Dodaj do ulubionych

Prow. incele a stare panny - czy to taka różnica?

17.08.21, 21:18
Jako że ematka ma swoją własną mitologię, to spytam, bo trochę zaszokował mnie ten dysonans.
Naprawdę uważacie, że to tak wielka różnica jakościowa/życiowa między incelami, zwłaszcza prowincjonalnymi, wiejskimi czy małomiasteczkowymi a wielkomiejskimi starymi pannami?

I jedni i drudzy chcieliby związku, tego związku im brakuje, czasami z braku spotkania odpowiedniej osoby, czasem z powodu nieśmiałości, czasem ze zbytniej wybredności, czasem z niewłaściwego ulokowania uczuć - i rozstania. I jednym i drugim cyka czas i czasami się uda a czasami nie i zestarzeją się nieco dziwaczejąc, tracąc atrakcyjność itp., w samotności.

Pogardzanie jednymi czy drugimi bez znajomości realiów, bez wejścia w buty danej osoby jest krzywdzące, niesprawiedliwe.

maly_fiolek o wiejskich kawalerach:

"Jedyni 'incele' jakich znam to tacy 'chłopaki do wzięcia' z małych, zapadłych wsi. Oni nie są wybredni, chcieliby związać się z jakąkolwiek - kulawą, garbatą, niepełnosprawną, dzieciatą.
I niektórym się to udaje.
A pozostali siedzą pod sklepem i po skończonej pracy (lub powrocie z harówki z Niemiec ) zapijają swoje smutki piwem, wraz z kompanami którzy są w tej samej sytuacji.."

zaś ten sam fiołek o starzejących się singielkach pisze prawie poematy:

"Znam i singielki, ale te z kolei bez wyjątku mają wyższe wykształcenie, są zadbane i po skończonej pracy zapijają smutki czerwonym winem, siedząc samej w wynajmowanej kawalerce lub odziedziczonym mieszkaniu. One nie zwiążą się z byle kim."

angazetka dodała do tych pochwał:

"No nie zwiążą, bo nie tylko siedzą i zapijają te smutki, ale też mają fajne, ciekawe życie, grono koleżanek i przyjaciółek, pasje, poznawanie świata. Jeśli kogoś fajnego poznają - to super. Ale umieją żyć też same i nie marnować tego życia."

A jak będzie w życiu? Koleżanki poznają faceta na poważnie, założą rodzinę, urodzą dzieci i cyk - nie ma koleżanek. Te pasje też się nudzą jak ludzie się ciągle wymieniają - np. w klubie żeglarskim czy górskim. A z czasem i figura i uroda potrafią przeminąć - a faceci będą oglądać się za młodszymi.

Ci małomiasteczkowi/wiejscy incele mogą czasami otworzyć np. warsztat samochodowy, sprowadzać auta, firmę budowlaną albo remontową, wybudować dom, ziemię często już mają. Panna/żona się znajdzie. Owszem nie zawsze.
Ale jestem przeciwny takiemu spojrzeniu:
- wiejscy incele: dół, bezzębność i alkoholizm
- miejskie singielki: fiołki, róże, wykształcenie i perspektywy
smile
Zachęcam do dyskusji smile
Obserwuj wątek