Dodaj do ulubionych

Dsieciata jak trędowata?

18.08.21, 17:26
Cytat z innego wątku:
Oni nie są wybredni, chcieliby związać się z jakąkolwiek - kulawą, garbatą, niepełnosprawną, dzieciatą.
Zgadzacie się z tym? To taka wielka wada mieć dzieci?
Ja mam troje i to dość małych, zdarzało się owszem, że panowie przestawali odpisywać gdy dowiedzieli się o mojej sytuacji.
Ci natomiast, z którymi spotykałam się w realu twierdzili zawsze, że to nie jest problem. I to oni a nie ja byli skłonni próbować wejść w związek.
Aha i to byli normalni faceci, niektórzy bezdzietni inni nie. Posiadający zainteresowania, pracę, znajomych a nie incele ( cytat z wątku o nich).
Dziwię się że posiadanie dzieci to taki minus jeśli np nie szuka się faceta w wieku 20+.
W wieku 30+ to chyba standard że jakieś dzieci są. Czemu to taka znowu wada? Raczej swiadczy o mnie dobrze że samodzielnie ogarniam troje dzieci i pracę, potrafię wszystko zorganizować i wysupłać w tym wszystkim trochę czasu dla siebie.
Obserwuj wątek
      • sasanka4321 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 17:52
        szara.myszka.555 napisał(a):

        > Odwróć pytanie w drugą stronę - czy jako bezdzietna panna związałabyś się na st
        > ałe z panem, który samodzielnie wychowuje trójkę dzieci?

        I jeszcze uznałaby, że "raczej swiadczy to o nim dobrze że samodzielnie ogarnia troje dzieci i pracę, potrafi wszystko zorganizować i wysupłać w tym wszystkim trochę czasu dla siebie." wink
          • kornelia_sowa1 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 21:53
            Tu nie chodzi o wady.
            Przychowek. najczesciej ma jakiegoś tatusia, który może być balastem i utrudniać wszystko co się da. Termin wakacji, wspólną opiekę, święta.

            Nie musi ale może.

            Jako bezdzietna panna chciałabym choć początki związku spędzić sam na sam-czyli np spontanicznie wyjechać na drugi koniec Polski na weekend, kochać się cała noc a potem odsypiać cały dzień. Rozumiesz?

            Jak są dzieci, to najczęściej można zapomnieć o spontaniczności i czulym sam na sam w lozku przez cały weekend.
            Termin urlopu uzgadnia się nie tylko z szefem ale też z eksem, itd, itd.

            Zatadnosc jest drugorzędna na początku związku. Naprawdę 😉 Bezdzietni też są zaradnivzasem, 😁
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 05:37
        Dla mnie w ogóle facet z dzieckiem, bo jeśli się nim nie zajmuje, to jest gnojem, a jeśli się zajmuje, to o tyle mniej czasu ma dla mnie. Jeśli uwzględnić, ile czasu spędzają ze sobą ludzie, którym praca i obowiązki domowe zajmują jakieś 10-12 h dziennie i ewentualnie mają jakieś nieprzesadnie absorbujące hobby własne (np. trening 2 x w tygodniu), to w tygodniu robi się tego żenująco mało, więc nie wyobrażam sobie, że w takim układzie mój mąż znika na weekendy.

        Generalnie też nie wierzę w patchworki, najbardziej nienawidzący się nawzajem ludzie, jakich znam, to właśnie w rodzinach patchorkowych, walka o zasoby, o kasę i obwinianie się o wszystko.
    • zwyczajnamatka Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 17:43
      Chciałabyś mieć faceta z trójką dzieci? Ja nie. Dzieci wymagają poświęcenia czasu, uwagi i pieniędzy. Zawsze to pisałam na forum - jedno dziecko ( u partnera) to dla mnie absolutne maksimum. Oboje z partnerem mamy po jednym i żadne z nas nie ukrywa, że już przy dwójce każde z nas już by się zastanawiało czy wchodzić w taki związek. Potrzebę rodzicielstwa mamy zaspokojona, a czas, uwagę i pieniądze dla siebie nawzajem. Poza tym ja i tak jestem w komfortowej sytuacji, ponieważ dziecko partnera jest sporo starsze od mojego ( już dorosłe), więc nigdy nie musiałam wchodzić w rolę macochy i bardzo się z tego cieszę.
      • pani07 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 17:47
        To wybór, jak wiele innych rzeczy w życiu. Nie, nie związałabym się z facetem z 3 dzieci, w ogóle z dziećmi. Za duzo napatrzyłam się na rózne problemy, które potrafią związek rozwalić. Mozna nie chcieć wchodzić w rolę macochy/ zastępczego ojca.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 05:40
          Bo to są sytuacje, w których nie ma dobrych rozwiązań. Angażujesz się i starasz - poświęcasz zasoby cudzym genom, które przy każdej okazji rzucą Ci w twarz "nie jesteś moim ojcem/matką". Nie angażujesz się i stoisz z boku - partner ma żal, że go zostawiasz ze wszystkim samemu i nie bierzesz udziału w ważnym aspekcie jego życia.
    • laura.palmer Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 17:50
      Dla mnie to wada dyskwalifikująca. Jak szukałam mężczyzny do związku i docelowo założenia rodziny, to nie w pakiecie z cudzymi dziećmi. A do samego związku (bez zakładania rodziny) osoba wychowująca dzieci też się średnio nadaje, bo dzieci mocno ograniczają - odpada np. częste spędzanie nocy czy wyjazdy we dwoje.
    • whitney85 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 17:53
      Może i tak. Szkoda bo sama nie zdecydowałam o tym, że tak jest, tylko ex.
      Jak czytam takie rzeczy to jednak przykro się robi, mam trudniej od innych, mimo wszystko sobie radzę, chce o sobie dobrze myśleć a tu czytam dzieciata w jednym rzędzie z niepełnosprawna 🤔
      • grey_delphinum Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:01
        Whitney, wiem, że brzmi to bardzo przykro, ale takie są realia - dzieci zabierają czas i pieniądze. Fajnie, że potrafisz świetnie się zorganizować, ale spójrzmy prawdzie w oczy: co innego niezobowiązujący romans z dzieciatą kobietą, a co innego wejście w długotrwały związek obarczony takim balastem.
        Nie dziwię się facetom, że nie chcą tego robić, bo ja w życiu nie związałabym się z panem, który ma dzieci z poprzedniego związku. Po prostu nie widzę się w roli macochy.
        • whitney85 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:07
          Właśnie trochę się dziwię bo z doświadczenia wiem, że raczej chcą się wiązać. I zdziwiło mnie to, co czytam. Być może dobrze trafiałam jak do tej pory.
          Dzieciaki rzeczywiście zajmują ogrom mojego czasu ale ja w sumie nawet w małżeństwie lubiłam swoją przestrzeń i nie miałam potrzeby totalnej symbiozy. Dla mnie właśnie niezobowiązujący romans to układ idealny.
          • kachaa17 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:55
            Na romans może tak ale do wspólnego życia? Zależy kto czego oczekuje. Jeśli jedna strona nie ma dzieci a druga tak to zwykle trzeba się pod tą dzieciatą podporządkować bo ona ma mniej czasu i jest mniej dyspozycyjna. Nie mówiąc już o środkach finansowych jakie pochłaniają dzieci.
          • daniela34 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:31
            whitney85 napisała:

            > Właśnie trochę się dziwię bo z doświadczenia wiem, że raczej chcą się wiązać. I
            > zdziwiło mnie to, co czytam.

            To nie przejmuj się tym co czytasz, tylko ciesz się tym, czego doświadczasz. Pamiętaj, że nie zwiążesz się z forumkami tylko ewentualnie z którymś z tych facetów, których spotykasz. Forum teoretyzuje, sama piszesz, że doświadczenia masz inne. A praktyka jest taka, że dzieciaci (płci obojga) się wiążą. Z dzieciatymi lub z bezdzietnymi. Różnie bywa
      • alpepe Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:02
        Pomyśl, jak przesrane mają kulawe i garbate, u ciebie dzieci dorosną.
        Mój przyjaciel, zanim zaczął nim być, uznał, że jestem ideałem kobiety, m. in. przez to, że mam też dzieci. Inna sprawa, że jedno w międzyczasie skończyło 18. lat, drugie też już odchowane mocno. On sam ma dwoje dzieci, nieco młodszych ode mnie, które mieszkają u niego co drugi weekend. Mnie to nie przeszkadzało, bo po 40. każdy ma jakąś przeszłość. Gdybyśmy jednak wszyscy razem mieli mieszkać na kupie, to wiem, że nie byłoby łatwo, dlatego dopóki młodsze dziecko nie skończy podstawówki, a to jeszcze potrwa, on nie zrezygnuje z mieszkania, gdzie z dziećmi spędza te ojczyne weekendy, dla dzieci to byłaby zbyt daleka droga do mojego mieszkania.
      • bistian Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:07
        whitney85 napisała:

        > Jak czytam takie rzeczy to jednak przykro się robi, mam trudniej od innych, mim
        > o wszystko sobie radzę, chce o sobie dobrze myśleć a tu czytam dzieciata w jedn
        > ym rzędzie z niepełnosprawna 🤔

        Nie chodzi o niepełnosprawność, tylko o zaangażowanie w życie rodzinne przez prawie cały czas, tutaj realnie nie ma czasu dla partnera. Kobiety ze starszymi dziećmi jeszcze w szkole, też w zasadzie nie mają czasu, bo oprócz pełnego zaangażowania w kursy, zajęcia dodatkowe, szkolenia i wyjazdy, często dochodzi opieka nad kimś z rodziny i mało kto ma ochotę się umawiać w tym tygodniu w sobotę na dwie godziny, jeśli mamie się poprawi, a siostra nie będzie potrzebowała pomocy przy dziecku.
      • abecadlowa1 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:13
        whitney85 napisała:

        > czytam takie rzeczy to jednak przykro się robi, mam trudniej od innych, mimo wszystko sobie radzę, chce o sobie dobrze myśleć a tu czytam dzieciata w jednym rzędzie z niepełnosprawna 🤔

        Ale to tak samo jak osoby z niepełnosprawnościami - one też mają trudniej, ale najczęściej sobie świetnie radzą. Dlaczego Ci oburza porównanie ograniczeń osoby samotnie wychowującej dzieci z osobą z niepełnosprawnościami? Jest dla Ciebie oczywiste i naturalne że niepełnosprawny jest mniej atrakcyjny związkowo, ale oburza Cie, że samotna matka taka jest? No jest, co nie wyklucza tego, że możesz wejść w związek z facetem, który będzie akceptował Twoją sytuację, ale takich facetów jest po prostu mniej.
      • margerytka73 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 19:40
        whitney85 napisała:

        > Może i tak. Szkoda bo sama nie zdecydowałam o tym, że tak jest, tylko ex.
        > Jak czytam takie rzeczy to jednak przykro się robi, mam trudniej od innych, mim
        > o wszystko sobie radzę, chce o sobie dobrze myśleć a tu czytam dzieciata w jedn
        > ym rzędzie z niepełnosprawna 🤔

        Piszę z drugiego końca, wolna i bezdzietna. Ja z kolei zostałam zjechana na forum, że nie znajdę faceta, bo jako kryterium podałam, że ma nie mieć dzieci ( bo sama nie mam). Ludziom nie dogodzisz.
      • ginger.ale Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:01
        whitney85 napisała:

        > a tu czytam dzieciata w jedn
        > ym rzędzie z niepełnosprawna 🤔

        Twoje dzieci podrosną, im niepełnosprawność zostanie, więc nazbyt to sprawiedliwe i trafne.

        Ja też mam 3 małych dzieci. Czekam, żeby chociaż jedno 10 lat skończyło, to będzie lżejwink

        Rozważam teoretycznie: od faceta z 3 bym wiała, kiedy mielibyśmy znaleźć dla siebie czas? Proza życia. Zorganizowana i zaradna jesteś, tylko ograniczona czasowo, a nie wszystkim to odpowiada. Spontanicznie na winko wieczorem nie wyskoczysz.
      • manon.lescaut4 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:09
        Tylko ze zauważ, ze forumki, które pisały, ze facet dzieciaty odpadał w przebiegach (tez się tu podpisze) miały na myśli przeszłość, kiedy same były bezdzietne. Młode jeszcze do tego zapewne smile czyli miały wizje związku, kiedy dwoje wolnych ludzi może zaangażować się do woli, a z czasem myśleć o założeniu rodziny razem. Ty pewno tez byłaś jedna z nich. W obecnej sytuacji chyba nie przeszkadzalaby Ci dzietność ewentualnego partnera? Chciałabyś związać się z bezdzietnym facetem, który mimo usilnych starań nie zrozumie nigdy, jak to jest, gdy dzieci są priorytetem. Wiem, ze to przykre, bo nie tak miało być, nie ty odeszłaś, ale radzisz sobie dobrze, nawet w kwestiach damsko-męskich.
        • whitney85 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:59
          Mi akurat wszystko jedno czy facet z którym się umawiam ma dzieci, czy nie.
          Faktycznie gdy miałam 20 lat szukałam rówieśnika bez przeszłości.
          A że wyszło że źle wybrałam to już zupełnie inna rzecz 😉
          • manon.lescaut4 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 21:29
            Pomysł o tym, jak o kolejnym etapie życia smile Co wcale nie jest takie niedorzeczne w naszych czasach, gdy rozwody nikogo nie szokują, a dzieci przed tymi rozwodami nie chronią.
            Miałaś już swój romantyczny ślub i zakładanie rodziny, nie wyszło - trudno, ale masz trójkę wspaniałych dzieci wiec nie ma czego żałować. Teraz ciesz się życiem, randkami, różnorodnością facetów, ogółem czymś, czego się pewno nie spodziewałaś biorąc ślub wink Warto w każdej sytuacji doszukiwać się pozytywów smile
          • sasanka4321 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 21:40
            whitney85 napisała:

            > Mi akurat wszystko jedno czy facet z którym się umawiam ma dzieci, czy nie.
            > Faktycznie gdy miałam 20 lat szukałam rówieśnika bez przeszłości.
            > A że wyszło że źle wybrałam to już zupełnie inna rzecz 😉

            A jak Ci sie pojawi pan z czworką, samotnie wychowujący: jedno żłobkowe, dwójka w przedszkolu i jedno w podstawówce , 9-10 godzin dziennie w pracy (z dojazdami) a potem ogarnia dzieci, wyciera nosy, gotuje, pomaga w lekcjach. Idziesz w to?
      • chicarica Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:13
        Każdy może mieć z jakiegoś powodu trudniej. Ja na przykład jestem gruba - dla wielu ludzi związanie się z grubą/grubym to też coś z kategorii "prędzej odgryzłby sobie głowę", a jednak partnera znalazłam, i to całkiem fajnego. Po co się nad sobą użalać?
    • katiemorag Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:10
      Jak sobie radzisz finansowo, życiowo i jesteś dość ładna to chyba nie ma znaczenia. A jak jesteś samotna, brzydka, nie masz wykształcenia i żyjesz z renty rodziców to masz większe szanse na poznanie faceta?? Kobieta musi się facetowi podobać, intrygować go, czymś zaciekawić. Bez tego nie ma ciągu dlaczego. A dzieci sa wymówka dla kobiet co nie mogą nikogo znaleźć… ale nie chcą widzieć prawdziwej przyczyny swoich problemów.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:22
      Kwesti ile masz lat.
      Jak 20-30 i są male dzieci to faktycznie duzo osób dziękuje.
      Jak masz lat 40 to ciężko jestvtrafic na kogos bez dziecka przy czym uwazam że szukamy podobnych sobie ludzi i jak masz jedno to nie spojrzysz na faceta z kilkorgiem dzieci.
      Jak masz 50 lat to dzieci nie graja roli o ile mialaś je w wieku 30 -35 lat a nie 45.
    • cegehana Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 18:47
      W internecie nie masz szans na poznanie osoby, widzisz tylko etykietę. Chcąc nie chcąc oceniamy ludzi po tych w istocie zupelnie nieistotnych dla relacji cechach bo tego co istotne - chemia, dobra komunikacja, to jak ktoś się zachowuje w różnych sytuacjach.
    • zerlinda Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 19:26
      Czy mieć dzieci jest wada? To zależy. Na to ma wpływ wiele czynników. Ale trójka małych dzieci to jednak nie jest wartość dodatnia. A zaniedbanie dzieci przez rodzica na rzecz nowej pani czy pana też w moich oczach dyskwalifikowała by taką osobę.
      • margerytka73 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 19:41
        makurokurosek napisała:

        > Posiadanie dzieci nie jest wadą. Natomiast osoba ( niezależnie czy kobieta czy
        > mężczyzna) posiadająca troje dość małych dzieciaków i szukająca nowego partnera
        > już dla mnie mało wiarygodna.
        Bezdzietna po 40 nie ma wcale lepiej. Ludzie zastanawiają się, co z nią nie tak. A już o życiu rodzinnym kompletnie biedaczka nie ma pojęciasmile
      • whitney85 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 19:50
        Rzeczywiście jestem dla ludzi mało wiarygodna, pytania w stylu z ilu ojców albo kiedy czwarte zdecydowanie to obrazują. Akurat sama bym nie wymyśliła w przeszłości że stanę się samotną matką trojga dzieci ale życie lubi zaskakiwać. A ludzie lubią oceniać, najczęściej niestety nie tych winnych rozłamu rodziny tylko tych, którzy wzięli na sobie całą odpowiedzialność.
        • zwyczajnamatka Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 19:57
          Wiesz, myślę że ludzie nie chcą cię urazić takimi pytaniami, tylko nie mieści się im w głowie, że chłop porzucił rodzinę z trójką dzieci. Chyba to jest myślenie typu - skoro mieli razem troje dzieci to pewnie byli fajna rodzinką, kochali się i musiało być dobrze. I pewnie każdy się zastanawia co się stało i jak, że zostawił rodzinę.
          • margerytka73 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:00
            zwyczajnamatka napisał(a):

            > Wiesz, myślę że ludzie nie chcą cię urazić takimi pytaniami, tylko nie mieści s
            > ię im w głowie, że chłop porzucił rodzinę z trójką dzieci. Chyba to jest myślen
            > ie typu - skoro mieli razem troje dzieci to pewnie byli fajna rodzinką, kochali
            > się i musiało być dobrze. I pewnie każdy się zastanawia co się stało i jak, że
            > zostawił rodzinę.
            Znam rodzinę, gdzie było 5 ro dzieci, co nie przeszkodziło w rozwodzie. Fakt, że 2 je było już na studiach, ale pozostała 3ka podstawiwka i wczesne gimnazjum.
          • madzioreck Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 00:01
            zwyczajnamatka napisał(a):

            > Wiesz, myślę że ludzie nie chcą cię urazić takimi pytaniami, tylko nie mieści s
            > ię im w głowie, że chłop porzucił rodzinę z trójką dzieci.

            Och, jasne, bo przecież to się zdarza raz na sto lat, że facet porzuca rodzinę... proszę Cię. To miłe starać się widzieć w ludziach dobro, ale nie, niestety - ludzie lubią oceniać, osądzać, czasem wręcz gnoić innych - patrz niżej, co wyprawia makurocośtam. Byle dojechać, zmieszać z błotem. Może sami się czują lepsi, kiedy komuś dopierdolą.
          • zwyczajnamatka Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:02
            Nie wiem czy lata. Nie widziałam. Nie oceniam tak surowo, nikt nie chce być sam.
            Wiem, że łatwiej sobie wytłumaczyć matkę patologiczną, alkoholiczkę, żyjąca z mopsu, i każde dziecko z innym niż samotna, normalna matkę 3 dzieci.
            • margerytka73 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:06
              zwyczajnamatka napisał(a):

              > Nie wiem czy lata. Nie widziałam. Nie oceniam tak surowo, nikt nie chce być sam
              > .
              > Wiem, że łatwiej sobie wytłumaczyć matkę patologiczną, alkoholiczkę, żyjąca z m
              > opsu, i każde dziecko z innym niż samotna, normalna matkę 3 dzieci.
              A jakby był to oartner, który sam ma dwoje lub więcej dzieci? Mogłoby się im udać, bo sami są na podobnym etapie życiowym.
              • koronka2012 Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 00:41
                margerytka73 napisała:


                > A jakby był to oartner, który sam ma dwoje lub więcej dzieci? Mogłoby się im u
                > dać, bo sami są na podobnym etapie życiowym.

                Muszę cię zmartwić to raczej przepis na piękną katastrofę, niż układ idealny.
                Naoglądałaś się seriali typu pełna chata a życie wygląda tak że w takim układzie każdy ciągnie w swoją stronę, to jest zlepek dwóch rodzin a nie jedna zżyta rodzina.

                Brutalnie mówiąc bliższa koszula ciału
                • margerytka73 Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 11:01
                  koronka2012 napisała:

                  > margerytka73 napisała:
                  >
                  >
                  > > A jakby był to oartner, który sam ma dwoje lub więcej dzieci? Mogłoby si
                  > ę im u
                  > > dać, bo sami są na podobnym etapie życiowym.
                  >
                  > Muszę cię zmartwić to raczej przepis na piękną katastrofę, niż układ idealny.
                  > Naoglądałaś się seriali typu pełna chata a życie wygląda tak że w takim układzi
                  > e każdy ciągnie w swoją stronę, to jest zlepek dwóch rodzin a nie jedna zżyta r
                  > odzina.
                  >
                  > Brutalnie mówiąc bliższa koszula ciału

                  Ha ha tak myślałam. Czyli najlepszy dla dzieciatej osoby jest partner bez dzieci. Osoba bez dzieci zaś, jak tylko powie, że dla niej Rozwodnik z dziećmi jest nie do przyjęcia, zostaję zmieszana z błotem bo za dużo sobie wymaga. Jednocześnie osoby samotne z dziećmi same preferują kogo? Wolnego bez dzieci hahahaha
            • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:15
              Osoba pracująca zarobkowo i samotnie wychowująca trójkę małych dzieci jest raczej tak obładowana obowiązkami, że na szukanie amantów i randki ma mało czasu, zwłaszcza że ktoś dziećmi w trakcie tych randek musi się zająć.
          • kochanka_proboszcza Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:21
            makurokurosek napisała:

            > spójrz na to obiektywnie. Matka trójki małych dzieci zamiast się nimi zająć lat
            > a i szuka kolejnego faceta.


            Jesli sie zaklada, ze rola matki jest 24/7 warowac przy mlodych do 18 roku zycia to pewnie tak sie ocenia jak ty
            • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:31
              Autorka jasno napisała, że ma trójkę małych dzieci nie mówimy więc ani o nastolatkach ani tym bardziej dorosłych dzieciach tylko raczej dzieciach w wieku żłobkowo-przedszkolnych. Nie wiem może ty miałaś kilka niań do pomocy, ale jeżeli już nie pamiętasz jak wyczerpująca jest opieka nad maluchami ( zwłaszcza samodzielna i w połączeniu z pracą zawodową ), to może zajrzyj na forum niemowlę lub małe dziecko
              "Ja mam troje i to dość małych,"
              • whitney85 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 21:06
                Przedszkole i wczesna podstawówka.
                Jestem bardzo dobrze zorganizowana, to od zawsze a teraz już wybitnie.
                Jestem też człowiekiem, kobietą a nie tylko matką. Nie zgadzam się z tym, że teraz to już tylko dzieci a ja się obudzę po 50 sama jak palec.
                Ale znowu ocenianie i stereotypy, w sumie nie powinnam się dziwić.
                • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 21:14
                  "Ale znowu ocenianie i stereotypy,"

                  Nie stereotypy tylko fakty. Choćbyś była nie wiem jak zorganizowana to małe dziecko potrzebuje opieki rodzica, potrzebuje spędzać z nim czas, a nie kolejnego wujka mamusi.
                  Po co się decydowałaś na trójkę dzieci i to raczej z niewielką różnicą wieku , skoro w głowie masz zabawę i romanse.
                  • po-trafie Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:01
                    Piszesz bardzo krzywdzace, powierzchowne i plytkie opinie. Az czlowieka wzdryga, fuj.

                    Pisze, ze byla mezatka, ze wspolnie z mezem podjeli decyzje o dzieciach - skoro najstarsze sa juz szkolne, to byli razem z 10 lat. Sporo czasu, zeby kogod poznac i zaufac. A po jakims czasie mezowi sie jednak wizja zycia zmienila - bo sie zakochal w kims innym.
                    Pech, ogromny pechowy pech.

                    I jesli tenze byky maz, poza porywem serca, nadal sie do bycia ojcem poczuwa i te male dzieci ogarnia chocby w co drugi weekend i 1-2 wieczory pomiedzy… to i whitney jest matka super-zorganizowana i opowiedzialna, i dzieci sa zatroszczone przez rodzica, i owszem - ona ma moment oddechu dla siebie. I moze isc na randke, bo czemu by nie?

                    Skad w tobie te obzydliwe konkluzje o czyjejs glowie, i tym ze w niej zabawa i romanse?? skad pomysly o kolejnych wujkach?

                    Wstydz sie, serio. fuj.
                    • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:14
                      "Piszesz bardzo krzywdzace, powierzchowne i plytkie opinie."

                      Autorka jest matką trójki dzieci z czego najstarsze może mieć maks 9 lat co oznacza, że najmłodsze ma 4 lata.
                      Naprawdę kobieta strzelając sobie trójkę dzieci z niewielką różnicą wieku nie wie z kim te dzieci robi, że jest zaskoczona, że ma kochliwego męża?
                      Kolejna rzecz i według mnie najistotniejsze dzieci w wieku przedszkolnym potrzebuje matki, a kolejnych wujków i "panienki" latającej z randki na randkę.
                        • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:29
                          "Ojciec tez stosuje ta zasade, czy jednak znalazl sobie babe? Moze by tak oboje rodzicow mialo szanse za pare lat nie wyc do ksiezyca w Sylwestra?"

                          Dzieci to nie psy, są ważniejsze od chuci matki czy ojca. Jak autorka ma taki popęd to mogła się lepiej zabezpieczać, a nie strzelać sobie trójkę dzieci z niewielką różnicą wieku, a teraz sprowadzać im co chwilę nowego wujka.
                          Tym dzieciakom niedawno rozpadł się świat, potrzebują domu, a nie burdelu.
                          • chatgris01 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:34
                            Nie projektuj swoich doświadczeń z dzieciństwa na autorkę wątku, bo właśnie postawiłaś chochoła i w niego walisz. Nikt tym dzieciom nie sprowadza żadnych wujków do domu, ani nie zamierza. Mogłabyś przynajmniej dokładniej czytać wątki, zanim na kogoś napadniesz, ale najwyraźniej dawne traumy cię zaślepiają.
                            • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:46
                              " Nikt tym dzieciom nie sprowadza żadnych wujków do domu, ani nie zamierza"
                              Naprawdę.
                              To są wypowiedzi autorki, matki trójki dzieci z czego najmłodsze ma 3-4 lata

                              "Ci natomiast, z którymi spotykałam się w realu twierdzili zawsze, że to nie jest problem. I to oni a nie ja byli skłonni próbować wejść w związek"

                              "Mi akurat wszystko jedno czy facet z którym się umawiam ma dzieci, czy nie.
                              Faktycznie gdy miałam 20 lat szukałam rówieśnika bez przeszłości.
                              A że wyszło że źle wybrałam to już zupełnie inna rzec"

                              Jednym słowem, pani chętna i gotowa nie ma znaczenia z kim byle żeby był.
                              • chatgris01 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:56
                                Nadinterpretujesz.
                                To, że panowie wyrażają takie chęci, nie jest równoważne z chęcią autorki na stały związek z nimi czy nawet na przyprowadzanie ich do domu, jak są w nim dzieci. Z WSZYSTKICH wypowiedzi autorki wynika, że znajduje czas na randki, gdy dzieci są pod opieką ojca, czyli drugiego rodzica. Mężem okazał się hooyowym, ale do rodzicielstwa jednak się poczuwa.
                                Autorka wyraźnie napisała, że przez co najmniej 10 lat, dopóki dzieci nie podrosną, nie zamierza się z nikim wiązać na stałe, a co dopiero mówić o wspólnym zamieszkaniu. Dzieci są dla niej priorytetem, ale to nie znaczy, że musi żyć w ascezie i nie może się z nikim spotykać. Dzieci do tego nie miesza,
                                A co do wypominania jej trójki dzieci w krótkim czasie, to jest to bardzo nie fair. Pamiętam jej wątek rozwodowy. Dzieci zaplanowała wspólnie z mężem, mieli je wychowywać razem, męża kochała, a ten się znienacka na nią wypiął i ją zostawił z tymi dziećmi, bo się znienacka zakochał. A ty jej jeszcze dowalasz uncertain
                                Dobrze, że tymi dziećmi się choć zajmuje, to też jego dzieci (i potrzebują ojca).
                                • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 23:08
                                  "A co do wypominania jej trójki dzieci w krótkim czasie, to jest to bardzo nie fair. "

                                  To nie jest nie fair, tylko stwierdzenie faktu. Kobieta zachodziła w ciąże jak królik i jak widać jak królik ma chuć skoro po podobno tak nieprzyjemnym rozwodzie myśli tylko o bzykaniu. Ten rozwód też raczej dawno się nie odbył, a z wypowiedzi autorki można wnioskować, że dość dużą ilość randek już zaliczyła.
                                  Jak już ktoś ma taki popęd, to powinien się lepiej zabezpieczać, bo to nie zaspokojenie potrzeb seksualnych autorki jest najważniejsza, a dobro dzieci.
                                  • chatgris01 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 23:19
                                    Trójka dzieci przez 10 lat to "jak królik" ?! surprised

                                    Rozwód był parę lat temu. Żałujesz jej tych randek? Bo tak zabrzmiało.
                                    BTW, jak się nie planuje stałego związku, to raczej lepiej nie spotykać się stale z tym samym facetem.
                                    • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 23:25
                                      "Trójka dzieci przez 10 lat to "jak królik" ?! surprised

                                      Rozwód był parę lat temu"

                                      Najstarsze dziecko ma maksymalnie 9 lat, najmłodsze co najmniej 3.
                                      Czyli w ciągi 6 lat trójka dzieci. Ledwo jedno rok kończyło autorka już w kolejnej ciąży była.

                                      "Żałujesz jej tych randek?"

                                      Żal mi tych dzieci.
                                      • la_mujer75 Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 00:35
                                        Ja pamiętam whitney sprzed kilku lat. Była normalną żoną, matką i nagle panu sie odwidziało. Najmłodsze było naprawdę małe.
                                        Ty jednak jestes obrzydliwą babą.
                                        jak można powiedzieć o kobiecie, że się bezmyślnie rozmnażała.
                                        Moja szwagierka też sobie trójkę fundnęła w ciągu - uwaga -8 lat małżeństwa. Nigdy by mi do głowy cos takiego nie przyszło jej powiedzieć, jakby nagle szwagier ją zostawił, bo poznał nową dupencję.
                                  • sasanka4321 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 23:19
                                    Makurokurosek, Tobie już masę osób tutaj mówiło, że natychmiast potrzebna Ci jest jakaś psychoterapia. Węź może pod uwagę, że ta zgodność to nie jest przypadek. Jak Ci 20 osób mówi, że jesteś koniem... wink Z takimi zaburzeniami nie da się żyć normalnie. Zrób coś z tym sama dla siebie. To że na forum jakieś glupoty poprodukujesz to pal licho - forum zignoruje. Ale przecież sama ze sobą jesteś na codzień...
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 04:21
                                    makurokurosek napisała:
                                    > Kobieta zachodziła w ciąże jak
                                    > królik i jak widać jak królik ma chuć skoro po podobno tak nieprzyjemnym rozwod
                                    > zie myśli tylko o bzykaniu.

                                    Tu cię ciśnie.
                                    Sama nie masz życia seksualnego, to działasz metodą Kai Godek, co? Twój model życia najlepszy z możliwych?
                                    Kobieta po rozwodzie może sobie randkować ile wlezie i nie ma ustawowego czasu, który musi odczekać. A twój ton moralnej wyższości jest tak słaby, że szkoda słów.
                                  • po-trafie Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 05:40
                                    Jesli jest zgodne i kochajace sie malzenstwo, stabilne finansowo i stabilne w pogladzie, ze chca miec dwoje albo troje dzieci, to tak wlasnie sie robi: probuje zajsc w kolejna ciaze co dwa-trzy lata.
                                    Nie jest to ze szkoda dla dzieci, jesli obydwoje rodzice czuja, ze maja na to werwe i sily - to jest to idealne. Szacun za plodnosc i sily. Realizowali wspolnie swoj plan na rodzine. A potem jedna ze stron sie wycofuje.. co jest totalna zniana sytuacji.

                                    I teraz, chocby randka byla i co tydzien. I co dwie w tygodniu, w czasie gdy dzieci sa z ojcem.
                                    To gdzie tu jest szkoda dla tychze dzieci?
                                    Matka socjalnie zaspokojona, moze i seksualnie tez, szczesliwsza, spokojniejsza. Dzieci spedzaha czas z ojcem, co tez jest dla nich dobre. Nikt o zadnych wujkach nie mowi, o zapoznawaniu facetow z dziecmi rowniez - gdzie ta dziecieca krzywda, troskliwa duszyczko, poza wyobrazeniami ktore wyciagnelas z kapelusza?
                                  • cosmetic.wipes Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 09:04
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Kobieta zachodziła w ciąże jak
                                    > królik i jak widać jak królik ma chuć skoro po podobno tak nieprzyjemnym rozwod
                                    > zie myśli tylko o bzykaniu.


                                    Gdybyś spadła z wysokiego klifu, to świat odetchnąłby z ulgą.
                                      • pade Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 13:37
                                        loginwieczniezajety napisał(a):

                                        > Makurokurosek - zawistne babsko, które klepie wyłącznie w wątkach samotnych mat
                                        > ek, odreagowując swoje dzieciństwo bez ojca. Kaja Godek samotnego macierzyństwa
                                        > .

                                        Niestety nie tylko tam. Wylewa również pomyje na dzieci, które mają czwórki! i na dzieci z dysfunkcjami. A w wątku obok na ematkę ze Szwajcarii.
                                        Generalnie jest zaburzonym chodzącym szambem.
                                      • jolie Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 18:58
                                        loginwieczniezajety napisał(a):

                                        > Makurokurosek - zawistne babsko, które klepie wyłącznie w wątkach samotnych mat
                                        > ek, odreagowując swoje dzieciństwo bez ojca. Kaja Godek samotnego macierzyństwa
                                        > .
                                        Ona nienawidzi również kobiet, które mają więcej dzieci, ma z tym ewidentny problem, często piszę o nich per 'królice'.
                                        • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 19:24
                                          "Ona nienawidzi również kobiet, które mają więcej dzieci, ma z tym ewidentny problem, często piszę o nich per 'królice"

                                          Problem masz ewidentnie ty. Nigdy temat wielodzietności mnie nie interesował, więc i w takowe wątki nie czułam potrzeby wchodzić. Nie zwykłam więc matek wielodzietnych nazywać królicami.
                                            • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 19:52
                                              "potworia116
                                              Re: Dsieciata jak trędowata?
                                              19.08.21, 19:26
                                              Tak ci się tylko wymsknęło przypadkowo."

                                              Nie , nie wymsknęło mi się przypadkowo. Było to świadome określenie bezrobotnej kobiety która bezrefleksyjnie płodzi kolejne dzieci.
                                              Nie mam nic przeciwko posiadaniu większej ilości dzieci, jeżeli ma się na to środki finansowe i czas. W obecnej chwili gdyby nie 500+ autorka siedziałaby na garnuszku pomocy społecznej bo przy tak niskiej pensji nie stać ją nie tylko na trójkę dzieci ale i na życie w Warszawie.
                                                • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 21:47
                                                  "To należy się cieszyć, że 500+ trafiło pod właściwy adres. Jak można jednocześnie kiepsko zarabiać i być bezrobotnym, wyjaśnij."

                                                  Może czas nauczyć się czytać ze zrozumienie. Napisałam jasno " bezrobotnej kobiety która bezrefleksyjnie płodzi kolejne dziec" , czyli jaśniej decydując się na kolejne dzieci była bezrobotna. W obecnej chwili pracuje, ale jej zarobki są niskie . Samotna matka 3 dzieci z pensją 2,5 tysiąca to cudów nie zdziała, zwłaszcza w Warszawie . Tak więc bez 500+ i alimentów to autorka ustawiłaby sie w kolejeczkę do MOPsu.
                                                  • potworia116 Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 21:58
                                                    A ty, króliczy móżdżku, skąd wiesz jakie refleksje jej towarzyszyły podczas płodzenia? I dlaczego w kółko powtarzasz o tym, że stałaby w kolejce do MOPSu? Ty też byś mogła w pewnych okolicznościach stać.
                                      • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 19:31
                                        "> Makurokurosek - zawistne babsko, które klepie wyłącznie w wątkach samotnych mat
                                        > ek, odreagowując swoje dzieciństwo bez ojca"

                                        Jak już o kimś piszesz to sprawdź najpierw informację, mój ojciec zmarł jak miała 18 lat, tak więc trudno powiedzieć, że odreagowuje dzieciństwo bez ojca.
                                        Nie wiem czego miałabym zazdrościć autorce niskiej pensji, niewielkiego stażu pracy , rozwodu czy trójki dzieci. Sytuacja autorki nie jest do pozazdroszczenia.
                                  • kachaa17 Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 14:10
                                    Troje dzieci w ciągu 10 lat to rozmnaża się jak króliki? Będąc w małżeństwie? I co się tak przyczepiłaś do jej popędu. Zdrowy człowiek ma popęd seksualny. I to jest normalne. Czy ma żyć jak mniszka bo ma dzieci i ją mąż zostawił? To co piszesz jest okropne.
                    • hanusinamama Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:19
                      Nikt jej nie ujmuje zaangażowania. Na sexy i randki jak ma czas to super.
                      Natomiast zgadzam się, ze dzieciom najmniej jest potrzebny "wujek", nowy chłopak mamusi. Juz jeden rodzic mało myślał o dzieciach, a wiecej o romansach...Styknie tym dzieciom.
                  • pade Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 13:31
                    makurokurosek napisała:

                    > "Ale znowu ocenianie i stereotypy,"
                    >
                    > Nie stereotypy tylko fakty. Choćbyś była nie wiem jak zorganizowana to małe dzi
                    > ecko potrzebuje opieki rodzica, potrzebuje spędzać z nim czas, a nie kolejnego
                    > wujka mamusi.
                    > Po co się decydowałaś na trójkę dzieci i to raczej z niewielką różnicą wieku ,
                    > skoro w głowie masz zabawę i romanse.

                    Jesteś obrzydliwą kreaturą.
                    Gdybym cię spotkała w realu dałabym ci w twarz.
                • umi Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:16
                  No ale faceci tez sa po rozwodach i dzieciaci. Co Ci szkodzi znalezc takiego? Sa tez tacy, co swoich dzieci nie chca, ale cudze im nie przeszkadzaja. Masz ojca do tych dzieci, zaangazowanego, wiec to chyba nie problem zeby sie z takim zwiazac? Ojcowac nie bedzie musial, dawac kasy tez nie, a bycie dobrym wujkiem to w sumie przyjemnosci bez obowiazkow. Nie kazdy facet dzieciaty po rozwodzie chce byc jeszcze ojcem, wiec z niedzieciatymi bedzie mu nie po drodze. Ty masz pakiet swoich. Mozesz sie zwiazac z takim.
                • hanusinamama Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:17
                  A dawno ten rozwód? Bo co jak co ale takie zmiany waszym dzieciom nie są do szczęscia potrzebne. Wiem ze tatuś dzieci miał to gdzieś ale kurna bociany wam dzieci nie przyniosły. Ojciec z nową babą, matka na randkach a w domu 3 małych dzieci.
                  Brakuje ci sexu - korzystaj ile dasz radę ale kurna pakować sie w nowy zwiazek w takiej sytuacji?
        • umi Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:10
          A faceta nikt o to nie zapyta. A nawet jesli sie spyta i okaze sie, ze z trzema roznymi i kazde u swojej mamusi, to bedzie ze zle kobiety to byly a on pokrzywdzony.
          Jesli natomiast cala gromadka od zlych matek bedzie z nim, to urosnie na bohatera w oczach kazdej zainteresowanej jelienicy suspicious
            • annabernadeta Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:40
              annabernadeta napisała:

              > I gdzie tu sprawiedliwość, Umi?
              > Ach...faceci to jednak mają w życiu łatwiej - pod wieloma względami.

              Chociaż...gdy słyszę o facecie, przy którym dzieci zostały, to zawsze mam nieodparte wrażenie, że to facet odebrał matce te dzieci. Jakimś podstępem, perfidnie.
              • umi Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:09
                Nie wiem, czy odebral podstepem ale baba ktora zostawia dzieci to stastystycznie to samo, co ojciec ktory sie raz przespal i ojcem zostal. Czyli czerwona flaga co do gustu tego drugiego rodzica. A juz kilka takich kobiet pozwala podejrzewac, ze facet sie obracal wczesniej w patologicznym srodowisku.
              • majenkir Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 05:56
                annabernadeta napisała:
                > gdy słyszę o facecie, przy którym dzieci zostały, to zawsze mam nieodparte wrażenie, że to facet odebrał matce te dzieci. Jakimś podstępem, perfidnie.


                Różnie to bywa, „nasza” eksia po prostu się wyprowadziła, zostawiając notkę, żeby mąż się zajął synem i „że na pewno sobie poradzi” 🤪
              • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:33
                Jeżeli się jednak świadomie wiążesz z facetem , który ma kilkoro dzieci każde z inną kobietą to jednak doskonale wiesz z kim się wiążesz i jaki jest najprawdopodobniejszy finał tego związku.

                Zauważ, że odniosłam się do konkretnej wypowiedzi
                "A nawet jesli sie spyta i okaze sie, ze z trzema roznymi i kazde u swojej mamusi, to bedzie ze zle kobiety to byly a on pokrzywdzony."
          • manon.lescaut4 Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 20:23
            Bez przesady smile Taki plodzimierz dla mnie byłby całkowicie niewiarygodny i wialabym gdzie pieprz rośnie, na pewno nie dałabym się nabrać na żadna bajeczkę o seryjnie krzywdzonym przez kobiety biednym misiu.
            Sama mam dzieci wiec gdyby przyszło szukać mi partnera to logicznym jest, ze nie skreślałabym dzieciatych - nawet bym faworyzowała, ale ja zawsze byłam zdania, ze przyciągają się podobieństwa, ale wolałabym, zeby te dzieci były jednak od jednej matki.
            • umi Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:13
              Raczej kazda myslaca by wolala, ale sa takie, co i zajeci im nie przeszkadzaja. takze tego. Peany broniace misiaczka-puchar przechodni slyszalam nie raz. Nie zebym uwazala, ze faceta zaraz trzeba skreslac, ale jednak srednio by mi sie chcialo wierzyc ze kazda z trzech bylych zon zostawionych z dzieckiem byla taka wiedzma.
            • jolie Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 19:18
              manon.lescaut4 napisał(a):

              > Bez przesady smile Taki plodzimierz dla mnie byłby całkowicie niewiarygodny i wial
              > abym gdzie pieprz rośnie, na pewno nie dałabym się nabrać na żadna bajeczkę o s
              > eryjnie krzywdzonym przez kobiety biednym misiu.
              > Sama mam dzieci wiec gdyby przyszło szukać mi partnera to logicznym jest, ze ni
              > e skreślałabym dzieciatych - nawet bym faworyzowała, ale ja zawsze byłam zdania
              > , ze przyciągają się podobieństwa, ale wolałabym, zeby te dzieci były jednak od
              > jednej matki.

              Myślę podobnie, ale - wolałabym jednak, żeby ewentualny partner był ojcem tylko jednego dziecka, taka prawda. Najlepiej sporo odchowanego. Z prozaicznych przyczyn - jeśli ja mam trójkę (a mam, co prawda dwoje nastolatków), on ma trójkę, to robi się niezły tłum, nie dałabym rady, jestem umęczona obowiązkami przy swoich, a tu nawet okazyjne ugotowanie obiadu dla takiej liczby to jak mała wigilia w większym gronie. Można sobie oczywiście dowolnie fantazjować, a to, że facet jest obrzydliwie bogaty i chodźmy regularnie do restauracji, a to, że jego dzieci uwielbiają gotować albo jego matka codziennie gotuje jak dla pułku wojska, ale to właściwie literatura. W realnym życiu jest pośpiech, zmęczenie, praca, która zajmuje dużo czasu. Szybko bym się wypaliła, nawet gdyby to była miłość. A sama miłość nigdy nie wystarcza, nie oszukujmy się. A abstrahując od czegoś tak dużego jak miłość, to nawet w zwykłym układzie na seks taki facet byłby mniej atrakcyjny, bo: mniej dyspozycyjny, bardziej zmęczony, z mniejszymi zasobami finansowymi (bo logiczne, że dzieci kosztują i są priorytetem, choć zamożnego ten argument raczej nie dotyczy).
              • manon.lescaut4 Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 21:02
                No tak, masz całkowita racje, dzieci tak, ale najlepiej, żeby było ich jak najmniej. Cudów nie ma, jeśli małżeństwo ma trójkę dzieci, to już czasu dla siebie (nawet na seks) nie maja nieograniczonego, a jeśli matka tych dzieci nagle zostaje singielka a nowy partner dokłada swoją trójeczke, to ja sobie takiego życia w takim tłumie nie wyobrażam.
                • jolie Re: Dsieciata jak trędowata? 19.08.21, 21:25
                  Taki układ z sześciorgiem dzieci pewnie może sprawdzić się u bardzo zamożnych ludzi - wszystkie prozaiczne czynności dnia codziennego wykonują inni, nie ma problemu z opłaceniem opieki do małego dziecka/ rodzice nie pracują od- do itd. U przeciętniaków (a też uważam, że podobne przyciąga podobne) to raczej przepis na piękną katastrofę. Z tym, że ja nie uważam, że jasne postawienie sprawy na początku ("nie chcę wiązać się z kobietą/mężczyzną z kilkorgiem dzieci") to nie skrajny egoizm tylko świadomość siebie. A jeżeli życie pisze inny scenariusz, to można ewentualnie zweryfikować założenia, czemu nie.
    • marinella Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 19:53
      Nie mieszkam w PL.

      Z tego co obserwuję u trochę starszych znajomych to patchworki masowo zdychają, natomiast istnieją jak najbardziej takie związki, ze każdy mieszka u siebie ze swoimi dziećmi, mając niejako oddzielne gospodarstwo domowe, unikając walki o kasę, zasoby, bycia wujkiem czy ciocią oraz produkowania przyrodniego rodzeństwa… wtedy 1/2/3 dzieci nie jest przeszkodą. Głowa do góry.
        • marinella Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 21:14
          Masz 36 lat, jesteś młoda i masz masę czasu przed sobą, nie słuchaj zawistnych ugotowanych żab, jeszcze możesz sobie kogoś znaleźć.

          Ex zabiera do siebie dzieci na weekendy ? Masz jakaś babcie-bazę opiekuńczą ?
          • hanusinamama Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:24
            Serio po wyjsciu ze słabego związku, pewnie po nieciekawym rozwodzie tak ważne jest aby z kims znowu mieszkać? Bo sorry ale jednak randkowanie jest dużo...łatwiejsze. Nie trzeba isc na kompromisy, szukać ciągle rozwiązań, rozwiązywac sposób miedzy nowym partnerem a dziecmi ( a takie będą).
            Ja nie wiem czemu tak się demonizuje związek: spotykamy sie ze sobą ale kazdy mieszka osobno?
            • annabernadeta Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:30
              hanusinamama napisała:

              > Ja nie wiem czemu tak się demonizuje związek: spotykamy sie ze sobą ale kazdy
              > mieszka osobno?

              Demonizuje? Większości, chyba nawet, do głowy nie przychodzi takie rozwiązanie.
              Podoba mi się ten post Marinelli - optymistyczny smile
              • makurokurosek Re: Dsieciata jak trędowata? 18.08.21, 22:38
                "Demonizuje? Większości, chyba nawet, do głowy nie przychodzi takie rozwiązanie."

                Mi do głowy nie przychodzi sprowadzanie małym dzieciakom non stop nowego wujka.
                Rozumiem, że każda kobieta ma swoje potrzeby seksualne, ale nie musi za tym iść robienie dzieciakom ciągłych zawirowań.
                Przy czym dla mnie jest niezrozumiałe aby kobieta z dużym libido strzelała sobie co chwila dziecko.