Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo biologiczne kontakty

19.08.21, 11:44
Aby nie zaśmiecać wątku obok napisze tu.
Rodzeństwo biologiczne też może kątami być że sobą na noże i jakoś ich rodzice nie decydują się na mieszkanie osobno.

Przykład pierwszy: koleżanka i 2 lata starszy brat. Od dziecka bójki awantury, rękoczyny. Kontakt bardzo średni. Dziś obydwoje koło 50 ki kontaktu zero.

Druga sytuacja: dwie siostry-po prostu zawsze żyły obok siebie ( różnica 3 lat), nawet się nie kłóciły, po prostu każda miała własne koleżanki, paczkę, zainteresowania. Obecnie koło 40ki kontakt sporadyczny typu życzenia na święta.

Trzecia sytuacja: trójka rodzeństwa, kłócili się, lali, działali sobie na nerwy po latach siostra z jednym bratem ma dobry kontakt do dziś, z drugim kontakt zerowy. Nie chcę go znać.

Czwarta, ostatnia aby za dużo nie pisać, brat siostra, za dziecka czy za nastolatka kontakt w porządku czasem się kłócili, potem godzili, teraz mają własne rodziny, kontakt przy okazji uroczystości rodzinnych, świat i to by było na tyle.

Wszystko to były rodzeństwa biologiczne z jednej matki i ojca.
Jeszcze jedno rodzice są razem do dziś, albo owdowieli.

Czyli takie działanie na nerwy nie musi być w wypadku dzieci z różnych domów ale między zwyczajnym rodzeństwem i nikt z tego powodu nie rozwala zwiazku.
Obserwuj wątek
      • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:15
        agonyaunt napisała:

        > Odróżniasz rodzeństwo (dzieci tych samych rodziców) od obcych sobie ludzi zmusz
        > onych do mieszkania pod jednym dachem tylko dlatego, że rodzic jednego sypia z
        > rodzicem drugiego?

        Czyli ie ma sensu wiązać się z osobą z dziećmi z poprzedniego małżeństwa, bo to nigdy nie będzie rodzina?
            • agonyaunt Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:42
              No mieszka, tylko masa tej masy wcale nie musi, robi to na własne życzenie, chociaż mogłaby zamieszkać osobno. Tylko dorośli mogą o sobie decydować sami, a dzieciaki muszą iść, gdzie im każą. I o ile rodzeństwu można współczuć, bo tu za bardzo nie ma ruchu, o tyle w przypadku obcych sobie dzieci zmuszanie ich do mieszkania razem to zwykły sadyzm.
              • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:02
                agonyaunt napisała:

                > No mieszka, tylko masa tej masy wcale nie musi, robi to na własne życzenie, cho
                > ciaż mogłaby zamieszkać osobno. Tylko dorośli mogą o sobie decydować sami, a dz
                > ieciaki muszą iść, gdzie im każą. I o ile rodzeństwu można współczuć, bo tu za
                > bardzo nie ma ruchu, o tyle w przypadku obcych sobie dzieci zmuszanie ich do mi
                > eszkania razem to zwykły sadyzm.

                Ale wiesz, ze kolejny pan z dzieckiem - te dziecko też może nie podpasować dzieciom tej pani, albo będzie pan bez dzieci, który nie spodoba się dzieciom itd
                W takiej sytuacji to ta kobieta nigdy nie ułoży sobie życia, a jak dzieci będą dorosłe powiedzą, papa mamo, teraz my mamy własne, żony, mężów, dzieci, było sobie układać życie abyś nie była na stare lata sama.

                • agonyaunt Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:14
                  A Ty znasz inny tryb niż albo solo albo od razu na kupie?
                  Przecież dorośli mogą się ze sobą spotykać, nie muszą od razu zwalać się z przychówkiem do wspólnego mieszkania.
                  I w ogóle czy w przypadku jak z wątku obok, gdzie wprawdzie facet jest, ale za to dzieci w nieustającej wojnie, można w ogóle mówić o ułożeniu sobie życia? Dla mnie mieszkanie w takiej atmosferze to jakiś koszmar, trójka żrących się małolatów plus facet ignorujący problem - no nie, to już wolałabym być sama i mieć spokój.
            • memphis90 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:54
              > Ale masa ludzi tak mieszka
              Ok, więc teraz wez swojego męża i go usuń z rownania, a zamiast tego - na życzenie dziecka, któremu fajnie bawi się na podwórku z Marysią - przyjmij pod dach tatusia Marysi, przemocowca, który wypisuje o Tobie w internecie, że puszczasz się z Arabami... No bo skoro małżeństwa się kłócą, to w sumie możesz mieszkać z byle kim, obcym dziadem z ulicy, prawda...?
          • kolteta Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:52
            A jesli bilogiczne rodzenstwo za soba nie przepada to rodzice tez maja sie rozstac i podzielic dziecmi bo nie ma sensu zmuszac do mieszkania na kupie ludzi, ktorzy za soba nie przepadaja? Tez znam takie przypadki - miedzy rodzenstwem zawsze były ogromne wojny i awantury, rodzice sie nie rozeszli a dzieci ze soba nie rozmawiaja do dzisiaj. Znam tez przypadki, w ktorych terapia rodzinna pomogła i nie potrzebna byla ani wyrowadzka ani unikanie sie nawzajem w przestrzeni domowej.
            • agonyaunt Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:26
              Ty też nie widzisz różnicy między rodzeństwem a obcymi sobie dzieciakami? Tam do terapeuty to trzeba było iść przed wspólnym zamieszkaniem, żeby dowiedzieć się, czy w ogóle takie coś ma sens i jeśli tak, to jak to zorganizować tak, żeby wszyscy byli zadowoleni.
              Jeśli nie przepada za sobą rodzeństwo, to na ogół oznacza, że rodzice coś schrzanili i terapia wtedy ma sens. To nie jest taka sama sytuacja kiedy dzieciaki zostają wrzucone w rodzinę, do której wcale nie chciały dołączać, ale muszą, bo są nieletnie i nikt im nie dał prawa głosu.
              Zresztą, kurde, o czym my rozmawiamy, gdybym dowiedziała się, że dziecko partnera robi krzywdę mojemu, to wypisałabym się z takiego układu w trzy sekundy. Gdybym zobaczyła, że moje krzywdzi tamto, to uznałabym, że musi mu być bardzo źle, i też bym coś z tym zrobiła.
        • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:24
          mebloscianka_dziadka_franka napisała:

          > Ale tak w zasadzie to co to zmienia? Co zmienia to, że nienawidzi się dwójka bi
          > ologicznego rodzeństwa od dwójki przyszywanego rodzeństwa - jakby nie było, w o
          > bu przypadkach żyją ze sobą tylko dlatego, że rodzice razem sypiają...
          No właśnie nic nie zmienia/ Nie wiem skąd więc taki bulwers i sugestie, aby para mieszkała osobno, skoro ich dzieci tłuka sie po głowach. Biologiczne rodzeństwo też tłucze sie po głowach , czasem się nawet nienawidzi i jeszcze nie słyszałam, aby z tego powodu był rozwód.
        • agonyaunt Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:36
          Zmienia to, że w przypadku niebio (BTW w konkubinacie to w ogóle nie jest żadne przyszywane rodzeństwo), można wielu problemów uniknąć już na starcie. No sorry, ale jeśli samotny rodzić postanawia związać się z innym samotnym rodzicem, to to nie jest układ 1+1, są też inni ludzie i ich zdanie musi być wzięte pod uwagę. Takie układy działają tylko wtedy, kiedy każdy uczestnik chce w nim być, zmuszanie kończy się w najlepszym razie kwasem, w najgorszym - tragedią.

          • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:40
            agonyaunt napisała:

            > Zmienia to, że w przypadku niebio (BTW w konkubinacie to w ogóle nie jest żadne
            > przyszywane rodzeństwo), można wielu problemów uniknąć już na starcie. No sorr
            > y, ale jeśli samotny rodzić postanawia związać się z innym samotnym rodzicem, t
            > o to nie jest układ 1+1, są też inni ludzie i ich zdanie musi być wzięte pod uw
            > agę. Takie układy działają tylko wtedy, kiedy każdy uczestnik chce w nim być, z
            > muszanie kończy się w najlepszym razie kwasem, w najgorszym - tragedią.
            >
            Czyli miałam racje aby unikać rozwodników z dziećmi, a to mi pisali, ze nie big_grin
            • agonyaunt Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:46
              Rety, przecież tu nie ma reguły. Nie zawsze jest tak, że dzieciaki się nienawidzą, ba znam parę "wyswataną" właśnie przez swoich synów. Po prostu masz dodatkowe rzeczy do uwzględnienia, bo nie wiążesz się tylko z facetem, ale też z jego dzieckiem.
        • memphis90 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:59
          Pomijając totalne patologie, to jednak rodzeństwo nie jest sobie obce, mają spory bagaż doświadczeń, w tym doświadczeń dobrych, wspólnej zabawy, wyjazdów z rodzicami itd. Owszem, w starszym wieku drogi mogą się rozejść, ale to zupełnie inna relacja niż dwojga kompletnie obcych sobie nastolatków.
          • potworia116 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 14:05
            Jedynym argumentem, który pada jest ten, że rodzeństwo zna się "od zawsze". Pomijajac nieprecyzyjność tego uproszczenia (bo od zawsze zna brata/siostrę tylko młodszy przybysz) to absolutnie ono do mnie nie przemawia. Wynika z tego tylko to, że wspólnie spędzony czas i doświadczenia tworzą więzi - twierdzenie równie prawdziwe i nieprawdziwe w odniesieniu do ludzi niespokrewnionych.
            • agonyaunt Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 14:29
              Przede wszystkim rodzeństwo miało czas na stworzenie więzi, nawet to starsze miało szansę przygotować się na malucha przez okres ciąży. Tu masz obce sobie dzieciaki wrzucone na siłę w układ, z którym nie miały czasu się oswoić. Wyobraź sobie, że jesteś w wieku podstawówkowym, któregoś dnia wracasz do domu, a tam mama mówi: to jest twój nowy tatuś, a to twoja nowa siostra, handluj z tym. Nagle w twojej osobistej przestrzeni pojawiają się zupełnie obcy ludzie, a w dodatku jeden z nich, tak samo zadowolony ze zmiany jak ty, zaczyna uprzykrzać ci życie. A potem jeszcze, chociaż nie chcesz, pakują cię na kozetkę, bo musisz się dostosować. To nie jest w porządku wobec dziecka.
              • potworia116 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 14:38
                Jeśli do oswojenia się potrzebny jest czas, to należy młodym ludziom ten czas dać, także mieszkając razem. Nie sądzę, żeby ludzie decydowali się na cementowanie rodzin, znając się krócej niż 9 miesięcy. Znów nie widzę tu zasadniczej różnicy pomiędzy zaakceptowaniem malucha (po wielokroć bardziej angażującego i "inwazyjnego" w domowej przestrzen). Sytuacja "wracam do domu, a tam nowy tatuś i jego latorośl" jest abstrakcyjna i nie sądzę, żeby miała miejsce.
            • sabina211 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 15:02
              Różnica polega też na tym, że rodzeństwo biologiczne (w standardowych układach) ma to samo środowisko wychowawcze i ci sami ludzie (rodzice) decydują o ich wychowaniu. W układach "twoje, moje, nasze" są różne środowiska decyzyjne (o ile rodzice niemieszkający z dzieckiem żyją i mają regularny kontakt z dzieckem.) To może rodzić problemy/konflikty.
    • mama-ola Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:21
      Jeśli jest to rodzeństwo biologiczne, to dzieci wiedzą i rozumieją, dlaczego razem mieszkają.
      A jeśli nagle w życiu dziecka pojawia się obcy lokator w jego domu, na stałe, to może być bardzo nieprzyjemne. Nieprzyjemnie i nie do zaakceptowania.

      Gość na działce - wszyscy się zgadzają, że to okropieństwo i jak śmie się wpraszać. A w przypadku dziecka czy nastolatki: niech przywyknie. No nie wiem, jak można przywyknąć do intruza za ścianą.
      • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:28
        mama-ola napisała:

        > Jeśli jest to rodzeństwo biologiczne, to dzieci wiedzą i rozumieją, dlaczego ra
        > zem mieszkają.
        > A jeśli nagle w życiu dziecka pojawia się obcy lokator w jego domu, na stałe, t
        > o może być bardzo nieprzyjemne. Nieprzyjemnie i nie do zaakceptowania.

        I co z tego, ze biologiczne dziecko wie, że jego biologiczny brat czy siostra musi z nimi mieszkać, skoro szczerze się nienawidzą, plują sobie do herbaty albo wstawiają zdjęcia z WC na tik-toka?
        Idąc tym tokiem myślenia, dziecku może nie podobać się nowy partner matki czy ojca i ten partner może być naprawdę super osobą, ale dziecku nie pasuje "bo nie". Mało tego, bywa, że matka rezygnuje z relacji, bo dziecku nie podoba się facet mamy, za parę lat poznaje innego, dziecko większe i nadal nie podoba się mu partner mamy.
        Szczytem, wszystkiego było u moich znajomych, gdzie 27 letni syn zabronił spotykać się matce z nowym partnerem big_grin
        • memphis90 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:02
          Jeżeli rodzeństwo "szczerze się nienawidzi", to jest to rodzina patologiczna. Nie twórzmy normy z patologii.

          >Szczytem, wszystkiego było u moich >znajomych, gdzie 27 letni syn zabronił >spotykać się matce z nowym partnerem
          Rozumiemy, że wsrod znajomych masz same przypadki dziwacznych patologii, ale to nadal nie czyni reguły dla reszty.
          • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:07
            memphis90 napisała:

            > Jeżeli rodzeństwo "szczerze się nienawidzi", to jest to rodzina patologiczna. N
            > ie twórzmy normy z patologii.


            Normalnie. Wystarczy, ze twój brat skończył w kryminale za rozboje i kradzieże, okradł własnych rodziców i ogólnie miał w d... rodzinę. Ty go nienawidzisz, nie chcesz mieć z nim nic wspólnego, więc przyznasz, że Twoje zachowanie jest normalne a nie patologicznel. c.nie?
            • kolteta Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:16
              Hehhee, zaraz sie pewnie dowiesz, ze skoro brat skonczyl w kryminale to w tej rodzinie na pewno dzialy sie przestraszne rzeczy, ze to szczyt patologii i, ze w kochajacych sie, normalnych rodzinach takie rzeczy nigdy przenigdy sie nie dzieja wink
            • memphis90 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:48
              >Wystarczy, ze twój brat skończył w >kryminale za rozboje i kradzieże,
              I to w wieku 8 latek, kiedy Ty masz latek 5...? I temu bratu kryminaliście cykasz fotki, jak ciśnie kupę na kiblu i wrzucasz je na Tik toka...? 😱

              I dalej- ludzie lądują w kryminałach za kradzieże, ale niekoniecznie rodzina zaczyna natychmiast pałać "żywa nienawiścią" do skazańca (szczególnie że jak piszesz ta nienawiść ma się pojawić po wyroku, czyli wcześniej rodzeństwo patusow było zgodne), choć może potępiać łamanie prawa.
      • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:41
        tt-tka napisała:

        > Rodzenstwo biologiczne jest ze soba od zawsze na ogol. Maja LATA na docieranie
        > sie, wspolna przestrzen, wspolny kod, wspolne dobre i zle chwile, wspolnych rod
        > zicow. Taka drobna roznica.
        >

        Uhm. A potem jako dorośli kartka na święta, ewentualnie SMS albo i to nie.
        A przecież LATA mieli na dotarcie się.



        • tt-tka Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:48
          margerytka73 napisała:

          > tt-tka napisała:
          >
          > > Rodzenstwo biologiczne jest ze soba od zawsze na ogol. Maja LATA na docie
          > ranie
          > > sie, wspolna przestrzen, wspolny kod, wspolne dobre i zle chwile, wspolny
          > ch rod
          > > zicow. Taka drobna roznica.
          > >
          >
          > Uhm. A potem jako dorośli kartka na święta, ewentualnie SMS albo i to nie.
          > A przecież LATA mieli na dotarcie się.
          >
          >
          >

          No i prawidlowo - dorastasz, zakladasz wlasna rodzine, albo singlujesz, praca i i nne zajecia. Rzecz w tym, zeby te lata pod wspolnym dachem przezyc z rodzenstwem mozliwie najlepiej, a nie cale zycie.
          • ludzikmichelin4245 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:53
            Nie do końca. Imo jest różnica między "jestem zabiegana, rozjechaliśmy się po Polsce, nie ma kiedy się spotkać, z siostrami zobaczę się na Wigilii) a "ja przychodzę do rodziców w Wigilię, a Zośka w pierwszy dzień świąt, bo tak się nienawidzimy. Jak w wigilię okaże się, że Zośka też przyszła mimo ustaleń, to wychodzę".
          • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:10
            tt-tka napisała:

            > No i prawidlowo - dorastasz, zakladasz wlasna rodzine, albo singlujesz, praca i
            > i nne zajecia. Rzecz w tym, zeby te lata pod wspolnym dachem przezyc z
            > rodzenstwem mozliwie najlepiej, a nie cale zycie.

            Mam odmienne zdanie. Moim zdaniem można drzeć koty za młodu a potem albo ucięcie relacji i reszta życia brat i siostry są dl;a siebie obcy, albo relacje juz jako dorosłe rodzeństwo - ewoulują i są juz dobre przez resztę życia. Czasem bardzo dobre.
      • abecadlowa1 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:56
        tt-tka napisała:

        > Rodzenstwo biologiczne jest ze soba od zawsze na ogol. Maja LATA na docieranie
        > sie, wspolna przestrzen, wspolny kod, wspolne dobre i zle chwile, wspolnych rod
        > zicow. Taka drobna roznica.

        Dodałabym jeszcze, że nie bez znaczenia są relacje rodziców z ich rodzeństwem. Jeżeli matka, ojciec mają dobre relacje ze swoimi braćmi i siostrami to dzieci przyswajają tę sytuację jako normę.
    • zuzanna_a Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:40
      dlatego bardzo polecam książkę Rodzeństwo bez rywalizacji.

      obserwuje wokół dużo dzieci, które nienawidzą swoich sióstr/ braci - i niestety widać tam brak pracy rodzica, który po prostu nie ingeruje w relacje dopóki nie leje się krew, a potem zdziwienie że się małolaty nienawidzą.

      rolą rodzica jest tłumaczyć zachowania, nie tworzyć rywalizacji między dziećmi, nie porównywać i wspierac w relacji z bratem/siostrą i nie dopuszczać do eskalacji konfliktów oraz uczyć dzieci rozmawiać ze sobą, nie brać stron, uczyć szacunku, nie dopuszczać do rękoczynów, dać odpoczywać od siebie. rodzeństwa nie kochają się "bo tak".
      to masa pracy i wysiłku.

      • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:45
        zuzanna_a napisała:

        > dlatego bardzo polecam książkę Rodzeństwo bez rywalizacji.
        >
        > obserwuje wokół dużo dzieci, które nienawidzą swoich sióstr/ braci - i niestety
        > widać tam brak pracy rodzica, który po prostu nie ingeruje w relacje dopóki ni
        > e leje się krew, a potem zdziwienie że się małolaty nienawidzą.


        Różnie jest. Jak popatrzec po znajomych, mam takich, którzy mają cały czas dobry kontakt z rodzeństwem, albo kontaktu nie ma, nie ma jakiejś wrogości, ale stosunki są poprawne, spotkania jedynie w czasie Świąt czy wydarzeń rodzinnych. Sątez i tacy, którzy mają zero konbtaktu z biologicznym rodzeństwem, bo go po prostu nie chcą
        • zuzanna_a Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:08
          no o tym pisze.

          tylko trzeba zastanowić się gdzie jest źródło - ci co już mają takie relacje to trudno, mnie chodzi o to jak uchronić własne dzieci.

          ja pamiętam, że mój syn stał w szoku, że dwóch kuzynów (bracia) zaczeli się bić.
          poleciał to powiedzieć ich mamie - na co ona skwitowała, ze się zawsze biją, bo to przecież rodzeństwo.

          moje dziecko nigdy nie uderzyło brata, a ma go 11 lat. nie wyzywają się, fajnie się bawią, jak któreś wyjedzie to jest płacz i tęsknota. poszliby za sobą w ogień. ale to się nie dzieje samo. to są LATA naszej pracy jako rodziców, nauki relacji, szacunku, miłości do rodzeństwa.
      • memphis90 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:14
        >niestety widać tam brak pracy rodzica, który po >prostu nie ingeruje w relacje dopóki nie leje się >krew,
        W watku obok Vivi to nawet kilkakrotnie (!!!) zaleca - doslownie pisze "olewać, olewac, póki nie ma czynnej agresji"... uncertain Niektórzy mają takie podejście...
    • lauren6 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:41
      Znam osobę, która wychowywała się w patchworku jak z troll wątku obok: dzieciaty wdowiec + dzieciata rozwódka. Mimo śmierci rodziców dzieci nadal utrzymują kontakty, wspierają się w trudnych chwilach, chociaż wg forumki triss są dla siebie obcymi ludźmi.

      Więzy krwi niczego nie przesądzają.
      • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:43
        lauren6 napisała:

        > Znam osobę, która wychowywała się w patchworku jak z troll wątku obok: dzieciat
        > y wdowiec + dzieciata rozwódka. Mimo śmierci rodziców dzieci nadal utrzymują ko
        > ntakty, wspierają się w trudnych chwilach, chociaż wg forumki triss są dla sieb
        > ie obcymi ludźmi.
        >
        > Więzy krwi niczego nie przesądzają.


        Właśnie. Przecież są przyjażnie z ludzmi, z którymi nie ma żadnych więzów krwi.

        A co z rodzicami? 15 latka powie matce, ze nie życzy sobie tego pana w ich życiu. Za 5 lat ma już 20 lat i chłopaka, albo mieszka w akademiku, w wieku 30 lat sama już jest matką i nie pamięta ex chłopaka wl;asnej matki.
        A matce w międzyczasie stuka 50ka i więcej i zostaje sama w czterech ścianach.
    • ludzikmichelin4245 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:46
      W sumie ciekawe, czy istnieją historie o rozdzieleniu biologicznego rodzeństwa właśnie wskutek konfliktowej sytuacji między nimi. Typu: Antek i Zosia nienawidzą się do tego stopnia, że mimo, że małżeństwo jest zgodne, to mama bierze Antka, a ojciec Zosię i zaczynają mieszkać osobno.
    • memphis90 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:50
      Dynamika relacji jest zupełnie inna między rodzeństwem, które zna się "od urodzenia" i wychowuje razem, więc przechodzi przez przeróżne etapy relacji, ma wiele wspomnień dobrych, do których można się odwołać, a między kilkorgiem obcych sobie dzieci, które jednego dnia zostają zmuszone do zamieszkania razem i od startu występują między nimi wyłącznie zachowania agresywne.
      • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:20
        memphis90 napisała:

        > Dynamika relacji jest zupełnie inna między rodzeństwem, które zna się "od urodz
        > enia" i wychowuje razem, więc przechodzi przez przeróżne etapy relacji, ma wiel
        > e wspomnień dobrych, do których można się odwołać, a między kilkorgiem obcych s
        > obie dzieci, które jednego dnia zostają zmuszone do zamieszkania razem i od sta
        > rtu występują między nimi wyłącznie zachowania agresywne.


        Wg tego nie powinno byc przyjaźni. A Przecież dzieci bardzo się przyjaxnią z całkiem z niespokrewnionymi z sobą dziećmi.
        A są charaktery, że im nigdy nie dogodzisz. Siostra będzie zła, albe przybrana siostra też bżedzie ta zła, matka, ojciec, macocha, ojczym... Jasne, nie znamy całej sytuacji, ale niektórym nie dogodzisz. A na koniec usłyszysz, że ma własne życie, trzeba było kogoś poznac wcześniej a nie wtrącać się w życie dorosłych dzieci. A matka zezygnoiwała właśnie z ex faceta dla dzieci, bo się nie dogadywali wink
        • memphis90 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:56
          >Wg tego nie powinno byc przyjaźni
          Mam wrazenie, że w ogóle nie czytasz postów, na które odpowiadasz, albo kompletnie nie rozumiesz tego, co czytasz.

          Przyjaźń, moja droga, jest WYBOREM. Nie przyjaźnisz się z każdą narzuconą Ci osobą, tylko z osobą, którą wybierzesz, bo na starcie odkryjecie kilka łączących was rzeczy. Potem relacja się utrwala albo obumiera. Przyjaźń ma jeszcze inną dynamikę niż relacja z rodzeństwem lub członkami rodziny patchworkowej.

          >A są charaktery, że im nigdy nie dogodzisz.
          Nie, nie zgadzam się. Jeśli dziecko reaguje negatywnie na każdą próbę wejścia rodzica w relacje z innym dorosłym, to ma jakis poważny problem, lęki, brak poczucia bezpieczeństwa i to wymaga pomocy terapeuty. Nie ma takiej cechy charakteru jak "nie chce zeby mamusia miała partnera". 🤔
          • margerytka73 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 15:26
            memphis90 napisała:

            > >Wg tego nie powinno byc przyjaźni
            > Mam wrazenie, że w ogóle nie czytasz postów, na które odpowiadasz, albo komplet
            > nie nie rozumiesz tego, co czytasz.
            >
            > Przyjaźń, moja droga, jest WYBOREM. Nie przyjaźnisz się bumiera. Przyjaźń ma jeszcze inną d
            > ynamikę niż relacja z rodzeństwem lub członkami rodziny patchworkowej.
            >
            > >A są charaktery, że im nigdy nie dogodzisz.
            > Nie, nie zgadzam się. Jeśli dziecko reaguje negatywnie na każdą próbę wejścia r
            > odzica w relacje z innym maga pomocy terapeuty. Nie ma takiej cechy charakte
            > ru jak "nie chce zeby mamusia miała partnera". 🤔
            >
            Niestety, jeśli ta opisana sytuacja jest realna, a nie kreowana na potrzeby forum, to dzieci nie maja nic do powiedzenia w sprawie związku dorosłych i czy mają oni mieszkać razem czy osobno.
            Poza tym znamy jedna wersję. Może mezcztzna, ojciec tej nastolatki nie widzi problemu lub powiedziałby coś w stylu: dzieci się kłócą jak to dzieci, a moja kobieta nie lubi mojej dorastającej córki, więc wszystkie konflikty przypisuje jej.
            Znamy tylko jedna wersję. Równie dobrze "smarkacze" mogą robić na złość tej nastolatce, grzebać w jej rzeczach itd, taki 12 latek też potrafi być złośliwy. A że dla rodzica obce dziecko to nie własne dziecko, więc każdy murem stoi za swoim.
            Mogą zamieszkać osobno, tylko czy to nie osłabi ich związku?
    • misiamama Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 12:55
      Biologiczne rodzeństwo nie musi być przyjaciółmi, od tego ma się rówieśników i przyjaciół właśnie. Czasem siostra jest przyjaciółką i to jest super, ale czasem nie jest i nie uważam tego za porażkę rodziców. Biologiczne rodzeństwo też ma różne charaktery i osobowości. Często dopiero w sytuacjach egzystencjalnych - śmierć rodziców, choroba - rodzeństwo takie od kontaktów raz w roku okazuje się największym wsparciem. W ogóle relacje między dziećmi - biologicznymi, adoptowanymi, patchworkowymi - nie powinny determinować relacji między dorosłymi. To powinny być dwie odrębne płaszczyzny, przy czym o ile rodzice/partnerzy mają obowiązek wpływać na relację między dziećmi, o tyle dzieci nie mają obowiązku, a wręcz powinny być chronione przed obciążaniem ich problemami dorosłych.
      • ludzikmichelin4245 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:00
        misiamama napisała:

        > Biologiczne rodzeństwo też ma
        > różne charaktery i osobowości. Często dopiero w sytuacjach egzystencjalnych -
        > śmierć rodziców, choroba - rodzeństwo takie od kontaktów raz w roku okazuje się
        > największym wsparciem.

        A czasem wręcz przeciwnie - poziom skonfliktowana niemal uniemożliwia np. dopełnienie formalności pogrzebowych.
    • maly_fiolek Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 13:32
      W mojej bańce rodzeństwo raczej trzyma się razem, chociaż są wyjątki. Na pewno tak jest w mojej i mojego męża rodzinie, chociaż konflikty widzę, jednak głównie wśród starszych ludzi.
      Przeważnie źródłem konfliktu jest majątek i dziedziczenie uncertain.
    • ritual2019 Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 15:01
      Nie przwczytalam calego watku o tych dzieciach tworzacych rodzicom pieklo. Jednak uwazam ze autorka watku razem z partnerem powinni ustawic ta trojke do pionu, bo tego tam brakuje.
      Nie musza sie kochac ale moga wspolzyc w a sposob cywilozowany i tego nalezy oczekiwac.
      To co oni robia to jest wzajemny bullying i to jest problem, bo oznacza ze cos w wychowaniu poszlo mocno nie tak. Koszmar jakis.
    • cegehana Re: Rodzeństwo biologiczne kontakty 19.08.21, 18:13
      Jeśli masz do czynienia z agresją między dziećmi to należy reagować niezależnie od tego czy dzieci są spokrewnione czy nie i gdzie mieszkają. Nie wiem co trzeba mieć w głowie żeby przy tego kalibru problemie wychowa wczym myśleć o związku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka