Dodaj do ulubionych

zazdrość a związek otwarty

20.08.21, 22:01
Jestem w związku małżeńskim od 15 lat, zawsze mieliśmy duże różnice w libido (ja wręcz podejrzewałam się o aseksualizm, a mąż ma raczej duże potrzeby). Kiedyś w przypływie dobrego humoru wyraziłam zgodę na związek otwarty w stylu one night standy bez zaangażowania emocjonalnego, co by się chłop nie frustrował przeze mnie. Po 30-tce libido mi wzrosło, seksualnie jesteśmy teraz dopasowani, więc od 2 lat nie wracaliśmy do tego tematu. Miesiąc temu dowiedziałam się, że mąż wszedł w relację z naszą dobrą znajomą, flirtowali, uprawiali sexting, złapałam go praktycznie dzień przed ich spotkaniem w hotelu na pierwszy seks. Nigdy nie spodziewałam się, że jestem zdolna do takiej awantury, ale krew we mnie zawrzała, czerwona płachta przed oczami itp. On mi wytyka, że przecież zgodziłam się na związek otwarty i o co mi chodzi. Może i się zgodziłam, ale wiemy tyle, na ile nas sprawdzono. Teraz już wiem (bo wcześniej nigdy nie dawałam mi powodów do zazdrości), że jestem konserwatywną monogamistką i oznajmiłam, że na to się nie zgadzam. On mi zaczął wytykać swoje seksualne frustracje przez lata związku i oznajmił, że muszę się przyzwyczaić, bo on z tej relacji nie zrezygnuje. Nie zamierza się angażować uczuciowo, ale chce skorzystać seksualnie z chętniej koleżanki (szczególnie, że jest samotna) i jednocześnie być ze mną. Dodajmy, że do tej pory jesteśmy dla siebie jedynymi partnerami seksualnymi (w co mu wierzę, bo poznaliśmy się w liceum). Mamy po 37 lat. Poszliśmy na psychoterapię par, ale psychoterapeuta przyznał, że powinnam brać odpowiedzialność za swoje słowa i nie nazywać tej jego relacji zdradą.
Drogie ematki, jak żyć, stresuję się przepotwornie, nie mogę nic jeść, z nerwów zaczęłam palić, samookaleczać się i nie wiem, co robić. Kocham męża, ale nie jestem w stanie tego zaakceptować, kłócimy się o to praktycznie codziennie. A w tej chwili mąż spotyka się z "przyjaciółką", jakoby na wspólny sport, a w praktyce na flirty i przegadanie, co nowego ja znowu mu zrobiłam w tym tygodniu. Wiem, że seksu nie, bo oboje są za wygodni, by ich aż tak przycisnęło na poboczu drogi, a w jej domu są dzieci.
Obserwuj wątek