Dodaj do ulubionych

Ufajcie restauracjom?

21.08.21, 08:08
Czy jadąc na przykład na wyjazd wakacyjny zatrzymujecie sie w przydrożnych barach albo w przypadkowych restauracjach w miejscach które zwiedzacie? Czy ufacie restauracjom? Jeżeli wam nie smakuje to czy zgłaszajcie to kelnerowi?
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 08:14
      Zazwyczaj szukam opinii blogerów i klientów, głównie z nudów jak jadę, zazwyczaj znajduje coś fajnego. Jeśli nie smakuje mimo wszystko, nie mówię, jeśli coś spieprzone( surowe, spalone), mówię oczywiście.
      • esperantza Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 20:44
        Ja tak samo.
        Nie cierpię MD i mu podobnych. Szukam
        Na googlu i jestem w stanie nadłożyć kilkanaście km żeby dojechać jeśli opinie da zachęcające. Nigdy się nie zatrulismy i nie pamietam żadnej , totalnej wpadki.
        Największy kłopot mam w Niemczech bo przy autostradach żarcie jest fatalne zawsze a zjeżdżanie do miasteczek to kupa czasu wiec wtedy zwykle wygrywa ten nieszczęsny MD
    • wkswks Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 08:25
      Sprawdzam opornie ale generalnie bez problemu. Nigdy nie mieliśmy problemów żołądkowych. Nie smakowało nam tylko raz we wsch Niemczech i dość czesto w Polsce. Ale na zachodzie ten problem praktycznie nie zasintnial. Kiedyś pojechaliśmy na objazdowke po Anglii i pn Irlandii- mało warzyw w daniach ale smak dobry.
    • nuclearwinter Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 08:25
      Z reguły sprawdzam przed podróżą, gdzie zjeść - szukam w necie, czytam opinie. Jak zajrzymy gdzieś, gdzie nie planowaliśmy, to już na wyczucie - są ludzie, ładnie pachnie, jest czysto, można ryzykować wink

      Generalnie nie mam problemu z jedzeniem w restauracjach czy barach, nie brzydzę się, jem na mieście prawie codziennie, głównie w sprawdzonych miejscach oczywiście, ale jakieś niespodzianki też się trafiają. Zgłaszam oczywiste wpadki (jak niedosmażony kotlet), że "nie smakuje" to raczej nie.
    • nota_bene0 Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 08:44
      Z przydrożnych knajp, barów nie korzystam, na pewno się zmieniło na plus od momentu w którym wracając z urlopu zjadłam obiad w takiej knajpie. Miałam silne zatrucie pokarmowe, którego nie zapomnę. Mac jedynie, a potem już w domu lub na miejscu w sprawdzonych restauracjach.
    • januszekxxl Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 08:57
      jaga34 napisała:
      Czy ufacie restauracjom?

      Nie ufam.
      Nie wiadomo jaki stan sanitarno-higieniczny jest w restauracjach.
      Nie wiadomo czy wszyscy tam mają badania lekarskie. A zwłaszcza kelnerzy/kelnerki.
    • kocynder Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 09:13
      Na "stałych" trasach (tych, na których jestem często) mam "obcykane" gdzie jest smacznie i w porządku. Na "obcych", czyli takich których nie znam - zwykle po prostu "strzelam": podoba mi się okolica zajazdu, zatrzymujemy się. Jeśli widzę, że w środku jest w miarę czysto, nie śmierdzi dwuletnim, przepalonym tłuszczem itd - jemy bez problemów. Jeśli jest syf - odjeżdżamy, choćby okolica była najprzepiękniejsza. Baaardzo rzadko trafiam na coś zupełnie niejadalnego, nawet jeśli nie wszystko jest idealnie to jednak zwykle posiłek jest albo smaczny, albo po prostu nie ma o czym mówić.
    • pani_tau Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 09:27
      Nie ufam Nowickiemu, który ocenia(ł) krakowskie restauracje.
      Byłam w dwóch, nad którymi pial z zachwytu a to co tam jadłam wołało o pomstę do nieba równie intensywnie jak fatalna obsługa.
      • tiszantul Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 13:26
        "Nie ufam Nowickiemu, który ocenia(ł) krakowskie restauracje.
        Byłam w dwóch, nad którymi pial z zachwytu a to co tam jadłam wołało o pomstę do nieba równie intensywnie jak fatalna obsługa."

        Ludzie nie wierzą Wyborczej już nawet w recenzje kulinarne smile
      • miriam_73 Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 10:08
        Jeśli jedziemy po znanej nam trasie to zwykle mamy sprawdzone miejscówki, ale tak poza tym w PL to raczej tylko sieciówki (Mac, KFC), fajnie właśnie że Mac ma vegeburgera i falafel (dadzą się zjeść). W miejscu pobytu - sprawdzamy przez internet, czytamy opinie, probujemy. Niestety w sezonie nawet sprawdzone miejsca się potrafią popsuć, jak np. "nasza" smażalnia Gospodarstwa Rybackiego w Mikołajkach. Ostatnią wizytę odchorowałam sad
    • potworia116 Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 09:55
      Byłam ich fanką kiedyś, wręcz kolekcjonowałam te doświadczenia. Ale mi przeszło, o e też wyeoluowaly w twory nijakie, uśrednione, jeżdżę uboższą nie kiedyś opcją wegetariańską. Jeśli już muszę jeść w drodze, to biorę coś na stacji benzynowej.
    • eliszka25 Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 10:16
      Lubimy po drodze odkrywać nowe restauracje. Nigdy nie zdarzyło nam się zatrucie pokarmowe ani inne rewolucje żołądkowe. Mamy jedną zasadę - jeśli w porze, w której normalnie jada się posiłki restauracja świeci pustkami, to nie jest to dobry znak 😄. Poza tym najczęściej szukamy opinii w necie. W dzisiejszych czasach praktycznie nie ma już restauracji, o których w internecie kompletnie nic nie da się znaleźć. Jeśli jedzenie po prostu nie smakuje, to najwyżej nie dojadamy i tyle. Jeżeli natomiast jest błąd kucharza w stylu niedosmażone/przypalone itp., to oczywiście, że zwracamy uwagę.
    • hadron-plus Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 11:02
      Wyjeżdżając np. do Włoch czy Grecji codziennie wracam na posiłki do domu. Uwielbiam bowiem własnoręcznie ugotowane ziemniaki bez skóry, schabowego w panierce usamozego na smalcu, zestaw surówek najlepiej z czerwoną surową kapustą oraz kompot, to wszystko oczywiście zrobione z produktów regionalnych najwyższej jakości kupionych w supermarkecie. Po posiłku wracam znów na wczasy.
    • cruella_demon Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 11:06
      Po drodze to hot dogi z Orlenu albo mac.
      W miejscach które zwiedzamy jemy w restauracjach, ale czytam opinie i szukam czegoś fajnego. Chyba że to jakieś przybytki typu tropical island, park dinozaurów, czy inna energylandia gdzie spędzasz cały dzień. Wtedy jemy co dają.
    • pyza-wedrowniczka Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 12:57
      Tak, nie lubię fast-foodów, a do tego do niedawna ciężko było tam o ofertę wege.
      Jadam w przydrożnych barach dla tirowców, mają taki ruch, że zawsze jest świeże jedzenie.
      Na miejscu korzystam z opinii w Google, wybieram raczej te, co mają 4,7-4,8 gwiazdek i raczej nie trafiam źle.
    • kaki11 Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 13:40
      Będąc na wakacjach nawet nie wyobrażam sobie inaczej niż zjeść czasem gdzieś na mieście, i są to w 99,9% przybytki przypadkowe a nie wcześniej wybrane.
      W trasie nie mam problemu żeby gdzieś się zatrzymać i coś zjeść. Jeśli to mijana po drodze restauracja żadnego. Jeśli jakoś bar fast food, może nie wybiorę tego najpodlej wyglądającego, ale też nie mam z tym większych kłopotów.
      Ufam albo się nad tym nadmiernie nie zastanawiam. Ok, jak wejdę i coś mnie zniechęci to wychodzę, ale co do zasady zwyczajnie wchodzę i zjadam. W niektórych krajach po prostu wyłączam myślenie o tym.
      Zgłaszam jeśli coś jest naprawdę niedobre w sensie, półsurowe, przypalone, zajeżdża nieświeżym lub jest naprawdę tak niesmaczne, że nie jestem wstanie zjeść. Jeśli jest po prostu takie "meh" czyli zjem bo zjem, nie odrzuca mnie ale też nie robi mi super wrażeń smakowych- jest poprawne- to nie.
      Może to wynikać z tego, ze nie mam wrażliwego żołądka i nie zatruwam się wszystkim więc nie muszę o tym nadmiernie myśleć.
    • ga-ti Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 14:05
      Po trasie stajemy tam, gdzie dużo tirów, kierowcy się znają. Teraz coraz trudniej o takie przydrożne restauracje, przy autostradach same macki itp. szkoda, choć w mackach też jadamy.
      Docelowo szukamy info w necie, pytamy miejscowych (zdarzyło się kilka razy zapytać taksówkarzy - dobrze doradzili), kierujemy się węchem (jak śmierdzi tłuszczem to nie wchodzimy) i wzrokiem (jak jest brudno to nie wchodzimy) oraz obłożeniem, zwykle gdy są klienci jest smacznie.
    • heca7 Re: Ufajcie restauracjom? 21.08.21, 14:10
      Nie ufam. Wolę być głodna niż jeść w przydrożnej knajpie. Jak już musimy to Mac lub hot dogi na orlenie. Gdziekolwiek jestem na wakacjach sprawdzam opinie, pokazuję potem wybrane mężowi i on wybiera taką , do której wejdzie. Wynika to stąd, że ja do kilku wybranych wejdę , znajdę coś bez problemu w menu i zjem. On nie. On musi przejrzeć zdjęcia i jak coś mu się nie spodoba to nie tknie palcem. Ostatnio w Arnhem, wybraliśmy knajpę, mąż tam chciał ale okazało się, że przyszliśmy w szczycie i trzeba czekać na miejsce. A my wściekle głodni, od rana nic w ustach bo robota przy urządzaniu pokoju dla córki. Poszliśmy do następnej i do niej nie doszliśmy. Po drodze mijaliśmy Miss Kim, weszliśmy bo wyglądała bardzo dobrze, miejsce cudem się znalazło a potem zostałam wielką fanką tej restauracji wink To rzadki przypadek kiedy bez sprawdzenia opinii udało się mi męża wepchnąć do środka wink I był zadowolony.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka