Dodaj do ulubionych

wierzący - niepraktykujący

21.08.21, 21:10
czy waszym zdaniem można być osobą wierzącą, ale niepraktykującą i do tego nienawidzącą księży? Czy taka osoba ma szansę na zbawienie?
Obserwuj wątek
      • bene_gesserit Re: wierzący - niepraktykujący 21.08.21, 21:40
        To akurat nieprawda. Wystarczy zdążyć przyjąć przed śmiercią ostatni sakrament i trafia się do nieba, drogą wyłożoną czerwonym dywanem. No, ewentualnie, jeśli jest się w stanie, można się wyspowiadać i szczerze załować, że się mordowało, gwałciło i okradało emerytki - nawet trzeba zadośćuczyniać, bo już jest za późno.
          • bene_gesserit Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 13:51
            engine8 napisał(a):

            > No i caly szkopul w tym zeby wlasnie zdazyc przyjac ten ostatni sakrament.

            Żaden szkopuł. Można to sobie zagwarantować, ja np jako dziesięciolatka to zrobiłam.

            Powiedział o niej sam Jezus francuskiej siostrze zakonnej, św. Małgorzacie Marii Alacoque w czasie objawień. Przez ponad półtora roku ukazywał jej On swoje Serce płonące miłością do ludzi i zranione ich grzechami. Św. Małgorzata usłyszała od Jezusa o obietnicach, jakie daje On czcicielom jego Serca.

            Wśród nich pojawia się i ta: „Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci”.Powiedział o niej sam Jezus francuskiej siostrze zakonnej, św. Małgorzacie Marii Alacoque w czasie objawień. Przez ponad półtora roku ukazywał jej On swoje Serce płonące miłością do ludzi i zranione ich grzechami. Św. Małgorzata usłyszała od Jezusa o obietnicach, jakie daje On czcicielom jego Serca.

            Wśród nich pojawia się i ta: „Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci”.


            Więc generalnie mogłabym teraz cynicznie grzeszyć, np uprawiać seks pozamałżeński, hejtować na internetach i jeździć bez biletu bo - ponieważ ze szczerym serduszkiem odbębniłam 9 pierwszych piątków - przy moim łożu śmierci pojawi się kapłan, który mnie namaści, więc umrę w stanie łaski uświęcającej, więc i tak trafię do Nieba.
            • arthwen Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 17:20
              hehe, ja też te 9 nieszczęsnych piątków latałam do spowiedzi. Ale myślę, że moja apostazja może tu nieco namieszać. A jeszcze bardziej może namieszać to, że jakby mi się jakiś klecha pojawił na łożu śmierci, to zostałby ekspresowo wykopany za drzwi. Tak czy siak skoro nie wierzę w istnienie ani boga chrześcijan, ani żadnego innego, to takie obietnice składane przez nieistniejące byty siłą rzeczy są również tylko w sferze bajeczek.
              • bene_gesserit Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 17:28
                Nonieno, jeśli ostatecznie bóg, i to xiański, istnieje, to powinien traktować swoje słowa na poważnie. O ile oczywiście cytowana starsza pani miała istotnie objawienia, a nie urojenia. A ostatnie namaszczenie daje się tym, którzy nie mogą przystąpić do spowiedzi, czyli osobom już nieprzytomnym albo tak skrajnie zniedołężniałym, że nie mogą protestować.

                Jednym słowem, jest cień szansy, że - chcesz czy nie - dostąpisz zbawienia. 9 pierwszych piątków nie da nie od-odbyć.
                wink
              • znowu.to.samo Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 22:55
                arthwen napisał(a):

                > hehe, ja też te 9 nieszczęsnych piątków latałam do spowiedzi. Ale myślę, że moj
                > a apostazja może tu nieco namieszać. A jeszcze bardziej może namieszać to, że j
                > akby mi się jakiś klecha pojawił na łożu śmierci, to zostałby ekspresowo wykopa
                > ny za drzwi. Tak czy siak skoro nie wierzę w istnienie ani boga chrześcijan, an
                > i żadnego innego, to takie obietnice składane przez nieistniejące byty siłą rze
                > czy są również tylko w sferze bajeczek.

                Ale nie wiesz, czy na łożu śmierci ci się nagle nie pozmieniają priorytety
          • memphis90 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 18:24
            >No i caly szkopul w tym zeby wlasnie >zdazyc przyjac ten ostatni sakrament.
            "Kto 9 piątków wypełni jak trzeba
            Nie umrze w grzechu i pójdzie do nieba"
            Tak mi obiecywano po I Komunii, a przecież nie posadzam KK o celowe oszukiwanie naiwnych dziatek. W każdym razie wykupiłam ubezpieczenie dostałam gwarancję przedsmiertnej możliwości spowiedzi i wejścia w stan łaski uświęcającej przed wyzionięciem ducha.
        • ludzikmichelin4245 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 13:30
          bene_gesserit napisała:

          > To akurat nieprawda. Wystarczy zdążyć przyjąć przed śmiercią ostatni sakrament
          > i trafia się do nieba, drogą wyłożoną czerwonym dywanem. No, ewentualnie, jeśli
          > jest się w stanie, można się wyspowiadać i szczerze załować, że się mordowało,
          > gwałciło i okradało emerytki - nawet trzeba zadośćuczyniać, bo już jest za póź
          > no.
          >


          Eee, serio? Ja kojarzę odwrotnie - jak umrzesz w stanie ciężkiego grzechu, to padaka i prosto do piekła, choćbyś przez całe życie była czysta jak łza.
          W drugą stronę przyspieszona procedura nie działa.
        • palacinka2020 Re: wierzący - niepraktykujący 23.08.21, 08:50
          Serio wystarczy byc w stanie laski uswiecajacej, by pojsc do nieba? Ja bylam przekonana, ze choc sie z grzechow wyspowiadalam i pokute odbebnilam, to i tak trafie do czyscca. Serio sie tego balam, dusze w czysccu cierpiace siedza tam po 20, 30 lat, az inni sie za nie dosc pomodla i w koncu trafia do raju.
      • bistian Re: wierzący - niepraktykujący 21.08.21, 21:49
        krwawy.lolo napisał:

        > Nie. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Znaczy, albo łykasz cały ten szajs, a
        > lbo smażysz się w piekle.

        I czcij ojca swego i matkę swoją...
        A przecież, ksiądz jest jak ojciec, nawet czasami mówi do nas: synu, zgrzeszyłeś! Może nawet nie czasami, tylko częściej? big_grin
        • engine8 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:43
          Ale sa dwa najwazniejsze przykazania ktore wystarczaja do zbawienia

          "- Będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego i ze wszystkiej duszy twojej i ze wszystkiej myśli twojej. To jest największe i pierwsze przykazanie.
          A drugie podobne jest jemu:
          - Będziesz miłował bliźniego twego jako siebie samego"
            • engine8 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 19:02
              I tu mozesz miec racje zwlaszcza jesli ten lewak chce przyjac i utrzymac tego uchodzce oraz pozwolic my uwierzyc w nasego Boga. Ale jak go chce przyjac aby sobie zrobic fame a potem zwalic obowiazek na kogos innego albo pozwolic temu uchodzcy na przekonywanie ludzi do innej wiary to tu juz sprawy nie takie proste.
                • engine8 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 21:53
                  Dokaldnie tak...
                  Jak kobieta wychwujaca dzieck o sprawne czy nie uwaza ze to dozywocie to nie pwinna w ciaze zachodzic albo cierpiec to dozywocie - taka jej rola biologoczna.
                  Lepiej takie nieplnosprawne zabic?
                  No dobra jak jest OK go zabic dzien przed urodzeniem nie majac pewnosci co do jego niepelnosprawnosci to dlaczego nie sprawdzic a potem zabic? Jaki to problem 2 dni w ta czy w druga strone?
      • snajper55 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:08
        krwawy.lolo napisał:

        > Nie. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Znaczy, albo łykasz cały ten szajs, a
        > lbo smażysz się w piekle.

        No nie ma tak łatwo. Możesz łykać ten cały szajs i smażyć się w piekle, bo okaże się, że łykałaś nie ten szajs co trzeba. Bo okaże się, że trzeba było świętować Ramadan, modlić się na dywaniku i jeść tylko koszerną żywność. Albo trzeba było wznosić modły do Mzimu.

        S.
    • huang_he Re: wierzący - niepraktykujący 21.08.21, 21:24
      Wierzę, że człowiek przy odpowiednich warunkach potrafi latać, jeśli skoczy z wielkiej góry. Ale jeszcze nie zdecydowałam się na praktykę. Czekam do pierwszych objawów demencji lub śmiertelnej choroby. Wiadomo, jak trwoga, to czas na praktykowanie.
    • engine8 Re: wierzący - niepraktykujący 21.08.21, 21:32
      Absolutnie nie mozna
      Ale za to mozna byc osoba niewierzaca i praktykujaca
      Pierwsza, Dopoki nie bedzie spelniac 100% warunkow i wymagan to szanse ma jedynie na pieklo albo czysciec.
      Dlaczego? Dlatego ze sie zobowiazala postepowac wg nakazow wiary i kosciola i zdaje sobie z tego sprawe ale tego nie robi.
      Druga zas jesli bedzie wypelniac przykazanie "Szanuj blizniego swego jak siebie samego" to moze byc zbawiona.
      Dlaczego? Bo sie do niczego nie zobowaizala a jest dobrym czlowiekiem i postepuje wg tego co Chrystus przykazal.
        • engine8 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:16
          Pratykujcy ale nie katolik, przpraszam bardzo. Ilez K razy to trzeba powtarzac.

          Wiara Katolicka to nie jest kata dan w restauracji - tu aby byc na dobrych ukladach i kwalifikowac sie do komuni to nalezy wypelniac zasady w 100%... Nawet z biskupem juz to sprawdzilem.
          Raz opuscisz msze bez powaznego usprawiedliwienia to koniec - do spowiedzi albo do piekla.
          A jak ktos jeszcze sie swiadomie nazywa nie praktykujacym to ma przechlapane bo nawet aby spowiedz byla wazna to potrzeba zalowac, zadouscuczynic i obiecac poprawe.

          Dlatego niewerny ma latwiej bo on jak tylko pokaze ze dobry to juz ma pass jako zb;kana owieczka
          • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:27
            engine8 napisał(a):

            > Pratykujcy ale nie katolik, przpraszam bardzo. Ilez K razy to trzeba powtarzac.
            >
            >
            > Wiara Katolicka to nie jest kata dan w restauracji - tu aby byc na dobrych ukla
            > dach i kwalifikowac sie do komuni to nalezy wypelniac zasady w 100%... Nawet z
            > biskupem juz to sprawdzilem.
            > Raz opuscisz msze bez powaznego usprawiedliwienia to koniec - do spowiedzi albo
            > do piekla.
            > A jak ktos jeszcze sie swiadomie nazywa nie praktykujacym to ma przechlapane bo
            > nawet aby spowiedz byla wazna to potrzeba zalowac, zadouscuczynic i obiecac po
            > prawe.
            >
            > Dlatego niewerny ma latwiej bo on jak tylko pokaze ze dobry to juz ma pass jako
            > zb;kana owieczka
            Za nim coś opublikujesz to przeczytaj .Bo wychodzi bełkot jakiś.
      • snajper55 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:14
        molik28 napisała:

        > Luzik. Jest coś takiego jak ostatnie namaszczenie. To załatwia wszystko.

        Sądzisz że Allaha obchodzi coś takiego jak ostatnie namaszczenie? Jakim cudem rytuał fałszywej religii może wpłynąć na decyzję Allaha, jedynego prawdziwego boga? Trzeba było, giaurze, iść ścieżką wiary, świętować Ramadan, stosować zakat, jeść koszernie. A teraz - do piekła. Won!

        Allahu akbar!

        S.
      • engine8 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:18
        O nie samo namaszczenie bez calej reszty - tzn spowiedzi i to szczerej i dobrej sie nie liczy .. Tam w niebie nie tacy glupi zeby sie nabrali.. Trza sie "nawrocic" na calej lini bo na samym oleju to sie co najwyzej poslizgnac mozna.
        • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:30
          engine8 napisał(a):

          > O nie samo namaszczenie bez calej reszty - tzn spowiedzi i to szczerej i dobrej
          > sie nie liczy .. Tam w niebie nie tacy glupi zeby sie nabrali.. Trza sie "naw
          > rocic" na calej lini bo na samym oleju to sie co najwyzej poslizgnac mozna.
          Ile ty masz lat ?Osiem 🤣
        • natalia.nat Re: wierzący - niepraktykujący 23.08.21, 13:10
          engine8 napisał(a):

          > O nie samo namaszczenie bez calej reszty - tzn spowiedzi i to szczerej i dobrej
          > sie nie liczy .. Tam w niebie nie tacy glupi zeby sie nabrali.. Trza sie "naw
          > rocic" na calej lini bo na samym oleju to sie co najwyzej poslizgnac mozna.

          Wszystkim akwizytorom, którzy chcą ci coś sprzedać, bo mają z tego zysk, też wierzysz?
    • umi Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 00:40
      To chyba pytanie do wierzacych praktykujacych jest. Do tego takich madrzejszych i niefanatycznych suspicious
      Moim zdaniem warto byc przyzwoitym czlowiekiem. Jesli sa jakies zaswiaty, inna forma zycia, cokolwiek co zachowuje nasza swiadomosc, to powinni tam wpuszczac porzadnych ludzi.
      Fajnie by bylo, gdyby nieporzadni wciaz i wciaz na nowo odradzali sie w tym swiecie, zeby przewalkowac swoja glupote i zmadrzec. Ale za dobrze to wyglada, zeby miec tyle szans.
      • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 01:29
        umi napisała:

        > To chyba pytanie do wierzacych praktykujacych jest. Do tego takich madrzejszych
        > i niefanatycznych suspicious
        > Moim zdaniem warto byc przyzwoitym czlowiekiem. Jesli sa jakies zaswiaty, inna
        > forma zycia, cokolwiek co zachowuje nasza swiadomosc, to powinni tam wpuszczac
        > porzadnych ludzi.
        > Fajnie by bylo, gdyby nieporzadni wciaz i wciaz na nowo odradzali sie w tym swi
        > ecie, zeby przewalkowac swoja glupote i zmadrzec. Ale za dobrze to wyglada, zeb
        > y miec tyle szans.
        Fakt człowiek przyzwoity ma łatwiej po śmierci.Nikt na jego grób nie napluje.
      • q_fla Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 09:53
        Przyzwoitym człowiekiem wypada być zawsze, bez względu wyznanie, lub jego brak.
        Natomiastnie ma czegoś takiego jak wierzący i niepraktykująca. Po prostu - kwestia uczciwości: albo przyjmujesz założenia danego wyznania i się do nich stosujesz, albo nie. W Katolicyźmie jest furtka w postaci spowiedzi. Szansę na rozgrzeszenie masz do końca swych chwil, pytanie tylko, czy będzie Ci dane taką szansę otrzymać.
        Kwestia księży: mam od kilku lat stałego spowiednika i Kierownika duchowego, księdza bardzo pobożnego i prawego.
        • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 15:56
          q_fla napisała:

          > Przyzwoitym człowiekiem wypada być zawsze, bez względu wyznanie, lub jego brak.
          > Natomiastnie ma czegoś takiego jak wierzący i niepraktykująca. Po prostu - kwes
          > tia uczciwości: albo przyjmujesz założenia danego wyznania i się do nich stosuj
          > esz, albo nie. W Katolicyźmie jest furtka w postaci spowiedzi. Szansę na rozgr
          > zeszenie masz do końca swych chwil, pytanie tylko, czy będzie Ci dane taką szan
          > sę otrzymać.
          > Kwestia księży: mam od kilku lat stałego spowiednika i Kierownika duchowego, ks
          > iędza bardzo pobożnego i prawego.
          >
          To nie znaczy ,że można grzeszyć i ciągle się spowiadać .Umiar przede wszystkim.
    • kaki11 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 02:33
      Może być osoba wierząca ale nie praktykująca - znam takich którzy się tak deklarują. Czy może zostać zbawiona,? zdaje się, że jeśli jednak w życiu postępuje zgodnie z wiarą a niepraktykowanie objawia się nie chodzeniem do kościoła a nie robieniem innych rzeczy, to moim zdaniem może. To będzie takie zbawienie przez czyściec, który jest taką fazą przejściową. Ważniejsze jest nie wyrzec się Boga niż chodzić do kościoła w niedzielę. Problemem jest nienawiść do księży. Ja osobiście (ale to prywatne zdanie) myślę sobie, że pewnie skądś się ona wzięła (no sorry, nie nienawidzi się całej grupy społecznej bez powodu), i skoro taką reakcję to spowodowało, to ten Bóg z natury miłosierny i "odpowiedzialny" za psychikę człowieka (w końcu stwórca) raczej to wybaczy. Przy tym, jak odnosi się do tego sama nauka, teologowie, hierarchowie, może papieże nie wiem.
      • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 07:22
        jowita771 napisał:

        > Zakładam, że chodzi o kościół katolicki, a ten ma niewiele wspólnego z Bogiem,
        > więc nie wiem, dlaczego zbawienie bez niego miałoby być niemożliwe.
        >
        No fakt .W tym kościele ludzie modlą się bez Boga .Sam widziałem.
        • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 20:59
          hanusinamama napisała:

          > Amen. Znam kilka osób wierzących, bardzo, bardzo praktykujących..jeżeli piekło
          > istnieje, to oni tam będa spędzać wieczność. Razem z Hoserem i JPII.
          >
          Będę pilnie Cię obserwował ..Pychą też grzeszysz .Mową ,uczynkiem i zaniedbaniem .Niezbadane wyroki Boże
    • ginger.ale Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 07:29
      jaga34 napisała:

      > czy waszym zdaniem można być osobą wierzącą, ale niepraktykującą i do tego nien
      > awidzącą księży? Czy taka osoba ma szansę na zbawienie?

      Najgorzej, że nienawidzący księży grzesznik spotka w piekłe całą wierchuszkę - episkopat i to z niejednego kraju. :p
        • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 07:53
          ajaksiowa napisała:

          > Ja jestem,kleru nie lubię,staram siè przestrzegać Dekalogu,Mój BÓG jest Dobry,a
          > jeśli kiedyś się okaże że się myliłam ,będę zawiedziona....😦😦.
          >
          >
          > Bóg nie musi być dobry ,byle był sprawiedliwy.
          >
          >
      • huang_he Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 07:54
        Co ciekawe, bogów Dysku nigdy nie interesowały sądy nad duszami zmarłych, więc ludzie szli do Piekła tylko wtedy, gdy w głębi serca wierzyli, że powinni tam trafić. Oczywiście nie wierzyli, jeśli nie wiedzieli o jego istnieniu. To tłumaczy, dlaczego tak ważne jest, by strzelać bez ostrzeżenia do wszelkich misjonarzy.
      • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 07:54
        ginger.ale napisała:

        > jaga34 napisała:
        >
        > > czy waszym zdaniem można być osobą wierzącą, ale niepraktykującą i do teg
        > o nien
        > > awidzącą księży? Czy taka osoba ma szansę na zbawienie?
        >
        > Najgorzej, że nienawidzący księży grzesznik spotka w piekłe całą wierchuszkę -
        > episkopat i to z niejednego kraju. :p
        >
        >
        Na piekło też trzeba sobie zasłużyć.
        • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 19:49
          morekac napisała:

          > Nie, akurat oni pójdą do nieba podobno. Hipotetyczne piekło może być zatem całk
          > iem przyzwoitym miejscem.
          >
          Nie wiadomo kto na to zasłuży.Nawet katolik może tam trafić ,niekoniecznie nie wierzący .Czasami bogobojni są gorsi .
          • morekac Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 20:24
            Wyspowiadany również? Chyba jakaś herezja?

            " Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane"

            Zatem: ci wszyscy wyspowiadani przed śmiercią biskupi powinni iść wg.waszych teorii do miejsca zwanego niebem. Wystarczający powód, by nie chcieć również tam trafić.
            • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 20:32
              morekac napisała:

              > Wyspowiadany również? Chyba jakaś herezja?
              >
              > " Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zat
              > rzymane"
              >
              > Zatem: ci wszyscy wyspowiadani przed śmiercią biskupi powinni iść wg.waszych te
              > orii do miejsca zwanego niebem. Wystarczający powód, by nie chcieć również tam
              > trafić.
              >
              Nie spowiadamy się ciągle lub dla hecy .Tylko staramy się żyć godnie z Bogiem i ludźmi . Sama spowiedź nic nie warta jak ciągle grzeszymy .
              • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 20:36
                taniarada napisał:

                > morekac napisała:
                >
                > > Wyspowiadany również? Chyba jakaś herezja?
                > >
                > > " Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są
                > im zat
                > > rzymane"
                > >
                > > Zatem: ci wszyscy wyspowiadani przed śmiercią biskupi powinni iść wg.wasz
                > ych te
                > > orii do miejsca zwanego niebem. Wystarczający powód, by nie chcieć równie
                > ż tam
                > > trafić.
                > >
                > Nie spowiadamy się ciągle lub dla hecy .Tylko staramy się żyć godnie z Bogiem i
                > ludźmi . Sama spowiedź nic nie warta jak ciągle grzeszymy .
                Dziecko drogie nie mów do mnie w języku takim jakbym był na zebraniu ideologicznym lewicy .I teraz wy towarzyszu zabierzecie głos .Wybacz .
              • morekac Re: wierzący - niepraktykujący 23.08.21, 07:33
                >Nie spowiadamy się ciągle lub dla hecy .Tylko staramy się żyć godnie z Bogiem i ludźmi . Sama spowiedź nic nie warta jak ciągle grzeszymy .

                Pomyślmy zatem, jak mamy żyć godnie z bogiem i ludźmi?
                Tak jak Gulbinowicz? Wesołowski? Dymer? Jankowski?
                Z nich brać przykład? Założę się, że umarli wyspowiadani/namaszczeni, wszystko zostało im odpuszczone. Poszli do nieba.
                Przy okazji: koncepvja czyścca jest jakby późniejsza niż czasy biblijne. Kto miałby tam trafiać? Tacy wyspowiadani, a niezbyt za życia przyzwoici? Niewyspowiadani przyzwoici?
                • taniarada Re: wierzący - niepraktykujący 23.08.21, 09:51
                  morekac napisała:

                  > >Nie spowiadamy się ciągle lub dla hecy .Tylko staramy się żyć godnie z Bog
                  > iem i ludźmi . Sama spowiedź nic nie warta jak ciągle grzeszymy .
                  >
                  > Pomyślmy zatem, jak mamy żyć godnie z bogiem i ludźmi?
                  > Tak jak Gulbinowicz? Wesołowski? Dymer? Jankowski?
                  > Z nich brać przykład? Założę się, że umarli wyspowiadani/namaszczeni, wszystko
                  > zostało im odpuszczone. Poszli do nieba.
                  > Przy okazji: koncepvja czyścca jest jakby późniejsza niż czasy biblijne. Kto mi
                  > ałby tam trafiać? Tacy wyspowiadani, a niezbyt za życia przyzwoici? Niewyspowia
                  > dani przyzwoici?
                  >
                  Dajesz skrajne przypadki księży .którzy nigdy nie powinni nimi być .Zniechęcili tylko ludzi do kościoła i wiary ..Dlaczego nie przyjdziesz na forum Religia i nie porozmawiamy o tym .Zapraszam jest tam parę fajnych kobiet.
                  • morekac Re: wierzący - niepraktykujący 23.08.21, 20:46
                    >Dajesz skrajne przypadki księży .którzy nigdy nie powinni nimi być .

                    Ale nimi byli. I bardzo dobrze wpisali się w swoją korporację: byli awansowani, zostawali szefami regionów. I nie oni jedni okazali się niezłymi skur...ami, po prostu nie o wszystkich wiemy. Ostatecznie praktyka przenoszenia pedofilów na kolejne parafie nie wzięła się znikąd.

                    Co do reszty: religia mi nie jest do niczego potrzebna.
    • kafana Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 10:07
      A co z praktykującymi niewierzącymi?
      Co jakiś czas lubie pójść do jakiegoś fajnego kościoła( zabytkowego ) albo tam gdzie ksiądz jest wybitnie fajny ( zdarza się) i obejrzeć ten cały teatr i tradycje. Szczególnie nie mogę się oprzeć w czasie świat Bożego Narodzenia. Bardzo lubię tez śluby i chrzciny.
    • zona_glusia Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 15:12
      Dla własnego zdrowia psychicznego lepiej nie nienawidzić jakieś grupy ludzi. Podobnie, jak ktoś wyżej napisał, zawsze warto być przyzwoitym człowiekiem.
      Czy osoba wierząca a niepraktykująca może być zbawiona? Zawsze wydawało mi się uzurpacją twierdzenie jednych ludzi (i pewność z jaką wyrażają to przekonanie), że wykonywanie określonych czynności daje zbawienie. Zbawia Bóg, jeśli istnieje. Wyrażanie przekonania, że Bóg kogoś nie zbawi, bo nie chodził na msze jest postawieniem się w miejscu Boga.
    • cegehana Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 17:25
      Można - np. protestanci nie praktykują rzymskiego katolicyzmu i mogą nienawidzic księży. Można tez wierzyć w boga osobowego a nie przynależeć do żadnego z chrześcijańskich kościołów. Szansy na zbawienie ta osoba nie ma bo nie ma żadnego zbawienia.
    • larix_decidua77 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 17:32
      A gdzie jest jakieś przykazanie na temat praktykowania? Chrześcijanina obowiązują, przede wszystkim 2 przykazania miłości. W 10 przykazaniach jest mowa o święceniu dnia świętego, co wg Starego Testamentu oznacza, że masz 6 dni pracować a siódmego odpocząć. A więc grzeszy ten, co gotuje w tym dniu obiad i zmywa naczynia a nie ten, co w kościele nie był i przebimbał cały dzień przed Netlfiksem jedząc resztki z sobotniego grilla.
    • jdylag75 Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 20:11
      Wiara w boga jako taka jest neutralna religijnie, zatem nie na związku z żadnym rozliczaniem duszy czy zbawieniem.
      Religia to ideologia z katalogiem zasad i rytuałów w której wiara w boga jest środkiem do sprawowania rządu dusz.
      Indywidualną decyzją osoby wierzącej jest przestrzeganie i branie poważnie regulacji jakieś religii.
      Inną rzeczą znowu jest tradycja w jakiej wyrośliśmy.
      Opisana wierząca osoba jest chrześcijanką i antyklerykałką, jeśli tak się klopocze domniemanym życiem duszy po śmierci ciała to może się wyspowiadać i zacząć żyć zgodnie z zasadami religii w której obowiązuje pojęcie zbawienia.
    • default Re: wierzący - niepraktykujący 22.08.21, 20:22
      O tzw. "zbawieniu" się nie wypowiem, bo to jakiś wymysł niedorzeczny wg mnie, ale osoby "wierzące niepraktykujące" z moich obserwacji można podzielić na kategorie: "wierzący prawdziwie, ale zrazony do instytucji kościelnych" oraz "nie czujący nijak wiary, ale wdrukowane ma, ze wierzy". Wiec tak się deklaruje, chociaż w d. ma
    • beataj1 Re: wierzący - niepraktykujący 23.08.21, 10:06
      Uważam, że osoba naprawdę wierząca powinna trzymać się z dala od kościoła.
      Gdyby mi zależało na zdaniu boga to jestem przekonana że certyfikat przyzwoitości dany przez kościół mógłby mi tylko zaszkodzić. Bo jeżeli TAKA instytucja mówi że jestem ok, to bardzo źle o mnie świadczy.

      To tak jakby prostytutka zaświadczała że "dobrze się prowadzę" bo mnie zna dobrze z pracy....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka