A wegańskie wesele?

    • atoness Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:07
      Byłabym zachwycona. Nie lubię gotować, ale lubię nowe smaki. Nie jem mięsa, więc mogłabym wsuwać, jak leci.
    • kocynder Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:12
      Wszystko zależy. Wegańskie jedzenie tez może być podane elegancko i efektownie, dobrze doprawione i po prostu smaczne. I, jakem ogólnie mięsożerna, nie muszę napychać buzi non-stop wyłącznie mięchem. Więc MI taka informacja przed imprezą byłaby zbędna. Ale uważam, że lepiej jest o takim menu uprzedzić. A dlaczego? Ano dlatego, że nawet czas jakiś temu moderatorka forum savoir-vivre'u upierała się jak mulica w ostach, że nawet ideowy wegetarianin aby zasłużyć na miano "gospodarza" (już nie że dobrego, ale w ogóle osobnika u którego można bywać bez odrazy i wstrętu) MUSI dać jej kawał mięcha, bo ona inaczej weźmie i padnie trupem, bo ma tak straszliwą anemię, że musi żreć mięso przez całą dobę z przerwą ośmiogodzinną na sen, a roślin większości ona nie je, bo strączkowe to dla niej trucizna itd. Nie, nie zgadzam się z nią w żadnym stopniu w tej kwestii, uważam, że to gospodarz dyktuje menu a nie goście, jeśli gość ma tak straszliwe ograniczenia jak wspomniana - powinien za zaproszenie podziękować, ewentualnie nażreć się surowym mięsem przed przyjściem a wpaść tylko na kawę i ciasto. Jeśli gość jest normalny a ma ograniczenia wynikające z np alergii - powinien to WCZEŚNIEJ zasygnalizować gospodarzom.
      • umi Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:34
        Jak sie pije, to dobrze przegryzc czyms konkretniejszym. Ludzie jednak na weselach pija alkohol. I tancza calymi godzinami. Dobre jedzenie vege da rade, ale kluczowe jest, zeby bylo dobre. Glodny, zmeczony gosc pol nocy nie wysiedzi i wroci do hotelu poddenerwowany.
        • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:36
          nie mogą jeść chlebków z pasztetem i szmalcownik pod ta wódkę? ogórka?
          • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:36
            *smalcem 🤣🤣🤣
          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:38
            przecież wegański pasztet nie jest z tłuszczu ale bodajże z fasoli i np jabłka. to nie jest podkładka pod picie, nie ten cel. może jest smaczny ale to nie ten cel. podobnie pasztety.
            • memphis90 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:56
              >przecież wegański pasztet nie jest z >tłuszczu
              Oczywoscie. Wege potrawy to zero tłuszczu 🤦‍♂️
          • umi Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:47
            Ogorka mozna, ale bibi ma racje. Kaca sie bedzie mialo raczej po samych warzywkach do wodki. Musi cos konkretnego byc. Zreszta, ja bym wina czy piwa tez nie pila cala noc bez porzadnego jedzenia. Przeciez ono po to jest, zeby goscie wytrzymali i nie padli. Moze byc wegetarianskie moim zdaniem, weganskie ja osobiscie chyba tez bym umiala ulozyc (ktos inny by musial gotowac, ale produkty pod alkohol da sie weganskie wyybrac) tylko diablo drogie by to bylo w polskich warunkach. I jeszcze kucharz by musial dobry byc, zeby to nie tylko trzymalo, ale i smakowalo. Moim zdaniem wysoki poziom trudnosci przy organizowaniu.
            • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 06:48
              Co do kucharza to się zgodzę, że musiałoby być drogie to już nie.
              • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:17
                Moze. Na pewno duzo zalezy od kucharza. Jesli jakis jest dobry, to spokojnie ugotuje cos z niczego. Tylko trzeba takiego miec. Jesli sie ma, to moim zdaniem spokojnie mozna organizowac.
        • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 07:43
          A ja się zdziwiłam ostatnio jak mało ludzie zjedli na weselu (takie od popołudnia do północy), aż pomyślałam, żeby wątek założyć. Wesele kameralne (poniżej 50 osób), zdecydowana większość gości to ludzie około 30, reszta to 7 seniorów, 4 osoby po 40 i dwójka dzieci, bo niemowlaków nie liczę, alkohol był i schodził, był dwudaniowy obiad, na stołach trochę przekąsek, jakieś finger food, po dwie sałatki, odrobina pieczywa (mój syn wyjadł całe białe z naszego stolika) jakieś wędliny (wszystko mieli donosić jak się skończy, bo stoliki były niewielkie). Wieczorem zaserwowano jeszcze jedną potrawę na ciepło. Jak spojrzałam po 22 to jedzenie ze stolików często prawie nie tknięte, a wiem, że nic nie donosili. Drugiego dania na ciepło wiele osób nie chciało, szczerze mówiąc to chyba tylko u nas były jakieś puste półmiski. A jedzenie całkiem dobre, kuchnia śródziemnomorska głównie, ale i śledzik z cebulką się pojawił i pieczony schab, jakiś pasztet.
      • pyza-wedrowniczka Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 23:11
        Ja w ogóle z tego forum (savoir vivre) dowiedziałam się właśnie, jak bardzo źle się często zachowywałam. Bo zanim zostałam wege (zresztą robię mięso czasami w domu, bo mąż i dziecko jedzą) to często zdarzało mi się robić imprezy dla gości bezmięsne. Zupełnie nie miało to żadnych ideologicznych powodów, po prostu takie przepisy mi się akurat spodobały i tak wychodziło. I nie przyszło mi do głowy o tym komuś mówić, co będzie na imprezie - że dzisiaj będzie mięso, kolejnym razem wege, a kolejnym np. nie będzie pomidorów i ziemniaków, bo akurat takie przepisy znalazłam w necie.
        • umi Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 23:24
          Chyba troche przesadzili. Kilka godzin to nie cala noc. Miesozercy tez nie jedza 100% miesa normalnie. teraz sie ludziom dziwnie porobilo, ze jeden je tylko mieso drugi miesa nie tknie, trzeci tylko surowe, czwarty musi miec fast fooda piaty jakies kielki. Tak to do restauracji a nie w gosci mozna chodzic tongue_out I przy takich znajomych to sie robi impreze skladkowa - kazdy przynosci swoje zarcie i czestuje. jak mu nie bedzie smakowala reszta, to przynajmniej nie bedzie marudzil, ze glodny.
        • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 06:26
          Łatwo jest przygotować dobre, pasujące zdecydowanej większości menu bez mięsa i chyba można to zrobić zupełnie nieświadomie, trudniej bez ryb i owoców morza, ale też łatwo. Ja np. zupy gotuję na bulionie warzywnym i nigdy nikt nie narzeka i nawet nie wiedzą, że zupa jest wegańska (zakładając, że zamiast masła użyję oliwy), z wegańskim menu miałabym większy problem, bo odpadają sery, masło, śmietana, jajka i inne popularne produkty, dałabym radę, ale już bym musiała pomyśleć i pokombinować.
          • pyza-wedrowniczka Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:14
            Owoców morza to ja nigdy nie lubiłam, a ryb niestety nie umiem dobrze zrobić. Więc tego u mnie w domu nie ma zupełnie. Ale fakt, nabiał zazwyczaj jest w potrawach, więc może moi goście przeżyli i nie wyszli głodni.
    • ginger.ale Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:25
      Dla mnie bomba, mąż też by nie narzekał - jest b.otwarty na nowe smaki niż ja i nie czuje przymusu zjedzenia mięsa, żeby się najeść.

      Dla odmiany mój ojciec zadowolony by nie był, że jak to tak, bez kotleta, albo chociaż rosołu :p
    • umi Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:31
      Nie wiem. Mnie nie przeszkadza weganskie, ale musi byc smaczne. Nie zawsze jest. Chcialabym tez, zeby z szacunku dla gosci bylo chociaz kilka dan przynajmniej wegetarianskich, jesli juz nie typowo miesnych. Jakbym miala cala noc siedziec przy kiepskim jedzeniu, pewnie bym zamowila coz z dowozem. Jakby jeszcze bez alkoholu bylo, nie wyobrazam sobie. Chyba przepis sadystow jak najbardziej torturowac gosci.
      • huang_he Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:51
        Hm, przecież nie musisz całej nocy siedzieć i psuć ludziom humoru. Możesz się zawinąć niemal od razu i iść sobie gdzieś, no nie wiem, może jakieś sąsiednie wesele?

        W ogóle to jest NIESAMOWITE.
        Odkąd pamiętam, to na weselach byłam głodna. Kiedyś nie podawano prawie niczego wege, nawet sałatka jarzynowa bywała z szynką (no bo na bogato). Bywało, że główne dania podawano na półmiskach i zanim ten półmisek do mnie doszedł, to nie było już klusek śląskich i buraczków, a zostawało samo mięcho. Zupa do wyboru? Rosół czy flaczki dla pani? Byłam na weselu, na którym jedyna jadalna dla mnie rzecz to była... fontanna z czekolady. A byłam wówczas matką karmiącą (i przyznam, z tego wesela wróciłam przed tortem).
        I ani nie umarłam, ani nie robiłam dramy, ani nie rzygałam po wódce. Ortodoksyjni mięsożercy to jednak inny gatunek człowieka - strasznie słaby i chamowaty.
        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:55
          bo na razie więcej jest ludzi co jedzą mięso niż wegan. i nie chcę cię straszyć, ale powoli robi się modna dieta karnivore smile
          • ludzikmichelin4245 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:20
            bib24 napisała:

            > bo na razie więcej jest ludzi co jedzą mięso niż wegan. i nie chcę cię straszyć
            > , ale powoli robi się modna dieta karnivore smile

            Być może jest na to moda w kręgach sportowych, przy czym słuchałam ostatnio podcastu Pisma o żywności i najwięksi światowi producenci żywności bardzo mocno inwestują teraz w R&D w zakresie technologii produkcji etycznego "mięsa". Myślę, że przyszłość ludzkości to przyszłość bezmięsna.
        • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:57
          czy ja mogę do sygnaturki ostatnie zdanie?
          • huang_he Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 23:09
            No możesz, tylko to takie… Smutne.
            Moi dziadkowie byli ze wsi. Wieś, kury, krowy, świnie. Pokolenie przedwojenne, przedpierwszowojenne (w przypadku dziadka). I serio - mięso bylo w niedzielę. Dożyli prawie 100 lat w dobrym zdrowiu fizycznym i umysłowym. Moje odrzucenie mięsa potraktowali wzruszeniem ramion i podawaniem rzeczy nawet nie bez mięsa, tylko bez okrasy. No ale cóż, może nie każdy ma takie zdrowie. I taki umysł otwarty.
            • aragorna71 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 08:27
              nie podawali miesa i ja tez nie podaje czesto, ale podawali wszystko inne (jaja, sery, maslo itp.) poza miesem. Myslisz, ze dziadkowie nawet mimo otwartego umyslu daliby rade zrobic przyjecie dla wegan?
              • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:23
                Myślę, że tak. Jeszcze 30 lat temu na imprezach zazwyczaj podawane były potrawy wege i wegan, mimo, że o weganach nikt nie słyszał, a i wege stanowiło wielkie dziwo. Dopiero po zmianie ustroju nastała moda na upychanie mięsa i innych produktów uboju do absolutnie każdej potrawy nie wyłączając deserów. Serio, mniejszy miałam problem ze zjedzeniem czegoś na weselach 30 lat temu niż teraz i z tego co pamiętam były to potrawy wegańskie.
                • aragorna71 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:45
                  a mozesz podac przyklady dan weganskich 30 lat temu na weselach? nie wegetarianskich.
                  • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:51
                    Standard na każdej imprezie: paszteciki z grzybami.
                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:54
                      OK, dobra, zwracam honor, mogły nie być wegańskie. Ale zauważ, że w polskiej tradycji wigilia jest wegańska plus ryby. Nabiał nie był uznawany za postny. I wiele polskich tradycyjnych postnych potraw jest właśnie wegańskich.
                      • aragorna71 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:19
                        wigilia jest wegetarianska + ryby a nie weganskawink Weganie poza miesem nie jedza nabialu, miodu i wielu innych rzeczy, ktore jedza wegetarianie. Ja mam niestety problem z potrawami weganskimi, moze dlatego, ze sie nie zaglebilam w przepisy. Mam czesto gosci wegetarian i daje rade ale gdyby trafil sie weganin to naprawdopodobniej zamowilabym w dobrej restauracji. Bylam przed pandemia na 2 weselach a teraz na trzecim i nie bylo problemu z roznorodnoscia jedzenia, kazdy mogl cos dla siebie znalezc. Ani weganin ani miesozerca nie wyszedl glodny. To mile ze Mlodzi i rodzice pomysleli o wszystkich.
                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:32
                          > wigilia jest wegetarianska + ryby a nie weganska

                          No przecież tak napisałam. Przy czym w większość domów jednak nie pcha się tej ryby do każdej potrawy, więc są też potrawy wegańskie.

                          > Ja mam niestety problem z potrawami weganskimi, moze dlatego, ze sie nie
                          > zaglebilam w przepisy.

                          Skoro nie gotujesz na co dzień wegan to logiczne, że miałabyś problem i musiałabyś się zagłębić w przepisy. Podobnie jak przy każdej innej diecie, której nie stosujesz na co dzień (bezglutenowa, bezlaktozowa, dowolna alergia). Co nie znaczy, że nigdy nie gotujesz potraw wegańskich.
                          • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 00:32
                            Napisałaś, że wegańskie, a nie wegetariańskie, różnica przecież jest spora - moim zdaniem to wręcz większa niż między dietą wszystkożerną a wegeteriańską.

                            Z wegańskich na co dzień to ja robię co najwyżej surówki i warzywa luzem. Bo nawet jak zapiekane, to często na maśle lub z dodatkiem sera.
                            No i sorbety i granity. Nawet chleb nie jest wegański, bo ostatnio robię z dodatkiem miodu.
                            • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 08:52
                              to ze ty robisz z dodatkiem miodu nie znaczy ze chleb nie jest weganski
                              • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:07
                                ichi51e napisała:

                                > to ze ty robisz z dodatkiem miodu nie znaczy ze chleb nie jest weganski
                                >
                                A, jasne, że chleb może być wegański, ale odniosłam się do twojego zdania "Co nie znaczy, że nigdy nie gotujesz potraw wegańskich." Tak jak pisałam wyżej - wegańskie potrawy jakie gotuję/piekę/robię, to co najwyżej surówki i warzywa pieczone luzem wink
                                • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:08
                                  znaczy, zdania z_lasu, nie twojego wink
                            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 09:14
                              > wegańskie, a nie wegetariańskie, różnica przecież jest spora

                              Faktycznie. Byłam przekonana, że aragorna napisała dokładnie to samo co ja czyli "wegańskie + ryby".

                              Tradycyjna Wigilia była właśnie wegańska (nie wegetariańska) + ryby i faktycznie + miód (cukier nie był powszechnie dostępny). Ale oczywiście były też potrawy, które nie zawierały ani ryb, ani miodu. Nabiał nie uchodził za postny. Zup wigilijnych "nie wolno" było zabielać śmietaną, bo już nie byłyby postne.

                              > Z wegańskich na co dzień to ja robię co najwyżej surówki i warzywa luzem. Bo
                              > nawet jak zapiekane, to często na maśle

                              Nie bardzo wiem do czego się odnosi ten wpis, ale zakładając, że do podejmowania wegańskiego gościa - to jest jakiś problem jednorazowo zamienić masło na oliwę?
                              • arwena_11 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 10:55
                                Nie, tradycyjna wigilia była wegetariańska. Sama kutia -to masz już mleko i miód. Ciasta - piernik, makowiec - jajka, mleko, miód itd
                                Miałaś masło, miałaś majonez, paszteciki - to też jajka do ciasta czy to kruchego czy drożdżowego.
                                • aragorna71 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:00
                                  dokladnie tak.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:13
                                  Nie wiem czy tak samo rozumiemy słowo "tradycyjna". Ja nie mam na myśli ostatnich 30 lat. Gdzie w kutii masz mleko??? Majonez to tradycyjny polski element? Ja nie pisze o tym jak teraz wygląda polska Wigilia, tylko, że tradycyjne potrawy wigilijne nie zawierały nabiału. Ciasta, owszem, i nabiał, i miód, ale - tradycyjnie - to już nie Wigilia, tylko święta. Wigilia miała być postna, a ciasta na jajach i miodzie zdecydowanie nie były.
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:22
                                    mam starą sprzed ponad 150 lat polską książkę kucharską. książka ta wymienia potrawy na wigilię. są to
                                    - zupa migdałowa
                                    - barszcz z uszkami albo zupa rybna
                                    - szczupak na szaro
                                    - okónie posypane jajkami, oblane masłem - pisownia oryginalna
                                    - karp na zimno
                                    - pasztet z chucherek
                                    - liny w galarecie
                                    - karasie smażone
                                    - krem śmietankowy
                                    - suszenina z owoców
                                    - i zamiast chleba strucla migdałowa albo makowa

                                    to są dosłowne cytaty a książka oryginalna

                                    ale by się weganin najadł, chyba tylko susz z owoców i woda mu zostaje.
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:27
                                      Ale to jest menu wigilijne czy świąteczne? Bo jeśli faktycznie wigilijne to jestem zaskoczona.
                                      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:31
                                        cytuję: wieczerza na wigilię bożego narodzenia

                                        mam też wielkanoc, tam jest dopiero czad. kompletnie co innego niz nam sie wydaje, że jest tradycyjne. np cietrzewie, prosięta, pieczeń z sarny.

                                        żeby nie było, to nie jest książka kucharska biedoty.
                                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:34
                                          Ale Wielkanoc z założenia NIE była postna, więc to mnie akurat nie dziwi.
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:37
                                            tylko kto teraz jada cietrzewie, pieczeń z sarniny tp. tradycyjny to tam jest chyba tylko mazurek, wg naszych pojęć.

                                        • arwena_11 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:56
                                          Dawaj na Wielkanoc. Akurat pieczeń z sarny miałam okazję jeść. Podobnie jak i rosół na sarninie - rewelacja.
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 12:08
                                            no to piszę:

                                            trochę skracam bo to długie, wigilia też była dłuższa (bardziej wyrafinowane opisy):

                                            Wielkanoc
                                            baby różnego rodzaju
                                            placki
                                            mazurki, torty
                                            indyków dwa, jeden z żółtym nadzieniem, drugi z mięsnem
                                            szynek dwie, jedna ze skórą wędzoną i opieczona, druga z dzika albo wieprza marynowana bez skóry
                                            kiełbasy rozmaite
                                            zwierzyna: zając, cietrzew, głuszce, słomki, kaczki, pieczeń sarnia
                                            prosięta ze słodkim i gorzkim nadzieniem
                                            pieczeń cielęca
                                            jaja czerwone odgotowane
                                            ser świeży ze śmietaną i kminem, masło świeże
                                            baranek pieczony, kto zechce

                                            i to tyle
                                            taka była polska bogata kuchnia. biorąc pod uwagę, że w ciastach są jajka wegańskie nie było nic. co ciekawe na liście nie ma żadnych zup, w tym żurku.

                                    • bialeem Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:42
                                      Czym na boha jest pasztet z chucherek?
                                      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:49
                                        bialeem napisał:

                                        > Czym na boha jest pasztet z chucherek?


                                        nie wiem, musialąbym szukać przepisu. możliwe że jakieś podroby, ale może się okazać że i ptaszki. albo kompletnie co innego. ale tam sa niesamowite potrawy i lubię ją czytać w ramach rozrywki. standardy typu wziąć łosia, albo 2 kopy jajek...
                                      • arwena_11 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:51
                                        według tego podkarpackiesmaki.pl/pl/kulinaria-podkarpackie/aktualnosci/art2296,kiedys-to-byly-mozliwosci.html

                                        rybie wątróbki
                                        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 12:09
                                          aż mi ślinka poszła.
                                    • alicia033 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:43
                                      A teraz zastanów się, kto 150 lat temu umiał czytać, ergo: z kuchni jakiej warstwy to przepisy. Bo na pewno nie z chłopskiej, stanowiącej circa 90 procent społeczeństwa.
                                      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:47
                                        przecież napisałam że to nie jest dla biedoty
                                        tylko cały czas chodzi o twierdzenie, że wigilia była wegańska.
                                        jak ktoś przytacza potrawy sprzed 20 lat to wam nie pasuje, bo za mlode
                                        sprzed 150 też - bo za bogate
                                        może weźmy przepisy z oświęcimia, te zapewne będą wegańskie
                                  • arwena_11 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:27
                                    Kutia jest na Wigilię. Mak do kutii sparzasz w mleku lub moczysz w mleku.

                                    Jajka są jak najbardziej tradycyjne. Używane do wielu potraw.
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:30
                                      > Mak do kutii sparzasz w mleku lub moczysz w mleku.

                                      No, ja akurat sparzam w wodzie. Zresztą tak jak poprzednie pokolenia w mojej rodzinie.
                                    • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:22
                                      U mnie akurat na Wilgilii nie ma jajek. Nikt nie jest weganinem a wszystko oprócz ryby jest wegańskie. Ja karpia nie lubie wiec w Wiligie jem wegańsko.
                                  • iwles Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:28
                                    z_lasu napisała:

                                    > Nie wiem czy tak samo rozumiemy słowo "tradycyjna". Ja nie mam na myśli ostatni
                                    > ch 30 lat. Gdzie w kutii masz mleko??? Majonez to tradycyjny polski element? Ja
                                    > nie pisze o tym jak teraz wygląda polska Wigilia, tylko, że tradycyjne potrawy
                                    > wigilijne nie zawierały nabiału. Ciasta, owszem, i nabiał, i miód, ale - trady
                                    > cyjnie - to już nie Wigilia, tylko święta. Wigilia miała być postna, a ciasta n
                                    > a jajach i miodzie zdecydowanie nie były.


                                    jedną z tradycyjnych potraw (tych dawnych daaawnych) były kluski z makiem. Jak zrobić kluski bez jajek ?
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:32
                                      > Jak zrobić kluski bez jajek ?

                                      To akurat żaden problem. Ale faktycznie tak myślę, przecież były różne kulebiaki itp. z postnym farszem, ale ciasto przecież musiało być z jakimś jajkiem i/lub mlekiem. Więc chyba faktycznie nie mam racji.
                                      • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:28
                                        NO błagam was!! Najlepszy makaron to akurat jest z mąki durum bez jajek. Włosi nie jedzą jajecznych makaronów chyba wcale alebo w wiekszości. Lubella kazdy makaron ma bez jaj, tylko takie rosołowe ma w wersji z jajami lub bez.
                                        Ciasto na makaron sie robi tak samo jak na pierogi. U mnie od zawsze bez jajka, bo jest delikatniejsze.
                                        Kulebiaki i inne takie jajka tez nie wymagają.
                                      • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:33
                                        wcale nie musiało. mogło być ciasto jak na pizzę albo pierogi chińskie. nie ma się co oszukiwać - każdy robił z tego co miał. miałeś mleko i jajka to dawałeś nie miles to nie dawales
                                        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:42
                                          Ja jajka jem..a do ciasta na makaron czy pierogi nie daje. Jest bardziej plastyczne i deilkatniejsze.
                                • alicia033 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:40
                                  W mojej rodzinie na wigilię podaje się barszcz z uszkami, kapustę z grzybami, kapustę z grochem (w roli grochu od lat drobna fasolka ale dalej to czysto wegańskie danie), pierogi z kapustą i grzybami i gołąbki z kaszą i grzybami. Wszystko czysto wegańskie. Teraz do przyrządzania ww używamy oliwy ale jeszcze moi dziadkowie robili je na oleju lnianym.
                                  • bialeem Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:43
                                    U mnie wszystko powyższe ma podsmażaną cebulę, a cebula jest zawsze podsmażana na maśle.
                                    • araceli Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:52
                                      bialeem napisał:
                                      > U mnie wszystko powyższe ma podsmażaną cebulę, a cebula jest zawsze podsmażana
                                      > na maśle.


                                      I świat się zawali jak podsmażysz na oliwie?
                                      • bialeem Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:59
                                        Smak się ciut zmieni. Tylko mówię, że to nie muszą być potrawy z definicji wegańskie.
                                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 12:19
                                          Nie muszą być żadne, w większości domów od dawna nie przestrzega się postu w Wigilię, nawet jeśli nie podaje się tzw. czerwonego mięsa. Ale większość tradycyjnych potraw wigilijnych da się bez problemu zrobić w wersji wegańskiej bez żadnych wymyślnych zastępników, ponieważ te potrawy były wegańskie w oryginale.
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 12:33
                                            w oryginale byly wegańskie jak ktoś był bardzo biedny. a jak nie to były po prostu bez mięsa, ale z nabiałem, jajkami. zauważ też że tradycyjnie dla polaka bez mięsa to znaczy, że można jeść ryby.
                                          • arwena_11 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 12:56
                                            Od ok 2000 roku nie obowiązuje w Wigilię post. Ale większość kolacji wigilijnych jest dalej postnych.
                                  • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:57
                                    U mnie podobnie. I zawsze było powiedziane wprost, że nabiał nie jest postny i powinien wchodzić w skład potraw wigilijnych. I jeśli do czegoś była podsmażana cebulka, to na oleju, a nie na maśle. I zawsze byłam przekonana, że to ogólnopolski standard. Ale może faktycznie tak nie było.
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 12:15
                                      errata: i nie powinien wchodzić w skład
                                    • iwles Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 12:20
                                      z_lasu napisała:

                                      > U mnie podobnie. I zawsze było powiedziane wprost, że nabiał nie jest postny i
                                      > powinien wchodzić w skład potraw wigilijnych. I jeśli do czegoś była podsmażana
                                      > cebulka, to na oleju, a nie na maśle. I zawsze byłam przekonana, że to ogólnop
                                      > olski standard. Ale może faktycznie tak nie było.


                                      U nas też, pierogi i ryby smażone na oleju, ale kluski do zupy zagniatane były z jajkami.
                                      Moja ulubiona zupa grzybowa też była zabielana śmietaną.
                                      W wielu domach moich koleżanek w wigilię były krokiety z kapustą i grzybami. No to te placki nalesnikowe, myślę, na 100% musiały być z jajkiem i mlekiem.
                                    • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:23
                                      Do czego ta cebula jest dodawana?
                                      • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:50
                                        Ja daję do kapusty z grzybami.
                                        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 18:56
                                          Ok, u mnie na oleju. W sumie nawet nie wiem czemu.
                                          • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:38
                                            No u mnie na Wigilię też na oleju. Ale nie na Wigilię to już różnie.
                              • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:10
                                > Tradycyjna Wigilia była właśnie wegańska (nie wegetariańska) + ryby i faktyczni
                                > e + miód (cukier nie był powszechnie dostępny). Ale oczywiście były też potrawy
                                > , które nie zawierały ani ryb, ani miodu. Nabiał nie uchodził za postny. Zup wi
                                > gilijnych "nie wolno" było zabielać śmietaną, bo już nie byłyby postne.
                                Nie była, do do większości dodawało się jak nie mleko, to jajka.

                                > > Z wegańskich na co dzień to ja robię co najwyżej surówki i warzywa luzem.
                                > Bo
                                > > nawet jak zapiekane, to często na maśle
                                >
                                > Nie bardzo wiem do czego się odnosi ten wpis, ale zakładając, że do podejmowani
                                > a wegańskiego gościa - to jest jakiś problem jednorazowo zamienić masło na oliw
                                > ę?
                                Pewnie, że jednorazowo mogę zmienić - ale odnosiłam się do tego "Co nie znaczy, że nigdy nie gotujesz potraw wegańskich." No, nie gotuję tak sama z siebie. Ze względu na gościa, to mogę i hummus zrobić, którego sama nie jadam (ani nikt inny w domu), więc wiesz wink
                                • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:25
                                  Ale masa ludzi tak jada mimo, ze weganami nie są. Ja nawet nie ejstem wegetarianką bo raz na 2 tygodnie mieso zjem. I znam sporo osób które jedzą duzo dań wegetarianskich czy weganskich na codzień.
                        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:19
                          U mnie na wigilii poza rybami są dania weganskie. Jest zupa grzybowa niezabielana z peczakiem, pierogi (ciasto bez jaj) z kapusta i grzybami, kapusta z gorchem.
                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:41
                            rozumiem, że twoja wigilia, poza rybami to wytyczna dla całej polski i wszyscy tak jedzą.

                            ja np na wigilię jem karpia i makowiec. i co i nic. tak jak nic nie wynika z twojej wigilii.
                            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:52
                              Nie ale piszę ze u mnie poza rybami wszystkie dania weganskie. A nie ma ani jednego weganina w rodzinie.
            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:17
              Mnie tez dziwi ta konieczność jedzenia miesa codzinnie. To nawet nie jest zdrowe. Przeciez jak sie zje 150g miesa na obiad to to jest porcja biała na 3 dni dla kobiety. No ale z czegoś sie bierze to, ze choroby układu krązenia są głownymi winowajcami przedwczesnej śmierci.
              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:43
                hanusinamama napisała:

                > Mnie tez dziwi ta konieczność jedzenia miesa codzinnie. To nawet nie jest zdrow
                > e. Przeciez jak sie zje 150g miesa na obiad to to jest porcja biała na 3 dni dl
                > a kobiety. No ale z czegoś sie bierze to, ze choroby układu krązenia są głownym
                > i winowajcami przedwczesnej śmierci.
                >


                1 150 gam mięsa nie równa się 150 gram białka
                2 mięso nie jest szkodliwe i nie powoduje chorób serca, nie ma na to dowodów
                3 co więcej uwaza się, ze choroby serca są spowodowane nadmiarem wegli w diecie i olejami roślinnymi (innymi niż awokado, kokos i oliwa z oliwek)
                • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:53
                  To daj xródła tych nowinek jakoby węgle i oleje roślinne szkodziły a nie mieso. Naukowe poproszę.
                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:58
                    do dopiero na mnie wszyscy wlezą. nie mam zamiaru. twoja jest opinia, ze mięso szkodzi a ideologicznie dyskutować w ogóle nie mam zamiaru. bierz tylko pod uwagę że inni ludzie mogą się z twoimi poglądami nie zgadzać. i tyle.
                    • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:24
                      Aha...czyli to takie twoje wymysły. NO ok. Wierz sobei w co chcesz ale nie pisz bzdur ze naukowo udowodniono, ze mieso nie ma wpływu na choroby wieńcowe, za to maja wegle i oleje roślinne. Bo to bzdury sa
                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:52
                      Niektórzy nie zgadzają się z poglądem, że Ziemia jest okrągła, ale jakoś nie czuję się w obowiązku brać ich zdania pod uwagę.
        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 23:00
          Amen. To samo chciałam napisać. Zawsze siedzę na weselach głodna, bywa, że nawet ziemniaków nie ma, bo są już polane sosem, sery wymieszane z wędliną, sałatki - jak pisałaś - z mięsem. Alkohol piję, nie rzygam i pod stołem nie leżę.
          • umi Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 23:16
            Moze masz mocna glowe i sie tym alkoholem najadasz, bo nie masz czym.
            Ja pije dla smaku i rozluznienia, musze do jedzonka dobrego i dobrego towarzystwa, bo sama woda ani inne procenty mi nie smakuje. I sie nie bawie dobrze.
            BTW, jak bliscy byli Ci zapraszajacy i wiedzieli, ze czesc gosci jest wege, to jednak slabo, ze nie dopilnowali by byla jakas opcja. Z tego co wiem zwykle sa pozycje wymieszane. O ile ktos nie jest bardzo ortodoksyjny, raczej nie bedzie na weselu glodowal.
            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:15
              NO to jak wiesz ze "słabo zjesz" to nie zalewasz się w trupa.
              • umi Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:31
                Nie trzeba sie zalewac w trupa, jesli sie na codzien nie pije duzo. Mozna wypic na glodnego jeden kieliszek mocniejszego wina, do tego zmeczenie przy dluzszym tancu i juz czlowiekowi szumi w glowie. Nie kazdy jest przyzwyczajony. I wez pod uwage, ze nawet w tej przykladowej Francji wino sie pije do obiadu, nie chla alkohol na glodnego. Trzeba by nic nie pic na takim weselu oprocz mocnej kawy, zeby czlowieka z nog nie scielo przed polnoca. Przynajmniej jesli chodzi o mnie. To juz bym wolala sie wykrasc na cos jadalnego albo odebrac dyskretnie zamowienie spod drzwi sali weselnej. Przeciez by nijak w wiekszym tlumie nikt nie zalapal, ze mam kontrabande tongue_out
                • ludzikmichelin4245 Re: A wegańskie wesele? 25.08.21, 10:23
                  Z tym tańcem to chyba odwrotnie? Metabolizm raczej przyspieszy?
        • umi Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 23:12
          Dlatego napisalam, ze nie wiem, czy bym chciala wiedziec. I ze weganskie mi nie przeszkadza, ale musi byc smacznie. Nic na to nie poradze ze nie lubie cala noc siedziec przy niesmacznym jedzeniu. Niesmaczne moze byc i miesne i bezmiesne. Ale w pl czesciej (duzo czesciej) spotykam niesmaczne vege. Smacznie wege trzeba umiec gotowac i nie wystarczy pomieszac awokado z czyms tam. Ludzie sie idac bawic jednak nei zakladaja, ze to bedzie turnus odchudzajacy z zarciem za kare.
          Wiec nie wiem, czy bym chciala wiedziec. Jak neismacznie, to tak, bo bym nie poszla wlasnie po to, zeby ludziom nie psuch humoru. Jakby mialo byc porzadnie i smacznie, to nie musze wiedziec, bo bez miesa tez moge na weselu jesc. Ale mi musi smakowac. Stad napisalam o tych wegetarianskich. Z wegetarianskich produktow tez duzo latwiej w polskiej szerokosci geograficznej zrobic cos smacznego i pozywnego.
        • arthwen Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 00:38
          huang_he napisał(a):

          > Ortodoksyjni mięsożercy to jednak inny gatunek człowieka - strasznie słaby i chamowaty.

          No, a to zdanie to szczyt kultury i obycia tongue_out
        • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 06:43
          Wygląda na tradycyjne menu weselne, więc nie było pomidorów, chleba, owoców, jakiś jajek, sera, sałaty choćby jako ozdoby półmisków (zakładam, że nie jesteś weganką)?
    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 22.08.21, 22:55
      Byłabym absolutnie zachwycona. I już chciałam napisać, że nie musiałabym widzieć, bo po co, ale po zastanowieniu stwierdzam, że jednak chciałabym wiedzieć. Właśnie po to, żeby się nie napychać przed weselem.
    • arthwen Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 00:35
      Jestem mięsożerna, ale nie miałabym żadnego problemu, żeby na takie wesele iść i zjeść wegańsko. Nie, nie muszę hamburgera w trakcie.
    • purchawka2020 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 07:35
      Byłam na takim, jedzenie było genialne - dużo i smakowite, w dużej mierze była to kuchnia izraelska i bliskowschodnia ( ślub brali Izraelczycy ale w Polsce) - życzyłabym sobie jeść tak codziennie. Wszyscy wiedzieli o upodobaniach pary młodej, wielu gości je podziela więc nie było problemu.
      • ludzikmichelin4245 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:24
        purchawka2020 napisał(a):

        > w dużej mierze była
        > to kuchnia izraelska i bliskowschodnia

        Uwielbiam 🤤🤤🤤
        Oraz - czytałam kiedyś artykuł porównujący kuchnie świata pod kątem zdrowotnym i izraelska została uznana za najzdrowszą na świecie. Na ostatnim miejscu uzbecka.
    • zamyslona_ona02 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 08:01
      Ja bym się bardzo ucieszyła, bo jedzenie pewnie byłoby ciekawsze niż na tradycyjnych weselach. Mięso lubię, ale na weselach z reguły jest zawsze to samo (bezpieczne, sprawdzone, każdy zje). Chętnie spróbowałabym czegoś nowego. O ile ta restauracja by ten temat udźwignęła, bo przyznaję, że na moim weselu dania wegetariańskie były tak słabe, że aż wstyd. Kompletnie się na tym nie znali, chyba uznali, że jak wyjmą mięso i wsadzą tofu to jest ok. Wegańskiego na szczęście nie musieli robić wink
    • gryzelda71 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 08:19
      Najważniejsze na weselu do białego rana to dostępność jedzenia. Bo jak pustka na stole to licho. A i żeby nie było jakos strasznie udziwnione.
    • eliszka25 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 08:27
      Nie musimy i nie jemy mięsa codziennie. Jeśli jedzenie byłoby dobre, to nie ma większego znaczenia, czy jest sztuka mięsa czy nie. Jednak na weselu, z założenia długiej imprezie z tańcami, oczekiwałabym jedzenia, którym faktycznie można się najeść, więc wszystko zależałoby od tego jakie wegańskie potrawy znalazłyby się na stole. Zdarzyło mi się być na weselu, na którym jedzenia nie było prawie wcale i goście autentycznie byli głodni, choć mięso też było oraz na takim, gdzie mięsa było całkiem sporo, ale jedzenie było naprawdę niedobre i w konsekwencji też siedzieliśmy głodni. Na innym znów weselu mięsa były całe góry, ale obsługa sprzątała w takim tempie, że jak poszliśmy tańczyć, to na stołach już nic nie zostało i o północy zwinięte były nawet dekoracje, więc poszliśmy spać, bo nic innego nam nie pozostało 😄.

      Z moich doświadczeń wynika więc, że obecność mięsa w weselnym menu wcale nie gwarantuje dobrego jedzenia ani dobrej zabawy.
    • kobietazpolnocy Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:01
      Nie mam alergii ani nietolerancji żywieniowych, więc wege jedzenie by mi nie przeszkadzało. Rzadko jem, więc nawet chętnie bym spróbowała.
      Problem mógłby być z dziećmi, jeśli by były zaproszone.

      Ale tak naprawdę nie rozumiem tego typu pomysłów. Nie można zorganizować dwóch bufetów - byłoby łatwiej zadowolić wszystkich, włączając w to tych, co mają alergie, nie lubią strączków, itd. ? Dieta wege jest jednak mocno specyficzna. Takie wesele wege only brzmi dla mnie bardzo demonstracyjnie.
      • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:25
        A czego demonstracją jest wesele, na którym nie ani jednej potrawy wege?
      • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:59
        Jeśli młodzi są vegan to mzoe chcą świętować czując sir komfortowo, a nie otoczeni zwłokami zwierząt. Ludzie naprawdę rezygnują z produktów zwierzęcych że względów etycznych i w trzeciej dekadzie XXI wieku nie powinno to nikogo dziwić.
      • memphis90 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:11
        >Nie można zorganizować dwóch bufetów - >byłoby łatwiej zadowolić wszystkich, >włączając w to tych, co mają alergie, nie lubią >strączków
        To ile tych bufetów miałoby być? Osobny dla mięsnych, osobnych dla nietolerujących laktozy, osobny dla tych na diecie bezglutenowej, osobny dla tych z alergią na ziemniaki, seler i pochodne, osobny dla tych z alergią na pomidory, kolejny dla tych uczulonych na cytrusy, osobny dla tych z alergią na wieprzowinę, jeszcze inny bez orzechów i następny bez ziemnych (które orzechami nie są) itd... Nie wiem skąd to dziwne założenie, że można zrobić jakieś JEDNO wspólne menu DLA ALERGIKÓW. Wszystkich. No, w sumie niby można - byłaby tam woda źródlana i cukier w kostkach...
        • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:43
          Teraz w prawie każdej restauracji masz oznaczenie co jest vege, co zawiera alergeny i wychodząc w grupie każdy znajduje coś dla siebie. Na weselu spokojnie do ogarnięcia jeśli wyjdzie się poza kanon weselnych klasyków, a na nieśmiertelnym swojskim stole postawi pasztet warzywny i smalec z fasoli. Jakoś z wegetarianami nauczyliśmy się żyć i już prawie zawsze w ramach obiadu do wyboru jest ryba, a na stole dania bezmięsne.
          • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:57
            > Jakoś z wegetarianami nauczyliśmy się żyć i już prawie zawsze w ramach obiadu do wyboru jest ryba, a
            > na stole dania bezmięsne.

            A ta ryba to a propos czego? Bo chyba nie dla wegetarian?
            • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:30
              Jest całkiem spora grupa ludzi, którzy rezygnują z mięsa, ale jedzą ryby i owoce morza, nie wiem jak ich nazwać, jarosze?
              • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:31
                Tak.
              • kura17 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:35
                > Jest całkiem spora grupa ludzi, którzy rezygnują z mięsa, ale jedzą ryby i owoce
                > morza, nie wiem jak ich nazwać, jarosze?

                pescarianie.
        • kobietazpolnocy Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:15
          Najlepiej by było wywiedzieć się od gości, czy mają preferencje dietetyczne i pod tym kątem budować menu. To że ktoś nie toleruje glutenu, nie oznacza, że tradycyjnego pieczywa nie powinno być.
      • kura17 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:25

        > Ale tak naprawdę nie rozumiem tego typu pomysłów. Nie można zorganizować dwóch
        > bufetów - byłoby łatwiej zadowolić wszystkich, włączając w to tych, co mają alergie,
        > nie lubią strączków, itd. ? Dieta wege jest jednak mocno specyficzna. Takie
        > wesele wege only brzmi dla mnie bardzo demonstracyjnie.

        ludzie zostaja wegetarianiniami/weganinami czesto z powodow ideologicznych.
        w takim przypadku jak najbardziej rozumiem, ze moga chciec propagowac swoj swiatopoglad i nie serwowac miesa z powodow etycznych wlasnie. czy jest to zachowanie demonstracyjne, to kazdy juz sam oceni.
        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:34
          To tak samo jak z LGBT. Jak dwóch facetów trzyma się za ręce to jest demonstracja, ale jak chłopak z dziewczyną to nie jest 😜
          • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:35
            z_lasu napisała:

            > To tak samo jak z LGBT. Jak dwóch facetów trzyma się za ręce to jest demonstrac
            > ja, ale jak chłopak z dziewczyną to nie jest 😜
            Domyślam się że to było ironicznie ale i tak porównanie nietrafione bo wegetarianinem czy weganinem zostaje się właśnie z powodów ideologicznych. I można być a można NIE BYĆ wege. Natomiast nie da się być albo nie być homo czy hetero.
            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:43
              Pod tym kątem rzeczywiście nie ma analogii. Ale mnie chodziło tylko o "demonstrację". To jest dokładnie analogiczna sytuacja. Jak ktoś robi wesele wegańskie to "demonstruje", ale jak ktoś robi mięsne (i to takie, że weganin nie zje nic), to oczywiście niczego nie demonstruje. A skoro przykład do Ciebie nie przemawia to może lepsza będzie kwestia wiary? Ta jest również ideologią. Np. moje dziecko "demonstracyjnie" nie chodzi na religię, w przeciwieństwie do dzieci, które "niedemonstracyjnie" chodzą.
              • kobietazpolnocy Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:21
                No bo analogii nie ma, nie wkopuj się.

                Są różne opcje niż tylko wesele wege i wesele czysto mięsne. Można wybrać coś pomiędzy, choćby zestaw dań, wśród których wszyscy goście coś sobie znajdą. I moim zdaniem byłaby to łatwiejsza opcja.

                Nie oszukujmy się, dieta wege jest mocno restrykcyjna. Jak ktoś decyduje się tylko na serwowanie dań wegańskich, czyli IMO trudniejszej wersji, to jednak odbieram to jako demonstrację, bo może przeciętnych gości, nieoznajomionych z tematem, nieco zagubić.

                Ale jak pisałam powyżej, mnie to by nie przeszkadzało, bo nie jestem uzależniona od mięsa, jajek i nabiału.
                • lauren6 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:24
                  Jak to jest, że jeśli ktoś decyduje się na wesele rosół/schabowy/strogonof to nikt go nie posądza o demonstrację?
                • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:24
                  kobietazpolnocy napisał(a):
                  > Nie oszukujmy się, dieta wege jest mocno restrykcyjna. Jak ktoś decyduje się ty
                  > lko na serwowanie dań wegańskich, czyli IMO trudniejszej wersji, to jednak odbi
                  > eram to jako demonstrację, bo może przeciętnych gości, nieoznajomionych z temat
                  > em, nieco zagubić.


                  A dlaczego para młoda ma się sprzeciwiać swoim zasadom etycznym na własnym weselu? Ku uciesze gawiedzi?
                  • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:29
                    araceli napisała:

                    > kobietazpolnocy napisał(a):
                    > > Nie oszukujmy się, dieta wege jest mocno restrykcyjna. Jak ktoś decyduje
                    > się ty
                    > > lko na serwowanie dań wegańskich, czyli IMO trudniejszej wersji, to jedna
                    > k odbi
                    > > eram to jako demonstrację, bo może przeciętnych gości, nieoznajomionych z
                    > temat
                    > > em, nieco zagubić.
                    >
                    >
                    > A dlaczego para młoda ma się sprzeciwiać swoim zasadom etycznym na własnym wese
                    > lu? Ku uciesze gawiedzi?
                    >
                    >


                    W takim razie czemu gospodarz ma się wysilać wbrew SWOIM zasadom żywienia i dla weganina wymyślać uj wie co, czego nigdy w życiu nie jadł, nie robił? Bo weganin nie tylko mięska ale i serka nie tknie.
                    I wybacz, ale nie widzę powodu żebym się czuła gorsza tylko dlatego, że LUBIĘ mięso. A po lekturze tego wątki, a zwłaszcza twoich wpisów wychodzi na to że powinnam.
                    • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:32
                      paskudek1 napisała:
                      > W takim razie czemu gospodarz ma się wysilać wbrew SWOIM zasadom żywienia i dla
                      > weganina wymyślać uj wie co, czego nigdy w życiu nie jadł, nie robił? Bo wegan
                      > in nie tylko mięska ale i serka nie tknie.


                      Jedzenie mięsa i serka to zasada etyczna? Jeżeli tak to ja chyba nie chciałabym mieć z taką osobą do czynienia.
                      • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:56
                        Do ciężkiej cholery, mam prawo LUBIC mięso, produkty zwierzęce, mleko, jogurt, masło itp. Mam prawo NIE ZNAĆ NICZEGO wegańskiego i mieć SWOJE przyzwyczajenia. Nawet jeśli nie jest to kwestia etyki jak u wegan, och jacy oni etycznie wspaniali.
                        Ja mam prawo kompletnie nie znać niczego wegańskiego a jednak jak znajdzie się wśród moich znajomych ktoś taki, to zrobię wysiłek i, jeśli ma być moim gościem, to spróbuję zrobić coś dla tego gościa. Czemu do kurły nędzy nie mam prawa oczekiwać wzajemności w tej kwestii? ZWŁASZCZA że na takim weselu to nie panna młoda etyczna musi własnoręcznie w tych "zwłokach" grzebać. To może niech do diabła weganie zaczną trochę myśleć o innych a nie wyłącznie o tym jacy są zayebisci etycznie bo nie jedzą niczego co zwierzęce.
                        IM więcej czytam takie wątki tym większą mam ochotę na soczystą karkówkę z grilla
                        • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:00
                          paskudek1 napisała:
                          > Do ciężkiej cholery, mam prawo LUBIC mięso, produkty zwierzęce, mleko, jogurt,
                          > masło itp. Mam prawo NIE ZNAĆ NICZEGO wegańskiego i mieć SWOJE przyzwyczajenia.
                          > Nawet jeśli nie jest to kwestia etyki jak u wegan, och jacy oni etycznie wspan
                          > iali.


                          Może pomogłaby ci rozmowa ze specjalistą, skoro rozmowa o jedzeniu doprowadza cię do takiego wybuchu?

                          > Czemu do kurły nędzy nie mam prawa oc
                          > zekiwać wzajemności w tej kwestii?


                          Rozumiem, że jak ktoś sobie zażyczy walk psów na twoim weselu bo tylko przy tym się dobrze bawi to w ramach 'wzajemności' takowe załatwisz?


                          > IM więcej czytam takie wątki tym większą mam ochotę na soczystą karkówkę z grilla

                          Są poyeby, które np. specjalnie wyrzucają plastik do śmieci bio, bo reagują agresją na ekologię i 'narzucane im siłą' sortowanie śmieci. Niestety reprezentujesz ten poziom.
                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:02
                            jak na razie standardowo polak jest wszystkożercą a nie weganinem albo fanem walk psów.
                            • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:04
                              bib24 napisała:
                              > jak na razie standardowo polak jest wszystkożercą a nie weganinem albo fanem wa
                              > lk psów.

                              Analogia - mówi ci to coś? Oczekiwanie od weganina, rezygnującego z jedzenia mięsa z powodu etycznych raczenia gości mięsem jest mniej więcej tym co oczekiwanie od wszystkożercy zorganizowania walk psów.

                              Może same się zastanówcie jakie WASZE zasady ETYCZNE jesteście w stanie poświęcić dla GOŚCI.
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:06
                                toż przecież dostałaś odpowiedz kilka razy. szerokie menu. żeby było i z mięsem i wegańsko. tylko takie rozwiązanie ci się nie podoba, bo pewnie byś chciała tylko wegańsko smile

                                chcesz analogię? to jak wesele gdzie są tylko walki psów, bez tańczenia smile
                                • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:07
                                  bib24 napisała:
                                  > toż przecież dostałaś odpowiedz kilka razy. szerokie menu. żeby było i z mięsem
                                  > i wegańsko. tylko takie rozwiązanie ci się nie podoba, bo pewnie byś chciała t
                                  > ylko wegańsko smile


                                  Jakie zasady ETYCZNE wszystkożercy zostały poświęcone jak w menu znajdą się potrawy wege?
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:10
                                    a to etyczne są ważniejsze niż smakowe? dlaczego uczucia smakowe osoby A mają być gorsze niż etyczne osoby B? póki co tylko religijne są chronione a i to powinno wylecieć z przepisu bo jest absurdem.
                                    • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:11
                                      bib24 napisała:
                                      > a to etyczne są ważniejsze niż smakowe?

                                      Można zadać głupsze pytanie?
                                      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:12
                                        to jest normalne pytanie. dlaczego dla kogoś mają być ważne cudze wartości etyczne? to są cudze wartości.
                                        • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:13
                                          bib24 napisała:
                                          > to jest normalne pytanie. dlaczego dla kogoś mają być ważne cudze wartości etyc
                                          > zne?

                                          No - dlaczego dla wegenina ważniejsze ma być Paskudkowe love do mięsa?
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:14
                                            to niech nie serwuje. jego decyzja. a rozmawiamy częsciowo o tym, co sobie mogą pomyśleć o tym goście. jedni będą zadowoleni a inni nie. jak w życiu.

                                            • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:15
                                              bib24 napisała:
                                              > to niech nie serwuje. jego decyzja.

                                              Jak widać - decyzja która z jakiegoś powodu wywołuje agresję....
                                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:16
                                                no właśnie o tym rozmawiamy, część osób będzie nieszczęśliwa. nie ma co liczyć, że wegańskie wesele uszczęśliwi WSZYSTKICH gości.
                                                • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:17
                                                  bib24 napisała:
                                                  > no właśnie o tym rozmawiamy, część osób będzie nieszczęśliwa.

                                                  Jeżeli kogoś bak mięsa przez jeden wieczór czyni NIESZCZĘŚLIWYM to ma ze sobą poważny problem.
                                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:18
                                                    rozumiem, że odwrotnie, jak weganin na weselu mięsożernym narzeka to też można go obrażać?
                                                  • elenelda Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:34
                                                    Na weselach zwykle jem niewiele. Nie dość, że jestem weganką to w dodatku mam nietolerancję glutenu. Wesele może mi się podobać bardziej lub mniej, ale narzekać mi się jeszcze nie zdarzyło.
                                                  • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:23
                                                    Oni zazwyczaj nie narzekają. Ale mało kto sie nimi przejmuje. Tylko ze wganin jest tu gosciem i ty jako organizatorka masz prawo postawić mieso na stół.
                                                    Tak samo weganin ma prawo go nie postawić, bo dla niego to jest nietyczne. I tak jego przekonania na jego własnym weselu stoją wyżej w hierarchii wartości niz twoje upodobania smakowe.
                                                • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:22
                                                  Będzie nieszczęśliwa, bo jednego popołudnia w roku nie zje mięsa?...
                                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:23
                                                    a mało tu osób nawet w tym wątku napisało, że tak, byliby niezadowleni? czyli są tacy ludzie.
                                                  • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:26
                                                    bib24 napisała:
                                                    > a mało tu osób nawet w tym wątku napisało, że tak, byliby niezadowleni? czyli s
                                                    > ą tacy ludzie.

                                                    Między 'niezadowolony' a 'nieszczęśliwy' jest przepaść. Szczerze bawi mnie wasze stawianie równości między istnieniem potraw mięsnych na weselu a zadowoleniem. Jakby było wam wszystko jedno - byle było mięso! Takie niewyszukane kulinarnie jesteście? big_grin
                                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:29
                                                    nie chcesz nie serwuj. twoja sprawa.
                                                • kura17 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:25
                                                  > no właśnie o tym rozmawiamy, część osób będzie nieszczęśliwa. nie ma co liczyć,
                                                  > że wegańskie wesele uszczęśliwi WSZYSTKICH gości.

                                                  no ale - tak patrzac z boku - chyba zadne wesele nie uszczesliwi wszystkich gosci ...
                                                  Memphis cos pisala o swojej babci, nieszczesliwej, ze posadzono ja kolo toalety (choc to nawet prawda nie byla).
                                        • kura17 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:32
                                          > to jest normalne pytanie. dlaczego dla kogoś mają być ważne cudze wartości
                                          > etyczne? to są cudze wartości.

                                          a dlaczego dla kogos maja byc wazne cudze upodobania dietetyczne?
                                          to sa cudze upodobania - mozna tak w kolko.
                                          uwazam, ze obie strony powinny sie szanowac i isc na kompromis "moralny".

                                          wedlug mnie powinno sie probowac zaspokoic wszelakie "wymuszone" upodobania dietetyczne (typu alergia/nietolerancja/weganizm wlasnie - wymuszony etycznie niejako)
                                          oraz starac sie zaspokoich chec na cos smacznego - bez lamania swoich zasad. uwazam, ze wegetarianie/weganie powinni szanowac jedzenie miesa przez innych (bez uwag), jak rowniez powinni miec prawo do nie serwowania miesa na wlasnych uroczystosciach.

                                          u mnie w rodzinie sa i wegetarianie i "miesozercy" i nie ma konfliktow, bo sie szanujemy. nikt o "zjadaniu trupow" nie mowi oraz nikt nie siedzi glodny. nikt tez nie namawia nikogo do lamania swoich zasad moralnych.

                                          PS generalnie w skali "cywilizowanych" wartosci najrozniejsze zasady etyczne stoja wyzej niz upodobania - estetyczne, kulinarne, zabawowe itp.
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:34
                                            o tym samym piszemy, zróżnicowane menu na przykład.
                                            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:21
                                              W jakis tupor wpadłaś czy jak? Jak pra młoda, uwazająca ze jedzenie miesa jest nietyczne...ma to mieso podać na swoim weselu? To tak jakbys ode mnie wymagała walki psów na weselu albo podania watróbek od gęsi karmionych rurą do żołądka.
                                              To jest ich święto i mają prawo jej ochodzić wg swoich zasad.
                                        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:19
                                          Idąć na wesele znajomych czy rodziny chyba jednak szanujesz ich wartości etyczne? Czy jednak nie?
                                    • kura17 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:23
                                      > a to etyczne są ważniejsze niż smakowe? dlaczego uczucia smakowe osoby A mają
                                      > być gorsze niż etyczne osoby B? póki co tylko religijne są chronione a i to powinno
                                      > wylecieć z przepisu bo jest absurdem.

                                      moment, przeciez nikt nie zada, zeby przejac cudze wartosci etyczne, tylko aby nie kazac ludziom je wyznajacym je lamac (z dowolnych powodow).
                                      i tak, niekrzywdzace nikogo zasady etyczne innych ludzi sa dla mnie wazniejsze, niz moje upodobania. zwlaszcza, gdy Ci ludzie z szacunkiem staraja sie moje zaspokoic - przygotowujace weganska fete "na moja czesc".
                                • kura17 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:09
                                  > toż przecież dostałaś odpowiedz kilka razy. szerokie menu. żeby było i z mięsem
                                  > i wegańsko.

                                  jesli dla kogos "z miesem" jest nieetycznie, to - wedlug mnie - "nie godzi sie" zmuszac go do serwowania miesa na wlasnej uroczystosci. jesli sam zechce - oczywiscie.
                                  • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:18
                                    Nie wyobrazam sobie aby coś co jest nietyczne i niezgodne ze swiatopoglądem...miało być na weselu moim, bo goście lubią.
                              • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:06
                                albo żeby trupa podał bo wszyscy lubią...
                          • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:04
                            Walki psów to znęcanie się nad zwierzętami i są NIE LEGALNE. Póki co jedzenie mięsa jest legalne. Masła i mleka reż.
                            I nie rozmowa o jedzeniu mnie tak wkurza tylko teksty takie jak Twoje i sugerowanie że jestem kimś gorszym bo lubię mięso.
                            • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:06
                              paskudek1 napisała:
                              > Walki psów to znęcanie się nad zwierzętami


                              No więc może wróćmy do ZASAD ETYCZNYCH. Rozumiesz, że ktoś może rezygnować z jedzenia mięsa bo nie chce przyczyniać się do cierpienia zwierząt? Dlaczego chcesz taką osobę zmuszać, żeby jej specjalny dzień miał się z tym cierpieniem łączyć bo TY nie jesteś w stanie jednego wieczoru bez mięsa wytrzymać?
                            • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:01
                              weź na klatę cierpienie zwierząt a nie udawaj
                            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:17
                              Nikt tego nie sugeruje. Ale chyba jednak horyzonty dośc masz wąskie skoro nie kumasz czemu młoda para wegan nie chce na swoim weselu mięsa?
                              Jem mięso, moje dzieci jedzą nabiał, ja czasami tez. Natomiast nie przyszłoby mi do głowy ze nie mozna wytrzymac jednego wieczora bez mięsa.
                              I jedzenie mięsa wiąże się ze znęcaniem tych zwierzat. Podobnie jak jedzenie nabiału. Jedno to lubić i jeśc a drugie wypierać takie wiadomości.
                        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:01
                          a każdy tekst o zwłokach jeszcze mi ta ochotę potęguje.
                        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:15
                          Nie rozumiesz ze ty lubisz smak mięsa...a weganin go nie je bo uznaje ze to jest mordowanie? Serio nie wyobrazam sobie wymagać od kogoś aby w dniu swojego slubu i wesela serwował mięso, co uważa za bardzo moralnie złe...bo goscie jednego wieczora bez mięcha nie wytrzymają. NIkt ci nie każe przejsc na taką diętę na zawsze, chodzi o jeden wieczór i uszanowanie tego, ze młodzi uwazaja jedzenie mięsa za nieetyczne.
                    • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:35
                      paskudek1 napisała:

                      > W takim razie czemu gospodarz ma się wysilać wbrew SWOIM zasadom żywienia

                      Ratunku! Jak te SWOJE zasady żywienia takiego gospodarza brzmią? "Każdy posiłek powinien zawierać mięso"?

                      i dla
                      > weganina wymyślać uj wie co, czego nigdy w życiu nie jadł, nie robił?

                      Naprawdę, nawet w codziennej polskiej kuchni istnieją potrawy wege i wegańskie. I to takie, o których się mówi z rozmarzeniem. Ech, zjadałabym teraz pierogi ruskie z cebulką albo takie gołąbki ziemniaczane w sosiku pomidorowym...

                      Wbrew temu, co ci się wydaje, przez stulecia polska kuchnia powszechna była bezmięsna. 95% obywateli tego kraju jadło wegańsko albo wegetariańsko przez ponad 300 dni w roku.

                      > I wybacz, ale nie widzę powodu żebym się czuła gorsza tylko dlatego, że LUBIĘ m
                      > ięso. A po lekturze tego wątki, a zwłaszcza twoich wpisów wychodzi na to że pow
                      > innam.

                      Nie da się nikomu narzucić gustu. Ale powinno się szanować innych. To zbyt wiele?
                      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:45
                        pierogi ruskie nie są wegańskie, mają jajko.
                        polska kuchnia była latami wegetariańska, ale ludzie na wsi jechali na nabiale, jajkach i nie pogardzili skwarkiem albo boczkiem. to duża różnica od czystej wegańskiej.
                        • bialeem Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:46
                          można nie dodawać jajka do ciasta. Gorzej z białym seremtongue_out
                        • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:18
                          bib24 napisała:

                          > pierogi ruskie nie są wegańskie, mają jajko.

                          Pierogi ruskie to był przykład kuchni wegetariańskiej. Mają ser big_grin

                          > polska kuchnia była latami wegetariańska, ale ludzie na wsi jechali na nabiale,
                          > jajkach i nie pogardzili skwarkiem albo boczkiem. to duża różnica od czystej w
                          > egańskiej.

                          Mój dziadek był pierwszym dzieckiem - czwartym z kolei - które przeżyło. Reszta zmarła w niemowlęctwie, bo matka nie mogła ich wykarmić. Żywili się głównie ziemniakami albo chlebem, wiosną oskomą, plackami z kory brzozowej, lebiodą i takimi tam. Skwarki i inne wysokokaloryczne jedzenie to było święto.
                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:21
                            też mam rodzinę ze wsi. mięso widzieli rzadko ale bez jajek i krowy byłoby bardzo ciężko, nie wiem czy by przeżyli. bez sensu jest zrównywanie kuchni wegetariańskiej i wegańskiej. to jest zupelnie inny poziom ograniczeń szczególnie w biedzie. mówienie, że polska kuchnia jest wegańska to nie prawda. wegetariańska na mięsnym tłuszczu tak. na czym smażyli twoi przodkowie? przeciez nie na oliwie z oliwek. na smalcu, maśle. na tym się smażyło. to kuchnia wegańska?
                            • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:23
                              Na niczym nie smażyli. Placki się piekło na blasze.
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:26
                                teoretycznie można było 100 lat temu jechać na wsi w polsce na diecie wegańskiej ale to nie jest na pewno zdrowa zrównoważona dieta. to była głodowa dieta. po co ją stawiać na wzor? bo kapusta z grzybami była bezmięsna? duszona brukiew też, ale pewnie nie chciałabyś jeść tych dwóch potraw naprzemiennie do końca życia.
                                • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:31
                                  Dieta była może niezbilansowana, ale to tamto pokolenie w zdrowiu dożyło starości.
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:32
                                    bo okresy głodówki są prozdrowotne. ale nie jeżeli jedziesz tak całe życie. zapewne w pewnym momencie zaczeli jeść lepiej. albo to malo prawdopodobne, żeby nie jedli jajek, mięsa, nabiału i żadnych tłuszczy.
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:28
                                to jak nie jedli tłuszczy mięsnych i nie mieli oliwy (bo nie mogli mieć) to jakie mięli źródła tłuszczu? wiesz? ciekawa jestem.
                                • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:48
                                  Ty tak serio?
                                  SERIO????
                                  Bo nie wierzę po prostu… myślę, że kilkuletnie dzieci potrafiłyby odpowiedzieć na to pytanie smile
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:52
                                    do mnie to? naprawdę nie kojarzę na czym można smażyć odrzucając wszystkie tłuszcze zwierzęce w przedwojennej polsce. serio nie wiem. to już wstyd zapytac?
                                    • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:58
                                      W sumie to… wstyd. Naprawdę. No przykro mi to pisać (aczkolwiek niekoniecznie przykro, heh), ale nie spotkałam jeszcze takiej osoby jak ty.
                                      Wez sobie takiego Zagłobę, który mówił o oleum konopnym. Nigdy się nad tym chociaż przez chwilę nie zastanowiłaś? A może inaczej - idz do pierwszego lepszego spożywczaka i się przejdz tam, gdzie te oliwy, niegdys niedostępne w Polsce (aczkolwiek zapewne byly dostepne, dla bogatych). I zobacz, co kolo nich stoi.
                                      I w sumie… ten olej do glowy to chyba by ci sie przydał 😂
                                      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:02
                                        ale na tym polega podstawa pytania. mówimy o kompletnej biedocie, która nie kupowała drogich wydumanych rzeczy bo nie miała za co. jakie mieli tanie nie zwierzęce tłuszcze łąawo dostępne w przedwojennej polsce u biedoty? bo że jest pełno tłuszczy roślinnych w sklepie to ja wiem. ale jeszcze pamiętam chociażby czasy kiedy w zimę nie było pomidorów. bez żartów. jakie olejum konopne? nie było powszechnie dostępne na biednej wsi. co się jadło jako tani dostępny tani niezwierzęcy tłuszcz?

                                        • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:11
                                          Jakie wydumane rzeczy?? Na głowę upadlas? Serio tego oleju w glowie ci brakuje? Jestes nudna jak flaki z olejem. Tak, te powiedzenia zapewne wzięły się od bogatych 😁
                                          Historia olejnictwa w Polsce jest stara jak… Jak nie wiem, tkactwa? Jeszcze napisz, ze do xx wieku ludzie nago chodzili. Olej toczono z czego się dało lub jadano rzeczy, które olej zawierały. Rzepak, słonecznik, dynia, orzech włoski, siemię lniane i pewnie jeszcze sporo się znajdzie.
                                          Olej lniany to zresztą w wielu domach podawany jest podczas tradycyjnej wigilii.
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:14
                                            patrz, ja normalnie pytam a ty mnie obrażasz. bez sensu.

                                        • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:14
                                          nie no - oczywiście ze możemy pisać o 3% populacji - w sumie dlaczego nie?
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:15
                                            skoro są tu teksty, że poslka tradycyjna kuchnia byla wegańska? to w takim razie dotyczyła co, 3%?
                                            • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:18
                                              3% to było tych co mogli sobie pozwolić na jedzenie wszystkiego - reszta żarła co znalazła i na pewno nie wybrzydzała. Raczej w ich życiu nie pojawiło się za często masło mięso czy tłuszcz inny niż łój. Warzyw tez raczej nie jedli - a w każdym razie nie te co my teraz. Grzyby korzenie topinambury szczaw i mirabelki
                        • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:03
                          przecież pierogi tradycyjnie robi się bez jajka. a skwarki miałaś jak zabiła świnie (albo gęś). większość ludzi takie rarytasy jadła kilka razy w roku jak mila szczescie
                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:07
                            jadło się jajka i produkty mleczne. cała kuchnia biedoty oparta byla w dużym stopniu na jajkach. jak masz 20 kur to dziennie masz z 15 jajek. to podstawa wyżywienia. a nie kapusta i brukiew. na samej kapuście i brukwi długo nie pociągniesz.

                            to nie dieta z wyboru albo jakiś potrzeb etycznych. to dieta z biedy.
                            • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:19
                              Biedota i kury i produkty mleczne, no no.
                              Poczytaj sobie, mozesz latwo znalezc - „jeszcze we wczesnych czasach powojennych kuchnia chłopska była wybitnie roślinna z niewielkimi odzwierzęcymi akcentami.”. Jadano potrawy mączne, kasze, ziemniaki. Mleko też, ale nie zawsze zapewne bylo (bo nie kazdy mial krowe).
                              Jadło się dużo barszczu, w tym wyjątkowo vegan czerwony i biały na zakwasie. Jakem chłopka z pochodzenia, której (juz to pisałam wczesniej) dziadkowie urodzili sie na wsi na początku ubiegłego stulecia, poznałam dobrze tę kuchnię. Ach, te barszczyki, aż mi ślinka leci.
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:34
                                z niewielkimi zwierzęcym akcentami i na łoju rozumiem oznacza wegańską.
                            • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:27
                              no dobra - jak myślisz ile mleka mogla ci dac jedna krowa? losowa nie mleczna bo miesnych i mlecznych jeszcze nie było. Do tego ile mogła kosztować taka jedna krowa? ile mogło kosztować wykarmienie jej?
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:31
                                krowa daje dużo mleka. codziennie dwa razy dziennie. spokojnie 30 litrów, ale powiedzmy, że to biedna krowa więc niech będzie 15 litrów. codziennie.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:38
                                  Kto miał krowę, ten był bogaty. I jeszcze musiał mieć gdzie ją wypasać. Biedota była szczęśliwa jak miała kozę. Koza daje 1-2 litry mleka dziennie, jak ma co żreć, co podczas śnieżnej zimy nie jest takie oczywiste.
                                • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:15
                                  mówisz o mlecznej cielnej krowie która mleko daje 180 dni w roku circa. a żre 365.
                            • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:37
                              Zapominasz, że w gości wpadali a to Niemcy, a to Rosjanie, 20 kur w czasie wojny mało kto miał. Babcia spędziła wojnę na mazowieckiej wsi, był zwykły głód, a nie 15 jajek dziennie i świeże mleko dla wszystkich, jedzenia szukało się wszędzie i jadło dziwne rzeczy.
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:41
                                czyli
                                - się głodowało
                                - jak złapali zwierzę znaleźli jajka to zapewne jedli a nie odrzucali ze względów etycznych
                                - piszesz o czasie wojny a nie okresie przedwojennym
                                - to żaden wzorzec, wybór ani fajne czasu ale głod

                                trochę jak byś się powoływała na wielki głód na ukrainie, że wtedy na ukrainie się wegańsko jadło .
                                • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:47
                                  Się głodowało. Tradycyjna kuchnia polska była bardzo głodowa, ale i pomysłowa. Np wiosną zamiast młodych szparagów jadło się pędy chmielu.

                                  W powoływaniu się na polską tradycję kulinarną chodziło mi tylko o to, że domaganie się mięsa na zasadzie 'bo tak' albo powoływanie się na tradycję jest bez sensu. Bośmy z krwi weganie i wegetarianie, ostatnich kilkadziesiąt lat tego nie zmieni.

                                  Antropolodzy zresztą to polskie współczesne 'musi być mięso' wywodzą z tego samego źródła - z tego, że głód był zjawiskiem powszechnym i naturalnym, a świnia jako posiłek kojarzyła się z wielkim świętem. To gdzieś podskórnie w nas zostało, pojawia się właśnie w takim 'mogę zjeść warzywa, ale do nich musi być szynka, bo inaczej będę głodna'. To jest, jakoś podskórnie odziedziczone, echo tamtych głodowych doświadczeń. Moim zdaniem - trzeba to jednocześnie szanować i mieć do tego dystans, a w każdym razie - uświadamiać to sobie.
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:51
                                    przez jakiś czas się trochę interesowałam takim jedzeniem. jak ktoś maił koszmarną biedę to się faktycznie wychował na brukwi. Jednak ludzi nadrabiali jak mogli tymi nieszczęsnymi jajkami i nabiałem. I całkowicie się zgadzam, że tradycyjna biedna polska kuchnia była w dużym stopniu (ale nie w 100% wegetariańska). Ale wegańska była tylko z totalnej biedy.
                                  • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:07
                                    W moim pokoleniu i środowisku (to nie bez znaczenia) mięso zaczyna być traktowane jako pożywienie właśnie tych biedniejszych ludzi, nie dbających o zdrowie i środowisko. Dla starszych, którzy doświadczyli wojny, potem kartek na mięso, świat pewnie świat stanął na głowie.
                                    Wśród znajomej młodzieży, ten trend jest jeszcze silniejszy.
                                    • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:12
                                      Bo tez mają świadomość ze codziennie kotlet i do tego kanapki z szynką to jest ilość białka której nie potrzebuje organizm. Raz w tygodniu mieso, 1-2 ryba i mamy dostarczone wszystko co potrzebne aby być zdrowym,
                                      Juz pomijam, ze hodowla zwierzat ma znaczący wpływ na środowisko a młodzi są świadomi.
                                  • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:11
                                    Oraz to, ze jak na weselu nie ma mięsa...to pewnie oszczędzają na gosciach smile
                                • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:14
                                  no raczej nie bo upolowania cudzego (pańskiego) zwierzak na był klus - bardzo ostro karany.
                  • aragorna71 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:33
                    jesli traktuje wlasnych i meza gosci jak gawiedz to po co zaprasza?
                    • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:35
                      też mnie to zaintrygowało smile
                    • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:36
                      aragorna71 napisała:
                      > jesli traktuje wlasnych i meza gosci jak gawiedz to po co zaprasza?

                      'Ku uciesze gawiedzi' to wyrażenie - znów język polski cię zawiódł tongue_out


                      I nie rozumiem co do tego ma mąż - pan młody chyba też uczestniczy w wyborze menu?
                      • aragorna71 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:48
                        to okreslenie obrazliwe i tylko o to mi chodzilo. Znam to okreslenie, za to nie znam drugiej tak napastliwej osoby jak ty. Goscie sa wspolni wiec piszac "ku ucisze" mialas na mysli gosci obojga.
                        • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:50
                          aragorna71 napisała:
                          > to okreslenie obrazliwe

                          Wychodzi na to, że wszystko jest obraźliwe big_grin Trudno.
                • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:07
                  A ja widzę analogia. Włsnie o demontracje chodzi. Jak ty robisz miesne wesele to bez demostrancji, tak zwyczajnie...nie rozumiesz ze dla weganina robienie wege wesela to tez "tak normalnie" a nie demontracja.
                  Juz pomijam jak można nie rozumieć, ze weganin nie uznający zabijania w celu jedzenia...ma sie godzin na miesne potrawy na swoim weselu?
        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:05
          Tym bardziej nie świetowac slubu serwując mięso czy nabiał. Ja nie uwazam tego ani za demostrancje ani nawet propagowanie swojego światopoglądu. Nie jedza miesa i nabiału bo nie godzą się na zbajanie zwierzat, nie widzę pwoodu aby mieli serwować mieso/nabiał.
      • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:35
        Jakoś nikt sie nie przejmuje, ze na miesnym weselu wegetarianin mało ma co zjeść..a juz weganin tym bardziej...
        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:39
          bo wegan jest mniej niż wszystkożerców.
          • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:57
            Ale są. I jak zapraszasz to co?
        • iwles Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 13:46
          hanusinamama napisała:

          > Jakoś nikt sie nie przejmuje, ze na miesnym weselu wegetarianin mało ma co zjeś
          > ć..a juz weganin tym bardziej...
          >


          łatwiej jest czegoś nie zjeść, niż zjeść coś, czego nie ma na stole.

          A powiedz mi, czy jak jest np. sałatka grecka z fetą, to możesz odłożyć fetę i zjeść resztę? czy nie - bo leżało obok fety ?
          • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 14:39
            Ojej pani wege chciała!? już zdejmuje skwarki!
            • iwles Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 14:43
              ichi51e napisała:

              > Ojej pani wege chciała!? już zdejmuje skwarki!
              >


              serio pierogi polane tłuszczem to to samo, co kawałki sera?
              • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 14:53
                tak dla kogoś kto widzi trupy (cielaków czy kozlatek) to jest to samo
                • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 14:56
                  czyli ser feta wygląda tak samo jak rozkładające się zwłoki? tak pytam dla uściślenia.
                  • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:00
                    nie. po prostu masz świadomość ze żeby to powstało zwierze cierpiało. No dziwne - wrażliwi tacy są 🙄🙄🙄
                  • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:02
                    Nie. Ale jest z mleka. A mleko aby pozyskać traktuje się krowy w sposób jaki weganom nie odpowiada. Nie jedzą nabiału z tych samych względów co nie jedzą mięsa. I to ma sens. Jak masz hodowle krów mlecznych, to połowa rodzi sie byczków które idą zaraz po urodzeniu na mięso. Troszkę niekonsekwentne jest nie jedzenie miesa ze względów etycznych a jedzenie nabiału.
                • iwles Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:01
                  ichi51e napisała:

                  > tak dla kogoś kto widzi trupy (cielaków czy kozlatek) to jest to samo
                  >

                  chcesz powiedzieć, że dla wegan nie jest ważne to, co je, ale to, na co patrzy ? (np. w knajpie zwykłej inni goście jedzą niewegańskie potrawy, to on, mimo że dostanie wegańską, to nie zje ?)
                  • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:01
                    nie. polecam zastanowienie się nad znaczeniem słowa "widzi" w tym zdaniu. Oraz hasło w słowniku "przenośnia"
                  • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:03
                    Ale ty udajesz idiotkę czy nią jesteś?
              • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:01
                Dla kogoś kto nie je miesa to to samo. Tak trudno zrozumiec i uszanować?
          • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:59
            Weganin nie zje. I ja mu się nie dziwię. Tak samo jak nie zje "zupka tylko na kosciach" albo "jajeczko pływało ale wyjełam" lub tez " masz ugrilowaną cukinie, kit ze smazyła sie obok kiełbasy i cała pływa w tłuszczu z kiełbasy".
            Poza tym msuisz zapytać wegan. Nie jestem weganką...co nie przeszkadza mi szanować ich.
        • mika_p Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:09
          > Jakoś nikt sie nie przejmuje, ze na miesnym weselu wegetarianin mało ma co zjeść..

          Nic, tylko współczuć rodziny/znajomych, którzy nie potrafią zadbać o gości.
          Moi wegetariańscy goście mieli co jeść
          • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:00
            Ja mowie o forum, które jawnie w wiekszosci ma to gdzieś. Albo uważają, ze np ziemniaki ze skwarkami są wege lub sałatka (tylko wydłub sobie jajko).
    • lauren6 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:07
      Z przyjemnością poszłabym na takie wesele, choć jestem wegetarianką, a nie weganką. Choćby po to by spróbować nowych potraw. Tradycyjne menu wesele jest nudne do wyrzygu: jakiś rosół czy inne flaki, potem kawał zdechłego zwierzaka, najczęściej w formie devolaja (koniecznie pisanego przez "j") lub pieczonych polędwiczek w sosie. A o północy strogonof w wydrążonym chlebie, bo ludziom nadal się wydaje, że to danie jest nadal wykwintne i zaskakuje gości.
    • sundace46 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:31
      sasanka4321 napisała:

      > Wszyscy się kłócą właśnie w wątku o weselu bezalkoholowym. Wiec zapytam - A jak
      > by wesele bylo wegańskie, chciałybyście o tym wcześniej wiedzieć? Albo Wasz mąż
      > ? Żeby najeść się przed weselem.

      Co za kretyński tekst. Wegańskimi potrawami mozna się najeść i to do syta.
    • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 09:56
      Oj tak, chciałabym wiedzieć i mogłoby mnie to skusić do przyjścia (nie lubię wesel). Pewnie zjadłabym małe śniadanie i leciutki lunch żeby móc się objesc pysznym roślinnym jedzonkiem, bez smrodu schaboszczaka z talerza sąsiada i bez oglądania każdego kawałka jedzenia z każdej strony, żeby wykluczyć obecność w nim zwłok.
      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:03
        i ty się dziwisz, że weganie spotykają się z wrogością. jak wyjeżdżasz z tekstami typu "smród", "zwłoki" itp.
        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:04
          No przecież nie do współbiesiadnika tylko na forum. Do wpisów cruelli to to nie ma startu.
          • ludzikmichelin4245 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:05
            No właśnie, cruella była pierwsza.
            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:07
              Nie o to chodzi, że była pierwsza. Cruella obrzuca wyzwiskami wegan i wegetarian. Jehanette wyraża się mało elegancko o potrawach - to jednak istotna różnica.
            • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:07
              nie odpisała cruelli tylko ogólnie smile jem mięso, lubię zjeść wegetariańso i wegańsko, ale ortodoksyjny wege wyzywający od zwłok potrafi doskonale odstraszyć.
              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:08
                i to oczywiście odstaszyć od wege a nie od mięsa smile jak ktoś chce zmieniać świat to nie jest dobry kierunek.
                • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:11
                  bib24 napisała:
                  > jak ktoś chce zmieniać świat to nie jest dobry kierunek.

                  Jasne - twoje wnuki się ugotują ale ważne, że babcia zmarła z ukochanym koletem w ustach tongue_out
              • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:10
                bib24 napisała:

                > ale ortodoksyjny wege wyzywający od zwłok potrafi doskonale odstraszyć.

                Yyy, no ale mięso to SĄ zwłoki, technicznie rzecz biorąc.
                • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:13
                  tylko ten tekst jest z pogardą i w celu obrzydzenia. o ten podtekst chodzi.
                  • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:20
                    No i? W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby się obrażać się o pogardliwe nazywanie potraw wegetariańskich. Musiałabym cały czas chodzić obrażona big_grin Stykam się z tym bez przerwy. Problemem nie jest pogarda dla diety. Problemem jest pogarda dla ludzi. I z tym wegetarianie spotykają się bardzo często (również w tym wątku).
                    • iwles Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:49
                      z_lasu napisała:

                      > No i? W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby się obrażać się o pogardliwe naz
                      > ywanie potraw wegetariańskich.


                      Tekst: "jak ty możesz jeść zwłoki" nie jest obrażaniem potraw, tylko osób, które te potrawy jedzą.
                      • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:07
                        Serio każdy tekst tak bierzecie do siebie??? A jak inny mięsożerca wyrazi się niepochlebnie o tym, co akurat jecie (np. o flakach), to też poczujecie się osobiście obrażone??? Nie widzicie różnicy między obraźliwym określeniem odnoszącym się do osoby (cyt. z tego wątku "weganie to srogie poyeby", "Popierdoleńców typu weganie", "świry"), a neutralnym (tak!) określeniem potrawy? Tak, "zwłoki" są neutralne, są stwierdzeniem faktu, którego nie wiedzieć czemu mięsożercy nie przyjmują do wiadomości. Obraźliwe byłoby np. "ścierwo" albo "padlina". Ale nadal byłby to epitet dotyczący potrawy, a nie osoby. Oczywiście człowiek kulturalny nie komentuje głośno zawartości cudzego talerza czy np. cudzego wyglądu. Ale o ile nie wypada powiedzieć wielu rzeczy wprost, to jednak na forum jak najbardziej wolno skomentować i czyjś ubiór i czyjś talerz. Nie obrażając tej osoby. W tym wątku tylko weganie i wegetarianie zostali obrzuceni wyzwiskami, ale to mięsożercy czują się strasznie obrażeni stwierdzeniem faktu, że jedzą zwłoki.
                        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:31
                          jeszcze raz, ale ostatni, bo szkoda klawiatury.
                          1 chamy są wszędzie i to że cię kiedyś ktoś obrazil nawet w tym wątku to żaden argument

                          2 wege są często z powodów ideologicznych
                          3 chcą do tego stylu życia zachęcić wszystkożerców
                          4 zachęcania nie robi się obrażając rozmówcę. mnie wali czy o moim obiedzie napiszesz ścierwo albo zwłoki. dalej mi smakuje. ale to NIE JEST zachęta do przejścia na wege ani rozpoczęcie jakiejkolwiek dyskusji.
                          5 i nie ważne, że to określenie potrawy. celem użycia tych słów jest pokazanie rozmówcy, że go traktujesz z góry, obrażenie go. tak się nie zachęca do wege.

                          i tyle z mojej strony.
                          • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:34
                            Nie wiem skąd założenie, że ktoś chce Cię do czegoś zachęcić, ale OK. Natomiast "zwłoki" nie są ani obraźliwe, ani z góry - to już Twoja interpretacja.
                          • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:38
                            Alez ja nie mam tu intencji zachęcania nikogo do zmiany diety na roślinna. Napisałam o swoich odczuciach, opierając się na doświadczeniu bycia na weselu gdzie nawet salatki były z mięsem i mogłam zjeść ziemniaki oraz warzywa z wody.
                        • maly_fiolek Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 12:15
                          > Tak, "zwłoki" są neutralne, są stwierdzeniem faktu,
                          Zwłoki są neutralne, podobnie jak 'odchody'. Ale dodanie do tego kontekstu 'jesz zwłoki' (czy 'jesz odchody') już neutralne nie jest. Jeśli dodamy do tego ideologiczne zacietrzewienie i intencje (obrażanie/obrzydzanie jedzącemu) to absolutnie nie można mówić o neutralności.
                          • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:44
                            Wiesz, gdyby ktoś faktycznie jadł odchody i obraził się na stwierdzenie tego faktu to byłabym mocno zdziwiona. Ty nie?

                            > Jeśli dodamy do tego ideologiczne zacietrzewienie i intencje
                            > (obrażanie/obrzydzanie jedzącemu) to absolutnie nie można mówić o neutralności.

                            Nie zauważyłam w omawianym poście ani zacietrzewienia ani obrzydzania. Stwierdzenie faktu. Mięso to są zwłoki zwierząt.
                            • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:21
                              zwłoki «ciało zmarłego człowieka»
                              PWN.

                              Chodzi o złośliwy kontekst. Fijołek wyjątkowo ma rację, to manipulacja językowa.
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:22
                                dodatkowo użyty w celu obrzydzenia miesa o obrażenia rozmówcy. i tak to jest odbieranie i nieważne jakby się wege zaperzał, że tego celu nie ma.

                                na murzyna jak powiesz czarnuch to tez jest określenie faktu. ale ma prawo być odbierane obraźliwie.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:43
                                  Cóż, może po prostu po 30 latach wysłuchiwania komentarzy na temat mojej diety (a także z tego powodu mojej osoby) znieczuliłam się na tego typu określenia.
                              • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:44
                                To jakiego określenia byś użyła, żeby powiedzieć "ciało martwego zwierzęcia", żeby nie było to obraźliwe?
                                • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:48
                                  mięso. to jest powszechnie stosowane słowo i nie ma negatywnego podtekstu. zwłoki w kontekście jedzenia ma kontekst negatywny.
                                  • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:55
                                    bib24 napisała:

                                    > mięso. to jest powszechnie stosowane słowo i nie ma negatywnego podtekstu. zwło
                                    > ki w kontekście jedzenia ma kontekst negatywny.

                                    A czym jest mięso?
                                    Dotychczas żyłam w przeświadczeniu, że to martwe, oporządzone zwierzę. Rozumiem, gdyby ktoś tu napisał, że fani mięsa to padlinożercy, to byłoby nieładne. Ale nigdy bym nie sądziła, że słowo "zwłoki" ktoś może uznać za obraźliwe "w kontekście jedzenia". No chyba że nieprzyjemnie komuś z myślą, że je martwe zwierzęta i dlatego się oburza.
                                    • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:56
                                      w sumie kim jest czarnuch? człowiekiem o czarnym kolorze skory. wszystko się zgadza. za co się obrażać.
                                      • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:03
                                        Identyfikujesz się, ze swoimi posiłkami? Naprawdę nie odróżniasz ekspresyjnych określeń jedzenia, ubioru, hobby od obraźliwych określeń człowieka?
                                        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:05
                                          próbuję ci uświadomić, że to co uważasz za nieobraźliwe ma obraźliwe brzmienie. ale przecież możesz używać słów jakich chcesz. to twój wybór.
                                      • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:10
                                        Nie, czarnuch jest określeniem jednoznacznie pejoratywnym. To, że kotlet jest przyrządzony z martwego zwierzęcia (czyli z jego zwłok), jest faktem. Niekomfortowym być może, ale faktem. Możemy oczywiście poprzestać na wersji, że mięso bierze się z półki w sklepie, bo mam coraz silniejsze wrażenie, że w całej tej odnodze wątku chodzi właśnie o to, żeby nie przypominać, jaka jest geneza kotleta, bo niektórych to dotyka.
                                        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:11
                                          używaj sobie łów jakie ci pasują smile
                                          • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:30
                                            Znamienne, że czujesz się strasznie obrażona określeniem posiłku z pomocą słowa NIE uznawanego przez słowniki za obelżywe czy pogardliwe, porównujesz jego użycie do "czarnucha" i próbujesz przekonać innych jaki to straszny afront, ale jakoś nie protestowałaś w tej odnodze wątku, w której cruella raczyła określać wegan "srogimi poyebami" i "popierdoleńcami". Tam nie widziałaś powodu wyskakiwać z "czarnuchem".
                                            • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:33
                                              moje pierwsze stwierdzenie było bodajże (nie chce mi się szukać, ale miało numerek 1), że wszędzie są chamy. i to było o niej. rozumiem, ze to, że ktoś ciebie obraził upoważnia ciebie do pogardliwej mowy do innej osoby.

                                              twoje słowa, twój wybór. odbiór tych słów to wybór twojego rozmówcy.
                                              • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:41
                                                Próbuję Ci zestawić prawdziwie obraźliwą i pogardliwą mowę, z tym co napisała jehanette żebyś zauważyła jak daleko jest jedno od drugiego. Po prostu nie potrafię uwierzyć, że nie widzisz różnicy kalibru.
                                                • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:42
                                                  różnica kalibru jest ale oba słowa mogą być odebrane jako obraźliwe. a ty się upierasz, że skoro dla ciebie nie są obraźliwe to i dla rozmówcy nie mogą być. tak komunikacja nie działa. to rozmówca decyduje jak odbiera twoją wypowiedz.
                                                  • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:01
                                                    Autentyk: jedna pani powiedziała o drugiej "ta ruda małpa", na co tamta się obraziła, że "nie jest ruda tylko blondynka!". Serio, wynika z tego, że słowo "ruda" jest obraźliwe? Uważasz dyskutowane tu określenie za obraźliwe, ponieważ cały czas przypisujesz autorce intencje, których ona nie ma. Spróbuj to przeczytać jeszcze raz przyjmując założenie, że

                                                    a) autorka nie czuje się od nikogo lepsza
                                                    b) nie chce nikogo do niczego przekonywać
                                                    c) opisuje, co widzi

                                                    Dla mnie to unikanie określeń innych niż mięso, nazywających rzecz po imieniu jest zdumiewające. I nie widzę analogii do słowa "czarnuch". Po pierwsze "czarnuch" to nie to samo co "czarnoskóry", "spaślak" to nie to samo co "tęgi" (pomijając już, że te określenia dotyczą OSOBY, a to jest moim zdaniem kluczowa sprawa). Jeśli napiszę na forum, że siedziałam w kinie obok tęgiej/czarnoskórej osoby to też się tak strasznie obruszysz?
                            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:12
                              O właśnie, przypomniało mi się. Weganom się zdarza nazywać produkty mleczne "wydzielinami". Jadam produkty mleczne. Przepraszam, ale musiałabym mieć nie po kolei w głowie, żeby się poczuć dotknięta tym określeniem. Przecież to są wydzieliny. Nie dotknęło by mnie nawet, gdyby mi ktoś to wprost powiedział, a co dopiero via forum jako stwierdzenie ogólne.
                      • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:25
                        > Tekst: "jak ty możesz jeść zwłoki" nie jest obrażaniem potraw, tylko osób, któr
                        > e te potrawy jedzą.

                        Mnie tam to nie obraża. Lubię jeść zwłoki, zwłaszcza upieczone po uprzednim zamarynowaniu np w winie. Mniam.
                        Nie wiem jak można by jeść nie-zwłoki, mnie się słabo robi na te różne małpie móżdżki zjadane na żywca. To i owszem, brr.
                  • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:30
                    No ale to nadal fakt. Jedząc mięso, jesz martwe zwierzę. Jeśli ktoś myśli, że mięsko bierze się z fabryki mięska, to istotnie, może mógłby odczuć obrzydzenie.
                    Natomiast nazywanie kogoś popierdoleńcem to zupełnie inny kaliber i nie ma usprawiedliwienia dla takich tekstów.
              • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:16
                Ale przecież jehanette Ciebie nie wyzywa. Ani w ogóle nikogo, żadnej OSOBY, czy to jedzącej, czy niejedzącej czegokolwiek. W przeciwieństwie do ortodoksyjnych mięsożerów obrażających OSOBY jedzące co innego niż oni sami. Naprawdę uważasz, że to ten sam kaliber???
                • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:19
                  dobra wyjaśniam. spotykasz się w knajpie z taką osobą. wszyscy zamawiają. i taka osoba ci wyjeżdza, że zamawiasz zwłoki, masz zamawiać bez mięsa bo ją to obraża itp. to konkretna sytuacja z życia, nie piszę o nikim z forum. myslicie że takie podejście coś da? tylko tyle, że juz nikt nie chce z ta osoba się spotykać przy jedzeniu.
                  • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:25
                    Ale mówimy teraz o sytuacji realnej, która tylko Tobie jest znana czy o wpisie na forum. Bo o tym pierwszym to trochę trudno jest nam dyskutować, nie uważasz, skoro dopiero teraz o tym napisałaś? Ja ciągle się stykam z obraźliwymi określeniami dotyczącymi diety wege/wegan. Dopóki nikt nie obraża mnie personalnie nie biorę tego do siebie i traktuję jak mało śmieszne, niewybredne żarty. Oczywiście, kultura nakazywałaby powstrzymać się od takich, ale cóż, nie każdy ma aż tyle kultury. No, ale rozumiem, że skoro obrażona została Dieta Mięsna to jest to zupełnie inny kaliber.
                  • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:48
                    Czy siedziałyśmy w knajpie? Litości to post na anonimowym forum, a nie rozmowa w realu. I nie napisałam nic o osobach jedzących mięso. Napisałam że mieso mi śmierdzi i że są to zwłoki, no bo są.
        • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:34
          Ale to są zwłoki, zwłoki zwierząt. Chcesz jeść mięso, diluj z tym że nie urosło na krzaczku. Póki nie rozwinie się produkcja mięsa in vitro, to zawsze będą zwłoki.
          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:35
            mnie to kompletnie nie przeszkadza że to zwłoki smile i masie wszystkożerców też. tylko pokazuje, że jesteś wege oszołomką próbującą narzucić swoje zdanie wszystkożercom obrażając ich wybory kulinarne i do tego nieudolnie.
            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:47
              Wmawiacie autorce dziecko w brzuch. Nikogo nie chciała obrazić ani na nic namówić. Stwierdziła fakt. Wychodzi na to, że uczucia kulinarne mięsożerców są równie delikatne jak uczucia religijne polskich katolików i obraża ich nawet stwierdzanie oczywistych faktów. "To jest fakt, mnie to nie przeszkadza, ale nie wolno o tym mówić".
              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:50
                ale oczywiście że wolno mówić. pokazuje tylko stopień zacietrzewienia osoby wege. dzięki temu wiadomo jak bardzo trzeba na tą osobę uważać smile
              • cruella_demon Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:49
                Oczywiście, że chciała obrazić.
                • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 15:50
                  A ty nie?
                  • cruella_demon Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:16
                    sumire napisała:

                    > A ty nie?

                    Jasne że tak, bo wege oszołomy obrażają mięsożerców notorycznie i próbują nachalnie i często agresywnie wymusić na innych swoją ideologię. Każdy ma się do nich dostosować.
                    • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:24
                      Aha, czyli ty możesz nazwać kogoś popierdoleńcem, ale przeszkadza ci, że ktoś stwierdza, że jedzenie mięsa jest jedzeniem martwych zwierząt, czyli zasadniczo ich - straszne słowo - zwłok?

                      Swoją drogą, tylko na forum taka niesamowita nadreprezentacja nachalnych i agresywnych jaroszy. W realu ich jakoś nie spotykam, a tu co chwila ktoś utyskuje na ideologię wege i jej napastliwych przedstawicieli. Strach na ulicę wychodzić normalnie.
                      • cruella_demon Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:28
                        Chyba nie zrozumiałaś, ja ich tak nazywam po wielokrotnym czytaniu o jedzeniu śmierdzących trupów i tym podobnych odzywek.
                        Plus im wszystko się należy, ale swoich gości mają w dudzie.
                        • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:10
                          cruella_demon napisała:

                          > Plus im wszystko się należy, ale swoich gości mają w dudzie.

                          A ty podajesz gościom to, co chcesz, czy to, czego oni sobie bezwzględnie życzą?... Ja bardzo lubię śledzie, ale nie oczekuję, że na proszonej imprezie koniecznie będą śledzie, bo inaczej umrę z głodu i będę nieszczęśliwa.
                          • cruella_demon Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:25
                            Podaję zwykle kilka rzeczy do WYBORU, żeby każdy był zadowolony.
                    • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:42
                      cruella_demon napisała:
                      > Jasne że tak, bo wege oszołomy obrażają mięsożerców notorycznie i próbują nacha
                      > lnie i często agresywnie wymusić na innych swoją ideologię. Każdy ma się do nic
                      > h dostosować.

                      Jak to leciało z tą 'ideologią LGBT'?
                      • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:00
                        Nadal nie rozumiesz ze LGBT to ludzie, którzy na swoją orientację seksualną wpływu NIE MAJĄ? Wegetarianinem możesz być a możesz nie być. Przymusu nie ma. Jeżeli ktoś wciska jakąś idologię to wlanie weganie i wegetarianie. Czasem na siłę.
                        • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:09
                          paskudek1 napisała:

                          > Nadal nie rozumiesz ze LGBT to ludzie, którzy na swoją orientację seksualną wpł
                          > ywu NIE MAJĄ? Wegetarianinem możesz być a możesz nie być. Przymusu nie ma. Jeże
                          > li ktoś wciska jakąś idologię to wlanie weganie i wegetarianie. Czasem na siłę.


                          Brak cierpienia zwierząt i ratowanie planety to ideologia???? Aha.
                          • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:54
                            No na pewno większa ideologia niż lgbt.
                            I żeby było jasne - nie mam zamiaru zmuszać weganina do picia mleka a wegetarianina do jedzenia kurczaków. Ale nie chcę być przez nich nazywana obraźliwie oraz traktowana nieładnie bo nie podzielam ich upodobań kulinarnych oraz lubię mięso. Bo lubię.
                            Jeśli ja, mając gościa z tak innymi od moich zwyczajami żywieniowymi i jestem gotowa dostosować część posiłku do JEGO preferencji to liczyłabym na wzajemność. Np na tym cholernym weganskim weselu chciałbym móc CHOCIAŻ napić się kawy z mlekiem a nie mlekopodobnym zamiennikiem sojowym czy owsianym. Sorry ale kawa z czymś takim jest obrzydliwa dla mnie. Ale nieee, jak podadzą gościom nie weganpm masło do chleba i mleko do kawy to panna młoda po prostu z obrzydzenia zwymiotuje na stół a pan młody padnie trupem, tak?
                            • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:58
                              paskudek1 napisała:
                              > No na pewno większa ideologia niż lgbt.

                              Wiesz - pozujesz na forum na taką światła, nowoczesnąmą ę a jak przychodzi do schabowego to wychodzi jakieś prymitywne, niedouczone prawactwo. Nazwij jeszcze ekologów ideologiami i terrorystami big_grin


                              > Bo lubię.

                              Twoje wnuki się na Ziemi ugotują ale najważniejsze, że jesz schaboszczaka 'bo lubisz'!
                            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:26
                              Ale ty jesz mieso dla smaku...a wegetarianin nie je bo to dla niego jest nietyczne. Tak smao jak dla ciebie walki psów, corrida czy praca dzieci w Chinach. Czego nie rozumiesz. Jak wegetarianin ma sietować swój ślub dajac mieso na stół? Przykłąda rekę do krzywdzenia zwierzat. Zapytałam moja 9 latke i ona to rozumie a ty nie?
                        • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:02
                          A to bzdura.
                          Wegetarianinem mozna się urodzić. Ja się taka urodziłam. Mięso bardzo mi szkodziło, matka mnie wiecznie ciągała po lekarzach. Wszystko odeszło, jak w koncu z mięsa calkowicie zrezygnowalam. Zresztą w większosci bylo dla mnie niejadalne. I co? Tez mnie będziesz przekonywać, ze wegetarianie to nie ludzie, to ideologia?
            • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:49
              Nie przeszkadza w ogóle, ale pianę bijesz, hmmm
              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 14:51
                bo mnie to śmieszy. jest duża różnica między "nie jem mięsa" a nie jem zwłok bo mi śmierdzą". i jeszcze dorabianie ideologii jak to jest prawdziwa definicja itp do tego drugiego. to naprawdę jest śmieszne.
                • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:54
                  Katolicy i mięsożercy są niezwykle łatwi do urazenia. Jakbym napisała że śmierdzi mi kapusta to też byś pianę bila że "ideologicznie" odmawiam ci prawa do jedzenia kapusty i cię obrażam?
                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:57
                    jeżeli mówisz że śmierdzi ci kapusta w celu narzucenia swoich poglądów o niejedzeniu kapusty ze względów etycznych to tak. tu jest ważny podtekst. tak to jest odbierane.
                  • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:08
                    jehanette napisała:

                    > Katolicy i mięsożercy są niezwykle łatwi do urazenia. Jakbym napisała że śmierd
                    > zi mi kapusta to też byś pianę bila że "ideologicznie" odmawiam ci prawa do jed
                    > zenia kapusty i cię obrażam?


                    Haha! A iluż to mięsożerców pisze, że flaki śmierdzą i jakoś inni mięsozercy nie mają z tym problemu 😂
          • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:21
            Przez takie teksty ludzie jedza miesa nawet na zlosc i nie rozwazaja nawet bardziej zbilansowanej diety. A kapusta to zwloki rosliny, wiedzialas o tym? Jakbys chciala byc zupelnie OK, nalezaloby jest same owocki, nasionka i kawalki roslin, ale nie zamordowane rosliny. Nie jestem za miesem jako podstawa diety, uwazam ze powinno byc malym dodatkiem bo duzo nie jest zdrowe, ale jak czytam takie cosie to mam ochote przejsc do obozu typowo miesnego.
            • elenelda Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:27
              umi napisała:

              > Przez takie teksty ludzie jedza miesa nawet na zlosc i nie rozwazaja nawet bard
              > ziej zbilansowanej diety.

              Na złość mamie odmrożę sobie uszy?
              • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:35
                Mozliwe. Ale jesli ktos je mieso i mu nie szkodzi, nie bedzie widzial problemu i zlosliwosc nie spowoduje, ze zmieni zdanie.
                Calkiem bezmiesna dieta z wykluczeniem wszystkiego odzwierzecego moim zdaniem jest trudna do przeprowadzenia, zwlaszcza w kraju, w powrzechnie sprzedaje sie przesypany nawozami roslinny syf. Ale ograniczyc je wiele osob by moglo z powodow zdrowotnych.
            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:31
              Umi, wobec tego, co słyszą na swój temat wegetarianie to to czułe słówka. Naprawdę. W realu jest dokładnie tak jak w tym wątku - wege można obrzucić wyzwiskami i nikomu to nie przeszkadza, ale powiedzieć na mięso zwłoki - aj, waj, toż to obelżywe personalnie dla mięsożerców.
              • bialeem Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:34
                Zwłoki, ale jakie smacznesmile
                Jako rasowy mięsożerca ja się za to określenie nie obrażęsmile
              • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:42
                Jesli jakis na sile wciska mieso, to moim zdaniem mozna mu poleciec tymi zwlokami. Ale tak bez powodu ja bym nie uzywala, bo ludzie sie czuja wtedy atakowani i robia wrecz przeciwnie. Znam kilku wojujacych wegan i przyznam, ze nigdy z nimi nie rozmawiam na tematy kulinarne mimo, ze przepisy chetnie bym wymienila i wprowadzila w kuchni. Wlasnie dlatego. ze kazda dyskusja sie sprowadza do meczenia krow piciem mleka, zbrodniczego zjadania jajek i pozerania trupow. Nie lapia zupelnie, ze na mnie to nie podziala bo obiektywnie nie jestem przekonana do slusznosci jedzenia tylko warzyw. I owszem, chetnie bym te vege przepisy wykorzystala. Ale nie z powodu trupow, tylko dlatego, ze moim zdaniem czlowiek jest wszystkozerny i za duzo miesa we wszystkim tez jest denerwujace i szkodzi. Nie wykorzystam i pewnie zjem wiecej miesa niz gdyby mnie przekonywali pokojowo wlasnie przez taka nachalna agitacje.
                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:06
                  Błędnie zakładacie, że te określenia są jakoś specjalnie dobierane dla Was, że ktoś ich używa po to, żeby na Was jakoś wpłynąć. Nic bardziej błędnego. Dla wegetarian "mięso" to nie jest jedzenie, to są martwe zwierzęta (dokładnie takie same jak te rozjechane na jezdni czy przyniesione przez koty na wycieraczkę) i szukają określenia adekwatnego do tego, co widzą. Nie po to, żeby Wam obrzydzić, nie po to, żeby Was przekonać, nie po to, żeby Wam cokolwiek, tylko po to, by "odpowiednie dać rzeczy słowo".
                  • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:29
                    Nie masz racji, zwierzęta, które zabijają inne żywią się mięsem, te które żywią się padliną to najczęściej zupełnie inne gatunki. Ja sobie mogę żartować do męża, żeby kupił jakąś padlinę i zielsko, ale wiem, że nie zadrapie w tym celu kota z jezdni przed lidlem i dla urozmaicenia nie narwie trawy z trawnika.
                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:44
                      > Nie masz racji, zwierzęta, które zabijają inne żywią się mięsem, te które żywią się
                      > padliną to najczęściej zupełnie inne gatunki.

                      Yyyy... A jaki to ma związek z moim wpisem? Dla mnie jako wegetarianki mięso na półmisku niczym nie różni się od wybebeszonych jaszczurek przynoszonych przez moje koty - jedno i drugie nie jest dla mnie jedzeniem, jedno i drugie mnie brzydzi. Dokładnie tak samo jak na jezdni.

                      > Ja sobie mogę żartować do męża, żeby kupił jakąś padlinę

                      Do męża to Ty możesz każde mięso nazywać "kot" albo "bubu" jeśli taki jest Wasz wewnętrzny kod rodzinny. Tu raczej chodzi o komunikację zewnętrzną. Jeśli powiem do mięsożercy "mięso" to się nie zrozumiemy, bo mamy zupełnie inne desygnaty tego słowa. Dla mięsożercy mięso = jedzenie, dla wegetarianina wręcz przeciwnie. Stąd poszukiwanie określenia, którego znaczeniem będzie "mięso czyli nie jedzenie". "Martwe zwierzę" można pisać czy to też jest obraźliwe?
                      • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:49
                        Chcialabys sluchac, ze jesz trawe? Chwasty? Zielsko? Bo to ten sam poziom komunikacji. Ani weganin nie je trawy ani miesozerca padliny/zwlok. Jesli ktos mowi zartem, jest OK. Jesli sypie takimi okresleniami w normalnej rozmowie, odstrasza i zniecheca.
                        • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:52
                          * mieso to mieso. Dla miesoercy jadalne, dla roslinozercy nie. Ale to wciaz mieso. To jak z durianem. Durian to durian. Dla Azjaty pyszne jedonko. Dla mnie goofno jakich malo. Rozmawiajac z kimkolwiek (nie tylko z Azji) nie powiem "to goofno smierdzace" tylko durian. Nawet jesli to jest goofno smierdzace dla mnie.
                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:00
                            ale ona uważa że to nie obraża i wie lepiej jaki jest odbiór słów zwłoki smile
                            i w ten sposób może niewiadomie zniechęca spore grono ludzi do zainteresowania się wege smile
                            • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:03
                              bib24 napisała:

                              > ale ona uważa że to nie obraża i wie lepiej jaki jest odbiór słów zwłoki smile

                              Czy gdyby te brzydkie zwłoki zastąpić sformułowaniem "ciało zwierzęcia", to cokolwiek się zmienia?...
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:11
                                skoro to się powszechnie nazywa mięsem to zmienia, ale niewiele na plus.

                                ale wracam do najważniejszego. każdy może nazywać jak chce. a odbiorca może go odbierać jak chce.

                                a ludzie nie lubią ortodoksyjnych wege bo próbują im narzucać swoje poglądy i wyjeżdżają z takimi tekstami jak zwłoki i wydzieliny (też dobre). najpierw jak się poznaje osobę wege to się delikatnie sprawdza nawiedzony czy nie. będzie obrażał i nawracał czy nie smile
                                • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:12
                                  bib24 napisała:

                                  > skoro to się powszechnie nazywa mięsem to zmienia, ale niewiele na plus.

                                  A to mięso jest czym?...
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:14
                                    masz niżej piękną odpowiedz, kawałkiem tkanki mięśniowej.
                                    • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:17
                                      bib24 napisała:

                                      > masz niżej piękną odpowiedz, kawałkiem tkanki mięśniowej.

                                      big_grin
                                      Żywym?...
                                      • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:21
                                        Jak dodasz, że martwym to znowu się obrażą... wink
                                        • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:32
                                          z_lasu napisała:

                                          > Jak dodasz, że martwym to znowu się obrażą... wink

                                          Niesamowite to jest. Wychodzi na to, że samo przypomnienie, skąd się bierze mięso, jest obraźliwe. No i spoko, myśl o tym, jak jest produkowane, jest dla większości ludzi przykra (nawet Jeremy'emu Clarksonowi było żal oddawać swoje owce do rzeźni). Ale żeby się o to obrażać?...
                                          • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:34
                                            sumire napisała:
                                            > Wychodzi na to, że samo przypomnienie, skąd się bierze mię
                                            > so, jest obraźliwe. No i spoko, myśl o tym, jak jest produkowane, jest dla więk
                                            > szości ludzi przykra (nawet Jeremy'emu Clarksonowi było żal oddawać swoje owce
                                            > do rzeźni). Ale żeby się o to obrażać?


                                            Ale że co? Mięsko się nie bierze ze sklepu a mleko z kartonu??? big_grin
                                          • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:48
                                            No i właśnie "wydzieliny" postawiły mi całą tę dyskusję we właściwym świetle. Bo już prawie dałam sobie wmówić, że może rzeczywiście mam jakieś spaczone spojrzenie. Ale naprawdę mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie pojąć w jaki sposób "wydzieliny" mogłyby mnie obrazić. Owszem, nie brzmi to apetycznie, ale po pierwsze - jest faktem (przecież nie będę się obrażać na fakty!), a po drugie - określenie nie odnosi się do mnie. Rozmówca po prostu mówi co widzi. Co ON widzi, a nie co ja widzę.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:20
                                  Ale serio, nie potrafię sobie wyobrazić, że określenie wydzieliny na wydzieliny miałoby mnie obrazić. No, w jaki sposób? Dla mnie to jest jedzenie, dla rozmówcy wydzieliny. I super - jego widzenie mojego talerza w żaden sposób mnie przecież nie obraża. To jest stwierdzenie faktu. Dlatego nie mogę pojąć w jaki sposób analogiczne stwierdzenie faktu obraża mięsożerców. I nigdy nikogo nie próbowałam nakłonić do bycia wege, włączając w to najbliższych. Jest mi dokładnie obojętne co inni ludzie kładą na swoim talerzu. Byle na moim albo wspólnym nie kładli.
                                  • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:27
                                    Przyznam, że ja nawet lubię te "wydzieliny", gdyż powodują większy szacunek do jedzenia. Właśnie wiozłam przez pół Polski jedno jajko, umieszczone pieczołowicie w pudełeczku. Jak się pakowałam, to miałam ochotę wyrzucić, ale właśnie - te wydzieliny... Ta kura to zniosła. Z szacunku do kury, która zapewne była hodowana w kiepskich warunkach, jajko wzięłam. Z szacunku do kur staram się też kupować jajka z dobrych źródeł, chociaż nie zawsze to możłiwe.
                        • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 17:56
                          umi napisała:

                          > Chcialabys sluchac, ze jesz trawe? Chwasty? Zielsko?

                          Weganie i wegetarianie dość regularnie słyszą, że jedzą trawę. Tatuś mojej kuzynki regularnie komentował jej dietę w taki sposób. Ludzie niejedzący mięsa są naprawdę przyzwyczajeni do dziwnych, niekiedy napastliwych komentarzy i dowcipasów, całkiem jak niepijący alkoholu.
                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:01
                          > Chcialabys sluchac, ze jesz trawe? Chwasty? Zielsko?

                          30 lat słucham. Serio, serio, przecież to jest standardowy język w stosunku do wegetarian. W realu, nie w internecie. Jakiego określenia powinnam wobec tego użyć, żeby podkreślić, że nie mówię o jedzeniu, bo dla mnie to nie jest jedzenie?

                          Żeby być dobrze zrozumianą. Nie lubię surowej cebuli. Nienawidzę i często źle się po niej czuję. Ale się jej nie brzydzę. Jeśli jest w potrawie staram się omijać. Ale nadal cebula jest dla mnie jedzeniem. Kotlet schabowy nie jest jedzeniem podobnie jak nie jest nim wybebeszona jaszczurka. DLA MNIE to to samo. Nie jest moją intencją nikomu nic obrzydzać, jeśli ktoś chce jeść wybebeszone jaszczurki to nic mi do tego. Jakiego określenia użyć w komunikacji, żeby to właśnie przekazać? To czyli "mięso=niejedzenie".

                          • bialeem Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:11
                            tatar mi się w kieszeni otwiera;D

                            Wszystko jest jedzeniem jeżeli człowiek jest wystarczająco głodnysmile

                            Btw - zwłoki mówi się na cały zezwłok. Technicznie na kotleta powinnaś mówić tkanka mięśniowa lub poddana obróbce mechanicznej tkanka mięśniowa jak już chcesz się trzymać takiej erystyki
                            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:25
                              Chcę poznać krótkie, nadające się do użycia w mowie potocznej, określenie, które odda fakt, że dla mnie schabowy niczym się nie różni od połowy jaszczurki na wycieraczce, a które nie będzie obraźliwe dla bib24.
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:26
                                widocznie albo musisz obrażać wszystkożerców albo się ugiąć i używać słowa, które ci urąga. twój wybór.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:28
                                  Ponawiam pytanie: czy "martwe zwierzę" albo "części martwego zwierzęcia" będą OK czy też są dla Ciebie obraźliwe?
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:32
                                    rany ale sie doczepiłaś. to i tak będzie tylko moja opinia a nie wszystkich wszystkożerców. nie wiem co uraża innych ludzi. mogę tylko napisać o sobie. dla mnie każde użycie słów innych niż mięso w celu pokazania swojej moralnej wyższości jest z założenia obraza rozmówcy. o małym kalibrze ale obrazą.

                                    i dajmy już temu spokój. mów jak chcesz i nie miej pretensji jak rozmówca rozmawiając sobie z tobą może sobie myśleć "o matki ale świr".
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:39
                                      > w celu pokazania swojej moralnej wyższości

                                      🤦‍♀️ Sorry, wymiękam. Wiem, że mi nie uwierzysz, ale to są naprawdę tylko Twoje projekcje. Jest mi dokładnie wszystko jedno co inni jedzą, nie czuję się z tego powodu ani lepsza, ani gorsza. Chodzi mi tylko o to, żeby moi rozmówcy zrozumieli, że dla wielu ludzi mięso nie jest jedzeniem. I żeby to odróżniali od nielubienia cebuli, czosnku czy kalafiorów.
                              • bialeem Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:33
                                mięsień smile

                                Dla chcącego i człowieka dobrej woli wszystko jest możliwe. Nie trzeba spożywki zamieniać w wojnę.
                              • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:39
                                Schabowy różni się od jaszczurki na wycieraczce i od świni zdechłej, bo weszła pod samochód.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:49
                                  > Schabowy różni się od jaszczurki na wycieraczce i od świni zdechłej, bo weszła pod
                                  > samochód.

                                  Dla kogoś, kto jada mięso - tak. Dla kogoś, kto nie je - nie, nie różni się.
                                  • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:56
                                    Widać dla niego hiena i lew to to samo. Nie jestem fanką mięsa, ale jednak dla mnie przypadkowa padlina i mięso z uboju to jednak nie to samo.
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:39
                                      > Widać dla niego hiena i lew to to samo.

                                      Dla kogo?

                                      > Nie jestem fanką mięsa, ale jednak dla mnie przypadkowa padlina i mięso z uboju
                                      > to jednak nie to samo.

                                      Dla kogo mięso z uboju nie jest tym samym co padlina? Tylko dla potencjalnego konsumenta. Dla lwa to nie jest to samo. Dla hieny to nie jest to samo. Dla mięsożerców to nie jest to samo. Dla wegetarianina to jest to samo - martwe zwierzę=niejedzenie. Bez znaczenia czy to rozjechany kot czy zakatrupiona świnia. Jedno i drugie to zwłoki.
                                      • cruella_demon Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 18:36
                                        Padlina to martwe zwierzę, które uległo już procesom gnilnym. Lew nie je padliny.
                                        Mięsożerca też nie je padliny.
                                      • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 18:37
                                        padlina to zwierzę które padło od choroby albo starości. a nie zostało zabite do jedzenia. nawet wśród zwierząt co innego to padlinożercy a co innego mięsożercy.

                                        i jeżeli wyjedziesz w rozmowie, zamiast mięso słowem padlina to faktycznie większość osób odbierze to obraźliwie a ciebie jako świra. niezależnie jak ty to mięso widzisz. bo normalny człowiek na mięso nie mówi padlina.
                                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:09
                                          Przecież sama przywołałam słowo "padlina" jako przykład określenia obraźliwego, więc nie wiem co próbujesz teraz mi (albo innym na mój temat) wmówić (Tekst linku).

                                          Przyznam, że nie bardzo rozumiem wpisy mii_mii. Mam wrażenie (może mylne), że próbuje w tej odnodze wątku wytłumaczyć mi różnicę między słownikowym znaczeniem "padliny" a "mięsa z uboju", po to, żeby uzmysłowić mi różnicę między ubitą świnią, a rozjechanym kotem. Ja definicje rozumiem. Ale z kulinarnego punktu widzenia dla kogoś, kto nie je martwych zwierząt nie ma żadnej różnicy. Tak jak Ty widzisz różnicę między np. korą drzewa a trocinami, ale jakby Ci ktoś jednego albo drugiego nasypał na talerz, to już nie byłoby różnicy.
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:13
                                            będąc wszystkożercą mogę zjeść dobrze przyprawione i zrobione korę czy trociny.
                                            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:20
                                              Taaa... Na pewno. Internet widzę cierpliwszy niż papier. I pewnie jeszcze będziesz udowadniać, że to zdrowsze niż oleje roślinne.
                                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:36
                                                napisałam roślinne inne niż oliwa z oliwek z kokosa i awokado a już się z tego zrobiły oleje roślinne. i dlatego nie chcę w chodzić między innymi w merytoryczną dyskusję. zaraz coś ktoś przekręci albo się uwiesi na jednym słowie.

                                                to co chciałam przekazać to fakt, że przeciętny wszystkożerca zje wszystko to co weganin, bo go nic nie brzydzi w przeciwieństwie do weganina. a ty się uwiesiłaś na słowie kora.

                              • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:37
                                z_lasu napisała:

                                > Chcę poznać krótkie, nadające się do użycia w mowie potocznej, określenie, któr
                                > e odda fakt, że dla mnie schabowy niczym się nie różni od połowy jaszczurki na
                                > wycieraczce, a które nie będzie obraźliwe dla bib24.

                                Ale to określenie to właśnie mięso. Mięso jest wyłącznie ze zwierząt i to martwych. Jest to określenie jednoznaczne. Ty nie jesz mięsa, więc dowolne mięso nie jest dla ciebie jedzeniem.
                                Nie wiem czemu akurat to słowo wykluczasz. Mnie tam określenia zwłoki, czy padlina nie ruszają, ale jeśli ktoś tak uparcie odżegnuje się od określenia, które jest zrozumiałe i jednoznaczne, to faktycznie można podejrzewać, że robi to specjalnie w celu sprowokowania innych.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:07
                                  Problem w tym, że nie jest zrozumiałe, bo rozumiemy je zupełnie inaczej. Jeśli powiem "mięso" to zostanie to zrozumiane jako jedzenie, coś co można położyć na jednym talerzu z serem i pomidorem. "Nie jem mięsa" (czy "jestem wege") często odbierane jest tak samo jak np. "nie jem cebuli". Jeśli ktoś nie je cebuli, to ona mimo wszystko nie przestaje być dla niego jedzeniem. A dla wegetarianina mięso nie jest jedzeniem. Jest tym samym, czym dla Ciebie jest kocie trofeum na wycieraczce. Czymś, co nie powinno się znaleźć z Twoim jedzeniem na jednym talerzu. Czymś czego nie można zdjąć z kanapki i potem zjeść jej ze smakiem.
                                  • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:16
                                    To już jest jakaś twoja nadinterpretacja.
                                    Jeśli ja nie jem np tofu, to automatycznie nie jest to dla mnie jedzenie. To jakaś paskudna paciaja, albo bryła, ale na pewno nie coś jadalnego. Albo tatar - niby mięso, ale surowego nie jadam, więc dla mnie też nie jedzenie.
                                    I doskonale rozumiem, że mięso dla kogoś niejadającego miesa to to coś w ten deseń. Nie mam z tym żadnych trudności, zapewniam.
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:45
                                      To super, że tak to widzisz. Większość ludzi widzi tak, jak opisałam i każdy wegetarianin Ci to potwierdzi. "Nie chcesz mięsa? To sobie wydłub". Chodzi o przekazanie tej informacji, że dla mnie to coś co pływa w zupie nie różni się niczym od tego, co leży rozjechane na jezdni. DLA MNIE. Inni mogą jedno i drugie jeść ze smakiem - proszę bardzo. Naprawdę nie chodzi mi o to, żeby innym cokolwiek obrzydzać. Tylko żeby przekazać jasno czym dla mnie jest "mięso".
                                      • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:08
                                        A nosisz skórzane buty, torebki, tak z ciekawości zapytam?
                                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:18
                                          Bardzo się staram nie kupować skóry. Tylko nie wiem co to ma do rzeczy? Pisałam przecież, że jem nabiał, którego produkcja jest tak samo (a może nawet bardziej) nieetyczna, więc jeśli chcesz wejść w retorykę "A! MAM CIĘ! Taka niby wegetarianka, a nosi skórzane buty!" to nie trafiłaś. Tak jak pisałam - nie mam poczucia moralnej wyższości, mam świadomość, że również przyczyniam się do tragedii zwierząt. A tak już zupełnie na marginesie - świńska skóra w Polsce jest odpadem z produkcji mięsa, świnie nie są zabijane dla skóry, więc niekupowanie galanterii skórzanej nie wpłynie na ilość zabijanych zwierząt. Krokodylej skóry nie kupuję.
                              • error.404 Re: A wegańskie wesele? 25.08.21, 08:44
                                A co to kogo obchodzi, że dla ciebie schabowy nie różni się od jaszczurki? Twoje aberracje to twój problem.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 25.08.21, 09:10
                                  Gospodarza imprezy powinno obchodzić. Mnie obchodzi czego moi gości nie jadają.
                            • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:28
                              Swoją drogą to dość fascynujące się robi 😃. Okazuje się, że ja, mięsożerca zatwardziały i wielbicielka mięsa, przygotowując jakieś przyjęcie MAM WRECZ OBOWIĄZEK przygotować coś dla wegan, wegetarian itp. Mimo, że mnie taki sposób odżywiania nie interesuje i musiałabym albo zgłębiać temat, zwłaszcza wegański, albo zamawiać coś w restauracji. Szykując np wesele czy przyjęcie w lokalu zapewne musiałbym dopłacić za zróżnicowane menu. Za to weganie absolutnie NIE MUSZĄ zadbać o to, żeby goście mieli co zjeść wg SWOICH upodobań kulinarnych nawet wtedy, gdyby JEDYNYMI weganami na tym cholernym weselu mieli być sami państwo młodzi.
                              • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:30
                                Mnie to fascynuje od zawsze, że mięsożercy nie potrafią pojąć, że sytuacja nie jest symetryczna.
                                • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:33
                                  z_lasu napisała:
                                  > Mnie to fascynuje od zawsze, że mięsożercy nie potrafią pojąć, że sytuacja nie
                                  > jest symetryczna.

                                  Mnie też.
                                • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:33
                                  wszystkożercy jedzą wszystko. weganie nie. karniwore nie. jak chcesz porównywać to porównuj dietę kanriwore z wegańską.

                                  a wszystkożerca z zasady je wszystko.
                                • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:58
                                  >Mnie to fascynuje od zawsze, że mięsożercy nie potrafią pojąć, że sytuacja nie jest symetryczna.

                                  Moze stad ten watek? Wlasciwie, teraz pytanie wydaje sie zasadne. I chyba lepiej ludzi uprzedzac jakei bedzie wesele, jesli sie nie uwzglednia roznych gustow zywieniowych gosci.
                                  Zdarzylo mi sie byc goszczona przez wegan ktorzy w kuchnie weganska nie umieli (niedobre mieli dania, chociaz obiektywnie zdrowe, siedzialam jak na turnusie zdrowotnym chociaz nic nie powiedzialam, zeby im nie bylo przykro bo widac bylo, ze sie postarali). Jak juz ktos przyjmuje zaproszenie i przychodzi na wesele, chce sie dobrze z tymi mlodymi bawic. Wiec wychodzi na to, ze lepiej wiedziec, zeby potem byc przygotowanym. I wtedy albo sie wymowic odpowiednio wczesnie, albo miec plan B zeby przetrwac suspicious
                                  • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:08
                                    > I chyba lepiej ludzi uprzedzac jakei bedzie wesele, jesli sie nie uwzglednia roznych
                                    > gustow zywieniowych gosci.

                                    No to tym bardziej należałoby uprzedzać wegan, nie?
                                    • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:10
                                      z_lasu napisała:

                                      > > I chyba lepiej ludzi uprzedzac jakei bedzie wesele, jesli sie nie uwzgled
                                      > nia roznych
                                      > > gustow zywieniowych gosci.
                                      >
                                      > No to tym bardziej należałoby uprzedzać wegan, nie?

                                      No, jeśli byłoby to wesele którejś z tutejszych wojujących wszystkożerek, ostrzeżenie zawierałoby także informację w rodzaju 'a, tort weselny też jest na smalcu, a w musie owocowym znajdują się skwarki, bo inaczej umrzemy z głodu. Czym chata bogata!'
                                  • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:11
                                    Wiesz każdy może niedobrze gotować, równie dobrze mogłaś zostać ugoszczona potrawami które z nazwy lubisz, ale wykonanie fatalne.
                              • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:35
                                To akurat w miarę logiczne, bez krzywdy dla siebie zjesz wegańską pomidorową, ale weganin nie zje pomidorowej na mięsie.
                                • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:01
                                  mia_mia napisał(a):

                                  > To akurat w miarę logiczne, bez krzywdy dla siebie zjesz wegańską pomidorową, a
                                  > le weganin nie zje pomidorowej na mięsie.

                                  Ale ja mu nie KAŻĘ JEŚĆ tej pomidorowej na mięsie ani pić kawy z mlekiem od krowy. Tylko odo ciężkiej ospy jeśli robi przyjęcie, w dodatku NIE WŁASNYMI RĄCZKAMI to chyba może MNIE zrobić minimum przyjemności i zapewnić CHOCIAŻBY to mleko krowie do kawy? Czy nie? Czy to przekracza możliwości empatii weganina? Bo że JA MUSZĘ temu weganinowi zapewnić mleczko owsiane do kawy, którego normalnie nie pijam, nie kupuję i które na 100 procent wyleję, to oczywista oczywistość.
                                  • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:03
                                    paskudek1 napisała:
                                    > Tylko odo ciężkiej ospy jeśli robi przyjęcie, w dodatku NIE WŁASNYMI RĄCZKA
                                    > MI to chyba może MNIE zrobić minimum przyjemności i zapewnić CHOCIAŻBY to mleko
                                    > krowie do kawy?

                                    Ma ci zrobić przyjemność cierpieniem zwierzęcia. Dociera to do ciebie czy zatrzymałaś się na etapie świadomości 'mleko bierze się z kartonu'?
                                    • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:07
                                      Ja wiem skąd się bierze mleko kochana.
                                      I jak widać po całej tej dyskusji to jednak weganom chodzi o ideologię i tyle. Nawet jak SAMİ nie korzystają i SAMI nie przygotowują czegoś to u nich nikt nie ma prawa zjeść ani wypić niczego czego ONI nie zjedzą i nie wypiją.
                                      • araceli Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:10
                                        paskudek1 napisała:
                                        > Nawet jak SAMİ nie korzystają i SAMI nie przygotowują czegoś t

                                        A jakie znaczenie ma kto zadaje cierpienie zwierzęciu? Jeżeli 'sprawienie przyjemności' twojemu gościowi wiązałoby się z dręczeniem kota ale dręczyłby kto inny to byś taką 'przyjemność' gościom sprawiła?
                                  • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:08
                                    Jeszcze raz - gdzie to wyczytałaś?
                                    I cóż - dużo ludzi nie toleruje laktozy i ma po niej natychmiastową sraczkę. Czy dla nich kupiłabyś to mleko owsiane, czy jednak fanaberia i nie?
                                    Przy czym - nie lubię mlek roślinnych. Jakby nie było mleka krowiego, to wypiłabym bez mleka. Lub napiłabym się herbaty. Toż to JEDEN wieczór, JEDEN. To nie jest ostatni posiłek w życiu.
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:14
                                      > To nie jest ostatni posiłek w życiu.

                                      big_grinbig_grinbig_grin No właśnie większość tu chyba sobie wyobraża, że byłby.
                                    • arwena_11 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:19
                                      kupiłabym mleko bez laktozy. Połowę tańsze od owsianego. I takie jeszcze sama zużyje. Ani owsianego ani sojowego nie tknę.
                                      • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:31
                                        To nie kupuj. Trudno. Zdarzyło mi się być u kogoś, kto nie pijał kawy ani herbaty. Albo u tych, co kawę mają tylko rozpuszczalną. A herbatę piją tylko owocową, a ja owocowych nie lubię. Nie rwałam szat, piłam co było, najwyżej wodę lub nic.
                                        Jakoś w tym przypadku nie występuje foch, że gość normalnie pije rozpuszczalną, bo taką lubi, a w domu mamy tylko świeżo mielona z ekspresu. I trudno! Można mieć słoik rozpuszczalnej w szafce dla takich gości (jak można mieć zamrożone mleko w torebce do lodu), można podać z ekspresu (najwyżej gość odmówi lub nie wypije), można zamiast kawy dać herbatę. Lub wodę. Lub sok. Nikt normalny nie będzie strzelał focha, że TRZEBA kupić słoik kawy rozpuszczalnej, która się zmarnuje, za to cham gość wcale nie ma zamiaru kupować dla nas ekspresu.
                                        Strasznie tych gości i nie gości niektórzy traktują. Jak jakieś pole bitwy.
                                  • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:17
                                    Nie musisz. W takiej sytuacji weganin po prostu wypije czarną. Naprawdę, kolosalna większość z nich nie domaga się szczególnego traktowania i serwowania własnoręcznie zebranych w polu warzyw uwędzonych w dymie z wiśni. Również większość z nich jest przyzwyczajona do tego, że nie mają zbyt wielkiego wyboru na rozmaitych spędach - oferowanie dań wege to jest ciągle względna nowinka, która, nawiasem mówiąc, w wielu miejscach nadal nie do końca się przyjęła.
                                  • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:26
                                    Goszczę wegan, mleczek owsianych nie pijam, proponuję czarną kawę lub inną jeśli to nie ortodoks. Zawsze mam mleczko kokosowe, bo lubięsmile
                              • bialeem Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:39
                                Jest sporo całkowicie zwykłych dań natury wegańskiej, a wegetariańskiej już w ogóle w diecie normalnego wszystkożercy. Nie trzeba wymyślać pierdyliardowej kaszy i jagielnika. Mogą to być pierogi z kapustą i grzybami albo makaron z sosem pieczarkowym/pomidorowym czy barszcz z uszkami albo zupa warzywna. Zwykłe, proste dania o których się nawet nie myśli, że to wegańskie, bo takie swojskie.

                                W moim otoczeniu wegetarianie są z gatunku tych normalnych. Weganie się ponawracali w większości jak im zdrowie siadło (ale uczciwie nie znałam ich wielu). W internecie wojna o żarełko jest przejaskrawiona
                                • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:45
                                  No i otóż to. Nie trzeba wymyślać koła ani kombinować z przepisami z południa prowincji Maharasztra, jest wiele prostych potraw, które wszyscy Polacy jedzą i nawet nie myślą o tym, że są wegańskie.
                                  • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:05
                                    sumire napisała:

                                    > No i otóż to. Nie trzeba wymyślać koła ani kombinować z przepisami z południa p
                                    > rowincji Maharasztra, jest wiele prostych potraw, które wszyscy Polacy jedzą i
                                    > nawet nie myślą o tym, że są wegańskie.

                                    Dzięki za inspirację!
                                    Właśnie sprawdziłam przepisy z Maharasztry i znalazłam fantastyczny, prosty przepis na bakłażana z ryżem. Chodził za mną ten bakłażan parę dni, ale nie miałam pomysłu.

                                    smile))
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:09
                                      > znalazłam fantastyczny, prosty przepis na bakłażana z ryżem

                                      Dawaj! Dostałam w prezencie bakłażana i właśnie myślę co z nim zrobić big_grin
                                      • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:58
                                        z_lasu napisała:

                                        > > znalazłam fantastyczny, prosty przepis na bakłażana z ryżem
                                        >
                                        > Dawaj! Dostałam w prezencie bakłażana i właśnie myślę co z nim zrobić big_grin

                                        Tu jest spolszczona wersja: www.pieceofcake.pl/Przepisy/Ryz-z-baklazanem-z-Maharasztry-Vangi-Bhaat
                                        Tu bardziej etniczna: www.archanaskitchen.com/vaangi-bhaat-recipe-maharashtrian-style-brinjal-rice
                                        Zamierzam pomieszać obie i zrobić coś pomiędzy smile
                                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:04
                                          Dzięki, ale nawet ta spolszczona jest dla mnie za bardzo Maharasztra wink (nie mam 12 listków curry - cokolwiek to jest). Ale nic to, rodzina się nie zmartwi jak będzie bardziej po europejsku smile
                              • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:46
                                NIC NIE MUSISZ.
                                Kilka wegetarianek (w tym ja) pisało tutaj - wielokrotnie bywałyśmy głodne na weselach. Zdarzyło mi się być zaproszoną do knajpy (to znaczy mąż był zaproszony, a ja razem z nim) w ramach podziękowania za coś tam na super jedzenie. Knajpa była tak mięsna, że serio - jadłam jedynie ziemniaki. I trudno, nie rwałam szat, było miło. NIE UMARŁAM Z GŁODU. Jak ktoś zrobi coś, co lubię - świetnie, miło mi bardzo.
                                I jeszcze raz - NIE RAZ I NIE DWA BYŁAM GŁODNA NA WESELACH i trudno, wcale nie wspominam tego jakoś tragicznie.
                                Czego nie lubię? Jak mówię, że mięsa nie jadam, to strzelanie focha, nazywanie mnie poyebem, obrażanie się, wywracanie oczami, wzdychanie, gadanie o ideologii itp. Tak jakby moje niejedzenie mięsa było obrazą dla jedzącego mięso. Demonstracja!

                                Ale widzę, że właśnie z tych mięsojedzących (jak i zapewne jedzących kasze, ziemniaki i mnóstwo innych rzeczy) ten brak mięsa na moim stole lub moim hipotetycznym weselu byłby największą obrazą, strzałem w podstawy ich życia. Umarliby z głodu! Oni się tak dla mnie starają (ykhm, no właśnie - nie, niekoniecznie, a jak już, to zapewne po cichu z fochem i poświęceniem, nazywaniem mnie poyebem i pluciem w potrawę), a ja chamica nie!

                                Mam taką ciotkę. I ta ciotka na co dzień gotuje wegetariańsko lub wręcz wegańsko. Robi jakieś kasze z grzybami, placki z cukinii, pyzy z cebulką (bez mięsa), jarskie zupy, wymyślne pierogi (z soczewicą, z owocami) itp i robi to naprawdę pyszne. Ale jak ja ją odwiedzam i nie jest to jakiś obiad proszony, to olaboga, to taaaakiii kłopot, ona zawsze ma ze mną taaaakiii kłopot, zrobiłaby pyzy, ale ja mięsa nie jem. I nosz k... - dla siebie i swojego męża robi bez mięsa! Robi te pierogi ruskie, ale jak wie, że ja przyjadę, to wiesz, co robi? Dodaje do ruskich boczek. Do farszu.
                                • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:53
                                  huang_he napisał(a):

                                  > Mam taką ciotkę.
                                  ...
                                  Rany, co za historia. Jestem wszystkożercą, ale łączę się w bólu. Antropolodzy mają rację - Polacy mają chorą relację z mięsem.

                                  Ja uważam, że ograniczenia to przygoda - także w kuchni. Wege to żadne ograniczenie, dieta wegańska - bardziej. Jeśli zapraszam rodzinnych wegetarian, wszyscy dostają potrawy bez mięsa i są zachwyceni. Zawsze muszę gotować dwa razy więcej, bo wynosy są bardzo mile widziane. A o 'wojujących wegetarianach' czytam tylko w necie. To jakiś sztuczny byt do straszenia dzieci.
                                  • sumire Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:00
                                    bene_gesserit napisała:

                                    > A o 'wojujących wegetarianach' czytam tylko w necie. To jakiś sztuczny byt do straszenia dzieci.

                                    Bo oni głównie w necie są, a i to niewielu. Znam bardzo wielu wegetarian, znam kilku wegan (w tym jednego, który wcześniej codziennie jadł mięso, i to konkretne, nie jakieś tam fileciki kurzęce). Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby któryś innym ludziom zaglądał w talerz. Poza tym pomijając kwestie ideologiczne - wielu ludzi nie je mięsa, bo po prostu go NIE LUBI, nie smakuje im. Tak, jak innym nie smakuje cebula albo camembert.
                                  • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:03
                                    To nawet nie jest chora relacja z mięsem. To jest odstępstwo, a tego ma nie być. Ma być pod linijkę. Gdybym jadła mięso, to nie byłoby tematu, dostałabym te pyzy bez mięsa z cebulką, jak zawsze. Wiem, bo u ciotki spędzałam dawno temu wakacje, zanim jeszcze całkowicie mieso rzuciłam. I pamietam jej kuchnię bardzo dobrze. Problem się zrobił, jak mięso rzuciłam. A, to wtedy nawet ta cebulka już nie mogła być na oleju podsmażana, tylko na smalcu, bo ona od zawsze smażyła na smalcu! Wcale nie, nie robiła tak, a jak ją poprosiłam o to, żeby sama mogła sobie tę cebulkę podsmażyć (coby biednej cioci zbyt bardzo nie angażować w moje fanaberie), no to w ogóle foch.

                                    I żeby to była jedna sytuacja z jedną osobą. Moja niegdysiejsza przyjaciółka zrobiła podobnie. Przyjechałam do niej na weekend do innego miasta. Poznała mnie już jako wege. I co? "Specjalnie" dla mnie ugotowała zupę kalafiorową na mięsie. Bo ona myślała, że ja już te fanaberie rzuciłam.

                                    I tak jak pisze z z_lasu - to jest codzienne życie wegetarian. O weganach to wolę nawet nie wspominać, heh. Dla niektórych samo nasze istnienie jest obrazą.
                                    • daniela34 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:36

                                      > I żeby to była jedna sytuacja z jedną osobą. Moja niegdysiejsza przyjaciółka zr
                                      > obiła podobnie. Przyjechałam do niej na weekend do innego miasta. Poznała mnie
                                      > już jako wege. I co? "Specjalnie" dla mnie ugotowała zupę kalafiorową na mięsie
                                      > . Bo ona myślała, że ja już te fanaberie rzuciłam.


                                      Im bardziej nad tym myślę, tym bardziej nie jestem w stanie zrozumieć. Teoretycznie mogłabym z glupoty, z roztrzepania, z nieuwagi podać wegetarianinowi zupę na mięsie, ale żeby specjalnie ugotować to trzeba mieć jakąś specyficzną konstrukcję psychiczną. Co jest z ludźmi nie tak?
                                      • huang_he Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:43
                                        Jako wege z wieloma znajomymi wege (i wegan) mam mnósto historii. Najlepsze są te z kłamstwami, gdzie ktoś specjalnie podaje potrawę, w której NA PEWNO nie ma mięsa, ani jajka, ani mleka. A jednak jest, bo hehehe, no zrobimy temu poyebowi na złość uncertain

                                        To są te osoby, które nakarmią wnuki pszenicą/mlekiem, kiedy dziecko ma zdiagnozowaną alergię, nietolerancję, cokolwiek. No czytałaś tu na pewno o tym, prawda? I to nie raz...
                                        Nie zrozumiem tego, ale może trzeba się zapytać cruellę (hm, nick adekwatny) lub tę bib24 - w czym mają problem?
                                        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:45
                                          teraz wprost napiszę możesz się odwalić? nikogo nie wyzywam ani nic, tłumaczyłam dlaczego zwłoki mogą brzmieć obraźliwie. a ty mnie łączysz z cruellą albo z jakimiś poyebami. w taki sposób ta rozmowa naprawdę nie ma sensu, wyższość moralna wam z du.p wyłazi i uszami.

                                          wykurzyłam się stąd ten post.
                                        • daniela34 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:48
                                          huang_he napisał(a):

                                          > A jednak jest, bo hehehe, no zrobimy temu poyebow
                                          > i na złość uncertain

                                          Bezinteresowna złośliwość mnie przeraża.

                                          >
                                          > To są te osoby, które nakarmią wnuki pszenicą/mlekiem, kiedy dziecko ma zdiagno
                                          > zowaną alergię, nietolerancję, cokolwiek. No czytałaś tu na pewno o tym, prawda
                                          > ? I to nie raz...

                                          Czytałam, gorzej, to akurat znam z reala. Tylko tychxo nakarmią wnuki nie podejrzewam o złośliwość tylko głupotę i ośli upór (tak, glupota i besserwisserstwo też zabija). Jakieś takie: "babcia wie lepiej, pyszne mleczko jest zdrowe i krzywdy wnusiowi nie zrobi". Tu dochodzi jeszcze zła wola. No nie lubię.
                                        • paskudek1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:51
                                          Sorry, jakkolwiek SPECJALNIE podanie wegetarianinowi czy weganinowi tego, czego on z przyczyn IDEOLOGICZNYCH nie jadą uważam za obrzydliwie, tak jednak nie porównuj tego do podania alergenu alergikowi co? Bo to jednak NIE JEST to samo. I nie, sama bym komuś, o kim WIEM że nie jada mięsa czy innych produktów zwierzęcych takich rzeczy NIE PODAŁA specjalnie. Mogłabym się zapomnieć, zrobić coś głupiego ale specjalnie NIE
                                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:56
                                            po prostu tak jest że większość ludzi, poza najbliższą rodziną ma cudze ograniczenia spożywcze szczególnie w zakresie ilości śladowych gdzieś. to również dotyczy alergii, gdzie śladowa ilość może zabić, co jednak jest poważniejsze niż zjedzenie przez wege skwarka. ludzie po prostu nie skupiają się aż tak na cudzych problemach. nie ma co przypisywać im złej woli ale zaakceptować.

                                            poza tym puyeby są wszędzie i w każdej kategorii. i to też jest normalne.
                                          • daniela34 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:01
                                            To na pewno nie jest to samo- tylko nie znam nikogo, kto by świadomie podał alergikowi alergen CHCĄC, żeby alergikowi coś się stało. To już podchodzi pod usiłowanie zabójstwa. To jest glupota i "ja wiem lepiej", która może zabić. Ale bez złego zamiaru.
                                            Podanie wegetarianinowi świadomie czegoś na mięsie go nie zabije. Skutki będą zatem mniej poważne. Ale za to zamiar jest podły.
                                            Więc tak-jak rozmawiamy o możliwych skutkach to oczywiście podanie alergenu jest o wiele gorsze.
                                            Jak rozmawiamy o intencjach, to gorsza intencja jest jednak u skrytomięsopodawaczy.
                                            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:11
                                              > To jest glupota i "ja wiem lepiej", która może zabić. Ale bez złego zamiaru.

                                              No nie wiem. Mam wrażenie, że w przypadku tych babć karmiących wnusia alergenem to bardzo często jest złośliwość, ale wymierzona nie w dziecko tylko w dorosłego np. w synową czy córkę, jakaś chora walka o władzę czy chęć dokopania nawet kosztem dziecka (bo to przecież matka będzie miała kłopot jak stan zdrowia dziecka się pogorszy).
                                              • daniela34 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:19
                                                z_lasu napisała:

                                                >
                                                > No nie wiem. Mam wrażenie, że w przypadku tych babć karmiących wnusia alergenem
                                                > to bardzo często jest złośliwość, ale wymierzona nie w dziecko tylko w dorosłe
                                                > go np. w synową czy córkę, jakaś chora walka o władzę czy chęć dokopania nawet
                                                > kosztem dziecka (bo to przecież matka będzie miała kłopot jak stan zdrowia dzie
                                                > cka się pogorszy).

                                                No to wtedy tak, to jest oczywiście chora intencja.
                                              • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:25
                                                z_lasu napisała:


                                                > No nie wiem. Mam wrażenie, że w przypadku tych babć karmiących wnusia alergenem
                                                > to bardzo często jest złośliwość, ale wymierzona nie w dziecko tylko w dorosłe
                                                > go np. w synową czy córkę, jakaś chora walka o władzę czy chęć dokopania nawet
                                                > kosztem dziecka (bo to przecież matka będzie miała kłopot jak stan zdrowia dzie
                                                > cka się pogorszy).

                                                Słyszałam historię o takim przypadku. Mały był uczulony na pomarańcze, babcia dostała go pod opiekę i napoiła szklanką soku. Bo to zdrowe, a alergia to wymysł, no i ona wie lepiej. Skończyło się w szpitalu.

                                                Co koszmarniejsze, babcia poszła w zaparte - że zdrowy sok nie mógł dziecku zaszkodzić.
                              • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:09
                                Wiesz ze nie jedząc mięsa i produktów odzwierzęcych możesz się mocno pochorowac jeśli coś takiego zjesz?
                                Od niezjedzenia mięsa się nie pochorujesz. Przecież nie opychacie się tylko mięsem na litość.
                                • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:11
                                  no to są opcje

                                  albo ktoś ci podaje mięsne, bo ma twoje poglądy gdzieś, bo generalnie nawet nie słuchał i zajmuje się swoim życiem
                                  albo nie ma pojęcia co to jest ilość sladowa, jest ignorantem i tyle
                                  albo jest wredny

                                  i tyle. to samo dotyczy ludzi z każdymi innymi ograniczeniami spożywczymi. nie ma co się czuć jakoś specjalnie.
                              • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:49
                                różnica polega na tym ze wegańskie jedzenie to przeważnie to samo jedzenie które każdy je (plus mięso) ziemniak fasola sałatka zupa na bulionie warzywnym - normalne potrawy. A w druga stronę tak to nie działa bo wychodzi ze wszystko jakoś tam mięśnie skazone
                          • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:13
                            słowo trawa i zwłoki to chyba jednak inny kaliber. poza tym wszystkożercy też jedzą trawę. bo ci co jedzą mięso to wszystkożercy a nie mięsożercy.

                            mięsożerca to ma dietę karniwore, je samo mięso, taki anty weganin. i są ludzie, którzy tak jedzą, często ze względów zdrowotnych.
                          • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:49
                            30 lat słucham. Serio, serio, przecież to jest standardowy język w stosunku do wegetarian. W realu, nie w internecie.

                            Jak ktos tak mowi, to mu powiedz o zwlokach czy wydzielinach. Ale jak ktos nie mowi, to po co eskalowac? Ja nie jem np. homarow. Nie dlatego, ze nie lubie. Nie jem ideologicznie, skreca mnie na mysl, ze jem zywa istote wczesniej zywcem wrzucona we wrzatek. Wole np. rybe, humanitarnie zabita. I co - kazdego kto je dania z homarami mam wyzywac od mordercy i sadysty znecajacego sie nad zwierzetami? Kogos, kto przejezdza autem golebie albo koty juz tak spokojnie nazwe.
                            • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:06
                              Wszyscy bogowie.... Gdzie ja kogoś wyzwałam od morderców i sadystów? Wskaż mi chociaż jeden mój wpis o podobnej wymowie - już nie mówię, że w tym wątku - na całym gazetowym forum jak tu jestem od 15 lat.

                              Czy dla Ciebie homar jest jedzeniem? Czy zjesz coś z półmiska, na którym leżał homar? To jest problemem w codziennych kontaktach z mięsożercami, że oni nie widzą różnicy między serem a wędliną (to jedzenie i to jedzenie, więc może leżeć na jednym półmisku, nie?), a wege nie widzą różnicy wędliną a wybebeszoną jaszczurką. Zjadłabyś ser z talerza z wybebeszoną jaszczurką? No właśnie, ja też nie. O kwestiach etycznych można (i należy) dyskutować, ale nie zauważyłam, żeby rzutowały one jakoś istotnie na kontakty wege z mięsożercami. Istotne są kwestie techniczne - że polane skwarkami nie jest wege i nie, nie można sobie zgarnąć tych skwarków, tak jak nie można zgarnąć flaków jaszczurki i zjeść reszty ze smakiem. A czy ktoś jest wege z powodów zdrowotnych, etycznych czy klimatycznych nie ma w tym momencie tak naprawdę znaczenia.
                              • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:17
                                Mordercy byli przykladem analogicznym do zwlok. tez dosadne i oburza jesli jest uzyte przesadnie i nie jest to forumowa jatka, a zycie.

                                Tak, zjem z polmiska na ktorym lezal homar. Zjem cos, co homar dotknal. Nie dam gotowac homara, poki zyje. Kupie i wyniose, a nie mam za bardzo gdzie trzymac jako zwierzatko. Zjadlabym tez homara gdyby ktos inny go zamowil, a potem nagle mu sie odwidzialo (hipotetycznie). bo to, ze pojdzie do kosza nic nie zmieni. CHyba, ze jakies zwierze by go zjadlo za mnie. Nie mam fobii i nie wyznaje religii weganskiej, po prostu nie lubie znecania sie nad zwierzetami. Z tego powodu jem jajka od "wolnych kur". Bo jak sobie chodza i tak je skladaja, te jajka nie sa nawet zaplodnione. Poki kura zyje i ma sie dobrze, spokojnie moge zjesc jajko.

                                Jest roznica z jakiego powodu ktos jest wege. Jesli zdrowotnego, zwykle nie ma z nim za duzych problemow. Zwyczajnie nie zje z talerza, spokojnie sobie ominie. Albo zje raz, okazjonalnie. Jesli ktos ma schize ze nie dotknie miesa, to ja bym go podejrzewala o jakies wyznanie, typu hinduizm. Moim zdaniem nie ma ta osoba prawa narzucac innym tego wyznania i jego zasad. Bo by sie wszyscy pozabijali, gdyby tak robic. Dokladnie tak, jak muzulmanin narzucac niejedzenie wieprzowiny (czy Zyd, oni tez nie jedza). Natomiast wypada uprzedzic gospodarzy, jak kogos lubia i sa normalni, to przeciez uwzglednia. Wypada tez uprzedzic gosci, moim zdaniem.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:38
                                  > Moim zdaniem nie ma ta osoba prawa narzucac innym tego wyznania i jego zasad.

                                  W którym miejscu sugeruję narzucanie komukolwiek niejedzenia mięsa? Podkreślałam już kilkakrotnie, że jest mi wszystko jedno co jedzą inni. O czym wypada uprzedzić gości, bo nie zrozumiałam?
                              • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:20
                                jeżeli nie zjesz warzywa, które leży obok szynki to coś jest z toba psychicznie nie tak. takie ortodoksje to się leczy.
                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:27
                                  A gdzie się leczy obrazę majestatu na skutek stwierdzenia oczywistego faktu, że jadasz zwłoki zwierząt?
                                  • bib24 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:31
                                    nadmierne obsesje są niezdrowe. to co piszesz, czyli że nie zjesz, bo gdzieś obok na talerzu leży ale się nie dotyka, nie przechodzi smakiem to już jest nadmierna obsesja. jest oczywiste, że mi nie wierzysz i traktujesz mnie wrogo. przebija to z każdego twojego zdania do mnie.

                                    jedzenie zwłok zwierząt jest normalne. i może słowo wg ciebie nie jest obraźliwe ale naprawdę cierpliwość mam, ale cały czas między wierszami przebija od ciebie wyższość moralna. na dłuższą metę jesteś nie do zniesienia w dialogu. a jakbyś nie mówiła tym tonem mogłabyś np wymienić się przepisami. wszystkożercy też mogą mieć fajne przepisy wegańskie.
                                    • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:59
                                      Nie no, jak nie dotyka to nie ma problemu. Nie pisałam wprost o dotykaniu, bo było to dla mnie oczywiste. Zresztą potem było o zgarnianiu jaszczurki, więc wydawało mi się jasne, że piszę o dotykaniu.

                                      Nie mam poczucia wyższości moralnej z powodu diety, z prostej przyczyny, że przestałam jeść części martwych zwierząt z powodów zdrowotnych. Faktem jest, że jak już się tych martwych zwierząt nie je, to zaczyna się widzieć pewne rzeczy takimi, jakimi są (że to są zwłoki, że to są wydzieliny, że to jest holokaust zwierząt). Nie widzę natomiast szczególnej wyższości moralnej diety wegetariańskiej nad dietą mięsną. Więc przemyśl może raz jeszcze skąd taki a nie inny Twój odbiór moich postów, bo we mnie naprawdę tego nie ma.

                                      Przyznaję natomiast, że pojawia się u mnie głupawka na hasło "Obraziłaś mnie, bo brzydko nazwałaś mój obiad". Wybacz, ale taki trochę... król Julian 😜
                                      • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:04
                                        Natura stworzyła homo sapiens jako wszystkożerne, jako gatunek jemy prawie wszystko, nie ma się czym oburzać, nadgniłe, spleśniałe, stare, śmierdzące bywają rarytasami.
                                      • bialeem Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:27
                                        Określenie "holokaust zwierząt" użyte w Polsce wywołuje u mnie grymas zniesmaczenia, a nie jestem specjalnie zniesmaczalna. To brzmi jak dorabianie ideologii do swojego przypadku i wyniesienie tej ideologii na sztandar. Coś jak Godek.

                                        Tak. Stawiam ludzi nad zwierzętami.
                                        • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:33
                                          > Stawiam ludzi nad zwierzętami.

                                          Ja też. Niemniej podobieństwo tego, co wyprawiamy ze zwierzętami, jest uderzające. I warto mieć tego świadomość. I tak jak pisałam - nie widzę tu wyższości wegetarianizmu, bydło mleczne wcale nie ma lepiej od mięsnego.
                                          • bialeem Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:58
                                            Nie. Jeżeli już szukasz analogii, to jest to zdecydowanie bardziej niewolnictwo (rozmnażanie, hodowanie w jakimś kierunku i celu) a nie wyrżnięcie całej rasy krów, bo się komuś nie podobają i inna rasa krów potrzebuje pastwiska. Zwłaszcza, że obecne zwierzęta hodowlane zostały wyhodowane w 100% w celu konsumpcyjnym.
                                            Holokaust ma bardzo, bardzo konkretne znaczenie i używanie go w innych kontekstach to znaczenie rozmywa.

                                            Jeżeli patrzeć czysto etycznie, to nie ma kompletnie nic złego w jajkach od kur wychodzących i da się osiągnąć etyczne mleko (obecnie krowy produkują nadmiar w stosunku do potrzeb cieląt), a żelatyna jako pochodna tkanek starych zwierząt też nie szkodzi cyklowi życia zwierzęcia. Ortodoksi tak nie rozgraniczają.
                                            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:39
                                              Mleko jest nieetyczne, bo:
                                              - w hodowli krowy mlecznej rodzic się 50% byczków (one są zabijane zaraz po urodzniu)
                                              - cielaka krowie sie zabiera, zostawienie go jest nieekonomiczne a w czasie karmienia cielaka mleko krowy nie nadaje sie do picia ( ze względów smakowych)
                                              Dla jasnosci jemu mało miesa i moje dzieci jedzą nabiał. Natomiast ja jestem świadoma, ze nie jest to etyczne.
                                        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:35
                                          I to jest powód aby traktować tak jak sie traktuje zwierzeta w hodowlach czy rzeźniach? No tu pwoodem jest kasa. Lepsze warunki życiowe zwierzat to droższe mieso. A jak ktoś chce jesc 3 razy dziennie mieso to chce tanio.
                                      • cruella_demon Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 21:24
                                        zaczyna się widzieć pewne rzeczy takimi, jakimi są (że to są zwłoki, że to są wydzieliny, że to jest holokaust zwierząt).
                                        Nie widzę natomiast szczególnej wyższości moralnej diety wegetariańskiej nad dietą mięsną.

                                        😂😂😂
                                        • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 18:59
                                          Ty to ogólnie masz dziwne patrzenie na świat, nie tylko na jedzenie.
                                      • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:34
                                        Ona uwaza, ze mieso jest zdrowe za to węgle i oleje roślinne odpowiadaja za choroby układu krązenia ( nie mieso)...wiec chyba nie przekonasz. Przy czym poproszona o źródła naukwe tych nowinek odmówiła przedstawienia...
                                        • bib24 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:42
                                          bo nie chcę nikogo do niczego przekonywać w zakresie diet. i nie chcę się angażować w pyskówki w tym akurat zakresie co jest zdrowsze a co nie. ani nie przekonam żadnego wege ani w żadnym wypadku nie mam zamiaru.
                                          • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:05
                                            Piszesz ze naukowo udowodniono ze za choroby serca nie odpowiada mieso w diecie a węglowodany i oleje roślinne. Sama napisałaś ze naukowo. To podaj źródło. Jestem po chemii spożywczej ale od kilku lat siedzę w innej działce chemii. Co prawda staram sie być na bierząco z badaniami, bo miałam 2 dzieci a alergią pokarmową..ale moze jakies nowe badania o chorobach serca i ja przegapiłam. Chętnie poczytam. Nie pisze złośliwie. Szczególnie te węglowodany mnie zastanawiają. Czy wszystkie czy tylko proste.
                                  • mia_mia Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:35
                                    Jadasz też pewnie wegańskie skwaszone ogórki i kapustę z eko miejsc, gniecioną tradycyjnie brudnymi stopamiwink
                              • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:50
                                z_lasu napisała:
                                > Zjadłabyś ser z talerza z wybebeszoną jaszczurką? No właśnie, ja też nie.

                                A ja tak, chyba, ze ten ser byłby uwalany flakami jaszczurki, to wtedy nie. Ale jak sobie tak leżał tylko na tym samym talerzu? No i są kraje, gdzie jaszczurki się normalnie jada, pieczone np, wtedy też miałabym nie zjeść? Upieczoną to i jaszczurkę bym zjadła, po prostu surowego mięsa nie tykam, dlatego tylko wybebeszonej, to nie.
                                Przy czym, zaznaczę - jak przychodzi do nas wege szwagierka, to ser i wędlinę podajemy osobno, a przynajmniej część podajemy osobno.

                                • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:50
                                  "Wybebeszona" w sensie z flakami na wierzchu. Tak, jak mi koty na wycieraczce zostawiają smile. Istotne jest, żebyś wyobraziła sobie coś, co jest dla Ciebie obrzydliwe, nie jest przez Ciebie postrzegane jako jedzenie, czego na pewno byś nie zjadła i co nie powinno leżeć na Twojej kanapce, bo nawet po zdjęciu ona już nie będzie się nadawała do jedzenia. Widzisz to? To już wiesz jak wegetarianin postrzega "pyszną, różową szyneczkę".
                        • jehanette Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 19:58
                          A to nie wiedziałam że to jest normalna rozmowa, dla mnie to anonimowe forum czyli coś innego. Nie wiesz jak się wyrażam w rozmowach w realu.
                          • umi Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 20:09
                            Ale wyzej sa nawiazania, ze ludzie takie slowa slysza w realu. Poza tym te zwloki zwierzat to mocne okreslenie w merytorycznej dyskusji.

                            CHyba lepszym kierunkiem niz walka wegansko za wszelka cene - niewegansko sa jakies normalne kryteria humanitarne. Nie wydaje mi sie, zeby jedzenie jajek od zaopiekowanych kur, picie mleka od krow czy koz nie meczonych w wielkich hodowlach przemyslowych czy nawet zjedzenie kotleta ze zwierzecia, ktore mialo dobre zycie a potem humanitarnie je zabito, bylo jakas zla opcja. Na pewno nie jest gorsze niz jedzenie masowo uprawianych roslin z olbrzymich plantacji, pod ktore wycinane sa naturalne ekosystemy. Lepsze byloby jednak mniejsze rolnictwo eko i nie marnowanie jedzenia - nie przez konsumentow, a glownie sklepy wielkopowierzchniowe, ktore mnostwo produktow utylizuja, a moglyby sprzedac po nizszej cenie albo nawet po prostu rozdac.
                            • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:37
                              Masz racje...aczkolwiek jak zobaczysz z czym sie wiąże produkcja mleka (zabijanie młodych byczków zaraz po urodzniu, bo liczy sie tylko krowa mleczna)...to juz nie jest tak różowo.
                              • arthwen Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:55
                                Ale te byczki też się zjada. Jedzenie odchowanej, paroletniej krowy jest lepsze etycznie niż cielaczka?
                                To, że jest nieetyczne z punktu widzenia weganina, to jestem w stanie zrozumieć. Ale mięsożercy?
                                • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:01
                                  No też o tym mówię. Ze jedzenie nabiału równa się w sumie jedzeniu mięsa. Bo przy produkcji nabiału są zabijane byczki. Nie mowie ze jak ta krowa pozyje rok to jest to bardziej etyczne.
                              • lauren6 Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:43
                                Produkcja mleka to nie tylko zabijanie cieląt, ale również znęcanie się nad krowami, które są świadome, że miały dziecko, ale go nie ma.

                                Nie wykreślę nabiału z diety, ale staram się go ograniczać np zastępujemy mleko zwierzęce roślinnym.
                                • iwles Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:50
                                  lauren6 napisała:

                                  > Produkcja mleka to nie tylko zabijanie cieląt, ale również znęcanie się nad kro
                                  > wami, które są świadome, że miały dziecko, ale go nie ma.

                                  Mitem jest, że aby krowa miała mleko, to ciągle musi rodzic cielaki. To nieprawda.
                                  • z_lasu Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:52
                                    No, ale ktoś musi rodzić te cielaki, które potem leżą w sklepach mięsnych.
                                  • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 17:57
                                    bo produkcja mleka nawet i bez cielaka to w sumie całkiem etyczna...
                                  • hanusinamama Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 19:03
                                    Ale zeby zacząć dawać musi. Laktacja u krowy melcznej zaczyna się od urodzenia cielaka.
    • joanna266 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:06
      Byłabym zachwycona. Kuchnia wegańska jest wspaniała.Ja jestem co prawda wegetarianką ale bardzo cenie jedzenie wegańskie.
    • kafana Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 10:16
      Mam super weganskie bistro pod praca ze każdy mięsożerca zajada się ze smakiem i jeszcze do domu karzą mi zestawy przynosić a szczególnie desery - rewelacja. Wiec... zalezy jakie to wegańskie jedzenie.
    • maly_fiolek Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 11:11
      Wegańskie wesele - W sumie czemu nie?
      Byleby dali coś co da się zjeść, alkohol na dobry humorek, i muzykę dobrą do potańczenia bo tańczyć uwielbiam!
    • klaramara33 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 12:52
      Z dużą chęcią na takie.
    • szmytka1 Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 12:58
      a wegańskie to już wszystko będzie niejadalne? niczym się nie najem jak wegańskie? Byłam raz na weselu, gdzie były i takie i takie potrawy, z chęcią jadłam te wegańskie. NIe wspominam ich jako coś neidobrego, a więc zjadliwe były
      • bene_gesserit Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 13:12
        Ale przecież są tu na forum osoby, które deklarują, że warzywa nawet mogą zjeść, ale się nie najedzą, jeśli pod tą górą warzyw nie będzie szynki czy czego tam. Musi być, bo inaczej będą głodne.

        To jest ten typ, który - zjadłszy dobrze przyrządzoną ciecierzycę z wielkim zdumieniem uroczyście ogłasza 'smakuje zupełnie jak kurczak'. To według nich największy komplement.

        Czasy, w których głód i niedożywienie były wielkim problemem społecznym, minęły dawno temu, ale ponure wspomnienia - nawet dziedziczone, nawet nieświadomie - są. Szynka być musi.
    • myfaith Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 16:57
      U nie w dalszej rodzinie takie było pare lat temu. Goście zostali uprzedzeni , niektórzy ( mocno mięsożerni) przy pójściem na to wesele się najedli 😅 żeby nie głodować. Ja nie byłam ale od gości usłyszałam że ciężko było ale przynajmniej ciasto było ok.
    • myelegans Re: A wegańskie wesele? 23.08.21, 18:36
      nie bylam, ale bardzo chetnie poszlabym, bo bardzo lubie weganska kuchnie, ale sama malo gotuje, bo mam w domu miesozercow....
    • monia.i Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 01:40
      Nie, bo nie miałoby to większego sensu. Wegańskie to wegańskie - jadłabym to, co byłoby podane, ewentualnie z ciekawością podglądając przepisy i kombinacje smakowe. W ogóle nie pojmuję rozkminy dotyczącej jednej imprezy - przecież z głodu nikt nie padnie, nie mając zaserwowanego wieczornego kotleta. Najadać się na zapas? No bez jaj..
      • ichi51e Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 08:51
        myśle ze to jak z ludźmi robiącymi zakupy przed długim weekendem - jakiś atawizm
    • jakis_wolny Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 10:31
      Z radością bym poszła na takie wesele chociaż weganką nie jestem.

      Mój mąż mięsożercą też dałby radę, przecież to tylko jeden wieczór! Ludzie 🙄🙄🙄

      Naprawdę jacyś słabi jesteście. Jeśli przyjdzie nam koczować gdzieś na granicy, albo i na katastrofa/klęska to zginiecie bez alkoholu i mięsa?

      • araceli Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 11:53
        jakis_wolny napisał(a):
        > Naprawdę jacyś słabi jesteście. Jeśli przyjdzie nam koczować gdzieś na granicy,
        > albo i na katastrofa/klęska to zginiecie bez alkoholu i mięsa?



        Na to wygląda. Światła jematka bez wódy i mięcha nie przeżyje jednego wieczoru big_grin
    • pingus Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 15:36
      Nie jestem wybredna, naprawdę wystarczy napój, sałatka i owoce i jest fajnie, a to chyba mieści się w wegańskim menu? Nawet by mnie ciekawiło co to za jedzenie będzie, takie nowe doświadczenie.
    • pyza-wedrowniczka Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:13
      To jeszcze - przeszkadza wam wesele bez mięsa. A czy tak samo oburzycie się, jak będzie:
      - wesele bez twarogu (ja np. uwielbiam twaróg i jem go niemal codziennie),
      - wesele bez owoców,
      - wesele bez makaronu (w żadnej potrawie),
      - wesele bez ziemniaków?

      Czemu ktoś zwróci uwagę na brak mięsa, a pewnie już nie zwróci uwagę na brak pomidorów?
      • iwles Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:20
        pyza-wedrowniczka napisała:

        > To jeszcze - przeszkadza wam wesele bez mięsa. A czy tak samo oburzycie się, ja
        > k będzie:
        > - wesele bez twarogu (ja np. uwielbiam twaróg i jem go niemal codziennie),
        > - wesele bez owoców,
        > - wesele bez makaronu (w żadnej potrawie),
        > - wesele bez ziemniaków?
        >
        > Czemu ktoś zwróci uwagę na brak mięsa, a pewnie już nie zwróci uwagę na brak po
        > midorów?



        Czemu piszesz ogólnie "mięsa", a z warzyw już konkretnie "pomidor", zamiast też ogólnie "warzywa"?
        Nie spotkałam się z żadną imprezą, gdzie nie byłoby jakichś warzyw.
      • cruella_demon Re: A wegańskie wesele? 24.08.21, 16:27
        Myślę, że brak ziemniaków i owoców akurat by został zauważony.
Pełna wersja