Dodaj do ulubionych

Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość

24.08.21, 16:12
Dziwnie się poczułam czytając weselne wątki.

Od dziecka mam silną nietolerancję laktozy. Bardzo silną. Do tego stopnia, że praktycznie każdy nabiał nie istnieje w moim menu, a plasterek żółtego sera kończy się mocną wysypką na twarzy po ok. 15 min. od spożycia.

Jednak do głowy by mi nie przyszło, by z tego powodu być upierdliwą i zawracać dudę komukolwiek, aby przygotowywał specjalne menu dla mnie. Na weselach i innych uroczystościach zjadam wszystko beznabiałowe. Jeśli czegoś nie jestem pewna dopytuję "kuchni". Od ponad 20 lat nie zaliczyłam wtopy w tym względzie (że ktoś wprowadził mnie, nawet niecelowo, w błąd).

Nie rozumiem, nie potrafię zrozumieć, jak można swoimi dziwactwami jedzeniowymi oraz ideologicznymi męczyć innych. Gdy mi coś nie pasuje, po prostu nie idę. Mogę też zjeść poza uroczystością, a na uroczystości napić się wody. Idę dla ludzi, dla okazji, dla momentu, a nie dla wyżerki czy manifestowania ideologii.

I chyba dlatego nikt nie lubi wegan czy abstynentów. Są w większości problemowi. Poznałam kilku normalnych, do tego stopnia, że przypadkiem dowiedziałam się, że nie jedzą mięsa i innych produktów odzwierzęcych, poznałam nawet normalnego abstynenta... Co ich wyróżniało? Nie robili zagadnienia ze swoich wyborów, swoich dziwactw - podobnie jak ja nie robię ze swojego niejedzenia nabiału. To jest dla mnie normalność.
Obserwuj wątek
    • pyza-wedrowniczka Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:15
      Ja bym chciała wiedzieć, że mój gość ma bardzo silną nietolerancję laktozy lub glutenu. I uważam, że fajnie byłoby takiemu komuś przygotować osobne menu. Jednak nabiał może być w 99% jedzenia czasami na imprezie i głupio bym się czuła wiedząc, że ktoś może zjeść tylko winogrono dekorujące stolik z ciastami.
    • ritual2019 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:20
      Ty nie wiesz czym jest normalnosc. Normalne to jest uwzglednianie potrzeb np zywieniowych innych gosci, w szczegolnosci gosci ktorych sie zaprasza na uroczystosci. O ile nabial mozna ominac (tez nie jem bo mam alergie) to juz gluten trudniej, albo osoba vege bedzie miala problem jesli wszystko bedzie miesne a jej zostanie lisc salaty i szklanka wody. Warto sie wysilic i urozmaicic nieco menu dla okazania szacunku gosciom.
    • angazetka Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:21
      > Mogę też zjeść poza uroczystością, a na uroczystości napić się wody

      Zwłaszcza na weselu, kiedy ślub jest o 16, więc od 15 nie jesz, a potem impreza do 2 rano. No spoko.
      Nie, ja wolę, żeby goście uznali, że nie mam ich w d..., i mi powiedzieli, że maja nietolerancję glutenu czy laktozy albo że są wege/wegan. To nie jest zawracanie głowy, to jest zwykła rzecz.
    • huang_he Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:22
      No właśnie zgadzam się z tobą. Całe tę wątki okołoweselne są o tym. Naprawdę - dziwactwa jedzeniowe podszyte jakąś chorą ideologią, typu żarcie mięsa dzień w dzień na każdy posiłek i chlanie każdego dnia i na każdej uroczystości to naprawdę nie powód do tego, żeby strzelać fochy. Z takimi dziwactwami niech ludzie po prostu nie męczą innych i niech nie idą. Albo zjedzą poza uroczystością, a na uroczystości napiją się wody. Niech nie manifestują swojej mięsno-alkoholowej ideologii. Dlatego nikt nie lubi ortodoksyjnych mięsożerców i alkoholików, bo są w większości problemowi.
    • profes79 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:23
      Widzisz; Ty akurat masz powód, żeby zawracać głowę bo nietolerancja w takim stopniu po prostu może być niebezpieczna. Inna sprawa, że wyprawiając wesele zapewne nie zmusiłabyś w imię tego wszystkich gości do jedzenia tylko tego, na co Ty nie jesteś uczulona. Druga rzecz - do picia alkoholu nikt gości nie zmusza (no dobra, w polskich warunkach różnie to bywa); to samo dotyczy ewentualnych wege elementów menu - robiąc dużą imprezę mimo wszystko w dobrym tonie jest zapewnienie jednego czy dwóch takich dań (zwłaszcza, że kuchnia polska bez problemu sobie z tym radzi). Natomiast przegięcie następuje w drugą stronę - kiedy organizatorzy prezentują jakąś filozofię żywieniową i na siłę próbują ją narzucić innym (ewentualnie goście głośno krytykujący schabowego czy butelkę stolicznej, no ale takie indywidua można odsiać na podstawie wcześniejszych doświadczeń).

      Bardzo duże problemy fochy spożywcze robią natomiast na małych imprezach czy spotkaniach, kiedy to ze względów służbowych nie bardzo można powiedzieć "jedz schabowego albo nic" a na grupę do 10 osób trafia się jeden wegetarianin czy jeszcze jakiś dziwniejszy człowiek i wymaga przygotowania dla niego osobnego menu (podkreślam - nie mówię o kwestiach stricte zdrowotnych typu uczulenie). Pół biedy jak jeden bo dwie takie osoby jeżeli upodobania żywnościowe im się wykluczają nawzajem mogą finansowo spotkanie wywalić na łopatki - i tu akurat wiem o czym mówię; mam to w praktyce przetrenowane.
    • podaje_haslo_okon Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:38
      Nie nazywałabym wegetarianizmu czy abstynencji dziwactwami jedzeniowymi, ale zasadniczo mam podobne podejście. Ja też nie wszystko zjem, a jak czuję zapach ryby, to mi się potrafi jedzenie cofnąć, ale jak idę na imprezę, na której nie jestem jedynym gościem, to po prostu wybieram to, na co mam ochotę. Kluczowe w tym wszystkim jest to, żeby był jakiś podstawowy wybór typu danie bezmięsne i mięsne, płynne i stałe itd.
    • kaki11 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:54
      Ja szykując swoje wesele, kiedy goście potwierdzali przybycie, specjalnie pytałam o to jaką dietę preferują. Każdy jest normalny, więc nikt nie mówił, że nie jada buraków albo cebuli, jeśli się odchudza, to zje mniejsze porcje i nie doje słodyczami ale przykładowy weganin w tradycyjnym menu weselnym znajdzie dla siebie co najwyżej owoce, bo już sałatki często są z majonezem albo serem, ciasta lub lody na nabiale lub/i jajach a obiady z mięsem. Ktoś na diecie bezglutenowej będzie miał problem ze zjedzeniem makaronu. Miałam gościa (chłopaka kuzynki) który nie zjadł by mięsa niekoszernego, zapytałam czy zadowoli go opcja wege i taką dostał. Dla mnie oczywistym było, że chcę aby każdy mój gość dostał do jedzenia to co jest zgodne z jego przekonaniami i stanem zdrowia. To jest dla mnie normalne- tak dba się o gości których się zaprosiło.
      Dla kogoś kto nie je danego produktu, jego zjedzenie jest problematyczne, dla kogoś kto je wszystko, nie jest problemem (a przynajmniej jeżeli ktoś nie chce się zabawić w trolla, nie powinno być) nie zjedzenie jakiegoś produktu tę jedna noc - to jest powód dla którego jeżeli na wesele przychodzi weganin, powinien dostać wege danie, a jeśli pobiera się para ideologicznych wegan, może nie chcieć, aby za ich pieniądze sponsorować cierpienie zwierząt (bo o to najczęściej chodzi), więc może i gościom nic się nie stanie od wege imprezy.
      Serio nie rozumiem, dlaczego tak bardzo dziwi to ludzi.
      I dwie rzeczy: 1.wesele jest akurat imprezą zwykle dość długą, w chęci zjedzenia na niej czegoś nie chodzi o manifestowanie ani o wyżerkę, tylko o to, że jak ślub zaczyna się o 16 a wesele będzie trwać do nocy, to praktycznie nikt o głodzie nie wytrzyma, więc dobrze aby dostał coś co ani nie zmusi go do złamania zasad ani co gorsza go nie uczuli. 2. serio powiedzenie parze młodej, "nie jem nabiału/orzechów/mięsa to nie zawracanie dudy, tylko informacja która każdemu ułatwi życie. Para młoda serio z powodu tej informoacji, nie będzie dzień przed ślubem stać i z pomocą babć ogarniać człowiekowi menu, tylko zadzwoni do sali/ cateringu /kucharki i powie, że potrzebuje 2 porcji bez nabiału albo 3 porcji wege.
      Analogicznie, jeśli ktoś przychodzi do mnie na grilla, na urodziny czy parapetówkę a wiem, że ma jakieś żywieniowe wymagania, to ja kupię i zamarynuje tofu, zrobię sałatkę bez majonezu albo upiekę dietetyczne ciasteczka i każdy będzie zadowolony, a nie będzie siedział u mnie na podwórku i patrzył jak każdy je kiełbasę, a on nie bo widzi tam zarżnięte zwierzę.
        • kaki11 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 02:15
          To naprawdę nie jest trudno zrozumieć... serio wegetarianin nie je mięsa z jakiegoś powodu. Najczęściej nie przyczyniania się do cierpienia zwierząt. Mięsożerca je wszystko, nie ma człowieka jedzącego tylko mięcho. W wypadku tego pierwszego kupienie na urodziny kurczaka było by złamaniem swoich zasad, wsparciem przemysłu mięsnego, w wypadku tego drugie przygotowanie lub kupienie falafela czy pieczonego camemberta albo zjedzenie tego na imprezie u kogoś wege nie jest złamaniem żadnej życiowej zasady i nie przyniesie mu żadnej szkody.
          Kurde, naprawdę trzeba mocno chcieć się zabetonować żeby tego nie zrozumieć.
      • madami Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 10:48
        Ja bym nie pytała każdego, wydaje mi się to trochę przegięciem, ale raczej nie zapraszałabym osób, których nie znam, a wiem kto jest vege, kto vegan a kto alergikiem. Nie mogę projektować imprezy pod jednego alergika ale np. wiedząc, że jest to alergia na orzechy na pewno postarałabym się nie serwować dań z orzechami. Jeżeli o czymś nie wiedziałabym i nikt by mnie nie poinformował - trudno. A poza tym, jeżeli to miałoby by ć moje wesele - wybrałabym dania, które ja lubię najbardziej.

        Byłam właśnie na weselu, państwo młodzi całkowicie pominęli fakt, że 6 z zaproszonych gości nie je produktów zwierzęcych, wszystkie konkretne dania były z mięsem, nawet kluski i ziemniaki podane ze skwarkami, był rosół i zupa gulaszowa, pieczone prosię, tortille z kurczakiem, itd. itp. i podczas obiadu 6 osób siedziało z pustymi talerzami, , surówki nie wiadomo czemu były z jogurtem i majonezem - młodzi się nie przejęli. dopiero jedno z rodziców zauważyło, że coś jest nie tak, na szybko było kombinowanie, przynieśli rybę ale weganie ryb też nie jedzą. Rozmawiałam potem z kilkoma osobami - było im normalnie, ludzko przykro, fochów nie stroili ale siedzieli na głodniaka, poza tym wesele było poza miastem, nie dało się skoczyć na szybko do Żabki po coś do jedzenia. Panna młoda wiedziała o ich preferencjach, bo to byli jej znajomi z pracy.
          • madami Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 11:29
            Ale sałatka była z majonezem a majonez robi się z jajek - weganie nie jedzą. Ok to ich bzik ale wg mnie gorsze jest zapraszanie osobiście ( nikt jej nie zmuszał!) 6 osób, o których wiedziała, że nie jedzą nic od zwierząt i podać nawet ziemniaki i warzywa z czymś odzwierzęcym, gdyby w sałatce była oliwa, ziemniaki suche ( omastę można przecież podać w osobnym naczyniu, każdy nałoży sobie ile lubi) - juz nie byłoby niezręcznej sytuacji gdy ludzie siedzą nad pustymi talerzami, wyglądało to źle, zepsuło atmosferę. Ludzie nie stroili fochów tylko atmosfera zrobiła się niefajna.
        • kaki11 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 11:01
          madami napisała:

          > Ja bym nie pytała każdego, wydaje mi się to trochę przegięciem, ale raczej nie
          > zapraszałabym osób, których nie znam, a wiem kto jest vege, kto vegan a kto ale
          > rgikiem.

          Ja akurat o części osób wiedziałam, i ich nie pytałam ale były osoby co do których nie byłam pewna (wiem, wcześniej napisałam to skrutowo)

          >Nie mogę projektować imprezy pod jednego alergika ale np. wiedząc, że
          > jest to alergia na orzechy na pewno postarałabym się nie serwować dań z orzecha
          > mi. Jeżeli o czymś nie wiedziałabym i nikt by mnie nie poinformował - trudno.
          > A poza tym, jeżeli to miałoby by ć moje wesele - wybrałabym dania, które ja lub
          > ię najbardziej.
          >
          My wybraliśmy dania które lubimy najbardziej, ale zdecydowanie nie było dla mnie problemem poprosić restaurację o przygotowanie odpowiedników dla osób które mają jakieś specyficzne potrzeby smile
    • madzioreck Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:54
      pegowska.m napisała:

      > Od dziecka mam silną nietolerancję laktozy. Bardzo silną. Do tego stopnia, że p
      > raktycznie każdy nabiał nie istnieje w moim menu, a plasterek żółtego sera końc
      > zy się mocną wysypką na twarzy po ok. 15 min. od spożycia.
      >
      > Jednak do głowy by mi nie przyszło, by z tego powodu być upierdliwą i zawracać
      > dudę komukolwiek, aby przygotowywał specjalne menu dla mnie. Na weselach i inny
      > ch uroczystościach zjadam wszystko beznabiałowe. Jeśli czegoś nie jestem pewna
      > dopytuję "kuchni". Od ponad 20 lat nie zaliczyłam wtopy w tym względzie (że kto
      > ś wprowadził mnie, nawet niecelowo, w błąd).

      A mnie się dziwnie robi, jak czytam takie wynurzenia. Bo gdyby czyjś błąd, nawet niecelowy, zamiast wysypki powodował trudną do opanowania duszność albo sraczkę, to nie robiłabyś z siebie takiej szlachetnej, co to nie chce być upierdliwa. Ja taki czyjś "błąd", a raczej głupotę przypłaciłam potężnym atakiem astmy, bo pani wprawdzie nie podała nic z nabiałem, ale element składowy dania wymoczyła w mleku. Zarzekała się, że nie ma tu nigdzie mleka, dopóki ktoś nie zaczął wypytywać o przepis, bo tak mu smakowało...

      > Nie rozumiem, nie potrafię zrozumieć, jak można swoimi dziwactwami jedzeniowymi
      > oraz ideologicznymi męczyć innych. Gdy mi coś nie pasuje, po prostu nie idę. M
      > ogę też zjeść poza uroczystością, a na uroczystości napić się wody. Idę dla lud
      > zi, dla okazji, dla momentu, a nie dla wyżerki czy manifestowania ideologii.

      No to nie jedz i nie zamęczaj swoimi dziwactwami kończącymi się wysypką, nie wypytuj nikogo. Bo wypytując... zamęczasz.

      > I chyba dlatego nikt nie lubi wegan czy abstynentów.

      Ja lubię i chętnie karmię.

      Są w większości problemowi
      > . Poznałam kilku normalnych, do tego stopnia, że przypadkiem dowiedziałam się,
      > że nie jedzą mięsa i innych produktów odzwierzęcych, poznałam nawet normalnego
      > abstynenta... Co ich wyróżniało? Nie robili zagadnienia ze swoich wyborów, swoi
      > ch dziwactw - podobnie jak ja nie robię ze swojego niejedzenia nabiału. To jest
      > dla mnie normalność.

      Nie, normalność jest wtedy, kiedy dbasz o swoich gości i kiedy o Ciebie dba ten, kto Cię zaprasza. W tym kraju to nie abstynent i weganin zwykle robi z siebie sensację, tylko jego otoczenie, które zaczyna wypytywanie albo głupie podśmiechujki "a co jedzą weganie? hehehe, trawę!" albo "ale jak to nie pijesz, no chociaż jednego, no ze mną się nie napijesz?!" - tak wiem, ematki nie znają.
      Jedz co kuchnia wyda, albo nie jedz, to nie jest "normalność".
    • livia.kalina Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 16:58
      Pomieszanie z poplątaniem.

      Widać, że nic nie zrozumiałaś z wątków, które czytałaś. To nie abstynęci mieli problem z weselem, na którym jest alkohol, tylko na odwrót pijący mieli problem z weselem, na którym nie ma alkoholu. Yo nie weganie mieli problem z weselem, na którym jest mięso, tylko mięsożercy z wegańskim weselem.
    • tilijka123 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 17:01
      Byłam na weselu gdzie wegetarianie nie mieli czego zjeść. Kuchnia na szybko przygotowała im smażony ser na prośbę matki pana młodego. Moim zdaniem bardzo głupio to wyszło, bo wegetarianie byli z bliskiej rodziny.

      Byłam też na weselu gdzie Państwo młodzi przewidzieli to, że jest troje gości bezglutenowych (Ci dostali zupę z bezglutenowym makaronem, inne mięso + dodatkowo oprócz zwykłego tortu był tort bezowy) oraz kilkoro gości wegetarian (nie wiem co dostali). Kelnerzy wiedzieli gdzie te osoby będą siedzieć i wszystko odbyło się bardzo sprawnie. Restauracja nie widziała problemu ze zrealizowaniem takiego zlecenia, a goście mogli zjeść pełnowartościowy obiad. No ale to było małe wesele (przystawki, obiad, deser + trochę później tort), gdzie była głownie bliska rodzina i kilkoro najbliższych przyjaciół.
      Co najśmieszniejsze pan młody z pierwszego wesela i panna młoda z drugiego są rodzeństwem ale oba wesela dzieliło kilkanaście lat.
    • memphis90 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 17:13
      >plasterek żółtego sera kończy się mocną >wysypką na twarzy po ok. 15 min. od spożycia
      No to nie masz żadnej nietolerancji laktozy, tylko silną alergię na białka mleka krowiego. Nietolerancja laktozy oznacza brak enzymu, niestrawiony cukier fermentuje, co skutkuje wzdęciami i gazami. Wysypka to objaw alergii, a jeśli po kilku minutach, to wręcz na pograniczu anafilaksji. Różnica jest znaczna, bo mając nietolerancje laktozy możesz spożywać produkty bezlaktozowe. Mając alergie nie możesz spożywać żadnego nabiału.
    • huang_he Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 17:36
      Ten wegetariani czy weganin to gdzie się nie obróci, tam dupa z tyłu.

      Jak pójdzie na jakiekolwiek przyjęcie, to o jeju jeju, jaki to problem, jakie wydatki, nie da się dla niego nic przygotować, no jaki problem, po co te demonstracje i ideologia, tyle się namęczyłam i nie znalazłam nigdzie żadnego przepisu bez jajek, mleka, mięsa, sera, niedasieniedasie, a już podsmażenie cebuli na oleju to hohoho, co on sobie wyobraża, że ja nagle olej mam w domu, kiedyś się oleju nie jadło.

      A potem jak wegetarianin czy weganin zaprasza, to o jeju jeju, jaki to problem, jaki głód przy stole, nie da się tam niczego zjeść, no jaki problem, po co te demonstracje i ideologia, nie mógł chociaż raz odłożyć tego i zrobić normalnego mięsnego jedzenia? Bez jajek, mleka, mięsa, sera, niedasieniedasie, niedasie zjeść, a już podsmażenie cebuli na oleju to hohoho, co on sobie wyobraża, że ja nagle będę cebulę podsmażoną na oleju jeść, kiedyś się oleju nie jadło.
    • cegehana Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 18:30
      Nie wiem, w dzisiejszych czasach, przy takiej ofercie firm i takich cenach to już chyba nie jest wielki kłopot podać gościowi wegańskie żarcie. Dla mnie to nie jest żadna męczarnia. Bardziej gorszą mnie firmy, które liczą sobie 200 zł za talerzyk a nie są w tej cenie w stanie przygotować jakiejś pieczonej cukinii ani w ogóle absolutnie nic spoza kanonu niczym w komunistycznej cukierni gdzie kawa i wuzetka były obowiązkowe, a jak nie tracisz laktozy to możesz nie zjeść, ale zapłać i tak.
      • bene_gesserit Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 23:14
        Bo to jest rzeczywiście stara szkoła, właśnie ta spod znaku 'bijemy się o złotą patelnię'.
        Żaden nowoczesny kucharz nie ma problemu z daniami wege i wegańskimi. Problem zaczyna się na (duchowej) prowincji, w (duchowym) starczym wieku. I jeszcze problem jest tam, gdzie nie ma wyobraźni, bo 'tak się nie gotuje po prostu, to nie jest normalne'. Jeśli do tego doda się złe intencje (np coś w rodzaju 'pieprzone hipsterskie dziwadła', 'cholerne lewaki'), to się zaczyna dramat.

        Tam, gdzie go nie powinno być, bo to, po pierwsze - tylko jedzenie, a po drugie - stół ma w zasadzie jednoczyć, a nie dzielić. Nie - musi być wojna. Bo tak.
    • madami Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 18:35
      Wszystko się rozbija o narzucanie innym swojej wizji świata, warto po prostu mieć świadomość istnienia ludzi o różnych wizjach, które mogą współistnieć, chyba że rozbija się to o ideologię i zakrawa o fanatyzm - dlatego to ostanie jest tak bardzo szkodliwe i dlatego tak bardzo nie lubię fanatyków - nieważne jakich wegan, katolików, muzułmanów, lewaków, covidian, szczepionkowców, antyszczepionkowców itd. itp. i trzymam od nich z daleka.

      Choć jak oraganizuję imprezę zawsze mam jedzenie dla różnych grup żywieniowych, to na prawdę proste, vege zje warzywo z oliwą, mięsny dorzuci sobie mięcha, kto chce to pije alko kto nie chce ten nie pije, jeżeli jakaś jedna osoba ma swojej preferencje żywieniowe albo alergię to o tym uprzedza a najlepiej niech przyniesie ze sobą swoje potrawy. O bliskich mi osobach zawsze pamiętam, kto nie je nabiału - a kupie dla niego vege lody, kto jest uczulony na czerwone wino - zawsze mam butelkę białego, kto ma cukrzycę - chetnie upiekę albo kupię kawałek ciasta bez cukru i białej mąki. Można? Można, tylko bez narzucania z której stron czy fochów.
      • sko.wrona Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 20:48
        No i jesteś zayebista. To chciałaś usłyszeć?
        A co z sytuacją (bo o takiej tu mowa): jestem wege, więc w moim domu nie zjesz mięsa, abstynentem- więc nie poczęstuję cię winem, mam celiakie więc u mnie chleb tylko bezglutenowy? To jest to narzucanie swojej wizji, czy nie? Ktoś kto na imprezie bez alko robi fochy o wódę, albo na wege o mięso jest w porządku? Które preferencje żywieniowe są ok, a które nie?
        Zgadzam się z zuzanna_a, ludzie w naszym kraju mają niezdrowego pierdolca na punkcie jedzenia.
    • jehanette Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 20:25
      Na standardowym polskimi weselu bardzo trudno znaleźć coś wegetariańskiego, o wegańskim nie mówiąc nawet. Serio, raz mogłam zjeść tylko ziemniaki i bukiet warzyw. Zauważenie że coraz większą część populacji nie je mięsa i zaplanowanie zupy bez wywaru mięsnego, salatki bez mięsa i kilku przystawek bez mięsnych dodatków nie powinno być wielkim problemem. Mięsożerca zje i nawet się nie zastanowi, a osobie wege będzie miło że nie siedzi na głodniaka z uprzejmości dla gospodarzy.
      Pytanie gości o specjalne potrzeby żywieniowe zwłaszcza w kontekście alergii też powinno być codzienna uprzejmością. Ostatecznie jako wege najwyżej wypluje, a osoba uczulona przypłaciła to problemami zdrowotnymi.
      Kiedy uznamy wreszcie, że ludzie mają różne potrzeby i zaczniemy to traktować z szacunkiem, zamiast z buta?
      • kokosowy15 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 21:46
        Oczywiście, ludzie mają różne potrzeby, w tym żywieniowe, i w miarę możliwości organizator imprezy powinien je uwzględniać. Żeby to zrobić, musi o tych ograniczeniach wiedzieć i musi to być możliwe dla przeciętnego człowieka, który nie jest specjalista dietetykiem. Mam nadzieję, że ludzi którym szkodzą niektóre produkty jest niewielu i informują o tym gospodarza. Mogę sobie jednak wyobrazić, że ktoś z powodów zdrowotnych po prostu nie je poza domem. Z wszystkozernymi jest jednak łatwiej. A przy okazji - jak sobie radzą dzieci ematek, uczestniczące w koloniach, obozach? Czy mają specjalna dietę? W moim klubie warunkiem jest jedzenie smaczne, zbilansowane, o wartości 5500 kcal dziennie i zwykle, bez udziwnień typu meksykańskiego, japonskiego, tajskiego i arabskiego. Kto tak nie jadą - na obóz nie jeździ.
            • z_lasu Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 13:00
              Rodziłam 13 lat temu w państwowym szpitalu (w Polsce - żeby nie było). Przy przyjęciu zapytali uprzejmie "Jaka dieta?", a na odpowiedź "wegetariańska" zapytali jeszcze uprzejmiej "wegetariańska czy wegańska?". Na półkoloniach syna zawsze było kilka opcji dietetycznych do wyboru. W sektorze prywatnym to już od dawna jest standard, niezależnie od tego czy to usługi dla dorosłych czy dla dzieci. Gorzej z państwowymi podmiotami, ale też coraz częściej jest wybór i w szpitalach i w przedszkolach.
            • kokosowy15 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 19:59
              Na obozach zwykle cateringu nie ma, gdy kuchnia przygotowuje kocioł gulaszu na 99 osób, dodatkowy zakup boczniaków i przygotowanie z nich flaków to i czas, i pieniądze, których pięć chętnych osób nie zapłaci. Dla rozrywki zajrzałem w weselne menu wege, a tam tofu, burak, ciecierzyca, kaszotto i oliwa. Skromnie, a wartość energetyczna raczej niska.
              • bene_gesserit Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 20:19
                kokosowy15 napisał(a):

                > pieniądze, których pięć chętnych osób nie zapłaci. Dla rozrywki zajrzałem w wes
                > elne menu wege, a tam tofu, burak, ciecierzyca, kaszotto i oliwa. Skromnie, a w
                > artość energetyczna raczej niska.

                Oliwa ma 90kcal w łyżce, a w 100g ponad osiem tysięcy.
                Noi faktycznie, niska wartość energetyczna jest do bani. Wszak następnego dnia trzeba robić 12h na przy pługu, kopcowaniu ziemniaków, młóceniu zboża i oraz wycince lasu piłą ręczną.

                Ludziom się wydaje, że mają zapotrzebowanie energetyczne jak drwale, górnicy albo chłopi sprzed stu lat, a prowadzą siedzący tryb życia i potrzebują dziennie paru tysięcy kcal mniej.
                • kokosowy15 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 20:52
                  Ja akurat napisałem o żywieniu zbiorowym, obozie sportowym a nie weselu czy imprezie firmowej. Nikogo nie interesuje, ile kosztuje wyżywienie za które płaci właściciel firmy, który później i tak wlicza to w koszty. Interesuje za to bardzo rodziców uczestników takiego obozu lub ich samych, bo muszą płacić z własnej kieszeni. Jak dotychczas, obozy mojego klubu kosztowały do 1300 zł za dwa tygodnie, ale organizowane są w tanich miejscach. Według lekarza sportowego godzina treningu to wydatek 700 - 800 kcal, a tych godzin dziennie jest sześć, oczywiście dla starszych, 16 - 20 lat.
                  • memphis90 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:12
                    Organizator ma zapewnić wyżywienie dla każdego uczestnika, bez dzielenia na grupy wg widzimisię kucharek. Jeśli u Ciebie dzieci z dietą muszą dopłacać do ceny obozu, to zwyczajnie ch...y ten obóz i sposób jego organizacji.

                    >Nikogo nie interesuje, ile kosztuje wyżywienie za które płaci właściciel firmy, który później >i tak wlicza to w koszty.
                    Otóż to. Nikogo to nie interesuje.
                    • kokosowy15 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:39
                      U mnie po prostu dzieci z dieta nie jadą na obóz, bo podniosło by to cenę dla wszystkich. I nie jest to ani segregacja, ani dyskryminacja, bo nie mogą też jechać dzieci niedowidzące, z arytmią, astma. Może nie zrozumiałas - napisałem o właścicielu firmy, finansującym imprezę np integracyjna czy reklamowa. Klub organizuje obóz treningowy dla swoich członków i za ich pieniądze.
              • memphis90 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:10
                >dodatkowy zakup boczniaków i przygotowanie z nich flaków to i czas, i pieniądze,
                Ale to nie jest problem mój, jako klienta. Organizator ma ogarnąć. I ogarnia. To już nie te czasy, kiedy rodzice chorych dzieci np z celiakią jeździli na wakacje z wekami dla nich, choć sami mieli wykupione obiady (tak, pamiętam takie czasy), a wegetarianie przez cały obóz jedli suche kartofle (również doswiadczenia własne). Mam w rodzinie włascicieli pensjonatu - w czasach, kiedy wiedza o celiakii wyszła nieco z fazy"raczkowała" mieli obozy dla celiaków - wówczas przeznaczali dla nich całą odrębną kuchnię.
      • umi Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 24.08.21, 22:39
        Serio tak trudno? Wegetarianskie jest wszystko bez miesa, czyli warzywa + nabial. To jest chyba na kazdym weselu. Weganskie moze byc trudno, zwlaszcza jesli ktos ma wymagania - pomidor nie moze lezec na tym samym polmisku co szynka. Bo nikt tego nie zapewni az tak. Ale watpie, zeby wegetarianin czy weganin nieideologiczny byl glodny na takim normalnym weselu. Przeciez zwykle sa co najmniej dwie cieple opcje do wyboru i zazwyczaj jedna jest bezmiesna (przynajmniej ja tak kojarze z wesel na ktorych bywalam), do tego przystawki zimne i miesne i niemiesne. Gorzej moze byc z alergikami i wtedy faktycznie moga miec problem, ale zwykli wegetarianie po prostu omina sobie miesa i tyle. Gorzej maja wszystkozercy u wegan, bo ci miesa nijak nie dostana.
        • z_lasu Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 07:56
          > Wegetarianskie jest wszystko bez miesa

          Nie. Wegetariańskie to jest bez części i wywarów z martwych zwierząt. Biszkopt z galaretką nie jest wegetariański, chociaż jest "bez mięsa".

          > czyli warzywa + nabial. To jest chyba na kazdym weselu.

          Jednak zazwyczaj wymieszane z częściami martwych zwierząt. Sałatki obowiązkowo z kebabem albo tuńczykiem, warzywa jako dekoracja mięs, ciasta na żelatynie itd. Ostatnio jest trochę lepiej (np. warzywa gotowane są na oddzielnych półmiskach) ale sałatki bez mięsa praktycznie nie uświadczysz. Wiele tu było wątków na ten temat.

          > zazwyczaj jedna jest bezmiesna

          A dokładnie "bezmięsna" = ryba. Zazwyczaj na weselach jem suche ziemniaki + gotowane warzywa. O białku nie mam co marzyć.


          • umi Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 20:17
            To ja na takim weselu nie bylam chyba nigdy. Pogrzebalam w pamieci i zwykle cieple danai to cos typu: zupy do wyboru, np. rosol, jakas typu pomidorowa (bez miesa, ale zwykle sa zabielane, wiec dla wegetarian nie wegan) lub typu krem (i tu moga byc 100% weganskie), dania cieple cos typu ziemniaki/makaron/inny wypelniacz z sosem (czyli znow wegetariansko, ale nie zawsze miesnie), do tego warzywa w roznych postaciach do wyboru (weganskie) i miesa w roznych postaciach do wyboru. Wiec nawet w najskromniejszym ujeciu wegetarianin moim zdaniem da rade. I tam, gdzie bylam zwykle pytali - miesko, bez mieska. Alternatywa dla grilowanej ryby na bywaly tez grilowane inne, warzywne rzeczy. Suchych ziemniakow sobie nie wyobrazam, podejrzewam, ze obsluga by chociaz oliwe miala jakas na ta okazje, zrobienie z niej smakowej to jest kilka chwil. Brak bialka ze straczkow sobie wyobrazam, prawie ich nie widuje na weselach, ale na roznych innych okazjach tez nie i moim zdaniem dlatego, ze ludzie niektorzy zle je toleruja. Moze ja na innych weselach bywam, takich z pompa, gdzie mlodzi sciagaja wsyzstkie ciotki i pocioti tongue_out I dlatego ludzie nie wychodza z nich glodni. Moze na takim malym, dla garstki rodziny jest mniejszy wybor.
      • mika_p Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 03:12
        > Na standardowym polskimi weselu bardzo trudno znaleźć coś wegetariańskiego,
        > o wegańskim nie mówiąc nawet. Serio, raz mogłam zjeść tylko ziemniaki i bukiet warzyw.
        > Zauważenie że coraz większą część populacji nie je mięsa i zaplanowanie zupy
        > bez wywaru mięsnego, salatki bez mięsa i kilku przystawek bez mięsnych dodatków
        > nie powinno być wielkim problemem.
        > Mięsożerca zje i nawet się nie zastanowi, a osobie wege będzie miło
        > że nie siedzi na głodniaka z uprzejmości dla gospodarzy.

        Nieustająco mnie zastanawia, do kogo ci wegetarianie chodzą na wesela, że:
        a) organizatorzy nie wiedzą, że gość jest wege,
        b) organizatorzy wiedzą, ale mają to gdzieś.

        Czytając takie żale mam wrażenie, że albo idą do kompletnie obcych ludzi, albo do totalnie niesympatycznych.

        U mnie w rodzinie jeszcze we wczesnych latach 90-tych kuzynki przestały jeść mięso i po pierwszej imprezie u ich rodziców, kiedy miały odrębne menu, każda ciotka podpytywała ich mamę "a co dziewczynkom zrobić, żeby zjadły", a potem na własnej imprezie podsuwały "a tu macie wegetariańskie".
      • umi Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 20:32
        A jak je mieso z przyczyn ideologicznych, to ma wciskac kazdemu gosciowi miecho, nawet jak ten bardzo nie chce? To w obie strony dziala. Rycerzowa nizej pisze dobrze, moim zdaniem. Wypadaloby chociaz uprzedzic, jesli juz nie zamierza sie uwzglednic preferencji wszystkich gosci.
          • umi Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 20:52
            Jest taka ideologia, drugi biegun weganizmu. Wlasciwie caly nurt jest taki. Cos typu diety paleo i jej pochodne. Niektorzy maja do tego cala ideologie i tak samo ja sila forsuja jak weganie.

            Poza tym ja bym nie bagatelizowala preferencji gosci miesnych, to taki sam brak szacunku jak bagatelizowanie preferencji gosci bezmiesnych. Jak czlowiek lubi, to chce zjesc. Rownie dobrze mozna by powiedziec, ze co weganinowi szkodzi raz zjesc troche sosu na bazie majonezu?
        • kokosowy15 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:00
          Ideologiczne przyczyny każdego działania są potencjalnie groźne, od siłowego przekonywania do uznania religii, wykazywania przewagi jednej religii nad inna, zmuszania do popierania i życia w faszyzmie, komunizmie, noszenia kipy czy turbanu, niegolenia brody (lub golenia przymusowego) niejedzenia wieprzowiny (śmieszne) lub sera (słuszne).
          • umi Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:10
            Tak, ludzie sie za poglady potrafia bez powodu pozabijac. Mimo, ze wystarczyloby zeby kazdy mial jak tylek, swoje. Jesli ktos na sile ewangelizuje (zamiast normalnie przekazac swoje zdanie bez zbednego zmuszania i uszanowac czyjes) to zaczyna byc groznie. Jatki dopuszczalne sa tylko przy ksiazkach, filmach, muzyce i na ematce. Juz nawet sport nie bardzo, bo sie potem pseudokibice morduja i wszystkich dookola uncertain
            • memphis90 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:21
              Ale jeśli z przyczyn ideologicznych nie używam oleju palmowego (orangutany) oraz awokado (dewastacja ekosystemów + mafia), to serwując obiad - nadal mogę nie używać do jego przygotowania oleju palmowego i awokado. Gościom od tego nie ubędzie, choćby codziennie wypijali litr oleju i zżerali wagon awokado, bo nie uważają produkcji powyższych za nieetyczne. NIE podając awokado na swoim przyjęciu niczego nikomu nie narzucam - nie podaję również setek tysięcy innych produktów, za to wybiorę 5 czy 10 innych, starając się stworzyc z nich smaczny posiłek.
              • umi Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:51
                Awokado i olej palmowy to nie jest nigdzie baza zadnej diety. Na tej samej zasadzie mozesz z przepisow wyrzucic orzeszki ziemne, krewetki czy lososia. Wiec to nie to samo jest. Weganie moim zdaniem probuja forsowac swoja ideologie. I albo wszyscy sa traktowani tak samo (uwzgledniamy diete kazdego czlowieka, w granicach rozsadku i realizmu, oczywiscie) albo kazdy ciagnie na sile do swojej ideologii. I wtedy weganin bedzie wpychal kazdemu tylko diete roslinna. Wszystkozerca wrzuci wszedzie nabial i mieso, a typowy miesorzerca zrobi impreze ze stekami i jagodkami. W sumie na ostatnia najciekawsza by byla. Pol sali siedzialaby przy jagodkach, pol przy stekach suspicious

                BTW, Jak pojdziesz do vege, to czesto wlasnie awodado dostaniesz i od oleju palmowego tez nie wszyscy stronia. I mleka roslinne chyba tez nie wszystkie kupne sa szczegolnie zdrowe. A przez soje modyfikowana genetycznie (podstawe diety wielu vege) w Indiach dzialy sie niesamowite tragedie, kiedy ja sila tam wprowadzano. Podobnie nastawienie na masowe uprawy roslin GM niszcza bioroznorodnosc wielu srodowisk. Weganizm doprowadzony do absurdu tez szkodzi.
    • rycerzowa Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 01:53
      Zdrowy rozsądek zawsze jest dobrym doradcą, również w kwestii "wesel i innych uroczystości".
      Gospodarze mają prawo zorganizować imprezę według własnego gustu i na własnych zasadach,
      ale zaproszeni goście mają prawo wiedzieć, czego się spodziewać, i albo skorzystać z zaproszenia, albo nie.

      Goście zaproszeni na duże wesele oczekują zróżnicowanego (i obfitego) menu , alkoholu, zabawy i tańców, bo taka jest nasza kultura, bo tak wygląda większość polskich dużych wesel.
      Tak po prostu jest.

      Wesela kameralne, dla dobranej, nielicznej zwykle, grupy rodziny czy przyjaciół, może mieć swoją specyfikę,
      może być bez alkoholu, może być wegańskie albo "meksykańskie", może mieć charakter przyjęcia w ogrodzie czy zabawy w kręgle, ale goście o tym przecież wcześniej wiedzą, jest to napisane na zaproszeniu.
      Przynajmniej było napisane na tych zaproszeniach, które my otrzymywaliśmy.

      "Typowy" gość, zaproszony na "typowe" polskie wesele np. na 120 osób, będzie zdziwiony i rozczarowany, gdy okaże się, że nie ma na nim alkoholu, a on o tym nie wiedział. Nie dlatego, że bez wódki nie wytrzyma kilkunastu godzin.
      Po pierwsze poczuje się jak pijak, przed którym chowa się alkohol, i który tylko dlatego przyszedł na wesele (i przyniósł prezent), bo liczył na upicie się. Dlatego trzeba to przed nim ukryć, oszukać go.
      (Nie demonizujmy alkoholu, to jest rzecz dla ludzi).

      Po drugie naprawdę trudno jest się beztrosko bawić, trochę "jak dzieci", bez odrobiny alkoholu, który rozluźnia i znieczula. Trudno sobie wyobrazić żelazny punkt chyba każdego wesela, czyli zabawę w "Jedzie pociąg z daleka", przez poważnych, dorosłych ludzi, z których każdy przychodzi na wesele ze swoimi zmartwieniami, problemami, nawet dramatami - jeśli nie wypiliby oni czegoś "na humor".

      Działa to też w drugą stronę.
      Kiedyś zostaliśmy zaproszeni na dużą imprezę przez mojego zagranicznego szefa, na której były tylko czipsy (i inne "chrupki" oraz słone paluszki) oraz wódka, dużo wódki, bardzo dużo tzw. dobrej wódki.
      Ja nie piję, mąż niewiele, a nie wypadało wyjść z imprezy za wcześnie.
      (Na szczęście przed wyjściem z domu zjedliśmy naleśniki, których nie dojadły dzieci).
      Tutaj błąd był chyba nasz, bo nie byliśmy zorientowali w zwyczajach kraju, z którego pochodził szef.
      Myśleliśmy "po polsku"
      Pozostali goście chyba lepiej zrozumieli, co to znaczy "party"...
      • memphis90 Re: Zdroworozsądkowe wesele i każda uroczystość 25.08.21, 21:27
        >Po pierwsze poczuje się jak pijak, przed którym chowa się alkohol,
        Na weselu będzie 120 innych gości, ale ten jeden wyjątkowy płateczek śniegu poczuje, że chodziło konkretnie o niego...?

        >Trudno sobie wyobrazić żelazny punkt chyba każdego wesela, czyli zabawę w "Jedzie pociąg z daleka",
        Zadna ilość alkoholu nie zmusi mnie do zabawy w pociąg...

        >Ja nie piję, mąż niewiele, a nie wypadało wyjść z imprezy za wcześnie.
        Można przecież było pić niewiele i wyjść z imprezy późno. Ja naprawdę nie rozumiem takich problemów - alkohol pijam, z reguły nie jakoś dużo, nie upijam się, nie mam problemu, żeby spokojnie sączyć kilka kieliszków wina przez całą noc, wódki konsekwentnie odmawiam, nie spotykając się z odrzuceniem/odrazą/szokiem - choćby inni w tym czasie obalali litry wódki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka