Dodaj do ulubionych

Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc?

25.08.21, 15:11
Kobieta walczy o oczy. Z jej wzrokiem jest bardzo źle. Jeśli ktoś chce wpłacić, pani bardzo o to prosi:
pomagam.pl/yagk8e
Obserwuj wątek
                    • irma223 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 18:29
                      Chciała aborcji z powodów medycznych, dodatkowo tłumacząc, że jako niewima samotna matka nie da sobie rady utrzymać trójki dzieci.

                      Było to w czasach, gdy z opieki społecznej można było dostać 50 (słownie: pięćdziesiąt) złotych, jeśli dochód nie przekraczał czterystu pięćdziesięciu złotych. A czynsz najmu małej kawalerki wynosił tysiąc złotych. Płaca minimalna to było ok. 850 zł brutto, ale równocześnie średnie bezrobocie wynosiło 22%. Opowieści o tym, że "stu czeka za bramą" były w pełni prawdziwe. Na rozmowy o pracę za 1200 zł brutto przychodziło po sto kilkadziesiąt osób, wszystkie ze świetnym wykształceniem i doskonałym CV.
                  • lauren6 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 18:16
                    Przepraszam bardzo, ale Dębski znał się na damskim kroczu, a nie na oczach. To nie była jego kompetencja żeby podważać wskazania innego lekarza. Jego zasranym obowiązkiem było wyznaczyć termin na zabieg, a nie testować czy i w jakim stopniu kobieta straci wzrok w czasie cesarskiego cięcia.
                    • geez_louise Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 18:26
                      Debski kilka razy rzeczowo i spokojnie tłumaczył, dlaczego aborcji zgodnie z ustawą u Alicji Tysiąc wykonać nie mógł, ale jej wada wzroku była wskazaniem do cesarki i tę cesarkę u siebie proponował. Pani AT zrobiła pokazowego focha, urodziła SN i wzrok zgodnie z przewidywaniami jej się posypał. Potem nastąpił kompletny cyrk, stad tez dziewczyny mówią, że AT jest osobą zupełnie niewiarygodną. Należy zapoznać się z wersją Dębskiego i wtedy nastąpi uodpornienie na dramy pani AT.
                      • kropkaa Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 18:51
                        Dębski był świetny medialnie. Tak świetny, że nawet tytuł przyjaciela kobiet uzyskał. Niestety, na żywo takim cudownym człowiekiem nie był. Dla pacjentek czasu nie miał, co nie przeszkadzało mu trzymać je do godz. 23 i poświecać 5 min. Kilkaset zł kasował i następna.
                      • palacinka2020 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 26.08.21, 07:49
                        Nie urodzila przez SN (zreszta po dwoch wczesniejszych cesarkach? co to za pomysl?), urodzila cesarka i wzrok sie jej pogorszyl.

                        W tym calym opisie sprawy ja widze typowe grzechy polskich lekarzy:
                        -> okulisci ostrzegali ze wzrok "moze" sie pogorszyc lub "prawdopodobnie" sie pogorszy, ale nie podpisali sie pod zaswiadczeniem, bo przeciez nikt tego nie wie na pewno. Czy nie te sama sytuacje mamy teraz w Polsce? Czy nie z tym walcza fundacje kobiece? Lekarze boja sie wystawiac zaswiadczen o potencjalnym pogorszeniu stanu zdrowia matki, tak samo jak mowili ze nigdy nie wystawia zaswiadczenia o "wadzie letalnej" plodu, bo na etapie ciazy nie ma pewnosci ktora wada jest letalna.

                        -> prof Debski, pewnie dobry specjalista, wychowany byl w polskiej sluzbie zdrowia. A wiec, jak mowi pani Alicja, badanie trwalo 5 minut, przy uchylonych drzwiach (u ginekologa?), konsultacje z kolega prowadzone byly szeptem, nic nie bylo wyjasniane, namazano cos na kartce i podano ja osobie, ktora ma problemy ze wzrokiem, a wiec nie odczyta. Ile razy wiele z was spotkalo sie z podobnym traktowaniem ze strony lekarza? Brakiem informacji, brakiem szacunku, traktowaniem pacjenta jak mrowke?

                        Moze gdyby byla normalnie przyjeta do szpitala, gdyby wytlumaczono jej spokojnie ze powinna miec cesarke, ze obecny bedzie okulista, gdyby skonsultowano sie z okulista (a nie endokrynologiem), sytuacja wygladalaby inaczej? Gdyby wyjasniono, ze jesli tego dziecka nie chce ze wzgledow spolecznych, to moze zostawic w szpitalu i trafi do dobrej rodziny adopcyjnej, i nikt jej nie bedzie ocenial? Prawo bylo jakie bylo, aborcji jej zrobic nie mogli.


                        • irma223 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 26.08.21, 10:45
                          I tak została niemalże niewidomą samotną matką trójki dzieci, a gdyby dziecko zostawiła w szpitalu byłaby niemalże niewidomą samotną matką dwójki dzieci, z zawodu krawcową o ile pamiętam, w kraju, w którym renta wynosiła ok. 600 złotych i nie wolno było mieć żadnych dodatkowych dochodów.
                    • a23a23 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 18:41
                      lauren6 napisała:

                      > Przepraszam bardzo, ale Dębski znał się na damskim kroczu, a nie na oczach. To
                      > nie była jego kompetencja żeby podważać wskazania innego lekarza. Jego zasranym
                      > obowiązkiem było wyznaczyć termin na zabieg, a nie testować czy i w jakim stop
                      > niu kobieta straci wzrok w czasie cesarskiego cięcia.

                      Zgodnie z tym, co właśnie znalazłam, AT nie miała wskazań od okulisty (trzech odmówiło), a od internisty, i to wybranego i któregoś z kolei.
                      Tego typu choroba oczu nie jest wskazaniem do przerwania ciąży - nawet do CC wskazania okulistyczne są obecnie uznawane za względne.
                      Pani chciała aborcji z powodów społecznych, jedynie szukając podkładek "zdrowotnych". A potem rozpętała dramę, co robi do teraz. I sprawdziłam właśnie, jakie terminy byłyby w miejscu, które znam z wykonywania takich zabiegów. Jeżeli jest zagrożenie utraty wzroku/stan szybko postępuje, to w poniedziałek by leżała na stole. No ale fakt, to nie prywatna klinika ze śliczną recepcją i kawą na wejściu.
                        • a23a23 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 19:22
                          kropkaa napisała:

                          > W cywilizowanym kraju kobieta chce usunąć ciążę i usuwa. I cały kraj nie wałkuj
                          > e jej wyboru latami.

                          Ok, ale to jest zupełnie inny problem - czy aborcja ma być legalna z powodów społecznych (albo nawet po prostu bez powodu), czy nie (imo ofc tak).
                          Ale prawo mamy jakie mamy (albo jakie mielismy) i pani chciala sobie naciagnac wskazania do zdrowotnych, a prawdziwy powod byl zupelnie inny. Tak jakby ktos chcial wyludzic lewa renta i obrazal sie, że mu sie nie udało.
                          • irma223 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 19:29
                            Zagrożenie dla zdrowia matki było wskazaniem. I gdyby nie tłumy obrońców życia poczętego pod każdym szpitalem i każdą przychodnią podejrzaną, że coś, to i normalnie dostałaby zaświadczenie. Tak się wtedy zastanawiałam: skąd ci fanatycy mieli namiary na każdą sytuację? A równocześnie żona nie mogła się w szpitalu dopytać o stan zdrowia umierającego męża?
                            • a23a23 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 19:33
                              irma223 napisała:

                              > Zagrożenie dla zdrowia matki było wskazaniem.

                              Było. I w dalszym ciągu jest.
                              Pani takiego zaświadczenia nie dostała od żadnego z okulistów, więc ta przesłanka spełniona nie była (lekarze wystawiają zaświadczenia w ramach swoich kompetencji potwierdzonych specjalizacją, to nic nowego).
                                • a23a23 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 22:45
                                  irma223 napisała:

                                  > Teoretycznie. Ale lekarze bali się Kościoła Katolickiego i jakichś fanatyczek z
                                  > różańcami. Później ten strach został prawnie nazwany "klauzulą sumienia".

                                  Nie dramatyzuj. Lekarze nie boją się kościoła katolickiego ani fanatyczek, są zaprawieni w takich bojach.
                                  Za to mocno obawiają się prokuratora, a za wykonanie aborcji bez wskazań taka groźba istnieje. Więc nikt przy zdrowych zmysłach się nie podłoży, zwłaszcza jak ma po drugiej stronie panią pokroju pani AT, co do której następnych działań nie możesz mieć żadnej pewności. Zupełnie teoretyzuję, ale skąd możesz mieć pewność, że za jakiś czas kolejny pomocny prawnik z organizacji kobiecych nie podda jej pomysłu, że można by się postarać o odszkodowanie od tego lekarza, który aborcję wykonał (przypominam - bez spełnienia przesłanek wynikających z ustawy), bo jej wmówili, że to zagraża jej zdrowiu, a wcale tak nie było i ona chciała mieć kolejne dziecko. I chce milionowego odszkodowania - które istnieje szansa, że byłoby jej przyznane. No powiedz, kto przy zdrowych zmysłach podjąłby takie ryzyko?

                                  A jeśli wydaje Ci się to nieprawdopodobne, to przypomnij sobie historię pań, które chciały podwiązania jajowodów przy okazji CC, lekarze ulegali namowom, a potem była niespodzianka i proces - bo panie rzekomo nieświadome i nie wiedziały, że to "nieodwracalna" procedura.
                                  • irma223 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 26.08.21, 07:54
                                    Nie dramatyzuję. Ja pamiętam tamtą historię, jak na bieżąco była opisywana, pamiętam tamte czasy i tłumy rozmodlonych bab z księżmi na czele utrudniających pracę lekarzom. A nawet próbujących - i na pewien czas skutecznie - odseparować ciężarną 14-latkę od jej matki, wnioskując o pozbawienie matki praw rodzicielskich, skoro namawia córkę na przerwanie ciąży, czyli dopuszcza się przestępstwa.

                                    Prokuratorzy za okulistami wówczas nie chodzili. Żadnych głośnych spraw o odszkodowanie wówczas nie bywało.
                            • 3-mamuska Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 22:52
                              irma223 napisała:

                              > Zagrożenie dla zdrowia matki było wskazaniem. I gdyby nie tłumy obrońców życia
                              > poczętego pod każdym szpitalem i każdą przychodnią podejrzaną, że coś, to i nor
                              > malnie dostałaby zaświadczenie. Tak się wtedy zastanawiałam: skąd ci fanatycy m
                              > ieli namiary na każdą sytuację? A równocześnie żona nie mogła się w szpitalu do
                              > pytać o stan zdrowia umierającego męża?

                              Gdyby nie głupota matki ,ze dopuściła do ciąży z takimi problemami zdrowotnymi.
                              Teraz wszyscy winni ,a sama zainteresowań zaliczyła niepokalane poczęcie.
                • lauren6 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 18:24
                  Nie, powinni zrzucić się przede wszystkim fani tzw. "kompromisu" aborcyjnego. Przykład Alicji Tysiąc wybitnie pokazał, że ten kompromis nie działa i wystarczy widzimisię lekarza, by kobieta została kaleką. Każda inna kobieta na jej miejscu zrobiłaby nielegalną aborcję by ratować swój wzrok. Pech chciał, że trafiło na biedną, samotną matkę, której nie udało się uzbierać odpowiedniej kwoty.

                  Właśnie dlatego powinna być dostępna legalna aborcja na życzenie, by już nigdy żaden konował nie skazał żadnej kobiety na kalectwo.
        • 3-mamuska Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 22:49
          irma223 napisała:

          > Cyt.: "Na NFZ czas oczekiwania jest bardzo długi, w moim przypadku czasu nie ma
          > m."

          Ona ma z tym wzrokiem problemy od lat nie zdarzyła się w kolejce doczekać?
          Poza tym jak ma taki problem, to się zabezpieczam przed ciąża podwoje-potrojone a nie odstawiam szopkę w tv.
          Ciekawe co jej biedna córka czuje znając sprawę😕😔
          • irma223 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 25.08.21, 23:21
            3-mamuska napisała:

            > irma223 napisała:
            >
            > > Cyt.: "Na NFZ czas oczekiwania jest bardzo długi, w moim przypadku czasu
            > nie ma
            > > m."
            >
            > Ona ma z tym wzrokiem problemy od lat nie zdarzyła się w kolejce doczekać?
            > Poza tym jak ma taki problem, to się zabezpieczam przed ciąża podwoje-potrojone
            > a nie odstawiam szopkę w tv.

            Rodzaj jej schorzenia uniemożliwiał stosowania antykoncepcji, ale nie pamiętam jakiej i dlaczego.

            > Ciekawe co jej biedna córka czuje znając sprawę😕😔

            Masz z nią wywiad:
            www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/prawa-kobiet/corka-alicji-tysiac-katechetka-mowiac-o-zabijaniu-dala-przyklad-mamy/7gg4r1c
            • 3-mamuska Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 26.08.21, 00:05
              Hehehe no w sumie co innego ma mówić?
              I dalej mieszkać pod jednych dachem.
              Mam nadzieje ze nie musi jej codziennie przepraszać ze żyje.

              Ja tez popieram jeśli zdrowie matki jest zagrożone.
              Co nie zmienia faktu ze jeśli ciąża, jest tak niebezpieczna dla zdrowia kobiety to się jej zapobiega. Albo nie idzie do łóżka jak ma się stracić zdrowie czy życie. Odmawiam sobie sexu ,jeśli istnieje ryzyko ciąży.
              • paskudek1 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 26.08.21, 07:53
                Ale zdrowie matki BYŁO zagrożone. Tylko zawsze się znajdzie ktoś, kto powie "no ale przecież będziesz żyła" itp. Antykoncepcji w pełni skutecznej jednak nie ma. Czy kobieta ma być KARANA ciążą za seks? Za zbyt małe zabezpieczenie?
              • lauren6 Re: Ktoś chce pomóc Alicji Tysiąc? 26.08.21, 08:07
                > Hehehe no w sumie co innego ma mówić?

                Hehe, a co ty byś mówiła na jej miejscu, gdybyś wychowywała się z matką, którą jakiś lekarz uczynił kaleką, bo miał kompleks boga? Co byś mówiła, gdyby przez decyzję tego lekarza całą wasza rodzina popadła w ubóstwo, bo renta niezdolnej do pracy, w pół niewidomej matki starczała na waciki? Gdyby cały twój byt zależał od datków ludzi dobrej woli, bo w przeciwnym razie żarłabyś szczaw i mirabelki? Do tego gdybyś na każdym kroku spotykała się z przemocą werbalną ze strony katolików?
                Fajne życie? Jest za co dziękować panu doktorowi?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka