Dodaj do ulubionych

Gdyby to którąś interesowało, to

25.08.21, 16:12
Moja córka, która ni stąd ni zowąd się dwa lata temu zachwyciła medycyną i stwierdziła, że chce na to iść, a nieco jej brakowało na świadectwie, dziś się dowiedziała, że się dostała do Lipska na medycynę. Już obczajamy mieszkania, ja ew. do kupna, bo mnie nosi, jak za długo żadnej nieruchomości nie kupuję, a ona myśli o wynajmie.
Żeby moja córka mogła studiować w Berlinie, musiałoby zrezygnować 1000 osób będących wyżej w rekrutacji, lub zacząc studiować dopierow za półtora roku, więc raczej bye bye Berlin.
Obserwuj wątek
      • snakelilith Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 16:24
        Pierwsze słyszę o kupowaniu mieszkania na studia w Niemczech. Nawet córki mojego znajomego profesora, medyka od pierdyliona pokoleń, tego nie dostały. Bo i po co, jak medycy czasem zmieniają uczelnie, wyjeżdżają na praktyki za granicę, albo zmieniają mieszkanie, bo w innej dzielnicy szybciej dojadą na uczelnię rowerem?
        • alpepe Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 16:50
          Ja jestem selbständig i nie będę miała emerytury, a że ostatnio w sądzie jakoś mnie tak oświeciła przypadkiem sędzia, że mam prawo odkładać jedną czwartą swojego dochodu na emeryturę, to dlaczego nie kolejna nieruchomość? Sześć lat studiów to dużo, jeśli mi córka w tym w ramach zapotrzebowania własnego pomieszka, to i nawet nie będę musiała płacić podatku po zbyciu mieszkania, a było nie było Lipsk też miasto uniwersyteckie. Poza tym ja co chwila się natykam na ogłoszenia rodziców pragnących kupić mieszkanie dziecku, które ma zacząć studiować.
    • snakelilith Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 16:18
      A po co jej ten Berlin? Lipsk jest mniejszy, kameralny i tańszy. A jeżeli chodzi o poziom studiów medycyny, to ani Lipska, ani Berlina nie ma w pierwszej 20 tce niemieckich uczelni, więc nie ma różnicy.
      www.praktischarzt.de/medizinstudium/20-beste-unis-medizin-che-ranking/
        • snakelilith Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 17:16
          Klinika uniwersytecka to nie uczelnia alpepe i tam ocenia się coś innego, a nie poziom studiów w mieście.
          I rozumiem, że studiować i mieszkać u rodziców jest taniej i wygodniej, ale skoro nie dostała Berlina to równie dobrze może studiować gdziekolwiek i najlepiej na małej uczelni, bo tam jest mniej anonimowo i bardziej dba się o studentów. Ja Berlin uważam osobiście za najmniej atrakcyjne do życia (duże) miasto w Niemczech. W każdym razie mniej atrakcyjne nawet od Lipska.
          • alpepe Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 17:36
            Ja mam w tym temacie inne zdanie, ale mojej córce się nie wtrącałam, klinika uniwersytecka jest dla mnie ważna, bo jednak zajęcia, czy może lepiej praktyki się w niej odbywają. Im większa rutyna tym lepiej. Tak ja to widzę. Generalnie jednak medycyna czy tu czy w Pipidówku Niemieckim Dolnym musi być uznana, więc nie uważam, by ludzie wykształcenie pipidówkowo na medycynie nie mieli pojęcia o niczym. Lipsk był drugim wyborem córki, musiałaby czekać na Berlin, uważam, że lepiej z marszu studiować.
              • snakelilith Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 20:14
                heca7 napisała:

                > Prawda jest taka, że jak idziesz do internisty z katarem to nie pytasz go najpi
                > erw- a przepraszam, na której to uczelni pan skończył medycynę? Nie w Berlinie
                > ?! wink

                Od studiów do specjalizacji internisty to bardzo długa i kosztowna droga. Najczęściej po studiach zaczyna się pracę w jakiejś klinice i tu dyplom uczelni się liczy, bo wiele uczelni ma swoje specyficzne programy. Tak, Niemcy zwracają na coś takiego uwagę. Berlin nie jest tu akurat specjalnie prestiżowy.
            • snakelilith Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 20:10
              Jeszcze raz alpepe. Medycyna w Berlinie nie jest nawet w pierwszej 20 tce niemieckich uczelni, więc może przestań pisać o Pipidówku Niemieckim Dolnym, bo studia medyczne w takich pipidówach jak Aachen, Münster albo Heidelberg wyglądają na dyplomach dla potencjalnego pracodawacy o wiele lepiej niż studia w Berlinie. I tacy ludzie mają raczej też szansć na późniejszą pracę w prestiżowej Charite. I szkoda, że córka nie obejrzała sobie rankingu wcześniej i na drugie miejsce nie wybrała Halle albo Magdeburga, bo to byłby lepszy wybór.
              • alpepe Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 20:47
                Jeszcze raz Snakelilith. Mój eks od razu jej mówił, by pomyślała o Heidelbergu. To jest jej decyzja. Może się okazać, że po roku zrezygnuje z różnych powodów. Całe swoje dotychczasowe życie nawet nie bawiła się w lekarza, nigdy jej to nie fascynowało. Mam kuzynkę, która w podstawówce miała korepetycje na pewno z biologii i fizyki, kuzynka młodsza ode mnie kilka lat, bo ona wiedziała, że chce zostać lekarką. Została nią. Moja córka zaś myślała o innych kierunkach. I nadal, po Lipsku też są lekarze i to dobrzy. Gdybym była złośliwa, to bym napisała, że się nadymasz, bo sama nie masz dziecka, któremu możesz radzić. Dla mnie ważne są wybory córki, tak, jak jej odpuściłam w Gymnasium walkę o najlepsze oceny, a pamiętam kilka takich zdarzeń, kiedy ona stwierdziła, że jej coś niepotrzebne w życiu, tak samo odpuściłam jej pomoc w szukaniu najlepszej uczelni. Coś tam podszepnęłam, ale to jest jej życie. Na jej ambicje wyjazdu do jakiegoś ciepłego kraju i życia bez stresu to wystarczy, na początek, bo jednak lekarz może praktykować wszędzie w przeciwieństwie do adwokata. Czy to praca stresująca czy nie, wiadomo, wszystko zależy od wyborów. Z tym, że to nie moje wybory. Już teraz córka zapłaciła frycowe rokiem przygotowywania się do testu oraz pracą zarobkową. Wiem, że czasem żałuje, ale jeśli jej to da wymaganą przy takich studiach wytrwałość, to ok.
                • snakelilith Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 21:44
                  alpepe napisała:

                  > Jeszcze raz Snakelilith. Mój eks od razu jej mówił, by pomyślała o Heidelbergu.

                  No widzisz, nie jest odosobniona w moim zdaniu, że istnieją lepsze uczelnie od Berlina i Lipska.



                  > Całe swoje dotychczasowe życie nawet nie bawiła się w lekarza, nigdy jej to ni
                  > e fascynowało.


                  Przecież dokładnie o tym pisałam. Odwidzi jej się po roku, a ty już mieszkanie kupujesz, jakby w tym Lipsku miała zostawać na zawsze. Studia medyczne są nie tyle trudne, co wymagają pewnej konsekwencji i zaaagażowania, a to niekażdemu młodemu człowiekowo, nawet jak jest zdolny, może odpowiadać. Wielu rezgynuje też, gdy okazuje, że praca z ludzkim ciałem to jednak nie ich bajka.



                  >Gdybym była złośliwa, to bym napisała,
                  > że się nadymasz, bo sama nie masz dziecka, któremu możesz radzić.

                  Gdybym był złośliwa, to napisałbym, że ty się nadymasz informując całe forum, o tym, jak trzaskasz jedno mieszkanie za drugim. Znam mnóstowo zamożnych ludzi, akurat nawet lekarzy, bo w tym środowisku pracuję, ale dla większości z nich kupowanie mieszkania na wynajm dla studentów, to upierdliwość niewarta zachodu.
                  Ale to twoja sprawa jak lokujesz swoje pieniądze i co uważasz za zabezpieczenie na emeryturę. Jednak akurat mieszkanie dla studentki w Lipsku, która nie wie jeszcze, co chce robić w życiu, nie wydaje mi się przemyślaną inwestycją. Lepiej kup coś bardziej luksusowego w Berlinie, albo tam gdzie masz inne nieruchomości, w porządnie prowadzonej wspólnocie, by za kilka lat nie zaskoczył cię słony rachunek za nowy dach, weź długoterminowego lokatora i finansuj dwa pokoiki córki z tego dochodu, bo ona jeszcze dwa razy może zmienić zdanie i uczelnię.
                  Swoją drogą, mam 20 letnią bratanicę i wcale mojemu bratu nie zazdroszczę, dziewczyny w tym wieku miewają pstro w głowie. Więc daruj sobie przycinki o mojej bezdzietności, chwalę ją sobie każdy dzień.
    • wkswks Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 16:51
      Gratuluję. Byłam dzis w Lipsku. Lipsk i Drezno bardzo mi się podobają. Szybko się rozwijają a wciąż sa duzo tańsze do życia. Berlin jest modny- wiadomo, że kazdy student chciałby się tam uczyć. Ale dorosłość polega na tym, ze nie zawsze ma sie to, czego się chciało.
    • alpepe Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 17:05
      No i sprostowanie, bo już mi się przez tę pandemię pomyliło, ona miała maturę rok temu i jakoś tak po maturze jej się zachciało medycyny, dla niezorientowanych, miała bardzo dobrą średnią, 1,3, a mogła była przysiąść i mieć to 1 lub nawet 0,9, ale nie jej się nie chciało było, bo wtedy twierdziła była, że ani na medycynę ani na prawo, gdzie obowiązuje Numerus Clausus, czytaj wyśrubowana średnia najlepiej 0,9 się nie wybiera.
    • segregatorwpaski Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 19:18
      Zakup mieszkania to zawsze lepsza sprawa niż najem - nikomu nie płacisz daniny, masz nieruchomość na stanie, jak Cię stać to nie ma się nad czym zastawiać. Tylko tu masz małe ale - córka tak na 100 % wie, że zostanie na uczelni w Lipsku? Piszesz, ze wolała Berlin, ma tu chłopaka (bo rodzice to akurat średni argument wink ), jesteś pewna, ze się jej nie odwidzi za moment? WG mnie nie, pozna co to mieszkanie z daleka od mamy wink o chłopak... cóż, albo to miłość i dadzą radę albo i nie wink W każdym razie zakup mieszkania to moim zdaniem dobry pomysł - zawsze inwestycja a nie nabijanie komuś kasy. Nawet jak zdecyduje się na jakiś czas gdzieś przenieść (rok, semestr za granicą, praktyki itp) to można mieszkanie wynająć.
      • alpepe Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 19:36
        Wyżej już wyjaśniłam. Ona chce mieszkać sama i najlepiej w dwupokojowym mieszkaniu, obiecałam jej, że gdyby to miało miejsce w Berlinie, to po pierwszym roku jej pomogę z samodzielnym mieszkaniem, a tak, to muszę już teraz. Problem jest z przenosinami taki, że musi być ktoś na zamianę, poza tym coś mi tłumaczyła, że to mogłaby po dwóch latach, bo te studia w Lipsku idą innym modelem niż w Berlinie.
      • snakelilith Re: Gdyby to którąś interesowało, to 25.08.21, 20:21
        segregatorwpaski napisała:

        > Zakup mieszkania to zawsze lepsza sprawa niż najem - nikomu nie płacisz daniny,
        > masz nieruchomość na stanie, jak Cię stać to nie ma się nad czym zastawiać.

        Nie w kraju, gdzie prawie połowa ludzi mieszka w wynajmowanym mieszkaniu i traktuje to jako normalny pomysł na życie, ułatwiający zmianę miejsca zamieszkania, gdy przychodzi taka potrzeba. Wielu dom, czy mieszkanie kupuje dopiero w dojrzałym wieku, jako zabezpieczenie na starość, wtedy gdy wie się już gdzie i jak chce żyć. A szczególnie studenci rzadko zostają w miejscu studiowania i po studiach celują przecież też w zupełnie inny metraż i standard.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka