Dodaj do ulubionych

Jak kurier nauczył dziecko jeść mięso.

25.08.21, 21:40
Mam, a raczej miałam małego kuzyna, który nie jadł żadnego mięsa.
Rodzina bardzo mięsna, a ten wyrodek, jak miał ze 4 lata, to pewnego dnia przestał jeść mięso, bo nie dobre i koniec.
Ile namawiania było, proszenia, przekupywania...- za nic nie dał się namówić i tak rósł na rybach i jajkach, które uwielbiał, aż do 12 roku życia, kiedy to jego mama poprosiła mnie, abym go przechowała przez kilka dni, bo sama musiała pójść do szpitala na drobną operację.
Pierwszego dnia oczywiście zaznajomiona z sytuacją, usmażyłam mu na obiad rybę.
Gdy nałożyłam na talerz ziemniaki, zadzwonił telefon: kurier u bramy, więc mówię do Jasia, wszak duży już jest i potrafi: nałóż sobie rybę sam i surówkę, bo muszę iść paczki odebrać, no i wyszłam.
Odebrałam paczki, poprzynosiłam do domu, wracam do kuchni.
Jasio z zachwytem: Ciociu, ale ta ryba dobra! Co to za ryba, mama takiej nigdy nie robiła.
Patrzę na talerz, gdzie ryba leżała - nie ruszona.
Ja z rybami to trochę na bakier jestem, więc dla siebie ryby nie usmażyłam...
Nie wiem jak Jasiowi powiedzieć...
- Ciociu, a mogę jeszcze dwa kawałki?
- A ile już zjadłeś?
- Cztery.
- Ooo, to chyba lepiej będzie, żebyś dzisiaj więcej nie jadł, bo może cię brzuch rozboleć.
- Dlaczego? Ja zawsze dużo jem.
- Tak, ale widzisz, to co zjadłeś, to nie ryba. Ryba jest na tym drugim talerzu, a to są polędwiczki z kurczaka, więc twój brzuch może mieć problem, bo nie jest przyzwyczajony do trawienia mięsa.
Mina Jasia bezcenna.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka