Dodaj do ulubionych

różnice w preferencjach żywieniowych w związku

26.08.21, 07:23
Watki weselne czytałam z zapartym tchem i zauważyłam większość e-mam ma dość konkretne poglądy na sprawę weganizmu czy alkoholu na weselu. "Ja tak chce i tak ma byc bo to moje wesele)"
Intryguje mnie, czy zawsze w tych swoich poglądach zgadzacie się z mężem czy wcześniej narzeczonym?
Co w sytuacji jak maż jest mięsożerca a żona weganinem, co jedzą dzieci?
Znam przynajmniej 3 przypadki z „życia”, gdzie ona nie je mięsa a on tak, w jednym przypadku jest odwrotnie.
Gdzie osoba jedząca mięso ma przechowywać/przygotowywać swoje jedzenie? Są 2 lodówki?
Ja chyba wolałabym się różnić z mężem w sprawach religii czy polityki niż jedzenia😉
Obserwuj wątek
    • kolteta Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 07:38
      Mój były mąż nie jadł mięsa, ja jadłam. Gotowałam dania, które łatwo można było rozdzielić na pewnym etapie gotowania na mięsne i bezmięsne. Jeśli zaciało mi się schabowego mąż dostawał kotlety sojowe albo sam sobie robił co chciał. Nigdy nie było to dla nas problemem. Powiem więcej - gdyby różnice w jedzeniu były naszym jedynym problem wciąż bylibyśmy małżeństwem wink
    • po-trafie Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 07:39
      Ja nie jem miesa i slodyczy , moj maz jak najbardziej jada.
      Nie przeszkadza mi szynka albo burger w lodowce, tak jak nie przeszkadza mi jego zapas batonikow i wafelkow w szafce.
      Gotuje w wiekszosci wegansko i on to je ze smakiem, ale zdarza sie ze jemy osobne dania. Ja na sniadanie zjem jaglanke z orzechami, on woli jajecznice i parowke - w niczym nam to nie przeszkadza.
      Zdarzalo mi sie z okazji swietowania czegos waznego do niego robic rezerwacji do stekowni czy innych miejsc specjalizujacych sie w miesie. Zazwyczaj maja tam chocby jedna opcje weganska, wiec on zajada wolowine a ja baklazana czy tam innego grzyba.

      Nauczyl sie robic burgery weganskie dla mnie smile I ma swoj repertuar dan, ktore dla nas obydwojga gotuje np zup na bulionie warzywnym.

      Jesli chodzi o zywienie dzieci, to wygrywa glos tego, ktore ma lepsze badania krwi wink
        • po-trafie Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 07:49
          Moze kluczem jest: ludzie to jednostki, a nie monolityczne grupy big_grin
          Na moim weselu byly i menu weganskie, z ktorego bylam bardzo zadowolona, jakies 20-30% gosci je jadlo, i bylo mieso. Bufet zimny i przystawki byly weganskie (+ stacja serowa dla wegetarian i reszty) zeby bylo latwiej z oznaczeniami. W daniach cieplych byl rozstrzal.

          Osobiscie, dokonuje wyborow za siebie, wspieram innych jesli chca wsparcia czy pomocy w jakiejs zmianie/decyzji, ale nie mam misji nawracania swiata na sile.
            • aragorna71 Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 07:56
              powtorze sie, ja to wszystko rozumiem ale w tych watkach bardzo duzo osob bylo z frakcji, ze mlodzi decyduja i wypowiedzi byly dosc radykalne. Zaczelam sie zastanawiac jak to jest, jesli mlodzi maja inne zdanie. Licze, ze to sie wypowiedza wlasnie takie osoby. U mnie w domu jest mieso ale max 2-3 razy w tygodniu. Pomiam oczywiscie jakies swieta czy imprezy, wtedy tez zazwyczaj jest, bo szanuje gusta gosci. Mysle, ze bez problemu moglabym przestac jesc mieso poza miesem z ryb i owoce morze. Tego bardzo by mi brakowalo.
                  • beznickova Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 09:45
                    Z ciekawości: czy to dotyczy również najbliższych przyjaciół? smile

                    Bo zakładam, że trudno byłoby Ci się przyjaźnić z kimś przeciwnym małżeństwom homoseksualnym (czy też antysemitą, rasistą, fanatykiem religijnym itp.) – czy w tym wypadku wegetarianizm to też element podstawowej checklisty, czy to po prostu inny, mniej "wymagający" poziom bliskości? smile

                    Mnie trudno wyobrazić sobie wdrożenie w życie takiego kryterium – choćby dlatego, że kiedy przestałam jeść mięso, wegetarianie byli jeszcze uważani za freaków i zostawałyby mi chyba przyjaźnie korespondencyjne wink Ale też nigdy nie przyszło mi to do głowy, co innego szeroko definiowany stosunek do zwierząt, to ma ogromne znaczenie; przy czym oczywicie można by długo dyskutować o kulturowej niekonsekwencji – ale laktoowowegetarianizm np. też jest etycznie niekonsekwentny z perspektywy weganizmu (i logiki), więc właściwie weganie powinni stosować jeszcze ostrzejszą selekcję.

                      • iwles Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 10:03
                        ichi51e napisała:

                        > przyjaciołom można odpuścić w końcu co cię obchodzi co maj w lodowce - mieć TO
                        > w swojej lodowce znacznie gorzej
                        >


                        ale jak zapraszasz tych przyjaciół do siebie, to częstujesz tym, co ty jadasz - wegańskimi potrawami.
                        Jak idziesz do nich - to też oczekujesz, że przygotują dania tylko wegańskie, żeby nie urazić twojego światopoglądu ? Czy jest ci obojętnie, co wystawiają na stół ?
                      • beznickova Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 10:40
                        Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób, bo miałam kilkanaście lat, jak przestałam jeść mięso, a na tamtym etapie na zawartość rodzinnej lodówki siłą rzeczy miałam wpływ nie tylko ja, po drodze miałam też w życiu rozmaitych współlokatorów, w większości mięsożernych.

                        A czy TYM będzie też z Twojej perspektywy np. jogurt/mleko dla weganina? Czy chodzi Ci o takie czysto organiczne obrzydzenie do mięsa? smile Ja nie mam takiego odruchu (w każdym razie nie na poziomie wzrokowym, choć oczywiście czysto intelektualnie mam różne ponure refleksje, patrząc np. na lodówkę w dziale mięsnym), więc chyba dlatego nie do końca czuję temat, choć oczywiście rozumiem, że różni ludzie mają różnie smile
                      • beznickova Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 10:34
                        Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź smile

                        Ja też znam takich „empatycznych mięsożerców” i generalnie mam cały przekrój doświadczeń – całkiem sporo znam osób, które miały do wegetarianizmu stosunek lekko drwiący, a po drodze same przestały jeść mięso (notabene często pod wpływem partnerów wink), w tym parę jednostek otarło się o coś na kształt wojującego wegetarianizmu/weganizmu, acz mam wrażenie, że ci najbardziej radykalni najczęściej wracali potem do mięsożerstwa.
              • kaki11 Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 11:16
                Wtrącę się smile ja patrzę na to tak: jeżeli młodzi oboje są wege/wegan najczęściej z ideologicznych pobudek, to nie będą sponsorować dla 50 swoich gości mięsa/nabiału bo dla NICH OBU to cierpienie zwierząt do którego nie chcą się dokładać - mają takie prawo. Jeżeli para jest mieszana, z zasady to u siebie akceptuje, więc dla wege strony nie jest to problemem. Są osoby wege, dla których związanie się z kimś jedzącym mięso jest nie do przeskoczenia, i wtedy ten problem wesela nie występuje bo wiążą się z kimś na podobnej diecie. Jeżeli jednak akceptują to u męża/żony na co dzień, to i u gości na ich weselu.
    • ritual2019 Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 07:58
      aragorna71 napisała:


      > Intryguje mnie, czy zawsze w tych swoich poglądach zgadzacie się z mężem czy wc
      > ześniej narzeczonym?

      Oczywiscie ze nie we wszystkich. Z mezem problem byl taki ze on mial rozne odpaly zywieniowe (i nie tylko) wiec sobie gotowal w tym czasie. Ja i dzieci tego nie jedlismy. Kiedy mu sie znudzilo wracal do normalnosci a potem znow jakis odpal.

      > Co w sytuacji jak maż jest mięsożerca a żona weganinem, co jedzą dzieci?

      Jedza zbilansowane posilki. Takie rzeczy ustala sie wczesniej a jesli jedno zmienia diete gdy dzieci juz sa to w zaleznosci od wieku same decyduja.


      > Gdzie osoba jedząca mięso ma przechowywać/przygotowywać swoje jedzenie?

      We wspolnej kuchni? W czym problem?


      Są 2 lodówki?

      W jakim celu? Nie jedzenia miesa nie oznacza ze nie mozna na nie patrzec czy nawet gotowac uzywajac tego i robiac to dla kogos.


      > Ja chyba wolałabym się różnić z mężem w sprawach religii czy polityki niż jedzenia.

      Ja tez, z partnerem nie mamy takich problemow. W kwestiach religii tez sie nie roznimy. Z polityka bywa roznie.
    • huang_he Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 08:29
      Nie jem mięsa od tak dawna, że stało mi się obojętne.
      Potrafię gotować (podobno świetny) rosół, bez problemu obrabiam polędwicę wieprzową, patroszę ryby, mogłabym własnymi ręcami zabić kurę, oskubać i wypatroszyć. Bywałam na polowaniach (wujek leśniczy). Bawiłam się w robienie sztucznej myszy dla kota. Mięsa w ustach nie miałam od 26 lat.
      Mój mąż zje prawie każde mięso, a jednocześnie nie ma pojęcia o jego przyrządzaniu. Jak miał wypatroszyć kurę, to prawie zwymiotował (finalnie zrobiłam to ja). Nie umie patroszyć ryb.

      Ja potrawę mięsną ugotuję, ale nie spróbuję, więc efekt może być słaby. W domu jadamy przeważnie wegetariańsko lub wegańsko (dzieci mięso mają w placówkach, mąż je w pracy). Nie ma u nas wędlin, bo nikt nie lubi. Byłam strasznym niejadkiem i wróżono mi powtórkę z rozrywki w moich własnych dzieciach, ale moje podejście typu spróbuj odrobinę, najwyżej wyplujesz i nie będziesz musiał jeść poskutkował tym, że dzieci najedzą się wszędzie od zawsze - czy przyjęcie mięsne, czy wegańskie, czy tylko sushi, czy kuchnia indyjska. Nigdy się nie martwię, że moje dzieci będą głodne. Czy to w Polsce, czy za granicą. Zadziwia mnie to „ojejku jejku, będę musiala kabanosy dzieciom w torebce na wege wesele przemycic”.
      No ale ja wszelkie ideologie mam gdzieś.

      Mięsożercy tak samo nie są przecież monolitem. To, że jedzą mięso, nie oznacza, że nie ma z nimi problemów. Bo cebuli nie, bo świni to nigdy, bo kurczaki to fuj, bo nienawidzą pomidorów (mieszkałam z takim, który otrząsał się z obrzydzenia, jak widział pomidora w kuchni).

      Najgorsi, serio NAJGORSI są dla mnie neofici, którzy po obejrzeniu jakiegoś dokumentu na Netflixie przerzucają się z dnia na dzień na weganizm. Wczoraj jedli mięso, a dzisiaj rozliczają mnie ze schabowego u dzieci na talerzu. Przy czym w swoim weganizmie trawają co najwyzej kilka tygodni (czasem miesiecy), jak im wszystkie wyniki zaczynają spadać. Bo myślenie kulinarne nadal mają „czym zastąpić mięso”. Mięsa się nie zastępuje, to jest cała przebudowa myślenia o gotowaniu. Mięso to mogę zastąpić w potrawie ziemniaki, surówka i kotlet, żeby faktycznie coś tam jeszcze było i tak, wtedy to robię. Ale to jakaś wybitna rzadkość u mnie w domu. Myślę, że moje wszystkożerne dzieci są dużo bardziej wszystkożerne niż te z rodzin typowo mięsnych.
    • swiecaca Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 08:38
      mąż jest wege a ja prawie wege, dzieci jedzą mięso. samo w sobie to nie jest problemem, ale jak mąż miał okres ekstremalnego odpału zywieniowego to prawie się rozwiedliśmy. jedzenie jest bardzo ważne, mówi się że małżeństwo to wspólnota łoża i stołu. ponadto wyprawiał cyrki w gościach np na wigilii u rodziny zjadł 1 pieroga i nic więcej. na wczasach AI jadł na posiłek kilka plasterków pomidora i jajko. poza tym nie pije alkoholu. czasem mam ochotę sprawić sobie kochanka żeby zjeść z chłopem, który zje górę mięcha i popije piwem.
    • kaki11 Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 11:06
      Ja jestem na diecie którą chyba nazywa się fleksitariańską. Na co dzień jadam wegetariańsko czasem wegańsko a mięso jadam głównie w podróżach/z okazji. Mój mąż je mięso. Z zasady to ja gotuję w domu, więc przygotowuję jedzenie również dla niego, mamy jedną lodówkę. Przyznaję, że trochę nie rozumiem fobii wegetarian na to, że w ich lodówce leży gdzieś pierś z kurczaka. Generalnie mąż jada średnio 2 - 4 obiady mięsne w tygodniu (wliczamy w to też ryby, i jakieś dania z drobnym udziałem mięsa typu makaron z dodatkiem boczku w sosie czy leczo z kiełbasą) w pozostałe zjada wegetariańsko/wegańsko i nie ma z tym problemu. Często robię jedzenie na dwa dni (to samo danie w dwóch wersjach), często przygotowuję jedzenie do którego mięso łatwo dodać- np przysmażyć kurczaka/kiełbasę i dodać do jego porcji warzyw z ryżem czy leczo.
      Przyznaję, jak zaczęłam ograniczać mięso docelowo miało to dojść do wegetarianizmu, ale odpowiada mi taki system w jakim żyję teraz. Już wtedy mówiłam, że chcę, aby moje dzieci jadły również mięso w pierwszym okresie życia, nawet jeśli oboje z ojcem będziemy na wege diecie. Jeśli później nie będą chciały ok, ale to tylko ich wybór, a nie moja decyzja, że nie będę ich od początku karmić mięsem. To też dieta córki nie była dla nas problemem- je i będzie jadła mięso ale w mniejszej ilości niż rówieśnicy bo w domu po prostu wędlina czy mięsny obiad będą rzadziej
      Przyznaję, że na tyle naturalnie weszliśmy w ten rytm, że nie myślę o tym jako o upierdliwej różnicy. Może to wynikać z tego, że nie definiuje się jako wegetarianka, nie przeszkadza mi, że jak zamówimy pizzę to będzie 50/50, zgadzam się w gościach na zjedzenie rosołu bo nie ma to dla mnie etycznej różnicy i nie mam problemu z obróbką mięsa. Gdyby któreś z nas było bardziej radykalne (zero mięsa vs mięso na co dzień) pewnie było by trudniej
    • kurt.wallander Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 12:09
      Dla mnie większym problemem jest to, ze z wiekiem mój mąz staje się coraz większą "konserwą" i chętnie jada potrawy typu schabowy, ziemniaki i mizeria. Lubi tez kuchnię śródziemnomorską (bo tę poznał w stosunkowo młodym wieku). Ale juz kuchnie azjatyckie podchodzą mu duzo gorzej, a ja mam akurat fazę na kuchnię koreańską, lubię sushi, curry itp. Poniewaz to ja u nas gotuję, jest to dla mnie problem, bo czasem wychodzi, że robię dwa różne obiady. Dzieci, na szczęście, w większości lubią to co ja.
    • totutotam.org Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 13:18
      Musieliśmy się dotrzeć w kilku sprawach, ale na śniadanie to tylko ja (i dzieci) jadam owsiankę i (czasem) masło. Króluje oliwa i tu przyznaję, że to pozytywna zmiana. Wprowadziłam zaś i przekonałam do kiszonek, kefiru, buraków i kasz. Zostałam zaś przekonana do owoców morza. Dzięki małżeństwu jem więcej ryb wink
      Tylko ja stosuję IF (niezbyt rygorystyczny, raczej 14/10, rzadko 15/9), nikomu to nie przeszkadza.
      W lodówce ciężko znoszę czekającą na spożycie necorę, śmierdzi mi ona niemożebnie, ale zdarza się rzadko.
      Zwalczyłam zbyt częste (było +/- co trzy dni) jedzenie chipsów (szczerze mówiąc, ze wszystkich produktów spożywczych uważam za największe g..., chociaż sam smak lubię), teraz "jemy" tylko na przyjęciach.
      Były zgrzyty przy niemowlakach, w rezultacie dzieci jadły wszystko według naszych obydwu diet big_grin
      No ale jednak z różnicami w sprawach polityki i religii to przegięłaś wink w życiu. Jedzenie przy tym to drobny detal.
    • mikams75 Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 17:53
      Z racji roznego pochodzenia mamy rozne smaki i przyzwyczajenia ale oboje nie jestesmy fanatykami jedzeniowymi, choc jest kilka dan z jego kuchni dla mnie niejadalnych a i on nie przelknie wszystkiego, co ja lubie. Na co dzien nie ma problemu a od czasu do czasu ja jadam cos typowo mojego (glownie jak go nie ma, bo mi sie nie chce oddzielnie robic). Jemu tez nie zabraniam korzystania z kuchni choc te tylko swoje ulubione jada glownie od swieta u tesciowej. Dziecko ma za to gorsze odpaly - to niedobre, tamto tez niedobre, tego nie lubi itd. Teoretycznie moze jesc wszystko ale ostatnio dziecko sie przerzucilo samo z siebie na weganizm.
      Bywa dosyc czesto, ze kazdy sobie po swojemu doprawia na talerzu badz co innego komponuje z tych samych skladnikow.
    • koko8 Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 26.08.21, 18:23
      Kiedy mój mąż wiele lat temu poinformował mnie, że przestaje jeść mięso po, powiedzmy ogólnie, zawodowym "projekcie zwierzęcym", bardzo chętnie się podłączyłam. Wkrótce na tę samą dietę przeszło moje podówczas wczesnonastoletnie dziecko i posiłki bezmięsne w naszej rodzinie zupełnie przestały być kłopotem. Zresztą muszę przyznać, że nigdy nasze wybory jedzeniowe nie były problemem w restauracjach, przyjęciach rodzinnych, spotkaniach towarzyskich czy wyjazdach wakacyjnych. Nawet się nad tym nie zastanawiamy. Inna sprawa, że jesteśmy takimi pseudowegetarianami, bo jemy owowce morza.
      Podejrzewam, że gdybym to ja wyszła z propozycja rezygnacji z mięsa, mąż też by się dostosował. Choć uwielbiamy jeść i gotować, jakakolwiek dieta nie jest jakims priorytetem w naszym życiu, i raczej nie ma żadnego wpływu na dynamikę naszego związku.
    • paulownia88 Re: różnice w preferencjach żywieniowych w związk 27.08.21, 08:09
      Jestem na keto, mąż i syn wszystkozerni. Gotuję im te wszystkie ryze, zimniory, spaghetti, nawet ciasto czasem upiekę. Ja jadam jeden do dwóch posiłków dziennie, więc nie stoję non stop przy garach. Na wakacjach chłopaki chodzą sobie rano na śniadania, ja nie, ale nie widzimy w tym problemu. Naprawdę wszystko można sobie zorganizować, nawet jakby miały być dwie lodówki w domu - kwestią dogadania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka