Dodaj do ulubionych

Mężczyźni 50+ mrą jak muchy.

26.08.21, 22:28
Kolega z korpo pożegnał w ciągu ostatniego półrocza 6 kolegów. Wszyscy w okolicy 50tki (51-55). Udary, zawały, nagłe zasłabnięcia i... już po wszystkim... Ja co prawda pożegnałem tylko jednego, ale scenariusz dość podobny. Przez kilka tygodni źle się czuł, do tego mocno schudł. Bagatelizował, do lekarza nie chciał iść, no to rodzina znalazła go rano martwego w fotelu. Oficjalna przyczyna zgonu "niewydolność krążeniowa".

Kobiety uważają, zwłaszcza co poniektóre na tym forum, że facet to jest byt o trwałości kamienia. No niestety, tak nie jest. To my jesteśmy ta słaba płeć. Jeśli dany gość przejmuje się wszystkim, kisi w sobie problemy, daje się zajeżdżać w robocie i w domu, jest przytłoczony imperatywem zaharowywania się na rodzinę, względnie ugrzązł w kredytach, długach, alimentach, karach finansowych, popija itp....to szczególnie plasuje się w grupie ryzyka. I może tak się zdarzyć, że nagle pyk i już jest po balu...

Kobiety, które dotknęło nieszczęście nagłej straty ww. facetów są miesiącami w ciężkim szoku. Większość z nich zostawiła spory majątek, no ale co z tego. Był chłop, nie ma chłopa.

Btw, czy zdajecie sobie sprawę, że macie bardzo dużą szansę co najmniej kilkanaście ostatnich lat życia przeżyć w samotności? Statystyki są nieubłagane.

Obserwuj wątek
    • pade Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 22:38
      Riki, ten apel powinieneś skierować do swoich kolegów.
      I powinien on brzmieć: kolego, przewartościuj priorytety, zadbaj o zdrowie, odpuść to, co nie jest pilne i ważne, naucz się relaksować.
      Kobiety/żony mają tylko do pewnego stopnia wpływ na swoich mężów. Jeśli jeden z drugim się uprze, że stresy trzeba zapijać i zajadać a nie wyrzucać z siebie w zdrowy sposób, to żona nic na to nie poradzi. Przecież to nie jego matka, a on nie jest smarkaczem, wie jakie są konsekwencje.
      Ja wiem, że to jest Twój kolejny wątek w tonie: wszystkiemu winne są kobiety, ale naprawdę słabo o Tobie świadczy fakt, że zapominasz iż dorośli faceci są ... dorośli. Nie są niczyimi niewolnikami, nie muszą spełniać społecznych oczekiwań, niech korzystają wreszcie z rozumu. Najwyższy czas.
        • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 22:49
          daniela34 napisała:

          > Prawda pade? Jest tu taki pouczajacy wątek by kochamruskieileniwe sprzed kilku
          > dni.

          Nie wiem czy pouczający. Ona wyraźnie pisze, że opór jej faceta i zerowa podatność na dobre rady były spowodowane konsekwencjami wcześniejszego udaru.

          Notabene, mąż kochamruskieileniwe dostał pierwszego udaru już w okolicach czterdziestki!
          • daniela34 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 22:54
            Nie. Napisała: "Biore to pod uwage i dlatego przymykam oko* na rozne rzeczy."

            I jeszcze: "Najwyzej wezmie do serca to co mu pasuje w kwestiach zdrowotnych. Reszta niepasujaca - co tam lekarz wie... JA wiem lepiej co dla mnie jest dobre"
            No cóż...
            • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:13
              Nie jestem kompetentny do dalszych wypowiedzi na temat jej męża. Bardzo współczuję, dotknęła ją wielka tragedia, a i nie wiadomo, co będzie dalej (noga złamana się zrośnie, ale to jak on się zachowuje już po tym złamaniu nie napawa optymizmem).
              • kochamruskieileniwe Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 07:10
                Riki - problem leży równeż tu:

                Przez kilka tygodni źle się czuł, do tego mocno schudł. Bagatelizował, do lekarza nie chciał iść,


                Skąd taka postawa?
                Bo może samo przejdzie?

                Tak wiem. Sa takie jednostki. Zarówno wśród kobiet,, jak i mężczyzn. Jednak u panów, jak wynika z moich obserwacji) problem jest częstszy.
                Bo nie chcą sie przyznać do słabości? Bo muszą byc w tym względzie do końca "maczo"? Boją sie lekarzy.
                • extereso Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 07:38
                  Nie wiem, jakby żył sam to dobrze, jasne. Ale jak żyje się w parze to trzeba też zadbać o siebie żeby temu drugiemu nie przysparzać kłopotu, żeby go uspokoić. Mój mąż też do lekarza chodzi co kilka lat, więc nie wiem jakby było gdyby była potrzeba, teraz pretensji nie mam, bo profilaktykę załatwiają wizyty obowiązkowe z miejsca pracy. Ale patrzę na niego że uprawia sport, cieszy się życiem, i szczerze to co opisuje Riki wydaje mi się objawem niedojrzałości. Jakiś pęd, spięcie, kołowrotek- ludzie w wieku o którym mowa już mogliby umieć ułożyć sobie priorytety.
      • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:15
        pade napisała:

        > Ja wiem, że to jest Twój kolejny wątek w tonie: wszystkiemu winne są kobiety, a
        > le naprawdę słabo o Tobie świadczy fakt, że zapominasz iż dorośli faceci są ...
        > dorośli. Nie są niczyimi niewolnikami, nie muszą spełniać społecznych o
        > czekiwań, niech korzystają wreszcie z rozumu. Najwyższy czas.

        Są słabi psychicznie i łatwo się rozwalają emocjonalnie na kawałki. Wtedy leci im zdrowie.

        Konsekwencje czyjejś śmierci spadają na otoczenie tej osoby. Stąd piszę o kobietach. Umarłemu wszak jest już wszystko jedno...
          • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:26
            Niektóre może tak. Znam przypadek, gdy po nagłej śmierci utytułowanego męża-tyrana pięćdziesięcioletnia pani odbyła tournee po świecie, w USA zaliczywszy nawet romans z księdzem. Ale to nie dotyczy większości wdów, jak mniemam. wink
        • snakelilith Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:34
          riki_i napisał:



          > Są słabi psychicznie i łatwo się rozwalają emocjonalnie na kawałki. Wtedy leci
          > im zdrowie.

          Są idiotami, nie uczą się na błędach, nie wyciągają prawidłowych wniosków z doświadczeń i nie przyjmują dobrych rad od kobiet, które jak udowodniłeś, są silniejsze, mądrzejsze i lepiej dają sobie radę w życiu. Miliony razy ci mówiłyśmy, że jesteś palantem i masz zboczone spojrzenie na świat, a ty apjat, od początku i ciągle pyerdolisz te same bzdury.
            • daniela34 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:56
              To miło że się martwisz o kobiety, ale cóż, no każda płeć musi dźwigać swój krzyż- wy tego, że jesteście słabiutkie psychicznie i wczesnie dopadają was choroby, a my tej samotnej starości. Jakoś przeżyjemy. Aż do śmierci
            • snakelilith Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 00:05
              Po pierwsze, mój mąż jest 5 lat młodszy, co wyrównuje nasze lokalne statystyki. Po drugie, jest wyznawcą zasady "happy wife, happy life", co uwalnia go od pierdyliona toksycznych zachowań skracających życie. A po trzecie, mam dużo przykładów z najbliższego otoczenia, że w żadnym wieku nie trzeba być samotnym. Ludzie łączą się w pary nawet po 70 tce, także kobiety. Ale jak żyję w normalnym świecie, a nie zboków myślących xujem.
            • jowita771 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 08:09
              riki_i napisał:

              > Zobaczymy czy będziesz taka harda, jeśli to Ciebie spotka nagła śmierć partnera
              > i długa samotna starość.


              Ja jestem umówiona z przyjaciółką na wspólne zamieszkanie. Mamy plany, co będziemy razem robiły, gdzie podróżowały. Nie możemy się doczekać. wink
              • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 16:59
                zuleyka.z.talgaru napisała:

                > Rikuś, ale dlaczego zakładasz, że po śmierci parnera musi być sama? dziwny jest
                > Twój świat.

                No może dlatego ,że target sześćdziesięciolatka to zazwyczaj jest tak do 45-ciu maks? Że poziom spierniczenia , narowów, ogólnego zapuszczenia jej statystycznego wolnego równolatka uniemożliwia jakikolwiek związek? Że wśród dojrzałych pań mało jest chętnych na rolę pielęgniarki ? .... .....

                Kobietom w latach nie jest łatwo znaleźć męża. Każdy to wie, tylko nie forum emama.
                • chatgris01 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 17:13
                  Sporo kobiet w latach (może nawet większość) wcale nie chce następnego męża.
                  Natomiast wdowy (zwłaszcza takie, które opiekowały się chorym mężem) owszem, mają propozycje od samotnych równolatków lub starszych. Tylko (niespodzianka smile ) najczęściej nie są zainteresowane cool
                • fragile_f Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 17:43
                  Niżej już pisałam - koleżanka z pracy w wieku 55 lat znalazła sobie po prostu żonę, równolatkę. Są ze sobą 10 lat, mają kilka psow, ogródek, grają razem (gitary, perkusja), troche podróżują i tak dalej. Dzieci już dawno odchowane (poprzednie zwiazki hetero), mają święty spokoj, chcą jeszcze z 2-3 lata popracować a potem przenieść się dalej od miasta.

                  Nie wiem z jakiej paki mialabym brać sobie w wieku 45 lat na garb starego, schorowanego dziada z wymaganiami, jesli mialabym opcje taka jak ta kobitka.
                      • fabryka.lodow.napatyku Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 18:39
                        fragile_f napisała:

                        > Wystarczy celować w osoby w podobnym wieku, a nie jako 65cio latek szukać 45cio
                        > latki. Serio, wolałabym do końca życia być sama, niż związać się za parę lat w
                        > kimś w wieku mojego ojca.
                        >
                        haha, moj szwagier - wieczny kawaler, maminsynek, lovelas, 46 lat, wiecznie poszukujacy, celujacy obecnie ponizej 30, powiedzial, ze wolalby byc sam niz zwiazac sie z rowiesnica. przelecial juz z kilka tysiecy dziwczat, zadna nie byla godna, ego jak z tad do nieba, jednoczesnie nieszczesliwy, samotny, wyplakuje sie mamusi w rekaw. inwestuje w drogie samochody, mieszkania, cuda niewidy, aby tylko jakas dwudziestoparolatka z nim byla.
                        • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 19:15
                          fabryka.lodow.napatyku napisała:

                          > haha, moj szwagier - wieczny kawaler, maminsynek, lovelas, 46 lat, wiecznie pos
                          > zukujacy, celujacy obecnie ponizej 30, powiedzial, ze wolalby byc sam niz zwiaz
                          > ac sie z rowiesnica. przelecial juz z kilka tysiecy dziwczat,

                          Wow! Lepszy od Tadeusza Plucińskiego! big_grin
                      • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 19:20
                        fragile_f napisała:

                        > Wystarczy celować w osoby w podobnym wieku, a nie jako 65cio latek szukać 45cio
                        > latki. Serio, wolałabym do końca życia być sama, niż związać się za parę lat w
                        > kimś w wieku mojego ojca.

                        No cóż, jak patrzę na przechlaną i zmęczoną facjatę kandydata na nowego ministra rolnictwa , 52-latka (!), to nawet się nie dziwię
                        epiotrkow.pl/m/news/czytaj,44780
                        • fragile_f Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 20:09
                          Chryste panie słodki jezu, wolalabym do końca życia uprawiać seks tylko z pingwinkiem indifferent

                          BTW moj amerykański szef ma 67 lat, gdybym miała tę dwójkę do wyboru to nawet czysto wizualnie/zapachowo wolałabym szefa. Polscy mezczyzni 50+ to jest jednak stan umysłu.
    • borsuczyca.klusek Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 22:45
      riki_i napisał:

      > Btw, czy zdajecie sobie sprawę, że macie bardzo dużą szansę co najmniej kilkana
      > ście ostatnich lat życia przeżyć w samotności? Statystyki są nieubłagane.
      >

      Oczywiście, ja to mam nawet konkretne plany na zagospodarowanie tych lat.
      1. Będę mieć koty w liczbie 2 do max 4. Może też małego pieska. Bostonek forumki asqe skradł moje serce.
      2. Będę grać w gry komputerowe i te nowe i te znane z dzieciństwa. Może w końcu uda mi się skończyć wyzwanie 10 pokoleń w simsach.
      3. Będę malować obrazy na początek techniką acrylic pour, później może uda mi się nauczyć czegoś więcej.
      4. Nauczę się nowych technik haftu.
      5. Z grubszych tematów to może odnawianie starych mebli.

      A gdyby jednak samotność doskwierała to znajdę sobie drugą babę do pary.

      Liczę się również z tym, że mogę fiknąć pierwsza i cały misterny plan pójdzie w pizdu 🙄
      • margerytka73 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 12:48
        borsuczyca.klusek napisała:

        ście, ja to mam nawet konkretne plany na zagospodarowanie tych lat.
        > 1. Będę mieć koty w liczbie 2 do max 4. Może też małego pieska. Bostonek forumk
        > i asqe skradł moje serce.
        > 2. Będę grać w gry komputerowe i te nowe i te znane z dzieciństwa. Może w końcu
        > uda mi się skończyć wyzwanie 10 pokoleń w simsach.
        > 3. Będę malować obrazy na początek techniką acrylic pour, później może uda mi s
        > ię nauczyć czegoś więcej.
        > 4. Nauczę się nowych technik haftu.
        > 5. Z grubszych tematów to może odnawianie starych mebli.
        Zrób to teraz.
      • runny.babbit Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:00
        A mężczyznom się nie chce, bo choć bycie fajnym dziadkiem jest równie potrzebne, to jednak nawet bycie fajnym ojcem przerasta wielu samców. O co w ogóle te żale, wystarczy mniej chlac, więcej się ruszać i czasem pójść do lekarza. Mission impossible dla Polaka 50+?
          • lauren6 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 08:12
            Wiele kobiet odżywa po śmierci męża, więc już tak nie przesadzaj z tym byciem dotkniętym.

            Nadal nie kumasz, że kobiety nie mylśą jak mężczyźni. 50 letnia wdowa nie będzie sobie stawiać za punkt honoru by udowodnić sobie i otoczeniu, że może jeszcze się bzykać z 20 lat młodszymi facetami.

            Faceci w wieku emerytalnym często sami sprowadzają się do roli zramolałego kapcia. Kobiety w tym wieku, czy to samotne czy nie, są jeszcze aktywne na wielu płaszczyznach: rodzinnych, sąsiedzkich, społecznych.
          • jowita771 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 09:37
            riki_i napisał:

            > Ale to Was, kobiety, dotykają skutki zjawiska wczesnej umieralności mężczyzn. T
            > rudno mieć jakieś "żale" z pozycji umarlaka. A ja się nie żalę, piszę o tym, co
            > widzę w swym otoczeniu.

            Patrzysz na to jak facet. Mężczyzna po śmierci żony ma więcej problemów - musi zrobić wiele rzeczy, których wcześniej robić nie musiał. Biadak nagle dowiaduje się, że ubrania same się nie piorą, żeby coś było w lodówce, to trzeba to przynieść ze sklepu, jak się chce zjeść ciepły domowy obiad, to trzeba go ugotować. I takich okołodomowych spraw jest mnóstwo. A teraz spójrz z perspektywy kobiety - ma mniej pracy w domu, a więc więcej czasu. Ponieważ większość mężczyzn umiera przed swoimi żonami, to pewnie ma też koleżanki z podobną ilością wolnego czasu. Przestań pieprzyć, jak to nam się pogorszy po śmierci mężów, bo większości się nie pogorszy.
            • sniyg Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 09:44
              jowita771 napisał:

              > Przestań pieprzyć, jak to nam się pogorszy po śmierci mężów, bo większośc
              > i się nie pogorszy.
              >
              Smutne zatem te związki, skoro jedna strona umiera a dla drugiej wlasciwie nie ma to żadnego znaczenia. Zastanawiam się jeszcze, bo duża część tu piszących wypowiada się dość dosadnie by nie powiedzieć agresywnie. Dlaczego na forum same ostre babki a w domu, wychodzi z wątku, nadal pełna obsługa faceta?
              • beataj1 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 09:47
                sniyg napisał:

                . Dlaczego na forum same
                > ostre babki a w domu, wychodzi z wątku, nadal pełna obsługa faceta?

                No ale to akurat jest spójne. Jeżeli facet wymaga tyle roboty z okazji obsługi to jego brak oznacza ulgę od tej roboty.

                Nikt tu nie pisze o emocjach - żałoba jest żałobą, kiedyś się kończy i zaczyna się dalsze życie...
                • triss_merigold6 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 10:03
                  Ładnych parę moja ciotka, wtedy +/- 65-letnia, odżyła po śmierci męża z Alzheimerem. Widziałam ją 2 tygodnie po pogrzebie - kwitnąca kobieta, ubyło jej dobrych piętnaście lat. Ciotka żyje do dziś, ma różne dolegliwości typowe dla wieku, ale ma też życie towarzyskie, chodziła na UTW, ma działkę, nie nudzi się.
                • jowita771 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 10:03
                  Oczywiście, że śmierć partnera to ciężkie przeżycie, ale zgadzam się, że żałoba nie trwa wiecznie. Ja się po prostu nie zgadzam z tym, co pisze riki w tym wątku, że kobiecie będzie tak strasznie źle po śmierci męża. Z początku tak, ale nie udawajmy, że przez dekadę czy dwie będzie rwała włosy z głowy z tęsknoty. Większość jednak nie.
                  • daniela34 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 10:12
                    jowita771 napisał:

                    > Oczywiście, że śmierć partnera to ciężkie przeżycie, ale zgadzam się, że żałoba
                    > nie trwa wiecznie. Ja się po prostu nie zgadzam z tym, co pisze riki w tym wąt
                    > ku, że kobiecie będzie tak strasznie źle po śmierci męża.


                    Oczywiście, że jest. No ale co robić? Skoro wg rikiego "dany gość przejmuje się wszystkim, kisi w sobie problemy, daje się zajeżdżać w robocie i w domu, jest przytłoczony imperatywem zaharowywania się na rodzinę, względnie ugrzązł w kredytach, długach, alimentach, karach finansowych, popija itp....to szczególnie plasuje się w grupie ryzyka." i dlatego dany gość umiera w okolicach 50-tki to co ma zrobić kobieta? Przecież to są dorośli ludzie. Kobieta ma sprawić, żeby nie popijał? Kobieta ma sprawić, żeby nie płacił kar finansowych? Kobieta ma sprawić, żeby nie miał długów? Kobieta ma sprawić, żeby nie płacił alimentów (tu nie do końca dla mnie jest jasne, czy odpowiedzialność obciąża eksię, że śmie żądać alimentów, czy neksię, że pan się rozwiódł i teraz ma alimenty do płacenia). Kobieta ma zmienić 50-latkowi imperatyw zaharowywania się na rodzinę? Jedyne z tej listy, na co faktycznie kobiet a ma wpływ to owo "zajeżdżanie w domu". No to składamy urczystą obietnicę, że nie zajeżdżamy panów w domu, a co do reszty owych "czynników ryzyka" to musimy się z nimi pogodzić oraz pogodzić z tą perspektywą samotnego wdowieństwa i jakoś dźwigać ten ciężar.
                    • sumire Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 10:28
                      Najlepsze, że w tym "zajeżdżaniu w domu" pewnie chodzi o to, by pan raz na jakiś czas wykonał ogromny wysiłek i wcisnął guzik "włącz" w pralce, zakupy do lodówki włożył albo dzieciora z zajęć odebrał.

                      Jejusiuniu, jacy oni są krusi. Aż mi się żal zrobiło.
                        • jowita771 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 10:56
                          beataj1 napisała:

                          > Wyczytana tu kiedyś koncepcja obligatoryjnej renty inwalidzkiej za posiadanie p
                          > enisa nabiera sensu.
                          > Bo inaczej nie przetrwają.
                          >

                          System tego nie udźwignie, taniej będzie amputować penisy, skoro ich posiadanie wiąże się z tak wielkim ryzykiem dla zdrowia i życia.
                          • bigimax2 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 12:14
                            System tego nie udźwignie, taniej będzie amputować penisy, skoro ich posiadanie wiąże się z tak wielkim ryzykiem dla zdrowia i życia.

                            jak mezczyzni sie ogarna i zrozumieja ze zapierdalanie nie ma sensu a im samym wystarczy na utrzymanie 20% tego co zarabiaja to trzeba bedzie drogie panie w tipsach wsiasc na szambiarke i pracowac , albo woreczek cementu na plery i zapierdalac dwa pietra po rusztowaniu
                            • sumire Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 12:31
                              Gościu, wylewasz swoje trudne do czytania szambo na forum, gdzie większość bywalczyń pracuje.
                              Mężczyźni, którzy muszą zapyerdalać, by utrzymać swoje żony golddiggerki, robią to na własne życzenie, co wielokrotnie tu omawiano, ale nadal nie rozumiecie. Nikt was nie zmusza do niewolniczej pracy. Wybieracie sobie efektowne utrzymanki za żony, to je sobie utrzymujcie.
                                • beataj1 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 13:07
                                  Przypominam że garb w postaci baby i kaszojadów nie pojawia się znienacka i wbrew woli faceta.
                                  Babę zwykle prosicie na kolanach o to by została żonką a dzieci można nie mieć. I jest to dosyć łatwe do zrobienia.

                                  Dodatkowo - znam przynajmniej kilku facetów, którzy na pomysł by żona poszła do pracy, dołożyła się do budżetu ale za to podzieliła robotą w domu dostawali drgawek.
                                  Bo przecież przejęcie części obowiązków domowych będzie tak straszliwym obciążeniem że nie dadzą rady. Tych obowiązków o których mówią że to nicnierobienie.
                                  • sumire Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 13:29
                                    beataj1 napisała:

                                    > Przypominam że garb w postaci baby i kaszojadów nie pojawia się znienacka i wbr
                                    > ew woli faceta.

                                    No ale rozumisz, dziedzica trzeba spłodzić.

                                    > Dodatkowo - znam przynajmniej kilku facetów, którzy na pomysł by żona poszła do
                                    > pracy, dołożyła się do budżetu ale za to podzieliła robotą w domu dostawali dr
                                    > gawek.
                                    > Bo przecież przejęcie części obowiązków domowych będzie tak straszliwym obciąże
                                    > niem że nie dadzą rady.

                                    Ototo.
                                    W czasach, gdy jeszcze pracowałam w biurze, spotykałam wielu, którzy siedzieli po godzinach i oglądali filmy z kotkami na telefonie tylko po to, żeby nie wracać do domu i nie musieć zajmować się domowymi czynnościami, a niedajbuk dziećmi.
                                    Także w wigilię.
                                • bigimax2 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 12:55
                                  odnosnie czego t debilna emotka
                                  to rozwine bo widze otumanienie jest spore
                                  zamoast pracowac w pelnym wymiarze i na pelen etat
                                  moze pracowac tydzien w miesiacu czy tam trzy miesiace w roku i mu wystarczy
                                  reszta to czas WOLNY na to na to co ma ochote nie na zapierdalanie na bezrobotna babe , i juz mu sie zrdowie polepszy , stres zmniejszy , bedzie mu lepiej
                                  • jowita771 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 13:14
                                    Więcej czasu nie będzie miał na pracę zawodową, nie zapominajmy, że sporo z tych typów nie ogarnia obsługi pralki, kuchenki itp, więc pozostałe 3 tygodnie w miesiącu będą zabierały próby opanowania przestrzeni wokół siebie.
                                  • iwles Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 13:17
                                    bigimax2 napisał(a):


                                    > moze pracowac tydzien w miesiacu czy tam trzy miesiace w roku i mu wystarczy
                                    > reszta to czas WOLNY na to na to co ma ochote nie na zapierdalanie na bezrobotn
                                    > a babe , i juz mu sie zrdowie polepszy , stres zmniejszy , bedzie mu lepiej


                                    No nie wiem, nie wiem, czy lepiej.
                                    Jest tutaj taki jeden, Józek mu na imię 🤣
                                    • bistian Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 20:23
                                      evolventa napisała:

                                      > Jak pragnę zdrowia, żyję prawie 50 lat i nie znam ani jednej kobiety, która sie
                                      > działaby w domu, na utrzymaniu faceta. Gdzie Wy takie dziunie znajdujecie? Na I
                                      > nstagramie?

                                      Ja znam trochę takich, niestety. Ale to jest układ, kobieta tego chce i mężczyzna tak widzi związek.
                                      A, najlepsze są próby pani wyprodukowania dochodu. On mówi: już nie próbuj! Ona: Dlaczego? On: Za dużo nas to kosztuje.

                                      big_grin
                                      • triss_merigold6 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 22:32
                                        Dziwnym trafem, Bracia Samcy też poznają głównie takie kobiety/dziewczyny - z małych miejscowości, z syfiastym wykształceniem, pracujące na produkcji albo w jakichś sklepach/magazynach dorywczo, z bezrobotnymi od lat matkami. W/w kobiety nigdy nie traktowały pracy zawodowej jako priorytetu, ambicji specjalnych nie miały więc pojawienie się rycerza traktowały z ulgą, że oto mogą osiąść i zająć się dziećmi, garami i spotykaniem z rodziną.
                                        Ja też nie znam żadnej kobiety, która siedziałabym w domu na utrzymaniu faceta. Moje kuzynki pracują, koleżanki, znajome, żony kolegów etc. W rodzinie partnera wszystkie kobiety (siostry, żona brata) pracują, w rodzinie eksa również. I nie są to gównoprace pt. umowy o dzieło na bzdurki do klepania w domu, tylko normalne, etatowe.
                                    • bigimax2 Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 20:27
                                      Jak pragnę zdrowia, żyję prawie 50 lat i nie znam ani jednej kobiety, która siedziałaby w domu, na utrzymaniu faceta. Gdzie Wy takie dziunie znajdujecie? Na Instagramie?

                                      no widzisz , jak bys miala dzieciora i poszla na szkolne zebranie to tam z polowa grazynek to menadzerowie domu z fantastycznymi pomyslami na rozne okazje
                                      pomine bizneswomanki przy mzezu ktora "prowadza" restauracje czy maja studio fotograficzne kaszojadow gdzie jedno i drugie zlotowki zsku nie przynioslo
                                      • evolventa Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 22:34
                                        Mam dzieci, a na wywiadówki chodzę i naprawdę spotykam tylko babki normalnie pracujące. Albo u kogoś na etacie, albo prowadzące własną działalność. A wnioskując po samochodach jakimi przyjeżdżają, to raczej mocno dochodową. To ja, zarabiając powyżej średnie krajowej, jeżdżę w tym gronie najstarszym i najtańszym autem.....
                • sniyg Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 27.08.21, 10:06
                  beataj1 napisała:


                  >
                  > No ale to akurat jest spójne. Jeżeli facet wymaga tyle roboty z okazji obsługi
                  > to jego brak oznacza ulgę od tej roboty.
                  >
                  W tym sensie spójne. Ale niespójne, że na forum same ostre żylety a w domu dziwna zgoda na obsługiwanie chłopów.
    • snakelilith Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 22:58
      6 kolegów ze zgonem w wieku 51-55 powinno być dla ciebie wskazówką, że poruszasz się w złym towarzystwie. Coś ci koledzy robili źle, a że kto z kim przestaje, takim się staje, powinno dać ci do myślenia. Statystyki mówią bowiem, że polski mężczyzna ma sporą szansę dożyć 73-74 lat, co jest wprawdzie słabszym wynikiem niż w innych krajach Europy, ale 51-55, to jest wynik dla bezzębnego menela spod budki z piwem, a to najczęściej jest życiowym wyborem, a nie złym losem.
      • riki_i Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:07
        Nie snejkowa, mylisz statystyki. Te zusowskie (z Głównego Urzędu Statystycznego) to są statystyki dożywalności mężczyzn, którzy już dożyli wieku emerytalnego.

        Czyli tłumacząc łopatologicznie - jeśli dożył 65-ciu, to będzie średnio żył 73-74.

        Ale ci wszyscy, którzy zmarli przed 65-tką, w ogóle nie są ujęci w tej statystyce.
        • snakelilith Re: Mężczyźni 50+ mrą jak muchy. 26.08.21, 23:23
          riki_i napisał:

          > Nie snejkowa, mylisz statystyki. Te zusowskie (z Głównego Urzędu Statystycznego
          > ) to są statystyki dożywalności mężczyzn, którzy już dożyli wieku emerytalnego.
          >

          To nie są żadne zusowkie rikuś, a EUROSTATu i OECD. Określają coś takiego jak oczekiwany czas życia przy urodzeniu. I ten wynosi dla chłopców urodzonych w 2020 w Polsce 72,6 lata. Nisko, średnia europejska dla facetów wynosi 79,8. Jesteście cieńkimi Bolkami rikuś. Nawet Turek harujący na niepracującą żonę i 7 dzieci dożywa 76,4.
          Najkrócej żyją faceci w krajach, gdzie większość chleje i od pewnego wieku już z daleka wygląda jak niedomyty menel czyli w Bułgarii, Rumunii, na Węgrzech, w krajach bałtyckich i właśnie w Polsce .
          Ale 51-55 lat to rekord, może koledzy oprócz chlania walili dodatkowo coś w żyłę.