Dodaj do ulubionych

o rzęsach, kolanach i dooopie maryni

27.08.21, 11:45
1) Na co dzień się nie maluję, nie farbuję, ale mam jedno guilty pleasure, które dwa razy w roku robię sobie przed wakacjami: sztuczne rzęsy.
Robię możliwie najdelikatniej: light volume, gdzie rzęsy są najcieńsze i mają 3 długości, co mi otwiera, dość małe i głęboko osadzone oko. Czuję się wtedy na wakacjach ciut ładniejsza, nawet jeśli to tylko autosugestia.
Niemniej, jako że efekt ma w sobie jednak sporo wizualnej tandety, rzęsy wypadają mi zawsze z jednego oka szybciej niż z drugiego 🤦 i śpię jak na szpilkach, żeby tego od razu nie powyrywać, to zaczęłam myśleć o laminacji.

I tu pytanie do ematek: z czym to się je?
Czy efekt będzie na tyle widoczny, że nie będę musiała malować rzęs, jeśli moje rzęsy są dość jasne?
Czy prawdą jest ta wiejsko-miejska legenda, że do laminacji używane są jakieś leki do leczenia jaskry (?) i że to szkodliwe dla oczu, zwłaszcza przy soczewkach?
Czy to osłabia rzęsy (mniej czy bardziej niż sztuczne?)?


2) Puchną mi ostatnio kolana. Wtf?
Ze trzy miesiące temu, jedno mi wypadło przy kucaniu ze stawu i od tej pory dość jest wrażliwe - dwa miesiące temu mi raz wysiadło po bieganiu. Ale od miesiąca puchną mi oba - i to nawet po zwykłym spacerze, który daje radę robić nawet czterolatka Mashcarona. O co może chodzić? Podobno ematka wie wszystko!

(Nie przytyłam, nie schudłam, kowid przeszłam w lutym, nie zwiększyłam ilości sportu, ani nie zmniejszyłam za bardzo, a inne stawy dokuczają mi umiarkowanie.)


3) Słyszałam ostatnio w radiu, że przez pandemię psychika Polaków strasznie siadła. Jak się macie? I jak sobie radzicie? Jak się mają dziś te forumowiczki, które ostatnio o sobie pisały "na zewnątrz kamienna powłoka, wewnątrz totalna miazga"?
Ja bardzo dobrze, dziękuję! Mocne 3/10. wink


4) Co słychać?

5)Co na obiad?

6)Co zrobiłyście ostatnio z włosingu?


Ps Kupiłam wcierkę wasabi - faktycznie pachnie delikatnie, dziękuję. Kiedy się mogę spodziewać efektów? tongue_out
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 11:49
      A i jeszcze, zapomniałabym!

      Do czarownic od włosingu:

      naprawdę wiążecie włosy na noc???
      Raz zaplątałam luźny warkocz, oczywiście się do połowy rozwalił i nie rozumiem czemu to miałoby służyć - włosy po tym były bardziej zmęczone niż po wycieraniu ich luzem w poduszkę i mimo, że związałam luźno, to na czubku bolała mnie skóra głowy. tongue_out
    • borsuczyca.klusek Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:00
      1) Ty pierwsza na forum hejterka hybrydy robisz sobie sztuczne rzęsy 😱😁

      3) Dożyłam do piątku a to był mu jedyny goal na ten tydzień, więc nie jest źle 😉

      4) Jak wyżej

      5) McDonald 😒
      Przepraszam, ale muszę po prostu muszę spróbować nową bułę.

      6) Umyłam wczoraj włosy 😃
      Liczy się? 😉

      PS fajny wątek
    • alpepe Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:16
      Co do kolan, to przestań biegać, zacznij suplementować, niby to nie działa, ale jakoś u psów działa, to dlaczego ma nie działać u ludzi?
      Co do laminacji, córka ma piękne rzęsy, ale zazdrości mi moich, bo moje wywinięte, a jej proste. Zrobiła laminację, co na nią patrzę, to zdaje mi się, że pomalowała rzęsy. Ale jak napisałam, i bez tuszu ona nie ma co narzekać. Coś mi się kojarzy, że zrobiła to w czerwcu lub lipcu, trzyma się do tej pory.
      Ja w kwestii włosingu robię chyba najwięcej, jak chodzę z rozpuszczonymi włosami, coraz rzadziej kucyk. Poza tym zawsze na koniec jest spłukiwanie u mnie odżywki samą zimną wodą, oczywiście same włosy bez skóry głowy.
    • hexella Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:27
      1. Chyba Ci się popierniczyło z odżywką do rzęs z bimatoprostem (czy jakoś tak). Do laminowania chyba nic takiego się nie daje ale mogę łgać, bo się nie znam. Ale znam typiarę co laminowała i wielce była zadowolona. Najlepszy efekt na rzęsach długich lecz prostych, miesiąc się trzyma, można tuszować.

      2. RZS? Kleszcz? Dziś mi koleżanka doniosła, że jej lekarz stwierdził chorobę zakonnic, która to objawia się bólem kolan i jest związana z nadmiernym klękaniem. Także ten...big_grin

      3. Pandemia - dziękuję nie biorę. Mocne 7/10 bo wakacje w Chorwacji. Byłoby więcej gdyby nie wyjazdowe "przytkanie wydechu".

      4. Cykadysmile

      5. Pewnie znów grillowane warzywa. Bo Chorwacja to jednak nie jest kraj dla wegetarian.

      6. Hennowanie, indygowanie always and forever. Wasabi to nie wiem ale kupiłam pokrzywową i znów mi odstają baby hair.

      Wstań z tych kolan! wink
    • ruscello Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:29
      1. Nie wiem nic na temat leków na jaskrę, ale po porażce z przedłużaniem rzęs, zaczęłam laminować na wakacje. Naturalnie są blond, podczas laminacji kosmetyczka hennuje i wyglądają świetnie. Mniej więcej na koniec lata częściowo blakną, więc dla efektu pociągam je raz dowolnym tuszem, ale można nałożyć hennę.

      2. Woda w kolanie? Zapalenie stawu? Mnie puchło po naciągnięciu więzadeł. Z poważniejszych spraw choroba autoimmunologiczna.

      3. Latem się wyluzowałam aż za bardzo, pora wracać do codzienności i pewnie mi się pogorszy, jeśli wszystko zamkną 🙈
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:54
        ruscello napisała:

        > 1. Nie wiem nic na temat leków na jaskrę, ale po porażce z przedłużaniem rzęs,
        > zaczęłam laminować na wakacje. Naturalnie są blond, podczas laminacji kosmetycz
        > ka hennuje i wyglądają świetnie. Mniej więcej na koniec lata częściowo blakną,
        > więc dla efektu pociągam je raz dowolnym tuszem, ale można nałożyć hennę.

        Dzięki! Chyba spróbuję

        > 2. Woda w kolanie? Zapalenie stawu? Mnie puchło po naciągnięciu więzadeł. Z pow
        > ażniejszych spraw choroba autoimmunologiczna.

        Fakt, mogłam sobie ponaciągać więzadła - nie wiedziałam, że od tego mogą puchnąć kolana. Dobrze, że zapytałam.

        > 3. Latem się wyluzowałam aż za bardzo, pora wracać do codzienności i pewnie mi
        > się pogorszy, jeśli wszystko zamkną 🙈

        A mnie się właśnie za bardzo nie udało.
    • eliszka25 Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:31
      Na rzęsach się nie znam, więc się nie wypowiem.

      Kiedyś obudziłam się ze spuchniętym kolanem. Okazało się, że zebrał mi się w nim płyn, który trzeba było usuwać za pomocą punkcji stawu. Potem dostałam zastrzyk z kortyzolu chyba (to już było kilka lat temu, więc może coś pokręciłam). Wstrzyknęli mi to bezpośrednio w staw. Potem im zemdlałam i do końca dnia leżałam na kanapie i się trzęsłam w środku. Ogólnie było mało fajnie. Teraz zaczyna mi szwankować drugie kolano, ale boję się iść do lekarza. Wiem, głupie to. A, moje problemy z kolanami mam przez krzywy kręgosłup.

      O psychice Polaków za wiele nie wiem. Moja jako tako.

      Co u mnie słychać? Aktualnie przygotowuję starszego syna na obóz klasowy, na który jedzie w poniedziałek. Muszę jeszcze parę rzeczy dokupić i parę mu wyprać.

      Na obiad u nas dzisiaj zupa krem z batatów. Niechcący wsypało mi się za dużo słodkiej wędzonej papryki, ale wyszło dobre 😁.

      Z włosingu to wczoraj po raz pierwszy zastosowałam płukankę z octu malinowego. Włosy po tym pokręciły mi się bardziej niż zwykle, były błyszczące i pachniały bosko malinami 😋. Mąż zażartował, że jeszcze olej mam wziąć i zrobić sałatkę na głowie, więc go uświadomiłam, że olej mam już od dawna, w Polsce kupiłam odżywkę z baobabem i tylko octu mi do sałatki brakowało. Chyba nie był pewien, czy ja tak na poważnie, bo już nic nie powiedział 😃
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:58
        To chyba miałaś wstrząs anafilaktyczny? suspicious Bo skąd to omdlenie?


        >Z włosingu to wczoraj po raz pierwszy zastosowałam płukankę z octu malinowego. Włosy po tym pokręciły mi >się bardziej niż zwykle, były błyszczące i pachniały bosko malinami 😋. Mąż zażartował, że jeszcze olej mam >wziąć i zrobić sałatkę na głowie, więc go uświadomiłam, że olej mam już od dawna, w Polsce kupiłam odżywkę >z baobabem i tylko octu mi do sałatki brakowało. Chyba nie był pewien, czy ja tak na poważnie, bo już nic nie >powiedział 😃

        U mnie też tak było big_grin.
        A teraz nawet jak kroję cebulę to pyta: "włosing?"😂
        • eliszka25 Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:08
          Wstrząs anafilaktyczny, to nie. Zemdlałam „ze strachu”. Strasznie się stresowałam tym zabiegiem, potem samo kłucie bolało jak cholera, ale przeżyłam jakoś. Dopiero jak już było po wszystkim, powiedzieli mi, że mogę wstać i się ubrać, to poszłam do przebieralni, stres ustąpił i zjechałam po ścianie. Tylko, że ja tak już mam. Po operacji syna, jak już było po wszystkim i sprawdzili na usg, że wszystko dobrze, nie ma krwotoku, niczego mu w brzuchu nie zaszyli itp. stres ustąpił i zemdlałam. Taka reakcja organizmu na stres.

          Z włosingiem zaczęłam szaleć niedawno i mój mąż jeszcze nie jest przyzwyczajony 😁
    • cudko1 Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:35
      piataziuta napisała:

      > 1) nie wiem co to za wynalazek smile

      > 2) tego tez nie wiem sad
      >
      >
      > 3) z moja psychika jest tak samo jak przed pandemia (chyba wink )
      >
      >
      > 4) dlugi weekend (cale 3 dni) przede mna i bardzo sie ciesze, bo jakies wypalenie zawodowe czuje (moze czas na zmiane hmmm)
      >
      > 5) nic, ale bede piec pasztet bo dziecko sobie zazyczylo maminego i mysle o kartaczach na jutro
      >
      > 6) glutka
      >
      >
      > co to jest wcierkę wasabi ? suspicious
    • aqua48 Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:41
      1. Nie mam pojęcia.
      2. Bieganie bardzo obciąża kolana, może na jakiś czas przejdź w szybki chód? i koniecznie do lekarza, puchnięcie to nie jest dobry objaw.
      3. Psychika mi nie siadła w pandemii, choć próbowała w tym pierwszym okresie zamknięcia wszystkiego i wszystkich, ale jej nie pozwoliłam.
      4. Słychać to co widać. Jesień się zbliża.
      5. Resztki z wczoraj dojadamy - kluski z sosem, marchewkę duszoną, jajka sadzone i surówkę z kapusty kiszonej. Na deser kukurydza będzie.
      6. Związuję na noc włosy jedwabną gumką w "ananasa" na czubku głowy. Widoczna poprawa to - lepiej utrzymujący się skręt i włosy przestały mi się wyłamywać i wycierać przy twarzy.
    • mashcaron Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:42
      1. 🤷

      2.🤷🤷 Idź do lekarza.


      3. A bardzo dobrze, ale ja w ogóle nie przeszłam pandemicznej doła. Mam doskonałą zdolność adaptacji do zastanych warunków.

      4. Już za momencik, już za chwileczkę zacznie się szkoła, yupiiii 😁 młoda będzie w przedszkolu do 15:30, nie jak w zeszłym roku do 12 😁

      5. Tortiglioni z ragu bolognese :p

      6. Nic ciekawego, nadal leczę suchy skalp, więc tylko gluty i oleje.
    • triss_merigold6 Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 12:49
      1. Laminacja jest super (pakiet botoks, laminacja, henna), efekt jest widoczny i nie trzeba malować.
      2. Suplementacja, a tak poza tym to nie wiem.
      3. Jest ok, wyjazd wakacyjny boski, potem też jak wszyscy wyjechali i byłam sama w domu, zaliczyłam więcej wyjść towarzyskich i knajp niż przez ostatni rok.
      4. Mocne 6/10. Cieszę się, że bombelek pojechał tam gdzie chciał i z tego samego powodu stresuję.
      5. Wypasiony klops, mizeria, ryż z warzywami.
      6. Używam odżywek Anwen do włosów wysokoporowatych.
    • solejrolia Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:06
      1. Nie wiem,
      2. Nie wiem,
      3. Wczoraj 1/10, dół taki, że 20km przez miasto jechałam i wyłam w głos z bezsilności i niemocy. Dziś mocne 4/10, czyli jest lepiej, ale nadal słabo
      4. A, takie tam.
      Pracować mi się dziś nie chce.
      I jeszcze koniecznie muszę skosić trawę, przed domem, i wokół warzywników, i nawet już, już chciałam iść skosić, to się rozpadało. Boże jak u mnie lało.... Teraz mokrej trawy to tym bardziej nie chce mi się iść kosić
      Chyba zrobię sobie 3 kawę.
      5. Pampuchy, bitki, ogórek kiszony i kapusta
      6. Wczoraj obcięłam. Ale coś myślę o zmianie fryzjerki, bo niby dobrze tnie, układają mi się te włosy, a sama nie wiem, fryzury od niej nie mają tego "czegoś"
      Włosów nie wiążę, ponieważ obcięłam krótko, nawet krócej niż zawzwyczaj.
        • solejrolia Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:46
          big_grin
          Byłoby fajnie. Ale różnych problemów i problemików tyle mi się nawarstwiło, że nie prędko dojdę do 8/10,
          .... za dużo jeszcze spraw po drodze do rozwiązania ...

          Koszę, bo mam duży teren do obrabiania, i muszę pilnować mniej więcej harmonogramu, żeby móc się w tym poruszać-
          to co dziś chcę wykosić to są przede wszystkim ścieżki, i tak koszę je co 2-3 tygodnie. No a przed posesją- musi być ładnie ! No jak, wizytówka w końcu wink
          Jest tak, podział na strefy, i mam każdy rodzaj i trawniczki- koszone codziennie, i ścieżki trawiaste koszone co 2-3tyg, i łąkę raz na miesiąc-raz na 2 miesiące, i łąkę naturalną, co to ją kosimy raz w roku, a nawet rzadziej....także spoko, u mnie jest taka enklawa, może powiedzieć. A sąsiedzi wygrażają, że zaniedbane i że stanowię zagrożenie pożarowe big_grin. DEBILE. Natura im przeszkadza. Kiedyś wkurwiona wyniosę się stąd, i pozwolę deweloperowi działać- to dopiero sąsiedzi zdziwią sie, jak zostanie to wszystko wybetonowane. )
    • ursydia Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:08
      1. Laminacja jest super, rób, będzie Pani zadowolona. Jeśli chodzi o moje rzęsy to nic mi nie osłabiło.
      2. Nie mam pojęcia co masz z kolanami ale jak puchną to jednak przejdź się do lekarza.
      3. Nie odczułam pandemii jakoś specjalnie ale na minutę przed zmieniłam kraje więc byłam zajęta. No i do małej tęsknię, która studiuje w Anglii. Pewnie gdyby nie pandemia to latałabym tam co weekend co doprowadziło by mała do szałusmile
      4. Ostatni dzień urlopu
      5. Zrobiłam zakupy u Turka więc wszystko na zimno: ser kozi, czarne oliwki, melon, różne meze w tym sarna i takie tam.
      6. Zakupiłam Kpak joico set i mam piękne włosy po urlopie.
      Włosy od roku mam non stop związane, coś mi się z mózgiem porobiło i nie mogę znieść rozpuszczonych dłużej niż do zdjęcia.
      Niestety to widać po ich kondycji.
      Lubię twoje wątki z punktamiwink
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:28
        ursydia napisała:

        > 1. Laminacja jest super, rób, będzie Pani zadowolona. Jeśli chodzi o moje rzęsy
        > to nic mi nie osłabiło.

        Robię, już zdecydowałam!

        > 2. Nie mam pojęcia co masz z kolanami ale jak puchną to jednak przejdź się do l
        > ekarza.

        > 3. Nie odczułam pandemii jakoś specjalnie ale na minutę przed zmieniłam kraje w
        > ięc byłam zajęta. No i do małej tęsknię, która studiuje w Anglii. Pewnie gdyby
        > nie pandemia to latałabym tam co weekend co doprowadziło by mała do szałusmile

        już studiuje? dopiero miała 12 lat!

        > 4. Ostatni dzień urlopu

        Ała


        > 6. Zakupiłam Kpak joico set i mam piękne włosy po urlopie.

        skanowałaś skład? tongue_out

        lupakosmetyczna.pl/analiza-skladu
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:33
        właśnie problem jest ze sztucznymi rzęsami, że nawet najdelikatniej zrobione, jadą trochę Karyną tongue_out

        jak robisz chińską surówkę?
        ja do dzisiejszych sajgonek z lidla pokroiłam białą kapustę z ogórkami małosolnymi (bo nie miałam świeżych, wiem, to dziwactwo tongue_out), szczypiorem, sezamem, gochugaru i do tego sos: olej z pestek dyni, z limonką, sosem sojowym i syropem klonowym
        ale czegoś (oprócz świeżego ogórka) jednak brakuje

        co do punktu 3 - idzie jesień, a potem zima, więc ten... - cieszmy się chwilą, bo może być gorzej tongue_out
        • astramastra Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:40
          Gorzej to u mnie już jest, obawiam się, że jak będzie jeszcze gorzej to nie nędznie co zbierać...

          Twoja surówka brzmi smakowicie, robiłam coś osobnego kiedyś:ogórek Zielony w plastrach po długości, olej sezamowy, miód i prażony sezam.

          A moja to taka coś jak u chińczyka sprzedają: poszatkowana kapusta biała, strata marchewka i do tego zalewa.
          Zalewa: 1/5 szklanki oleju, 1/5 szklanki wody, 1/5 szklanki octu ryżowego, pół łyżeczki soli, 2 lub 3 łyżki cukru. To wszystko gotujesz rozpuszczenia cukru i gorącą wlewasz do kapusty z marchewką i mieszasz wink musi się przegryźć kilka godzin.
    • wapaha Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:35
      oj ziutka..
      dla mnie sztuczne rzęsy to to samo co dla ciebie hybryda -okropieństwo

      2)tzw.woda w kolanie-jest wysięk z torebki stawowej-dobrze by było zrobić usg. chyba sobie dowalilaś tymi biegami po piasku
      3) fantastycznie póki co- jeszcze do jutra w Cro, a potem nadal jeszcze tydzien urlopu i mały biegowy wypad z przyjaciółką za obcą wodę wink Jedno co zauważam u siebie- to fakt że straciłam poczucie absolutnego szczęscia- winię covid, bo ewidentnie po nim stępiły mi sie emocje i wrażliwość. Jesli mam dać notę przed covid było to 9/10 z bujnięciami 10/10 , teraz 6/10 z bujnięciem na 7/10 uncertain
      4)jw. Dzisiaj się zachwycałam tym, że od dzieciństwa nie miałam tak mocno opalonych nóg !
      5) ryż z warzywami - cebula, cukinia,fasola masłowa,kukurydza
      6) umówiłam się do fryzjera na ścięcie suspicious
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:52
        > 2)tzw.woda w kolanie-jest wysięk z torebki stawowej-dobrze by było zrobić usg.
        > chyba sobie dowalilaś tymi biegami po piasku

        Pewnie tak, choć mam wrażenie, że teraz coś innego im dolega, niż wtedy po bieganiu.
        No i znowu jadę. Nie widzę opcji bez biegania - co najwyżej co drugi dzień. tongue_out

        > 3) fantastycznie póki co- jeszcze do jutra w Cro, a potem nadal jeszcze tydzien
        > urlopu i mały biegowy wypad z przyjaciółką za obcą wodę wink

        Fajnie. Chyba dość długie masz wakacje? smile

        >Jedno co zauważam u
        > siebie- to fakt że straciłam poczucie absolutnego szczęscia- winię covid, bo e
        > widentnie po nim stępiły mi sie emocje i wrażliwość. Jesli mam dać notę przed c
        > ovid było to 9/10 z bujnięciami 10/10 , teraz 6/10 z bujnięciem na 7/10

        O to jak u mnie! Tylko u mnie było wcześniej 6-7 z bujnięciami na 8. tongue_out


        > 6) umówiłam się do fryzjera na ścięcie suspicious

        Nie zapomnij pokazać potem! smile
        • wapaha Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:55
          piataziuta napisała:


          >
          > Pewnie tak, choć mam wrażenie, że teraz coś innego im dolega, niż wtedy po bieg
          > aniu.
          wtedy przeciążenie, teraz efekty

          > No i znowu jadę. Nie widzę opcji bez biegania - co najwyżej co drugi dzień. tongue_out
          rozumiem, ale jesli chcesz by tak było nadal musisz sprawdzić co ci jest



          >
          > Fajnie. Chyba dość długie masz wakacje? smile

          ponad 5 tyg łącznie smile

          >

          >
          > O to jak u mnie! Tylko u mnie było wcześniej 6-7 z bujnięciami na 8. tongue_out

          jak czytam-w porównaniu do innych sporo więc super- ale jednak regres-wiec mniej super


          >

          >
          > Nie zapomnij pokazać potem! smile

          no ba !
    • simply_z Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 13:53
      1. myslalam o laminacji brwi ale nie wiem..nie lubie robic zabiegow, ktore musze potem regularnie odnawiac. Pomysle w sumie. Z tego co wiem nie oslabia rzes ani brwi.
      2. moze prolemy z nerkami..? sprawdz
      3. tak sobie ale w zeszlym roku bylo gorzej, martwie sie tylko kolejnym zamknieciem..
      4. nic, na wakacje sie wybieram
      5. ryba
      6. wrocilam do naturalnego koloru, mniej blond i wlosy wreszcie nie sa suche
    • chococaffe Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 14:02
      1) Nie znam się
      2) fizykoterapia ! (od paru lat jestem neofickim wielbicielem)
      3) Stabilnie od lat smile czyli rutynowy rollercoaster
      4) na szczęście nic
      5) nie wiem, zjadłam przy gazecie, nie zauważyłam co mi podano sad
      6) zamówiłam poszewkę jedwabną na poduszkę (czekam na nową dostawę)
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 14:17
        2) fizykoterapia ! (od paru lat jestem neofickim wielbicielem)

        wait...ty jesteś facetem? suspicious

        5) nie wiem, zjadłam przy gazecie, nie zauważyłam co mi podano

        a ja mam wrażenie, że w moich warzywnych sajgonkach było zmielone mięso kurczakopodobne 🤔
        właściwie to jestem tego prawie pewna, zwłaszcza, że w składzie nie wymienili żadnego białka roślinnego


        6) zamówiłam poszewkę jedwabną na poduszkę (czekam na nową dostawę)

        ja muszę zamówić dzisiaj też, ale z perkalu 300 nitek
        niechcemisię
        ciekawe czy od jedwabiu nie będą się elektryzowały włosy
    • wisniowy_sad Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 14:13
      piataziuta napisała:

      > 3) Słyszałam ostatnio w radiu, że przez pandemię psychika Polaków strasznie sia
      > dła. Jak się macie? I jak sobie radzicie? Jak się mają dziś te forumowiczki, kt
      > óre ostatnio o sobie pisały "na zewnątrz kamienna powłoka, wewnątrz totalna mia
      > zga"?
      > Ja bardzo dobrze, dziękuję! Mocne 3/10.

      Moja przyjaciółka ma 63 lata i gdy w tvpis gadają coś o tym, jacy to teraz mlodzi są szczęśliwi i bogaci, to ona dopowiada: "a emeryci chorzy i biedni". Zreszta nie tylko emeryci, czytałam ostatnio o Polce w wieku 20 lat, która leczyła się teleporadami i zmarła na zapalenie mięśnia sercowego sad a o tym w tv to juz nie powiedzą.
    • magdallenac Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 14:14
      1. Na rzęsach się nie znam, ale koleżanka zrobiła cały pakiet o którym wspomniała Triss, wygląda obłędnie. Żadna Karyna- piękne, zdrowe, błyszczące rzęsy.

      2. Z kolanami też nie mam doświadczeń, ale posypały mi się plecy, pierwszy raz w życiu- schyliłam się i nie mogłam podnieść. Dostałam zastrzyk i olfen, minęło po kilku dniach, ale wciąż czuję się niepewnie. W ogóle nie czuję się dobrze odkąd wróciłam z Polski- zrobiłam test na covid i pakiet badań- wszystko super, oprócz dramatycznego poziomu B12, ale nie mogę jeść i jest mi wciąż niedobrze. Ugh może to już to słynne sypanie się zdrowia po 40😡

      3. Z psychiką chyba dobrze, chociaż ostatnio zaczyna mnie nosić.

      4. Zaczynamy rok szkolny i sporty, oglądam Boscha (super!) i w sumie nic ciekawego, ot koniec lata.

      5. Nie mogę jeść, więc nic.

      6. Ty wiesz co zrobiłam, nie mogę już o tym pisać, bo mi się ciśnienie podnosi. Mam nadzieję, że to wasabi zadziała.
      • wapaha Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 14:24
        magdallenac napisała:

        >
        > 2. Z kolanami też nie mam doświadczeń, ale posypały mi się plecy, pierwszy raz
        > w życiu- schyliłam się i nie mogłam podnieść. Dostałam zastrzyk i olfen, minęło
        > po kilku dniach, ale wciąż czuję się niepewnie. W ogóle nie czuję się dobrze o
        > dkąd wróciłam z Polski- zrobiłam test na covid i pakiet badań- wszystko super,
        > oprócz dramatycznego poziomu B12, ale nie mogę jeść i jest mi wciąż niedobrze.
        > Ugh może to już to słynne sypanie się zdrowia po 40😡
        >
        > 3. Z psychiką chyba dobrze, chociaż ostatnio zaczyna mnie nosić.
        >

        >
        > 5. Nie mogę jeść, więc nic.
        >
        a ciąża ?
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 14:28
        >2. Z kolanami też nie mam doświadczeń, ale posypały mi się plecy, pierwszy raz w życiu- schyliłam się i nie >mogłam podnieść. Dostałam zastrzyk i olfen, minęło po kilku dniach, ale wciąż czuję się niepewnie.

        Ale dysk wypadł?

        >W ogóle nie czuję się dobrze odkąd wróciłam z Polski- zrobiłam test na covid i pakiet badań- wszystko super, >oprócz dramatycznego poziomu B12, ale nie mogę jeść i jest mi wciąż niedobrze. Ugh może to już to słynne >sypanie się zdrowia po 40😡

        E tam, na pewno zmiana klimatu, strefy czasowej i diety.

        >6. Ty wiesz co zrobiłam, nie mogę już o tym pisać, bo mi się ciśnienie podnosi. Mam nadzieję, że to wasabi >zadziała.

        odrośnie, zanim się obejrzysz, obiecuję smile
    • feniks_z_popiolu Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 14:38

      Ad 1 Rzęsom nic nie robię bo są w miarę OK. Jedynie pociągam tuszem od czasu do czasu

      Ad 2. Puchną mi ostatnio kolana. Właśnie! Wtf?! Chętnie też się dowiem bo i mnie się zdarza

      Ad 3) Psychika Polaków strasznie siada - Też odnoszę takie wrażenie, jesteśmy bardziej zestresowani, kłótliwi ale też smutni. Ostatnio zwróciłam uwagę, że już dawno nie słyszałam na ulicy takiego spontanicznego, żywiołowego śmiechu.
      Osobiście czułam się gorzej w czasie lokdaunów, teraz mi lepiej powiedzmy 7/10.

      Ad 4) Co słychać? - Słychać warszawskie Radio Kolor, dają info co w weekend w stolicy i okolicy

      Ad 5) Co na obiad? - duszona cukinia z soczewicą w sosie słodkokwaśnym

      Ad 6) Co zrobiłyście ostatnio z włosingu? - podcięłam włosy i lekko zmieniłam kolor
    • bei Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 15:13
      Gdy miałam b długie włosy, to zaplatałam luźny warkocz, trzymał się, pewnie dlatego, ze włosy i tak falowanie. Nie miałam sztucznych rzęs- co oznacza trójka? Ze są trzy razy dłuższe, czy trzy razy gęściejsze?
      Jeśli chodzi o laminację to miałam- jeśli masz jasne rzęsy to pewnie wpierw henna, ale nie jestem pewna. Mam ciemną oprawę oczu, po laminacji rzęsy były trochę grubsze, i tak przez ok 6 tygodni. Moje są cieniutkie i długie, wywinięte, po laminacji wyglądały tak, jak pomalowane dobrym tuszem. Kolezanki po laminacji jeszcze tuszują- moim zdaniem niepotrzebnie, bo to ciężko wyglada. Do laminacji niże używa się środka, o którym mówisz , taki składnik jest w recepturach „ odzywek” do rzęs. Po kilku tygodniach rzęsy rosną grubsze i długie, i nie wypadają.
    • hiacynta.bukiet123 Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 15:24
      1. i 2. nie mam pojęcia

      3. U mnie 8/10, ale ja się zawsze dobrze czuję latem, jak długo jest jasno.

      4. Zamówiłam nowy telefon, będzie po weekendzie. 😎🤗🤩

      5. Brokułowa z wczoraj i domowa pizza z szynką. Wieczorem wstępna degustacja własnoręcznie zrobionego likieru limoncello. 🍋🥂

      6. W przyszłym tygodniu ścinam moje długie włosy. Ostatnio krótkie włosy miałam 10 lat temu, więc to duża zmiana. Oby wyszło ładnie. 😋
    • picathartes Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 15:51
      1. Nie mam zielonego pojęcia smile

      2. Masz może hypermobilne stawy? Tak czy inaczej koniecznie idź do reumatologa (nie fizjoterapeuty i nie ortopedy, tylko właśnie do reumatologa).

      3. W ogóle nie odczuwam pandemii, ale to pewnie dlatego, że nie mieszkam w Polsce. Szkoły i przedszkola działają, sklepy otwarte, do pracy jak chodziłam tak chodzę, maskę zakładam raz w tygodniu na zakupach, a jutro idę na trening próbny boksu do klubu.

      Niestety głupki się nie szczepią i jest możliwe, że nas znowu nieco pozamykają, bo delta się szerzy. Są jednak pogłoski, że pozamykają wszystko tylko dla nieszczepów, a dla szczepionych będą drzwi wszędzie otwarte. Oby smile

      Bardziej na mnie psychicznie wpłynął brak lata. Może 12 dni gorących było, reszta to deszcz, wicher i 17 stopni w porywach, a raczej bliżej 14. Dziś rano na rowerze do pracy przeklinałam się, że nie wzięłam rękawiczek. W sierpniu!!!
      Ale może w przyszłym roku będzie lepiej. Do tego jesienią czeka na mnie Sardynia smile

      4. Wszystko git, dziękuję.

      5. Green Thai curry. I arbuz na deser.

      6. Kupiłam Tangle Teezer, poza tym nic. Ja z tych, dla których włosy to konieczność, nie przyjemność big_grin
      • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 16:28
        >Masz może hypermobilne stawy? Tak czy inaczej koniecznie idź do reumatologa (nie fizjoterapeuty i nie ortopedy, >tylko właśnie do reumatologa).

        Mam mocne przeprosty kolan, nieznaczne łokci i stopy wyginające się w nienaturalnie mocny point. tongue_out
        Kiedyś mocno wyginałam kręgosłup, ale teraz nie mogę, bo dyskopatia.
        W innych stawach chyba w normie - a palce dłoni to w ogóle mega sztywne. W stawach mi strzela.
        To hypermobilność?

        Czemu akurat reumatolog? suspicious

        >Do tego jesienią czeka na mnie Sardynia

        Właśnie chciałam pytać, czy się gdzieś wybierasz. Wygrzejesz się. smile


        Na włosingu wiele osób się skarży, że tangle teezer łamie włosy. suspicious
        • picathartes Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 16:42
          > Mam mocne przeprosty kolan, nieznaczne łokci i stopy wyginające się w nienaturalnie mocny point. tongue_out
          Kiedyś mocno wyginałam kręgosłup, ale teraz nie mogę, bo dyskopatia.
          W innych stawach chyba w normie - a palce dłoni to w ogóle mega sztywne. W stawach mi strzela.
          To hypermobilność?

          Możliwe, że hypermobilność. Wiele osób to ma, ale u niektórych może powodować problemy ze stawami.

          Zasugerowałam się, bo niejednoznacznie wspomniałaś, że z innymi stawami masz "mniejsze problemy". Czyli też.
          Kolano nie wypada ze stawu podczas kucania.
          Rzadko załatwia się bieganiem oba kolana naraz. Zdarza się, ale niezbyt często.
          Jeśli to hypermobilność, to warto sprawdzić do jakiego stopnia i czy nie potrzeba Ci fizjoterapii u fizjoterapeuty specjalizującego się w reumatologii.

          Oczywiście puchnięcie kolan to wysięk płynu na skutek przeciążenia kolan, pewnie za dużo biegania i kto wie, czy na siłowni masz prawidłową technikę? Kolana można załatwić nieprawidłowymi przysiadami i wykrokami, szczególnie przy użyciu ciężarów. Przez internet nikt Cię nie zdiagnozuje smile

          >Czemu akurat reumatolog?

          Intuicja i doświadczenie zawodowe.
          Reumatolog to specjalista od stawów. Od hypermobilności też.
          Z Twojego opisu nie wynika, żebyś miała typowy uraz kolana, przy którym faktycznie leci się do ortopedy lub fizjoterapeuty.
          Przy jednym kolanie odesłałabym Cię do fizjoterapeuty. Przy "wypadniętym ze stawu" kolanie oraz puchnięciu obu i "mniejszych problemach z innymi stawami" zdecydowanie reumatolog.
          Oczywiście mogę się mylić.
          • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 17:27
            >Kolano nie wypada ze stawu podczas kucania.

            Zazwyczaj, czy nigdy nikomu?
            Jeśli to drugie to co się mogło stać?
            Kucnęłam, żeby zdezynfekować matę po ćwiczeniach i w kolanie coś się przestawiło - no tak jakby umiejscowienie kości piszczelowej w stawie się zmieniło w stosunku do kości udowej i rzepki, jakby WYPADŁO ze swojego miejsca - obrzydliwe uczucie.
            Oczywiście wstać nie mogłam, więc upadłam na doopę, wyprostowałam nogę i mi wskoczyło na właściwe miejsce i wstałam, choć nie bez bólu. Następnego dnia ćwiczyłam normalnie, ale od tego czasu kolano mam "tkliwe" - staram się go nie zginać zbyt mocno. Czasami czuję je nawet przy wciskaniu sprzęgła.
            Już coś takiego miałam parę razy w życiu, chyba jak byłam w liceum.


            >Oczywiście puchnięcie kolan to wysięk płynu na skutek przeciążenia kolan, pewnie za dużo biegania

            Od poczatku lipca biegałam najwyżej ze dwa razy.
            Drugie kolano zaczęło mi puchnąć niedawno, jakby od chodzenia, nie od biegania.

            >i kto wie, czy na siłowni masz prawidłową technikę? Kolana można załatwić nieprawidłowymi >przysiadami i wykrokami, szczególnie przy użyciu ciężarów. Przez internet nikt Cię nie zdiagnozuje

            Ćwiczę z instruktorami, którzy poprawiają technikę. Z różnymi instruktorami.
            Przy przysiadach nie mówią nic lub "super".
            Przy wykrokach, żebym spróbowała zejść kolanem "niżej", ale ja nie mam zamiaru. tongue_out

              • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 20:40
                Bo czuję kolana
                Dam radę zejść kolanem prawie do ziemi, ale przy dużej ilości powtórzeń, zwłaszcza z obciążeniem, mam wrażenie, że nie idzie mi tylko w czworogłowy uda, ale bardziej w kolana i przyczepy przy kolanie - po prostu mam wrażenie, że to nie jest ćwiczenie dla mnie (zdarza mi się wykrzywiać staw w kostce, nie twierdzę, że robię wykroki super prawidłowo).

                Przy przysiadach - dla porównania (a wydaje mi się, że schodzę dość nisko) - czuję uda i pośladki, a po dłuższym czasie, przy większym obciążeniu, kręgi szyjne i łokcie od trzymania sztangi (stawy łokciowe mam TRAGICZNE - co wychodzi przy wyciskaniu francuskim i podstawowym, nawet przy małym obciążeniu - strzelają mi mikrówłókna ścięgien, a czasem drętwieje kciuk) - kolan raczej przy przysiadach nie czuję (no może dzisiaj przy 14 kg, ciutkę czułam to słabsze kolano).
                • picathartes Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 21:17
                  Rany boskie, ziuta, mam deja vu.
                  Jakbym słyszała moją klientkę, rok nam zajęło znalezienie przyczyny urazów. Wysłałam ją do ortopedy, była na tomografii, usg, u trzech fizjoterapeutów, i nic. Dopiero reumatolog nas oświecił.

                  Idź do tego reumatologa, serio. I znajdź fizjoterapeutę/ trenera, który wprowadzi Ci wyłącznie ćwiczenia izolujące na wszystkie po kolei mięśnie wokół kolana i łokci - tylko maszyny lub taśmy, żadnych przysiadów, żadnych wykroków i brońciępaniziuta jakiekolwiek wolne ciężary podnosić. Tzw ćwiczenia open kinetic chain.
                  Musisz koniecznie wzmocnić mięśnie wokół kolana i łokci. Nie mają one prawa być na maksa wyprostowane przy absolutnie żadnym ćwiczeniu. Planka, pompki, na czworaka, zawsze tzw "microbends" w łokciach.
                  I odpuść sobie rozciąganie jakichkolwiek mięśni poza hamstrings, póki nie dostaniesz diagnozy.

                  Ps. Każdy średnio wyćwiczony człowiek ze zdrowymi stawami zrobi wykrok z opuszczeniem kolana do ziemi bez najmniejszego problemu.
                  To, co opisujesz, może mieć według mnie dwie przyczyny:
                  - albo się zafiksowałaś na technice i absolutnie nie chcesz pozwolić kolanu pójść "za daleko" do przodu, czyli dalej niż za kostkę, na skutek czego obciążasz tylną nogę, zamiast przenieść cały ciężar ciała na przednią. Wtedy faktycznie możesz "czuć" tylne kolano
                  - albo masz niestabilne kolana.
                  • piataziuta Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 21:43
                    Dzięki za czas i uwagę kiss - pójdę do reumatologa!
                    Ale z tym omijaniem wolnych ciężarów to bez przesady tongue_out. Dziwne jazdy stawowe mam od małego.
                    Niektórzy fizjo, po tym jak widzieli mój lędźwiowy, łapali się za głowę, że chodzę na sztangi tongue_out. A ja już nawet z 6 lat rwy kulszowej nie miałam. No ale będę się obserwować.


                    >- albo się zafiksowałaś na technice i absolutnie nie chcesz pozwolić kolanu pójść "za >daleko" do przodu, czyli dalej niż za kostkę, na skutek czego obciążasz tylną nogę, >zamiast przenieść cały ciężar ciała na przednią

                    Nogi mam już dzisiaj zmęczone, ale właśnie próbowałam przed lusterkiem - gdy przedniej nodze nie pozwalam wyjść przed kostkę, czuję kolano nogi tylnej. Gdy pozwolę przejść trochę bardziej do przodu, od razu czuję przednie. Może mam niestabilne.
                    • picathartes Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 21:51
                      > Dzięki za czas i uwagę kiss - pójdę do reumatologa!

                      Pójdź. Jeśli to hypermobilność, poproś na namiary na dobrego fizjoterapeutę bądź trenera.
                      (fizjoterapeuci mają mnóstwo różnych specjalizacji - są od masażu, są od tapingu, są od rehabilitacji, itd, więc ważne jest, by mieć namiary na kogoś, kto się specjalizuje w hypermobilności).

                      > Niektórzy fizjo, po tym jak widzieli mój lędźwiowy, łapali się za głowę, że chodzę na sztangi tongue_out.

                      Ja się przyznam, że też się łapię za głowę, jak czytam o Twoich przebojach z łokciami i sztangą! Co Twoi trenerzy mówią na te łokcie?
            • snakelilith Re: o rzęsach, kolanach i dooopie maryni 27.08.21, 18:24
              piataziuta napisała:

              ?
              > Kucnęłam, żeby zdezynfekować matę po ćwiczeniach i w kolanie coś się przestawił
              > o - no tak jakby umiejscowienie kości piszczelowej w stawie się zmieniło w stos
              > unku do kości udowej i rzepki, jakby WYPADŁO ze swojego miejsca - obrzydliwe uc
              > zucie.

              Wyskok rzepki, zwłaszcza kilkakrotny, może spowodować uszkodzenie łękotki. Miałam, przerabiałam, chrząstka łękotki wymagała operacyjnego wygładzenia gdzieś w wieku lat 36, czy jakoś tak. Widziałam na ekranie podczas zabiegu, zamiast gładkiego stawu były wystrzępione farfocle. Nie ma teraz mowy o bieganiu. Mogę pływać, jeździć na rowerze, tańczyć i chodzić po górach. Ale nie biegać. Obciążenie stawów przy bieganiu jest za duże i można zjechać sobie uszkodzoną chrząstkę do gołej kości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka