Dodaj do ulubionych

Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie

27.08.21, 14:44
oko.press/ue-stawia-na-ochrone-granic-i-odstraszanie-uchodzcow-czas-na-zmiane-tej-narracji-wywiad/#

Wypowiedz pana profesora Witolda Klausa bardzo mnie rozbawila. Poza faktem, ze pan ten uwaza, ze Europa jest z gumy i powinna przyjac wszystkich jak leci i ze problemy integracyjne muzulmanow to sa tylko pojedyncze przypadki bez znaczenia, pan profesor uzywa jezyka inkluzywnego i mimo, ze tu gdzie mieszkam tez niektorzy postepowcy go uzywaja nigdy nie spotkalam sie z forma migranci i migrantki, uchodzcy i uchodzczynie, politycy i polityczki. Czy podoba sie wam taka forma zwracania sie do ludzi obydwu plci czy wolicie raczej tradycyjna forme w rodzaju meskim ?
Obserwuj wątek
    • matacznik Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 14:53
      cimabue napisał(a):


      > czy wolicie raczej tradycyjna forme w rodzaju meskim ?
      >
      Męskoosobowym. W liczbie mnogiej nie ma rodzaju męskiego, żeńskiego i nijakiego, jak w liczbie pojedynczej. Jest rodzaj męskoosobowy (gdy grupa jest osobowa i zawiera przynajmniej jednego mężczyznę) i niemęskoosobowy (gdy grupa jest osobowa i wyłącznie żeńska lub gdy jest nieosobowa
        • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 15:25
          ursydia napisała:

          > Ja pytałam, żyje i mam się dobrze.

          No cóż, jakby do mnie ktoś przyszedł i zaczął pytać o "dyrektorkę a23a23" to może wielkiej awantury bym nie zrobiła, bo to nie mój styl, ale pewnie bym z odpowiednim teatralnym gestem wręczyła wizytówkę, na której jest napisane "a23a23, dyrektor". (tytuł inny, ale forma właśnie taka i tak się odmienia)
          Nie lubię dopisywania wszędzie feminatywów, a w pracy jestem przede wszystkim profesjonalistą w tym co robię i nie mam potrzeby podkreślania, żem kobieta.
          I jeżeli ktoś podpisuje sia jako "socjolożka, badaczka" od razu wiem z kim mam doczyniania i że raczej wspólnego języka nie znajdziemy.
          • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 15:57
            a23a23 napisała:

            > No cóż, jakby do mnie ktoś przyszedł i zaczął pytać o "dyrektorkę a23a23" to mo
            > że wielkiej awantury bym nie zrobiła, bo to nie mój styl, ale pewnie bym z odpo
            > wiednim teatralnym gestem wręczyła wizytówkę, na której jest napisane "a23a23,
            > dyrektor". (tytuł inny, ale forma właśnie taka i tak się odmienia)
            > Nie lubię dopisywania wszędzie feminatywów, a w pracy jestem przede wszystkim p
            > rofesjonalistą w tym co robię i nie mam potrzeby podkreślania, żem kobieta.
            > I jeżeli ktoś podpisuje sia jako "socjolożka, badaczka" od razu wiem z kim mam
            > doczyniania i że raczej wspólnego języka nie znajdziemy.

            A to nic dziwnego.

            Feminatywy pozostały w polszczyźnie szczątkowo, wszędzie tam, gdzie zawody były sfeminizowane (nauczycielka, sprzątaczka, dozorczyni, przedszkolanka itd) i nisko płatne i/lub kojarzące się z niską pozycją społeczną. Nie przetrwały tam, gdzie zawody były zmaskulinizowane (dyrektor, kierownik, przewodniczący), wyżej płatne i kojarzyły się z wysoką pozycją społeczną. Dlatego - na poziomie nieświadomym - męskie końcówki kojarzą się z prestiżem. Dlaczego nie chcesz być dyrektorką ale dyrektorem.

            Językowy kompleks braku penisa normalnie.
            • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:22
              angazetka napisała:

              > Ja tam wolę w pracy być profesjonalistką.

              A ja uważam, że podkreślanie płci (podobnie jak i rasy, pochodzenia, kultury) w pracy jest wysoce nieprofesjonalne.

              Btw oglądałam ostatnio na netflixie serial "Pani Dziekan". Jak to netflix, serial miał być postępowy i nowoczesny, a niechcący Netflixowi wyszedł niezły pastisz i w sumie pokazuje, że chyba idziemy w złym kierunku.
              • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:24
                Przy czym to 'niepodkreślanie płci' polega na użyciu męskiej końcówki. Bo ona jest neutralna. Jeśli ktoś chce użyć końcówki zgodnej z płcią żeńską, to zachowuje się nieprofesjonalnie.

                Bo dyrektor to facet, a jeśli dyrektor właśnie urodziła dziecko, to jest to taki specyficzny rodzaj dyrektora, który rodzi dziecko.

                Jaki jest właściwy kierunek, w którym powinniśmy iść? Jakbyś tak na podstawie serialu wyjaśniła.
                • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:35
                  bene_gesserit napisała:

                  > Przy czym to 'niepodkreślanie płci' polega na użyciu męskiej końcówki. Bo ona j
                  > est neutralna.

                  Tak, jest neutralna. I stosowana do opisu stanowiska.

                  >Jeśli ktoś chce użyć końcówki zgodnej z płcią żeńską, to zachowu
                  > je się nieprofesjonalnie.


                  Tak, usilne podkreslanie plci w takiej sytuacji jest imo bieprofesjonalne. Mozesz myslec inaczej, moje zdanie jest jakie jest i mam do niego prawo.
                  • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 17:00
                    a23a23 napisała:

                    > Tak, jest neutralna. I stosowana do opisu stanowiska.

                    Bo ci tak komuchy wmówiły. No nie wiem, mnie to nie przekonuje.

                    > Tak, usilne podkreslanie plci w takiej sytuacji jest imo bieprofesjonalne. Moze
                    > sz myslec inaczej, moje zdanie jest jakie jest i mam do niego prawo.

                    Każdy ma prawo się mylić i iść w zaparte. Tylko tak publicznie to ja bym się jednak lekko wstydziła, brawo dla ciebie za odwagę.
                    • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 17:05
                      bene_gesserit napisała:

                      > a23a23 napisała:
                      >
                      > > Tak, jest neutralna. I stosowana do opisu stanowiska.
                      >
                      > Bo ci tak komuchy wmówiły. No nie wiem, mnie to nie przekonuje.


                      Za mloda jestem, zeby mi komuchy mogly cokolwiek wmowic.


                      > Każdy ma prawo się mylić i iść w zaparte. Tylko tak publicznie to ja bym się je
                      > dnak lekko wstydziła, brawo dla ciebie za odwagę.

                      Niepodazanie slepo za kazdym lansowanym trendem nie jest od razu "myleniem sie".
                      To, ze Ty traktujesz to jako "wojne" (tylko nie wiem z czym, z patriarchatem? to zajmijcie sie realnymi problemami, a nie durnotami pokroju koncowek - jak chcesz to ci cala liste z mojego podworka naskrobie) to juz nie moja wina.
                      • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 18:57
                        a23a23 napisała:

                        > Za mloda jestem, zeby mi komuchy mogly cokolwiek wmowic.

                        To nie ma znaczenia. Stajesz z zapałem godnym lepszej sprawy do obrony tych, którzy zgwałcili polszczyznę. Takie są _fakty_.

                        > Niepodazanie slepo za kazdym lansowanym trendem nie jest od razu "myleniem sie"

                        Nie masz żadnych argumentów. Jedynie swoje bardzo subiektywne odczucia.

                        > To, ze Ty traktujesz to jako "wojne" (tylko nie wiem z czym, z patriarchatem? t
                        > o zajmijcie sie realnymi problemami,

                        Nic o mnie nie wiesz. I, jeśli coś cię boli, to się tym zajmij sama, zamiast wskazywać palcem inne.
              • ludzikmichelin4245 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:46
                a23a23 napisała:


                > Btw oglądałam ostatnio na netflixie serial "Pani Dziekan". Jak to netflix, seri
                > al miał być postępowy i nowoczesny, a niechcący Netflixowi wyszedł niezły pasti
                > sz i w sumie pokazuje, że chyba idziemy w złym kierunku.

                To jest serial między innymi o tym, jak p o z o r o w a n e działania prorównościowe nie zmieniają realnych "nierówności naszych codziennych". Vide profesor, który jest przecież asystentem na wykładzie młodszej koleżanki, ale jest to dla niego oczywiste, że rozdawanie kserówek studentom to jej zadanie.
                Nie jest to wcale głos do powrotu do "starych dobrych czasów sprzed tego całego politpoprawnego szaleństwa" jak zdajesz się to odczytywać.

                • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:58
                  ludzikmichelin4245 napisał(a):

                  > a23a23 napisała:
                  >
                  >
                  > > Btw oglądałam ostatnio na netflixie serial "Pani Dziekan". Jak to netflix
                  > , seri
                  > > al miał być postępowy i nowoczesny, a niechcący Netflixowi wyszedł niezły
                  > pasti
                  > > sz i w sumie pokazuje, że chyba idziemy w złym kierunku.
                  >
                  > To jest serial między innymi o tym, jak p o z o r o w a n e działania prorówn
                  > ościowe nie zmieniają realnych "nierówności naszych codziennych". Vide profesor
                  > , który jest przecież asystentem na wykładzie młodszej koleżanki, ale jest to d
                  > la niego oczywiste, że rozdawanie kserówek studentom to jej zadanie.
                  > Nie jest to wcale głos do powrotu do "starych dobrych czasów sprzed tego całego
                  > politpoprawnego szaleństwa" jak zdajesz się to odczytywać.

                  Nie, ja nie o tej czesci. Z reszta, serial absolutnie nie mial byc glosem za "powrotem do starych czasow". Ba, powrotu do "starych czasow" ja bym absolutnie nie chciala.
                  Ale nieswiadomie pokazano w nim dyktat pewnej grupy, ktora glosno krzyczy i nie daje dojsc do glosu stronie przeciwnej. Oczekuje tylko przeprosin zgodnie ze swoimi wymyslami. Nikt nie zadal sobie trudu, zeby zobaczyc cale nagranie z tego wykladu - tego, ze gest Heil Hitler byl ilustracja pewnej mysli, a nie oddawaniem holdu nazistom.

                  Sceny w biurze, gdzie ta starsza profesorka chodzila sie skarzyc. Przeciez to zywcem pokazanie, jak taka pomoc NIE powinna wygladac.

                  Watek o zabronieniu doktorantce mowic - no co w tym dziwnego, ze oficjalne stanowisko powinno byc konsultowane z wladzami?
    • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 15:46
      Feminatywy - bo o nich, zdaje się, mowa - pojawiały się wraz z potrzebą.
      Np słowo 'doktorka' pojawiło się u Prusa wtedy, kiedy pojawiły się pierwsze doktorki. Feminatywy są obecne w polszczyźnie od zawsze, a w miarę emancypacji trend narastał, czego ślady są np w codziennej prasie z pierwszej połowy XX wieku Nie tylko nauczycielki, pielęgniarki, sprzątaczki, emancypantki i aktorki ale i magistra farmacji.
      Nie 'pani nauczyciel', 'pani, khe khe, emancypant'. Dopiero czasy po drugiej wojnie zawróciły ten trend. Ponieważ politycy mieli ambicje kształtować ideowo rzeczywistość, powstał nowy język i ten język, w imię przedziwnie pojętej urawniłowki, eliminował feminatywy.

      Wszystko to, czego nielubiący i nielubiące feminatywów bronią, to wymysły PolitBiura. Brawo, towarzysze i towarzyszki.
        • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:14
          ursydia napisała:

          > A tam na górze "pani profesjonalista" o wielu tytułach machnęłaby ci wizytówka
          > przed nosem w ten sposób ucząc cię maluczką.

          Nie, to tylko konsekwencja Waszych działań.
          Jeżeli chcesz być nazywana "gościnią" to będę Cię tak nazywała. Ale uszanuj proszę, że ja chcę być nazywana "gościem". I akcja z wizytówką jest naprostszym i najmniej ingerującym sposobem na to, żeby pokazać, jak chce być nazywana.

          Podobnie, jeżeli Anna za nic nie chce być Anią, a woli Anką - będziesz ją na siłę nazywała Anią?
          • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:18
            Każdy ma prawo do autodefinicji, oczywiście.
            Ale warto rozumieć swoje prawa. Skąd się ta 'pani profesjonalista' wzięła, czy nie ma złowieszczych korzeni.
            Poza tym jest wojna. I o ile rozumiem (i wiem chyba lepiej od ciebie, co powyżej napisałam), skąd ci się taki pomysł na siebie wziął, pani dyrektor, to mi się taka rzeczywistość bez feminatywów nie podoba. Więcej - uważam, że jest szkodliwa i zła.

            Więc jest wojna. I ja mam z takimi jak ty problem. Bo rzeczywiście szanuję twoje prawo, ale ono kończy się daleko za granicami mojego, więc mi wchodzisz na terytorium uncertain
            • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:26
              bene_gesserit napisała:


              > Więc jest wojna. I ja mam z takimi jak ty problem. Bo rzeczywiście szanuję twoj
              > e prawo, ale ono kończy się daleko za granicami mojego, więc mi wchodzisz na te
              > rytorium uncertain

              No cóż, a ja mam problem właśnie z takimi, którzy uważają, że to jest wojna. Którzy próbują swoimi działaniami przekonać wszystkich, że jedynie ich wersja jest poprawna, a reszta ma się grzecznie dostosować. I przez to lansowane są nachalnie różnej formy "gościnie" i "uchodźczynie".


                  • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:37
                    hanusinamama napisała:

                    > Nie ważne ona jest "dyrektorem"!!! I jest przez to bardziej profesjonalna...

                    Tak, czepilasz sie figury retorycznej, mimo ze pisalam ze nazwa stanowiska inna.
                    Wiec zamiast dyrektor, wpisz sobie kierowca - wiec wole o sobie myslec jako o kierowcy, a nie o kierowczyni.
                    • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:48
                      Jak zadeklarowałam, szanuję. Retro też ma swój urok, chociaż nie jestem wielbicielką akurat.
                      wink
                      Ale jak postulowałam, powinnaś się zastanowić, czemu akurat męska końcówka ci bardziej pasuje i sprawia, że czujesz się bardziej profesjonalnie. Nie musisz tutaj, publicznie, ale jednak warto. Teraz było serio i nie złośliwie.
                • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:49
                  bene_gesserit napisała:

                  > Umówmy się, że ciebie to będzie oburzać, a ja to będę nadal robić.

                  Mnie to smieszy, nie oburza. Wiec umowmy sie, ze dalej bedziez to robic, a ja sobie bede to wysmiewac.

                  I czekac z popcornem az dotrzecie do miejsca, w ktorym uznacie, ze jezyk powinien byc plciowo neutralny i wzorem angielskiego zacznie byc promowane cos w rodzaju "they" zamiast he/she. I wtedy beda kolejne wielkie "wojny" o to, ze goscini to nie wolno, trzeba mowic "moimi goscmi jest dzisiaj Anna K".
                  • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:55
                    a23a23 napisała:

                    > Mnie to smieszy, nie oburza. Wiec umowmy sie, ze dalej bedziez to robic, a ja s
                    > obie bede to wysmiewac.

                    No, jeśli chodzi o poczucie humoru, to twoje córki, a już na pewno wnuczki, będą umierać ze śmiechu, że babcia tak śmiesznie mówi.

                    > I czekac z popcornem az dotrzecie do miejsca, w ktorym uznacie, ze jezyk powini
                    > en byc plciowo neutralny i wzorem angielskiego zacznie byc promowane cos w rodz
                    > aju "they" zamiast he/she. I wtedy beda kolejne wielkie "wojny" o to, ze goscin
                    > i to nie wolno, trzeba mowic "moimi goscmi jest dzisiaj Anna K".

                    Sama pisałaś o prawie do szacunku. Prawo do szacunku nie uwzględnia rechotu z cudzego prawa.
            • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:42
              hanusinamama napisała:

              > Szanuje natomiast niezaleźnie czym się zajmuesz..jak bym usłyszała ze ty jesteś
              > profesjonalistą i dlatego używasz wersji męskiej...poszłabym do innego profesj
              > onalisty, któremu koncówka nie ujmuje profesjonalności.

              Nie uslyszalabys, bo wbrew postawie drugiej strony, nie mam misji nawracania na moje poglady. Jak ktos sie przedstawia jako socjolozka, bede o nim mowic jako o socjolozce, jesli gdzies bym taka osobe przedstawiala. A ze swoje pomysle, to juz inna sprawa - i wolo mi.

              I zlecajac tlumaczenie i majac do wyboru kogos, kto ma na wizytowce "tlumaczka jezyka wloskiego, badaczka, sjocjokozka" albo "tlumacz jezyka wloskiego, badacz, socjolog" wybiore ta druga pania. I wolno mi.

              Podobnie Tobie wolno isc gdzies indziej, jezeli razi Cie moja wizytowka "kierowca a23a23", a nie "kierowczyni a23a23".
              • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:53
                a23a23 napisała:

                > Nie uslyszalabys, bo wbrew postawie drugiej strony, nie mam misji nawracania na
                > moje poglady.

                A tu nie chodzi o 'nawracanie', co złośliwie sugerujesz.
                Chodzi o wprowadzenie zmiany w myśleniu, a więc i w świecie. Zmianie świata na lepsze. Właśnie po to, żeby męskie końcówki nie kojarzyły się jako 'bardziej profesjonalne', żeby 'dyrektorka' nie kojarzyła się jedynie z dyrektorką szpitala.

                > I zlecajac tlumaczenie i majac do wyboru kogos, kto ma na wizytowce "tlumaczka
                > jezyka wloskiego, badaczka, sjocjokozka" albo "tlumacz jezyka wloskiego, badacz
                > , socjolog" wybiore ta druga pania. I wolno mi.

                Ja od kiedy zainteresowałam się feminizmem zauważyłam, że najwiekszymi strażniczkami - pardon - paniami strażnikami - patriarchatu są kobiety. Wolno wam, ale jeśli macie córki albo wnuczki, to po co im na dzieńdobry kłody pod nogi od was? Nie rozumiem.
                • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 18:45
                  bene_gesserit napisała:


                  > Ja od kiedy zainteresowałam się feminizmem zauważyłam, że najwiekszymi strażnic
                  > zkami - pardon - paniami strażnikami - patriarchatu są kobiety. Wolno wam, ale
                  > jeśli macie córki albo wnuczki, to po co im na dzieńdobry kłody pod nogi od was
                  > ? Nie rozumiem.

                  Nie wiem, czy to było o mnie, ale jeżeli tak - to ostatnie, co można o mnie powiedzieć to to, że jestem "strażniczką patriarchatu". Za to mam ogromne uczulenie na pozorowane działania, które podobno są w tej sferze ważne, aby "coś się zmieniło". A są tylko śmiesznymi bzdurkami, jak te własnie femonatywy.

                  Mamy o wiele, wiele większe problemy w zawodowym życiu jako kobiety, o wiele trudniej jest nam sie w niektórych dziedzinach kształcić (żeby zdobyć określone uprawnienia musiałam zrobić to poza Polską, jeśli chciałam mieć podobne umiejętności jak moi koledzy, bo w przeciwieństwie do nich starsi koledzy po fachu nie mieli najmniejszej chęci nas uczyć, parafrazując powiedzenie o śwince morskiej). I ostatnie, czego bym chciała to zabetonowanie tej sytuacji - i w ramach nazwijmy to zawodowych stowarzyszeń, próbujemy coś z tą sytuacją zrobić, jako ta grupa kobiet, która już "rów przeskoczyła".

                  Ale te problemy nie mają nic wspólnego z nachalnym lansowaniem feminatywów, oburzaniem się, że jest się "gościnią" i widzeniem gdzieś jakiejś "wojny".

                  Więc wybacz, że to powiem, ale obawiam się, że w swojej grupie zawodowej zrobiłam dużo więcej jeśli chodzi o poprawę dostępu kobiet do określonych, intratnych, acz bronionych zaciekle fruktów - ale nie potrzebuję sobie do tego wpisywać "gościni" na piersi, a to co robi Wasze środowisko to puste frazesy, bronienie pustych hasełek i naiwna wiara, że jeżeli "osłuchamy się" z psycholoszką, to będzie kobietom-psychologom łatwiej w zawodzie. Co jest g* prawdą.
                  • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 18:59
                    To, że giną lasy nie oznacza, że nie powinniśmy pomóc zranionej wiewiórce. Drobne działania mają wpływ na problem, obojętnie od swojej drobności i obojętnie od tego, że istnieją większe problemy, wymagające większych działań. Można - bez żadnego wysiłku restaurować język, zniszczony przez lata komunistycznej indoktrynacji i np. organizować akcje feministyczne. Nie bardzo rozumiem problem, nic tu niczemu nie przeszkadza.

                    Tobie to, co kobiece w języku wydaje się nieprofesjonalne, czyli gorsze. Tak po prostu. Z perspektywy feministycznej nie masz się jak bronić, jesteś strażniczką patriarchatu.
                    • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 19:05
                      bene_gesserit napisała:

                      > Można - bez
                      > żadnego wysiłku restaurować język, zniszczony przez lata komunistycznej indokt
                      > rynacji i np. organizować akcje feministyczne. Nie bardzo rozumiem problem, nic
                      > tu niczemu nie przeszkadza.

                      Tylko z punktu widzenia równości w sprawach zawodowych - to wręcz szkodliwe działania. Po chcecie wprowadzić rozróżnienie ze względu na płeć, zamiast dążenia do tego, aby stanowiska były płciowo nautralne. Aby kobieta-chirurg nie musiała udawadniać, że jest tak samo dobra jak faceci w jej fachu i tak samo zasługuje na kształcenie. I wprowadzanie na siłę "chirurżek" nie pomaga sprawie, a wręcz ją ośmiesza.


                      > Tobie to, co kobiece w języku wydaje się nieprofesjonalne, czyli gorsze. Tak po
                      > prostu.

                      Nie, podkreślanie różnicy płci tam, gdzie ta płeć nie powinna mnieć najmniejszego znaczenia jest zupełnie niepotrzebne, żeby nie powiedzieć szkodliwe.

                      > Z perspektywy feministycznej nie masz się jak bronić, jesteś strażnicz
                      > ką patriarchatu.

                      No coż, po owocach ich poznacie. Za pewien, mam nadzieję niedługi czas, okaże się, czy ważniejsza była nasza praca u podstaw, czy Wasze krzyczenie o konieczności wprowadzenia "gościni".
                      • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 19:21
                        a23a23 napisała:

                        > Tylko z punktu widzenia równości w sprawach zawodowych - to wręcz szkodliwe dzi
                        > ałania. Po chcecie

                        Jak rany, jakie 'chcecie'?

                        > wprowadzić rozróżnienie ze względu na płeć,

                        Mówiąc 'pani dyrektor', 'pani kierowca' i 'pani adwokat' też rozróżniacie ze względu na płeć, więc o czym ty w ogóle?

                        zamiast dążenia
                        > do tego, aby stanowiska były płciowo nautralne. Aby kobieta-chirurg nie musiała
                        > udawadniać, że jest tak samo dobra jak faceci w jej fachu i tak samo zasługuje
                        > na kształcenie. I wprowadzanie na siłę "chirurżek" nie pomaga sprawie, a wręcz
                        > ją ośmiesza.

                        Ośmiesza tylko wtedy, kiedy ktoś ma takie poczucie jak ty, czyli mocno retro.
                        I - udowodnione jest, że język kształtuje sposób myślenia, to już zostało przerobione naukowo (patrz, na przykład, " hipoteza Sapira-Whorfa", ale nie tylko). Jeśli język wpływa na percepcję rzeczywistości (cóż, nie bez przyczyny feminatywy zostały zniszczone przez komunistów), to znaczy że dla sprawy kobiecej brak feminatywów jest istotny. Proponuję, żebyś o feminatywach poczytała, jest pewnie sporo źródeł w necie. Podobno temat był przerabiany nawet w kobiecych czasopismach.

                        > Nie, podkreślanie różnicy płci tam, gdzie ta płeć nie powinna mnieć najmniejsze
                        > go znaczenia jest zupełnie niepotrzebne, żeby nie powiedzieć szkodliwe.

                        Nie powinno mieć znaczenia, że coraz więcej kobiet pracuje zawodowo na wysoko płatnych, prestiżowych, obdarzonych społecznym szacunkiem stanowiskach? Osobliwy pogląd.

                        > No coż, po owocach ich poznacie. Za pewien, mam nadzieję niedługi czas, okaże s
                        > ię, czy ważniejsza była nasza praca u podstaw, czy Wasze krzyczenie o konieczno
                        > ści wprowadzenia "gościni".

                        Jakie 'nasze'?? Aż się za ramię obejrzałam, ale nie - jestem tu sama, chyba że liczy się maż na kanapie?

                        I znowu - to bez obrazy albo głupie, albo nieuczciwe, że stawiasz tę opozycję. Kompletnie pozorną.
                    • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 19:10
                      bene_gesserit napisała:

                      > Tak po
                      > prostu. Z perspektywy feministycznej nie masz się jak bronić, jesteś strażnicz
                      > ką patriarchatu.

                      I jeszcze jedno, uważam, że dla powodzeniu "listopadowych marszów" przeciwko wiadomemu wyrokowi nikt nie zrobił gorzej, niż Marta Lempart i jej koleżanki. I tego "feministycznym" środowiskom nie mogę darować.
                      Mieliśmy realną szansę na to, żeby w końcu coś się na lepsze w sprawie dostępu do aborcji zmieniło, był moment, kiedy znaczna część społeczeństwa była po "naszej" stronie. I wtedy wchodzi ML, cała na biało, z jakimiś durnymi postulatami socjalnymi, z hasłami dymisji rządu, likiwidacją umów śmieciowych. Potem było lansowanie jakichś dwudziestoletnich aktywistek-kretynek, które w życiu nie przepracowały więcej niż kilka miesięcy na kelnerowaniu, ale będą uzdrawiać rynek pracy z pozycji eksperta.

                      I po malutki, po chichu - cała sprawa zaczęła erodować. Po swoim środowisku widziałam, że już nie było jednomyślności, nie było "razem za jedną sprawę". I rządzący całość przeczekali i kiedy już było można, to wyrok opublikowali.
                      • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 19:13
                        Bardzo fajnie idzie ci krytyka, to znaczy słabo merytorycznie, ale masz flow.
                        Natomiast ja zamiast twoich zarzutów poczytałabym chętniej, ile ty zrobiłaś dla kwestii kobiecych w tym kraju i na świecie. Bardzo łatwo jest wskazywać cudze błędy, zwłaszcza pokazując na tych, którzy coś _robią_.
                        • a23a23 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 19:16
                          bene_gesserit napisała:

                          > Bardzo fajnie idzie ci krytyka, to znaczy słabo merytorycznie, ale masz flow.
                          > Natomiast ja zamiast twoich zarzutów poczytałabym chętniej, ile ty zrobiłaś dla
                          > kwestii kobiecych w tym kraju i na świecie. Bardzo łatwo jest wskazywać cudze
                          > błędy, zwłaszcza pokazując na tych, którzy coś _robią_.

                          Mogłabym odpisać bardzo konkretnie, ale to niestety skazałoby mnie na ujawnienie się, a tego nie chcę.
                          Ale nie są to żadne spektakularne działania pokroju pani Marty - jedzynie działalnie w moim zawodowym, małym obszarze. Natomiast w przeciwieństwie do niej - mamy na swoim koncie określone, mierzalne efekty. Czym one pochwalić się mogą dużo, dużo mniej.
        • bene_gesserit Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 16:40
          Do pielęgniarza 'proszę pana'. Jakiś szacunek musi być, przecież mężczyzna nie może być siostrą, a 'bracie' to tak poufale, nie wypada.
          Do mężczyzny, pracującego w przedszkolu nie mówią 'pan przedszkolanka', czyli symetrycznie.

          Albo np język kościelny - do sióstr zakonnych mówi się 'siostro', do braci zakonnych już się 'bracie' nie mówi, tylko 'proszę księdza' albo 'ojcze'.

          Język kształtuje sposób myślenia i świadomość, patriarchat jest zaklęty także w nim.
            • paskudek1 Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 17:28
              arthwen napisał(a):

              > Co do braci zakonnych, to jak najbardziej mówi się "bracie". Ale z resztą masz
              > rację.

              Coś
              I się zdaje że do braci zakonnych, tzn do zakonników per bracie mówią inni zakonnicy. Świeccy mówią chyba właśnie "ojcze" a do zakonnic jakoś wszyscy "siostro". No ewentualnie "proszę siostry".
              A bene pisze tutaj bardzo mądre rzeczy.
              • arthwen Re: Jezyk inkluzywny - uchodzcy i uchodzczynie 27.08.21, 17:36
                Nie. Ojcze mówi się do zakonników na wyższym stopniu wtajemniczenia, czyli tych po święceniach kapłańskich. Są ojcowie i są bracia. I do zakonnika, który ma tylko święcenia zakonne, jest bratem zakonnym, a nie równocześnie księdzem jak najbardziej każdy, nie tylko inni zakonnicy, może mówić per bracie. No, niewierzący to może nie, więc osobiscie ani nie mówiłabym bracie, ani ojcze, tylko per pan wink
                W przypadku zakonnic jest inaczej, bo one siłą rzeczy nie mają święceń kapłańskich. Ale w literaturze się spotyka sformułowanie "matko" do zakonnicy, teraz już chyba nie jest to używane, ale kiedyś było, w przypadku przeoryszy itp.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka