Dodaj do ulubionych

Nowy dom - historia jak z horroru

28.08.21, 13:34
No moze tytul troche przesadzony ale dowiedzialam sie dzis czegos strasznego.
Kolega meza z pracy, tylko kolega wiec nie znam za duzo szczegolow, kupil jakos ze 2-3 lata temu dom. Pierwszy swoj dom bo wczesniej wynajmowali.
Dzis maz mowi ze on sie przeprowadza, wiec wyostrzylam uszy bo to dziwnie zabrzmialo, zeby znowu sie przeprowadac. Okazalo sie z kolega kupil nowy dom, bo tam podobno gdzie mieszkal obok wprowadzila sie rodzina alkoholikow. Ten kolega i rodzina to nie sa jacys zmanierowani ludzie, tylko mlodzi zwykli niewychylajacy sie, wiec nie chce sobie wyobrazac co tam sie musialo dziac, skoro uciekli.
Nowy dom jest w innej czesci miasta, wiec musza zmienic szkole dzieciom. Wiecej nic nie wiem.

Wiecej nie wiem ale wyobrazacie sobie trafic w takie bagno?
Obserwuj wątek
    • agonyaunt Re: Nowy dom - historia jak z horroru 28.08.21, 13:50
      Horror to miała ta pani, o której sąsiadach było kilka programów w TV. Tu jest tylko niefart, w dodatku, jak widać, można mu zaradzić. Co się musiało dziać? Wystarczy hałas i pijany sąsiad zaczepiający dzieci, nie trzeba od razu zakładać, że ktoś tam lata z siekierą.
    • nowaktola78 Re: Nowy dom - historia jak z horroru 28.08.21, 16:13
      Jak z horroru to by było, gdyby w nocy nad łóżkiem kolegi.i żony stała starsza Pani trzymająca za rękę dziewczynkę płaczącą krwią i później odkryliby ze dom.zostal wybudowany w miejscu gdzie one zostały pochowane i teraz chca aby właściciele się wyprowadzili bo im.miejsce spoczynku zaburzyli.
      • bene_gesserit Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 00:15
        No. A potem jakby się wyprowadzili, to by się okazało, że w ich nowym mieszkaniu przesuwają się przedmioty, ale tylko wtedy jak nikt nie patrzy, to znaczy sięgasz po kubek, a jego tam nie ma, stoi na krańcu stołu. A żona nagle zaczęłaby się dziwnie uśmiechać, patrząc w zupełnie pusty kąt. I jakby mąż ją pytał, czemu się uśmiecha, to ona by mówiła, że przecież do tego starszego pana z pustymi oczami, co tam w tym kącie siedzi i się też uśmiecha. A potem żona
    • borsuczyca.klusek Re: Nowy dom - historia jak z horroru 28.08.21, 16:32
      Moja koleżanka z byłej pracy kupiła dom obok kolesia, który żył ponad stan. Narobił w końcu potężnych długów u dziwnych ludzi i zaczęli do niego o różnych porach dnia i nocy przychodzić smutni panowie. Zdążało się, że mylili drzwi dobijając się do sąsiadów.
      Facet skończył tak, że powiesił się na belce sufitowej, a jego rodzina się wyprowadziła. Natomiast koleżanka to wszystko opowiadała nie jako horror tylko śmieszną anegdotkę. Są różni ludzie.
      • ichi51e Re: Nowy dom - historia jak z horroru 28.08.21, 19:33
        moja ciotka miła dom rodzinny - w połowie mieszkała ona z rodzina polowe brat sprzedał - agencji towarzyskiej. Był tam jeden z najbardziej znanych domów publicznych w warszawie. ilekroć podawali adres taksówkarze się śmiali albo patrzyli podejrzliwie (zwłaszcza jak się wieczorem jechało - córkę i ciotkę brali za pracownice i to tez było słabe). Ostatecznie udało im się odkupić.
        • riki_i Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 00:49
          Odkupić tę część po agenturze? I to coś pozytywnego dało? Mój wujek wynajął mieszkanie na agencję, potem wymówił, bo sąsiedzi pisali skargi gdzie się tylko da, ale cóż z tego, gdy potem CAŁYMI LATAMI PRZYCHODZILI KLIENCI, zwłaszcza nocą nachlani i kładli się na domofonie budząc całą klatkę schodową.

          Btw mieszkałem kiedyś w małym pensjonacie (dwa apartamenty, dwa oddzielne wejścia z tarasu), gdzie kilkanaście lat wcześniej była knajpa. Bladym świtem obudziło mnie łomotanie do drzwi. Półprzytomny facet chciał kupić flaszkę i dwie wody mineralne....
          • apallosa Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 01:50
            OJP- ostro,nie ma co...
            Mieszkanie po agencji towarzyskiej to musi być koszmar nad koszmary- chyba że jakowas pani ,,w wieku produkcyjnym" chciałaby sobie dorobić 😱. Bez urazy- ja bym dostała szału już po godzinie takiego wydzwaniania i pijanych typów.
            A propos- w bardzo dawnych czasach,kiedy to jeszcze na Natolinie mieszkałam, mialam znajoma handlująca kosmetykami z katalogu. zwierzyla mi się kiedyś,że panie z agencji to były jej ukochane klientki.Kosmetyki wnosiła do nich wielkimi pudłami i sprzedawała je na pniu.No i kiedy jedna z agentur okolicznych zwinęła manatki, owa znajoma wręcz płakała 😪
    • marinella Re: Nowy dom - historia jak z horroru 28.08.21, 20:29
      Moja obecna sąsiadka tez się wyprowadziła w analogicznych okolicznościach.
      Nieopatrznie zaprzyjaźniła się z sąsiadka-żona alkoholika, która później u niej regularnie szukała schronienia jak stary napity i nabuzowany wracał.
      • apallosa Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 00:00
        No to też cudnie,nie ma co😖
        Ja rozumiem,że są ludzie na maksa towarzyscy,którzy najchętniej z lokalu mieszkalnego zrobiliby sobie dworzec kolejowy, kochają ruch,ploty, lomoty...takim w to graj😰
        Ja z kolei z tych ,którzy uwielbiają święty spokój,no i pomimo super- lokalizacji wynosimy sie...a szkoda,no poza wrzaskunami mieszkało się tam dobrze, można było nie martwić się o paczki pod drzwiami...
        No nic,aby dalej.
            • iwles Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 11:52
              riki_i napisał:

              > Piotr Woźniak Starak dał radę narobić dymu w willowym Konstancinie. Działki tam
              > są duże, a jednak udało się rozwścieczyć sąsiadów.


              Ale to były imprezy, nie alkoholizm. Ja wiem, że alkohol i używki tam były, ale nie one były powodem rozwścieczenia sąsiadów. To coś zupełnie innego, niż w poście startowym.
                • iwles Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 12:09
                  milka_jogurtowa napisała:

                  > ale jaka to roznica?


                  Bo wtedy napisałabyś, że powodem jest głośne i chamskie zachowanie sąsiadów, a nie alkoholizm.
                  No właśnie ciekawi mnie, jak sam fakt, że ktoś pije alkohol może wpływać na to, że sąsiedzi muszą sprzedać swój dom i się wyprowadzić.
                  • milka_jogurtowa Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 12:39
                    Mysle ze bylo bardzo glosne i chamskie
                    Ale
                    tak jak pisalam wiem tylko co sie dowiedzialam od meza, ktory dowiedzial sie od innego kolegi. Kolega znowuz dowiedzial sie przypadkiem -w rozmowie z tamtym cos wyszlo. To sa faceci wiec oni tak nie plotkuja jak my.
                    Tamten facet nie chwali sie swoja przeprowadzka, jest to chyba jego porazka zyciowa.
                  • riki_i Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 12:45
                    iwles napisała:

                    > No właśnie ciekawi mnie, jak sam fakt, że ktoś pije alkohol może wpływać na to,
                    > że sąsiedzi muszą sprzedać swój dom i się wyprowadzić.

                    Przeczytaj co napisałem pod postem barbibarbi. Przewlekły alkoholizm nie jest bezobjawowy dla otoczenia. A to lata z pistoletem po posesji i grozi że się zabije jak Rynkowski , a to zaprósza ogień, bo zasypia z petem w gębie, a to zaleje cały dom i otoczenie ,bo zapomni zakręcić kurek w wannie itp.itd. O imprezach i awanturach już nie wspominając.
    • barbibarbi Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 10:43
      Znajomi moich znajomyhc kupili dom na wsi, obok rodzina jak się potem okazało patologiczna, aczkolwiek nic na początku nie wskazywało na to. Ci sąsiedzi robili dzikie imprezy, picie po nocach i darcie się, ganianie, bójki krzyki i przekleństwa. Wywalali z domu na zmianę kolejnych członków rodziny, którzy wyprowadzali się i wracali, było to połączone z wyrzucaniem mebli, pościeli ubrań przez okna i paleniem rzeczy na podwórku, palili meble i opony, podpalali własne samochody. W tym wszystkim zdezorientowane dzieci w hurtowych ilościach, nie wiadomo było ile osób w ogóle tam mieszka. Kilka razy od tych ognisk coś się zajęło, ale w porę zostało ugaszone. Wkońcu po roku koszmaru spalił się w połowie ich dom, i zajęły się sąsiednie zabudowania, okazało się że tam w tym domu spłonęło małe dziecko, zostało zapomniane i nikt strażakom nie powiedział, że tam jest dziecko. Na początku była wersja, że takie nieszczęście, że dziecko spłonęło olaboga. A potem się okazało, że oni specjalnie nie powiedzieli o tym dziecku, bo wyszło na jaw, że dziecko zmarło wcześniej. Koszmar nad koszmary, tacy sąsiedzi to dopiero horror.
      • riki_i Re: Nowy dom - historia jak z horroru 29.08.21, 11:07
        Znam historię na warszawskiej Saskiej Kępie, pan wpierw spalił po pijaku dom, z jedną ofiarą śmiertelną w pakiecie, a krótko po jego remoncie, również nachlany wyleciał z 2 piętra schodów. Tym razem skutecznie skręcił kark i zakończył żywot. Wcześniej oczywiście latami było wieczne bajlando i wzywanie policji przez sąsiadów, spraszał nawet nurków śmieciowych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka