Dodaj do ulubionych

Weselny konflikt: ślub z weganką

29.08.21, 15:07
Na kanwie ostatnich wątków weselnych, wśród moich znajomych wybuchł taki konflikt. Ona: zagorzała weganka i aktywistka, biorąca udział we wszystkich możliwych akcjach. On: wszystkożerca. Specjalnie użyłam tego terminu, bo gościu je wszystko, co mu się pod nos podstawi. Będąc z nią, bez szemrania jadał wegańskie dania, latał po wegańskich knajpach, natomiast gdy gdy widziałam np. w barze czy ze znajomymi, bez problemu pił cappuccino i jadał mięsne rzeczy. Nie robił tego raczej po kryjomu, czy na złość. On po prostu jadał, to co mu oferowano, bez dorabia do tego jakiejkolwiek teorii. Parą byli około 3 lata, od jakiegoś roku z kawałkiem mieszkali razem. W którymś momencie postanowili zalegalizować związek no i wybuchł konflikt. Otóż przyszła panna młoda zażyczyła sobie wegańskiego wesela, na co on zaprotestował proponując formułę wege/mięsno-rybną. Na co ona wpadła w szał, bo ona nie wyobraża sobie tylu zabitych zwierzątek, a przecież on też je wege, to mu szkodzi. Na co on, że jemu jest wszystko jedno to, co je, ale jest jeszcze rodzina i znajomi, gdzie prawie wszyscy są mięsożercami, którzy nie zadowolą się samymi warzywami. Skoro zaprasza się ich, wypada dać większy wybór. Dlatego najlepiej będzie zamówić dwie wersje. Dziewczyny to jednak nie przekonało i kontynuowała ze śpiewką o zabitych zwierzątkach, że ona się nie będzie w stanie dobrze bawić i tak dalej, no i jeszcze, że się na nim zawiodła. Pod znakiem stanął nie tylko ślub, ale i związek. Według was jest możliwy jakiś kompromis? Kto powinien ustąpić?
Obserwuj wątek
      • woman_in_love Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 17:47
        Obiektywnie rzecz biorąc, załóżmy że pan się żeni z Japonką.
        I na weselu będą japońskie potrawy.

        Mi by to w sumie bardzo pasowało. Na tradycyjne polskie wesele z prosiakiem, flakami, żurkiem i schabowym będzie jeszcze okazja 100 razy, a takie japońskie wesele byłoby jednak miłą odmianą, czymś niezwykłym i może fajnym do przeżycia.

        Nikt mnie jeszcze nie zaprosił na prawdziwe wegańskie wesele. Ale gdyby.... w sumie tak samo to by mi to pasowało. Na tradycyjne polskie wesele z prosiakiem, flakami, żurkiem, schabowym i resztą tej padliny będzie jeszcze okazja 100 razy, a takie wegańskie wesele byłoby jednak miłą odmianą, czymś niezwykłym i może fajnym do przeżycia. Nawet gdyby jedzenie mi średnio smakowało, to myślę że warto by było to przeżyć, żeby przekonać się jak może takie coś wyjść.
        • marinella Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:23
          na co on zaprotestował proponując formułę wege/mięsno-rybną. Na co ona wpadła w szał, bo ona nie wyobraża sobie tylu zabitych zwierzątek, a przecież on też je wege, to mu szkodzi. Na co on, że jemu jest wszystko jedno to, co je, ale jest jeszcze rodzina i znajomi

          Obiektywnie rzec biorąc, to w tej analogii Masumi wpada w szał jak jej Piotrek proponuje również, że na stole pojawi się flaszka zimnej żubrówki, bo dziadek tylko taką lubi, a obok sake i schabowy, bo jego siostra nie jada sushi, a jego brat nie znosi glutaminianu sodu. Na to Masumi że ona się nie będzie w stanie dobrze bawić i tak dalej, no i jeszcze, że się na nim zawiodła. Pod znakiem stanął nie tylko ślub, ale i związek.
          • ykke Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 15:44
            lella_two napisała:

            > Tak zupełnie na marginesie wątku: związek z fanatyczką nie ma przyszłości, podo
            > bnie jak związek z człowiekiem bez właściwości, który sięgnie bez wyboru po wsz
            > ystko, co mu się podstawi pod nos;-P

            Właśnie w tych wątkach o weselach pokazujecie właśnie, że fanatykami są miesozercy. Bez mięsa nie ma życia i zabawy. Nie i koniec.
            >
            • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 16:00
              ykke napisała:

              > Właśnie w tych wątkach o weselach pokazujecie właśnie, że fanatykami są miesoz
              > ercy. Bez mięsa nie ma życia i zabawy. Nie i koniec.

              Nikt Pani Młodej nie zmusza do jedzenia mięsa, więc gdzie tu fanatyzm? Jest wybór. Natomiast, Pani zmusza do wege.
              Osobiście, jestem przeciwko wege, ponieważ monokultury bardzo niszczą planetę.
                • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 16:35
                  araceli napisała:

                  > Wege to monokultura? ŁKAM big_grin big_grin big_grin big_grin

                  Tak. To są monokultury wielkopowierzchniowe. Poczytaj może o produkcji soi, jak to negatywnie wpływa na środowisko, jakie są zanieczyszczenia, ilu ludzi traci pracę i sens życia i jak to również wpływa na niszczenie przyrody i bioróżnorodności.

                  > Z chęcią poczytam o cudownym wpływie przemysłowej hodowli zwierząt na ekosystem
                  > big_grin

                  Mała produkcja zwierzęca, nie zakłóca ekosystemu. Mała, czyli rodzinne gospodarstwo, mające dwie, trzy hale, swoją oczyszczalnię ścieków i kompostownię, jak to jest w Niemczech, a jeszcze przyjmują ścieki ze swojej miejscowości do przerobu.
                  Duża produkcja w jednym miejscu, powinna być zakazana, bo jest tak samo szkodliwa, jak monokultury wielkopowierzchniowe, pojawiają się różne problemy z zagospodarowaniem odpadów, niezwykle trudne do rozwiązania i ciągoty, żeby to zrobić wbrew prawu i rozsądkowi.
                  • alicia033 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 16:43
                    bistian napisał:

                    > araceli napisała:
                    >
                    > > Wege to monokultura? ŁKAM big_grin big_grin big_grin big_grin
                    >
                    > Tak. To są monokultury wielkopowierzchniowe. Poczytaj może o produkcji soi, jak to negatywnie wpływa na środowisko

                    tylko że tę soję w takich areałach to uprawia się na paszę dla jedzonych przez was zwierząt, ćwoku. Nie dla ludzi.


                    > Mała produkcja zwierzęca, nie zakłóca ekosystemu.

                    i jest absolutnie niewydolna i ilościowo i ekonomicznie jeśli chodzi o zapewnienie wam mięcha na obiad.
                    • prawackie_trolliszcze Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 17:32
                      Wierzysz w te bzdury? Produkcja zwierzęca jest bardzo ekonomiczna, ponieważ zwierzęta zjadają ogromne ilości roślinnych odpadów, których człowiek nie jada, wyżywi się je czasem z nieużytków, na których nic zdalnego dla człowieka nie urośnie i dostarczają naturalnego nawozu, dzięki któremu pozwalają ograniczyć produkcje i zużycie nawozów sztucznych. Samo dobro. Jeśli Wasza wegańska ideologia musi być wspierana kłamstwami, to znaczy, że jest g... warta.
                      • stasi1 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 15:54
                        Z tymi odpadkami roślinnymi to już poleciałaś! Większość zwierząt hodowlanych je to co specjalnie się dla nich uprawia. Odpadki jadły świnie kiedyś w koszarach i u rolnika który miał 3 świnki. Nikt odpadków nie da na fermie z 1000sztuk trzody, krów. U rolnika taka krowa może jeść siano, na miejscu trawy w większości przypadków nic nie urośnie. I da 25% mleka od tej krowy z fermy. Na fermie siano jest takim wypełniaczem
                          • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 19:00
                            prawackie_trolliszcze napisał:
                            > Tobie się wydaje, że pojęcie "odpady" oznacza resztki pozostałe po rodzinnym ob
                            > iedzie? Chodzi o odpady roślinne po przemysłowej produkcji żywności dla ludzi.
                            > To np. słoma, łodygi kukurydzy, liście buraków, śruta roślin oleistych itp.


                            Nadal twierdzisz, że "petroleum oil" to zwierzątko? big_grin
                          • stasi1 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 01.09.21, 09:34
                            Czy ty widziałeś gdzieś gdzie by zwierzęta hodowlane jadły słomę? Kiedyś rzeczywiście jak rolnik nie miał co dać jeść krowom to dawał im słomę do zapełnienia żołądków aby nie muczały.. Teraz jest tak jak pisałem wyżej. Może czasami przejeżdżałeś gdzieś obok dużego gospodarstwa rolnego. Widziałeś zwałowane sterty słomy które leżały przez kilka lat. Swoją drogą w znajomej wiosce taką słomą palili w kotłowni wiejskiej ale chyba marnie to im wychodziło bo kotłownie rozebrano
                            Kukurydza dla ludzi jest zbierana w zwykłych kombajnach. Wiesz co się robi z tymi odpadkami co wylecą z maszyny? Pewnie nie. Większość kukurydzy zbieranej w Polsce jest przerabiana na kiszonkę, nic nie mającą wspólnego z jedzeniem jej przez ludzi.
                            • prawackie_trolliszcze Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 02.09.21, 07:56
                              Oczywiście, że widziałem. A Ty możesz sobie o tym nawet poczytać, Na przykład:
                              lodr.konskowola.pl/www_m/index.php/doradztwo/technologia-produkcji/produkcja-zwierzeca/bydlo/1810-rola-slomy-w-zywieniu-bydla
                              www.mojarola.pl/rola-slomy-w-zywieniu-bydla-mlecznego/
                              pfhb.pl/aktualnosci/niedoceniona-sloma

                              Co do kukurydzy, to w Polsce nie ma tradycji jej spożycia, to i nic dziwnego, że większość idzie na paszę.
                            • prawackie_trolliszcze Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 02.09.21, 08:05
                              Tak tylko jeszcze spytam - byłeś kiedyś na wsi? A jeśli kiedyś byłeś, to czy nie rzuciła Ci się w oczy ręczna maszyna z charakterystycznym wielkim kołem z korbą i przykręconymi dwoma ostrzami? Takie coś:

                              https://a.allegroimg.com/s1024/0c64fc/5c127f2a470ab050ffc56321c252

                              Ta maszyna to sieczkarnia i służy właśnie do cięcia słomy na sieczkę. I raczej nie do palenia w kotłowni.
                    • 3-mamuska Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 16:05
                      alicia033 napisała:

                      > bistian napisał:
                      >
                      > > araceli napisała:
                      > >
                      > > > Wege to monokultura? ŁKAM big_grin big_grin big_grin big_grin
                      > >
                      > > Tak. To są monokultury wielkopowierzchniowe. Poczytaj może o produkcji so
                      > i, jak to negatywnie wpływa na środowisko
                      >
                      > tylko że tę soję w takich areałach to uprawia się na paszę dla jedzonych przez
                      > was zwierząt, ćwoku. Nie dla ludzi.
                      >
                      >
                      > > Mała produkcja zwierzęca, nie zakłóca ekosystemu.
                      >
                      > i jest absolutnie niewydolna i ilościowo i ekonomicznie jeśli chodzi o zapewnie
                      > nie wam mięcha na obiad.
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >


                      Ta? Soję tofu avocado już zapomniały ematki jak Anglicy krytykowali megan ze je avocado którego uprawa niszczy środowisko.
                  • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 16:49
                    bistian napisał:
                    > Tak. To są monokultury wielkopowierzchniowe. Poczytaj może o produkcji soi, j


                    PS. Właśnie - wiekolowierzchnowa produkcja soi odbywa się na paszę do przemysłowej hodowli zwierząt. Nie ma nic wspólnego z weganizmem - wręcz przeciwnie.

                    Pięknie się ośmieszyłeś big_grin
                    • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 17:24
                      araceli napisała:

                      > PS. Właśnie - wiekolowierzchnowa produkcja soi odbywa się na paszę do przemy
                      > słowej hodowli zwierząt
                      . Nie ma nic wspólnego z weganizmem - wręcz przeciwn
                      > ie.

                      Na paszę dla wegan, a raczej weganek wink
                      Ja znam producentów osobiście i wiem, skąd mają paszę. Bardzo często, mają podpisane umowy z lokalnymi rolnikami. Zaletą jest również to, że nie potrzeba daleko to wozić i potrzeba mniej miejsca na przechowanie.
                      Tak więc, wybacz, ale nie znasz się. Za to, ta produkcja spożywki sklepowej, w większości pochodzi z monokultur.

                      Przy dużej produkcji zwierzęcej, też tak jest, że się ściąga paszę z daleka, byle taniej było i nie najważniejsza jest jakość, tylko cena, ale ja już pisałem, jestem za zakazem produkcji przemysłowej na dużą skalę, bo generuje duże problemy i niszczy środowisko.
                        • alicia033 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:08
                          hanusinamama napisała:

                          > Za mało mamy wegan aby zjadali wiecej soi niz zwierzeta hodowlane...


                          nawet gdyby cała ludzkość przerzuciła się na weganizm, to nie zjadłaby tyle soi i innych roślin uprawianych na pasze, co zużywają aktualnie zwierzęta hodowlane.
                          forsal.pl/artykuly/1390826,co-to-jest-syntetyczne-mieso-i-czy-bedziemy-je-jesc.html
                        • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:20
                          araceli napisała:

                          > bistian napisał:
                          > > Na paszę dla wegan, a raczej weganek wink
                          >
                          > Nie - na paszę do przemysłowej hodowli zwierząt na ubój.
                          >
                          > Naprawdę - nie rób z siebie idioty.

                          Wybacz, żulico, ale nie masz do końca racji
                          • alicia033 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:42
                            bistian napisał:

                            > ale nie masz do końca racji

                            araceli akurat tutaj ma całkowitą rację.
                            Wyprodukowanie 1 kg mięsa wymaga 25 kg soi. A 1 kg to raptem 2 steki dla takich cruelli. Czyli raptem 2 obiady (przy czym cruella potrzebuje jeszcze mięsa na śniadanie i kolację, więc trzeba odpowiednio więcej soi, żeby starczyło jej mięcha na nie).
                            Tymczasem te 25 kg soi w postaci soi człowiekowi pokrywa zapotrzebowanie kaloryczne i żywnościowe człowieka co najmniej na 25 dni (nie oznacza to, że postuluję o żywienie się wyłącznie soją, tylko o pokazanie, ile zasobów wymaga produkcja mięsa).
                        • iwles Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:31
                          araceli napisała:

                          > bistian napisał:
                          > > Na paszę dla wegan, a raczej weganek wink
                          >
                          > Nie - na paszę do przemysłowej hodowli zwierząt na ubój.
                          >
                          > Naprawdę - nie rób z siebie idioty.
                          >


                          To ty nie rób z siebie udiotki.
                          Fakt, że na pasze idzie większą część, nie oznacza, że jakiś procent (czytałam gdzieś, że ok. 25%) upraw soi jest z przeznaczeniem na żywność dla LUDZI.
                          • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:40
                            iwles napisała:
                            > To ty nie rób z siebie udiotki.
                            > Fakt, że na pasze idzie większą część, nie oznacza, że jakiś procent (czytałam
                            > gdzieś, że ok. 25%) upraw soi jest z przeznaczeniem na żywność dla LUDZI.


                            Może ogarnij o czym pisał przedmówca.
                                  • hanusinamama Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:55
                                    A ty jakie masz ze dla wegan? Serio sadzisz, ze <1,5% ludzi na świecie jest w stanie zjeśc tyle soi?
                                    Soja w wiekszosci idzie na paszę, oczywiscie ze część idzie na dania dla wegan...oraz dla wszystkorzerców. Soja jest stosowana szeroko jako dodatek do żywnosci. Wypełniacz białkowy.
                                    Przez 4 lata nie mogłam ruszać soi nawet w śladowych ilościach, cała masa produktów odpadała ze względu na dodatek sojowy. Do czego sie najczesciej dodaje soję w spożywce? Do wędlin, pasztetów i wszystkich miesnych składowych (np farsz do pierogów). jest to tania forma białka.
                                  • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:55
                                    iwles napisała:
                                    > Hue hue hue. Może to ty udowodnij, że soja z upraw wielkopowierzchniowych jest
                                    > uprawiana tylko na paszę dla zwierząt, bo to ty z alicją stwierdzacie to autory
                                    > tatywnie. Jakie masz dowody?


                                    Może ogarnij korelację upraw z produkcją mięsa? Na niewygodne fakty włącza się agresor?
                                    • prawackie_trolliszcze Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 19:21
                                      Zapomniałaś o czymś:

                                      On the other hand, 88 percent of soybean oil is used for human consumption (mostly cooking oil) and 12 percent is used as an alternative to petroleum oil.

                                      Czyli olej dla ludzi, a odpady dla zwierząt. Tak samo, jak z uprawianym w Polsce rzepakiem - olej dla ludzi, śruta dla zwierząt. Podobnie jest z innymi uprawami. Z buraków i trzciny cukrowej wyciska się cukier dla ludzi, a z pozostałości robi paszę dla zwierząt. Doskonały układ. A jest jeszcze nawóz. Same korzyści z tej hodowli. I to wszystko chcą zniszczyć lewacy w imię swojej oszołomskiej ideolo.
                                      • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 19:22
                                        prawackie_trolliszcze napisał:
                                        > Zapomniałaś o czymś:
                                        >
                                        > On the other hand, 88 percent of soybean oil is used for human consumption (mos
                                        > tly cooking oil) and 12 percent is used as an alternative to petroleum oil.
                                        >
                                        > Czyli olej dla ludzi, a odpady dla zwierząt.


                                        'Petroleum oil' to zwierzęta? big_grin big_grin big_grin
                                      • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 19:37
                                        prawackie_trolliszcze napisał:

                                        > Czyli olej dla ludzi, a odpady dla zwierząt. Tak samo, jak z uprawianym w Polsc
                                        > e rzepakiem - olej dla ludzi, śruta dla zwierząt. Podobnie jest z innymi uprawa
                                        > mi. Z buraków i trzciny cukrowej wyciska się cukier dla ludzi, a z pozostałości
                                        > robi paszę dla zwierząt. Doskonały układ. A jest jeszcze nawóz. Same korzyści
                                        > z tej hodowli. I to wszystko chcą zniszczyć lewacy w imię swojej oszołomskiej i
                                        > deolo.

                                        Ten odpad trzeba zagospodarować, utylizacja dużo kosztuje. Śruta rzepakowa jest taka sobie, ale już wysłodki z buraków, to jest dobra pasza. Poza tym, robi się z tego kiszonki i to już jest bardzo dobra pasza
                                      • tiszantul Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 22:26
                                        "Same korzyści z tej hodowli. I to wszystko chcą zniszczyć lewacy w imię swojej oszołomskiej ideolo."

                                        Zaciekawilem się, może będziesz wiedział - czy lewackie oszołomy miały w swoim repertuarze chociaż jeden pomysł, który można by uznać za wartościowy?
                                        • prawackie_trolliszcze Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 11:25
                                          Serdecznie dziękuję za wsparcie, choć z nieoczekiwanej strony. Jak słusznie zauważyła mamusia Hanusi, zwierzęta mają jeszcze mniejszy udział w tej soi, niżby wynikało z prostego podziału: olej dla ludzi, śruta dla zwierząt. Bo dla zwierząt niecała śruta, a tylko jej część. Bo część na wypełniacz białkowy do potraw mięsnych dla ludzi. Słyszały, weganki?
                                  • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 19:01
                                    iwles napisała:

                                    >
                                    > Hue hue hue. Może to ty udowodnij, że soja z upraw wielkopowierzchniowych jest
                                    > uprawiana tylko na paszę dla zwierząt, bo to ty z alicją stwierdzacie to autory
                                    > tatywnie. Jakie masz dowody?

                                    Mączka sojowa kosztuje 2200-2300 zł za tonę. Kukurydza kosztuje w okolicach 800-900 zł za tonę, podrożała w tym roku z ceny około 650 zł poprzednio. Ja wiem, że są dodatki do pasz, bo soja, to białko, ale pewno przy drobiu, nie przy trzodzie, bo tam to się zwyczajnie nie opłaca jako główna pasza.
                                    I drugie pytanie, skąd się bierze ta soja na spożywkę? Są specjalne plantacje? wink

                                    Przyjeżdża soja statkiem, to się wrzuca w silosy i paruje. Śmierdzi to okrutnie, że można zwymiotować. Nie wierzę, że ktoś, kto to wąchał, ma ochotę później to jeść. Jeżeli gotowana tak samo śmierdzi, to ja się nie skuszę big_grin
                    • 3-mamuska Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 16:06
                      araceli napisała:

                      > bistian napisał:
                      > > Tak. To są monokultury wielkopowierzchniowe. Poczytaj może o produkcji so
                      > i, j
                      >
                      >
                      > PS. Właśnie - wiekolowierzchnowa produkcja soi odbywa się na paszę do przemy
                      > słowej hodowli zwierząt
                      . Nie ma nic wspólnego z weganizmem - wręcz przeciwn
                      > ie.
                      >
                      > Pięknie się ośmieszyłeś big_grin
                      >
                      >
                      >
                      >
                      W paszy dla świń jest tylko 10% soi, a weganie zjadają jej o wiele więcej.
                      • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 16:08
                        3-mamuska napisała:
                        > W paszy dla świń jest tylko 10% soi, a weganie zjadają jej o wiele więcej.


                        Kolejna ignorantka - dane były podawane w wątku - zdecydowana więszkość produkcji soi idzie na pasze. Ludzie - WIEDZA NIE BOLI!
                • saszanasza Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 17:45
                  araceli napisała:

                  > bistian napisał:
                  > > Osobiście, jestem przeciwko wege, ponieważ monokultury bardzo niszczą pla
                  > netę.
                  >
                  >
                  > Wege to monokultura? ŁKAM big_grin big_grin big_grin big_grin
                  >
                  >
                  > Z chęcią poczytam o cudownym wpływie przemysłowej hodowli zwierząt na ekosystem
                  > big_grin
                  >
                  Ale to jest fakt. Pod produkcję soi wycina się wielkie połacie lasów.
                  www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/ekspansywne-rolnictwo-zjada-lasy
                  podobnie ze zbożami czy avokado

                  smoglab.pl/uprawy-awokado-jak-najpopularniejszy-owoc-ostatnich-lat-szkodzi-srodowisku/
                  >
                  • hanusinamama Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 17:51
                    Mozna być weganinem i nie jeśc soi...Sporo wegan jest świadoma tego o czym piszesz, nie rób z nich wariatów. Nadal produkcja miesa jest bardziej szkodliwa dla środowiska.
                    Nie wiem co wam przeszkadzają weganie. Nawet jak sami jecie mieso to im wiecej ludzi go nie je, tym mniej sie zasmieca środowisko.
                          • cosmetic.wipes Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:32
                            prawackie_trolliszcze napisał:

                            > Bzdury to to, co ci wciska lewicowa propaganda. Dzikie zwierzęta robią dokładni
                            > e to samo, co hodowlane - jedzą, piją i wydalają. W dodatku dzikich jest znaczn
                            > ie więcej. Ale jak się uwierzyło w to, że „zasoby wody się wyczerpują”, to się
                            > uwierzy w każda bzdurę.


                            Dzików w Polsce jest około 200 tysięcy, świń ponad 10 milionów. Kurczaków rzeźnych ponad 120 milionów, bydła ponad 6 milionów. O dzikich kurach i krowach nie będę wspominać, żeby cię nie ośmieszać.
                            • prawackie_trolliszcze Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:58
                              Najprędzej sama się ośmieszysz.
                              www.pnas.org/highwire/filestream/819346/field_highwire_adjunct_files/0/1711842115.sapp.pdf
                              Według tych szacunków, cała biomasa zwierzęca na Ziemi, w przeliczeniu na węgiel, waży 2 miliardy ton. Udział zwierząt hodowlanych w tej masie to zaledwie 0,1 miliarda ton, czyli 5%. Samych tylko ryb w morzach i oceanach jest 7 razy więcej niż zwierząt hodowlanych.
                              • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 19:14
                                prawackie_trolliszcze napisał:

                                > Samych tylko ryb w morzach i oceanach jest 7 razy więc
                                > ej niż zwierząt hodowlanych.

                                Ja może się dopiszę, bo to, co zacytowałeś, nie jest najważniejsze, według mnie.
                                Powstają duże uprawy roślinne, u nas, głównie, kukurydza i ziemniaki. Zwierzęta mają pokarm na wyciągnięcie pyska, dziki mają po trzy mioty w roku, nawet zimową porą, bo pokarmu jest dosyć. Nie strzela się, nie je mięsa, bo pikające serduszka, ale za duża populacja, to zawsze duża szansa przenoszenia chorób. Wtedy odstrzelimy wszystkie sztuki, bo to może zagrażać naszym świnkom na fermie, jak to było podczas świńskiej grypy i nie tylko. Więc taka filozofia powoduje wzrost populacji, którą się odstrzeliwuje i utylizuje. I to jest skutek działania pikających serduszek z weganami włącznie.
                                W Holandii nie dają radę z ptactwem, strzela się do nich, pewno utylizuje, przecież nie je takiej ilości. Jest nadmiar gęsi, które robią duże szkody w rolnictwie. Tylko czekać, aż będzie jakaś epidemia wśród ptaków, wtedy wszystkie zostaną odstrzelone i pikające serduszka będą za tym
                    • saszanasza Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 17:59
                      hanusinamama napisała:

                      > Mozna być weganinem i nie jeśc soi...Sporo wegan jest świadoma tego o czym pisz
                      > esz, nie rób z nich wariatów. Nadal produkcja miesa jest bardziej szkodliwa dla
                      > środowiska.
                      > Nie wiem co wam przeszkadzają weganie. Nawet jak sami jecie mieso to im wiecej
                      > ludzi go nie je, tym mniej sie zasmieca środowisko.
                      >

                      Chyba cię fantazja poniosła. Z nikogo nie robię wariata i nie mam pojęcia w którym momencie mojej wypowiedzi wywnioskowałaś że przeszkadzają mi weganie. W wątku nie chodzi o to co jest bardziej czy mniej szkodliwe, tylko o to, jak rozwiązać sytuację z menu weselnym. Czy gdyby Pan młody był abstynentem, wszak zdrowsze to dla zdrowia, wesele powinno odbyć się bez alkoholu? Albo może tylko dla zaszczepionych, bo młody się zaszczepił i uważa, że szczepienia chronią?
                      • alicia033 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:14
                        saszanasza napisała:

                        > Czy gdyby Pan młody był abstynentem, wszak zdrowsze to dla zdrowia, wesele powinno odbyć się bez alkoholu?

                        Jak takie ma życzenie to jak najbardziej. Nie byłaś nigdy na abstynenckim weselu? Bo mnie się parę udało zaliczyć jeszcze tu, w Polsce między Polakami z dziada pradziada.

                        > Albo może tylko dla zaszczepionych, bo młody się zaszczepił i uważa, że szczepienia chronią?

                        jak najbardziej, o ile gotów jest wziąć na kark, że goście mogą mu z tego powodu nie dopisać.
                  • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:03
                    saszanasza napisała:

                    > Ale to jest fakt. Pod produkcję soi wycina się wielkie połacie lasów.
                    > www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/ekspansywne-rolnictwo-zjada-lasy
                    > podobnie ze zbożami czy avokado
                    >
                    > smoglab.pl/uprawy-awokado-jak-najpopularniejszy-owoc-ostatnich-lat-szkodzi-srodowisku/

                    Ale przecież awokado produkuje się na paszę dla świnek, gdybyśmy jedni mniej świnek, mniej lasów by poszło pod awokado wink
                      • bistian Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:19
                        araceli napisała:

                        > bistian napisał:
                        > > Ale przecież awokado
                        >
                        > A masz coś wyżej o awokado? Postawiony przed niewygodną prawdą rżniesz głupa -
                        > typowe.

                        Co wyżej? Twój post jest najwyższy, a teraz będzie mój.
                        Wszystkie mody powodują powstawanie monokultur, co niszczy przyrodę. Lepiej jeść lokalne produkty.
                        Japończycy wyżerają ostatnie tuńczyki, muszą, bo się uduszą. Za 30 lat już będzie bardzo mało ryb w oceanach.
                        Nas jest po prostu za dużo na Ziemi i mamy za duży apetyt na wszystko
                        • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:26
                          bistian napisał:
                          > Co wyżej? Twój post jest najwyższy, a teraz będzie mój.


                          Przecież odpowiadałeś na posta Saszanasza - nawet go zacytowałeś a teraz rżniesz głupa?


                          Owszem - jedzenie mięsa 3 razy dziennie to bardzo szkodliwa moda big_grin
                  • alicia033 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:04
                    saszanasza napisała:


                    > Ale to jest fakt. Pod produkcję soi wycina się wielkie połacie lasów.
                    > www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/ekspansywne-rolnictwo-zjada-lasy

                    i z linka:
                    Soja, czyli główny składnik paszy dla zwierząt gospodarskich
                    to samo jest ze zbożami - większość ich upraw to uprawy na paszę, nie na mąkę czy kaszę dla ludzi.

                    Człowiek do przeżycia potrzebuje określonych zasobów, z tym, że produkcja mięsa należy akurat do tych najbardziej kosztownych. Handlujcie z tym, mięsożercy i nie zasłaniajcie się tym, że uprawy awokado czy palm też niszczą środowisko, bo to są kompletnie nieporównywalne areały a weganie akurat są najbardziej świadomą tego grupą i walczą także o to, żeby uprawy roślinne odbywały się w sposób jak najbardziej zrównoważony.
              • alicia033 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 16:35
                bistian napisał:

                > Osobiście, jestem przeciwko wege, ponieważ monokultury bardzo niszczą planetę.

                o, dorzucę do sygnaturki obok mundrości srajpera.

                A mokultury, dziadersie, to się biorą z powodu konieczności wykarmienia bydła, trzody chlewnej i drobiu dla takich szkodników ekologicznych, jak ty i reszta mięsożerców.
              • potworia116 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 21:26
                Zmusza się ją do kupienia dużej ilości mięsa i zasilenia tym samym przemysłu mięsno-mleczarskiego, będącego obiektem jej jak najsłuszniejszej moralnej awersji .
                Jestem po stronie weganki, koleś który stawia dochodzenie kabzunom gości ponad wrażliwość moralna partnerki, zdecydowanie nie rokuje.
                Autorka postu natomiast nie ukrywa nawet swojej stronniczości, co czyni całą historyjkę średnio wiarygodną.
                Ostatecznie też wesele może się nie odbyć, dramatu nie będzie.
            • 3-mamuska Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 16:00
              ykke napisała:

              > lella_two napisała:
              >
              > > Tak zupełnie na marginesie wątku: związek z fanatyczką nie ma przyszłości
              > , podo
              > > bnie jak związek z człowiekiem bez właściwości, który sięgnie bez wyboru
              > po wsz
              > > ystko, co mu się podstawi pod nos;-P
              >
              > Właśnie w tych wątkach o weselach pokazujecie właśnie, że fanatykami są miesoz
              > ercy. Bez mięsa nie ma życia i zabawy. Nie i koniec.
              > >
              >
              >
              >
              >


              Nie ,fanatyczką jest kobieta która narzuca swojemu narzeczonemu jak ma ugościć swoich gości.
              Dlaczego to wszystkożerny maja ustąpić wege a nie odwrotnie?
              TO NIE TYLKO JEJ WESELE A JEGO TAKZE , ON MA PROWO PODJĄĆ SWOICH GOŚCI TAK JAK CHCE.

              ja jej wegańskie potrawy kiedy mam ochotę.
              Mamy wybór w pracy ale jeśli mam ochotę ,a nie żeby mi ktoś narzucał co mam jeść.
    • sabina211 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 15:22
      Ustąpić powinna ona. Jeśli wchodzi do rodziny głównie mięsożerców, to akurat ten aspekt powinna brać jako dobrodziejstwo inwantarza. (Miło, jeśli po ślubie np. teściowie będą proponować jej dania wegańskie, kiedy się spotkają, ale nie musi to być wszystko, co znajdzie się na stole.) Przecież sama nie będzie tego mięsa na wesele przyrządzać...Jeśli nie jest w stanie się na to zgodzić i odmienność w tej kwestii jest nie do przeskoczenia to lepiej, żeby ze sobą nie byli, bo to niemal taki zgrzyt, jak małżeństwo ortodoksyjnego muzułmanina z wyzwoloną feministką. Czasem się nie da i trzeba szukać dalej, po prostu....
    • rb_111222333 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 15:24
      Może zrobią umowę jak Phoebe z Joey'em w "przyjaciołach". Niech policzą ile porcji mięsnych zjedzą goście weselni i niech potem pan, w momentach gdy normalnie jadłby mięso, niech zamawia danie wege. W ten sposób nie zginie żadne nadmiarowe zwierzę wink
      • arista80 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 16:05
        Bardzo wiele par, wbrew pozorom, nie rozmawia ze sobą, albo na zasadzie "jakoś to będzie", "przy mnie się zmieni". Ludzie potrafią się rozstać nawet po 10 latach, bo np. on nie chciał dziecka, a ona łudziła się, ze jednak go przekona.
        • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 16:17
          arista80 napisała:
          > Bardzo wiele par, wbrew pozorom, nie rozmawia ze sobą, albo na zasadzie "jakoś
          > to będzie", "przy mnie się zmieni". Ludzie potrafią się rozstać nawet po 10 lat
          > ach, bo np. on nie chciał dziecka, a ona łudziła się, ze jednak go przekona.


          Jeżeli 'się łudziła, że go przekona' to widać jednak rozmawiali i wiedziała big_grin
          • iwles Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 18:35
            araceli napisała:

            >
            > Jeżeli 'się łudziła, że go przekona' to widać jednak rozmawiali i wiedziała big_grin
            >


            Nie musieli rozmawiać, być może poglądy te były głoszone przy jakiejś okazji, np. w większym gronie znajomych, rodziny, przy okazji imprez itp.
    • ykke Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 15:41
      XXI wiek, świat coraz częściej odchodzi od mięsa, a ludzie w Polsce nadal bezdennie głupi uważając, że weganizm to tylko warzywa (trawa i kamienie). Takie się gotuje weganskie potrawy, że pojęcia nie macie, jak się można tym nażreć.
      Gościu moglby ustąpić moim zdaniem, bo w tym.przypadku nie chodzi o fanaberie żywieniowa.
      • araceli Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 15:43
        ykke napisała:
        > XXI wiek, świat coraz częściej odchodzi od mięsa, a ludzie w Polsce nadal bezd
        > ennie głupi uważając, że weganizm to tylko warzywa (trawa i kamienie). Takie si
        > ę gotuje weganskie potrawy, że pojęcia nie macie, jak się można tym nażreć.


        Wątek trollingowy nastawiony na schlebianie wyznawczyniom wódy i schabowego z poprzedniego wątku o wege weselu.
      • memphis90 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 15:52
        I co będzie dalej? W domu nie będzie mu wolno już nigdy zjeść kotleta, bo pani wege? Do knajpy wyłącznie wege, bo w innych podają zwierzątka i pani łzawią oczka? Do znajomych mięożerców nie pójdą, bo pani nie akceptuje? Niestety - wiążą się dwie osoby o różnych podejściach i muszą wypracować kompromis - a kompromis to nie ugięcie się jednego przed fanaberią drugiego (w tym wypadku wymaganie od drugiej osoby, żeby również przeszła na weganizm, to fanaberia). O ile nie mam żadnego problemu, jeśli obydwoje młodzi zadecydują (!) o weselu bez alkoholu/mięsa/wieprzowiny/dań niekoszernych albo jeśli gospodarze na swojej imprezie podadzą potrawy wg swojego klucza, tudzież zaproszą rodzinę do knajpy wegańskiej/bezglutenowej, a nie chińskiej/burgerowni/na steki- ich decyzja, ich impreza. Natomiast jeśli jedno jest wege, a drugie i nie, i jedno chce dań wege, a drugie zdecydowanie opcji mięsnej do wyboru- w tym wypadku wchodzi opcja mięsna.
      • tiszantul Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 22:10
        "XXI wiek, świat coraz częściej odchodzi od mięsa"

        Jak zabierano ludziom mięso, dochodziło do buntów społecznych, zamiast zabierać znacznie lepiej wytłumaczyć ludziom, ze niejedzenie mięsa jest fajne. Efekt ten sam, a strajków brak
      • laluna82 Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 29.08.21, 22:35
        ykke napisała:

        > XXI wiek, świat coraz częściej odchodzi od mięsa, a ludzie w Polsce nadal bezd
        > ennie głupi uważając, że weganizm to tylko warzywa (trawa i kamienie). Takie si
        > ę gotuje weganskie potrawy, że pojęcia nie macie, jak się można tym nażreć.

        Jasne, wszystko na bazie makaronów (bezjajecznych), kasz, ziemniaków, soczewic i innych strączkowych a więc dokładnie na bazie produktów węglowodanowych i skrobiowych.
        Wiesz ilu ludzi w XXI wieku ma cukrzycę ? insulinooporność ? mmm pyszna dietka dla nich wink
        Osobiście musiałabym jadać same warzywa, nie dziękuję.

        > Gościu moglby ustąpić moim zdaniem, bo w tym.przypadku nie chodzi o fanaberie ż
        > ywieniowa.
        >
        Jak nie o fanabarię ?
      • maly_fiolek Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 10:23
        > XXI wiek, świat coraz częściej odchodzi od mięsa,
        Że co?? Jest dokładnie na odwrót.
        Dopiero teraz jest na tyle duże rozpowszechnienie mięsa że ludzie mogą powiedzieć że 'nie chcę mięsa' i jest to mój wybór a nie to że jestem biedna.
        Świat to nie tylko bogate kraje UE i USA.
      • m_incubo Re: Weselny konflikt: ślub z weganką 30.08.21, 12:06
        No właśnie w tym sęk, że najprawdopodobniej nie mają pojęcia. Wypowiedzi typu "nie smakuje mi wegańskie żarcie".
        No ok, ale jakie konkretnie? Żadne? big_grin Może być i tak, że żadne, ale to chyba wtedy zostaje do jedzenia faktycznie samo mięso, z mięsną sałatką i w mięsnym sosie.
        Ja nie jestem weganką, ale jak tu traktować poważnie kogoś, kto twierdzi, że NIC wegańskiego mu nie smakuje?
        To co je na co dzień? Mięsnego jeża?