Dodaj do ulubionych

Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie?

29.08.21, 22:38
Ze zdziwieniem przeczytałam wpisy w wątku o dziewczynie, która włożyła swoje pieniądze w remont domu rodziców. Wyzywanie od trolli, prawie nikt nie wierzy bo taka naiwność się nie zdarza itp. Naprawdę tak nie ufacie swoim rodzicom, że wszystko co dotyczy ustaleń spadkowych, majątkowych, remontów itp. musicie mieć "na piśmie" jak między obcymi? W moim otoczeniu (wieś, duże domy, zamieszkałe w większości przez wielopokoleniowe rodziny) standardem jest , że takie sprawy w rodzinie ustala się "na gębę " Rodziny ufają sobie, dzieci (wraz ze swoimi małżonkami) często inwestują swoje pieniądze w domy rodziców w zamian za różnorakie korzyści i obietnice majątkowe i jakoś nikt nikogo nie oszukuje. Jak coś jest słownie ustalone, obiecane, to się słowa dotrzymuje i nie potrzeba na to papierów. Znani mi rodzice wręcz obraziliby się gdyby dzieci nie ufały im tylko żądały deklaracji na piśmie, a znane mi dzieci nawet nie odważyłyby się wyskakiwać do rodziców z żądaniami spisania umowy. A gdyby od teściów żądał umowy zięć czy synowa to już byłby skandal i koniec rodziny. 😜Żyję w jakimś dziwnym świecie, że dla mnie takie zaufanie jest w rodzinie normalne ? Wy naprawdę tak nie ufacie rodzicom, rodzeństwu, że wszystko musicie mieć "na piśmie " i wręcz nie możecie uwierzyć, że są ludzie, którzy postępują inaczej?
Obserwuj wątek
    • hanusinamama Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 29.08.21, 22:52
      Ja niczego nie żądam ale tez nic nie dostanę. Cały majątek rodziców pójdzie do brata. Ale w sumie ja im nic nie dałam, nie pomogłam w kupnie domu więc nie mam czego żądać.
      Znam dziewczyne, która z wakacyjnej pracy w UK dała rodzicom 8 tysiecy (wtedy dla niej to było bardzo duzo) na budowe domu. Miała być pożyczka ale nie zwrócili. Jak budowała swój dom ( a rodzice wtedy juz dość kasiaści byli) nie zaproponowali ani zwrotu pożyczki ani jej nie pomogli. Na pytanie czy zamierzają oddać, zdziwieni odparli "ze to był jej wkład w ich dom".
    • podaje_haslo_okon Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 29.08.21, 23:21
      Jestem jedynaczką, więc w prostej linii u mnie nie ma tematu. Natomiast jedna z osób w mojej rodzinie podobno spisała testament, a wykonawcą ma być małżonka, ale nikt na ten temat nie rozmawia, bo nie wypada 😂 Sama się boję ów małżonki spytać, żeby nie było, że czekam na jej śmierć. Także u mnie w rodzinie tematu dziedziczenia majątku nie ma.
    • kaki11 Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 29.08.21, 23:45
      Nie czytałam tamtego wątku, ja osobiście czuję się lepiej mając to na piśmie.
      U mnie sytuacja jest trochę inna: w jednym czasie ja budowałam dom z narzeczonym/mężem a mój brat kupował sobie mieszkanie. On funduszy na to mieszkanie miał mniej niż my na dom. Nasz ojciec miał kawalerkę oraz pewne oszczędności które wynosiły mniej więcej równowartość mieszkania. Zaproponował, że może albo wyłożyć nam te pieniądze po połowie, albo dać mojemu bratu pieniądze na kupno mieszkania, a mnie przepisać po sobie mieszkanie (w formie spadku). Na początku stwierdziłam że ok, ale po namyślę, stwierdziłam, że jednak nie: brat dostanie swoje teraz, ja za 30 lat, a jednocześnie on jest tego pewny (no bo już dostanie) a ja nie, bo jakoś znając nasze rodzinne relacje (a mam trochę żalu o różne rzeczy w traktowaniu nas tak do ojca jak i matki), nie potrafię ze 100% pewnością powiedzieć , że tak się stanie. Że za 20 lat ojciec się na mnie za coś nie obrazi, albo że nie uzna, że moja sytuacja materialna jest lepsza niż brata, albo że cena mieszkania poszła w górę więc "nie będzie sprawiedliwie" i w efekcie spadek dostaniemy po połowie. Wychodziłam w tym okresie za mąż, i powiedziałam ojcu, że generalnie mi ani mężowi taki układ nie odpowiada i chcę mieć to mieszkanie przepisane teraz. Może je dalej traktować jak swoje, remontować czy żyć według własnych potrzeb, absolutnie nie życzę sobie aby płacił mi za wynajem, ale jednak jeśli mam czuć się z tym ok, chcę mieszkanie przepisane notarialnie na mnie już. No, lub połowę pieniędzy, a mieszkaniem podzielimy się z bratem jak tata już umrze. Nie było problemu- owszem był zdziwiony, przypuszczam, że było mu częściowo przykro, że nie mam do niego aż takiego zaufania, ale w imię dobrych relacji zgodził się na taki układ.
      Wychowywałam się na wsi, w okolicy też mnóstwo historii "rodzice obiecali córce bo brat dostał działki, ale nie zapisali więc brat żąda spłaty", "bracia się siostrze spisali, ale i tak traktują dom jak swój", "rodzice zmarli, a dzieci nie potrafią się dogadać, bo ten mieszkał z rodziną i remontował, ten nic od matki nie dostał, a tamten dostał ale i tak czuje się poszkodowany a kolejna ma największą rodzinę i kasy potrzebuje", "temu obiecał kiedyś ojciec, ale matka zapisała drugiemu a pierwszemu została 1/6 a on chce połowę albo całe, bo tak było mówione", "remontowałem dom żony a ona mnie z teściową wyrzuciła"
      Serio jak spotykam się z rodzina i słyszę takie historie, które najczęściej są powiązane z tym, że ktoś mieszkał u rodziców, ktoś komuś obiecał a ktoś nie dotrzymał słowa bo mu się styl życia syna nie podoba albo do notariusza było nie po drodze i teraz rodzina pokłócona, to tak wolę mieć wszystko na papieże, bo później przynajmniej części konfliktów idzie uniknąć.
      • panna.nasturcja Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 09:56
        I to jest właśnie klasyczny przykład głupiego założenia, ze ludzie umierają w takiej kolejności jaka nam się wydaje oczywista.
        Ojciec przepisał mieszkanie na córkę, a teraz wyobraźmy sobie, ze ta córka umiera. Połowa mieszkania staje się jej dziecka, druga połowa męża czyli zięcia.
        A zięć na przykład ma problemy finansowe i komornik wchodzi licytować kawalerkę, w której mieszka teść.
        Takich rzeczy się nie robi jeśli to jest jedyne mieszkanie, w którym się mieszka lub mieszkanie na wynajem, które ma być zabezpieczeniem starości.
        • kaki11 Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 12:19
          Wystarczyło wpisać tacie do aktu notarialnie prawo dożywotniego zamieszkania w tym miejscu. To go wystarczająco zabezpiecza na wypadek naszych długów czy śmierci.
          Po za tym nie ma innej drogi która pozwoliła by zarówno wspomóc brata, mnie dać pewność a ojcu zostawić poczucie sprawiedliwości. Żaden inny akt tego nie zapewni, chyba że jakiegoś nie brałam pod uwagę. Masz inny pomysł? (i nie, nie testament ten można łatwo zmienić do końca życia a o wątpliwościach pisałam wyżej)
          • panna.nasturcja Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 13:33
            Ale nie pisałaś o tym.
            I nie, na wypadek długów go nie zabezpiecza, mieszkanie z takim lokatorem tez się licytuje i są tacy, ktor6 kupują, bo cena jest niska.
            Inny pomysł? Oczywiście.
            Pieniądze, które tata chciał Wam dać dzielicie a pół pomiędzy Ciebie i brata.
            Kawalerka pozostaje taty, dostajecie ja w spadku po śmierci taty.
            • kaki11 Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 13:49
              panna.nasturcja napisał(a):

              > Ale nie pisałaś o tym.
              Z tym się akurat zgodzę, nie pisałam.
              > I nie, na wypadek długów go nie zabezpiecza, mieszkanie z takim lokatorem tez s
              > ię licytuje i są tacy, ktor6 kupują, bo cena jest niska.
              Tak, ale szansa jest dużo mniejsza. A on przy tym bez dachu nad głową nie zostanie, zawsze ma jakieś zabezpieczenie i pole manewru.
              > Inny pomysł? Oczywiście.
              > Pieniądze, które tata chciał Wam dać dzielicie a pół pomiędzy Ciebie i brata.
              > Kawalerka pozostaje taty, dostajecie ja w spadku po śmierci taty.
              Czyli to o czym sama pisałam, ale była najmniej odpowiadającą wszystkim opcją. Brat wolał więcej gotówki, tata docelowo unikają późniejszego naszego użerania się z mieszkaniem chciał przepisać je na jedno z dzieci (tyle, tylko że on po śmierci a ja teraz) a dla nas nie było problemu wzięcie tego 50 czy 60 tys. większego kredytu więc mieszkanie potraktowaliśmy jako inwestycje w przyszłość pomimo nie posiadania z niego nic "na teraz". I o tym akurat pisałam, bo nasza sytuacja finansowa była lepsza niż brata (miałam większe oszczędności a mąż działkę po dziadkach)
              • panna.nasturcja Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 13:57
                Ja akurat uważam, ze tata miał prawo żyć w swojej kawalerce i miec oszczędności na starość a Ty i brat mogliście się sami dorabiać spokojnie.
                Teraz piszesz o dożywociu, o tym, ze tata ma jakieś inne opcje, cokolwiek to oznacza.
                Wcześniej napisałaś po prostu o przepisaniu mieszkania, w którym się żyje na dziecko.
                I ja się do tegoż tylko odniosłam pokazując jakie to niesie niebezpieczeństwa.
                Właśnie dlatego, ze ludzie nie umierają koniecznie wedle wieku i starszeństwa, chorują na choroby z demencją, maja długi lub inne kłopoty z wypłacalnością, różnie się zachowują po śmierci współmałżonka.
                I takie historie często źle się kończą dla tych, którzy mieszkali w mieszkaniu nienależącym do nich.
                Zbyt wiele widziałam by jakimkolwiek rodzicom doradzać przepisywanie majątku na dzieci za życia.
                • kaki11 Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 14:31
                  Tak jak pisałam, z tym jednym zdaniem się zgadzam: nie pisałam w pierwszym poście o dożywociu mieszkania.
                  A już odpowiadając na drugi, Ty odniosłaś się do tego, że to dożywotne użytkowanie nie daje mu zabezpieczenia, a ja ci pisze że daje, bo zawsze dzięki temu będzie miał dach nad głową.
                  A to, że tata miał prawo do zostawienia sobie wszystkiego i nie dania nam nic, to raczej oczywista sprawa, ale miał też prawo zechcieć wspomóc swoje dzieci i właśnie to zrobił. Wiesz, tak się często robi w rodzinach, że rodzice jeśli mają taką możliwość pomagają swoim dzieciom w życiu.
                  • panna.nasturcja Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 16:58
                    Ale dożywocie nie gwarantuje mu jednak normalnego dachu nad głowa zawsze tylko dopóki Ty żyjesz. Potem może być różnie z wielu względów.
                    A nawet za Twojego życia, gdybys Ty popadła w długi, komornik ma prawo zlicytować mieszkanie z dożywociem, ludzie kupują takie mieszkania a potem próbują osobę mieszkająca nakłonić do wyprowadzki.
                    Po co coś takiego starszemu człowiekowi w jesieni życia?
                    Właśnie o tym piszę cały czas - dożywocie przed niczym nie ochroni gdy dziecko umrze pierwsze a reszta rodziny będzie mieć kłopoty lub okaże się niegodna zaufania.
                    Twoja ostatnia uwaga jest na tyle chamska, ze ja kończę dyskusje i wyszarzam cię, bo to nie pierwszy raz u ciebie.
                    Wiec nie trudź się z odpowiadaniem.
    • kocynder Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 07:03
      Ja moim rodzicom ufam - nie żądała bym.
      Ale w tamtym wątku autorka napisała, że relacje rodzinne są trudne, poza tym ona ze swoją rodziną nie ma dr facto nic - bo SWOJE mieszkanie sprzedała, pieniądze włożyła w remont "kwadratu" rodziców, a rodzice to mieszkanie traktują (zgodnie z prawem) jako SWOJE. Czyli przyjeżdżają nie licząc się z planami córki i w sumie mogą ją za dwa miesiące poinformować, że mieszkanie sprzedają i poszła won.
      Inną też kwestią jest wielkość potencjalnej inwestycji. Mogę rodzicom dołożyć się do nowej pralki, remontu kuchni itp, ale nie w skali sprzedać SWOJE i swoich najbliższych mieszkanie!
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 08:22
      W identycznej sytuacji (miałam włożyć setki tysięcy w remont starego domu na zasadzie "to przecież kiedyś będzie twoje") powiedziałam "nie". Skończyło się kupnem własnego mieszkania. I oczywiście obrazą, ale z perspektywy czasu uważam to za najmądrzejszą decyzję życiową (bo jeszcze nic się nie zaczęło, a warunki, życzenia i ograniczenia wysuwane przez drugą stronę już były).

      Nie mam problemu z kwotami, na które mogę machnąć ręką. Bez problemu pożyczyłabym czy po prostu dałabym rodzicom 15-20 tysięcy, gdyby potrzebowali, bo owszem jest to niemała kwota, ale nie zbankrutuję bez niej.

      Problem z tym, co opisujesz, jest taki, że to zaledwie wycinek rzeczywistości. Po pierwsze, niezbyt majętni ludzie na wsiach zwykle nie mają wyjścia: młodzi nie mają szans na jakikolwiek lokal poza pomieszkiwaniem u rodziców, a rodzice chcą mieć na miejscu opiekę na starość (czy tam: ktoś gospodarkę musi przejąć). W warunkach dwustronnego przymusu ludzie jakby nie są skorzy do fikania. Po drugie, o wielu konfliktach zapewne nie wiesz.
    • po-trafie Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 09:23
      Spisywalam z rodzicami umowy darowizn, w kazdym kierunku. Jesli kupowalam np nieruchomosc na spolke z rodzicami, dla babci, to tez wszystkie wspolwlasnosci byly przemyslane, przegadane, ustalone na pismie.
      Ba, jesli prosze mame o pomoc laczaca sie z jazda autem, pytam ile jej przelewac za benzyne.

      Nic z tego nie jest zwiazane z brakiem zaufania do rodzicow jako takich. Rodzice obydwoje sa w nowych malzenstwach i jakby to policzyc to mam pokazna ilosc przyrodniego i „nabytego” rodzenstwa (dzieci malzonkow rodzicow z wczesniejszych malzenstw) i nie wyobrazam sobie transakcji finansowo-nieruchomosciowych nie dokumentowac.
    • panna.nasturcja Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 09:23
      Chciałaś się popisać w jakim to super świecie żyjesz.
      A tymczasem żyjesz w świecie, który ma bardzo niską świadomość prawną i nie rozumie, ze ludzie nie zawsze umierają w takiej kolejności w jakiej by się to wydawało logiczne. A wtedy sprawy majątkowe, gdy nie są porządnie załatwione, bardzo się komplikują.
      Tak, raczej trudno mi uwierzyć w taką głupotę.

      Choćby ten przywołany wątek.
      Nawet gdyby stosunki z rodzicami były ok, a nie są.
      Jak umrze autorka wątku przed rodzicami to jej mąż zostanie z niczym, włożył pieniądze w mieszkanie teściów, po których nie dziedziczy a teściowe mogą go wyprosić z mieszkania w ciągu miesiąca.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 10:50
        > ludzie nie zawsze umierają w takiej kolejności w jakiej by się to wydawało logiczne

        Moja znajoma i jej konkubent, też im się wydawało, że ludzie są wieczni, a kochającym się i ufającym sobie ludziom nie potrzeba żadnych papierów. Wzięła pożyczkę gotówkową na kupno i remont wspólnego mieszkania (było na konkubenta), konkubent zginął w wypadku, rodzina konkubenta ją wykopała i nie oddała ani złotówki.
    • pkt4a Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 09:41
      U mnie taka sytuacja . Nigdy nic na buzię . Wszystko zawsze szło przez notariusza , np testament ojca , np przepisanie za życia domu wg życzenia ojca , no-ta-riusz !!!
      ktos ma siostrę ale ta siostra ma męża czy partnera , ma dorosłego syna , ten jej szepcze coś do ucha , syn coś dopowiada i często jest kicha , kłótnie ,sądy , ale już jest zbyt pózno , a przecież był czas na notariusza , pójście do notariusza to nie jest brak zaufania tylko rozsądek
      pees
      Tego gościa którego szuka policja od 2 miesięcy ktory zastrzelił brata , bratową i siostrzeńca sprowokował brak notarialnego testamentu ich ojca , coś tam było na buzię , ich ojciec mówił że "przecież bracia się dogadają" , nie dogadali się niestety


      .......................
      www.onet.pl/kultura/onetkultura/mariusz-sepiolo-klerycy-fragment-ksiazki-jak-wyglada-zycie-w-seminarium/8wsy405,681c1dfa
    • 152kk Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 09:42
      To nie jest kwestia zaufania czy jego braku. Po prostu każdy człowiek w takim układzie może mieć inne wyobrażenie co jest "standardem" i co to znaczy "sprawiedliwie". Lepiej żeby te oczekiwania wyartykułować, znaleźć rozwiązanie kompromisowe i uregulować na piśmie niż później się źreć.
      Znam mnóstwo przypadków, gdy rodzice myśleli, że robią sprawiedliwie, a dzieci miały kompletnie inne zdanie na ten temat. Np. czy sprawiedliwie jest, że dziecko mieszkające z rodzicami dostaje całość spadku? A jak ma pięcioro rodzeństwa i każde z tego rodzeństwa opiekowało się rodzicami na starość - czy to osobiście czy dokładając do opieki finansowo? Jak wyliczyć takie wkłady, żeby każdy uznał, że jest sprawiedliwie - czy rodzice sami z góry to wiedzą? Jeśli się tego nie ustali zawczasu to kwas zawsze będzie, tylko czasami ci skrzywdzeni zagryzają zęby i nic nie mówią w imię "dobrych" relacji w rodziniesad
      Nie wierzę w krainę ogólnej szczęśliwości, w której wszyscy mają do siebie zaufanie i myślą dokładnie identycznie. Dla mnie ty opisujesz przeciwne klimaciki - w których norma to duszenie w sobie pretensji i emocjonalne szantaże.
    • daniela34 Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 10:15
      W moim otoczeniu (wieś, duże domy, zamieszkałe w większości przez wielopokoleniowe rodziny) standardem jest , że takie sprawy w rodzinie ustala się "na gębę " Rodziny ufają sobie, dzieci (wraz ze swoimi małżonkami) często inwestują swoje pieniądze w domy rodziców w zamian za różnorakie korzyści i obietnice majątkowe i jakoś nikt nikogo nie oszukuje. Jak coś jest słownie ustalone, obiecane, to się słowa dotrzymuje i nie potrzeba na to papierów.

      Taaaa... ja też znam. Pół Małopolski latami tak załatwiała sprawy "na gębę", albo ewentualnie na odręcznie spisany papierek, tylko jakoś...zaskakująco dużo tych mieszkańców dużych, wielopokoleniowych domów potem szuka pomocy prawnej u mnie i moich kolegów...A po latach odkręcić i wyprostować pewne sprawy już nie jest tak łatwo. Oczywiście, te wieloletnie nawarstwienia to nie tylko problem niskiej świadomości prawnej bardziej współczesnych pokoleń, ale też zaszłości historyczne (o historii notariatu i ksiąg wieczystych na terenach poszczególnych byłych zaborów warto sobie poczytać). Ale potem się robi ciężki problem i spadek trzeba robić wg prawa węgierskiego na przykład.

      Na szczęście młodsze pokolenia już czasem prowadzą jakieś biznesy, biorą kredyty, więc wiedzą, że formalności trzeba załatwić od razu, nawet jeśli ma się 100% zaufania do drugiej strony i wszystko zostaje w rodzinie. Bo potem czasem na szybko trzeba się wykazać dokumentami a dokumentów "ni ma" i nawet prawnik-cudotwórca w dwa tygodnie spadku na prawie węgierskim albo ABGB nie przeprowadzi.


      Znani mi rodzice wręcz obraziliby się gdyby dzieci nie ufały im tylko żądały deklaracji na piśmie, a znane mi dzieci nawet nie odważyłyby się wyskakiwać do rodziców z żądaniami spisania umowy. A gdyby od teściów żądał umowy zięć czy synowa to już byłby skandal i koniec rodziny.

      I to jest akurat bardzo głupie podejście do spraw majątkowych, bez umiejętności oddzielenia emocji od formalności. Serdecznie nie polecam, choć potem daje mi zarobić.
      • agaagaaga123 Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 11:22
        "Znani mi rodzice wręcz obraziliby się gdyby dzieci nie ufały im tylko żądały deklaracji na piśmie, a znane mi dzieci nawet nie odważyłyby się wyskakiwać do rodziców z żądaniami spisania umowy. A gdyby od teściów żądał umowy zięć czy synowa to już byłby skandal i koniec rodziny."

        Piękny szantaż i pięknie wytresowane dzieci smile "Wydaj na remont mojego domu wszystkie oszczędności i nie waż się wspominać o jakiejkolwiek umowie bo się obrażę śmiertelnie."
        • tt-tka Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 11:25
          agaagaaga123 napisała:

          > "Znani mi rodzice wręcz obraziliby się gdyby dzieci nie ufały im tylko żądały d
          > eklaracji na piśmie, a znane mi dzieci nawet nie odważyłyby się wyskakiwać do r
          > odziców z żądaniami spisania umowy. A gdyby od teściów żądał umowy zięć czy syn
          > owa to już byłby skandal i koniec rodziny."
          >
          > Piękny szantaż i pięknie wytresowane dzieci smile "Wydaj na remont mojego domu wsz
          > ystkie oszczędności i nie waż się wspominać o jakiejkolwiek umowie bo się obraż
          > ę śmiertelnie."

          Prawda, ze pieknie ?
          o ile corka czy syn moze jeszcze liczyc na spadkobranie, to synowa ani ziec po tesciach nie dziedzicza. Ale maja swoje wpakowac w cudze i nie zadac umowy, bo jak to tak !
    • koronka2012 Re: Majątek rodziców- Żądacie gwarancji na piśmie 30.08.21, 10:46
      Mogę ufać, ale równocześnie jestem zwolenniczką załatwiania spraw jak należy.
      Jakie są przeciwwskazania żeby spisać ustalenia?

      Rozwój sytuacji może być bardzo różny i niezależny od wstępnych intencji, wystarczy wypadek, demencja, oszustwo i ustalenia idą się paść. Mowa przecież o dorobku całego życia, wiec tylko głupiec tak ryzykuje.

      Historia mojej przyjaciółki: ustaliła z siostrą kwestie dotyczące majątku po ich rodzicach, który siostra miała jej spłacić. Tyle że siostra niespodziewanie zeszła na zawał a szwagier podobno nic o tym nie wiedział. W rezultacie majątkiem rodziców przyjaciółki dysponuje nowa żona szwagra

      Nie wierzę przy tym w masową uczciwość w twojej okolicy i w to że tam nikt nigdy nie czuje się pokrzywdzony takim a nie innym podziałem i wszystko tak gładko się odbywa. To zwyczajnie statystycznie niemożliwe. Po prostu większość rodzin nie trąbi o sprawach majątkowych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka