Dodaj do ulubionych

powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka?

30.08.21, 08:09
Gdybyście u dziecka znajomych zauważyły objawy autyzmu, przy czym wasza znajoma nigdy by o tym nie mówiła, to czy powiedziałybyście jej wprost że widzicie u tego dziecka autyzm? Czy lepiej nie poruszać takich tematów? Oczywiście nie wiedziałybyście czy ta matka wie o chorobie jej dziecka, czy tylko ją ukrywa.
Obserwuj wątek
    • szara.myszka.555 Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 08:36
      Co to znaczy "widzicie u dziecka autyzm"? Jesteś diagnostykiem? Może dzieciak ma inne zaburzenia, ma problem ze słuchem etc. Jeśli ty zauważyłaś u dziecka pewne niepokojące objawy, to rodzice tym bardziej mają ich świadomość. Rodzie mogą wiedzieć o diagnozie dziecka, ale się z tą wiedzą nie afiszować.

      Jeśli jesteś aż tak ciekawa, to zapytaj "naokoło": "a z młodym chodzicie na jakieś zajecia dodatkowe? bo mój dzieciak chodził na terapię SI.." Może wtedy znajomi się otworzą, ale nie muszą.
    • aga_sama Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 10:24
      Zawodowo i prywatnie od lat mam codzienny kontakt z osobami w spektrum autyzmu.
      Kiedyś kilka razy podzieliłam się ze znajomymi podejrzeniami dot. ich dzieci. Dla większości to byly informacje, ktorych nie chcieli słyszeć, a do mnie mieli ogromne pretensje. I ja to całkowicie rozumiem, bo to nie jest wiadomość, którą chciałoby się usłyszeć od znajomej.
      Tylko jedna matka po rozmowie ze mną się przejęła i dość szybko trafiła do psychiatry, ale u dziecka byly ewidentne objawy głębokiego autyzmu. Po dwóch dniach szukania informacji koleżanka sama już wiedziała, że syn ma autyzm, do lekarza szła właściwie tylko po potwierdzenie.
      W klasie syna na początku podstawówki była z kolei dziewczynka z książkowymi objawami ZA. Zostawiłam sprawę nauczycielkom, po pół roku jej mama przyszła z pytaniami, bo jej córka dostała diagnozę. Ona z kolei miała pretensje, że jej nie powiedziałam o swoich podejrzeniach. No ale co miałam prawie obcej kobiecie powiedzieć? Idź z dzieckiem do psychiatry?
      • szara.myszka.555 Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 11:51
        Popatrz na to w drugą stronę.

        Twoje dziecko jest w spektrum autyzmu - i co chwila słyszysz od znajomych, sąsiadów, jak również przypadkowych ludzi na ulicy: "A czy wiesz, ze Twój dzieciak jest chory* na autyzm? Idź go diagnozuj, lecz!". A ty właśnie wracasz z kolejnej terapii i lecisz na pysk.

        Rodzic nie ma obowiązku ogłaszać światu: "Drodzy państwo, moje dziecko jest osobą w spektrum autyzmu. Nie życzymy sobie komentarzy", no chyba, że w komunikacji z lekarzem, opiekunem czy nauczycielem.

        Jeżeli wychowawca, nauczyciel, psycholog lub lekarz nie ma informacji od rodziców na temat zaburzeń dziecka, a ma pewne podejrzenia - to jak najbardziej powinien podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Ale "znajoma", czy sąsiadka (która słyszała o autyzmie w telenoweli) naprawdę nie powinna się wtrącać.

        *celowo napisałam chory, bo ludzie tak klepią.
      • koronka2012 Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 13:21
        hanusinamama napisała:

        > Skoro widząc dziecko raz na jakis czas, w wybranych sytuacjach...diagnozujesz a
        > utyzm masz chyba jakiś dar jasnowidzenia. Zainwestuj w szklaną kulę

        No wiesz, abstrahując od trolowatku - profesjonalna diagnostyka trwa łącznie około półtorej godziny (czyli o ile pamiętam raptem po 0,5 h na logopedę psychologa psychiatrę ) więc… FACHOWCOWI kilkakrotne obserwacje dziecka raz na jakiś czas w zupełności wystarczą

    • palacinka2020 Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 12:27
      Nie jestem zadna specjalistka od autyzmu, jednak zaburzenia u syna szwagierki widzialam od razu. Chlopiec mial jakies 2 lata. Kazdy z rodziny widzial I kazdy delikatnie spytal, czy dziecko rozwija sie w normie? Ja tez spytalam, czy byla u lekarza. Uslyszalam, ze syn jest zdrowy.

      Dziecko jest leczone w koncu od roku. Nie mowi, ma zdiagnozowane ZA. Serio, taki ksiazkowy autyzm widac czasem od razu, a tylko rodzice wmawiaja sobie, ze jest inaczej.
            • ichi51e Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 22:32
              No to zobacz wyzej ze nie „ W ostatnim czasie obserwuje się postęp prac badawczych nad językowymi moŜliwościami dzieci z zespołem Aspergera. Pomimo tego wiedza na temat komunikacji tej grupy osób wydaje się być ciągle niewystarczająca. Bezsporny jest takŜe fakt, iŜ komunikacja zarówno na poziomie językowym, jak i niejęzykowym u tych osób nie jest prawidłowa. Zaburzenia w jej obrębie mogą mieć róŜny charakter. Jedne dzieci funkcjonują pod względem językowym na zadowalającym poziomie, inne nie opanowały umiejętności mówie- nia w wystarczającym stopniu, co więcej – trudno jest przewidzieć dalszy ich rozwój w tym obszarze. Dodatkową trudnością w rozwo- ju kompetencji komunikacyjnych jest to, Ŝe dzieci wykazują istotne róŜnice między sobą pod tym względem. Sprawność porozumie- wania się jednostki nie jest tylko elementem jej socjalizacji, lecz tak- Ŝe wpływa na rozwój poznawczy i emocjonalny dziecka; przede wszystkim dlatego, Ŝe umoŜliwia powiększanie obszaru doświad- czeń oraz ułatwia rozumienie świata i ludzi. Nieprawidłowości, jakie daje się zauwaŜyć w rozwoju komunikacji dzieci z zespołem Aspergera, skłaniają do tego, aby zastanowić się jakimi metodami moŜemy usprawnić ich funkcjonowanie w przestrzeni społecznej.”
              • ichi51e Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 22:35
                Dla postronnej osoby takie dziecko wlasnie „nic nie mowi” chociaz rodzice twierdza ze mowic umie. Tak bylo z moim synem generalnie nie mowil chyba ze cos sie stalo ze mowil. Ani me ani be ale kiedys przyszliśmy do sklepu z zabawkami i sie rozpłakał i szlochając mowil „ale dlaczego tu jest zamkniete? Gdzie sa klucze? Gdzie jest ten pan?” Dzieciak ktory nawet wlasnego imienia nie używał nie mowiac o jakimkolwiek innym komunikacie.
              • potworia116 Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 23:39
                Przeczytalam, osobiście uważam podział na za i resztę spektrum za mylący, nie zmienia to faktu, że kryteria diagnostyczne nie są uznaniowe i jest w nich dokładnie to, co napisałam wcześniej. Zwaz też na rozróżnienie pomiędzy mowa a komunikacja, ta jest u osób z ZA dużo bardziej problematyczna niż mowa jako taka.
                Obraz rzeczywisty jest rzecz jasna dużo bardziej skomplikowany.
        • palacinka2020 Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 31.08.21, 14:15
          Ale tez ja absolutnie nie "diagnozowalam" ZA. Jedynie widzialam chlopca malego, ktory nie utrzymuje kontktu wzrokowego z nikim poza rodzicami, nie wydaje dzwiekow innych niz placz i pisk, trzepiocze rekami, nie interesuje sie innymi dziecmi ani innymi ludzmi w ogole, rodzice karmia go przy bajkach bo nic nie je. Nie mam pojecia czym zespol aspargera rozni sie od innych chorob ze spektrum. Ale widzac takie objawy u wlasnej rodziny spytalam delikatnie szwagierki czy rozwoj jest w normie? Kuzynka, ktora na codzien pracuje w szkole integracyjnej, spytala znacznie mniej delikatnie niz ja. Kazdy z rodziny spytal, bo KAZDY to widzial, poza rodzicami. Wszyscy uslyszelismy, ze dziecko rozwija sie prawidlowo.

          Dopiero nauczycielki w przedszkolu przekonaly szwagierke do wizyty w poradni. Nie mam pojecia jak jest teraz leczone i nie wnikam, ostatnio dostalismy zdjecie z hipoterapii.

          Wracajac do tematu watku- w moim przypadku to nie bylo tak, ze szwagierka wiedziala o problemie, ale nie chciala o tym gadac. Ona po prostu to wypierala. Czy moje sugestie cokolwiek pomogly? Nie.
    • disco-ball Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 13:37
      Niedawno rozmawiałam na ten temat z koleżanka. Jej syn ma „klasyczny” zespół Aspergera: stymulacje, echolalie, nadwrażliwości, ogromna specjalistyczna wiedzę na ulubiony temat (4latek), gada jak stary smile zero kontaktu wzrokowego, zaburzenia uwagi, nieumiejętność nawiązywania znajomosci i utrzymywania ich, zabawa tylko na własnych zasadach itp.
      Mama świadoma, wspierająca. Dziecko chodzi na SI, na jeszcze inna terapie.
      Poprosiła mnie o opinie: powiedziałam, co myślę.
      Przemyślała, po czym stwierdziła, ze ona tego nie widzi i syn nie jest w spektrum.
      Nie cisnęłam dalej, dalej się przyjaźnimy. Może sama będzie kiedyś chciała pociągnąć temat (jak dojdą inne trudności, albo zauważy te już występujące).


    • makurokurosek Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 14:03
      Jak rozumiem jesteś psychologiem specjalizującym się w autyzmie, że na oko widzisz które dziecko ma to zaburzenie.
      Skoro dziecko na tyle dobrze funkcjonuje, że ani rodzice ani nauczycielki przedszkolne/szkolne nie sygnalizowały problemu, to nie wnikałabym w temat. W obecnej chwili wielu rodziców doszukuje się zaburzeń, tam gdzie ich nie ma lub tam gdzie są na tyle niewielkie, że nie przeszkadzają w funkcjonowania, a dziecko kiedyś dorośnie i niezależnie czy papierek posiada czy też nie w społeczeństwie musi funkcjonować, chyba że chcesz je zamknąć na stałe w psychiatryku
    • asia_i_p Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 14:10
      Jeżeli objawy są bardzo oczywiste, to nie. Jeżeli objawy są z rodzaju "moje dziecko tak miało, a rzadko uważa się to za objawy autyzmu", to jak najbardziej tak.

      Ja przyznam, że nawet miałam czelność raz zasugerować matce licealisty, że jej dziecko ma ZA, bo przypadek naprawdę był książkowy. Stwierdziła, że nie, ale mam wrażenie, że mogłam wyważać otwarte drzwi, że ona po prostu wiedziała i nie chciała powiedzieć. Przegadałam z nauczycielami, przyjęliśmy taktykę, że oczywiście nic nie sugerujemy wprost, skoro rodzic mówi, że nie, ale wdrażamy metody pracy takie, jak są zalecane przy ZA (takie naprawde podstawy - nieużywanie ironii, określanie wprost, o co nam chodzi, wyraźne zaznaczanie granic - to był taki okres, że ja to ZA znałam z forum "Inny świat", a pedagog szkolna mnie pytała, co to jest) i okazało się to całkiem skuteczne.
    • jolie Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 15:08
      Jeżeli osoba sugerująca mi, że powinnam pójść z dzieckiem do specjalistów sama pracuje z dziećmi autystycznymi, to jej słucham. Ja jestem z tych, którzy woleliby znać nawet najgorsza prawdę. Mam bardzo dobrą koleżankę - psychologa, która pracuje z maluchami na wczesnym wspomaganiu rozwoju dziecka, również z dziećmi autystycznymi. Ufam jej, ona twierdzi, że pewne rzeczy w zabawie i zachowaniu dziecka ze spectrum są tak charakterystyczne, że naprawdę nie potrzeba wielomiesięcznych analiz i obserwacji. A czas w terapii jest bardzo cenny. Pamiętam, że konsultowałam z nią pewne rzeczy u moich synów, które mnie niepokoiły, bardzo liczę się z jej zdaniem, uważam, że na rozwoju dziecka zna się bardzo dobrze. Tak naprawdę to ja muszę się kontrolować, żeby przy okazji spotkań z nią nie wtłaczać jej w rolę psychologa rozwojowego, tylko traktować jak koleżankę. Na pewno po godzinach ona chce wyjść z roli. Dziwi mnie w tym wątku taka liczba wpisów pt. "nie wtrącaj się, to nie twoja sprawa", myślę, że można wyczuć, która sugerująca osoba zna się na rzeczy, a która szuka taniej sensacji.
    • aqua48 Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 22:49
      Nie, nie ma to żadnego sensu. Miałam do czynienia z podobną sytuacją. WSZYSCY z otoczenia rodziców sygnalizowali że dziecko ewidentnie ma problem i warto mu pomóc. Podsuwali i literaturę i adresy poradni rozmaitych.
      Odpowiedź rodziców była taka - bo my mamy bardzo inteligentne dziecko, a wszyscy chcą z niego zrobić idiotę.
      Efekt - dorosłe już dziecko ma masę pogłębionych i utrwalonych problemów, psychozy, i jest tak niedostosowane społecznie, że nie wiadomo czy będzie mogło kiedykolwiek być samodzielne w pełni. Diagnozy nigdy nie postawiono. Jest zdaniem rodziców "ze spektrum". Ale czego nie wiadomo.
    • przepio Re: powiedzieć rodzicom o chorobie ich dziecka? 30.08.21, 23:21
      Zdecydowanie chciałabym wiedzieć.
      Zresztą w taki sposób dowiedziałam się o wadzie zgryzu i wymowy mojego syna. Wg mnie mówił bardzo ładnie i spójnie. Kolezanka kiedyś napomknęła, że coś się jej nie podoba. Zapamiętałam, ale nic nie zrobilam. Następnym razem poprosiła, by syn powtórzył jedno zdanie... Olśniło mnie i momentalnie wylądowałam u specjalisty.
      Nigdy nie pomyślałam, że to wtrącanie się, bylam wdzięczna, że zwróciła mi na to uwagę.
      Dodatkowo - jestem pedagogiem, a na studiach mialam jakiś czas logopedię 🙈

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka