30.08.21, 21:19
ichi przywołała wspomnienia. Dla mnie jako dziecka, Barbie była ucieleśnieniem ideału i w ogóle nie zwracałam uwagi na jej figurę (że nierealistyczna), interesowały mnie jej włosy, ZGINANE ręce i kolana oraz stroje. Wizyta w Pewexie albo w jakimkolwiek sklepie w RFN to była ekstaza, ten róż mnie oślepiał, chciałam mieć je wszystkie. Wyszperałam w google kilka tych, które miałam i kochałam, oraz - na YT znalazłam zapis piosenek z kasety od Barbie and The Beat, nie słyszałam tego od 30 lat, to jest wehikuł czasu. Miałam tych lalek około 30 i bawiłam się nimi po późne lata podstawówkowe, nie wiem czy czasem ostatnie podrygi nie były w 6 czy 7 klasie. Z przyjaciółką odgrywałyśmy wręcz seriale Barbie, były intrygi, miłości, przygody, nawet nagrywałyśmy to na magnetofonie. Miałam pełen ekwipunek: piętrowy dom z windą, campera, basen, wyposażenie domu, multum ubranek, butów, karetę z końmi !, auto sportowe cabriolet, wszystkie możliwe siostry i kenów...

https://i.pinimg.com/564x/6c/bd/7d/6cbd7dd1bc883e3814dd0ac85318f5f3.jpg
https://hips.hearstapps.com/cos.h-cdn.co/assets/14/29/1280x1705/nrm_1405630500-4685599494_3be9c81c84_o.jpg?resize=480:*

https://m.media-amazon.com/images/I/81e6aKKevdL._AC_SL1500_.jpg

Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: o Barbie 30.08.21, 21:24
      Ojciec przywiózł mi Barbie z delegacji. Prawdziwą, najprawdziwsza. Bo wszystkie dziewczynki chcą mieć Barbie. Ja podziękowałam, zachwyciłam się, że ładna (bo była), pokazałam koleżankom i odłożyłam na półkę. No nijak nie zrozumiałam fenomenu i sentyment mam zerowy.
    • mashcaron Re: o Barbie 30.08.21, 21:26
      Ojciec mnie na siłę uszczęśliwiał, z morza mi przywoził takie wypasione... A mnie one w ogóle nie kręciły. Jedynie kareta z koniem była ok, choć wolałabym konia bardziej realistycznego a ten mój był perłowo-różowy 🙄
      Oddawałam po cichu kuzynce, ona uwielbiała :p
    • ga-ti Re: o Barbie 30.08.21, 21:28
      O, juz Cię nie lubię tongue_out bo ja miałam tylko jedną i to podróbę sad
      Koleżanka miała bardziej prawdziwą, jeszcze w starszych klasach podstawówki szyłyśmy im ubranka.
      Ale ekstazę przeżyłam u innej koleżanki, miała Barbie w sukni ślubnej i zginało jej się wszystko, co tylko zgiąć się mogło, ech...
      Autko, koń, kareta, domek... o tym to nawet nie marzyłam.
      • nevertheless123 Re: o Barbie 30.08.21, 21:42
        To tak jak ja. Moja podróba była w dodatku z tych łysych wink, które nie mogły nosić żadnej innej fryzury, bo inaczej widać by było tą łysinę. Ale i tak się cieszyłam, że ją miałam.
        • cisco1800 Re: o Barbie 30.08.21, 23:29
          To była Liza smile taka barbie dla ubogich, że zdejmowaną głową. Mając taką nie punktowało się w towarzystwie 😁 nieco lepsza była Fleurs, ale to jednak nie Barbie. Pół dzieciństwa marzyłam o Barbie Benetton. Nigdy nie miałam Barbie. Kiedy moje dziecię dorosło do odpowiedniego wieku, zaspokoilam niespełnioná potrzebę i kupiłam Barbie. Chyba bardziej dla siebie 🤣
      • piekna_remedios4 Re: o Barbie 30.08.21, 21:43
        kochana, ja tez miałam podróbę - moją pierwszą była Fleur i byłam za nią wściekła wink To, że miałam tyle tych lalek było spowodowane babcią w RFN, inaczej też bym nie miała, nie smutkaj kiss
        • magdallenac Re: o Barbie 30.08.21, 21:46
          Ja tez dostalam fleur z wielkim lbem, a mialam obiecana Barbie, mama tak sie wkurzyla na darczynce, ze w ten sam dzien zabrala mnie do Pewexu i kupila mi te obiecana Barbie.
        • nuclearwinter Re: o Barbie 30.08.21, 21:47
          Haha moja pierwsza to też była Fleur - ruda w pasiastym stroju kąpielowym i klapkach, pamiętam nawet że kosztowała 5 dolarów. Nie lubiłam jej, była jakaś bez wyrazu a po miesiącu skołtuniły jej się włosy uncertain Zdecydowanie do Barbie nie miała startu.
        • la_mujer75 Re: o Barbie 31.08.21, 07:19
          Fleur była najpiękniejsza! Nienawidziłam Barbii.
          Pierwszą swoją Fleur miałam w III klasie S.P. To był 84' rok! Umierałam z radości. To był prezent od babci, która wtedy już była bardzo chora...
          Mam ją do tej pory!
          Fakt-że im się włosy strasznie kołtuniły. Nie stosowały baobaba!
          • mikams75 Re: o Barbie 31.08.21, 12:06
            tez mialam fleur i uwazalam, ze jest piekna, barbie mialy cos niesympatycznego w twarzy.
            Ale w moim otoczeniu jakos bogaczy nie bylo, nikt nie mial wypasionych zabawek.
            A obecnym barbie wlosy tez sie strasznie koltunia.
      • ajr27 Re: o Barbie 02.09.21, 00:36
        Też dziwnie się poczułam czytając o tym przepychu, bo u nas na osiedlu ilość Barbie określała status rodziny i takie wypasy były tylko u dziewczyn placówkowych, posiadających rodziny w stałym kontakcie z Zachodem.
        Mnie ojciec przywiózł z delegacji Barbie w stroju do aerobiku Jane Fondy, taki seledynowy kombinezon że strechu i getry w paski miała. Stopy bose, zginane tylko nogi w kolanach. Kochałam ją.
        W 5 klasie SP wysępiłam w Pewexie drugą, królewnę w pomarańczowej, błyszczącej sukni, ale bawiłam się nią już tylko jakieś 2 lata.
    • borsuczyca.klusek Re: o Barbie 30.08.21, 21:35
      Uwielbiałam moje Barbie. Nie pozwoliłam ich nigdy oddać czy wyrzucić. Leżą gdzie dalej w pudełku u rodziców w domy.

      Moja najukochańsza była z odzysku po starszej kuzynce.

      Z akcesoriów pamiętam rower, szafę, stół z krzesłami i kredens z miniaturami alkoholi 😃
    • nuclearwinter Re: o Barbie 30.08.21, 21:37
      Też byłam wielką fanką, miałam kilkanaście lalek, samochód, meble, hamak z palmą, setki ubranek i butów. Dla mnie to też były najpiękniejsze lalki, zwłaszcza młodsza siostra Barbie - Skipper, z takim mazidełkiem w torebce. Pachniało to mazidełko tak obłędnie, egzotycznie, trochę słodko i owocowo, że do dziś za mną chodzi ten zapach smile

      Moje Barbie były przywożone z Niemiec od rodziny albo kupowane w Peweksie, i do dziś pamiętam też ten zapach Pewexu, fascynujący zapach dobrobytu, nie mogłam się tam napatrzeć i nawąchać wink
    • bene_gesserit Re: o Barbie 30.08.21, 21:41
      Miałam jedną i bardzo ją lubiłam.
      Nie potrzebowałam do niej żadnych akcesoriów oprócz butów. Urządzałam jej i jej narzeczonemu, miśkowi ze smutną twarzą, wielopokojowe pałace. Suknie były upinane na lalce - najbardziej lubiła, żeby były z jedwabnych apaszek mojej mamy. W zabawy wkręcałam pół podwórka, które przychodziło ze swoimi lalkami w odwiedziny, Barbie miała miała nudne życie, zazwyczaj pracowała jako modelka, natomiast wymyślanie nowych sukni i urządzanie domu było bardzo ciekawe.

      No i wyrosłam na feministkę. Dlatego nie wierzę w szatańską moc i nierealistyczne oczekiwania co do figury, włosów oraz trwałości makijażu, które podobno te lalki sieją w małych główkach.
      • magdallenac Re: o Barbie 30.08.21, 21:51
        Ziuta! Co jest zlego w tym, ze dziecko sie bawi lalkami? Ja nie szalalam tak na punkcie Barbie, ale moja mlodsza siostra, tak i ona miala chyba z kilkanascie Barbie plus wszystkie mozliwe akcesoria. Wyrosla na ludzi, szkoly pokonczyla i nawet calkiem niezla kariere robi😂
        • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 22:01
          magdallenac napisała:

          > Ziuta! Co jest zlego w tym, ze dziecko sie bawi lalkami?

          Nic.

          > Ja nie szalalam tak na
          > punkcie Barbie, ale moja mlodsza siostra, tak i ona miala chyba z kilkanascie
          > Barbie plus wszystkie mozliwe akcesoria. Wyrosla na ludzi, szkoly pokonczyla i
          > nawet calkiem niezla kariere robi😂

          Kupiłabyś swojej córce 30 lalek barbie i wszystkie gadżety, bo jej się zachciało?
          • magdallenac Re: o Barbie 30.08.21, 22:09
            Pewnie nie na raz, ale Barbie dziewczyny kolekcjonowaly i po kilku latach mozna bylo nazbierac spora kolekcje. Moja mloda za lalkami tak srednio przepadala, ale Lego przyznam, ze kupowalismy w ilosciach hurtowych. Zreszta do tej pory zdarza sie, ze dziewczyny, 13 latki wyjmuja pudla i buduja.
            • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 22:19
              Nie porównuj lego do barbi, błagam. big_grin
              Z lego się tworzy konstrukcje.
              Z barbi odtwarza się scenki z bollywoodzkich seriali.

              30 lalek barbi i wszelkie gadżety z barbie związane - zakupione dziecku w latach 80tych (bo to chyba lata urodzenia remedios) - rili?
                • nuclearwinter Re: o Barbie 30.08.21, 22:37
                  Zgadzam się. Te zabawy były nieraz naprawdę super, jak się schodziły dziewczynki i odgrywało się lalkami najróżniejsze scenki. Albo to szycie ubranek, przygotowywanie domków, mebelków etc., przecież to jest bardzo twórcze.
                  • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 22:41
                    nuclearwinter napisała:

                    > Zgadzam się. Te zabawy były nieraz naprawdę super, jak się schodziły dziewczynk
                    > i i odgrywało się lalkami najróżniejsze scenki. Albo to szycie ubranek, przygot
                    > owywanie domków, mebelków etc., przecież to jest bardzo twórcze.

                    I ja się zgadzam!
                    To jest twórcze, o ile nie masz wszystkiego w gotowej, zakupionej przez rodziców wersji.
                • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 22:39
                  borsuczyca.klusek napisała:

                  > Z Barbie można robić różne rzeczy, kwestia chęci i wyobraźni.
                  >

                  Fakt, można. Ja np. szyłam barbie ubrania.
                  Pięknej remedios odebrali tę szansę, bo kupowali gotowce ze sklepu.
                  • borsuczyca.klusek Re: o Barbie 30.08.21, 22:49
                    piataziuta napisała:

                    > borsuczyca.klusek napisała:
                    >
                    > > Z Barbie można robić różne rzeczy, kwestia chęci i wyobraźni.
                    > >
                    >
                    > Fakt, można. Ja np. szyłam barbie ubrania.
                    > Pięknej remedios odebrali tę szansę, bo kupowali gotowce ze sklepu.

                    No straszne pochylmy się wszystkie nad koleżanką remedios, za bezpowrotnie zmarnowane dzieciństwo 🤦‍♀️
              • piekna_remedios4 Re: o Barbie 31.08.21, 10:23
                >30 lalek barbi i wszelkie gadżety z barbie związane - zakupione dziecku w latach 80tych (bo to chyba lata urodzenia remedios) - rili?

                ty sieroto, skoro lata 80.to lata urodzenia, to na chrzest mi raczej nikt hurtem 30 lalek nie zakupił, co? Policz jeszcze raz i poczytaj moje wypowiedzi to może ogarniesz
                I serio uważasz, że to były moje jedyne zabawki? Jakże uboga musisz być
                    • piataziuta Re: o Barbie 31.08.21, 12:13
                      Ale że czytać nie umiesz ze zrozumieniem i mam ci wytłumaczyć?

                      Tak, piszę prosto z mostu, że jest głupia.
                      A ona mnie w ramach odwetu próbuje obrazić i ze wszystkich możliwych epitetów, ze wszystkich możliwych środków językowej ekspresji, wybiera "a ty jesteś UBOGA".
                      🤦🤦🤦🤣
                      Tak, w tej sytuacji piszę o poziomie.

                      Voila. Nie dziękuj.
                      • piekna_remedios4 Re: o Barbie 31.08.21, 12:27
                        jakoś mnie nie dziwi, że nie rozumiesz figur stylistycznych i przenośni. Pozwól, że wytłumaczę, bo widzę, że mocno dotyka cię kwestia czyjegoś rzekomego bogactwa: uboga mentalnie
                      • sumire Re: o Barbie 31.08.21, 12:35
                        Rany, ziuta, weź idź pobiegaj może. Jeśli niewinny wątek o lalkach wykorzystujesz, by do$rać komuś, kto ci kiedyś nadepnął na odcisk i jeszcze narzekasz na poziom ripost, to chyba naprawdę dobrze by ci zrobiło trochę świeżego powietrza.
                          • kobietazpolnocy Re: o Barbie 31.08.21, 20:07
                            Ty tak na poważnie? Nazywasz forumkę strasznie głupią tak po prostu, bez powodu? Bo miała dużo lalek Barbie?
                            Za duża już jesteś na takie jazdy kosztem innych. Weź się wreszcie za siebie, bo regularnie zaliczasz jakiś zjazd i puszczają ci hamulce.
                            • boogiecat Re: o Barbie 01.09.21, 22:31
                              kobietazpolnocy napisał(a):

                              > Ty tak na poważnie? Nazywasz forumkę strasznie głupią tak po prostu, bez powodu
                              > ? Bo miała dużo lalek Barbie?
                              > Za duża już jesteś na takie jazdy kosztem innych. Weź się wreszcie za siebie, b
                              > o regularnie zaliczasz jakiś zjazd i puszczają ci hamulce.

                              O, skoro az tak sledzisz poczynania ziuty i z taka latwoscia pouczasz, to polecam uwazniejsza lekture wpisow autorki tego watku.
                              Zastanawiam sie w jakim celu wpisalas ten i ponizszy komentarze, bo nie wydaje sie zeby piekna remedios potrzebowala az tylu zakochanych w sobie hipokrytek na obronczynie.
        • piekna_remedios4 Re: o Barbie 30.08.21, 21:57
          ona taka jest, wchodzi w wątki i od czapy wyzywa mnie od głupich. To jest śmieszno - smutne, ale skoro sprawia jej radość...Pewnie odkuwa się za czasy, kiedy dostawała bęcki w szkole i jedyne na co ją stać, to napisać komuś na forum, że jest głupi.
          • nuclearwinter Re: o Barbie 30.08.21, 22:11
            E, mogło być tak jak u mnie, cała rodzina kupowała, widzieli że to najlepszy prezent i zawsze dostawałam Barbie i jakieś akcesoria, przez lata może się tego uzbierać. Do tego rodzice niekiedy sami lubią zabawki i kupowanie ich dziecku jest trochę pretekstem - moi tacy trochę byli.
            • magdallenac Re: o Barbie 30.08.21, 22:14
              Tak samo bylo z moja siostra- 6 lat mlodsza, odziedziczyla wszystkie moje lalki, a pozniej sukcesywnie rodzina jej dokupowala kolejne elementy “kolekcji”
              • nuclearwinter Re: o Barbie 30.08.21, 22:22
                To też miałam - i kolejki elektryczne, do których robiliśmy makietę miast i miasteczek, drzewa i śliczne domki z papieru <3

                Ale akurat Barbie ojciec mi też bardzo chętnie kupował, może jako esteta lubił po prostu popatrzeć na coś ładnego i kolorowego w siermiężnej PRL-owskiej rzeczywistości, choćby to były tylko ładnie ubrane lalki big_grin
                • nigdynigdynigdy84 Re: o Barbie 31.08.21, 08:05
                  Mój ojciec kupił mi zdalnie sterowane żółte Porsche, piękne było!
                  Kosztowało gruby hajs, matkę szlag trafił, ale Porsche pierwszego dnia miało wypadek, uderzyło z rozpędem w futrynę i się rozleciało sad
              • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 22:23
                bialeem napisał:

                > Moi też, ale zabawkowo byłam córeczką tatusia więc z zabawek miałam latawce, le
                > go i modele samolotów do klejenia.

                A ja miałam na życzenie wszelkie rolki, deskorolki, rowery, baseny, piłki, tenis, taniec i badminton.
                Barbie miałam 2 - jedną własną, jedną po siostrze. Choć oczywiście, gdybym mogła, kupiłabym cały sklep zabawkowy.
                • bialeem Re: o Barbie 30.08.21, 22:31
                  Rolki i deskorolki przybyły z modą jak już byłam ciut starsza i nie bawiłam się z ojcemsmile Tenis był zabawą bogatych dzieciaków jak byłam mała (mój brat chadzał jak staniał później), rower się nie przyjął, na basen się chodziło standardowo...
                  Z takich, to tylko żagle jako sport uprawiany z winy i zasługi ojca.
                  Barbie miałam jedną. Chyba z pewexu. Nie była to moja ulubiona zabawka, ale dobrze było jakąkolwiek mieć żeby nie odstawać towarzysko.
                  • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 22:36
                    Żagle - bardzo fajna sprawa. Mnie nikt nie nauczył takich rzeczy.
                    A tenis to u mnie nie był na opłacanych zajęciach, tylko w wersjach chałupniczych - było betonowanie boiska do tenisa na działce wypoczynkowej i takie tam. big_grin
                    • bialeem Re: o Barbie 30.08.21, 22:49
                      No mój paps to zapalony żeglarz. Nawet na starość znalazł sobie robotę w której pół sezonu siedzi na łódce. Rodzice uczą tego, co kochają.
            • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 22:24
              borsuczyca.klusek napisała:

              > Nadinterpretujesz nieco. Remedios miała babcie w RFN, a inna dziewczyna ciocie
              > w Ameryce. Mają za to przepraszać?


              Nie no, skąd. Ja tylko łączę fakty. big_grin tongue_out
          • ichi51e Re: o Barbie 30.08.21, 22:47
            Wo matko to mnie chyba nie kochali bo nie dosc ze mialam Barbie meble i ubranka na stosy to jeszcze mielismy w domu mase lego uncertain i co gorsza ani z jednego ani z drugiego nie wyrosłam! Lalki zamykając oczy w wieku lat dobrze 30 puściłam na Ukraine bo mi sie zal dziecka zrobilo a klocki ciagle w uzyciu 🤣🤣🤣
          • m_incubo Re: o Barbie 30.08.21, 22:50
            Mam wrażenie, że ty musiałaś się bawić całe dzieciństwo wyłącznie kijem od szczotki, bo szczególnie rozwinięta intelektualnie nie jesteś, za to często sfrustrowana.
            Ten kij to nawet dziś ci z dupy wystaje.
            • piataziuta Re: o Barbie 30.08.21, 23:02
              Jeśli kijem w dupie jest powiązanie pustostanu umysłowego forumki, z faktem bezmyślnego rozpieszczania jej - to tak, kij w dupie mam gruby i tak długi, że mogę cię nim posmyrać.