Dodaj do ulubionych

dziś w sklepie na b.

31.08.21, 14:22
taka sytuacja. Robię sobie zakupy w sklepie na b. Biorę z półki płyn do mycia zmywarek w którego malowniczo chlapie mi na dłoń. patrzę - opakowanie jest uszkodzone, ma dziurę. ponieważ wiadomo, że takie rzeczy należy szybko spłukać wodą - idę do chłopaka z obsługi i proszę go o pomoc. tłumaczę : wylał się mi na dłoń płyn do mycia zmywarek, opakowanie jest uszkodzone - tam stoi na półce, ręka już mnie piecze. zauwaźcie, że nie mogłam nawet wyjąć portfela aby kupić wodę i opłukać się pod sklepem - a taka była moja pierwsza myśl. poprosiłam sięc o pomoc. chłopak udał się na magazyn, ja zostałam pod drzwiami magazynu. łapka coraz bardziej piecze i boli. wreszcie, po ładnych kilku minutach wraca i mówi że może mi to wytrzeć ręcznikiem. mówię, że trzeba spłukać to wodą, natychmiast. nie i nie. proszę o wezwanie kierownika. chłopak pyrcha i odchodzi. ręka piecze mnie jakby mnie coś paliło, łapię wodę mineralną z półki , kucam i oblewam rękę wodą. wraca pracownik i krzyczy na mnie, że zalałam podłogę. pytam, co niby miałam zrobić? pracownik dalej na mnie pokrzykuje i gdzieś idzie ( po wsparcie, jak się okazało) wracam na dział chemiczny, biorę chusteczki z półki i staram się wytrzeć rękę . przybiega tym razem pracownica i krzyczy że zalałam podłoge ( połową wody mineralnej) po raz kolejny mówię, że oblałam się płynem do mycia zmywarek, nie ze swojej przecież winy, ręka mnie boli . (zanim pani przybiegła zrobiłam kilka zdjęć uszkodzonego opakowania. jedną ręką. ) . Pani dalej na mnie pokrzykiwała. dopiero jak oświadczyłam ,że składam skargę, zdjęcie uszkodzonego płynu mam - pani rzuciła się do półek, złapała płyn i pognała na zaplecze rzucając mi abym... sobie stąd już poszła.
cóź.... jestem już w domu. cóź... byłam gotowa wytrzec im tą podłogę skoro to trochę wody przed drzwiami magazynu stanowiło taki problem a problemu nie stanowiła klientka upaprana niefajną substancją. na opakowaniu płynu są ostrzeźenia i nawet dla nieczytatych rysunek - spłukać wodą w razie kontaktu itd..
łapka mnie piecze. czuję się niefajnie. naprawdę tak dużo chciałam? całą dłoń miałam w tym płynie, nie mogłam ( dopuki nie opłukałam dłoni wodą ) nawet wyjąć chusteczek . inna kilentka ( już po fakcie) zwróciłą mi uwagę, że obsługa pomimo źe wielokrotnie mówiłam że na półce stoi uszkodzony płyn do mycia zmywarek z którego wycieka - obsługa nie czuła potrzeby aby zabrać to z półki. zabrali dopiero jak zrobiłam zdjęcia i powiedziałam że złożę skargę. fakt., tak było. a jak tak siedzę i myślę, co innego mogłam zrobić? przychodzi mi tylko jedno do głowy: trzymając tą rękę daleko od wszystkiego wyjść ze sklepu, znaleść najbliższą dużą kałużę i .... płukać, płukać, płukać.
Obserwuj wątek
    • sophia.87 Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 14:30
      Moim zdaniem powinnaś złożyć skargę.
      Masz zdjęcia.
      Powinni mieć jakieś procedury na takie wypadki.
      A potraktowali Cie po prostu po chamsku i bezmyślnie.
      Naprawdę nic by się nie stało gdyby Cie zaprosili na zaplecze i udostępnili umywalkę.
      Zastanów się nad tą skarga
    • huang_he Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 14:39
      Skarga do wszystkich swietych. Znajdz wszystkie mozliwe kontakty - do glownego bhp, do menadżera, do gios i sanepid, cokolwiek ci przyjdzie do glowy. I ja bym poszla do lekarza na twoim miejscu.
    • butch_cassidy Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 14:43
      Ja bym nie czekała aż obsługa się zlituje i szybciej tę wodę otworzyła. Zrobiłaś najsensowniejsza rzecz w tej sytuacji i jeszcze się zastanawiasz, czy mogłaś lepiej postąpić? To jest karygodne zaniedbanie ze strony sklepu, jeśli by mi się chciało to nawet pomyślałabym, czy odszkodowanie się nie należy. No ale pewnie by mi się nie chciało. Skarga - koniecznie, tylko do centrali, a nie kierownictwa tego konkretnego sklepu, gdzie wszyscy się znają i będą że sobą trzymać.
    • abacosa Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 14:49
      Po co szlas do chlopaka z obsługi. Od razu sie leje wode na rękę. Zglos skarge koniecznie. Wezma się za sprzatanie w sklepie. Nie od dziś wiadomo co sie dzieje w niektorych biedronkach
      • huang_he Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 14:55
        Nie jak ma chęć. To powinien być obowiązek. Jak nie zlozy skargi, to moze byc pewna, ze inni tez nie złożą. I wtedy nawet najlepsze kierownictwo bhp nie będzie wiedziało, co sie w poszczegolnych sklepach dzieje. Następnym razem pojdzie i stanie sie cos gorszego. I wtedy do kogo pretensje? Ni chyba tylko do siebie.
        Skarga to jest dbanie o swoje bezpieczenstwo w przyszlosci, a nie tylko wyrażenie wkurwu.
    • piesiedwa Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 14:53
      Skarga jak nic. A jak ocenic to: ranny kot drapie ratujacego w drodze do weta. Rana gleboka. Ratujacy jedzie na lotnisko, wypadek kota zajmuje cenne minuty stad juz brak czasu na cokolwiek- od weta prosto na terminal. U weta ratujacy kota tlumaczy swoja sytuacje I prosi o srodek odkazajacy na szybko. Wet odmawia pomocy. Ratujacy na lotnisku dopiero ma szanse przemyc rane. Ja odbieram ta sytuacje jako czyste chamstwo. Wy?
      • 35wcieniu Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 15:48
        Nie udostępnią łazienki. Nie mówię że nie powinni, ale nie udostępnią. Takie mają wewnętrzne przepisy, jak na studiach pracowałam w sklepie, innego typu ale to bez znaczenia, to za wpuszczenie klienta do pracowniczego kibla zbierało się baty, była cięta premia, nagany itd. Nawet w kryzysowych sytuacjach.
        • borsuczyca.klusek Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 16:53
          No nie wiem, może zależy od sklepu albo kierownika. Kiedyś w sklepie na l. pani przy kasie poprosiła o możliwość skorzystania z toalety dla córki. Dziewczyna była dorosła i wyraźnie niepełnosprawna. Obsługa się lekko ociągała, ale jednak po chwili udostępnili klucz do łazienki. Obyło się bez awantur i chamstwa.
        • hanusinamama Re: dziś w sklepie na b. 01.09.21, 11:45
          Nie prawda. Co innego wewnętrzne przepisy co innego przepisy wynikające z BHP oraz sprzedawania mieszanin niebezpiecznych. Taki płyn jest mieszaniną niebezpieczną. Ma klasyfikację "powazne uszkodzenie oczu" i ze wględu na to muszą udostępnić wodę do spłukania rąk lub ewentualnie do płukania oczu. Tak mowią przepisy krajowe. Dotyczą kazdego sklepu oferującego takie mieszaniny. Skarga do sanepidu.
    • dzwonkiwietrzne Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 15:11

      Dziękuję, dziewczyny. Już się trochę uspokoiłam. Skargę złożyłam, mam nadzieję że to coś da. Gdyby na moim miejscu było np. moje dziecko z całą pewnością nie otworzyłoby samowolnie wody i nie opłukało sobie ręki. Tak potraktowana - wytarłaby rączkę w bluzę i nie wiadomo, jak to by się skończyło. i to mnie przeraża.
      Taka znieczulica.
      do forumki, która radziła konstultacje ortograficzne z moją mamą. Napiszę tak: wolę nie. Mam 46 lat i wolę nie.








      j
      • hanusinamama Re: dziś w sklepie na b. 01.09.21, 11:47
        Napisz do sanepidu ( w twoim miescie lub miescie wojewódzkim). Oni sie tym zajmują. Jak napiszesz jakie miasto, napisze ci na jakis adres pisac.
        Sklep złamał przepisy o substancjach niebezpiecznych. Mają obowiązek w sytuacji jak opisana udostępnić miejsce do umycia zanieczyszczonej skóry czy nawet opłukania oczu.
    • molllla Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 18:01
      A nie lepiej było z działu artykułów dla dzieci wziąć chusteczki nawilżane ze środkiem łagodzącym i spokojnie wytrzeć dłoń zamiast spektakularnie oblewać się wodą, krzyczeć i spazmować?... smile
      • dzwonkiwietrzne Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 18:38
        przepraszam, czy ja uczestniczyłam w innym zdarzeniu? w którym momencie " spektakularnie oblewałam się wodą, krzyczałam i spazmowałam"???
        kucając w kącie przed drzwiami magazynu i lejąc sobie wodę na rękę?
        rękę wytarłam chusteczkami , oczywiście. ale dopiero jak spłukałam w miarę możliwości płyn do mycia zmywarek. z jakiegoś powodu producent nie zaleca " wycierania" ale właśnie spłukiwanie. Ja się na tym nie znam, ale ani woda, ani chusteczki nawilżające nie zmyły mi do końca tego świństwa z ręki. ręka była jak... oblepiona. być może właśnie daltego, że substancja była na skórze ciut za długo. teraz już jest lepiej ale nigdy nie odważyłabym się radzić aby takie rzeczy wycierać chusteczkami nawilżającymi.
        Wszystkim dziewczynom , które mnie wsparły - serdecznie dziękuję.
      • hanusinamama Re: dziś w sklepie na b. 01.09.21, 11:49
        Nie. Bo ten płyn zawiera silne detergenty. Tego chusteczka nie zmyje. To trzeba dośc pożadnie spłukać pod bierzącą wodą...ludzie nie czytają etykiet a potem dochdozi do tragedii bo dziecko bawiło sie kapsułkami do prania albo komuś sie rogówka odkleiła bo sobie chlapną płynem do prania i wypłukał oka...
    • ga-ti Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 18:02
      Byłam świadkiem sytuacji w sklepie na B, że na babkę spadły jakieś butelki, poustawiane na paletach prawie pod sufit. Narobiła krzyku, aż się pół sklepu do niej rzuciło, kierownicy, pracownicy i ochrona wink Wszyscy ją uspokajali i pomagali opatrzyć ranę (miała otarcie na czole). Nie wiem, jak się skończyło, pani się odgrażała, że będzie się ubiegać o odszkodowanie.

      Nie wiem, jakie mają procedury, pewnie na zaplecze nikogo wpuszczać nie mogą, choć ja kiedyś weszłam (po zaległego świeżaka wink ) i zostałam przyjęta w pokoju kierownika. Tak czy siak powinni Ci pomóc i przeprosić.
      • wisniowy_sad Re: dziś w sklepie na b. 31.08.21, 18:39
        Ja kiedys coś zgubiłam w biedronce na dziale z ciuchami. Bardzo ważna dla mnie rzecz, w telefonie nawet miałam jej zdjęcie. Jakbym ją sama znalazla, na kamerze by było, że samowolnie wzielam coś z tego dzialu i włożyłam do torebki. Postanowiłam poprosić obsługę o pomoc, a tam pelna olewka: "nie mamy, nie wiemy, zarobieni jesteśmy, nie mamy na to czasu" i milion innych wymówek. Sama postanowiłam wiec poszukać tej rzeczy nurkując w ciuchach i po 2 minutach znalazlam. Na kamerze pewnie było widać, że coś ukradłam, ale chyba nie wzięli mnie za złodziejkę, bo byłam tam jeszcze parę razy i nie przykleili mojej twarzy na plakacie "tych klientów nie obslugujemy" big_grin nie przyszło tez wezwanie z policji czy prokuratury wink
        • memphis90 Re: dziś w sklepie na b. 01.09.21, 15:53
          > Na kamerze pewnie było widać, że coś >ukradłam

          Chyba przesadzasz... Nigdy w życiu w sklepie nie wyciągasz i nie chowasz niczego do torebki, nie podnosisz czegoś, co upadlo, nie wnosisz w torebce "kontrabandy" (ja raz miałam na przykład w torebce pół kilo kawy, takiej popularnej, dostępnej również w tymże sklepie, i jak płaciłam przy kasie, to bylo widać opakowanie w mojej torebce) ...? Jeśli nie kradniesz, to czym się przejmujesz?
      • hanusinamama Re: dziś w sklepie na b. 01.09.21, 11:50
        Tu procedury sklepu nie mają znaczenia. Sprzedajac mieszaniny niebezpieczne (ten płyn, domestos, płyn do prania itd) mają obowiążek w takiej sytuacji udostępnić miejsce w bieżącą wodą. Takie są przepisy.
    • memphis90 Re: dziś w sklepie na b. 01.09.21, 15:43
      >zauwaźcie, że nie mogłam nawet wyjąć >portfela aby kupić wodę

      Dobrze, ze zmylas, źle, że obsługa sama nie umożliwiła łazienki, ale nie rozumiem jednego - dlaczego mając jedną rękę polaną nie mogłaś w drugą ręką wziac tej wody i spłukać płynu na zewnątrz? Albo wyjąć portfela i zapłacić? Przecież do tego wystarczy jedna ręka, szczególnie, że ogarnęłaś cykanie fotek... Ja bym wziela wodę i wyszła, żeby spłukać na parkingu (płacąc lub nie, zależnie od stanu kolejki i aktualnego stopnia wkur.... ), natomiast nie wylewalabym półtora litra czy wody na podłogę sklepu. To przecież nie była kwestia sekund i lugu żrącego kończynę do kości, skoro był czas na dyskusje, klótnie z obsługą i sesje zdjęciową.
    • bo1 Re: dziś w sklepie na b. 01.09.21, 15:53
      Mało kto wie, ale każdy sklep ma obowiązek udostępnić klientom toaletę. W praktyce - przepis raczej martwy, bo o ile w knajpach sanepid dość stanowczo to egzekwuje, to w sklepach przymyka oko. Warto się zapoznać:
      prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/987207,toalety-w-lokalu-przedsiebiorcy-dostepne-takze-dla-klientow.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka