Dodaj do ulubionych

"Na" temacie Beaty...

02.09.21, 20:49
Ocena jednoznaczna..wiadomo.

Przypomniał mi sie jednak rok bodajże 1998 kiedy udałam sie na spotkanie młodzieży do Mediolanu i rok 2002 kiedy wyjechałam na wakacje do Rzymu..Kwatery mielismy u rodzin włoskich.Rodziny duże, wesołe, zabawowe, jak to Włosi.
Szokowało mnie wtedy jedno.Intensywnie (jak namój gust) winkowali.Sniadanie ok, była kawa, ale juz lunch, obiad, kolacja, wino sie lało.Dzieci piły wino rozwodnione woda, taki jakby kompocik.Dla mnie nie do uwierzenia.Alkoholicy? Nie mam zdania, wino nie wydawało sie słabe.
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: "Na" temacie Beaty... 02.09.21, 20:57
      Po pierwsze, Włosi, podobnie jak Francuzi, mają trochę inną kulturę picia wina. Po drugie - co znaczy "wino się lało" - kieliszek? Dwa?. Typowe wino ma coś koło 15% alkoholu; bywają takie, które mają mniej. (więcej też zresztą). Wino Mogen David jakie lubię popijać czasami ma 11% alkoholu i nawet wypicie butelki nie robi na mnie wrażenia (inna sprawa, że o prowadzeniu jakiegokolwiek pojazdu nie ma wtedy mowy).
      Jak pracowałem dziesięć lat temu w UK to przeżyłem szok, jak wychodziliśmy (z pracy biurowej) na lunch do pubu i nie było niczym dziwnym wzięcie do tego lunchu pintowego piwa (jednego - nikt z tych, co widziałem nie przeginał; było jedno - kto chciał duże, kto chciał małe a kto nie chciał nie brał wcale).
      • profes79 Re: "Na" temacie Beaty... 02.09.21, 23:19
        Bo Włosi potrafią z tego korzystać a u nas wtedy co drugi jeździłby najebany "panie władzo małe piwko/kieliszek wódki". W Polsce to limit powinien być okrągłe 0. I j.ć kary aż będzie huczało.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: "Na" temacie Beaty... 02.09.21, 23:32
          Ale czym się różni 0,5 promila od wina od 0,5 promila od piwa czy wódy, jakoś inaczej się prowadzi samochód?
          U nas winnic jak na lekarstwo, w grodach robili piwo z jęczmienia, bimber z owoców czy zbóż.
          Wlosi mieli winogrona to robili wina.
          Wlosi do obiadu wino, my do grila piwo.
          Oni mogą na lekkiej "bani" isć do pracy my nie.

        • gaga-sie Re: "Na" temacie Beaty... 02.09.21, 23:48
          profes79 napisał:

          > Bo Włosi potrafią z tego korzystać a u nas wtedy co drugi jeździłby najebany "p
          > anie władzo małe piwko/kieliszek wódki". W Polsce to limit powinien być okrągłe
          > 0. I j.ć kary aż będzie huczało.
          >
          Akurat tegoroczne wakacje spędziłam we Włoszech. Takich wariatów, przejeżdżających skrzyzowanie na czerwonym i wyprzedzających w najmniej spodziewanym miejscu nigdzie nie widziałam. O motocyklistach nie wspominam. Jedyne, co ich ogranicza to kary pieniężne.
    • paulownia88 Re: "Na" temacie Beaty... 03.09.21, 05:48
      Jako studentka dorabiałam sobie opiekując się we Włoszech starszym panem. Bardzo mnie zdziwiło, że wino można było kupić w każdym warzywniaku, prosto z beczki, ludzie przychodzili ze swoimi butelkami i przelewali sobie, przychodziły po wino też dzieci i nikogo to nie dziwiło. Jedyni pijani, jakich widywałam na ulicach to byli Polacy i Rumuni.
      • taniarada Re: "Na" temacie Beaty... 03.09.21, 05:53
        paulownia88 napisała:

        > Jako studentka dorabiałam sobie opiekując się we Włoszech starszym panem. Bardz
        > o mnie zdziwiło, że wino można było kupić w każdym warzywniaku, prosto z beczki
        > , ludzie przychodzili ze swoimi butelkami i przelewali sobie, przychodziły po w
        > ino też dzieci i nikogo to nie dziwiło. Jedyni pijani, jakich widywałam na ulic
        > ach to byli Polacy i Rumuni.
        I co to ma do rzeczy Beaty krytyka Polaków .Czy chciałaś się pochwalić opieką we Włoszech.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka