Dodaj do ulubionych

Czy schizofrenicy mają prawo mieć przyjaciół?

02.09.21, 20:53
Tytuł może nieco prowokujący, ale... pracuję w ośrodku dla niepełnosprawnych. Zauważyłam od jakiegoś czasu, że większość personelu jest negatywnie nastawiona do podopiecznych, którzy są ze sobą blisko poza ośrodkiem (nie chodzi oczywiście tu o relacje typu podopieczny - terapeuta, bo wiadomo, że personelowi ośrodków czy innych tego typu instytucji nie wolno "kumplować się" z pacjentami). Równiez i psychiatrzy, którzy przychodzą do nas na pogadanki i rozmowy z uczestnikami, mówią to samo: "nie przywiązywać się do nikogo, wszelkie relacje kończyć drobnymi kroczkami." Jeden specjalista nawet zabronił dziewczynie z chorobą sierocą jeździć na terapię do szpitala... Jakiś czas temu dołączyła do nas pani świeżo na emeryturze (podopieczna) i od razu znalazla wspólny język z tą dziewczyną. Widzialam, jak ona odżyła: jak się zasłuchiwała, gdy tamta grała na instrumentach, jak się zaśmiewała z jej dowcipów... W ośrodku natychmiast panią "utemperowali": przymusowo kazali wypełniać jakieś krzyżówki czy inne łamigłówki w towarzystwie opiekunki (bez udziału tej dziewczyny oczywiscie) i dziewczyna poczula się kolejny raz odtracona. Opiekunka ktora odrabia z nią te "lekcje" jedyne, co mowi: "no przecież pani S. podpisała plan!) Wczesniej pani S. byla proszona o odrzucenie tej relacji (nie wiem dlaczego - pani bez historii psychiatrycznej). Naprawdę relacje (z normalnymi ludźmi, nie degenaratami) są AŻ tak złe dla osób z diagnozą?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka