Dodaj do ulubionych

Alkoholizm - czy da się pomóc?

04.09.21, 14:19
Bliska mi osoba pije średnio chyba co drugi dzień od prawdopodobnie parunastu lat. Jest dobrze zarabiającą samotną matką wczesnej nastolatki. Pracuje z domu i ogólnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, nic nie zawala, ale nie potrafi/nie chce przestać pić. Czy myślicie, że jest szansa żeby wpłynąć w jakiś sposób na nią żeby pomoc jej podjąć decyzję o leczeniu? Ona sama pochodzi z rodziny bez problemu alkoholowego.
Myślę, że najbardziej skutecznym argumentem jest wpływ jej picia na córkę. Córka powiedziała mi wczoraj, że nie lubi kiedy mama pije. Doradźcie coś proszę.
Obserwuj wątek
        • molllla Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 09:27
          Rodzice niepełnoletnich nie mają czegoś takiego jak "swój czas na picie", gdy ich dzieci nie mają zapewnionej innej opieki. Nie wolno pić, gdy jest się jedyną opieką dla dziecka - i koniec.
          Gdyby coś złego stało się córce, gdy matka średnio przytomna pod wpływem alko, byłyby podstawy do ograniczenia jej praw rodzicielskich, albo do dania rodzinie kuratora - mnóstwo poważnych następstw.
          Chyba ta kobieta jest już mocno wciągnięta w nałóg, że nie widzi, że krzywdzi swoje dziecko i zrównuje się z najgorszą patologią upijając się w jego obecności.
    • kachaa17 Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 14:27
      Tzn. że jest alkoholiczką wysokofunkcjonującą. Jak pomóc? Może na początek z nią porozmawiać choć raczej wątpliwe, że to coś da. Czy ktoś poza córką ponosi koszty picia tej kobiety? Odczuwa skutki? Jeśli jest tych osób więcej można przeprowadzić interwencję.
        • kachaa17 Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 14:37
          Czyli chyba jeszcze jest na wczesnym etapie. Skoro wie, że ma problem to może niech coś z tym zrobi. Albo nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że ma problem. Zawsze możesz jej zaproponować pojęcie na miting AA. Skoro wie, że ma problem i to są jej wieczory to może je spędzać inaczej. Mitingi są darmowe. Dobrze by było jakby poszła chociaż na jeden. Możesz zaproponować jej pójście razem, żeby było raźniej. Są mitingi otwarte gdzie każdy może przyjść.
          • georgia.guidestones Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 22:32
            kachaa17 napisała:

            > Czyli chyba jeszcze jest na wczesnym etapie. Skoro wie, że ma problem to może
            > niech coś z tym zrobi. Albo nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że ma probl
            > em. Zawsze możesz jej zaproponować pojęcie na miting AA. Skoro wie, że ma probl
            > em i to są jej wieczory to może je spędzać inaczej. Mitingi są darmowe. Dobrze
            > by było jakby poszła chociaż na jeden. Możesz zaproponować jej pójście razem, ż
            > eby było raźniej. Są mitingi otwarte gdzie każdy może przyjść.
            A to w pandemii serio organizuje sie tego typu terapię stacjonarnie, a nie zdalnie? Na zoomie to tak troche na pół gwizdka, ale lepsze niz nic.
    • cegehana Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 14:30
      Pomoc jak najbardziej możesz - podaj swój nr telefonu dziewczynce i powiedz, ze może się zwrócić do Ciebie po pomoc jeśli będzie mieć problem z piciem mamy. Radzę użyć konkretnie słów picie, alkoholizm itd. bo dla dzieci ważna jest świadomość że nie tylko one widzą problem, ze ktoś im uwierzy.
        • cegehana Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 14:37
          Raczej namawiaj zeby dzwoniła, powiedz, że możesz ją zabrać dokądś, przenocować itd. Nie namawiaj jej do rozmowy o tym z matką bo to bezcelowe i frustrujące - specjalistom od uzależnień po latach praktyki to się nie udaje a dopiero dziecku. Najlepsze co dla takiego dziecka można zrobić to pokazać naocznie (a nie tylko gadać) że inne modele życia istnieją i są dla niej dostępne.
    • la_bonne_cusine Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 14:40
      Osobiście nie znam żadnego niepijącego alkoholika. Znam za to aktywnych. W pracy mam dwóch. Obaj przynajmniej dwa razy w roku zaliczają odwyk. Wracają do pracy, trochę popracują i znowu piją. Jeden obecnie jest gdzieś w ciągu. Sami klasa się na te odwyku, które im i tak nie pomagają. Wolę niepicia mają ale zawsze wracają.
    • magdallenac Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 14:43
      Bliska mi osoba jest wysoko, bardzo wysoko funkcjonującym alkoholikiem od ponad 50 lat. Czasami przestaje pić na kilka lat, ale zawsze wraca do picia. Nie otrzeźwiły go terapie, terapie rodzinne, kilka rozwodów, więc pewnie umrze z promilami we krwi. Najlepsze jest to, że nigdy nie widziałam tej osoby pijanej. Tak jak jedni potrzebują kawy, aby funkcjonować, tak on potrzebuje kapitana Morgana.
          • 3-mamuska Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 16:45
            annanichtvergessen napisał(a):

            > A chodzilas kiedys? Boze, co za durny komentarz...


            Raz byłam na spotkaniu osób współuzależnionych.
            Musiałam poczekać na kogoś kto był ,a mega lało i zostałam zaproszona do środka.

            Masakra nie dość ze to było tylko narzekanie i mówienie o tym jak mężowie alkoholicy wyzywają partnerki to jeszcze jakieś punkty modlitwy.
            Daj mi siłę by znieść to czego nie mogę zmienić.
            Jak wyglada terapia w ten sposób , to nie dziwie się ze kropka tak napisała.
            • annanichtvergessen Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 16:50
              AA nie jest sekta i nie jest religijnie powiazana. Nikt nie zmusza nikogo do powtarzania slow. Opowiada sie o swoich doswiadczeniach i otrzymuje wsparcie od osob z podobnym doswiadczeniem, ktore nieodplatnie poswiecaja swoj czas, zeby wspierac innych w niepiciu... no rzeczywiscie masakra...!🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Sorry ale gadacie bzdury uwlaczajace wielu ludziom.
              • 3-mamuska Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:53
                annanichtvergessen napisał(a):

                > AA nie jest sekta i nie jest religijnie powiazana. Nikt nie zmusza nikogo do po
                > wtarzania slow. Opowiada sie o swoich doswiadczeniach i otrzymuje wsparcie od o
                > sob z podobnym doswiadczeniem, ktore nieodplatnie poswiecaja swoj czas, zeby ws
                > pierac innych w niepiciu... no rzeczywiscie masakra...!🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Sor
                > ry ale gadacie bzdury uwlaczajace wielu ludziom.



                Ale jakie bzdury ? Słyszałam na własne uszy co czytały.
                Pamietam ten jeden punkt.
                Potem siedziały i biadolimy ze jeden wyzwał ja od k i dz. Itp.
                Żadna nie wypowiedziała czemu od niego nie odejdziesz ,bo nie wolno było oceniać.
                Kolezanka w pl jak zaczęła chodzić na AA pisałam tu już kiedyś o tym, wjechała z dziećmi po pijaku bez fotelików i dopiero gdy sad się za nią wziął i chciał odebrać 4 dzieci to poszła na terapie.
                Wtedy zaczęła wystawić na fb dużo postów z terapii zajęć wycieczek większość była z z różnych kościelnych miejsc. Nie wiem może dlatego ze terapie były przy kościele.


                Zreszta daleko szukać nie trzeba wystarczy wrzucić w google:

                Dwanaście Kroków Anonimowych Alkoholików

                Krok Pierwszy

                Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu – że nasze życie stało się niekierowalne.

                Krok Drugi

                Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowy rozsądek.

                Krok Trzeci

                Podjęliśmy decyzję, aby powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, tak jak Go rozumieliśmy.

                Krok Czwarty

                Zrobiliśmy wnikliwą i odważną osobistą inwenturę moralną.

                Krok Piaty

                Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.

                Krok Szósty

                Staliśmy się całkowicie gotowi, żeby Bóg usunął wszystkie te wady charakteru.

                Krok Siódmy

                Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.

                Krok Ósmy

                Zrobiliśmy listę wszystkich osób, które skrzywdziliśmy, i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.

                Krok Dziewiąty

                Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.

                Krok Dziesiąty

                Prowadziliśmy nadal osobistą inwenturę, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.

                Krok Jedenasty

                Staraliśmy się przez modlitwę i medytację poprawiać nasz świadomy kontakt z Bogiem, tak jak Go rozumieliśmy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.

                Krok Dwunasty

                Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków staraliśmy się nieść to posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.
            • kropkaa Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:05
              Tak, wmawiają im, że są za słabi i za maluczcy, by sobie sami poradzić z nałogiem i do tego potrzebna jest siła wyższa. Niby nie twierdzą, że to bóg, ale często salki są przy kościołach, jakaś wspólna msza etc. Poza tym z koleżanką straciłyśmy kontakt, bo miała tak mózg wyprany, że głowa mała. Alkoholizm to choroba ludzi wyjatkowych, którzy nie potrafią znieść trudów świata i wcześniej znieczulali swoją wyjątkową wrażliwość alkoholem, a teraz muszą trzymać się razem, bo świat ich nie rozumie. Powinni przestać w zasadzie liczyć się z innymi, bo oni i ich potrzeby muszą być wreszcie zauważone i ich granice szanowane. Koniec z pomocą, gdy ktoś prosi - nie wolno dać się wykorzystywać. Umówić się na spotkanie - nie zgadzaj się na pierwszy termin (dlaczego masz się dopasować), tylko zaproponuj swój i zobacz, czy twój czas jest szanowany.
              Wszysko w stylu: ja, ja, ja.
              Do tego oczywiście wielkie pokrzywdzenie, bo nikt ich nie rozumie, poza AA, rzecz jasna.
              Nowi przyjaciele oczywiście z AA.
              Do tego jakiś opiekun, przewodnik, zamknięty krąg.
              Jak wspomniałam, w pewnym momencie wieloletnia przyjaźń pękła jak bańka mydlana i kontakt się urwał zupełnie.
        • magdamajak Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:42
          Póki co nie ma lepszego sposobu. Człowiek 'zdrowy' widzi w tym sektę, uzależniony - jedyny ratunek dla siebie i swojej rodziny. Też jestem uczulona na psychologiczny bełkot, ale AA i mitingi dla współuzależnionych uratowały moją rodzinę. I nie martw się - moi rodzice nie leżą krzyżem cały dzień, ba, my nawet nie jesteśmy katolikami. Modlitwy nie muszą być do Tego Boga, każdy ma swojego boga, siłę wyższą, los - jak zwał tak zwał.
          • sasha_m Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 10:03
            magdamajak napisała:

            > Póki co nie ma lepszego sposobu. Człowiek 'zdrowy' widzi w tym sektę, uzależnio
            > ny - jedyny ratunek dla siebie i swojej rodziny

            Jeśli pomaga, to ja nie widzę nic złego z takiej "sekcie". Wielu ludziom uratowały życie takie metody wpływu na człowieka. Znam jednego niepijącego alkoholika. W dni wolne od spotkań AA chodził tam i siedział na korytarzu pod drzwiami, bo nie mógł sobie poradzić, tak bardzo chciało mu się napić. Teraz nie pije od kilku lat, nie chodzi już na mitingi i jakoś ta sekta się o niego nie upomina, a jako sekta, powinna trzymać go w szponach do końca, wyprany mózg też nie powinien żyć samodzielnie. A żyje i ma się dobrze. I wie, że ma gdzie wrócić, jakby co. Ci ludzie uratowali mu życie.
    • hadron-plus Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 15:31
      Jestem przekonana, że każdemu uzależnieniu można dać opór. Niekiedy potrzeba specjalistów, pobytu w klinice. Jednemu znajomemu z pracy taki pobyt bardzo dobrze zrobił, choć jego picie chyba nie było aż takie intensywne jak nieraz widzę u innych. Może dlatego gościu się ogarnął i wrócił do własnych korzeni, odkopał dawne potrzeby, hobby, znów pracuje, jest szczęśliwy, podobno piję niekiedy ale pod kontrolą. Trzymam za niego kciuki, ale też za innych.
        • hadron-plus Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 13:59
          Każdemu uzależnieniu można dać opór, można też pić kontrolowanie. Inaczej niemal wszyscy mieszkańcy krajów śródziemnomorskich musieliby być uznani za alkoholików. Uzależnienie nie jest przyczyną a skutkiem, ale to banały, o których wszyscy wiedzą. Jeśli możesz usunąć przyczynę usuniesz skutek. Ktoś pije bo ma jakiś problem, który nie może lub nie ma siły rozwiązać. Oczywiście wszystko zależy też w którym stadium znajduje się uzależniony. Jeśli jest to faza krytyczna, marskość wątroby, rak przełyku to trudno już pomóc. Tyle ode mnie.
          • hadron-plus Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 14:01
            Może jeszcze na koniec bajeczka dla dzieci. Jak każda bajeczka ma morał, jak w każdej bajeczce ten morał jest całkiem mądry:

            INDIAŃSKA PRZYPOWIEŚĆ O DWÓCH WILKACH:

            Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:

            – Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.

            Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości. Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.

            Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.

            Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:

            – Dziadku, a który wilk wygra?

            – Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.
    • triss_merigold6 Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 16:00
      Czy jest ktoś z rodziny, kto mógłby możliwie brutalnie uświadomić pani, że jej córka przeżywa koszmar zażenowania, patrząc regularnie na podpitą matkę? Że się wstydzi, krępuje, boi, że baba narobi jej obory przed znajomymi, nie ufa jej i nie może na matce polegać jak na dorosłym rodzicu?
          • szorstkawelna Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 16:27
            Dba. Pomaga w lekcjach, pilnuje, organizuje zajęcia, korepetycje itd.
            Dziś z nimi rozmawiałam i powtórzyłam przy córce to co wczoraj mi powiedziala, że źle się czuje kiedy mama pije. Poplyneły ciche łzy (córka łez nie widziala) i przytuliła córkę. Ma wyrzuty sumienia, ale wydaje mi się, że ona wie, że nie potrafi przestać i stąd cisza, brak jakiejkolwiek deklaracji podjęcia próby... moze nie chce rzucać słów na wiatr... Potem powiedziałam, że wszystko jest do dupy i że zaczęło się 20 lat temu, ale nie mówiła już tego przy córce. Powiedziała, że może być trudno. Do AA na pewno nie pojdzie. Wstydzi się.
            • ferra Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 16:42
              Nie dba,. MOPS/zawiadomiona szkoła /policja w trakcie upojnego wieczoru (nieletnia pod opieką pijanego)- skutecznie zmotywowałyby panią do terapii. Gdyby mlodej cokolwiek sie w nocy stalo - pijana matka ma decydowac o zyciu i zdrowiu dziecka - czy może dziecko ma sie opiekowac soba i pijana matka?
              i jeszcze "ciociu" - Informowanie dziecka ze moze zadzownic gdy jej bedzie zle - to kpina i zadna pomoc. Jej jest potrzebny "na już " trzezwy dorosły dojrzały rodzic / ktokolwiek trzezwy dorosły mieszkajacy tam na stale.
              • magdallenac Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 16:52
                ferra napisała:


                > i jeszcze "ciociu" - Informowanie dziecka ze moze zadzownic gdy jej bedzie zle
                > - to kpina i zadna pomoc. Jej jest potrzebny "na już " trzezwy dorosły dojrzały
                > rodzic / ktokolwiek trzezwy dorosły mieszkajacy tam na stale.

                Możesz napisać co Ty byś zrobiła? Siłą zabrała nastolatkę z tego domu, czy wprowadziła się do koleżanki, aby nastolatka miała jakiegoś trzeźwego dorosłego mieszkającego tam na stałe?
                • ferra Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:15
                  Zawiadomiła wymienione wyzej instytucje i rodzine tego dziecka, a jesli ono nie posiada zadnej rodziny (dziadków, cioc, ojca)- zabrała to dziecko do siebie -do czasu az matka uruchomi mózg w kierunku trzezwienia. Ta dziewczynka nie potrzebuje siły do zabrania jej. Na razie ma swiadomosc bycia totalnie samej pozostawionej w szambie.
              • cegehana Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:17
                Nie jest to kpina jeśli dziecko jest współuzależnienione to będzie kryło matkę przed każdym nieproszonym gosciem ktorego im naslemy. Trzeźwy dorosły np. maz, babcia nic tu nie pomoże, bo trzeba być współuzależnionym żeby w taki układ wejść. Dziecko chcąc nie chcąc jest uwięzione w tej rodzinie (chociaż sie zgadzam że nie powinno tak być) i najlepsze co można zrobić to dać mu narzędzia do obrony siebie. Autorko litosci - oszczędź jej lzawych dram, to nie telenowela i nie następuje po nich happy end. Nawet jeśli jej matka pójdzie na terapię to są 2 lata huśtawek nastrojów, nawroty i nie więcej niż 1/3 szans na powodzenie. To poważna choroba i nie leczy się jej gadaniem.
                • szorstkawelna Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:25
                  Nie było dramy, łez córka nie widziala. Chciałam żeby córka wiedziała, że problem xosral jawnie nazwany i że matka wie, że ja wiem i że jeśli będę mogła jakos pomóc to pomogę w miarę swoich możliwości.
                  Wiem, że psycholog w szkole pytał ją m.in. o to czy w domu są kłótnie przez piwo i że powiedziała, że nie. Techniczne kłótni nie ma, ale problem jest...
                • kropkaa Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:26
                  Poza tym alkoholik musi sam chcieć przestać pić. Można wysłać na terapię nawet zamkniętą, ale wróci i zacznie znowu pić. % powodzenia jest bardzo mały, zalicza się po kilka odwyków (koleżanka była prywatnie 2x przez ok. miesiąc, każdy turnus ponad 4 kPLN), pierwsze AA po wyjściu to 30 spotkań w ciągu 30 dni. Dzień w dzień, piątek, świątek i niedziela. Do tego terapia i spotkania z tymi opiekunami. Potem AA 2x w tygodniu.
                  Tak sobie myślę, że dla samotnej matki to jednak hardcore.
    • trudneslowa Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 17:04
      Oprócz zawiadomienia instytucji, które pomogłaby córce - nic.
      Żadne prośby, groźby, błagania, przekupstwo, szantaże, troska, zawstydzanie. To wszystko para w gwizdek. Szkoda energii. Alkoholik najpierw wykańcza najbliższych ludzi wokół, a na samym końcu siebie. To otchłań, która pochłania na darmo energię, czas i emocje bliskich i zaangażowanych.
                  • kochamruskieileniwe Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 08:09
                    Jest w zasadzie bardzo, ale to bardzo radykalna metoda, trwająca trochę. Niewiele osób na to się decyduje.

                    Psycholog szkolny, załozyć matce niebieską kartę i nie wycofac się z niej. Wtedy sprawa pójdzie do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.
                    Wtedy ze strony niebieskiej linii:

                    Procedurę zobowiązania do leczenia odwykowego wdraża się wobec niektórych osób uzależnionych od alkoholu (osoby, które w związku z nadużywaniem alkoholu powodują rozkład życia rodzinnego, demoralizacje nieletnich, systematycznie zakłócają spokój lub porządek publiczny).
                    Procedurę tę można uruchomić poprzez Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (są umiejscowione przy Urzędach Gminnych) poprzez złożenie podania z opisem niepokojącej sytuacji w rodzinie, w związku z nadużywaniem alkoholu przez jednego z jej członków. Komisja zaprasza na rozmowę osobę nadużywającą alkoholu i motywuje do kontaktu z placówką odwykową oraz podjęcia leczenia. Jeżeli osoba zgłoszona nie decyduje się na kontakt z placówka odwykową, Komisja lub prokurator kieruje sprawę do Sądu Rodzinnego, który w oparciu o opinię 2 biegłych zobowiązuje osobę uzależnioną do leczenia odwykowego. Postanowienie jest wykonywalne przez 2 lata od czasu jego wydania. Sąd w postanowieniu wskazuje czy ma to być leczenie stacjonarne, czy ambulatoryjne oraz czy nad wykonaniem postanowienia ma czuwać kurator sądowy.

                    Postanowienie o zobowiązaniu do leczenia odwykowego zapada w trybie nieprocesowym (art. 26 ust. 2 ww. ustawy) i nie nosi charakteru wyroku sądowego " sankcji karnej. To znaczy, że w sprawie leczenia odwykowego, mimo zobowiązania, nie można zastosować prawnie żadnej kary (np. kary pozbawienia wolności). Funkcja społeczna instytucji zobowiązania do leczenia jest funkcją polegającą na instytucjonalnym motywowaniu do podjęcia terapii odwykowej. Zobowiązanie nie ma charakteru przymusu w sensie przymusu prawnego " nie ma możliwości prawnych ani organizacyjnych zatrzymania zobowiązanego w zakładzie leczniczym wbrew jego woli.
                    Podstawowym celem terapii uzależnienia od alkoholu jest uzyskanie poprawy zdrowia pacjenta. Oczekiwanym efektem terapii uzależnienia od alkoholu jest trwałe zatrzymanie spożywania alkoholu, uzyskanie świadomości choroby, uzyskanie wglądu w mechanizmy choroby, dzięki któremu może on nauczyć się unikania powrotu do picia w przyszłości.

                    Celem pobytu w zakładzie odwykowym nie jest izolacja od otoczenia społecznego.
                    Wdrożenie procedury zobowiązania do leczenia odwykowego NIE ROZWIĄZUJE PROBLEMU PRZEMOCY W RODZINIE.
                    Osoby uzależnione od alkoholu ponoszą odpowiedzialność za swoje, niezgodne z prawem, postępowanie.
                    Warto pamiętać, że leczenie odwykowe nie rozwiązuje problemu przemocy w rodzinie. Ponieważ zobowiązanie do leczenia nie ma charakteru przymusu, osoba uzależniona często odmawia pozostania w placówce leczenia odwykowego i cały wysiłek rodziny i zaangażowanych instytucji, w efekcie, nic nie zmienia: osoba uzależniona pije i stosuje nadal przemoc.

                    W wielu wypadkach poważnym czynnikiem motywującym do podjęcia terapii związanej z przerwaniem stosowania przemocy jest wyrok sądowy (w sprawie karnej) w zawieszeniu. Daje to możliwości nacisku kuratorowi, aby jego podopieczny podjął terapię dla osób stosujących przemoc. Groźba wystąpienia do sądu o odwieszenia wyroku jest sankcją, której sprawcy przemocy, w większości wypadków, wolą uniknąć.
                    W wypadku współwystępowania przemocy w rodzinie i alkoholizmu, lepiej jest złożyć doniesienie o przestępstwie niż uruchamiać w Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych procedurę zobowiązania do leczenia. Istnieje wtedy szansa, że sędzia karny jeżeli wyda wyrok w zawieszeniu, to obwaruje jego odwieszenie koniecznością zmiany zachowania i zgłoszenia się na terapię.


                    Jest niestety kilka myków uncertain

                    Może coś sie zmieniło, ale jeszcze kilka lat temu, nawet gdy odstawiono alkoholika do ośrodka - mógł on zrezygonowac ("wypisać się na własne żądanie", odmówić terapii).

                    Dziecko wówczas trafia do rodziny zastępczej, o ile nie znajdzie się inny opiekun.

                    Nie wiedomo, czy terapia (o ile dojdzie do niej) przyniesie pożadany efekt. Statystyki nie są optymistyczne.


                    To są działania bardzo radykalne. Tylko osoby o silnej, bardzo silnej konstrukcji psychicznej są zdolne przeprowadzić tego typu działania. Bo wiążą się z ogromnymi kosztami psychicznymi, popsuciem relacji itp itd.
                    Dla 13 latki - koszmar.

                    • sasha_m Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 10:15
                      Alkoholik sam musi podjąć decyzję, w swojej głowie. Bo jeśli nie, nic z tego nie będzie, najbardziej radykalne metody staną się tylko działaniami pozorowanymi. Masz rację, dla dziecka to koszmar i prawdopodobnie trauma na całe życie, w dodatku bez gwarancji, że to nie będzie na próżno.
        • lalla-li Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 22:23
          Na tym etapie NIC nie zrobisz. Mozesz podrzucic literature. Wlasnie wyszla ksiazka „ Ogarnij sie, jak wychodzilismy z szamba“. M. Sekielski, A. Nowak
          Ksiazka „Najgorszy czlowiek na swiecie“ Malgorzaty Halber. Na YouTube swietny kanal Sekielski o nalogach. Ksiazki Rehab i Litacja Osiatynskiego.
    • annanichtvergessen Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 04.09.21, 22:59
      szorstka welno, poruszyl mnie Twoj watek, bo zawodowo poniekad sie tym problemem zajmuje. Dlatego powtorze sie – nic nie zrobisz. Taka osoba musi sama chciec zawalczyc o siebie. A dokona tego tylko poprzez terapie, AA i ew. leki wspomagajace (zeby nie bylo ze namawiam na antydepresanty). Nie ma szans najmniejszych zeby Twoja (obojetnie jak szczera) chec i rozmowa pomogla. Albo ta osoba sie sama stoczy na samo dno, albo cos nia wstrzasnie, ze wyciagnie sama reke o pomoc. To przykre, ale prawdziwe. I takie osady jak kropki sa obrzydliwe... Alkoholizm to choroba. Punkt. Nikt z zamierzenia nie chce byc alkoholikiem. Punkt. Spotkania AA to (nie sekta borze szumiacy, ale) szansa, zeby powiedziec samemu sobie, ze ma sie problem i otrzymac wsparcie od ludzi, ktorzy sami to przezyli i nie na zasadzie "moja kolezanka". Od lat to tluke do glowy innym i od lat tluke glowa o sciane czytajac/sluchajac wypowiedzi osob, ktore o uzaleznieniach maja takie pojecie jak ja o plywaniu synchronicznym. I jeszcze jedno. Tak alkoholicy po terapii czesto sa zupelnie inni. Brzmi absurdalnie, ale czesto rozchodza sie z partnerami, bo wytrzezwieli i poustawiali sobie priorytety inaczej ( a rodzina myslala, ze beda na trzezwo tacy sami). Zakladanie, ze alkoholik przestanie pic i bedzie takim samym czlowiekiem jest zludne. Achch... I jeszcze ostatnie do kropki: "Alkoholik nie rowna sie idiota. Wie, ze robi zle, ale nie umie sobie z emocjami poradzic. Nie wywyzsza sie, w wiekszosci wrecz przeciwnie. I jednym z punktow AA (po wybaczeniu sobie, co jest najwazniejsze w terapii) jest prosba o wybaczenie u innych (ale to juz po pewnym czasie). To praca nad soba (mozolna, trudna). I kropko szukanie "modnego" miejsca w takich przypadkach to durnota. Alkoholizm to smiertelna choroba i nie zycze Ci, zebys musiala szukac modnych miejscowek dla bliskich smiertelnie chorych na cokolwiek...
      • kropkaa Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 00:25
        Bądź laskwa odczepić się ode mnie mości dobrodziejko. Piszesz jakieś farmazony typu "alkoholik nie wywyższa się wręcz przeciwnie". Nie piszę ani ogólnie, ani o wszyskich alkoholikach. Piszę o konktetnej osobie, która po terapii AA ma zjechany mózg do tego stopnia, że głosi prawdy objawione typu "alkoholizm to jest najcięższa choroba i nic się jej nie równa, nawet nowotwory". No żesz qrwa, znam wiele osób masakrycznie cierpiących chorując i umierając na raka, ta chlała latami (chociaż non stop każdy z otoczenia jej mówił, jak to się skoczy), została zatrzymana płynąc autem po szosie mając 2 promile alkoholu we krwi, jako kierowca wiozła mnie i moje koleżanki po spożyciu % (przyznała się po fakcie). Przestań wywlekać mojego nicka, bo jak pijany kierowca zabije ci kogoś bliskiego albo spowoduje trwałe kalectwo u ciebie lub bliskich, to przestaniesz litować się nad biednymi chorymi od %.
      • 3-mamuska Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 06:44
        Nikt z zamierzenia nie chce byc alkoholikiem.

        Akurat alkoholizm to choroba jak każde uzależnienie niemal na własne życzenie. Pomijając osoby które uzależniły się przez chorobę fizycznej , nie depresje / ból.

        Chyba każdy zdaje sobie sprawę ze sięgając po alkohol coraz częściej można stać się alkoholikiem.
        Bo nikt nie staje się alkoholikiem po dniu tygodniu picia. Sami sobie polewają kupują topią smutki stres itp. Zamiast iść na ścierki potańczyć posłuchać muzykę postać jaki mam obrona i jako sobie pomoc wymiatają picie.
        • cegehana Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 09:49
          Ten kto sobie zdaje sprawę nie jest alkoholikiem. To tak jak mówienie osobie z depresją żeby cieszyła się zyciem, albo osobie z napadami lęku że nie ma się czego bać - przecież każdy logicznie myślący człowiek to widzi.
    • blue_meerkat1 Re: Alkoholizm - czy da się pomóc? 05.09.21, 09:32
      Od kiedy wiesz ze ta bliska osoba pije?

      Zgadzam sie z wiekszoscia - matce nie pomozesz, ale mozesz jeszcze pomoc dziecku. Najprawdopodobniej kosztem relacji z matka ktora jak piszesz pomocy dla dziecka nie chce, bo jej wlasny wstyd, potrzeba picia i lek przed zmiana jest wiekszy. Powiem wprost - jesli nie jestes w stanie poswiecic relacji z alkoholikiem - bo bedzie mu przykto, zle, smutno - nie jestes w stanie pomoc jego rodzinie.
      Tak, zglaszlabym psychologowi szkolnemu, ktory z jakiegos powodu o problem alkoholowy w rodzinie juz pytal. Sprawdzanie lekcji i organizacja zajec w tym przypadku to pozory dbania o dziecko - jesli corka mowi ze jej ciezko z nalogiem matki, inni to widza, szkola pyta - problem jest.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka