Dodaj do ulubionych

Problemy wieku wczesnonastoletniego

06.09.21, 23:22
Ja mam wrażenie, że coś się nasila u dzieciaków. Albo wcześniej nie mówiły głośno o swoich problemach, albo dorośli nie słuchali uważnie, albo… nie wiem… Sytuacja okołokowidowa na pewno też robi/zrobiła swoje. Z ostatnich rozmów z wczesnonastolatkami 11-14 lat:
- jedno dziecko leczy depresję i jest na lekach od wakacji+terapia
- drugie dziecko się tnie
- trzecie dziecko próbowało się ciąć, ale za bardzo bolało
- dziewczynka zerwała z chłopakiem, po czym wróciła do niego „bo jej nudziło”
- dziecko szuka namiarów na prywatnego psychologa, bo chce samo opłacać spotkania - żeby rodzice się nie dowiedzieli
- inna dziewczynka najpierw stwierdza, że jest lesbijką, a po wakacjach wyznaje, że w ogóle to czuje się w środku chłopcem
- ogromny wysyp jąkania się!
- tiki nerwowe, obgryzanie paznokci (nie do skóry, ale widoczne!)
- narzekanie i krytykowanie poczynań swoich rodziców - przy dorosłych znajomych owych rodziców
- nawracające ataki paniki…
- silne stany lękowe
Takie trochę wołanie o pomoc, prawda? I nie, nie jestem peda/psycho/terapeutką. Ale lubię obserwować i słuchać, co same chcą z siebie powiedzieć…
Obserwuj wątek
    • potworia116 Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 06.09.21, 23:45
      Nie mam bliższego kontaktu z młodzieżą w tym wieku, ale, obserwując dzieciaki rodzinne widzę, że trudno jest przejść suchą stopą przez okres od 12 do 16 roku życia. Wszystkie miały choćby kilkukrotny kontakt z terapeutą. Ciekawa jest prawidłowość - najpierw one, później rodzice.
    • waleria_s Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 06.09.21, 23:56
      Te problemy zawsze istniały, kiedyś jednak były rzadziej diagnozowane, rodzice bagatelizowali stan dzieci, do terapeuty trafiało się już w naprawdę ciężkim stanie- po próbach samobójczych, w przypadku uzależnień itd. Czasy dzieciaki mają jednak ciężkie. Niby wszystko na wyciągnięcie ręki, od groma możliwości, ale to u niektórych rodzi jakby większe pogubienie, nieprzystosowanie.
    • zuzanna_a Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 00:25
      Brak rozmowy, bliskosci.
      Dziecko po szkole rzuca „hej”, mowi ze w szkole ok, zamyka sie u siebie i do 22 siedzi na necie,
      Tik tokach, czatach, grach.
      Starzy maja spokoj, nie majac pojecia co sie dzieje z dzieckiem, krzycza „gas swiatlo i idz spac”
      Zamiast pogadac z nim, posiedziec na lozku, wysluchac.
      Ja z moim synem rozmawiam minimum godzine dziennie.
      Pare razy zdarzylo sie ze od syna wiedzialam o jakims koledze cos o czym ich rodZice nie maja bladego pojecia.
      Ile razy jakies matki sie mnie pytaly: a skad ty to wiesz? Moj to mi nic nie mowi? Jak to , moja corka ma konto na tik toku?
      Nie dziwi mnie ze dzieci sa zagubione.
      Co druga ematka w postach pisze miedzy wierszami o luzie i braku problemow po tym jak dzieciak wyrosl z pieluch i ma 12 lat a ona ma spokoj.
      Efekty widac w twoim poscie startowym.
        • paulownia88 Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 07:41
          madame_edith napisała:

          > Jesteś taka wspaniała. Nie to co ci wszyscy z dziećmi z problemami, którzy jak
          > wiadomo sami są sobie winni.
          Ale czemu ironizujesz, przecież prawdę napisała. Rodzice nie mają czasu dla dzieci, ważniejsze jest zarabianie kasy. Myślą, że zajęcia dodatkowe, na które hurtowo upychają dzieciaki załatwią sprawę. Nie ma czasu na rozmowy, bo rodzice zmęczeni pracą, chcą w wolnym czasie odpocząć, realizować swoje pasje czy godzinami deliberować na ematce na temat tego, czy zapuszczać włosy. Dzieciak szuka sobie kogoś, kto go wysłucha, zaakceptuje, bo w domu tego nie ma. Szuka w sieci, często trafia źle. A rodzice szczęśliwi, że mają święty spokój.
          • kosmos_pierzasty Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 07:55
            paulownia88 napisała:

            > Ale czemu ironizujesz, przecież prawdę napisała.

            Gdzie tam prawdę... Cudowne jest właśnie takie dzielenie, czarno-biały obraz w głowie. My ci wspaniali, i inni ci goniący za kasą, bezmyślni, co to dzieci marnują.

            Rodzice popełniają błędy wszyscy. Jednak wieszanie na ludziach psów z reguły nikomu nie pomaga. Tylko wieszającemu - poczuć się lepiej.

            Nie wiem, jak Wy, ale ja mam córkę w wieku 12 lat, więc trochę osób w tym wieku i ich rodziców się przez nasz dom przewija. I ani nie zaobserwowałam masowo (!) występujących problemów, jak te opisane w pierwszym poście, ani nie widzę tych rodziców, co to "gonią za kasą, a czasu dla dzieci nie mają". A ludzie żyją na przyzwoitym poziomie... Czyli można zarabiać i opiekować się dzieckiem? Można.

            Oczywiście, że są wyjątki: jeden czy drugi dzieciak z problemami, ale nie znając szczegółowo ich sytuacji (skąd miałabym znać?!) nie odważyłabym się wyciągać wniosków, że to wina rodzica, który nie gada z dzieckiem, a sadza przy necie i goni za kasą.
            Btw. akurat najbardziej problemowe dzieci, to są dzieci po poważnych przejściach rodzinnych, i jeśli matki (bo akurat matki się nimi opiekują) popełniły jakiś błąd, to że za bardzo próbowały im to wynagrodzić... Choć może wcale nie, bo przyczyna może być inna. Równie dobrze te matki mogą być zmuszone zarabiać na życie i dlatego pochłania im to więcej czasu niż powinno. Albo zupełnie co innego się dzieje w ich życiu. Takie jesteście szybkie do potępiania ich?

            Osobiście uważam, że osób w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej nie wolno oceniać, szczególnie jeśli samemu wiedzie się przewidywalne, uporządkowane życie. I te dzieci owszem, wymagają pomocy, albo trzeba własne nieco przed nimi chronić, ale z pewnością wyższościowe uwagi kierowane pod adresem ich rodziców w niczym tu nie pomogą.
            • zuzanna_a Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 09:39
              Ciezko mi nie kierowac. Dziewczynka majaca najwieksze problemy w naszej klasie to dziecko, ktorego rodzice sa podroznikami i w kolko ich nie ma. W domu zostaje czasem sama na 3 dni, na dluzej to ja wywoza do babci. Z babcia mialam okazje rozmawiac, pytala sie kiedys, czy moje dziecko tez od 16-23 codziennie siedzi w internecie.
              Babci mi szkoda, ale to nie jej wina. Mloda nagrywa jakies bzdury z nakladkami na ktorych wyglada jakby miala 18 lat. Tylko czekac az wydarzy sie jakas tragedia. Matka o niczym nie wie, zreszta nie wiem jakby miala wiedziec, wrzesien rozpoczela w jakims azjatyckim zadupiu.
              Wg matki jest samodzielna
              Wg mnie samotna. Kolejny rok bedzie to samo. Troje dzieci ma szkole muzyczna, lekcje do 16, muzyczna do 20, w domu o 21 siadaja do zadan i spac. Nikt mi nir powie ze to normane, znow przypadek ze te dzieci sie najgorzej zachowuja, sa agresywne, wycofane, zagubione.
              Ale rodzice przeciez tak dbaja o edukacje, pewnie witamin im brakuje.
                • zuzanna_a Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 12:34
                  Nie, nie mówię że tak jest zawsze. Wielokrotnie problemy dzieci, choroby psychiczne, złe towarzystwo czy zaburzenia to nie są sprawy, na które rodzice mają wpływ i z którymi mogą sami walczyć. TO moze się zdarzyć w normalnej rodzinie. Podobnie jak zdrowy jak rydz człowiek może paść na raka. Ale w większości przypadków wina jest po stronie rodziców, którzy dziecku nie pomogli, nie widzieli, nie zaprowadzili do psychologa, miesiącami nie widzieli że coś jest nie tak, nie przez to, ze dziecko jest takie sprytne - tylko przez to że nie mieli czasu widzieć. Są świetne ksiązki o fatalnym stanie psychiatrii dziecięcej ( Szramy ) - poczytaj sobie i sama wyciągnij wnioski w ilu % te dzieci miały rodziców które się nimi interesowały, a w ilu były zostawione same sobie.

                  I nie matki tylko rodzice, oboje, choć samotnych ojców nie znam, matek za to całkiem sporo. Nie jest im łatwo, rozumiem - ale jak już mają te dzieci - to niech się nimi do cholery zajmują. I nie, ja nie czuje się lepsza, że mam dzieci bez problemów, bo to nieprawda, bo mój średni syn również chodzi do psychologa, ale chodzi bo nie mam wiedzy ani umiejętności by mu pomóc, za to terapia pomaga bardzo. I nie szczycę się tym, bo dziecku opieka należy się jak psu buda - jak ma rok i robi w gacie to masz zmieniać pieluchy - a jak ma NAŚCIE lat - to masz z nim rozmawiać, być i wspierać. Jak potrafisz sama - super. Jak nie, załatwić pomoc u specjalisty. Ale byc przy nim. A nie zostawić samopas przed komputerem i potem się dziwić, ze dziecko od lat funkcjonuje w świecie, w którym ciebie już dawno nie ma. Problemy o których pisze autorka widzę również w otoczeniu mojego dziecka - i niestety wina niemal zawsze jest rodziców. To sa moje spostrzeżenia a jak masz swoje inne to super, wyraź opinie a nie czepiaj się że w kogoś otoczeniu jest inaczej, bo chyba logiczne że każdy bazuje w dużej mierze na własnych obserwacjach bo jakbyś nie zauważyła o to pytała autorka.

                  • runny.babbit Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 13:37
                    Ale takie podejście stygmatyzuje tych rodziców którzy robią co mogą by pomóc dziecku, a i tak to nie działa. Nie dość że przeżywają osobistą tragedię, to jeszcze otoczenie wskazuje ich jako winnych.
                    Imo jeśli mamy szukać jakiś winnych to będzie to kompletnie niewydolny system opieki nad chorymi psychicznie, bez pieniędzy nie ma dużych szans na leczenie.
        • kosmos_pierzasty Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 07:45
          Tak, ona jest wspaniała, w dodatku opacznie interpretuje fakty. Dzieciaki 12+ są fajne, bo właśnie fajnie się z nimi gada, a nie tylko "gugu-gaga", a potem "Marysia to mi zabrała ołówek, a Kasia powiedziała, że Krzyś jest głupi"... Więc jak osiągnie się ten etap, to naprawdę są ludzie, którzy się nim cieszą.
          • bovirag Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 08:07
            Dzieki temu, że mam fajny kontakt z córką i bardzo dużo z nia rozmawiam to od razu wyłapałam, że ona potrzebuje profesjonalisty do pogadania. Bardzo ciężko przeszła zimowy lockdown i od momentu uruchomienia przeze mnie maszyny, minęły 2 tygodnie i była na terapii. Jakbym ja olała to pewnie bujalibysmy się do dziś i nikt by nie wiedział o co chodzi.
            Plus: przebadano jej krew na każdy możliwy niedobor i nadmiar i wyszło, że ma ogromny brak żelaza, witaminy d3 i chromu w organizmie- pisze to po to, że, jeśli któreś dziecko ma problem samo ze sobą i low moods- warto sprawdzic co sie w organizmie mlodego człowieka dzieje!
    • aluap1980 Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 08:41
      To chyba zależy od środowiska. U mnie w domu jest trójka nastolatków w wieku 11-14-15 lat i nie ma takiego problemu z żadnym z dzieci. Nikt się nie tnie, nie jąka, nie ma prób samobójczych itp są za to narzekania, że grać nie mogą kiedy chcą i mają ograniczone godziny z internetem. Czy to o czym pisałaś faktycznie jest takie częste? U kolegów dzieci też nie ma takich sytuacji. Zauważam za to, że narzekają i marudzą (na swój biedny los, na szkołę itd) więcej niż kilka lat temu.
    • taje Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 09:25
      Czy te tnące się dzieci to chłopcy czy dziewczynki? Z moich obserwacji wynika, że chłopcy w tym wieku są dużo bardziej bezproblemowi i głównym ich problemem jest za mało czasu na granie. Ale i wśród dziewczynek nie widuję za dużo przypadków, które opisałaś. Znam jedną dziewczynkę, która cięła się w wieku 13-14 lat ale po interwencji psychologa i terapii problem chyba ustąpił.
    • runny.babbit Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 10:10
      warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27536525,tyle-czasu-na-zwolnieniach-z-powodu-stresu-i-depresji-jeszcze.htm
      A tu problemy wieku dorosłego. Pewnie seniorzy poświęcali im za mało czasu i nie rozmawiali tyle ile trzeba 😏 po takim trudnym okresie dla wszystkich, a zwłaszcza dla pozbawionych wszystkiego co dla nich ważne młodych, nic dziwnego że jest mnóstwo problemów ze zdrowiem psychicznym. I bez pandemii okres dojrzewania jest ciężki.

      A tak w ogóle to trochę brzmisz jakbyś chciała się pochwalić że młodzi zwierzają się tobie, a nie rodzicom. Skoro sama piszesz że nie jesteś specjalistką, to zrób coś co zrobiłby specjalista- uświadom rodzicom w jakim kryzysie jest ich dziecko. Depresja jest chorobą śmiertelną.
    • tiffany_obolala Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 14:20
      Wiesz, siedząc na kozetce biłam się w piersi, że przeze mnie moje dziecko...
      Terapeutka spytała, czy jestem omnipotentna. Czy mogę wszystko. I czy w związku z tym za wszystko odpowiadam.

      Tak, z całą pewnością część odpowiedzialności ponosi rodzic. Ale nie ma prostego przełożenia: blokada rodzicielska na kompie i otwartość na rozmowy z nastolatkiem równa się brak problemów z tymże.
      Nie mamy wpływu na reformę edukacji, lockdown, rewolucję psychofizyczną nastolatka, mamy bardzo umiarkowany wpływ na własne reakcje na powyższe, często sami podejmujemy trudne decyzje typu praca, przeprowadzka, rozwód, i nierzadko jest to wybór mniejszego zła.

    • julita165 Re: Problemy wieku wczesnonastoletniego 07.09.21, 14:32
      Cos jest na rzeczy. Nie znam co prawda leczacych sie dzieci ale ostatnio nadtoletni syn znajomych odwalil cos naprawde paskudnego i chyba skonczy sie psychologiem. A co najlepsze to chlopak dotad bezproblemowy, dobry uczen. Raczej z takich cichych choc dowcipnych. Wszyscy w szoku jak on mogl. Lacznie z rodzicami.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka