Dodaj do ulubionych

Wychowanie do życia..... Warto?

07.09.21, 15:25
Muszę podjąć decyzję czy mój 10 latek będzie chodził na wychowanie do życia w rodzinie. Na religię nie chodzi. Tu mam dylemat. Podręcznik to "Wędrując ku dorosłości" . Nie wiem jaka jest idea tych zajęć. Czy syn wyniesie z nich coś wartościowego, pomagającego przejść i zrozumieć etap dojrzewania. Czy może to będą jakieś tresci antyfeministyczne, antykobiece, uderzające w poczucie uczciwości wobec siebie i drugiego człowieka wedle ideologi, że sakrament małżeństwa to kamień węgielny, a dziewczynki są mniej kumate z matematyki, itp.

Czy dzieci ematek chodzą na WDŻR?
Obserwuj wątek
        • ichi51e Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 15:40
          "Pozyskanie wiedzy na temat organizmu ludzkiego i zachodzących w nim zmian rozwojowych w okresie prenatalnym i postnatalnym oraz akceptacja własnej płciowości. Przyjęcie integralnej wizji ludzkiej seksualności. " (???)

          "Uświadomienie i uzasadnienie potrzeby przygotowania do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny. Zorientowanie w zakresie i komponentach składowych postawy odpowiedzialnego rodzicielstwa."

          "Korzystanie ze środków przekazu, w tym z internetu, w sposób selektywny, umożliwiający obronę przed ich destrukcyjnym oddziaływaniem." (🤣🤣🤣)

          "wie, co składa się na dojrzałość do małżeństwa i założenia rodziny; zna kryteria wyboru współmałżonka, motywy zawierania małżeństwa i czynniki warunkujące trwałość i powodzenie relacji małżeńskiej i rodzinnej;"

          "zna zagrożenia okresu dojrzewania, takie jak: uzależnienia chemiczne i behawioralne, presja seksualna, pornografia, cyberseks, prostytucja nieletnich; potrafi wymienić sposoby profilaktyki i przeciwdziałania;"

          itd.
          przyznam się ze po przejrzeniu programu mam mieszane uczucia -
          niby wszystko ma rece i nogi ale widzę te duze pole pozwalające kłaść dzieciom do głowy jedyne słuszna wizje prowadzącego - szczęśliwie zapewne z bardzo miernym skutkiem.
    • jehanette Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 15:52
      Choćby to był najbardziej feministyczny WDŻ w całej Polsce, to moja nie pójdzie bo jest na 11 godzinie lekcyjnej - do 18tej. Więc nie to najmniejszego sensu. Nawet na zebranie informacyjne nie chciało mi się pójść (było online), bo i tak bym jej nie kazała siedzieć tyle w szkole.
    • ania357 Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 17:47
      Moje dziecko nie chodzilo, bo dostalismy informacje ze szkoly, ze zajecia beda prowadzone na podstawie programu Teresy Krol. Po wrzuceniu tych danych w wyszukiwarke wystarczyly mi jakies 3 minuty, zeby podjac decyzje. Swiatopogladu nauczyciela i tak nie bylabym w stanie zweryfikowac.
      • extereso Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 18:50
        U nas pani zrobiła zebranie dla nas, powiedziała że jest biologiem i z takiej perspektywy będzie prowadzić, spisała nasze pytania/ teksty na kartce- wlasnie nawet rodzice wskazali że chcą o antykoncepcji i pani przeprowadziła. Ja zostawiłam decyzję dzieciom. Chciała chodzić bo większość klasy chodziła. Były ciekawe teksty np jak zapraszać na randkę, co wypada powiedzieć ( no dobra, to nie biologia, ale było,) itp.
    • waleria_s Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 19:06
      Kojarzę podręcznik, nie warto. Nie warto jednak głównie z tego względu, że to jest dodatkowa godzina lekcyjna w szkole, a program i tak jest przeładowany. Lepiej ten czas poświęcić na ruch, a uświadomić dziecko w domu mimochodem. Przy okazji rozmów, obserwacji itd. Od tematu i tak się nie ucieknie, a wolałabym mieć nad tym kontrolę, podkreślać choćby wagę bezpiecznego seksu. Jaką masz pewność, że na wdż nie będzie narracji, że najlepiej mieć tylko jednego partnera seksualnego, naturalne planowanie rodziny to dobra antykoncepcja itp?.
      Dla mnie wdż miałby sens tylko wtedy, gdyby to naprawdę było prowadzone przez kompetentne osoby i poruszało szerszy zakres tematów. U dziewczynek na pewno nacisk na uczenie tego, że profilaktyka jest mega ważna, ginekolog nie gryzie i zwyczajnie trzeba się badać. W wielu domach tematu nie ma, matka zaniedbuje się, nie chodzi do ginekologa i córka nie jest w ogóle nauczona, że to jest ważny aspekt dbania o siebie. Oprócz tego większy nacisk na edukację o bezpiecznym seksie, chorobach wenerycznych, bez demonizowania przygodnego seksu, ale z ukazaniem ryzyka (choćby prosta nauka tego, że seks oralny z osobą poznaną w klubie i bez badań lepiej sobie darować). Oczywiście to rozciągnięte na lata, dobrze by po prostu było organizować dzieciakom warsztaty. Nie całoroczny przedmiot, a warsztaty z fachowcami i tak każdego roku od powiedzmy tej IV klasy SP.
    • agatazieba Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 19:23
      To jest taki przedmiot, że wszystko zależy od nauczyciela. U mnie żadnych podręczników nie było. Było generalnie o procesie stawania się dorosłym, uczuciach, emocjach, konflikcie pokoleń, dojrzewaniu biologicznym. Prowadziła nauczycielka geografii. Czesc zajęć odbywała się oddzielnie dla dziewcząt i chłopców, np. o miesiączce, ale chłopcy podsłuchiwali, a mymialysmy powiedziane, żeby ich nie przeganiać, bo są ciekawi, a krępujące pytania napisać na kartce i podać nauczycielce. Z czasem nabraliśmy do nauczycielki zaufania, nauczyła nas rozwiązywania konfliktów w klasie.
      Czytanie programu może być przerażające. Wybór podręcznika wiele mówi o planach nauczyciela. Czy dziecko chce chodzić? To jest przedmiot z ogromnym potencjałem, ale wiele, bardzo wiele zależy od tego, kto to prowadzi. Jego największe zalety mogą być największymi wadami.
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 19:29
      Moje chodziły było o przyjaźni, relacjach, poczuciu wartości, jak nie dać sobą manipulować. Ale chodziły do czasu jak termin lekcji nie zaczął kolidować z pianinem, czy innymi szachami. Generalnie jakby chcieli to by chodzili. Ale, że z nami, czy w innych miejscach mogą rozmawiać na tego typu tematy plus o seksualności to niech robią w tym czasie to, co ich interesuje.
      • extereso Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 19:39
        Moim zdaniem warto żeby dziecko słuchalo różnych osób, nauczylo się że są różne spojrzenia na te same sytuacje, różne wybory różni ludzie i to jest ok. Też nie zabiegałam o to że tylko ja czy myślący jak ja mają mówić o miłości czy seksie. Byle mądrze mówili,a jak niemądrze, też jest pretekst do rozmowy.
        • annaboleyn Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 19:55
          To jest punkt widzenia, który teoretycznie podziwiam i serio szanuję. Ale powiem Ci - nie mam odwagi i jaj, żeby zapewnić im dodatkową godzinę w szkole, skoro wiem, że ta godzina będzie poświęcona prawicowo-katolickiej narracji w kwestii seksu i związków. Niby rozmawiamy, niby czytają - a jednak nie mam odwagi. Zwłaszcza, że wiem, iż z tą narracją spotkają się tak czy tak w końcu .Niech okrzepną najpierw w innej atmosferze. Wiem, klosik jest zawsze ryzykiem sad
          • extereso Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 20:22
            Oczywiście, wszystko opiera się na zaufaniu do nauczyciela zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci. Ale ja widzę, że dzieci lepiej sobie radzą z niespójnością świata niż wielu dorosłych i chcę to wspierać. Twoje podejście też rozumiem
            • annaboleyn Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 20:26
              Tak, masz rację, najczęściej chronimy je przed własnymi lękami. No, widzę tę słabość u siebie sad Ale muszę dodać, że znam nauczycielkę prowadzącą wdż u nas i jej program... no nie, jednak nie. Po namyśle - to chyba też jakaś tam demonstracja z mojej strony. Na konto dzieci. Ech, słabe to. Słabe te czasy też.
              • extereso Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 20:42
                Nie wiem ile masz lat. Ja jestem 72 rocznik. Były dwie rzeczywistości, szkolna i domowa. O pewnych rzeczach nie można było mówić w szkole. Czasem rodzice mi wprost mówili a czasem nie. Nie zawsze umiałam to odróżnić. Raz opowiedziałam w klasie spojrzenie moich rodziców na historię, bo pani pytała. myślałam, że mówię o faktach, które są obiektywne nie o spojrzeniu- i pani, przewodnicząca komisji PZPR poprosiła mnie na bok i powiedziala : nie mów tak, bo twoi rodzice będą mieli kłopoty. Zapytałam: ale czy tak było. Pani powiedziała: możliwe dziecko, nie wiem do końca. Ale zaufaj mi w tej sprawie. I jestem jej wdzięczna, bo nauczyłam się że różnym ludziom można ufać, wszędzie są dobrzy wrażliwi a zarazem po każdej stronie mogą być inni. Myślę że w tak spolaryzowanym społeczeństwie jak nasze trzeba tego dziecko nauczyć.
    • molik28 Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 20:04
      Moi nie chodzili. Różnie było z rozmowami w domu. Raczej były one przy okazji, więc trudno powiedzieć jak mieli to uporządkowane i czy wszystko przekazaliśmy co jest istotne. Co roku mieli za to lekturę wakacyjną do przeczytania czyli książkę dot. seksualności odpowiednią do wieku i naszego światopoglądu. Nie zaryzykowałabym w szkole nie znając poglądów nauczyciela.
    • sam.222 Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 22:42
      Dzięki wam kobiety za opinie. Miałam nadzieję, że to będzie przedmiot taki, powiedziałbym z jednej strony życiowy, gdzie jest nazwane co nas otacza, jak różne modele rodzin, a z drugiej zaspokajający ciekawość, na czym polega dorosłość i jej kolejne etapy. Ale możliwe, że cel przedmiotu będzie jeden, czyli wychowanie do życia w rodzinie typowo katolickiej, czyli życia w rodzinie pełnej pozorów. A tyle ciekawych i wartościowych tematów można by poruszyć (forumki tu wymieniały: bezpieczny seks, itp). Faktycznie dobre byłyby warsztaty, jakies serie warsztatów, co jakiś czas organizowanych nawet przez różnych wykładowców, bo kazdy może mieć inne podejście do tematu, inaczej trafiać do każdego z uczniów.

      Podręcznik, który ma być omawiany jest napisany właśnie przez Teresę Król. Podumam jeszcze, bo przyznam się, że sama nie potrafię za bardzo rozmawiać z dzieckiem na tematy seksu, choć swobodnie poruszamy temat dojrzewania i pierwszych zauroczen. Pewnie powinnam dużo szybciej z nim zacząć takie tematy poruszać.
      • ga-ti Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 22:49
        Na temat seksu to się za dużo nie dowie, na pewno nie w pierwszym roku, miesiączka pojawia się chyba później, a gdzie tu seks wink
        Na Twoim miejscu zorientowałabym się, kto będzie tego przedmiotu uczył. I już nawet nie chodzi mi o katolicką ideologię, ale ogólnie o osobę, jej otwartość, umiejętność i chęć rozmów z dzieciakami, chęć dyskutowania, elastyczność. U nas pani nie była prokatolicka, ale zamknięta jak sejf wink nic tylko książkowe fakty, żadnych rozmów, odstęp od tematu, ba, dzieciaki stwierdziły, że pani się wstydzi.
        • sam.222 Re: Wychowanie do życia..... Warto? 07.09.21, 23:08
          Napiszę maila do pani, która będzie prowadziła przedmiot i podpytam z jakim "duchem" będzie on prowadzony. Na pewno fajnie w grupie rówieśników zagłębiać tajniki dorosłości i móc między sobą, na swoim poziomie się wymieniać spostrzeżeniami. Będą to też pewnie przyczynki do rozmów w domu. Pani z podrecznika ma korzystać, ale dzieci nie musza go kupować. Wszystko właśnie zależy od prowadzącej. Bo może stereotypy, zamieszczone w książce, pominąć. Wiem, że to nie katechetka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka