Dodaj do ulubionych

Troje małych dzieci.

10.09.21, 07:16
Pani x urodziła córkę. W najbliższym otoczeniu same jedynaczki, a pani chciała conajmniej dwoje. Zrezygnowała z karmienia piersią aby nie było problemów z zajściem w kolejną ciążę.

12 miesięcy później:
Pani x ma roczną córeczkę i 6 tygodniowe bliźnięta: dwie dziewczynki.

Tak tylko przestrzegam marzące o trzecim i kolejnym dziecku smile
Obserwuj wątek
        • po-trafie Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:04
          Nie zgadzam sie z takim podejsciem. Mozna samemu wybrac swoje zycie, i czasem narzekac. Bo geralnie: chce te prace/rodzine/hobby/przyjaciol i jestem z tego wyboru zadowolona ALE czasem jest ciezko. I kazda z nas ma prawo byc zmeczona, zniechecona, sfrustrowana lub smutna. Lub nawet zmordowana.

          I to czuc i o tym mowic. To, ze same to wybralysmy nie zabiera nam prawa do pelnego spektrum odczuc, tak jak maratonczyk ma prawo powiedziec, ze po biegu jest wykonczony.
                • ela.dzi Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 09:44
                  solejrolia napisała:

                  > Mnie to tłumaczysz? - niepotrzebnie....
                  > ja akurat WIEM o tym.
                  >
                  Nie, piszę ogólnie nawiązując do klimatów, do których nawiązałaś. Raz mi się zrobiło okropnie przykro, gdy od bardzo bliskiej osoby usłyszałam, że chciałam to mam, mogłam nie mieć dzieci. Doskonale wiedziała, że miałam gorszy okres, a dzieci trudniejsze niż przeciętne i wtedy totalnie nie współpracowały. Nigdy mnie nie przeprosiła, a potem sama się żaliła, że w danym momencie nie daje rady z dużo łatwiejszym jednym.
        • maly_fiolek Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:25
          > W takich sytuacjach aż głupio narzekać np.na zmęczenie. Bo wszystko wg.własnego życzenia.
          To nie ma znaczenia. Osoba biorąca nadgodziny (z własnej woli!) też narzeka na zmęczenie. Ale to naturalne.
          Głupio narzekać na zmęczenie gdy jest się bezdzietną osobą pracującą w biurze - bez nadgodzin.
    • iwoniaw Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:23
      No i spoko - chciała co najmniej dwoje, ma trójkę, za jednym zamachem przejdzie przez pieluchy, infekcje przedszkolne i kupowanie bibuły na plastykę w podstawówce i za 15 lat będzie mieć odchowane nastolatki, podczas gdy te, które kolejne dzieci rodziły co parę lat, ciągle będą musiały skupiać uwagę na problemach kilkulatków, a człowiek wszak nie młodnieje i ileż można.
        • iwoniaw Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:35
          almondsy napisała:

          > Ale zanim odchowa...to przecież można oszaleć...

          Wbrew pozorom z jednym niekoniecznie jest łatwiej. Też trzeba odchować, a wcale nie jest tak, że przy kilkorgu masz kilka razy więcej zajęcia, bywa różnie.
          • almondsy Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:53
            Do pewnego wieku, tak około 3, 4 lat to jest pracy trzy razy tyle.
            Bo musisz trójkę nakarmić, napoić, zmienić pampersy, pilnować aby czegoś nie zjadło i nie było wypadku.
            Wyobrażam sobie że taka trójka rozbiega się po mieszkaniu : a ja nie wiem za którym biec...wypada zamknąć w jakimś kojcu - a tu znowu ryzyko, że jedno przywali zabawką w oko drugiemu uncertain

            Ja za moją jedynaczką, uczącą się chodzić, po prostu biegałam i byłam nad nią cały dzień. Nad dzieckiem. Ważyłam wtedy niecałe 50 kg i byłam chodzącym szkieletorem.

            Fakt, że do pampersów nie wrócą ale jednak to horror.

            Dopiero około 4 roku życia dzieci będą się razem bawić - i to jedyny plus, że będą miały swoje towarzystwo bez łaski innych mam i kolegów ( mam jedynaczkę to wiem).

            • hiacynta.bukiet123 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:12
              Ja wolałabym kilka lat intensywnego zapyerdolu, niż animować jedynaka do nastolęctwa. Również mam jedno dziecko, tak wyszło. Cieszyłabym się na bliźniaki.
              Ludzie radzą sobie z trojaczkami, nie popełniają masowych samobójstw z przemęczenia. Wszystko da się ogarnąć, a dzieci mają przecież też ojca.
            • jdylag75 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:26
              NIe masz za bardzo doświadczenia z większa liczbą dzieci jednoczesnie, prawda?
              Otóż nawet maluchy współpracują, kiedy rodza się bliźniaki czy trojaczki szybko uczą się reguł stada, ze trzeba na przykład poczekac na swoją kolej, szybko zaczynaja się bawić ze sobą i być koło siebie. Oczywiście ważna jest bezpieczna przestrzeń. Najgorszy jest pierwszy rok a raczej noce pierwszego roku.
              Poza tym nikt nie raportuje gremialnego wybijania sobie oczu przez półtoraroczniaki w żłobkach, a na jedną opiekune przypada tam 5 maluchów.
              Wg mnie z powodów organizacyjnych i rodzinnych lepiej miec dzieci z mała różnica wieku.
              • almondsy Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:31
                Też uważam, że lepiej szybko i ilość jaką chce się mieć niż po 3, 4 latach od nowa. Ja jednak nie mam pojęcia jak dałabym radę skoro.przy jedynaczce ledwo żyłam ( niedojadałam, znikałam w oczach) to przy dwójce małych pewnie coś by mi się stało ze zdrowiem.
                • jdylag75 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 10:37
                  Rzeczywiście dobra decyzja, projektujesz niestety swoją bezradnośc na innych, rozejrzyj sie w koło, czy znasz wielu rodziców którzy lądują w szpitalu z wyczerpania albo mrą jak muchy?
                  Dwójka czy trójka + dzieci to najczęściej fajna rodzina, a rodzice zazwyczaj mają mniejszego kija w d... niż rodzice jedynaka - takie sa moje szerokie obserwacje tongue_out
                    • jdylag75 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 11:28
                      Skoro masz taki wniosek to powinien się tez pojawić inny - nie każda NIE nadaje się na matkę, nie ma co przestzregać dorosłych osób przed kolejnymi ciązami, które moga, ale nie jest to duże prawdopodobieństwo, okazać sie mnogie. Zazwyczaj na dzieci decydują sie dorośli ludzie którzy potrafią korzystać i analizowac doświadczenia swoje i innych rodziców,a następnie wyciągać wnioski i podejnować decyzje.
                      • almondsy Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 11:34
                        To moje przestrzeganie to takie z przymrużeniem oka było, wiadome. Niech każdy ma tyle ile chce, i tyle na ile go stać w sensie sił psychicznych.
                        Dobrze, że innym sprawia to radość. Na pewno nikt nie robi sobie na złość te dzieci, tylko przeciwnie: dla własnych korzyści i własnego szczęścia ( dla mnie to abstrakcja ale trudno.)
            • memphis90 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 09:45
              Bez przesady... Dzieci nie umierają śmiercią natychmiastową dlatego, że "rozbiegają się po mieszkaniu" albo będą wspólnie w kojcu uncertain Jeśli tak było u Ciebie, to należało odpowiednio zabezpieczyć mieszkanie... Mam koleżankę z 2 parami bliźniąt i nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek musiała histerycznie biegać po mieszkaniu albo wybierać za którym dzieckiem będzie gonić. Może ma idealne egzemplarze (aczkolwiek moje własne z małą różnicą wieku też nie sprawiały problemów tego typu), ale żadne nie probowało wsadzić głowy do piekarnika, podczas gdy inne właśnie wtykało drut do kontaktu (wiem, bo zajmowałam się tymi bliźniakami, spędzamy razem wakacje).

              >Ja za moją jedynaczką, uczącą się chodzić, po prostu biegałam i byłam nad nią cały dzień.
              Ale dzieci naprawdę nie wymagają helikopterowania 24/7.
      • trut_u Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 09:04
        Zupełnie do mnie nie trafia takie podejście: lepiej się przemęczyć za jednym zamachem. Pytanie, po co się męczyć smile Te pierwsze lata są trudne i mają też swój urok. Bardzo sobie ceniłam czas dla dziecka, wspólne wyjścia, wypady na plac zabaw, basen czy inne atrakcje. Był też czas na niezbędną u nas rehabilitację. Małe dziecko wymaga uwagi i troski w 100 proc. z naszej strony, potem nieco wyręczają już placówki. Naprawdę, w tym początkowym okresie, zwłaszcza przed powrotem do pracy, cieszył mnie każdy wspólny dzień, każdy był przygodą. W ciąży albo z drugim maluchem te możliwości byłyby bardzo ograniczone. Oczywiście wszystko ma plusy i minusy, ale ja osobiście wolę na spokojnie.
        • kk345 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 20:22
          >Zupełnie do mnie nie trafia takie podejście: lepiej się przemęczyć za jednym zamachem. Pytanie, po co się męczyć
          Szczególnie matki wieloraczków mają luksus wyboru...
        • escott Re: Troje małych dzieci. 11.09.21, 19:55
          Dla mnie obskakiwanie kilkulatka to koszmar, gdybym miała mieć kolejne dzieci, to tylko dlatego, że ten początkowy okres to tylko kawałeczek ze wspólnego życia i całego przedsięwzięcia. I na pewno wolałabym mieć to szybciej za sobą. Myślę, że większość ludzi mieści się gdzieś między tymi skrajnościami, tzn. rozkoszowaniem się i męką, ale jednak zwykle bliżej męki niż rozkoszy wink
    • aguar Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:38
      Będziemy robić tabu z tego, że ciążę mnogą da się rozpoznać wcześnie i jak ktoś nie chce, może usunąć i
      próbować ponownie z dużymi szansami na powodzenie, bo prawdopodobieństwo pojedynczej ciąży jest dużo większe?
    • la_mujer75 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:40
      Brat przyjaciółki miał dwie córeczki. Różnica między nimi dwa lata. Marzył im się chłopiec. I zdecydowali się na trzecie, również w ten sposób, aby było znowu dwa lata różnicy. I bum! Ciąża bliźniacza. Przez całą ciąże wychodziło, że będą dwie córki, ale - ku radości tatusia- okazało się, że jednak jest ten jeden chłopiec.

      Inni dalecy znajomi- córka, syn i w planach trzecie. Ciąża bliźniacza- dwie córki. A za jakiś czas znowu ciąża. Ponoć wpadka. Tym razem dwaj chłopcy. W ciągu W ciągu jakiś 8 czy 9 lat dziewczyna urodziła 6 dzieci, skończyła drugie studia i jeszcze pracowała. Dla mnie niewyobrażalna rzecz. Ale fakt- ona się nigdy nie skupiała na dzieciach, a mąż i teściowa bardzo dużo pomagali. Ona np. uczyła się do egzaminu, dzieciaki latały po ogrodzie, te wówczas bliźniaczki dopiero uczyły się chodzić i tam spełzały z betonowych, niewykończonych schodków, a ona leżała sobie w hamaku i uczyła się. Dla mnie kosmos. Wszystkie dzieci przeżyły, wszystkie są zdrowe i bardzo zdolne. I samodzielne.

      Bliżsi znajomi. Ona była po rozwodzie, miała małego synka i poznała naszego kumpla. On bardzo chciał mieć z nią wspólne dziecko. Długo im nie wychodziło, w końcu stal się cud- jest ciąża i to bliźniacza. Tam było jakieś medyczne wspomaganie, ale nie In Vitro.
      Gdy bliźniaki miały 9 miesięcy, ją zaczęło odrzucać od kawy. To ją zastanowiło wink Zrobiła test i wyszedł pozytywny. Była w szoku, bo lekarze twierdzili, że cudem było, że te bliźniaki się pojawiły...
      Umówieni byli do lekarza na I wizytę: 13 września , na 13,00 smile Poszli we dwójkę . lekarz sprawdza i mówi : o, jest tutaj pęcherzyk, o jest kolejny, o jest i trzeci!
      Kumpel- prawie dwa metry wzrostu- zemdlał smile
      Na kolejnej był już tylko jeden zarodek, ale co przeszli, to ich wink
      • agaagaaga123 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:50
        " Ona np. uczyła się do egzaminu, dzieciaki latały po ogrodzie, te wówczas bliźniaczki dopiero uczyły się chodzić i tam spełzały z betonowych, niewykończonych schodków, a ona leżała sobie w hamaku i uczyła się. Dla mnie kosmos. "

        Pewnie była niskoreaktywna i faktycznie tak mogła. Ja bym nawet nie dała rady pudelka czytać w takich warunkach.
      • eliksir_czarodziejski Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:52
        la_mujer75 napisała:

        Gdy bliźniaki miały 9 miesięcy, ją zaczęło odrzucać od kawy. To ją zastanowiło
        > wink Zrobiła test i wyszedł pozytywny. Była w szoku, bo lekarze twierdzili, że cu
        > dem było, że te bliźniaki się pojawiły...
        > Umówieni byli do lekarza na I wizytę: 13 września , na 13,00 smile Poszli we dwójk
        > ę . lekarz sprawdza i mówi : o, jest tutaj pęcherzyk, o jest kolejny, o jest i
        > trzeci!
        > Kumpel- prawie dwa metry wzrostu- zemdlał smile
        > Na kolejnej był już tylko jeden zarodek, ale co przeszli, to ich wink
        >

        Ale się uśmiałam! 😁
        • little_fish Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 09:02
          Mam podobnych znajomych - bliźnięta (dosyć trudne w pierwszym okresie życia), po kilku latach ciąża i trzy pęcherzyki. Facet mówił, że jak to usłyszał to się zastanawiał czy skończy w psychiatryku czy lepiej zwiać do Afryki i ile wyniosą alimenty. Na następnej wizycie na szczęście jedno serduszko.
      • ela.dzi Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:36
        U moich znajomych dość podobnie, ale nie aż taki hardcore. Ona z dzieckiem, on chce mieć z nią dwójkę, ona chce tylko raz być jeszcze w ciąży. Oczywiście mają bliźniaczki.
      • woman_in_love Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 09:16
        Wiesz, przy 6 dzieci zaczynasz mieć wy****, czy wszystkie przeżyją i możesz skupić się już na sobie.

        Dokładnie tak mi opowiadała babcia, ona też miała mnóstwo rodzeństwa, tak że ich ojciec to nawet do końca nie kojarzył, które się jak tam nazywa. No i ich matka też nie była w stanie ich ogarnąć. Jak się jedno np. zapodziało na obiad, to potem nie jadło do kolacji big_grin.
    • solejrolia Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 07:59
      No i fajnie, niech dzieciaczki zdrowo rosną i dają radość rodzicom!
      A tobie nic do tego.
      Ile masz ?! Może czas dorosnąć, zająć się czymś konkretnym. Może praca, albo posprzątaj mieszkanie, albo książkę poczytaj, czy cos.
      Twój wpis odbieram jako durny. Zwłaszcza w kontekście tego że coraz więcej par ma potężne problemy z zajściem w ciążę, albo z utrzymaniem ciąży i to są prawdziwe dramaty tych ludzi, a ty sobie na forum dla matek podsmiewujesz z ludzi którzy mają, co mieć chcieli. I choć zmęczeni i niedospani, to są szczęśliwi i spełnienia w swoim rodzicielstwie.
      • chatgris01 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:07
        Nie odebrałam jej wypowiedzi jako podśmiewywanie się, już prędzej jako przerażenie.
        A co do rodziców, to pewnie masz rację (choć też są tacy, co żałują, tylko to nadal tabu-no ale to nadal tylko ich sprawa, tu się zgadzam).
      • almondsy Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:07
        Ja nie wyśmiewam takich decyzji. Sama mam jedno. I piszę bo podziwiam takie pary. Przede wszystkim za odwagę ( co jeśli urodzi się chore?), pracowitość ( przy trójce to harówa), odporność psychiczną - bo ta napędza to wszystko.
        • nenia1 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 09:58
          almondsy napisała:

          > Ja nie wyśmiewam takich decyzji. Sama mam jedno. I piszę bo podziwiam takie par
          > y. Przede wszystkim za odwagę ( co jeśli urodzi się chore?), pracowitość ( przy
          > trójce to harówa), odporność psychiczną - bo ta napędza to wszystko.


          Aż dziw zatem, że się zdecydowałaś na jedno. Też mogło przecież urodzić się chore i też wymaga pracowitości.
          Ludzie nie są tacy zero jedynkowi. I nie składają się tylko z logiki, bo mamy również, a może przede wszystkim emocje. To, że coś wymaga wysiłku nie oznacza, że nie daje satysfakcji. Często jest właśnie odwrotnie, cenne i ważne i dające satysfakcję jest dla nas to co wymagało od nas wysiłku.
          Pokazujesz tylko jedną stroną i na niej się skupiasz. Pomijając zupełnie drugą stronę, czyli emocje i potrzeby jakie mogą zaspokoić dzieci. Poza tym ludzie są różni, to co dla ciebie jest trudne do zrozumienia, dziwne, dla kogoś innego może być wielkim źródłem satysfakcji, mimo zmęczenia czy dodatkowych obowiązków.
          • almondsy Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 10:39
            nenia1 napisała:

            > Pomijając zupełnie drugą
            > stronę, czyli emocje i potrzeby jakie mogą zaspokoić dzieci.

            To chyba mnie coś ominęło i omija - bo żadnych plusów nie zauważyłam. Moje dziecko, teraz 11 lat - kompletnie nic mi nie daje, nie zaspokaja. Nie mam pojęcia co może dobrego dawać macierzyństwo - oprócz harówy ( tak, przy jednym miałam harówę).
            • nenia1 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 13:31
              almondsy napisała:

              > To chyba mnie coś ominęło i omija - bo żadnych plusów nie zauważyłam. Moje dzie
              > cko, teraz 11 lat - kompletnie nic mi nie daje, nie zaspokaja. Nie mam pojęcia
              > co może dobrego dawać macierzyństwo - oprócz harówy ( tak, przy jednym miałam h
              > arówę).


              To przykre, głównie dla ciebie, ale czasem tak po prostu bywa. Sama mam znajomych, którzy nie znoszą zwierząt
              bo cytuję "tylko srają, brudzą i generują koszty". No i trudno z jednej strony się nie zgodzić, bo faktycznie zwierzęta się załatwiają, gubią sierść i trzeba wydawać na ich utrzymanie. Ale jednak całkiem sporo ludzi
              dało by się pokroić za swoje zwierzaki i dostarczają im one mnóstwo pozytywnych emocji. Tak samo z dziećmi.
              • majenkir Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 14:53
                nenia1 napisała:
                > To przykre, głównie dla ciebie, ale czasem tak po prostu bywa. Sama mam znajomy
                > ch, którzy nie znoszą zwierząt
                > bo cytuję "tylko srają, brudzą i generują koszty".


                Ale ci ludzie z reguły nie mają zwierząt 😉
                • chatgris01 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 20:32
                  mandre_polo napisał(a):

                  > Jakie dobra dla ludzkości pozostawi Azor?

                  Ale to ma dwie strony-np. o ileż lepiej dla milionów ludzi byłoby, gdyby matki Hitlera i Stalina miały Azory zamiast dzieci (że już polecę najgrubszym kalibrem).
                  Nie wszystkie dzieci pozostawiają jakieś dobra dla ludzkości.
                • nenia1 Re: Troje małych dzieci. 11.09.21, 17:49
                  mandre_polo napisał(a):

                  > Wybacz ale porównanie trudu posiadania zwierzaka a wychowania dziecka nie mieśc
                  > i się głowie. Jakie dobra dla ludzkości pozostawi Azor?

                  To całkiem dobrze, że ci się nie mieści bo ja nie porównuję trudu wychowania dziecka
                  do posiadania zwierzęcia, tylko ten sam mechanizm zero-jedynkowego myślenia. W jednym i w drugim
                  przypadku ludzie skupiają się wyłącznie na wadach a ignorują całkowicie zalety.
      • magata.d Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:09
        solejrolia napisała:

        > Twój wpis odbieram jako durny. >

        Myślałam, ze tylko ja go tak odebrałam.

        A jak ktoś chce mieć jedno dziecko, to ma się wcale nie decydować bo mogą być bliźniaki? Durnota.
    • mama-ola Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:03
      Jak ktoś chce i lubi i ma na to energię, to proszę bardzo. Ja przy dwójce byłam wypruta z energii. A moja znajoma urodziła czwarte, gdy najstarszy miał 5 lat. I dawała radę tę czwórkę ogarnąć i jeszcze posprzątać mieszkanie.
    • ruscello Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:27
      Zależy od motywacji, jak ktoś po prostu chce mieć kolejne dziecko, to przy bliźniakach więcej się narobi, ale nie załamie. Niestety w otoczeniu mam smutniejszy wariant. Pani nie była przekonana, czy chce drugiego dziecka, pan naciskał, żeby córka miała rodzeństwo, choć większość czasu spędzał w pracy. Pani w końcu się poddała licząc, że drugie dziecko za wiele nie zmieni. Urodziły się bliźniaki, pan się zwinął, bo to za dużo, pani została w dudzie z dziećmi, do których czuje żal, że zabrały jej życie. Na szczęście jest pod opieką psychologa i psychiatry, więc mamy nadzieję, że jeszcze sobie wszystko poukłada.
    • adriana.la.cerva Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:30
      To właśnie się przytrafiło moim rodzicom. Z powodów bliżej nieokreślonych zdecydowali się na drugie dziecko jak ja miałam 7 lat. Urodziły się bliźnięta- brat z siostra. Nie dość, że życie przed drugą ciąża było nieznośne to po urodzeniu się bliźniaków zamieniło w piekło.

      Tak więc korzystając z przykładu mamusi i tatusia, mam tylko jedno dziecko.
    • heca7 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 08:45
      Moja koleżanka, pani profesor, wykładowca, autor książek. Postanowili mieć z mężem trzecie dziecko. Urodziły się bliźnięta. Ale nigdy nie widziałam jej narzekającej, marudzącej mimo innych poważnych problemów zdrowotnych. Dzieci szóstkowe, bardzo inteligentne, zadbane.
      Znajoma nauczycielka mojej bratowej miała dwie córki. Koniecznie chcieli mieć z mężem syna. Obecnie mają 5 już dorosłych córek wink W tym bliźniaczki. Ależ to były grzeczne dzieci. One rzucały się w oczy bo cała piątka była identyczna. Tylko różniła się rozmiarem wink Blondynki z taką samą fryzurą, jak siedziały w przychodni to wszystkie matki za swoimi biegały, uciszały zabawiały a te jak trusie. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Siedziały od największej do najmniejszej jak w Dźwiękach Muzyki wink
      I przyjaciółka mojej szwagierki. Długie leczenie, wreszcie in vitro i urodziła się córka. 4 miesiące później pani była w naturalnej , wpadkowej ciąży z bliźniakami big_grin A potem kolejna wpadka i czwarte dziecko. Na tym zakończyli produkcję wink
      • almondsy Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 09:42
        Ja podziwiam, ( i zazdraszczam) że są ludzie tak odporni psychicznie na wstrząsy, silni psychicznie. Ja po urodzeniu pierwszego ( i ostatniego) miałam głębokie doły, niepewności. A oni: ciach i nie ma problemu. Z niczym.
        • aqua48 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 11:29
          almondsy napisała:

          > Ja podziwiam, że są ludzie tak odporni psychicznie na wstrząs
          > y, silni psychicznie. Ja po urodzeniu miałam głęboki
          > e doły, niepewności. A oni: ciach i nie ma problemu.

          No nie wiem, to chyba Ty jesteś wyjątkiem. Ja po urodzeniu moich dzieci nie miałam żadnych wstrząsów ani niepewności. Były chciane, urodziły się zdrowe. Nie było problemu.
    • martishia7 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 10:31
      To jest mój najgorszy czarny koszmar, gdybym miała się zdecydować na drugie dziecko - że będą bliźniaki. Przy pierwszej ciąży wzięłabym z dobrodziejstwem inwentarza (i wazektomią dla męża big_grin), przy drugiej robi mi się zimno na samą myśl.
    • celandine Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 11:03
      Zupełnie nie rozumiem podejścia, że lepiej mieć dzieci w kupie, żeby odfajkować. Specjalnie mam dzieci co 4 lata, żeby z każdym po kolei spędzić dużo czasu z dziećmi w pierwszych latach, zadbać o nie, czytać, itd. Oczywiście bliźniaki to losowa sprawa i nie ma na to wpływu. Pewnie jest ciężko, ale też bym się cieszyła, w ogóle dzieci mnie cieszą, choć też czasem narzekam na zmęczenie a co dopiero, ci, którzy mają kilkoro maluchów na raz. Myślę, że przy 3 małych naraz na pewno nie dałabym rady z moją pracą, bo nie mam żadnej rodziny do pomocy. Przy odstępie 4 lata zdołałam jakoś przy dwójce a potem trójce zrobić doktorat, choć z poślizgiem i habilitację, choć tę ostatnią z wielkim trudem i kosztem snu przez dwa lata. Teraz mam za 3 lata review na tenured position a czwarte ma rok i też nie wiem, czy sobie poradzę, bo jest ciężko, bardzo ciężko a narzekać nie mogę bo, jak wszyscy mi przypominają, to na własne życzenie. Oczywiście cała moja praca jest żałosna i nie mam szans w konkurencji z bezdzietnymi kolegami. Jak sobie radzą ludzie, którzy mają na raz dwoje lub troje małych dzieci, nie wiem, nie wyobrażam sobie nawet tego a znam takie przypadki i chapeau bas.
      • rycerzowa Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 12:28
        celandine napisała:

        > Zupełnie nie rozumiem podejścia, że lepiej mieć dzieci w kupie, żeby odfajkować
        > . Specjalnie mam dzieci co 4 lata, żeby z każdym po kolei spędzić dużo czasu z
        > dziećmi w pierwszych latach, zadbać o nie, czytać, itd.

        Taki paradoks - łatwiej jest, gdy między dziećmi jest niewielka różnica wieku, właśnie w aspekcie "spędzania z nimi czasu, czytania, etc".
        Przecież z chwilą urodzenia młodszego dziecka starsze nie przestaje istnieć i chcieć spędzać z tobą czas.
        Nie możesz zignorować potrzeb starszego dziecka i spędzać "dużo czasu" tylko z młodszym.

        Jeśli dzieci są w zbliżonym wieku, to czytasz im podobne rzeczy, bawisz się z nimi w podobny sposób, chodzisz po górach trasami o podobnym stopniu trudności, ergo - spędzasz z nimi w ciekawy sposób więcej czasu.
        Jeśli, przykładowo, masz godzinę dziennie na czytanie dzieciom, to musisz podzielić czas na czytanie dwulatkowi i sześciolatkowi; jeśli masz pięcio- i sześciolatka, to czytasz im razem całą godzinę.

        A propos sytuacji z postu założycielskiego: też znam taki przypadek.
        Córka znajomych mieszkała z chłopakiem kilka lat, wykształcona, niezależna dziewczyna, ślub był im "niepotrzebny", ale chcieli mieć dziecko. Przez lata się nie udawało, zdecydowali się więc na adopcję, dowiedzieli się, że łatwiej będzie, gdy jednak będą mieli ten ślub.
        Miesiąc po ślubie była w ciąży, a gdy pierwsze dziecko miało równo rok - urodziły się bliźniaki.
        Logistykę ogarniali przy pomocy dwóch babć i opiekunki, wszystko super zorganizowane, ale bez wątpienia na początku było trudno.
        Teraz cała trójka chodzi już do szkoły podstawowej, fajne dzieciaki, potrafią się sobą zająć, bawić się wspólnie.

        Aha, ta córka żartuje, że największym jej problemem jest, że w wieku trzydziestu kilku lat musiała rozeznać problem antykoncepcji...
      • aguar Re: Troje małych dzieci. 11.09.21, 08:48
        Celandine, a ja właśnie podziwiam takie osoby, jak Ty, biorące pod uwagę potrzeby małego dziecka, czyli że jest to bliskość matki, a nie posiadanie młodszego rodzeństwa już w wieku roku czy dwóch. Pochwalę się moją rodziną : siostra, kuzynki, kuzyni - wszyscy mają z różnicą 4-5, nikt nie uległ modzie na jedno po drugim. Też nikt nie posyłał do placówki w wieku poniżej 3 lat.
    • aqua48 Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 11:25
      almondsy napisała:

      > Pani x ma roczną córeczkę i 6 tygodniowe bliźnięta: dwie dziewczynki.
      >
      > Tak tylko przestrzegam marzące o trzecim i kolejnym dziecku smile

      Nie bardzo rozumiem przed czym przestrzegasz. Pani chciała mieć troje dzieci i ma. Mogła mieć np trojaczki, byłoby jej ciężej.
    • kaszub-ska Re: Troje małych dzieci. 10.09.21, 13:03
      Jak ktoś chce taką małą różnicę wieku to co w tym złego? Wieloraczki zawsze mogą się trafić. Ja mam różnicę wieku 18 mcy, wg rocznika rok po roku i tak chciałam i podoba mi się taki układ rodziny. Starania o drugie dziecko zaczęliśmy chyba przed ukończeniem pół roczku starszej. Nigdy nie żałowałam tej decyzji, ani mając dwoje maluchów cały czas w domu, ani mając dwoje przedszkolaków, ani mając dwie dojrzewające dziewczynki, ani mając teraz dwie nastolatki. Uwielbiam taki układ i nie zamieniłabym na nic. Dla mnie trudne do ogarnięcia byłoby posiadanie noworodka i trzylatka albo niemowlaka i siedmiolatka czy siedmiolatka, trzynastolatka i roczniaka. Wg mnie to jest trudniejsze do pogodzenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka