Dodaj do ulubionych

Kłótnia z mężem

10.09.21, 09:48
Chłop mi powiedział w kłótni i złości że ja jestem z siebie zadowolona bo jestem tj. wystarczy mi tylko to że jestem, że istnieje. No i co chodzi? Czy to nie jest jakaś forma tresowania i sprowadzanie do parteru, że jak to tak?
Dlaczego to jest zarzut i miałam się poczuć źle po tym co mówi? Co w tym złego?
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 10:01
      Może uważa, że brak Ci samokrytycyzmu i powinnaś czasem zauważyć swoje braki lub błędy, zamiast nieustannie pławić się w samozachwycie. Albo uznać swoją w winę, kiedy nawalisz. Albo że niewiele wnosisz do związku i on czuje, że wkłada w tę relację znacznie więcej, niż Ty. W każdym razie ja bym tak zrozumiała powyższy zarzut.

      Nie, to nie tresowanie. Chyba, że zakładasz, że partnerowi nie wolno zgłaszać żadnych zarzutów względem Twojej osoby - ale to by potwierdzało prawdziwość jego zarzutów...
      • aqua48 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 10:56
        memphis90 napisała:

        > Może uważa, że brak Ci samokrytycyzmu i powinnaś czasem zauważyć swoje braki lu
        > b błędy, zamiast nieustannie pławić się w samozachwycie.

        Między pławieniem się w samozachwycie a zdrowym poczuciem własnej wartości i demonstrowaniem tejże jest różnica. A tu sądzę że facet ma jakieś kompleksy i próbuje je leczyć umniejszając wartość partnerki.

        > zakładasz, że partnerowi nie wolno zgłaszać żadnych zarzutów względem Twojej osoby

        Zarzuty względem osoby to krytykanctwo i hmm.. dla mnie rodzaj przemocy psychicznej. Co innego zarzuty względem czyjegoś zachowania.
        • memphis90 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:10
          >Między pławieniem się w samozachwycie a zdrowym poczuciem własnej wartości i demonstrowaniem tejże >jest różnica.
          No ale nie wiesz, jak jest w tym przypadku. Mamy jedną kłotnię, enigmatyczne "robić to i tamto" i to wszystko.

          >Zarzuty względem osoby to krytykanctwo i hmm.. dla mnie rodzaj przemocy psychicznej
          Zupełnie offtopowo i niezależnie od sytuacji z wątaska startowego - powiedzenie dajmy na to- pasożytowi, że jest pasożytem to nie przemoc psychiczna... Jeśli zostałaś okłamana i nazwiesz kłamcę kłamcą, zamiast kadzić jak przedszkolakowi "nie podobało mi się twoje zachowanie, to nieładnie, że powiedziałeś mi nieprawdę" - to żadna przemoc psychiczna.To instynkt samozachowawczy i uzasadniony kubeł zimnej wody (dla obydwojga).
          • martishia7 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:17
            Dokładnie, nic nie wiadomo tak naprawdę. Z jednej strony facet może być jakimś szurem rozwoju osobistego, który na tyłku nie usiedzi i od baby oczekuje tego samego. Z drugiej strony mogą być tam jakieś zupełnie racjonalne i zasadne zarzuty, że pani jest średnio użyteczna pod każdym względem. Ciężko orzec.
          • aqua48 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:19
            memphis90 napisała:


            > Zupełnie offtopowo i niezależnie od sytuacji z wątaska startowego - powiedzenie
            > dajmy na to- pasożytowi, że jest pasożytem to nie przemoc psychiczna

            Powiedzenie pasożytowi że jest pasożytem, a kłamcy że jest kłamcą nic absolutnie nie daje mówiącemu prócz złudnej satysfakcji z "wygarnięcia mu prawdy w oczy". Którą sprawca się wcale nie przejmie tylko będzie miał poczucie krzywdy. Tak działa ludzka psychika.
            Jeśli czyjeś zachowanie Ci nie odpowiada - zmień swoje, zamiast gadać i wyrzekać po próżnicy. Odejdź od pasożyta, zerwij kontakty z kłamcą. Marudzenie i narzekanie że ktoś jest nieidealny nic nie daje..

            • araceli Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:21
              aqua48 napisała:
              > Powiedzenie pasożytowi że jest pasożytem, a kłamcy że jest kłamcą nic absolutni
              > e nie daje mówiącemu prócz złudnej satysfakcji z "wygarnięcia mu prawdy w oczy"


              Powiedzenie prawdy czasem ludzi otrzeźwia.
                  • martishia7 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 12:13
                    Zgadzam się z Tobą. Do dziś pamiętam, jak lata temu kolega z pracy, naprawdę delikatnie, ale bezpośrednio i bez owijania w bawełnę zwrócił mi uwagę na pewne moje zachowanie i to jak je odebrał. Na początku miałam ochotę protestować, bo szczerze nie miałam żadnego złego zamiaru i nie przyszło mi do głowy, że może być odczytane tak jak on to opisał. Ale przetrawiłam, przyznałam mu rację, obiecałam więcej tak nie robić i nie robiłam. A tę rozmowę do dziś wspominam ciepło jako przykład dobrego, zdrowego, bezpośredniego, załatwienia problemu.
              • memphis90 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:54
                Czasem otrzezwia samego mówiącego, np że to nie jest "taki dobry chłop, tylko czasem rękę ma ciężką", tylko to po prostu "damski bokser" . I nadal uważam, że nazwanie rzeczy po imieniu czasem budzi i samego winowajcę do refleksji. Pewnie nie każdego, pewnie niektórzy nadal będą czuć samozadowolenie, bo po prostu są (nadal - to nie przytyk do Klamki, to offtop).

                Już pomijam fakt, że wbrew postulatom psychologów mój osobisty chłop nie widzi ŻADNEJ różnicy między powiedzeniem mu np" okłamałeś mnie ", a" jesteś kłamcą". Dla niego to jedno i to samo... Już kilka razy wyszło nam w rozmowach, ze ja bardzo, bardzo staram się nazywać zachowania i absolutnie nie robić osobistych wycieczek, a on i tak słyszy ocenę siebie samego...
                • araceli Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:59
                  memphis90 napisała:
                  > Czasem otrzezwia samego mówiącego, np że to nie jest "taki dobry chłop, tylko c
                  > zasem rękę ma ciężką", tylko to po prostu "damski bokser" . I nadal uważam, że
                  > nazwanie rzeczy po imieniu czasem budzi i samego winowajcę do refleksji. Pewnie
                  > nie każdego, pewnie niektórzy nadal będą czuć samozadowolenie, bo po prostu są
                  > (nadal - to nie przytyk do Klamki, to offtop).

                  I jeszcze np. stwierdzenie 'jesteś kłamcą' to jasny sygnał dla winowajcy jak jest odbierany - zderzenie z własnym wyobrażeniem o sobie.
                • 152kk Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 12:33
                  Być może twój osobisty chłop po prostu ma problem z przyjmowaniem jakiejkolwiek krytyki, bez względu na to jak jest wyrażona. Dlatego twierdzi, że nie ma różnicy. "Okłamałeś mnie" jest stwierdzeniem faktu, bo to oznacza ni mniej ni więcej: powiedziałeś coś, co do czego byłeś świadomy, że to nie jest prawda. "Jesteś kłamcą" jest oceną osoby bo odnosi się do jej cechy, a nie konkretnego zdarzenia. No chyba, że chodzi o sytuację, że co prawda powiedział coś, co nie było prawdą ale nie wiedział, ze to nieprawda - to rzeczywiście "okłamałeś mnie" byłoby oceną i to niesłuszną, bo powinno być: "pomyliłeś się". To wtedy rzeczywiście chłop ma rację, a ty używasz nieadekwatnych określeń. Natomiast jest również prawdopodobne, że on idzie w zaparte i odwraca kota ogonem, bo przecież nie po to kłamał, żeby się wydało i żebyś mu jeszcze później wypominała. Nie on pierwszy i nie ostatni.
                • konsta-is-me Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 12:52
                  No bo TO JEST jedna i to samo !
                  Wyjaśnisz nam, jaka jest różnica?
                  Maluje obrazy- jestem malarzem.
                  Klamie- jestem kłamcą.
                  Personalna wycieczka to coś w stylu "nie umyles naczyń bo twoja matka to fleja a w ogóle twój ojciec to pijak"-nijsk się ma do tematu.

                  • hildegarda-z-plocka Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 15:24
                    a jak raz tylko namalujesz obraz, to jesteś malarzem, czy nie jesteś?

                    są ludzie, którzy dla własnych korzyści kłamią non stop (i są kłamcami),i tacy, którym zdarzy się skłamać.

                    uważasz, że jeśli raz skłamiesz, to juz do końca życia jesteś kłamcą? raz nie chce ci się ogarnąć pracy, to jesteś nierobem, raz zrobisz kogoś w bambuko to już oszust z ciebie?
                    • bigimax4 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 15:32
                      raz zrobisz kogoś w bambuko to już oszust z ciebie?

                      dla oszukanej osoby jest oszustem , to chyba jasne
                      chyba ze twoje postrzeganie opiera sie na tym jak ty sie czujesz ,wiec dla siebie nie musisz byc oszustem bo sobie to jakos napewnie swietnie zracionalizowalas ale obiektywnie jestes
                    • konsta-is-me Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 15:38
                      A ile razy trzeba namalować obraz, żeby być malarzem?
                      1, 2 czy 200?
                      Malując obraz- jesteś malarzem.
                      Klamiac- jesteś kłamcą .
                      Nie musisz być nimi całe życie,ale w tym momencie jesteś.
    • kosmos_pierzasty Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 10:26
      Imo jest kilka możliwości. Pierwsze, które mi przychodzą do głowy:
      - też by tak chciał, ale jakaś ambicja czy coś mu nie pozwala i się wkurza tak naprawdę na siebie samego
      - źle sformułował to, o co mu chodziło, bo powiedział w zasadzie komplement (ale może miał na myśli coś innego, skoro to była kłótnia)
      - uogólnił jakąś sytuację, w której nie wykazałaś się zaangażowaniem

      Nie można mówić o tresowaniu na podstawie jednej wymiany zdań i to w zasadzie nie naruszającej norm społecznych.
      A w tym złego nie ma nic.
      • kamkaklamka Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 10:49
        Odebrałam to inaczej, mam robić to i to i tamto wtedy mogę być z siebie zadowolona, nie z samego faktu że czuje się ok osobą, że jestem, to nie wystarczy konkretne wskaźniki wyniki.
        • aqua48 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 10:53
          Ja też odbieram podobnie. Żeby móc bezkarnie czuć się ze sobą dobrze, trzeba się naharować i zasłużyć zdaniem faceta a decyzja czy to już czy jeszcze nie należy do niego. Kuriozalne.
          • araceli Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:08
            aqua48 napisała:
            > Ja też odbieram podobnie. Żeby móc bezkarnie czuć się ze sobą dobrze, trzeba si
            > ę naharować i zasłużyć zdaniem faceta a decyzja czy to już czy jeszcze nie nale
            > ży do niego. Kuriozalne.


            No gdyby facet ci powiedział, że jest z siebie zadowolony 'bo istnieje' w związku z tym wali się po pracy na kanapę z piwem i tyle możesz oczekiwać to byłoby ok?
            • aqua48 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:14
              araceli napisała:

              > No gdyby facet ci powiedział, że jest z siebie zadowolony 'bo istnieje' w związ
              > ku z tym wali się po pracy na kanapę z piwem i tyle możesz oczekiwać to byłoby
              > ok?

              Nie łaziłabym w podobnej sytuacji za facetem umniejszając jego poczucie wartości, tylko powiedziała co mi się nie podoba w jego zachowaniu i podejściu do obowiązków domowych oraz wyjaśniła czego konkretnie oczekuję.
              Widzisz różnicę?
              • araceli Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:19
                aqua48 napisała:
                > Nie łaziłabym w podobnej sytuacji za facetem umniejszając jego poczucie wartośc
                > i, tylko powiedziała co mi się nie podoba w jego zachowaniu i podejściu do obow
                > iązków domowych oraz wyjaśniła czego konkretnie oczekuję.
                > Widzisz różnicę?

                A to mąż autorki za nią 'łazi umniejszając'? big_grin
                  • araceli Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:31
                    kamkaklamka napisała:
                    > Raczej uważa że poczucie wartości powinno się budować w oparciu o czynniki zewn
                    > ętrzne,
                    > musisz zasłużyć.


                    A ty uważasz, że bezużyteczny leń to człowiek 'wartościowy'? tongue_out
                    • bigimax4 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:36
                      A ty uważasz, że bezużyteczny leń to człowiek 'wartościowy'?

                      dla niej tak bo ,czuje sie dobrze
                      dla niego nie bo by czasem poza czuciem zrobila cos obiektywnie wartosciowego
                      i tu chyba maja problem
                    • aqua48 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:37
                      araceli napisała:

                      > A ty uważasz, że bezużyteczny leń to człowiek 'wartościowy'? tongue_out

                      Hmm.. moja Mama miała podobne podejście do życia - pracuj, pracuj, nie przestawaj, w efekcie cale życie ciężko pracowała, większą część rzeczy robiąc zupełnie niepotrzebnie oraz z wielkim wysiłkiem i stratą czasu i zasobów. Zawsze się też czuła niedoceniana. Udało mi się takie podejście do życia odrzucić. Dzięki temu jestem dużo bardziej szczęśliwa i korzystam też z różnych z uroków życia zamiast padać na nos z poczuciem żalu i niespełnienia.
                      • araceli Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:42
                        kamkaklamka napisała:
                        > Ale dlaczego od razu leń. Moje poczucie wartości wypływa z wnętrza i nie buduję
                        > go przez szukanie aprobaty u męża, robiąc coś bo on uważa, wymaga ale to jest
                        > źle i nie tak.


                        W związku z tym, że dalej nie podałaś żadnego konkretu zaczynam domniemywać, że po prostu robisz byle jak, jesteś z siebie zadowolona (bo tak i już!) a mąż ma po prostu hmmm... inne standardy smile
                        • kamkaklamka Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:46
                          Tak jest inny bo żeby poczuć się dobrze potrzebuje uznania, maraton nie ma sensu gdy nikt się nie dowie że brał w nim udział, buduje poczucie wartości tylko zewnętrznie, wynikami, szuka aprobaty. Dlatego myślę że o to mu chodzi.
                          • bigimax4 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:52
                            rzebuje uznania, maraton nie ma sensu gdy nikt się nie dowie że brał w nim udział,

                            pochwaly za udzial to koncza sie chyba gdzies wokolicy przedszkola
                            a ty chyba na tym etapie sie zatrzymalas
                          • martishia7 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 12:07
                            Że trening się nie liczy, jak nie widzieli go wszyscy znajomi na Endomondo? big_grin Okej, wreszcie podałaś jakiś przykład, zaczynam mieć jakieś mgliste wyobrażenie. Że on nie stawia sobie "celów", w ramach umowy z samym sobą - dla satysfakcji z osiągnięcia jakiegośtam zamierzenia, tylko potrzebuje zewnętrznego punktu odniesienia. W sensie "Poprawiłem swój czas na dystansie o 5 min" to za mało, potrzebuje jeszcze żeby to było szybciej niż Zenek z księgowości?
                            • bigimax4 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 12:26
                              jakiegośtam zamierzenia, tylko potrzebuje zewnętrznego punktu odniesienia.

                              bez punktu odniesienia jestes jak slepy we mgle


                              oprawiłem swój czas na dystansie o 5 min" to za mało, potrzebuje jeszcze żeby to było

                              to sie nazywa rywalizacja bardzo czesty obiaw u normalnych mezczyzn
        • memphis90 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:05
          Zależy co konkrenie oznacza "robić to i tamto". Przypominają mi się forumowe historie męskich pasożytów, baaaaardzo z siebie zadowolonych, pozwalających się adorowac i obskakiwać, co do których ematki zgodnie nakazywały wystawić walizki - bo jednak samo poczucie zaj... i samozadowolenia pana nie przekładało się na jego wartość obiektywną w związku. Oczywiście nie twierdzę, że w Twoim przypadku jest dokładnie tak samo, wskazuję tylko możliwe opcje do rozważań.
        • hildegarda-z-plocka Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:46
          no dobra, ale nie powiedzialaś, jaki jest kontekst.

          może być tak, że nie pracujesz, w domu nic nie robisz, nie rozwijasz się, nie dbasz o siebie, a jesteś zadowolona z siebie i brak ci motywacji do czegokolwiek.

          może też być tak, że on chciałby żebyś narzucała sobie jakieś chore standardy i wiecznie dążyła do perfekcji. a ty tak nie robisz.

          generalnie, może to być zarówno komplement, jak i poważny zarzut, w zależności od sytuacjismile
      • bigimax4 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:26
        - też by tak chciał, ale jakaś ambicja czy coś mu nie pozwala i się wkurza tak naprawdę na siebie sameg

        wiesz jak by oboje byli zadowoleni z tego ze tylko sa , to by daleko nie doszli
        • kosmos_pierzasty Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 13:34
          Być nie oznacza przecież zawsze być bezczynnym. Myślę, że podejście autorki jest dobre. I dla mnie nie oznacza wcale marazmu i nieogarnięcia.
          Za to poczucie, że ciągle należy udowadniać swoją wartość jest męczące i prowadzi do nikąd. Tzn. tzw. sukces może być nim napędzany, jasne. Tyle że człowiek tak funkcjonujący raczej nie będzie umiał się nim cieszyć.
    • maly_fiolek Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:08
      > Czy to nie jest jakaś forma tresowania i sprowadzanie do parteru, że jak to tak?
      > Dlaczego to jest zarzut i miałam się poczuć źle po tym co mówi? Co w tym złego?

      Dwa zdania i wychodzi że jesteś naprawdę nieprzyjemną osobą do tworzenia związku.
      Zacznę od końca. Dlaczego uważasz że masz się po tym czuć źle? Dlaczego uważasz że partner Cię chciał skrzywdzić?? Dlaczego założyłaś że to zdanie miało Cię sprowadzić do parteru? Do tego słowa krytyki od partnera to 'tresura'. Ta krótka wypowiedź pokazuje że partner Cię mierzi.
      Po e-matkowemu - wystaw mu walizki.
        • po-trafie Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 15:59
          To teraz zastanow sie, jak bys zareagowala, gdyby w zlosci i klotni i TYM tonem wypowiedzial cos najzupelniej oczywistego np “bo ty jestes KOBIETA” albo “bo ty jestes urodzona w XX wieku”!!

          Czy tez bys rozkminiala? czy bylaby to tresura?
          Czy raczej temat do zrobienia wielkich oczu i powiedzenie “oczywiscie, ze jestem. no i co z tego??”
        • araceli Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 12:10
          kk345 napisała:
          > Śmiała idea, niestety niepopularna na ematce. Po co pytać zainteresowanego, jeś
          > li można pogadać z obcymi? 🙂


          Może zapytała ale odpowiedź jej się nie spodobała i chce uzyskać tu 'opinię', że stosuje przemoc psychiczną bo na pewno chodziło mu o coś innego niż powiedział tongue_out
    • kaki11 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 11:59
      a kontekst? bo z tego to nic nie wynika. Możliwe, że kłótnia była o sprawę X, mężowi cos się tej kwestii nie podobało i o tym mówił? Po za tym, możesz być z siebie zadowolona bo istniejesz i jesteś - spoko, ale to nie oznacza, że on musi być zadowolony z tego jak Ty istniejesz (jaka jesteś, jak coś robisz, jak może się zasiedziałaś w pewnych sprawach) i trochę nieudolnie - skoro się nie zrozumieliście- chciał to i zakomunikować. To nie musi (i pewnie nie jest ) ani tresura ani sprowadzanie do parteru. To bardziej nieudolna próba komunikacji, kłótni nie trudno o powiedzenie hasła które nie będzie odebrane tak jak być powinno
    • szara.myszka.555 Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 13:03
      "wystarczy mi tylko to że jestem, że istnieje."
      Ludzie latami dochodzą do takich wniosków, poprzez długą terapię, medytacje... Klamka, jeśli masz już tak na starcie, to mogę Ci tylko pogratulować i zazdrościć.

      Wiele z nas całe życie żyje w przekonaniu, że "musi zasłużyć" na wszystko - na miłość, szacunek, na własne szczęście. Często tak jest w wyniku "tresowania" przez rodziców, szkołę i otoczenie.

      Przekonanie o własnej wartości powinno się mieć w sobie, niezależnie od innych - jeśli jego nie mamy, to wystaczy jakakolwiek krytyka (często bezpodstawna) i od razu czujemy się bezwartościowi.

      Każdy człowiek jest wartościowy i ma prawo tak się czuć.
    • panna.w.paski Re: Kłótnia z mężem 10.09.21, 21:11
      Ja same te słowa, zupełnie wyizolowane z kontekstu, odebrałabym jako zarzut odnośnie Twojej (domniemanej) bierności. Czyli: wg męża jesteś osobą pt panie Boże, jaką mnie stworzyłeś taką mnie masz. Może mówił to w kontekście Twojej pracy zawodowej, może wspólnego spędzania czasu, może Twojego nastawienia do świata.
      Jestem z frakcji zdegalizować kołczing i tak, uważam, że w czasie wolnym warto wypoczywać i robić miłe rzeczy, które sprawiają nam przyjemność. Natomiast jeśli mój mąż - teoretycznie - dekadę temu jeździłby na kolarce, chodził na koncerty, wyjeżdżałby na wakacje w ciekawe miejsca z dobrym jedzeniem, wymieniał się książkami a po kilkunastu latach by mu się bez obiektywnych przyczyn odwidziało bo po co, na co, d*pa do kanapy i pilota przyrasta, w kościach go strzyka a w ogóle to szkoda nerwów i pieniędzy na wyjście z domu to tak, czułabym się z tym źle, czułabym się, że nie na to pisałam się w małżenstwie i mogłabym mu w kłótni powiedzieć, że jemu może wystarczać, że istnieje.
    • m_incubo Re: Kłótnia z mężem 11.09.21, 11:51
      Nie wiem co w tym złego, ale ja też jestem z siebie zawsze zadowolona, też mi wystarczy, że jestem i sprowadza się to do tego, że do szczęścia niepotrzebny mi pajac, który w jakikolwiek sposób mi z tego powodu umniejsza.
    • aamarzena Re: Kłótnia z mężem 11.09.21, 11:51
      To zależy od kontekstu. O co byla kłótnia? W czym rzecz? Że nie biegasz maratonów, ale normalne sprawy ogarniasz jak wszyscy? To wtedy niech się Pan punkcie. A może problem jest w tym, że nic nie robisz, do pracy ci nie po drodze, chalupa nieogranieta i on ma już robienia za dwoje?
      Napisz jak jest, ale nie jakieś mgliste, bo on robi coś tam a ja nie. Takie opowieści nic nie wnoszą, nie nadają kontekstu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka