Dodaj do ulubionych

Planowanie czasu na wyjeździe

10.09.21, 09:58
Dotąd nigdy nie planowałam, mąż ogarniał co gdzie zobaczyć i logistykę. Teraz jesteśmy na krótkich wakacjach i to ja zaplanowałam i zamówiłam z kilkutygodniowym wyprzedzeniem lekcje tańca, sztuk walki, zabiegi kosmetyczne. To aktywności, za które ja jestem odpowiedzialna, powiedzmy ( no, w kosmetycznych maz nie uczestniczy), za zwiedzanie i muzyczne koncerty czy wystawy plastyczne- mąż. Przekonałam się, że gdyby nie ta nietypowa dla mnie zapobiegliwość, to prawie w niczym nie moglibyśmy wziąć udziału. Wy raczej planujecie czy raczej nie? I kto u Was ewentualnie rezerwuje?
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:13
      Ja. Ja planuję, wynajduję noclegi, organizuję transport, ja rezerwuję, ja wymyślam rozrywki, zamawiam bilety, czytam opinie o okolicznych knajpach. Ogólnie to lubię, choć czasem mam dość, że wszystko na mojej głowie. Łącznie z gaszeniem pożarów typu "w naszym hotelu zorganizowano studio nagrań dokładnie POD i NAD naszym pokojem, więc praktycznie nie da się tam mieszkać i trzeba natychmiast znaleźć inny hotel" (tu, przyznaję, dostałam napadu paniki, wyszłam z hotelu, popłakałam się na ulicy, opier... przypadkowegoa-ale-nie-do-konca-niewinnego-przechodnia, a potem w 15min znalazłam nową miejscówkę). Chłop w tym roku dostał JEDNO zadanie - i spier...lił koncertowo (nadal jestem wściekła), więc możecie mi współczuć...
      • araceli Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:25
        memphis90 napisała:
        > Ja. Ja planuję, wynajduję noclegi, organizuję transport, ja rezerwuję, ja wymyś
        > lam rozrywki, zamawiam bilety, czytam opinie o okolicznych knajpach. Ogólnie to
        > lubię, choć czasem mam dość, że wszystko na mojej głowie. Łącznie z gaszeniem
        > pożarów typu "w naszym hotelu zorganizowano studio nagrań dokładnie POD i NAD n
        > aszym pokojem, więc praktycznie nie da się tam mieszkać i trzeba natychmiast zn
        > aleźć inny hotel" (tu, przyznaję, dostałam napadu paniki, wyszłam z hotelu, pop
        > łakałam się na ulicy, opier... przypadkowegoa-ale-nie-do-konca-niewinnego-przec
        > hodnia, a potem w 15min znalazłam nową miejscówkę). Chłop w tym roku dostał JED
        > NO zadanie - i spier...lił koncertowo (nadal jestem wściekła), więc możecie mi
        > współczuć...


        Łączę się w bólu - u mnie identyko. Chłop pooowolutku się wyrabia i chociaż jest w stanie ogarniać bookowanie (jak mu powiem co i kiedy zabookować) + korespondencje z hotelami, wypożyczalniami, całą logistykę lotniskową itd. Zrobienie planu wycieczki choć na jeden dzień go przerasta kompletnie. Pocieszające jest, że moją pracę ocenia na 1000% smile
        • paulownia88 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:02
          araceli napisała:

          > memphis90 napisała:
          > > Ja. Ja planuję, wynajduję noclegi, organizuję transport, ja rezerwuję, ja
          > wymyś
          > > lam rozrywki, zamawiam bilety, czytam opinie o okolicznych knajpach. Ogól
          > nie to
          > > lubię, choć czasem mam dość, że wszystko na mojej głowie.
          >
          >
          U mnie jest dokładnie odwrotnie - wspólnie ustalamy, gdzie jedziemy, co bym chciała zobaczyć, zwiedzić, z jakich atrakcji skorzystać i mąż załatwia wszystko, ja mam się tylko spakować i jechać. W domu to ja ogarniam całą logistykę pracowo- dzieciowo- domową, mąż niewiele robi, bo ma pracę wyjazdową, więc podczas wakacji odpoczywam i nic nie organizuję. Mąż z zadania wywiązuje się świetnie, potrafi mile zaskoczyć niespodziankami czy wyborem knajpy.
      • trut_u Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:43
        Jakbym czytała o sobie. Robię wszystko od A do Z (no, czasem do Y, mąż dostaje jedno zadanie). I lubię planowanie, no ale nie na 120 proc. Mąż w ogóle też nie ogarnia, że do wyjazdu trzeba się jakoś przygotować - sprawdzić z tydzień wcześniej, czy na pewno krótkie spodnie się dopinają albo czy nowy bagażnik na dach na pewno da się założyć... I niestety, nie działa to tak, że dorosły chłop i jego ciuchy to jego sprawa, bo potem jakieś braki odbijają się na całej rodzinie.
      • swiezynka77 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:57
        memphis, łączę się w bólu. od 25 lat wszystko ja planuję, szukam, rezerwuję. nieraz chłopu to wygarnęłam w kłótni, więc raz "zabrał" mnie do paryża ale skończyło się tak że ja szukałam lotów i rezerwowałam bo sobie nie radził.

        za to jeżdżę na wycieczki zakładowe i tam kocham to że ktoś za mnie wszystko zaplanuje i w autokarze mogę wyciągnąć flaszkę big_grin
      • krisdevalnor Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:15
        memphis90 napisała:

        Chłop w tym roku dostał JED
        > NO zadanie - i spier...lił koncertowo (nadal jestem wściekła), więc możecie mi
        > współczuć...

        To tak jak ja i moj maz. Teraz troche sie ogarnal ale kilka lat temu byl np. odpowiedzialny tylko za przechowanie biletow powrotnych na autokar - oczywiscie zgubil, przepadl nam transfer, musielismy czekac na nastepny i kupowac nowe bilety.
        Innym razem, w Boliwii plynelismy na calodniowa wycieczke na wyspe, na ktorej nie bylo bankomatow i nie mozna bylo placic karta. Maz byl odpowiedzialny za wystarczajacy zapas gotowki. Okazalo sie, ze wzial kilka tysiecy boliwianos - akurat nam wystarczylo na jedna kanapke🥴 Caly dzien w upale, o suchym pysku, bez mozliwosci kupienia czegokolwiek, dobrze, ze podroz łodzią oplacilismy z gory w dwie strony bo pewnie nadal bysmy tkwili na Isla del Sol...
      • arthwen Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 14:44
        U nas też ja to wszystko robię, od znalezienia kierunku wyjazdu, po rezerwacje, bilety, cały plan, listę zwiedzania, ceny, parkingi, restauracje - wszystko totalnie. Ale umowa jest taka, że jeśli nic nie robi, to nie ma absolutnie prawa do marudzenia i jakiejkolwiek krytyki. I mi to w sumie pasuje, bo wolę już sama załatwić, ale żeby przynajmniej mi nie truł potem, że za drogo, że po co to, po co tamto wink
        Przy czym wręczonych biletów nie zgubi, rezerwację, jeśli z jego konta ma być (bo ma więcej bonusów, ze względu na to, że dużo wyjazdów firmowych, więc jakiś punkty mu się zbierają czy cośtam) też klepnie, jak mu link wyślę do konkretnego obiektu, walizki nosi itd.
        Atrakcje dopasowuję pod wszystkich, nie jestem wredna, że jak ja planuję to będziemy robić tylko to co ja lubię. Aczkolwiek jak mam czasem dość, że wszystko ja, to przemyka mi to przez myśl wink
      • po-trafie Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 16:07
        U mnie to samo, choc zadania swojego nie zawali: raczej albo zapomni albo tak sie zestresuje ze bedzie widac pot i pulsujace zyly.

        Natomiast!!
        zdarzalo mi sie wyjezdzac za granixe z rownie ogarnieta i zorganizowana kolezanka. jeeej jakie to bylo relaksujace! wspaniala sprawa, goraco polecam
    • beataj1 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:19
      Ja jestem z sekcji: jadę na wyjazd jak dzikie zwierzę i nic nie planuje.
      Raz, raz jedyny pojechałam na wyjazd z prymuską, która nie rozstawała się z teczką wypełnioną wydrukami opisów atrakcji, mapami, przewodnikami i chyba nawet miała wydrukowane zdjęcia budynków z zaznaczonymi miejscami na co trzeba patrzeć, by wiedzieć to co trzeba.
      Jak ją rano widziałam z tą teczką (bo chciała "planować dzień") to miałam stany lękowe.
      Na szczęście po 2 dniach się rozłączyliśmy. Ona zwiedzała, zaliczała i doświadczała a ja kręciłam się po okolicy bez sensu.
      Obie byłyśmy tak samo zadowolone z wyjazdu.
      Nigdy więcej wyjazdów z Kaowcami.

      Zatem, nie nie planuje, organizuje zamawiam. Jak się czegoś nie da załatwić z marszu, lub z dnia na dzień to znaczy że wszechświat tego dla mnie nie zaplanował.
      • memphis90 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:29
        >Raz, raz jedyny pojechałam na wyjazd z prymuską, która nie rozstawała się z teczką wypełnioną wydrukami opisów >atrakcji, mapami, przewodnikami i chyba nawet miała wydrukowane zdjęcia budynków z zaznaczonymi miejscami >na co trzeba patrzeć, by wiedzieć to co trzeba.
        Najwyraźniej byłaś ze mną. Ale u mnie nie ma opcji odłączenia się od wycieczki. Jest codzienne odliczanie, w szeregu, punkty zbiórki, nad wodą nawet kolorowe czepki na głowach, żeby odróżnić od innych wycieczek...
        • beataj1 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:37
          Zapewniam Cię że nie ma opcji by ktoś mnie zmusił do tego na co nie mam ochoty, zwłaszcza na wakacjach.

          W takiej sytuacji z wprawą i bez litości torpedowałabym wszystkie plany, psuła morale i nabijała się z prymusowania.
          To bardzo zły pomysł smile Lepiej się rozejść bez ofiar w ludziach.
        • pade Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:00
          memphis90 napisała:

          > >Raz, raz jedyny pojechałam na wyjazd z prymuską, która nie rozstawała się
          > z teczką wypełnioną wydrukami opisów >atrakcji, mapami, przewodnikami i chy
          > ba nawet miała wydrukowane zdjęcia budynków z zaznaczonymi miejscami >na co
          > trzeba patrzeć, by wiedzieć to co trzeba.
          > Najwyraźniej byłaś ze mną. Ale u mnie nie ma opcji odłączenia się od wycieczki.
          > Jest codzienne odliczanie, w szeregu, punkty zbiórki, nad wodą nawet kolorowe
          > czepki na głowach, żeby odróżnić od innych wycieczek...
          >

          jezusmaryjabig_grin
          W życiu bym z Tobą nigdzie nie pojechała, z kolonii/obozów dawno wyrosłam, dziękuję bardzo.
          Urlop jest dla mnie z założenia odpoczynkiem. Owszem, lubię coś zobaczyć, zwiedzić, ale plany na cały dzień to miałam tylko wtedy, gdy dzieci były małe (nie odpoczywałam wtedy niestety).
        • extereso Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:10
          😁😁😁😁
          U nas jest duże zróżnicowanie: masz i jedna z córek mają ochotę znacznie więcej pozwiedzać zaraz niż ja i pozostałe dzieci, więc często dzielimy się na podgrupy. Kiedy jeździmy we dwoje to głównym celem jest relaks, ale też kiedy ja chodzę na masaże i zabiegi to mąż sobie zwiedza a potem czas spędzamy razem.
    • nenia1 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:24
      Praktycznie wszystko partner, ja tylko daję ogólny rys tego co chcę zobaczyć, przykładowo z końcem września/ początkiem października chcemy wyskoczyć na tydzień na Węgry, i ja tylko mówię: Tokaj, Eger, Hortobagy - przejazd przez pusztę, żurawie, Koros-Moros - dropie, on dopisuje swoje (dość częste zbieżne z moimi, bo mamy podobne zainteresowania) a potem robi trasę, rezerwuje hotele i ewentualnie bilety, choć tu akurat jedziemy do miejsc, gdzie kolejek nie ma, sprawdza też czy są jakieś ciekawe lokalne imprezy, bo często w ten sposób można zobaczyć sporo fajnych rzeczy, zjeść lokalne jedzenie, poznać folklor, muzykę i mieszkańców.
    • trzytysiacesiedemset Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:37
      Ja organizuję: noclegi, przejazdy i sprawdzam co ciekawego można zobaczyć/zjeść na miejscu i w okolicach lub na trasie przejazdu. Z wyprzedzeniem nie kupuję raczej żadnych biletów ani nie planuję co do dnia i godziny. Jeśli wszyscy uczestnicy mają ochotę np: zwiedzać średniowieczne ruiny, to idziemy, ale jak jest zła pogoda, albo nam się nie chce to przekładamy na jutro...
    • wkswks Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 10:50
      Ja organizuję w jakichś 90 procentach. Zanim zarezerwuje spanko, juz mam sprawdzone atrakcje w okolicy, wiec maz i dzieci zazwyczaj tylko decydują co w jakiej kolejności. Chyba ze cos jest tak oblegane, ze rezerwujemy online przed wyjazdem.
    • cosmetic.wipes Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:01
      Na całe szczęście spędzamy wakacje w taki sposób, że jedyne co musimy zaplanować, to termin i długość urlopu oraz odpowiednio wcześniej przegląd i ewentualny serwis sprzetu. Cała reszta robi się sama, bo nawet trasy planujemy na bieżąco.
    • aqua48 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:07
      My ogarniamy wyjazdy wspólnie, a plany wakacyjne robimy luźno to znaczy ja wiem co chcę zobaczyć, mąż też i na miejscu jeszcze weryfikujemy i dopasowujemy do okoliczności. Zasada naszych wakacji to "bez spinki, to odpoczynek, a nie obóz pracy".
    • iwles Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:20

      ja, ja planuję !
      I bardzo to lubię. Od planowania czuję już wakacyjny reisefieber, ale taki pozytywny big_grin
      Potem plan idzie do "zatwierdzenia", każdy może coś od siebie dodać, odjąć, ale główny pion to JA.
      • inez21 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 12:20
        Łooo matko🙈 jakbym miała jechać na wakacje i trenować sztuki walki, chodzić na lekcje tańca i uczestniczyć w zabiegach kosmetycznych A potem zwiedzac wszystko co jest w okolicy to.chyba bym wróciła bardziej zmęczona niż wyjezdzalam🤣
        My coś tam planujemy zawsze ale na luzie zwykle spacerowo i na powietrzu tak więc atrakcje są uzależnione od pogody. Planuję głównie ja ale bez spiny😁😁 mąż też czasem uczestniczy😁
    • kaki11 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:25
      Ja w kwestii bardziej tego co zrobimy, czyli to ja więcej czytam o zabytkach które warto odwiedzić, sprawdzam jakie niedaleko naszego noclegu są ciekawe miejscowości, jakie fajne aktywności można wykonać, czasem ustalam coś na kształt "trasy zwiedzania"(oczywiście konsultuje z innymi czego chcą a czego nie) ale jeżeli chodzi o zarezerwowanie wcześniej miejsca/terminu, zakup biletów czy kontakt z lokalnymi firmami to zrzucam na współpodróżników zwłaszcza jeśli mówimy o zagranicy. Większość z nich czuje się bardziej komfortowo w komunikacji po angielsku niż ja, więc tak jest bardziej praktycznie smile a pierwszą część bardzo lubię.
      Inna kwestia my też stawiamy na duży luz- ok, jak już trzeba coś wcześniej zarezerwować (samochód, nurkowanie itd) to robimy, ale dużą część zwiedzania i atrakcji i tak znajdujemy, wybieramy na miejscu, raczej nie ma tam sztuk walki i lekcji tańca smile
        • kaki11 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:54
          Jasne, jako forma spełnienie marzenia czy zachcianki, kolejna fajna sprawiająca wam radość aktywność to jest ok smile ludzie jeżdżą na wczasy i uczą się jeździć konno czy na nartach to można też tańca? smile Po prostu jakoś mi nie spasowało, ale każdy lubi co innego!
      • extereso Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:35
        Każdemu wydłuż potrzeb😜 jeśli chodzi o plastyczne, tu akurat nie ma. A co do muzycznych koncertów to ja mogłabym scenę oświetlać własnym blaskiem- na nich właśnie ładuję akumulatory. I właśnie córka pisze że fajny koncert w niedzielę ( wracamy w sobotę) koło nas- już bilety kupiliśmy zdalnie. Za dobry koncert sprzedam ostatnią koszulę!
      • pyza-wedrowniczka Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 15:33
        Każdy ma inne potrzeby wakacyjne. Ja np. na wakacjach nigdy nie miałam tak, żeby leżeć nawet pół dnia. Uwielbiam spędzać czas aktywnie, zwiedzać - musze coś robić. Urlop na plaży czy nad basenem to dla mnie byłby koszmar. Oczywiście w pojęciu "coś robić" mieści się też spacer po mieście, jedzenie w lokalnych knajpach, słuchanie muzyki na żywo itp. Ale takiego odpoczywania w tradycyjnym tego słowa znaczeniu nigdy nie uprawiamy na urlopie.
    • mia_mia Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:41
      Nigdy nic nie planujemy, nawet samego wyjazdu czasem nie planujemy, a wyjazd z lekcjami tańca czy sztuk walki jawi mi się jako tortury (a raczej nam, ale oczywiście jeśli ktoś lubi takie atrakcje to czemu nie), specjalizujemy się w improwizacjachsmile
    • kobietazpolnocy Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:49
      Mąż jest mistrzem wynajdowania najlepszych lotów, hoteli, itd., więc sobie w tym dłubie godzinami, ale wcześniej zgadzamy się, co do kierunku wyjazdu, formy wypoczynku, tego, co chcemy zobaczyć, itd.
      Pakuje się sam, a to co sobie wkłada do walizki mnie zupełnie nie obchodzi. Pakowanie dzieci konsultujemy ze sobą.
      Nie planujemy, co do minuty. Ludziom z teczkami mówimy nie. Mamy ogólny pomysł w głowie, a na miejscu dopasowujemy do okoliczności.
    • kurt.wallander Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 11:58
      W moim małżeństwie dzielimy się tymi obowiązkami i przyjemnościami. On częściej rezerwuje lokum (szukamy obydwoje i obydwoje podejmujemy ostateczną decyzję gdzie się zatrzymamy), ogarnia co w jakiej kolejności zwiedzać, żeby to miało ręce i nogi. Na niego tez częściej zrzucam jakieś telefoniczne lub online rezerwacje. Ja natomiast częściej robię sugestie CO zobaczymy, szukam informacji o sposobach rezerwacji czy zakupu biletów, o godzinach otwarcia itd. Ja jestem też od znajdowania restauracji, a nawet sugerowania potraw (jeśli sa jakies charakterystyczne regionalne). W przypadku wyjazdów w teren (chodzenie po górach itp.), to już raczej mąż się specjalizuje, jako, że zna wszystkie (lub większość) możliwych tras z doświadczenia.
    • molik28 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 12:06
      Ogarniam sama z synami. Po pierwsze lubię to, bo nawet czytając o tych miejscach tak trochę czuję się jak bym już tam była i nie mogę się doczekać. Takie preludium przedwyjazdowe. Po drugie, to mój czas z synami, którzy uczą się dzięki temu organizować wyjazdy, kupować bilety online, czytać informacje itp. I buduje to nasze relacje. Każdy też mówi co by chciał i trzeba czasem kompromisu. Po trzecie mąż jest najmniej ruchliwy z naszej czwórki i tylko dlatego, że jest postawony przed faktem dokonanym daje radę i dotrzymuje nam kroku. Sam by się nie porwał na takie eskapady, ale koniec końców daje radę i jest zadowolony, a my spędzamy czas jak lubimy. No cóż, jesteśmy w większości, on jest jeden. Czasami też wyjeżdżam z synami bez męża. Lubimy się zczochrać i padać na ryjki na koniec dnia. Czuć radość wolności i swobodę podróżowania, zwiedzania, chociaż są one w znacznej mierze zaplanowane. Zdarzają nam się spontaniczne modyfikacje. Nawet autostop. Z mężem też jeździmy bez dzieci i to już bez szalonego zwiedzania i wędrowania. Najczęściej ryby i grzyby, bo on tak lubi, a ja to w sumie lubię wszystko i wszędzie na urlopie mi dobrze.
    • jkl13 Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 12:21
      Ja planuję wszystko od a do z. I lubię to, bo dzięki temu mam urlop dokładnie taki,jak chciałam wink Nie zmienia to faktu,że czasem jestem zmęczona byciem jedynym pakowaczem, logistykiem, przewodnikiem, animatorem... Mój mąż jedyne co musi,to wziąć urlop w pracy we wskazanym przez mnie terminie.
      I jak już jadę gdzieś dalej i na dłużej, to lubię wiedzieć,dokąd jadę i co tam ciekawego jest do zobaczenia. Bo jeździmy by zwiedzać, a nie by poleżeć przy basenie w hotelu. Dlatego bilety na popularne atrakcje zawsze kupuję w wyprzedzeniem,na konkretną godzinę,żeby nie stać w wielogodzinnych kolejkach do kasy. Starannie wybieram miejsca noclegowe i to nie tyle pod względem komfortu (bo dla mnie nocleg to tylko miejsce,gdzie chce się umyć i wyspać), ale atrakcji w okolicy.
      Przy tym nie jestem despotą, plan nie musi być zrealizowany w 100%, jestem mega elastyczna. Ale plan musi być smile
      A plany wakacyjne mam na kilka lat do przodu i nigdy nie mam popularnych na ematce problemów w stylu "gdzie wyjechać w tym roku na wakacje".
    • nocnamagia Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 13:18
      Ja planuję czas, miejsce i sposób transportu, jestem też kierowcą. Natomiast na miejscu jestem elastyczna i dostosowuję plany do okoliczności, pogody, przyrody, samopoczucia i innych czynników. Nie trzymam się sztywno wcześniejszych ustaleń, co spotyka się często z niezrozumieniem ze strony płci przeciwnej.
    • bi_scotti Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 13:31
      Ulubione powiedzenie mojej zawsze-uber-well-organized Najstarszej to "zeby cos bylo radosnie spontaniczne, musi byc dobrze przygotowane" big_grin I ja sie w sumie z nia zgadzam choc nie zawsze jestem rownie zapobiegliwa i przewidujaca jak ona. W zwiazku z tym zreszta pare razy cos sie nie udalo czy nie wydarzylo, bo ... well, exactly ... nie bylo odpowiednio przygotowane sad Jesli juz nawet nie kupuje biletow wstepu do jakichs "big attractions" z polrocznym wyprzedzeniem, to przynajmniej nie nastawiam sie na to, ze uda sie wejsc - staram sie miec jakas alternatywe etc. Milych wakacji! Cheers.
    • jehanette Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 13:36
      Ja różnie, czasem planuję, a czasem nastawiam się na chill. Lubię i tak, i tak, zależnie od potrzeb. Jak dziecko było małe, to totalny chill, pierwszy raz w dorosłym życiu spędzałam dwa tygodnie urlopu po prostu chodząc na plażę i z powrotem wink Teraz już więcej atrakcji planuję, zwykle mam w pamięci kilka pomysłów które realizujemy w zależności od chęci i pogody.
    • feniks_z_popiolu Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 13:48
      Wszystko organizuję ja dlatego, że to lubię. Ale biorę pod uwagę preferencje i sposób odpoczywania mojej rodziny. W czasie gdy oni odpoczywają, ja na powerze zwiedzam, podziwiam, oglądam. Moja rodzina to ceni bo zawsze staram się zgromadzić jakieś ciekawostki, osobliwości, atrakcje poza standardowymi trasami.
    • kkalipso Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 14:05
      Co do miejsca i czym samochodem czy samolotem decydujemy razem, całą resztą zajmuje się ja, bo lubię. Od jakiegoś czasu córka mi pomaga w wyborze hotelu/apartamentu. Musi nam się podobaćsmile Atrakcje i zwiedzanie planuję tak żeby w między czasie każdy miał chwilę spokoju, nie lubimy pośpiechu i wakacji z zegarkiem w ręku.
    • aguar Re: Planowanie czasu na wyjeździe 10.09.21, 14:32
      U nas ja planuję i czasem rezerwuję. Orientuję się jakie są atrakcje w okolicy i co ew. zarezerwować wcześniej czy kupić bilety przez internet. Raczej potem jeździmy tam kiedy i jeśli nam się chce. Z rzeczy, które warto zarezerwować wcześniej, to np indywidualne lekcje z instruktorem w ferie zimowe, aby były o najbardziej pasującej godzinie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka