Dodaj do ulubionych

Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić

10.09.21, 14:14
Dziewczyny,
Potrzebuję chyba jakiegoś szerszego punktu widzenia.
Mam dwójkę dzieci, 6.5 roku i ponad 1.5. Obaj żłobkowi, starszy przez pierwsze 4-5 miesięcy chorował sporo, ale potem przyszło lato, nabrał odporności i kolejne miesiące i lata były względnie normalne. Łapał jakieś tam katary, zwykle bez gorączki i po kilku dniach mu przechodziło. Jak się urodził młodszy, to oczywiście zarażał się tymi katarami, które u niego były dużo bardziej upierdliwe - ale nie licząc tego, że dziecko smarkało i kaszlało przez 3 tygodnie, to nic specjalnego się nie działo.
A potem poszedł do żłobka (w styczniu). Infekcje zaczęły się robić cięższe, dochodziła gorączka. Aż w kwietniu na taką przeciągniętą infekcję "dołożył" jakiegoś rotawirusa czy inną grypę żołądkową złapane od starszego i wylądowaliśmy w szpitalu. Tam wyszło zapalenie ucha, zatok, płuc i w ogóle masakra - 2 tygodnie na antybiotyku. Potem jeszcze 2 tygodnie w domu (akurat był lockdown).
Od tego czasu choruje z przytupem. Jak gorączka, to pod 40 stopni i to taka, że ledwo reaguje na leki. Co chwilę albo uszy albo oskrzela. Lato nic nie pomogło - od wyjścia ze szpitala wziął kolejne 4 razy antybiotyk. Ostatnio znowu wylądowaliśmy w szpitalu, bo w 5 dobie antybiotyku dostał znowu gorączki. Okazało się, że to nowa infekcja, wirusowe zapalenie oskrzeli. Wyszliśmy w zeszłym tygodniu, postanowiłam go przetrzymać trochę dłużej w domu, żeby się zregenerował, to bach! Starszy ma zapalenie ucha, a młodszy od wieczora znowu gorączka (póki co lekka, 38, oby tak zostało).
Już nie wiem, co z tym wszystkim robić. Pracuję zdalnie, więc zwykle nie biorę zwolnień, ale już ledwo zipię, bo co to za praca z takim maluchem. Tata oczywiście uczestniczy w opiece, ale czasami musi być fizycznie w firmie.
Myślałam, żeby zostawić małego dłużej w domu, tak z miesiąc, żeby doszedł do siebie. W pracy będzie masakra, ale może jakoś ogarnę. Ale zostaje kwestia starszaka, który właśnie zmienił placówkę (zaczął zerówkę w nowym miejscu) i znosi zarazki do domu. Nie wyobrażam sobie odciąć go od grupy rówieśniczej (i utrudniać adaptację w nowej placówce) na tak długo.
Myślałam nawet o wychowawczym, ale znowu zostaje kwestia starszaka, który do placówki chodzić musi.
Partner uważa, że dziecko się w końcu wychoruje, że trzeba to przecierpieć, puszczać do żłobka jak jest zdrowy, trzymać w domu jak chory i w końcu się ta gehenna skończy. A ja już nie wiem, żal mi dziecka, sama jestem wykończona, bo noce z gorączką to warowanie nad dzieckiem z termometrem i patrzenie, czy w ogóle reaguje na leki, a potem od rana do roboty (tyle dobrze, że skrócony etat, więc teoretycznie 6h, jeśli się nic nie wali ani nie pali).
Długo mi wyszło, ale musiałam się chyba wygadać.
Obserwuj wątek
    • lucky80 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:26
      a migdały ma sprawdzone? bo jeśli przerośnięte, to infekują albo uszy albo gardło nonstop. Jeśli to nie migdały, to jednak zostaw go w domu na dłużej. Nie wiem, nawet do wiosny...rozumiem partnera, ale mimo wszystko "lepiej" chorować jak dziecko jest starsze, niż taki maluszek ciągle chory..Rozumiem twoje obawy, ale nie da się tak długo ciągnąć, szkoda dziecka, was i starszaka...
    • evolventa Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:27
      Jeżeli jest takie apogeum chorób u malucha jak piszesz, to niestety, ale zostawiłabym go w domu i zatrudniła nianię na ten czas, kiedy musisz być w pracy. Niektóre dzieci są bardziej chorowite niż inne i nic z tym nie zrobisz. A jeżeli przy infekcji co chwilę lądujecie w szpitalu, no to szkoda dziecka. Starszak niech normalnie chodzi, ale maluchowi dałabym jeszcze trochę czasu na nabycie odporności i puściła do przedszkola w wieku 3 lat. Coś tam od brata w międzyczasie złapie, ale może nie będzie to aż tak intensywne jak do tej pory.
    • asfiksja Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:37
      Diagnozuj, nie daj się spławić. W szpitalu nie zrobili mu pogłębionej diagnostyki? To, co opisujesz to nie jest normalne "wychorowywanie się". Nie raz usłyszysz teksty w stylu "oj tam, oj tam, katarek, przewrażliwiona mamusia, wychoruje się, moje dzieci się wychorowały, wyluzuj, bo dziecku się pogarsza od tego, że się niepokoisz".
      Partnerowi dobrze zrobi na poglądy, jeśli przez np. pół roku to on będzie brał opiekę i on będzie przesiadywał w nocy z termometrem. Nie zaszkodzi go tez wysłać do szpitala z dzieckiem. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, dziecko chcesz przecież zachować.
      • strumien_swiadomosci Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:52
        Z diagnostyką jest właśnie problem, cały czas słyszę, że to normalne uncertain w szpitalu byłam kiepskim, powiatowym (akurat nas złapało u dziadków), więc brak diagnostyki nawet nie dziwi.
        Z partnerem jest taki problem, że dziecko jest dalej na cycku i w okresie choroby to w ogóle większość czasu spędza przyklejone do mnie. Odstawić nie odstawię, bo to mleko nas czasem ratuje przed odwodnieniem. Siłą rzeczy większość opieki spada na mnie, choć partner czasem też bierze zwolnienie, jak muszę gnać do pracy i ogarnia dzieciaki, jak pracujemy z nimi w domu.
        • asfiksja Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 15:25
          Mój syn w podobnej sytuacji wyszedł ze szpitala z pełnym panelem pokarmowym i wziewnym z krwi, diagnozą, lekami i zaleceniami. Szpital kliniczny o najwyższej referencyjności.
          Słusznie robisz, że nie odstawiasz od piersi.
          Na twoim miejscu zrobiłabym panele z krwi i wzięła skierowania do laryngologa i (dobrego) alergologa. Może być konieczne zostawienie dziecka w domu przez dłuższy czas. Zadbaj też o siebie, bo się wykończysz.
          • kornelia_sowa1 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 20:55
            O, tonie reguła. Mój w wieku ok 4 lat cyklicznie wymiotował. I odwadnial się przy tym błyskawicznie. Kilka razy lądowałam z nim w szpitalu (Kraków Prokocim) i poza podstawowymi badaniami w tej sytuacji(morfologia, próby wątrobowe) oraz kroplówka nawadniająca nic nie robili.

            Diagnostykę pogłębiałam i owszem, sama, mozolnie, z uporem i oczywiście prywatnie po wyjściu ze szpitala.

            Okazało się, że syn miał nietolerancję laktozy. Rzekomo było to niemożliwe bo nie miał biegunek. A jednak po zrobieniu badań okazało się że to nietolerancja. No, ale większość lekarzy nie wychodzi poza schematy i stąd diagnostyka w Pl to czasem męka
        • ela.dzi Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 22:46
          Moje starsze dziecko strasznie chorowało w żłobku. Zrobiliśmy 1,5 miesiąca przerwy i niestety nic to nie dało. Zaraz po powrocie kolejna infekcja. W naszym przypadku pomógł drenaż uszu, od razu było o niebo lepiej. Ale tak naprawdę kluczem do sukcesu było trafienie na super lekarza (z sieciówki) czego i Tobie życzę.

          Ja przechorowałam dzieciństwo, rodzice wypisali mnie że żłobka i poszłam dopiero do zerówki. Na niewiele się to zdało, chorowałam przeokropnie do liceum. Po drodze trochę pomogło wycięcie migdałków, ale dopiero od tego liceum w końcu przestałam masakryczne chorować i teraz nie tak łatwo mnie rozłożyć.
    • szara.myszka.555 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:42
      Mój syn w wieku 3-4 lat sporo chorował, może nie tak jak Twoje dziecię, ale i tak ponad normę.

      Lekarka kazała go "wyciągnąć" z przedszkola na 3 miesiące i podawać BRONCHO-VAXOM. Od tego czasu, syn ani razu nie musiał brać antybiotyku i tylko dwa razy złapał krótką (max. 3-dniową) wirusówkę, a ma już 9 lat.

      Nie sugeruję, że to cudowny preparat, każdy przypadek jest inny - ale u nas się sprawdziło.
    • aguar Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:46
      Młodszego koniecznie zostaw w domu przez najbliższe lata, bo Ci się wykończy, starszy musi chodzić, ale będzie coraz mniej przynosił. Z resztą dzięki temu młody nie będzie tak całkiem odizolowany od dziecięcych zarazków i będzie chorował akurat tyle, aby wzmacniać organizm, a nie go wykańczać.
    • ruscello Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:46
      Ech, w ciągu 2 lat przedszkola córka zwykle była zdrowa 4-5 dni, potem 7-10 dni chora. Jest alergiczką i ma przerośnięty 3 migdał. Właśnie czekamy na zabieg, bo wcześniej z powodu covid nie robili endoskopii (tzn. na NFZ nadal u nas nie robią) i nie było potwierdzenia problemu. Byliśmy też na kontroli u neurologopedy, bo zbyt krótkie wędzidełko czy obniżone napięcie mięśniowe w okolicy ust mogą powodować problemy z domknięciem i dziecko oddycha ustami, co też sprzyja infekcjom.
    • novembre Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:47
      Musi swoje przechorować, niestety. Mój też taki był: poszedł do żłobka w wieku 7 miesięcy i zaraz zaczął przynosić jedno za drugim zapalenie krtani. Po kilku miesiącach, antybiotykach i zastrzykach w dupę pediatra mówi: zostawić w domu! na dwa miesiące! Pierwszego dnia po dwumiesięcznej przerwie... tak, tak. Przyniósł zapalenie krtani. Oszaleć można było. Teściowa oczywiście życzliwie przypominała, że dla niej dzieci były zawsze na pierwszym miejscu, a nie praca i ambicje własne, tyle, że ona nie miała zdaje się na głowie kredytu hipotecznego, co jednak zmienia perspektywę.
      Koniec końców - młody wyrósł. Odchorował rzetelnie rok i potem już tylko jakieś zwykłe gluty bez gorączki były grane.
      Uzbrój się w cierpliwość, no chyba, że, jak dziewczyny piszą, w grę wchodzi alergia, to działaj.
    • lotka_5 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 14:59
      Kuzynka ma tak ze swoją córką tylko, że przedszkolak. Druga kuzynka identycznie z dzieckiem żłobkowym.
      U przedszkolaka w wynikach badań wyszedł paciorkowiec - stąd częste i mocne infekcje. Ale wymaz z gardła należy zrobić, nie krew.
      Spróbuj może w tę stronę przebadać młodszego. Jeśli to to samo dziadostwo to przy następnej infekcji dostaje się jakiś specjalny antybiotyk na miesiąc czasu żeby to przeleczyc.

      Są jeszcze tzw " szczepionki odporności". Szczegółów nie znam, ale popytaj rodzinnego. U mnie w rodzinie dwójka dzieci to dostała bo też ciągle chorowały. Potem jak ręką odjął do dziś, a to już nastolatki.
    • pade Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 15:03
      Kiedy syn był mały usłyszałam od pediatry, że 14 do 21 dni po chorobie (i braniu antybiotyków) następuje kilkudniowy spadek odporności, a wtedy zwykle wraca się do przedszkola i łapie kolejną infekcję, stąd to błędne koło.
      Młody chorował tak bardzo, że po kilku miesiącach musiałam zrobić przerwę w chodzeniu do przedszkola. Notoryczne infekcje skończyły się dopiero w zerówce.
    • san_vito Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 15:09
      To normalne, że starszy idąc do szkolnej zerówki dużo choruje. Niestety flora bakteryjna młodszego została zniszczona i trzeba go uodpornić.
      Częste zapalenie płuc może wiązać się z alergią albo pasożytami. 1.5 roczne dziecko może dostać chyba tylko pyrantelum. Zaczęłabym pracować nad odpornością dziecka.
      1. Jak najmniej cukru jedynie miód.
      2. Podawaj herbatę z lipy - najlepiej mieć liście i parzyć w wielkim garze, ale torebki z herbapolu też są spoko. Dzieci uwielbiają herbatę z lipy.
      3. Dawaj dużo ogórków kiszonych i kapusty kiszonej najlepiej ze sprawdzonego źródła.
      4. Zacznijcie pić dobre jakościowo kefiry (np z grodziska, robico) - musisz odbudować florę bakteryjną dziecka, która jest totalnie wyniszczona warto sięgnąć tu też po probiotyki, ale przy tej ilości antybiotyków to pewnie non stop je łykacie.
      5. Zainteresuj się takim lekiem jak imupret. Gdybym była na Twoim miejscu i byłyby to moje dzieci. To młodszemu zaczęła już bym dawać imupret. 6 razy dziennie( zgodnie z ulotką od 2 rż, ale można dla młodszych).
      Imupret jest to lek bez dodatków alkohol + zioła. Nie jest smaczny, ale jak dodasz ilość kropli plus woda to dziecko wypije. Nie dawaj bez wody! Bo zniechęcisz. Starszy ma zapalenie ucha i jak wyleczy je to też imupret 6 razy dziennie. Zrobiłabym im kuracje imupretem przez minimum 3 tygodnie. Ale pilnuj się i dawaj 6 razy dziennie - przynajmniej staraj się.
      6. Po kuracji imupretem. Jeżeli się pojawi katar lub pierwsze oznaki przeziębienia od razu dawaj imupret. Jeżeli jest gorączka dawaj imupret i nie dawaj na zbicie temperatury ibupromu - spróbuj bez, czasem się nie da, ale spróbuj. Ibuprom też niszczy jelita. A Ty musisz odbudować florę bakteryjną.
      7. Przy katarze zainteresuj się kroplami olbas - najlepiej kup od razu i je miej w domu - obiecuje pokochasz je.
      8. Za pewne masz inhalator. Mam nadzieje, że przy pierwszych objawach gęstego kataru robisz inhalacje 3%.
      Czy wiesz, że są badania na dużej grupie ludzi, które wskazują, że inhalacje wysokoprocentowo solą są tak samo skuteczne jak antybotyki?

      Gorączka nie jest zła u dziecka, to jego naturalna broń. Przy gorączce giną bakterie i wirusy. Wszystko co wyżej napisałam bazuje na moim doświadczeniu. I moja rodzina nie stosuje już antybiotyków. Ale naszą bronią jest dobrze rozwinięta flora bakteryjna jelit nie zaburzona antybiotykami już od ok 5 lat. Wiadomo czasem trzeba podać ibuprom, ale czasem wystarczy kołdrę zamienić na przykrycie poszewką, rozebrać piżamę, dać okład, dać imupret ( nie jest związana z tą firmą, ale uwielbiam ten lek) Kiedyś ślepo wierzyłam lekarzom. Bardzo się zawiodłam i obrałam inną strategię leczenia dzieci. Moja córka do ok 3 roku życia przyjeła ok 9 antybiotyków, jak dla mnie dużo.
      www.ceneo.pl/51605300/opinie-1;0160-1

      Znajdź lekarza pediatrę, który przepisuje antybiotyki, kiedy naprawdę są potrzebne.
      Czy lekarz od razu u was wyskakiwał z antybiotykiem czy najpierw oferował sterydy wziewne?
    • lauren6 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 15:47
      Mam w domu zestaw dzieci podobnych wiekowo do Twoich. To, że Twoje tyle chorują absolutnie nie jest normalne. Podpiszę się tylko pod przedmówczyniami, żebyś koniecznie przeszła się z nimi do laryngologa i alergologa. Coś musi być na rzeczy.

      Młodszego zabrałabym z żłobka i zatrudniła nianię. Są dzieci, które do żłobka się nie nadają i Twoje dziecko jest tego przykładem. Nie ma co go katować tymi pobytami w szpitalu.
    • imbryk.herbaciany Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 16:18
      Jak spędziłam trochę czasu na Niekłańskiej, to spotkałam ileś dzieci, które po takim ciągu chorobowym dostawały bezwzględny zakaz chodzenia do placówki. I to było z nagła, nie dało się tego zaplanować. To jest scenariusz, którego nie można wykluczyć.

      I tak jak jestem zwolenniczką żłobków i nie przejmowania się byle katarkiem, to w Twojej sytuacji wzięłabym wychowawczy na młodsze dziecko i doleczyła je porządnie. Wychowawczy na młodsze nie wyklucza starszego z placówki. I on na pewno będzie coś przywlekał, ale jednak tego będzie mniej. A Ty będziesz miała czas na spacery z młodszym, hartowanie, zdrowe gotowanie, dopilnujesz, żeby jadł i spał i się nie przemęczał.
      Jak przestanie łapać wszystko jak leci, to przyzwyczaisz powoli do placówki, najpierw tylko śniadanie i poranny blok zabaw, potem stopniowo coraz więcej. Takie powolne przyzwyczajanie pozwoli uniknąć wpadnięcia w ciąg chorób.
      • wirtualny_byt2 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 16:30
        nie posyłaj go z powrotem do żłobka na razie. Postaraj się mu wzmocnić odporność w sposób naturalny. Kup pierzgę i na czczo rozpuszczoną (poprzedniego dnia) w małej ilości przegotowanej wody łyżeczkę. Pierzga to bukiet witamin i innych cennych składników. Lekarze oczywiście zawodzą, że pierzga uczula, że czosnek uczula, ale najbardziej to chyba szkodzi ta chemia, którą wyniszczają organizm. Założę się, że latem mało miał kontaktu z wodą. Nic tak nie hartuje dziecka jak kontakt z wodą latem (oczywiście nie na zasadzie, że usta sine z zimna ale dalej siedzi, bo taka fajna zabawa). Postaraj się go trochę hartować oblewając go zimną wodą (nasza kranówa i tak ma kilkanaście stopni, to nawet nie leżało koło zimnej wody), ale potem musi się ciepło ubrać i skarpety na nogi, tj. kontakt z zimną wodą i zaraz na to ubranie i skarpety na nogi. Ja infekcje leczę (jeżeli masz wyciskarkę wolnoobrotową) to sok z małej cebuli, ząbka czosnku, łyżeczki kurkumy i łyżeczki miodu. Pozdrawia matka alergika do 10 r. ż. który prawie wcale nie chorował
    • me-lissa Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 16:28
      Moja poszła do żłobka w wieku 1,5 roku i po tygodniu zaczęło się kichanie i kasłanie a po miesiącu pierwsze w życiu zapalenie oskrzeli. Zrezygnowaliśmy ze żłobka, poszła do przedszkola dwa lata później. W przedszkolu chorowała b. mało, nawet ospy nie złapała choć chorowało pół jej grupy.
    • cosmetic.wipes Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 16:37
      Po posłaniu młodej do żłobka (starszy był wtedy w 1 klasie) miałam podobnie. Kiedy drugi raz zachorowała na zapalenie płuc i dołożył się na to rotawirus olalam żłobek i zatrudniłam opiekunkę. W wieku trzech lat poszła do przedszkola i chorowała tylko raz - na anginę. Dziś ma 18 lat i ostatni antybiotyk brała 14 lat temu.
    • lilia-anna Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 16:57
      Merytorycznie nie poradzę, bo się nie znam, ale napisze tylko, że współczuję, zycze zdrowia i wiem, co przeżywasz: mam sześciolatke i prawie dziewięciolatka, zero dziadków do pomocy, a byl czas, ze nie było tygodnia bez lekarza, tak chorowali oboje, jednocześnie albo na przemian uncertain
      Jak dla mnie, te chorobska to straszna strona macierzyństwa; nic mnie tak nie wykończyło, nic, jak nerwy, stres i noce spędzone na ogarnianiu gorączki, sraczki, rzygania, wysypki, glutow, kaszlu itd.
    • ga-ti Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 10.09.21, 17:43
      Przytulam!
      Zbadaj alergię. Odbuduj odporność (rad dostałaś bardzo dużo i to takich rozsądnych).
      Ja bym się wstrzymała na razie ze żłobkiem. Piszesz, że będzie i tak łapał od starszego, na pewno, ale starszy będzie chorował rzadziej, bo starszy, więc będzie mniej zarażał, to tylko zarazki od jednego dziecka, a nie od dwudziestki, będzie jeden zarazek, który zwalczycie, a nie jeden i zanim się choroba rozwinie to dojdzie kilka kolejnych od kolejnych dzieci, do tego będzie miał czas się wychorować i wydobrzeć.
      Jak moje młodsze miało 9 miesięcy to starsze poszło do przedszkola, chorowało często (alergia i migdał), w pakiecie zarażało się młodsze, ale przechodziło łagodniej, też było na piersi i gdy poszło do przedszkola to w zasadzie nie chorowało, kilkudniowe katary jedynie.
      Trzymajcie się!
      • agunia777 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 11.09.21, 07:25
        Całe szczęście, że nie kończy się zapalebiami oskrzeli i płuc, wtedy miałabyś astmę wczesnodziecieca w pakiecie smile
        Ja bym zostawiła malucha w domu. Jeśli nie możesz tego udźwignąć zawodowo umówić kogoś na te 1-2 miesiące. To że starszak choruje to nic nie zmienia, a odseparowanie od 20 innych zlobkowiczow (każdy inny pakiet wirusow) może pomóc.
        Moja pulmunolog (syn najgorzej chorował jak miał 3 lata) powiedziała, że musi być 2 miesiące w domu, miał kurację nebbudem przez 3 miesiące, i entitis baby. JEST jeszcze immunotrofina która jest pierwszym krokiem przed wycięciem migdałów (często pomaga operacja nie jest potrzebna). Wpływa na odporność. Musisz pomóc mu przezwyciężyć małą odporność organizmu. U NAS to było trudne bo młodszy syn jak tylko chodziliśmy na etap hartowania - dostawał gorączki, czasami 40 st. Długo to diagnozaowalismy w kierunku gorączek nawracajacych (pfapa).
        • rita03 Re: Dzieci i choroby - już nie wiem, co robić 11.09.21, 08:00
          Mój syn w okresie przedszkolnym i wczesnoszkolnym chorował średnio 5-6 razy w roku. Zaczynało się lekko zaczerwieniony gardłem, temperaturą i próbą leczenia bez antybiotyku, a kończyło na zapaleniu oskrzeli i trzech tygodniach z głowy. To było jakieś błędne koło, bo po trzech tygodniach wracał do przedszkola, czy szkoły, góra dwa tygodnie i znowu wszystko od nowa... Masakra. Nie poradzilabym sobie wtedy bez opiekunki.
          Był diagnozowany w warunkach szpitalnych w kierunku alergii i astmy. Nie przyniosło to odpowiedzi na pytanie o tak częstą zachorowalność.
          Pediatra poradziła wzmacniać odporność- częstymi spacerami, zapisała jakiś apteczny syrop na wzmocnienie odporności ( nazwy już nie pamiętam, bo wiele lat minęło). Dodatkowo podawałam synowi tran w kapsułkach i tak organizowalam wakacje żeby był co roku minimum 3-4 tygodnie nad morzem, a czasami nawet 2 miesiące. NIe wiem czy to wszystko razem jakoś pomogło, czy po prostu odchorowal swoje i wyrósł z tego. Teraz znacznie rzadziej choruje, a od czasu rozpoczęcia pandemii nie był chory ani razu.
          Na pewno konieczna jest w Twoim przypadku dalsza diagnostyka np. w kierunku alergii ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka