Dodaj do ulubionych

Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lekturą...

10.09.21, 15:47
...uzupełniającą? Nie mam siły szukać, tak po prawdzie smile Słucham sobie właśnie do lepienia pierogów i płaczę ze śmiechu, ale wizja tej książki jako lektury szkolnej wydaje mi się bardzo szkodliwawink Kiedyś inaczej to dzieło postrzegałam. Co za banda histeryków, wariatek, choleryków, szantażystów emocjonalnych, najnormalniejsi są tam ci, których się uznaje za świrów i prostaków wink
(Nie wińcie mnie za dobór rozrywki, pół nocy siedziałam nad robotą, która sprawiła, że mam mózg jak orzeszek i potrzebuję niezobowiązujących intelektualnie bodźców wink)
Obserwuj wątek
          • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 16:55
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Jakoś zwłoki nie zwróciły mojej uwagi. Ale to małżeństwo tak mnie zgorszyło, że
            > przez dłuższą chwilę nie mogłam dojść do siebie 🙄

            Mnie chyba najbardziej irytuje przedstawianie tej historii jako opowieści o romantycznej miłości, szalonej, lecz niezwyciężonej, do grobu i poza grób.
            Tymczasem jest to bardzo ciekawe studium patologii w domu i zagrodzie big_grin
            Swoją drogą - skąd to dziewczątko, które poza rodzinną plebanię ledwo co wyjrzało - wymyśliło sobie takie jazdy? O autorce mówię smile
            >
              • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:20
                nuclearwinter napisała:

                > A nie chodzi ci o Jane Austen? 🤔 Bronte coś tam chyba wyglądała, ale mogę się
                > mylić bo nie przepadam za jej twórczością, gdzie jej tam do Austen wink Strasznie
                > egzaltowana pisanina, nigdy mi się nie podobała a jej bohaterki działaly mi na
                > nerwy.

                Nigdy bym ich nie pomyliła! Książki Austen uważam za doskonałą i przemyślaną satyrę na czasy, poglądy, obyczaje i ludzkie postawy smile
                    • nuclearwinter Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:42
                      To prawda, niesamowity styl, zadziwiająco zdroworozsądkowe podejście do rzeczywistości i wyjątkowo szerokie horyzonty jak na owe czasy.

                      Kiedyś dałam do poczytania mojej mamie "Dumę i uprzedzenie" - była pewna, że to jakaś współczesna autorka pisząca powieści w klimacie epoki (wiem, wiem, ebabka powinna znać takie tuzy literatury światowej, ale moja mama to taki stereotypowy umysł techniczny, klasykę literatury pięknej zaczęła na dobre czytać dopiero na emeryturze wink).
            • asia_i_p Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:17
              Brat alkoholik. Ona, niestety, nic nie wymyślała, pijane jazdy Haretona są jeden do jeden z życia wzięte. A Heathcliff to klasyczny bohater bajroniczny, skandal pod niebiosa był tylko o to, że KOBIETA mogła napisać coś takiego.
              No i poza tym dziewczątko znało języki i było tak pierońsko oczytane, że z mało którą z nas miałoby o czym gadać.
            • aandzia43 Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 19:59

              > Mnie chyba najbardziej irytuje przedstawianie tej historii jako opowieści o rom
              > antycznej miłości, szalonej, lecz niezwyciężonej, do grobu i poza grób.

              Miłość romantyczna (nie myslic z sentymentalną) jest właśnie szalona, przekraczająca granice, niebezpieczna, zmiatająca wszystko po drodze. W tym sensie wszystko zwycięża, choć bardziej pasowałoby "wszystko dominuje i podporządkowuje sobie". Wichrowe Wzgórza pasują jak ulał.


              > Tymczasem jest to bardzo ciekawe studium patologii w domu i zagrodzie big_grin

              Jak większość chwytliwych historii z wielkiej literatury.


              > Swoją drogą - skąd to dziewczątko, które poza rodzinną plebanię ledwo co wyjrza
              > ło - wymyśliło sobie takie jazdy? O autorce mówię smile
              > >

              Plebanie na uboczu niejedno widziały wink
              • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 20:44
                aandzia43 napisała:

                >
                > Miłość romantyczna (nie myslic z sentymentalną) jest właśnie szalona, przekracz
                > ająca granice, niebezpieczna, zmiatająca wszystko po drodze. W tym sensie wszys
                > tko zwycięża, choć bardziej pasowałoby "wszystko dominuje i podporządkowuje sob
                > ie". Wichrowe Wzgórza pasują jak ulał.

                No właśnie nie. W "Wichrowych Wzgórzach" miłość głównej pary niczego nie zwyciężyła, nie spełniła się, tylko rozwaliła życie im i ich rodzinom. A przedtem rozbijała się o kolejne przeszkody, ludzkie i te od Losu smile
                Z tego względu upieramy się tu w kilka osób, że to nie o miłości, tylko o toksykologii smile
                  • potworia116 Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 22:13
                    Giaura-sraura. Jasio-być-musi-przy-swej-Karusi to co, pies? Grób liliją zasiewa, zasiewając tak śpiewa? Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata, to nie łaska? Nie powiozą do ołtarza, powiozą mnie do smętarza, to koza zjadła?
                    A my z niego wszyscy, panno Aandziu🙃.
                    • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 22:20
                      potworia116 napisała:

                      > Giaura-sraura. Jasio-być-musi-przy-swej-Karusi to co, pies? Grób liliją zasiewa
                      > , zasiewając tak śpiewa? Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata, to nie ła
                      > ska? Nie powiozą do ołtarza, powiozą mnie do smętarza, to koza zjadła?
                      > A my z niego wszyscy, panno Aandziu🙃.

                      big_grin Żeby tak wyglądały lekcje w podstawówce, no dobra, choć w liceum big_grin
                    • tt-tka Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 23:03
                      potworia116 napisała:

                      > Giaura-sraura. Jasio-być-musi-przy-swej-Karusi to co, pies? Grób liliją zasiewa
                      > , zasiewając tak śpiewa? Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata, to nie ła
                      > ska? Nie powiozą do ołtarza, powiozą mnie do smętarza, to koza zjadła?
                      > A my z niego wszyscy, panno Aandziu🙃.

                      zbrodnia to nieslychana
                      pani zabija pana
                      zabiwszy grzebie w gaju
                      atoli juz nazajutrz
                      ktos stuk-puk do drzwi wdowy
                      "kto tam ?" "ja, dzielnicowy !"
                      a za nim tup-tup tupa
                      dochodzeniowa grupa

                      Pszprszm. Musialam.

                      Te romantyczne mielosci, co to ona we wiezy zamkniona, a luby za kreta robi, albo ona po srebrnym plasa jeziorze, a on pod tym jeczy modrzewiem... miala racje nasza pani od polskiego, ze to literatura swirow !
          • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:12
            potworia116 napisała:

            > Ciekawi mnie, na czym opierasz opinię, że ww to szkodliwa lektura i niezobowiąz
            > ująca intelektualnie rozrywka. Pewnie na tym innym zdaniu.

            Napisałam niżej, dlaczego uważam ją za szkodliwą, a konkretnie - dlaczego uważam powszechną w szkołach opinię o niej za szkodliwą wink A że niezobowiązująca? No nie uważam "Wichrowych wzgórz" za trudne w odbiorze dzieło, lubię, odkąd przeczytałam po raz pierwszy, ale nic nie poradzę, że jest dla mnie raczej czytadełkiem, niz wysokich lotów literaturą.
            • asia_i_p Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:29
              Czytadełkiem na dzisiejsze czasy, choć też niekoniecznie. Na czasy sióstr Bronte bardzo odważnym przełamaniem tabu, o czym dziewczynie pisać wypada. Tworzeniem wielowymiarowych, nieidealnych postaci, bardzo nowoczesnych - to są czasy Dickensa. Dobry miał być dobry, a zły miał być zły. Nie ma, że dobra, ale zarozumiała, jak Izabela czy młodsza Katarzyna. Nie ma, że dobry, ale gburowaty, jak młodszy Hareton. A tu - jednak tak.

              No i jak dla mnie to jest książka o szukaniu korzeni zła. Bronte całe życie patrzyła na swojego brata, piekielnie zdolnego, niszczonego przez alkohol i pewnie pytała "dlaczego". I w "Wichrowych Wzgórzach" próbowała odpowiedzieć.
              • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:33
                asia_i_p napisała:

                > Czytadełkiem na dzisiejsze czasy, choć też niekoniecznie. Na czasy sióstr Bront
                > e bardzo odważnym przełamaniem tabu, o czym dziewczynie pisać wypada.

                A tak, tu się zgadzam smile
                >
                > No i jak dla mnie to jest książka o szukaniu korzeni zła. Bronte całe życie pat
                > rzyła na swojego brata, piekielnie zdolnego, niszczonego przez alkohol i pewnie
                > pytała "dlaczego". I w "Wichrowych Wzgórzach" próbowała odpowiedzieć.

                Alkohol niszczy Hindleya, ale Heathcliffa - jego i Katarzyny wspólne demony. Może Heathcliffa coś jeszcze, choć wydaje mi się, że to nie jest wyraźnie powiedziane.
                No i jak miałam naście lat, to nieco mnie szokowało, że Izabeli brzydził się nawet dotknąć, chyba, że w celu przewleczenia jej z izby do izby. A Linton zapewne spłynął z zimowego nieba wink
                >
                • asia_i_p Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:49
                  No, Heathcliff to przede wszystkim miał koszmarne dzieciństwo. U Dickensa by się moralnie wylizał, ale Bronte była realistką.

                  Myślę, że ta interpretacja, że to romans, a bohaterami romansu są Katarzyna starsza i Heathcliff, jest kompletnie niezgodna z pierwotnym zamierzeniem Bronte. Heathcliff miał być potworem, nieszczęśliwym i czasami budzącym współczucie, ale potworem. Bohaterami romansu w zamierzeniu autorki są Katarzyna młodsza i Hareton.
                  • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:54
                    asia_i_p napisała:


                    > Heathcliff miał być potworem, nieszczęśliwym i czasami budzącym współczucie, al
                    > e potworem. Bohaterami romansu w zamierzeniu autorki są Katarzyna młodsza i Har
                    > eton.
                    >
                    Może, ew. przeciwstawienie miłości przeklętej - miłości szczęsliwej.
                    Natomiast chwilami wychodzi to tak, że H. dręczony przez grupę pokrzywionej moralnie i osobowościowo szlachty - ma najnormalniejsze i najzdrowsze reakcje, nawet włączając wątek nekrofilski wink I że to on wychował najnormalniejszą osobę z całego grona, no, zdrowie psychiczne Haretona możemy tez przypisać świezej krwi matki - przecież była dziewczyna z nizin wink
                    Po czym cioteczne rodzeństwo bierze ślub i całą świeżą krew szlag trafia wink
                    • asia_i_p Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 18:07
                      No ale to akurat w Anglii w tamtych czasach była całkowita normalka.

                      Mnie się wydaje, że Emily jej brat się rozdwoił w dwie postacie - Hindley to realny opis przebiegu choroby alkoholowej, a Heathcliff próba zrozumienia, jak ktoś ewidentnie z potencjałem, bystry, kochający, o dobrych instynktach, może być jednak także momentami potworem.

                      Plus, uważam, że jednak Izabela z popodbijanymi oczami i Heathcliff stwierdzający pogodnie, że Nellie może uspokoić Edgara, że on swoją żonę traktuje ściśle w granicach prawa, to jednak dużo realniejsza wizja, czym w dziewiętnastym wieku było małżeństwo dla niekochanej kobiety, niż pogodne dogryzania pana Benneta tępawej małżonce.
                      • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 18:09
                        asia_i_p napisała:

                        > No ale to akurat w Anglii w tamtych czasach była całkowita normalka.
                        >
                        > Mnie się wydaje, że Emily jej brat się rozdwoił w dwie postacie - Hindley to re
                        > alny opis przebiegu choroby alkoholowej, a Heathcliff próba zrozumienia, jak kt
                        > oś ewidentnie z potencjałem, bystry, kochający, o dobrych instynktach, może być
                        > jednak także momentami potworem.

                        Przyzwoita teoria, pasuje mi.
                        >
                        > Plus, uważam, że jednak Izabela z popodbijanymi oczami i Heathcliff stwierdzają
                        > cy pogodnie, że Nellie może uspokoić Edgara, że on swoją żonę traktuje ściśle w
                        > granicach prawa, to jednak dużo realniejsza wizja, czym w dziewiętnastym wieku
                        > było małżeństwo dla niekochanej kobiety, niż pogodne dogryzania pana Benneta t
                        > ępawej małżonce.
                        >
                        Tak, to zupełnie dwa inne światy, mimo że czas i miejsce te same. Ale czy jeden bardziej prawdziwy od drugiego? Nie wiem.
        • tt-tka Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:18
          annaboleyn napisała:

          > potworia116 napisała:
          >
          > > Bo wartościowa literatura koniecznie musi traktować o ludziach zrównoważo
          > nych o
          > > dpowiedzialnych, kulturalnych i z bidetami. Reszta won.
          >
          > Hm, tak uważasz? Mam inne zdanie wink

          Hm, ironia Potworii mnie ugryzla jednoczesnie w tylek i w kark smile
          cala wielka literatura obecna w kanonie lektur szkolnych, od Biblii i tragikow greckich poczawszy pelna jest niezrownowazencow, nieodpowiedzialnych, niekulturalnych, bez bidetow, okrutnikow, szajbusow etc, etc
          no co robic, tacy (tez) bylismy i jestesmy, co najwyzej mozemy starac sie byc lepsi
          • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:21
            tt-tka napisała:

            > annaboleyn napisała:
            >
            > > potworia116 napisała:
            > >
            > > > Bo wartościowa literatura koniecznie musi traktować o ludziach zrów
            > noważo
            > > nych o
            > > > dpowiedzialnych, kulturalnych i z bidetami. Reszta won.
            > >
            > > Hm, tak uważasz? Mam inne zdanie wink
            >
            > Hm, ironia Potworii mnie ugryzla jednoczesnie w tylek i w kark smile

            No przecież wiem, że to był krwawy sarkazm, ale właściwie dlaczego mam się mu kłaniać wink


            • tt-tka Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 19:15
              annaboleyn napisała:


              > > Hm, ironia Potworii mnie ugryzla jednoczesnie w tylek i w kark smile
              >
              > No przecież wiem, że to był krwawy sarkazm, ale właściwie dlaczego mam się mu k
              > łaniać wink


              smile
              mozna by rzecz zlosliwie, ze Bronto poszla na latwizne - jak trudno jest napisac fascynujaca, a co najmniej wciagajaca powiesc o ludziach kulturalnych, uporzadkowanych i z lazienka o wysokim standardzie. Zuo bardziej przyciaga czytelnikow i zuole maja wiecej admiratorow niz porzadni ludzie, co robic
    • fornita111 Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lekturą... 10.09.21, 16:47
      film niedawno lecial. Bylam pewna, ze to jedno z tych dziel, ktore nigdy nie straci na urodzie... a tu lipa sad Kiedys mnie ten film naprawde zachwycal, teraz niestety wiekszosc magii zniknela. Owszem, ladni aktorzy, ladne krajobrazy, niezly klimat. Tylko spod tego wszystkiego przebija kicz i jakas taka oblesnosc. Przykro.
    • zona_glusia Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lekturą... 10.09.21, 16:57
      > ale wizja tej książki jako lektury szkolnej wydaje mi się bardzo szkodliwawink Kiedyś inaczej to dzieło postrzegałam. Co za banda histeryków, wariatek, choleryków, szantażystów emocjonalnych, najnormalniejsi są tam ci, których się uznaje za świrów i prostaków
      Ależ dlaczego, bardzo życiowa lektura o toksycznych relacjach.
      • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:03
        zona_glusia napisał(a):

        > > ale wizja tej książki jako lektury szkolnej wydaje mi się bardzo szkodliw
        > awink Kiedyś inaczej to dzieło postrzegałam. Co za banda histeryków, wariatek,
        > choleryków, szantażystów emocjonalnych, najnormalniejsi są tam ci, których się
        > uznaje za świrów i prostaków
        > Ależ dlaczego, bardzo życiowa lektura o toksycznych relacjach.

        Tak, tak, zgadzam się, tylko zdaje mi się, że zwykle jej przesłanie przedstawia się zupełnie inaczej. Ale jeżeli bywają polonisci, którzy ja traktują własnie jako: "Toksyczne relacje i dlaczego są złe oraz nie warto w nich tkwić" - to popieram całym sercem big_grin
          • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:17
            potworia116 napisała:

            > Nigdy nie spotkałam nikogo powyżej 17 roku życia, mającego jakie takie rozeznan
            > ie w literaturze, kto uważałby inaczej ( ww to opowieść o zemście, toksycznych
            > uwiklaniach, zaburzonych relacjach rodzinnych i destrukcyjnych stosunkach społe
            > cznych).

            Rozumiem, nie spotkałaś, bywa smile
            • potworia116 Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:45
              annaboleyn napisała:

              > potworia116 napisała:
              >
              > > Nigdy nie spotkałam nikogo powyżej 17 roku życia, mającego jakie takie ro
              > zeznan
              > > ie w literaturze, kto uważałby inaczej ( ww to opowieść o zemście, toksyc
              > znych
              > > uwiklaniach, zaburzonych relacjach rodzinnych i destrukcyjnych stosunkach
              > społe
              > > cznych).
              >
              > Rozumiem, nie spotkałaś, bywa smile

              Bywa i odwrotnie 🙃.
        • tt-tka Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:13
          Hm, nie mialam Bronto w lekturach szkolnych (moze nasza polonistka wybrala cos innego z uzupelniajacej), ale omawiane siostry byly, w takim ogolnym rzucie na literature europejska epoki. I to, ze literatura tego okresu roila sie od swirow, to wlasnie w liceum uslyszalam smile

          przypuszczam, ze dziewczatka z zapadlej plebanii pomysly braly z zycia, ewentualnie z rodzinnych i gosciowych opowiesci - taka byla spora czesc codziennosci. Chwala im, ze potrafily rozpoznac toksyne, bo zdaje sie, ze gebe rrrhomantycznych opowiesci to doprawili nieuwazni czytelnicy albo malo krytyczni krytycy tongue_out, zupelnie tacy jak ten, co Wesele odczytal i przedstawil jako barwna ludowa opowiesc, ktora konczy sie wesolym oberkiem
              • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:56
                zona_glusia napisał(a):

                > Dziwne losy Jane Eyre i Wichrowe wzgórza są tak różnymi książkami, że nie wierz
                > ę w tę teorię. Gdy się czyta Villette widać podobieństwo do Jane Eyre, a w przy
                > padku Wichrowych Wzgórz w ogóle - inny typ narracji, bohaterki.

                O, tak.
              • asia_i_p Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 18:00
                Też mi się nie wydaje, zwłaszcza jak się poczyta, jak Charlotte usprawiedliwiała chorobliwą atmosferę "Wichrowych Wzgórz". To są trzy różne głosy w tej samej tematyce.

                Ale wszytkie trzy są ciekawe i wszystkie trzy miały jak na te czasy bardzo odważne i samodzielne bohaterki. W "Jane Eyre" Jane odrzuca romans z Rochesterem nie z religijności, tylko z szacunku dla samej siebie. W "Wichrowych wzgórzach" akcję w zasadzie popychają kobiety, nawet cała zemsta Heathcliffa jest reakcją na działania kobiet. W "Lokatorce Wildfell Hall" jest kapitalne i moim zdaniem świadome odwrócenie ról - tajemniczym bohaterem o tragicznej przeszłości jest kobieta, a naiwną prostoduszną istotą z sąsiedztwa jest facet. To nie jest samodzielność w obrębie cnót niewieścich, tylko zawłaszczenie męskich ról fabularnych.
              • potworia116 Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 20:48
                Jane Eyre czytalam od dzieciństwa, kilka razy, Villette już w mocno dorosłym wieku i książka sprawiła na mnie upiorne wrażenie, ten świat wydawał się nierzeczywisty, odrealniony jak scenografia, postaci - widma, przechowujące tylko bladą iskrę żywego wspomnienia, a wszystko wysnute z głowy udręczonej samotnoscią i niespełnieniem. A przecież teoretycznie to powieść dużo silniej osadzona w biografii autorki niż przesycona realizmem i konkretem Jane Eyre. Książki są pod pewnymi względami bliźniacze, ale Lucy jest tą księżycową, nocną bliźniaczką całkiem ziemskiej, zdroworozsądkowej Jane.
                Nie polemizuję, jakby co, dzielę się refleksjami.
                • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 21:13
                  Bardzo mi się w sumie ta teoria o jasnej i ciemnej bliźniaczce podoba smile Też miałam to wrażenie, że Jane, mimo przesmutnego dzieciństwa i burzliwych losów była klarowna, jasna. "Vilette" mnie prawie wykończyło, namacalnie czułam tę duszną, drobnomieszczańską atmosfere, a profesora Paula uważam za jedną z bardziej irytujących postaci męskich w literaturze. Mimo to wielokrotnie do "Vilette" wracałam, w tych opisach życia szkolnego, a potem relacji Polly I Grahama było coś prawdziwego, przyciągało mnie to.
                • zona_glusia Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 21:58
                  Ciekawe jest to, co piszesz smile
                  Czytałam Villette bardzo dawno temu i chyba najlepiej pamiętam opis wakacyjnej samotności Lucy, kiedy wszyscy wyjechali a ona została w szkole. Ta samotność była opisana jako przeraźliwe uczucie popadania w stan właśnie odrealnienia.
                  • annaboleyn Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 22:07
                    zona_glusia napisał(a):

                    > Ciekawe jest to, co piszesz smile
                    > Czytałam Villette bardzo dawno temu i chyba najlepiej pamiętam opis wakacyjnej
                    > samotności Lucy, kiedy wszyscy wyjechali a ona została w szkole. Ta samotność b
                    > yła opisana jako przeraźliwe uczucie popadania w stan właśnie odrealnienia.

                    Tak, ta atmosfera była doskonale oddana, taka właśnie nierealna, oniryczna. Coś w tym było niesamowitego, ciekawie się do tego wraca na różnych etapach życia.
            • daniela34 Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 17:50
              Nie wiem, jak uzasadniał to Ostrowski, nie czytałam. Ale przeczytałam wszystkie powieści wszystkich Sióstr, przy czym poza Dziwnymi losami...I Wichrowymi Wzgórzami wszystko w oryginale (dzięki ci, o Pingwinie 😃!). Moja osobista koncepcja jest taka, że Charlotte chciała oddać siostrom co siostrzane, a przy yak bluskuchcrelacjach, być może nie wiadomo, czy bardziej autorem jest ten, kto dał pomysł, czy ten, kto odpowiednie dał rzeczy słowo.
    • asia_i_p Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lekturą... 10.09.21, 18:20
      By the way, to taka "Zbrodnia i kara" jest lekturą obowiązkową! Ja już córce zadałam, żeby czytając robiła katalog zaburzeń emocjonalnych i osobowościowych postaci, ciekawa jestem, co uzbiera. Na razie po pierwszych 30 stronach mamy fobię społeczną Raskolnikowa smile i osobowość historioniczną Katarzyny Iwanowny.

      Żeby nie było "Zbrodnię i karę" uwielbiam i mogę czytać w kółko.
      • kosmos_pierzasty Re: Czy "Wichrowe Wzgórza" nadal są lektu 10.09.21, 20:48
        Bo przed narodzinami psychologii literatura pełniła częściowo jej funkcję. Najlepsi pisarze to znakomici obserwatorzy przecież. Te wszystkie zaburzone postacie przecież raz, że wydają się ciekawe, dwa że dzięki nim możliwa jest jakby biblioterapia, czego kiedyś oczywiście tak nie określano, ale to nie znaczy, że nie działało.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka