Dodaj do ulubionych

Znudzona i rozczarowana randkowaniem...

12.09.21, 18:40
Mój rozwód w toku. Minął rok odkąd mąż zamieszkał z kochanka a ja próbuję stanąć na nogi. Zawodowo odbilam sie przez ten czas bardzo ładnie, staram sie miec ciekawe zycie - mam swoje hobby, otaczam się fajnymi ludźmi. Mialam rozne doswiadczenia z mezczyznami przez ten rok, pisalam nawet. Dopadło mnie ostatnio jednak takie mocne zniechęcenie w temacie. Co jakis czas chodze na randki, umawiam sie, na luzie. W te wakacje umawialam sie z kims, kto byl bardzo w porządku ale nic nie poczulam do niego i postanowilam to skonczyc. I tu pojawia sie moja refleksja...Rok temu, gdy dostalam wolność od jeszcze meza - zachłysnelam sie nia jak mlody pelikan. Mialam poczucie ze najlepsze przede mna. Ze świat stoi otworem. Ze poznam fajnego faceta. Ze dostane "nagrode" za traume, która urzqdzil mi maz. A tymczasem...jestem rozczarowana. Byly uniesienia, nawet raz fajerwerki ale we mnie tez sie cos zmienialo...To co ekscytowalo mnie rok temu gdy myslalam o randce - dzis tego nie ma. Kolejna randka jest taka..eh..no pójdę. Bez szału. Bez ekscytacji. Nie chodzę często. Przez to poczucie o ktorym pisze - ostatnio nie chodze w ogole. I czuje sie taka...zblazowana. Jakby juz nic nie moglo mnie poruszyć, jakbym juz niewiele czula. Jestem jakas cyniczna...Rozczarowana tą całą ideą miłości. Trudno mi uwierzyć, ze kiedyś sie jeszcze zakocham, ze odplyne, ze zaufam...Mam wrażenie ze w mojej grupie wiekowej (tuz przed 40) faceci sa juz tacy przeorani, wyrachowani, mieli juz te swoje wielkie milosci i nie tak łatwo chca isc znowu w cos poważnego...
Czy ten stan to jakis kolejny naturalny etap po tak dużym zawodzie? Czy mija? Jakie macie doświadczenia?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka