Dodaj do ulubionych

Sprawdzanie znajomości lektur

13.09.21, 10:47
Jakie macie doświadczenia ze sprawdzeniem znajomości lektur szkolnych u waszych dzieci? Ja dochodzę do wniosku, że przez nieograniczony dostęp do opracowań i streszczeń, u niektórych nauczycieli to sprawdzanie zmierza w stronę dość absurdalną. Zamiast skupić się na przesłaniu sprawdzają nieistotne szczegóły.
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 10:51
      Ale o co pytasz dokładnie, bo nie zrozumiałam chyba? Robią test, ocena 5 albo 6, bo lektury przeczytane. Więcej nic nie wiem. Nie dopytuję szczegółowo a jakie pytania były, a ile pytań a ile wersji prawidłowych odpowiedzi, a czy pytali na wyrywki itd.
      • little_fish Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 10:57
        Chodzi mi o to, jakie pytania pojawiają się w tych testach. Za moich czasów 😁 pytania o lekturę dotyczyły rzeczy ważnych i istotnych, ale żeby je znać trzeba było książkę przeczytać. Teraz rzeczy ważne i istotne można wyczytać w streszczeniach, więc pytania dotyczą szczegółów i szczególików
        • szmytka1 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:00
          a skąd mam wiedzieć? Ja pierniczę, nie skupiam się aż tak na edukacji dziecka, bym miała pytać o pytania na teście. Dziecko raczej też nie, bo by nie umiało powtórzyć po kilku godzinach o czym szczegółowo był ten test big_grin Z matmy też każesz rozpisać jakie dokładnie zadania były?
          • conena Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 12:09
            szmytka1 napisała:

            > a skąd mam wiedzieć? Ja pierniczę, nie skupiam się aż tak na edukacji dziecka,
            > bym miała pytać o pytania na teście. Dziecko raczej też nie, bo by nie umiało p
            > owtórzyć po kilku godzinach o czym szczegółowo był ten test big_grin Z matmy też każe
            > sz rozpisać jakie dokładnie zadania były?

            poważnie? dziecko nie potrafi po przyjściu do domu powtórzyć co było na teście czy sprawdzianie? co w takim razie zapamiętuje ze szkoły? chyba właśnie potwierdziłaś konieczność zadawania prac domowych, tak znienawidzonych na forum big_grin
            moje bardzo często mi ględzą co było, co miało być a nie było, co prawda jednym uchem mi wpada a drugim wypada, ale gdybym chciała to bym bez problemu wyciągnęła z nich jakie pytania były na teście z lektury.
              • hanusinamama Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 14:32
                Nie chodzi o pytania z kazdego testu. Chodzi o to czy polonista sprawdza czy dzieciak załapał sens lektury czy leci testem pytajacym o kolor włosów, rozmiar rękawiczki czy wzorek na krawacie? Serio nei wiesz jak polonistka sprawdza czy dzieciak lekture przeczytał?
                • szmytka1 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 15:24
                  nie, i serio to dla mnei nieistotna zupełnie sprawa. Ja się cieszę, ze lubi czytać, że lektury czyta i nie oszukuje nauczyciela, że zrozumiał dane zagadnienie z jakiegoś tam przedmiotu. A martwię się, jak nie zrozumiał i nie przyswoił. Rodzaj pytań z testów to jakiś absurd dla mnie. Podobnie nie pytam a jakie były pytania na teście z geografii i nie proszę o przepisanie mi jakie zadania były na klasówce z matmy. Bo i po co? zeby ocenić panią matematyczkę, czy za skomplikowane było? Czy geograf uważa za istotne to samo co ja? Ja mam dziecko nastoletnie, szkoła to nie frapująca nowość dla mnie i nie przeżywam rodzaju pytań na teście. No ludzieeeee
                    • szmytka1 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 16:51
                      Nie oszukuje w sensie czyta książkę samodzielnie, a nie bazuje na streszczeniu. Widzę jak czyta w domu, czasem coś tam omawiamy na zasadzie czy sie podobało, czy nie. Zazwyczaj nawet czyta kontynuację, jeśli lektura jest cześcią jakiejś serii. No i mimo wiary w umysł mego dziecka wink sądzę, ze polonistka jest jednak bystrzejsza i by się połapała
                    • m_incubo Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 16:01
                      Wiesz co, pomijając wieśniacką formę wypowiedzi szmytki, to ja też nie mam bladego pojęcia, jakie pytania mają na testach z lektur moje dzieci i nie wiem, po co mi ta wiedza.
                      Jakie dokładnie były zadania z fizyki też nie wiem.
                      Gdyby mnie to bardzo interesowało, to mogłabym zapytać, dzieci będą pamiętać, ale nie wiem w jakim celu miałabym kolekcjonować takie szczegóły. Z grubsza wiem, jaki materiał mają w danym momencie ma lekcjach, ale to u najmłodszego (12 lat). Mam dzieci nastoletnie.
                      Aż takie skupienie na temacie, jakie konkretnie pytania były na teście, to chyba max do czwartej klasy?
          • molik28 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 13:59
            Jak się nie skupiasz i nie masz wiedzy w temacie to nie musisz pisać w wątku. To nie jest obowiązkowe. Niektórzy rodzice mają więc mogą się wypowiedzieć. Np mój syn w podstawówce skarżył się wielokrotnie i mówił co było na teście, bo wściekał się, że dostanie słabą ocenę mimo, że przeczytał co trzeba. Pytania często były absurdalne i dzieciaki się wściekały.

            • lotka_5 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 21:25
              molik28 napisała:

              >Np m
              > ój syn w podstawówce skarżył się wielokrotnie i mówił co było na teście, bo wśc
              > iekał się, że dostanie słabą ocenę mimo, że przeczytał co trzeba. Pytania częst
              > o były absurdalne i dzieciaki się wściekały.
              >


              To racja. Ja dopiero na zdalnym miałam dostęp do testów syna, bo były udostępniane po napisaniu.
              To co w tych testach się pojawiało to jakiś kosmos. Nie tylko z lektur.
              Jeśli chodzi o lektury to tak, jak najbardziej były szczegóły typu kolor jakiejś części garderoby itd big_grin
          • bulzemba Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 09:12
            szmytka1 napisała:

            > a skąd mam wiedzieć? Ja pierniczę, nie skupiam się aż tak na edukacji dziecka,
            > bym miała pytać o pytania na teście. Dziecko raczej też nie, bo by nie umiało p
            > owtórzyć po kilku god

            Moje dziecko przynosiło testy z oceną do podpisania. Dzięki temu miałam wgląd w pytania. W styl: "nazwisko ciecia" który pojawia się raz i jest elementem tła.
            • szmytka1 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 17:11
              nie mam wglądu w żaden test, z żadnego przedmiotu. Jakbym chciała mieć, to musiałabym przyjść do szkoły w dzień konsultacji a wcześniej poprosić nauczyciela mailem o przygotowanie tego testu do obejrzenia. Wiem, bo mąż chodził kiedyś pogadać z nauczycielem co tak słabo z geografią idzie.
              • iwles Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 18:44
                szmytka1 napisała:

                > nie mam wglądu w żaden test, z żadnego przedmiotu. Jakbym chciała mieć, to musi
                > ałabym przyjść do szkoły w dzień konsultacji a wcześniej poprosić nauczyciela m
                > ailem o przygotowanie tego testu do obejrzenia. Wiem, bo mąż chodził kiedyś pog
                > adać z nauczycielem co tak słabo z geografią idzie.



                Nauczyciel ma obowiązek, na twoją prośbę (rodzica), DAĆ ci ksero sprawdzianu (może przez dziecko), albo przesłać skan.
        • nchyb Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:08
          >>Za moich czasów 😁 pytania o lekturę dotyczyły rzeczy ważnych i istotnych

          za moich czasów - tak prawie 40 lat temu w pytaniu o Syzyfowe prace najważniejszy okazał się kolor butów Andrzeja Radka, a czy to było naprawdę aż tak ważne i istotne przy omawianiu tej lektury? smile
          Mimo że lekturę w całości przeczytałam ze sporym zainteresowaniem, ten żółty kolor nie utkwił mi w pamięci, co nauczycielce bardzo nie podobało się...
        • asia_i_p Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 19:00
          E, za każdych czasów było tak i tak. Mistrzynią testów była moja pierwsza licealna polonistka, która niby pytała właśnie o rzeczy ogólne i ważne, ale w taki sposób, że opracowania ni w cholerę nie pomagały. Powinna była wydać książkę, zrobiłaby majątek. Dwa lata po niej nauczyciel pytał o duperele, a skuteczność w wykryciu nieczytających miał gorszą niż ona.
        • rozaliaolaboga Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 23:42
          A kiedy były "twoje czasy"? Bo za moich czasów, w latach '90, na sprawdzianie z lektur pojawiały się pytania typu "jaki kolor miały kokardki na sukni panny Anielki" albo "jakie kwiaty podarował Wokulski Izabeli". Przykłady wymyślone, nie czepiać się wink
        • turzyca Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 02:19
          >Teraz rzeczy ważne i istotne można wyczytać w streszczeniach, więc pytania dotyczą szczegółów i szczególików.

          Po pierwsze streszczenia też mają spisy ulubionych pytań nauczycieli, typu jaki rozmiar rękawiczek nosiła Lalka.
          Po drugie moim zdaniem dobry nauczyciel jest w stanie zadać pytanie na temat lektury, na które nie da się odpowiedzieć, opierając się na bryku.
    • mama-ola Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 10:52
      Inni uczniowie mnie mało obchodzą, a swojego syna pilnuję, by zapoznał się z właściwym tekstem. Zresztą on słucha audiobooków, które zazwyczaj nagrane są przez dobrych autorów, więc czytanie streszczenia to byłby rodzaj kary. Po wysłuchaniu audiobooka robię synowi pierwszy lepszy test z netu - po to, by wiedział, jakie pytania czekają go w szkole. Nauczyciel też chyba robi pierwszy lepszy, bo syn mi potem mówi, że pytania były (prawie) te same. Może to i jest głupie (to testowanie), ale pozostałe lekcje z lektury są w porządku. Niektóre tematy wręcz inspirujące (dopisać jeszcze jedną przygodę).
    • spanish_fly Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 10:54
      Tak samo było, kiedy ja byłam w ogólniaku - 30 lat temu. Czytałam wszystkie lektury, a kartkówki były dla mnie wyzwaniem. Czytając skupiałam się na absurdalnych szczegółach, bo im coś mniej istotne, tym bardziej było prawdopodobne, że będzie o tym pytanie.
    • kurt.wallander Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 10:58
      To juz od dawna poszło w stronę absurdu. Jest to jedna z rzeczy, które bardziej mnie wkurzają w szkole od lat.

      U jednej z córek w LO nauczycielka zamierza w ten sposób sprawdzać znajomość lektur. Jeszcze dodała, że jak będą grzeczni, to sprawdziany ze znajomości lektury będą PO jej omówieniu w klasie, a jak nie - to przed. Już kiedyś pisałam, że takie postępowanie nauczycieli odnosi odwrotny skutek. Moje córki czytają lektury, ale lepiej piszą te idiotyczne sprawdziany po przeczytaniu opracowań (bo te skupiają się na takich nieistotnych szczególikach, o jakie padają pytania na sprawdzianie) niż samej książki. Jesli celem jest zniechęcenie do czytania oryginału na rzecz opracowania ze streszczeniem, to mozna oglosić pełny sukces.
    • iwles Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:03

      Kartkówki i testy z lektur to dla mnie pomyłka, totalna.

      Za moich czasów (30+ lat temu, liceum) na pierwszej lekcji z omawiania danej lektury opowiadaliśmy, po kolei, po kawałku, przebieg wydarzeń. Nauczyciel miał rozeznanie, kto przeczytał, a ci, którzy nie przeczytali, mieli możliwość poznac tresć i bohaterów na "tyle o ile", żeby nawet brać udział w dyskusjach problematycznych.
      Do dziś ten system baaaardzo dobrze wspominam, wiedza była łatwiejsza do przyswojenia i zapamiętania.
    • bialeem Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:20
      Miałam tylko jedną, powszechnie lubianą, nauczycielkę, która sprawdzała absurdalnie szczegółowo(imiona ogarów, kolor łanów zboża etc). Pierwsze księgi pana tadka trzeba było przeczytać przynajmniej 2x żeby test przejść. Wszyscy traktowali to jak swojego rodzaju wyzwanie, a nie karę.
    • thea19 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:24
      pamiętam jak w liceum polonistka kazała nam opowiadać w kolejności chronologicznej jakąś lekturę, były tam duże przeskoki czasowe, braki ciągłości, no nie dało się opowiedzieć historii bez dziur czasowych. Ta durna pipa uparła się, że na pewno coś było między jakimiś tam wydarzeniami i pół klasy dostało pałę bo nikt nie wiedział. Pipa niedouczona przeczytała lekturę i zgodziła się z klasą, że faktycznie, nic w pytanym okresie nie zostało przez autora lektury napisane. Ona w ogóle głupia była i niedouczona. Pomyśleć, że zastąpiła wcześniejszą polonistkę z bardzo wysokim wykształceniem i doświadczeniem.
    • huang_he Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:28
      Mój mąz miał taką nauczycielkę, która zresztą straszne chciała go uwalić. Ledwo przez nią do matury dotarł. Właśnie takie szczególiki i "debilu, nie przeczytałeś, nie umiesz".

      I traf chciał, że mój mąż zaraz po maturze zajmował się zakładaniem internetu (jego własna firma). Firma jako firma, bez nazwiska. I dokładnie ta nauczycielka postanowiła sobie internet założyć. Tak, wiem, nie najlepiej to świadczyło o wówczas jeszcze nastolatku, ale potraktował ją dokładnie tak, jak ona traktowała jego przez kilka lat, czyli "debilko, nic nie rozumiesz? Swojego komputera nie znasz?", używając wielu skomplikowanych i branżowych nazw, nie tłumacząc absolutnie niczego. A pani w tamtych czasach była skazana na jego firmę big_grin
    • volta2 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:34
      znajomość treści jest wymagana na egzaminach, stąd ciśnięcie nie tylko na tematykę ale i konkretne wydarzenia

      z tego co było u moich dzieci pamiętam, że panie odeszły od kartkówek typu zaznacz a b c na formułę uzupełnij, kto zabił kogo, czy tam wpisz gdzie poszedł kazio po kłótni z ziutkiem. dla mnie osobiście to lepsza forma niż zaznaczanie, również w formie tzw. strzelania gdy odpowiedzi nie jest się pewnym (ja nigdy nie jestem pewna, czy to był a) kazio b) stasio c) jasko - zaczynam się gubić nawet jak przecież wiem, o kogo chodzi
      • natalia.nat Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 13:43
        volta2 napisała:

        > znajomość treści jest wymagana na egzaminach, stąd ciśnięcie nie tylko na tematykę ale i konkretne wydarzenia

        Znajomość treści i wydarzeń, jak najbardziej, ale nie takich szczegółów jak kolor butów, rodzaj palmy czy rozmiar rękawiczek i o tym jest ten wątek.
        Lektura jest później na lekcji omawiana i wszystkie istotne do egzaminów treści są wałkowane.
    • angazetka Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:43
      Ale to od dawna tak działa. I wkurza mnie niemiłosiernie.
      Czy dla zrozumienia "Pana Tadeusza" jest istotne, z czego kolczyki miała Zosia w scenie zaręczyn? (Z pestek czereśni. Nie wiedziałam.) Nie jest. A zapamiętywanie tych pierdół zabija jakąkolwiek przyjemność z lektury.
    • atoness Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 11:48
      Mój syn miał na teście z "Quo vadis" pytanie o to, co zrobił święty Piotr, kiedy się dowiedział, że Rzym spłonął. Odpowiedział, że się rozpłakał. Niestety w kluczu stało wyraźnie, że wyjechał do Akcjum, więc syn nie dostał punktów. Pokazał pani palcem w książce, że miał rację. Pani odpowiedziała, że niestety w kluczu było inaczej. Poszłam do pani ja. Powiedziałam, że raczej umarłabym ze wstydu, niż przyznała, że interesował mnie tylko klucz. Zapytałam też, czy ma zwyczaj grać np. w chińczyka z kimś, kto nie zna zasad, i cieszyć się ze zwycięstwa. Pani zrobiła wielkie oczy i zaczęła płakać. Wielu nauczycieli jest po prostu głupich, i tyle. Nie zajmują się wykonywaniem operacji myślowych.
        • natalia.nat Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 13:22
          Niesprawiedliwa ocena ucznia nie jest dobrym powodem interwencji?
          Właśnie przez takie podejście jak twoje, szkoła nigdy się nie zmieni. Bo po co, skoro nikt nie reaguje na absurdy.
          To tobie można pogratulować dobrego samopoczucia
          • volta2 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 13:35
            przepraszam cię, ale quo vadis jest w 8 klase, interwencja matki zarzucająca niesprawiedliwość o ocenianiu jest dla mnie paradna, i nie, to nie szkoła powinna się zmienić, tylko rodzice swój stosunek do nieswoich ocen, no ale jak to, 6 bombelek ma nie dostać, dżihad
            • atoness Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 13:44
              Wtedy to było gimnazjum, tak na marginesie. Nie zrozumiałaś, na czym polegał problem: nie na tym, że bombelek, jak byłaś łaskawa się wyrazić, nie dostał szóstki. Polegał na tym, że został oceniony niesprawiedliwie. Odpowiedział dobrze, a oceniony został tak, jakby odpowiedział źle. Oceniono go też za coś, na co nie miał żadnego wpływu. Takie postępowanie nauczyciela jest demoralizujące, i to na wielu poziomach.
              Gdybyśmy wszyscy widzieli to tak jak ty, to na wieść o tym, że nasze dzieci padły ofiarą pedofila, stwierdzalibyśmy: przecież nie w naszych majtkach grzebał. Po mnie nie można się tego spodziewać. To, jak jest traktowane moje dziecko, interesuje mnie bardzo żywo.
            • natalia.nat Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 13:56
              Dla ciebie jest paradna, a dla mnie jest zasadna. Ocena ucznia ma być sprawiedliwa, a skoro nie jest, to jest powód do interwencji. A dodatkowo takie reagowanie powoduje refleksje u nauczyciela i być może unikniecie w przyszłości niesprawiedliwej oceny kolejnego ucznia. I kwesta jest załatwiana na zebraniu, na którym rodzic i tak jest, więc nie musi być to żadna dodatkowa fatyga.
              I bezwzględnie to właśnie szkoła ma się zmienić, żeby rodzic nie musiał interweniować w takich sytuacjach.
          • lotka_5 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 21:34
            natalia.nat napisała:

            > Niesprawiedliwa ocena ucznia nie jest dobrym powodem interwencji?


            To nie niesprawiedliwa ocena, a tylko brak 1 pkt na teście. Bez przesady. Aż tak analizujecie sprawdziany swoich dzieci?? To, że są durne to fakt, niesprawiedliwe klucze tak, ale na litość latanie do szkoly za jedną poprawną odpowiedź zakrawa na fanatyzm kujonstwa.
              • atoness Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 11:10
                Napisałam gdzieś wyżej, że pani robiła takie rzeczy częściej, chyba ci to umknęło.
                Nie jest tu ważne, jak się skontaktowałam z nauczycielką, prawda? Temat wątku jest całkiem inny. Nie sądzę, żeby kogoś interesowało, że tydzień po teście było zebranie, a nauczycielka była wychowawczynią, że zawsze po zebraniu rozmawiałyśmy, bo to była mała szkoła, mała klasa...
                Ty nie wiesz, czy to był jeden punkt, a ja nie pamiętam. Naprawdę jest sens o tym rozmawiać?
                Ja wiem, czy to była osobna fatyga, ty nie. Nie wiesz też, co jest dla mnie warte fatygi, ale powinnaś wiedzieć, że może to byś coś innego niż dla ciebie.
            • atoness Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 11:01
              Nie pamiętam, czy to był jeden punkt, czy na przykład trzy. Nie to jest tutaj ważne. Sprawdzianów nie analizowałam w ogóle, syn mi powiedział, jak to wyglądało. Z tym lataniem dajmy sobie spokój, naprawdę. Fanatyzmu kujoństwa, czymkolwiek jest, też raczej w tym nie było. Stanęłam po stronie dziecka, które kolejny raz przekonywano, że chociaż wie, musi zostać potraktowane tak, jakby nie wiedziało.
            • natalia.nat Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 17:34
              lotka_5 napisał(a):

              > natalia.nat napisała:
              >
              > > Niesprawiedliwa ocena ucznia nie jest dobrym powodem interwencji?

              > To nie niesprawiedliwa ocena, a tylko brak 1 pkt na teście. Bez przesady. Aż ta
              > k analizujecie sprawdziany swoich dzieci?? To, że są durne to fakt, niesprawied
              > liwe klucze tak, ale na litość latanie do szkoly za jedną poprawną odpowiedź z
              > akrawa na fanatyzm kujonstwa.

              A gdzie napisałam że analizuję sprawdziany i że latam do szkoły o jedną poprawną odpowiedź?!
              I zdecydowanie nie chodzi mi stricte o stopień (choć błędna odpowiedź na jedno pytanie to nie zawsze strata tylko 1 punktu i jak najbardziej może stopień niesłusznie obniżyć).
              Utrata nawet 1 punktu to jak najbardziej "niesprawiedliwa ocena", niesprawiedliwe potraktowanie ucznia i jest niedopuszczalne.
              • lotka_5 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 20:44
                No bez przesady....quo vadis to co najmniej 7-8 klasa.
                Dziecko w tym wieku, przy takim natłoku nauki z każdego przedmiotu, robiiac wykład nauczycielce, skarżąc się matce, która interweniuje o jedną odpowiedź na teście - naprawdę ma jakiś problem z akceptacją niesprawiedliwości w szkole. A tego powinno się ją z do tej pory nauczyć. Matka wtrącająca się w 1 (1!) błędną odpowiedź na teście to jakiś kosmos.
                • natalia.nat Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 13:06
                  No bez przesady. Nie ma znaczenia, czy to jest na tę chwilę, bo w tym konkretnym teście, jedna błędna odpowiedź. W każdym kolejnym są zapewne następne "kwiatki".
                  I nikt się nie skarży, po prostu jest w domu rozmowa, ponieważ dziecko samo się zastanawia że przecież dobrze odpowiedziało, a punkty nie zostały przyznane i jest obniżona ocena. A Interweniuje ten, kto uważa, że należy. I nie trzeba wielkiej fatygi, wystarczy napisać na librusie z prośba o wyjaśnienie.
                  Dla mnie kosmosem jest twoje podejście, czyli olać i pogodzić się z tym, że w szkole nie ma sprawiedliwości. No nie. I przede wszystkim przyjmij do wiadomości, że każdy robi jak uważa, twoja opinia nie jest żadnym wyznacznikiem niczego. Wiadomo, że brak interwencji w takich sytuacjach jest prostszy, ale na pewno nie lepszy.
                  • lotka_5 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 14:10
                    I zamierzasz tak latać aż "dziecię" ukonczy studia? Twój wybór. Ale nastolatek musi się raczej nauczyć sam walczyć o ocenę, albo pogodzić ze światem niesprawiedliwości. Nie oceny są najważniejsze, a wiedza, umiejętność przetrwania i zawalczenia o swoje. Nie rękami mamusi.
                    Moja reakcja byłaby tego typu " K. sam wiesz, że znałeś dobrą odpowiedź i to się liczy. A nie to, że masz prz z to 0,5 oceny niżej i zamiast 5 masz (olaboga!!!) 4+".
                    Oczywiście Ty rob jak uważasz. Ja robię inaczej i nie zdarzyło mi się interweniować z takim ch powodów. Z tym, że moje dziecko nie jest zafiksowanie na same 5 i 6.
                    • iwles Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 14:28
                      lotka_5 napisał(a):


                      > Moja reakcja byłaby tego typu " K. sam wiesz, że znałeś dobrą odpowiedź i to si
                      > ę liczy. A nie to, że masz prz z to 0,5 oceny niżej i zamiast 5 masz (olaboga!!
                      > !) 4+".

                      Inaczej byś oceniła sytuacje, gdyby dotyczyła ciebie i twojej pracy, którą wg polecenia szefa wykonałaś dobrze, ale, ponieważ nie trafiłaś w jego gust, czego nie raczył ci wcześniej wyjaśnić, w jego oczach pracę wykonałaś źle. I w związku z tym zostały potrącone ci pobory.
                      Nie czułabyś się potraktowana niesprawiedliwie? idziesz do szefa, próbujesz wyjaśnić, ale zostajesz potraktowana z buta.
                      Odpuszczasz, wiedząc, że w przyszłości mogą się zdarzyć kolejne takie sytuacje? czy szukasz gdzieś dla siebie poparcia ?
                      • lotka_5 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 15:47
                        iwles napisała:


                        >
                        > Inaczej byś oceniła sytuacje, gdyby dotyczyła ciebie i twojej pracy, którą wg p
                        > olecenia szefa wykonałaś dobrze, ale, ponieważ nie trafiłaś w jego gust, czego
                        > nie raczył ci wcześniej wyjaśnić, w jego oczach pracę wykonałaś źle. I w związk
                        > u z tym zostały potrącone ci pobory.
                        > Nie czułabyś się potraktowana niesprawiedliwie? idziesz do szefa, próbujesz wyj
                        > aśnić, ale zostajesz potraktowana z buta.
                        > Odpuszczasz, wiedząc, że w przyszłości mogą się zdarzyć kolejne takie sytuacje?
                        > czy szukasz gdzieś dla siebie poparcia ?
                        >
                        >
                        >


                        Moja droga, ale to jest realizm dzisiejszego życia. Raczej walczyłbym sama niż np prosiła mamę, męża. Są jeszcze inne formy pomocy dla pracowników (kierownik, pip czy nawet sąd). Pracę zawsze można zmienić. Szkołę tez. Tylko człowiek musi nauczyć się jak walczyć, tym bardziej w wieku już nastoletnim.
                        • iwles Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 17:10
                          lotka_5 napisał(a):


                          >
                          > Moja droga, ale to jest realizm dzisiejszego życia. Raczej walczyłbym sama niż
                          > np prosiła mamę, męża. Są jeszcze inne formy pomocy dla pracowników (kierownik,
                          > pip czy nawet sąd). Pracę zawsze można zmienić. Szkołę tez. Tylko człowiek mus
                          > i nauczyć się jak walczyć, tym bardziej w wieku już nastoletnim.


                          I sama widzisz, ty masz się gdzie odwołać, dziecko nie ma.

                          Zapominasz też, że dziecko jest nieletnie, nie pójdzie samo do sądu, a jego przedstawicielem prawnym jesteś ty.
                          Naucz, pokaż, że warto walczyć o swoje, żeby w dorosłym życiu umiał.
                    • natalia.nat Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 14:38
                      Po pierwsze. Nic nie wiesz o tym, czy "latam".
                      Po drugie. Zawsze najpierw uczeń powinien sam zawalczyć o sprawiedliwą punktację i to jest oczywiste.
                      Po trzecie, najważniejsze. Nie stricte o oceny tutaj chodzi, widocznie albo niewiele zrozumiałaś albo specjalnie odwracasz kota ogonem.
                      I oczywiście, że każdy robi jak uważa. I możesz sobie olewać niesprawiedliwe traktowanie twojego dziecka. Jednak nie bardzo rozumiem, czemu ma służyć twoja krytyka "rodziców interweniujących". Dzięki nim, być może nawet w szkole twojego dziecka, coś się zmienia na lepsze i mniej jest w niej absurdów, a ty ręki do tego nie musiałaś przyłożyć. Więc bądź sobie konformistką i wygodnicką, ale chociaż nie krytykuj tych, którym się chce zmieniać skostniały system.
                      • lotka_5 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 15:52
                        Jeśli chcesz zmieniać system to myślisz, że akurat nauczyciel jest odpowiednim odbiorcą? wink Nauczyciel jest niestety na ostatnim miejscu w tym całym łańcuszku. Maturę też będziesz podważać ? Pamiętaj, że wszystkie egzaminy są wg klucza.
                        • natalia.nat Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 16:35
                          Oczywiście że nauczyciel jest odpowiednim odbiorcą, bo to on następnym razem przyzna punkty za prawidłową odpowiedź, jeżeli wcześniej miał interwencje w tej sprawie. Innemu uczniowi i w innym teście. Albo nawet w ogóle zrezygnuje z testów w tej formie.
                          Wiadomo, że egzaminy są według klucza. I jeżeli nauczyciel chce oceniać znajomość lektury według klucza, to najpierw powinien omówić ją z uczniami. A jeżeli robi test od razu po przeczytaniu to (nawiązując do sprawy atoness) powinien uwzględnić wszystkie poprawne odpowiedzi, a nie tylko tę jedną według klucza. Tu nie ma żadnej wielkiej filozofii.
                          • iwoniaw Re: Sprawdzanie znajomości lektur 15.09.21, 17:09
                            little_fish napisała:

                            > Nie wiem jak z maturą, ale poszukaj wątków o odwołaniach po egzaminie klas 8. I
                            > le dzieciaków zyskało punkty, a zarazem szansę na wybraną szkołę.


                            Tam też nie brakowało "mądrych" odradzających odwołanie, bo przecież po co, a dziubdziusiowi się pewnie zdaje, że napisał lepiej, bo głupi i zbyt pewny siebie...
        • atoness Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 12:26
          Nie mam na to wielkich nadziei. Większość nie ma zwyczaju zadawać sobie pytań. A należałoby zadać na przykład takie: wiem, że lektury czytają cztery osoby w klasie (tak mi ta pani powiedziała), a jednak robię test ze znajomości lektury. Po co? Na moje pytanie, po co taki test, pani odpowiada: muszę sprawdzić, czy przeczytali. Ja na to: ale minutę temu powiedziała pani, że zapytała i wie, że nie przeczytali. Pani stoi jak słup. Można zadać i takie: w takim teście lepiej albo tak samo dobrze wypadają ci, którzy nie przeczytali, tylko zrobili w domu kilka testów. Dlaczego? Na pierwszy rzut oka dlatego, że trafili już na pytania, które im teraz zadaję. Albo: czy tak zwany test ze znajomości lektury sprawdza znajomość lektury? Wygląda na to, że sprawdza raczej, czy uczeń już robił testy albo czy ma szczęście. Należałoby więc powiedzieć uczniom: zróbcie w domu testy od nr 1 do nr 8. Macie po nich klucz, będzie można uczciwie sprawdzić, czy zrobiliście. Tymczasem każe im się czytać lekturę, a potem sprawdza, czy mają szczęście. Związku nie widać, ale im to nie przeszkadza.
            • atoness Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 12:49
              Oczywiście, to nie jest test z przeczytania lektury, tylko - teoretycznie - z jej znajomości. Tak napisałam. Na tym właśnie polegał problem, że mój syn ją znał, a punktów nie dostał.
              Pani udowodniłam, że nie ma sensu sprawdzać, czy stało się coś, o czym się wie, że się nie stało, i że mówienie: zapoznaj się z A, a potem sprawdzę, czy masz szczęście w B i ocenię cię za to, czy zapoznałeś się z A, nie ma sensu.
              Jadem przy tym nie strzykałam, ale rozumiem, że tak to widzisz. To była bardzo miła babka, tylko niestety niezbyt mądra.
            • huang_he Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 14:01
              Ale co znać?
              Ja czytam mnóstwo po angielsku. Naprawdę mnóstwo. I serio - czasem dla treści jest absolutnie obojętne, czy bohater idzie aleją kasztanów czy lip, czy coś ma 7,5 czy 8 cali (nigdy nie pamietam, ile to jest, przypominam sobie jedynie wtedy, kiedy jest to niezwykle istotne do wyobrażenia sobie danej długości). Każdą część Harrego Pottera czytałam chyba z 6 albo 7 razy - po polsku sobie, po angielsku sobie ze 3 razy, i każdemu dziecku. I dotąd nie pamiętam, ile cali miała różdżka Harrego i z jakiego była drewna. Pióro feniksa chyba w niej było. Za to znam niemal na pamięć każdą scenę i większość nazw - po polsku i po angielsku. To znam lekturę czy jej nie znam?
              • volta2 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 14:11
                no więc użeranie się mamuśki w sprawie lipowej różdżki uważam za paradne, mądra mamuśka wie, że to w ogóle nie ma znaczenia, głupia będzie dowodzić głupoty kolejnej głupiej i udowadniać, jak bardzo głupie są obie.
                • atoness Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 15:12
                  Spróbuję jeszcze raz. Z nikim się nie użerałam, zadałam nauczycielce kilka pytań. To, czy wyjechał, czy się rozpłakał, nie ma oczywiście żadnego znaczenia, i to powinno być oczywiste dla nauczycielki, zanim zada takie pytanie: to jest założenie, nie wniosek, którego według ciebie nie wyciągnęłam. Nie jest bez znaczenia to, jaką ocenę dostanie uczeń, bo to ma wpływ choćby na to, do którego liceum się dostanie. Nie jest również bez znaczenia to, czy uczeń jest traktowany sprawiedliwie, czy nie. I to, czy jest traktowany poważnie. Jeśli mówi mu się: sprawdzę, czy wiesz, a potem, mimo że wie, ocenia tak, jakby nie wiedział, to to jest robienie sobie z edukacji jaj, a nie na to się umawiamy, kiedy wysyłamy dziecko do szkoły. Uczę dziecko, że ma być w porządku, dotrzymywać umów i tak dalej, ale kiedy ktoś robi sobie z niego jaja, mam mówić, że to jest okej? Daj spokój.
        • ichi51e Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 07:31
          sek w tym ze celem nauczyciela jest nauczyc dziecko myśleć kluczem - bo na maturze nikt się nie będzie zastanawiał a może tak a może siak a w sumie ma racje. Mamy system ze sprawdza się "obiektywnie" wg klucza i nauczenie tego dziecka (o jaka odpowiedz chodziło tu autorowi?) jest w interesie dziecka.
          • little_fish Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 08:40
            Dziecko dostaje informacje, że liczyć się tylko klucz. Jak nauczyć myśleć kluczem, skoro nie wiemy jaki to klucz? To trochę bez sensu....
            O ile jeszcze rozumiem przekazanie "klucza" interpretacji pewnych symboli czy zdarzeń, to są pytania na które jest kilka poprawnych odpowiedzi. Jak wtedy rozgryźć klucz?
          • hadron-plus Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 08:43
            Tu trochę się nie zgodzę. Myslenie kluczem, że zacytuję, może spowodować myślenie ograniczone-patrz reforma Czarnka czy socjalizm programowy w czasach PRL. Wychodzenie poza ramy kluczowego myślenia może pozwolić na dystans, może wzniecić głód poznawczy niezależnie z jakiego przekaźnika się korzysta (książki, media, social media, poczta pantoflowa). Jeżeli nie wychodzimy poza ramy, będziemy myśleć programowo dokładnie tak jak nam wtłoczono lub nam się wydawało. Pytanie w takim razie: czy wszystkiemu jest winny system polityczny i propaganda, a ja odbiorca wierzę tylko w to co jest mi serwowane w ramach politycznego (czy innego klucza)? Czy może: czy ode mnie, mojej inteligencji, zaintetesowania i dociekliwości zależeć będzie jaką informacje (zweryfikowana lub nie) przyswoję?
            Czy Hitler sam jeden był winny, że żołnierze, ich tysiące za nim poszli po/ na śmierć? Czy Kaczyński sam jest winny bycia socjalistycznym utopistą z zawistnym charakterem, któremu rządy w Polsce w demokratycznych wyborach zawierzyła większość Polaków? Dla mnie odpowiedź jest jednoznaczna.
      • grrrrw Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 12:28
        Mego dziecka pani poprawiła- "Dzieci są z nami całe i zdrowe, przyjeżdżajcie do Mombasa" na "do Mombasy". Chodzi o Stasia i Nel.
        Zdziwiła się, gdy jej dziecko pokazało, że nie ma racji. Sienkiewicz napisał "do Mombasa".
    • bi_scotti Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 13:22
      Ile razy i w jakich okolicznosciach w powiesci "Nad Niemnem" pojawia sie miod?
      Na ktore oko slepy byl Ir, pies Rzeckiego?

      To sa classics z moich, mocno juz zamierzchlych czasow secondary school. Z pewnym zaskoczeniem i smutkiem czytam, ze (evidently) dla jakiejs czesci obecnych uczniow niewiele sie zmienilo sad Old (bad!!!) habits die hard, eh uncertain Cheers.
          • nchyb Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 09:54
            >>no tak 30 lat temu, to w ogóle nie mieliśmy testów.

            mieliście, mieliście smile
            my kilka lat wcześniej też mieliśmy
            np testy z pytaniami otwartymi big_grin
            test to po prostu specyficzny sprawdzian z pytaniami sprawdzającymi np. wiedzę ,
            nie każdy test musi być testem jednokrotnego wyboru z podanymi kilkoma odpowiedziami
            Chociaż o dziwo, takie też się za moich podstawówkowych lat czasem zdarzały, chociaż częściej na biologii i geografii niż na polskim, gdzie preferowano testy z pytaniami otwartymi. Wtedy klucz nie był aż tak ważny jak dziś.
            W LO oprócz czytania lektur do omawiania posługiwaliśmy się nauczycielskimi podręcznikami metodycznymi, gdzie dokładnie opisane było, coma uczeń z danej lektury wynieść. I mimo dyskusji na lekcjach, omawiania i wyciągania wniosków, na koniec nauczycielka przyznawała nam zazwyczaj rację, ale potem mawiała: jednak w zeszytach zapiszcie... i tu wstawialiśmy cytaty z owego podręcznika. Więc klucz był, chociaż w ciut innej formie. Wnioski należało wyciągać właściwe, zgodne z podanym programem nauczania smile
        • volta2 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 17:05
          no u mnie nie robiono, ani przez całą sp ani przez całe lo (czyli lata 80-93) - bardzo żałuję, bo ja czytałam i raczej do szczegółów pamięć miałam

          ale mąż - starszy trochę twierdzi że u nich musiał wyliczać jakiego koloru jagna miała zapaskę (to ja tego ani nie pamiętałam, ani nie doświadczyłam) - no ale żalił się jakieś 10 lat po tym teście, czyli miałam prawo już nie pamiętać
        • mama303 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 14.09.21, 16:06
          nchyb napisała:


          > Kiedy?

          mam 55 lat, za moich czasów testy były sporadycznie do sprawdzania dużych partii materiału np. z całego roku. Lektury sie omawiało i nauczycielka przeważnie wychwyciła kto czytał lekturę a kto nie...
    • lauren6 Re: Sprawdzanie znajomości lektur 13.09.21, 17:45
      Te testy są idiotyczne. Już machnęłam ręką na oceny z tych kartkówek, bo dziecko musiało czytać książkę 2-3 razy by odpowiedzieć na pytania o kolor apaszki czy inne duperele i dostać ocenę powyżej 4.

      Za moich czasów na polskim dyskutowało się o treści lektury. Odnoszę wrażenie, że niektórym polonistom peron odjechał i bardzo się starają by zniechęcić dzieci do czytelnictwa.