Dodaj do ulubionych

Publiczne upokorzenie - na fali wątku o imprezach

13.09.21, 15:37
Czy któraś z Was przyzna, że przeżyła takie upokorzenie? Czy z prespektywy czasu było znaczące, czy oceniacie je jako mało istotne? Czy wpłynęło na dalsze wasze życie?

Będę pierwsza. Upokorzył mnie publicznie na imprezie chłopak, który mi się podobał (ja 17, on 2 lata starszy). Wszyscy usłyszeli, że powinnam leczyć się psychiatrycznie, jeśli sądzę, że chciałoby mu się q moim kierunku chociaż splunąć. Nie zrobiłam wcześniej żadnego gestu, jedynie jego siostrze wspomniałam, że ma fajnego brata, bo kiedyś przypadkiem na niego wpadliśmy. Wszyscy mieli ubaw, że jestem tą wariatką, która się w nim zakochała. Byłam cichym, zahukanym dzieckiem, potem spokojną nastolatką. Wystąpienie chłopaka było długo wspominane, przyjęte z aplauzem. Ja stałam się jeszcze cichsza, bardziej ważąca słowa, analizująca gesty w kierunku innych. Tak zostało mi na całe życie, potem trafiały się inne zdarzenia, ale nie na taką skalę i bez takiej widowni.
Z perspektywy nadal oceniam to jako ważne, nikt nie powinien być tak potraktowany.
Obserwuj wątek