Dodaj do ulubionych

Wrócili do pracy, a psy...

14.09.21, 08:08
W Wielkiej Brytanii zaczynają oddawać psy zaadoptowane z powodu izolacji. Czyli życie wraca na poprzednie tory a ludzie pracujący po 8 godzin + dojazdy nagle obudzili się że nie mają jak zająć się psem.

Chętnych do pozbycia się psa jest więcej niż przed pandemią.
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 08:14
      Miałam obawy, że to się może tak skończyć, to odpowiedzi były, że skąd, że lockdown to idealny czas na adpopcję i że przeprowadzają ją przecież ludzie, którzy od dawna chcieli psa, tylko brakowało im czasu na wychowanie szczeniaka...

      Z bardziej optymistycznych zdaje się że w Australii, choć dobrze nie pamiętam, gdzie, rozważają pozwolenie pracownikom na zabieranie psów do biura. 😊

      Ok, znalazłam:
      www.dailytelegraph.com.au/lifestyle/home/pets/pet-advice-allowing-dogs-in-the-office-could-encourage-workers-to-return-to-the-cbd/news-story/c65ffbc142485b0a2febe0d4452aac31
    • 35wcieniu Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 08:14
      No od początku było wiadomo że tak się skończy.
      Wszystkie fundacje i schroniska, które nie miały na tyle pomyslunku żeby to przewidzieć i reklamowały się tekstami jak to super spędzać pandemię z pieskiem albo że kot jest dobry na izolację będą miały problem, chociaż już te 1,5 roku temu zwracano im na to uwagę.
    • bulzemba Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 08:40
      Gdyby nie fakt, że w domu mam królika to bym teraz zaczęła myśleć o psie. Chociaż... Brać psa z "demobilu" po debilu który nie był w stanie przewidzieć, że jak wróci do pracy nie będzie miał czasu dla psa jest trochę niebezpieczne (nie jestem tak dobrym psychologiem by wyprostować psią psychikę)... Poza tym u mnie w domu rządzi królik....
      • igge Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 10:38
        Ja nie nienawidzę ale totalnie nie rozumiem.
        Może są to ludzie, którzy nie "zakochują" się w futrzaku. Nie umieją go pokochać.
        Bo jak kochasz ( mąż mój nie lubiący pomysłów powiększenia rodziny za to lubiący pedantyczny porządeksmile zakochuje się w psie/ kocie pierwszego dnia po zobaczeniu nowego delikwenta) to jesteś bezsilny i bezradny nawet jak jest mnóstwo pracy, kosztów i obowiązków ze zwierzakiem związanych - nigdy nie oddasz. Zwierzak, kochany zwierzak dodaje tak czy inaczej sporo szczęścia i sensu do ludzkiego życia.
        A już uratowany ze schronu zwierzak to w ogólewink
        • igge Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 10:43
          Aha, jak jest chęć " inwestycji" w zwierzaka, to przecież można mu zapewnić opiekę/ szkolenie/ zabawki/ zajęcia, które ułatwią człowiekowi powrót do stacjonarnej pracy czy i nauki.
        • nenia1 Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 12:13
          igge napisał:

          > Ja nie nienawidzę ale totalnie nie rozumiem.

          Mam chyba to samo, nie rozumiem właśnie. Jak patrzę na pychole
          moich kocurów, na to jak lgną do mnie, patrzą z miłością w oczy,
          jak zaczynają mruczeć jak się je głaszcze, albo jak się pakują na kolana i "ugniatają" moje nogi łapami,
          to zastanawiam się jak można zostawić czujące, kochające zwierzę, przywiązane do człowieka.
          Przecież to jak porzucić dwu, trzylatka.
          • kobietazpolnocy Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 13:59
            Wiesz, tu, gdzie mieszkam można po prostu uśpić zwierzę, jeśli "nie ma się już warunków do jego posiadania".
            Praktycznie, utylitarnie, higienicznie i całkowicie przedmiotowo.. Tak niektórzy myślą o zwierzętach, nawet tych w miarę zadbanych.

            Znam przynajmniej jedną osobę, która tak postąpiła z kotem. Bo się urodziło nowe dziecko, bo za mało miejsca, itd.

            Znam też sporo osób, które sobie na głowę wzięli zwierzaki w czasie pandemii. Dopiero wracamy do biur, więc się jeszcze okaże, co i jak, ale łatwo już teraz im nie jest.
            Co sobie myśleli ten rok temu?
            Co myśleli hodowcy?
            Nie mam pojęcia.
    • ludzikmichelin4245 Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 08:44
      Off top, ale kurde - nie mówcie, że to już koniec pracy z domuuncertain moja firma wprawdzie nadal się nie zająknęła na ten temat i tylko 10procent pracowników zadeklarowało, że chce wracać, więc na razie spokój, ale to niepokoi.
      Zwłaszcza w takim Londynie, gdzie - litości - ludzie dojeżdżają do pracy po 2 godziny w jedną stronę.
    • jehanette Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 10:25
      U mnie w pracy pandemiczne psy przychodzą z ludźmi do biura, więc bywa i w tę stronę.
      Za to moje koty, przedpandemiczne - żeby nie było, kiepsko znoszą początek roku, zmianę rutyny i częściowy powrót do biur. Póki jeden z domowników był 100% na HO to jeszcze jakoś szło, ale teraz dziecko chodzi do szkoły i wychodzi o różnych godzinach, czasem zostaje samo albo wraca samo do domu, jeden człowiek zawsze jest poza domem, a jeden pracuje 2/3. I kot się gubi, stresuje, wkurza na świat.
      • igge Re: Wrócili do pracy, a psy... 14.09.21, 10:55
        Do schronisk trafiają często bardzo hmmm " dziwni" i przekonani o własnej nieomylności ludzie. Fajnie, że chcą adoptować. Fajnie, że np wybierają psa z sektora psów TRUDNYCH w schronie, bo on rzeczywiście ma najmniejsze szanse na adopcję.
        Ale skoro już to robią to powinni poczytać czy porozmawiać najpierw z kimś, kto wie jak z takim trudniejszym psem się obchodzić. Często taki potencjalny adoptujący na jednym spotkaniu przedadopcyjnym PSUJE, rujnuje wielotygodniową mozolną pracę i wysiłek wolontariuszy z tego sektora. Bo "wie lepiej" jak zachęcić psa np do smyczy czy obroży.
        Wielu takich, z dobrymi chęciami, kandydatów na rodzinę adopcyjną odpada.
        Co tu wymagaćuncertain skoro
        nawet zwykłe, stosunkowo łatwe do ułożenia, szczeniaki schroniskowe ( koty z fundacji) wracają po kilku miesiącach czy roku z pozornie udanej adopcji uncertain
        Powody oddania zwierzaka często są, nazwijmy to otwarcie, niepoważne, żeby nie powiedzieć żadne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka