Dodaj do ulubionych

Mityngi AA- jest sens?

14.09.21, 23:03
Bylam na mityngu aa po raz pierwszy. Odważyłam się, jakoś przełamałam ten psychiczny opór, ale czułam się... paskudnie. Takie połączenie wstydu z upokorzeniem, chociaż pewnie niejeden uznałby to za przesade. 
Ale... co dalej? Co robić jeżeli czułam się tak jak opisałam? Mam różne myśli w głowie, z drugiej strony moj wątek sprzed tygodnia, a dokładnie wypowiedzi niektórych forumowiczów, uświadomiły mi, że chyba mam więcej do stracenia niz myślę (na stanie nastoletnia córka). Ale czy jest sens iść chociaż raz jeszcze, skoro czuje tak, a nie inaczej?
Wiem, że sama powinnam sobie na to odpowiedzieć, ale ja po tej wizycie tam jestem jakoś rozdarta wewnętrznie, bo z jednej strony mam ochotę powiedzieć, że nie, dzięki, to nie dla mnie, z drugiej wiem, że może być kiedyś źle

Chyba te wszystkie uczucia i wątpliwości wyrzucić z siebie chciałam
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Mityngi AA- jest sens? 14.09.21, 23:11
      No sorry, takie spotkania nie są dla przyjemności. Tak ma być.
      Nie mam doświadczenia z AA, mam z psychoterapią - nieraz po niej płaczę albo jestem roztrzęsiona, ale to znaczy, że porusza ona we mnie to, co trzeba, i działa.
    • koronka2012 Re: Mityngi AA- jest sens? 14.09.21, 23:16
      Mój kolega, nie pijący od 10 lat alkoholik nadal chodzisz systematycznie na meetingi.
      To nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji które poklepie cię po główce i zakończy wypowiedź „kochamy cię”. Ten uwierający cię shaming to część procesu przeglądania na oczy.

      Bylas u terapeuty? Może powinnaś zacząć od indywidualnych spotkań
    • aqua48 Re: Mityngi AA- jest sens? 14.09.21, 23:22
      Po pierwszym razie masz prawo mieć takie wrażenia i uczucia. To nie jest łatwe. Ale ostatecznie co Ci zależy? Czym ryzykujesz jeśli pójdziesz znowu? Bo jeśli nie pójdziesz, to chyba wiesz..
      Raz się przełamałaś to za drugim i kolejnym powinno być łatwiej, wiesz już czego się spodziewać, wiesz jak to wygląda. Masz też prawo mówić głośno o tym że się wstydzisz i o swoich wszelkich obawach też. Pomyśl, że przecież każdy z tam obecnych miał/ma podobnie, nie jesteś jakimś wyjątkiem. Przecież nikt na taki mityng nie przychodzi z dumą żeby się chwalić, tylko każdy ze swoim problemem, którego się wstydzi.
    • roks30 Re: Mityngi AA- jest sens? 14.09.21, 23:28
      I właśnie tak powinnaś się czuć na początku. Wychodzenie z nałogu to nie sanatorium. Te wszystkie uczucia trzeba przepracować. Ciekawe, że nie czujesz się paskudnie jak pijesz. Sama sobie nie poradzisz.
    • bi_scotti Re: Mityngi AA- jest sens? 14.09.21, 23:50
      Nie jestem pewna ale wydaje mi sie, ze jest gdzies na Gazecie Forum AA - no idea jak sie nazywa. Moze tam sie odezwij - na pewno znajda sie kind people, ktorzy sie podziela swoimi doswiadczeniami, wespra bardziej w oparciu o ich wlasne walki z alco. Good luck! Serwus.
    • turzyca Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 00:23
      Gratulacje, że poszłaś! Jestem pełna podziwu, że tak wzięłaś byka za rogi. To jest duży, bardzo trudny krok, cała droga nie jest łatwa, bo przecież będziesz się musiała zmierzyć z tymi problemami, od których do tej pory wyzwalał Cię alkohol. Wychodzenie ze spirali jest trudne, bo jest pod górkę, w dół jest dużo przyjemniej. Tylko na dole jest g...wnianie.
      Trzymam kciuki za Twoją drogę. Napisz koniecznie jak wrażenia po kolejnych spotkaniach. Np. za tydzień?
      • engine8 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 00:42
        Ha i do tego jakie wazne kontakty i znajomosci tam mozna nawiazac. Okazuje sie ze prblemy z alkoholem maj ludzi wszelkich masci i na wszytkich poziomach..
        Jedno ich laczy... Juz sprawdzili ze sami sobie nie poradzili i nic innego im nie pomoglo i staczaja sie na dol bardzo szybko ale sa juz tak nisko ze lapia sie wszyskiego co moga. Najwazniejsze jest jednak to ze so gotowi na przestanie..
        Tam spotykaja ludzi ktorzy borykaja sie podobnym problemami oraz tych co z tego wylaza oraz wylezli - tzn alkoholik pozostanie alkoholikiem do konca zycia , jedynie nauczy sie to kontrolowac i praktycznie do konca zycia potrzebuje wsparcia.

        Ale te spotkania sa na calym swiecie i idac w innej miejscowosci na pewno spotkasz ludzi ktorych nie znasz.
    • engine8 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 00:45
      Ci co uczeszczaja mowia ze ma poniewaz pomaga im kontrolowc swoj nalog ktorego sami kontrolowac juz nie potrafia.
      A zeby to tego dojrzec i zeby to mialo sens dla konkretnej osoby to chyba trzeba sie samemu do tego przekonac.
      Czesto niestety aby sie to tego przekonac trzeb juz byc "na dole".
    • annanichtvergessen Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 01:37
      Nie po pierwszym, ale po dziesiatym spotaniu to powiedz. Glowa do gory. smile Dzielna jestes i walcz. Oni Ci pomoga. Boli, uwiera, to normalne. Musisz to sobie ulozyc w glowie. Zadna terapia nie jest bezbolesna. A oni nawet nie sa terapia, tylko grupa wsparcia. I nie pij jutro. I idz na nastepne spotkanie nie szukajac wymowek. smile Nie nie ma alternatywy. Tylko silna wola, wsparcie grupy, ewentualnie leki. Dasz rade!
      • annanichtvergessen Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 01:46
        Ach, zeby mnie nikt za slowo nie zlapal. Tak jest mozliwosc odwyku (nie wiem jak w Polsce) 2-3 miesiecznego (w osrodku terapeutycznym) a pozniej i tak zalecane jest chodzenie na mityngi AA. Wspomnialam juz raz, ze zawodowo poniekad takim doradztwem sie zajmuje i widze efekty u bylych klientow.
    • mia_mia Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 05:45
      A perspektywa konieczności udziału w takich spotkaniach nie podziałała na Ciebie, nomen omen, otrzeźwiająco? Po takim doświadczeniu chyba bym już nie tknęła alkoholu, widząc siebie w takim miejscu na dłużej.
    • kachaa17 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 07:07
      Jest sens jak najbardziej. Czy ktoś wziął od Ciebie nr telefonu, czy ktoś tam z Tobą pogadał poza mitingiem? Tak to powinno działać.
      Najlepiej by było jakbyś na kolejnym spotkaniu powiedziała o swoich uczuciach. Mogłabyś się zdziwić, że inni dokładnie tak samo się czuli.
      Ja akurat chodzę na mitingi dla dda ale formuła jest taka sama. I niemal wszyscy mają podobne odczucia.
    • koppka Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 07:15
      Daj sobie trochę czasu zanim zrezygnujesz, zrobiłaś olbrzymi i najtrudniejszy pierwszy krok, nie zawracaj z tej drogi.
      Ten wstyd z którym się skonfrontowałaś to część procesu
    • ponis1990 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 07:16
      Nie znam się, ale wydaje mi się że sam fakt przyznania się do problemu może powodować nieprzyjemne odczucia. taki wstyd, że siedzi się wsród alkoholików, i jest sie z tą grupą bo tez ma sie ten problem. Ale robicie coś z tym problemem i to jest dobre smile Wszak mityng to nie kawusia z przyjaciólkami. Trzymaj się.
        • ponis1990 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:36
          Jestem dumna że poszłaś,że robisz coś z tym, serio smile Pomysl o tych ludziach tak samo. też z tym coś robią! Wstydzić się powinni ci, którzy latami niszczą rodziny ,,bo to nic takiego i przecież pracuję a dzieci mają co jeśc" Naprawdę sie cieszę. Powodzenia smile
        • turzyca Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 12:36
          >czy już jest ze mną AŻ tak źle, żeby tu być czy nie?

          Pomyśl o tym, jak o raku. Masz teraz pieprzyk, który zmienił kolor i kształt i zastanawiasz się, czy go wyciąć, nosić opatrunek na twarzy przez kilka tygodni, odpowiadać ludziom na pytania, czekać na wyniki biopsji, możliwe że przez kilkanaście tygodni jeździć na jakąś terapię. Może nie jest tak źle, może to wcale nie jest czerniak?
          I może to nie być czerniak, może to niezłośliwa zmiana.
          Ale może się z tego rozwinąć czerniak, a odwlekając decyzję o wizycie u chirurga i biopsji opóźnisz leczenie i zamiast opatrunku na twarzy przez kilka tygodni, będziesz miała kilkanaście miesięcy chemii, łysą głowę, wycięte węzły chłonne i w ogóle lata wyjęte z życia.

          Tu jest podobnie - zaobserwowałaś u siebie niepokojące objawy. One mogą się rozwinąć w pełną chorobę alkoholową. Możesz zacząć działać teraz, gdy jeszcze nic wielkiego się nie sypnęło, zapobiec rozwojowi choroby i za kilka lat żyć zupełnie normalnie. Albo uznać, że się wstydzisz i jeszcze nie jest tak źle i poczekać aż choroba się rozwinie. Bo może się nie rozwinie. Ale może się rozwinąć. Możesz stracić pracę, córkę, mieszkanie, przyjaciół, zdrowie. I za kilka lat przyjść na mityng, żeby ratować choćby życie. Powrót do normalności zajmie Ci kolejne lata, dziecka może nie odzyskasz nigdy.
    • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 08:51
      Raczej nie ma czego gratulowac. Umówmy się, że uczestnictwo w mityngach nie jest powodem do dumy.
      Dla mnie było bardzo dziwnie, byłam jakby poza tym wszystkim. Jakbym się wewnętrznie broniła przed byciem w takim miejscu z takimi ludźmi. Właśnie to, co napisałam powyżej: wstyd pomieszany z upokorzeniem. I stąd moje wahania. Ktoś powiedział, że jak się ma jakieś wątpliwości to lepiej nie chodzić, bo to nie ma sensu, bo trzeba być w 100% przekonanym, że się chce tam być.
      Rozmyślam o swoim dotychczasowym życiu i wcześniej w życiu nie przyszłoby mi przez myśl, że wyląduje na mityngu AA.

      Ktoś wyżej pytał o terapeutów: na 13 października mam wizytę u psychiatry (bo mam dużo innych problemów, które zaczynają mnie dobijac i sama czuje, że z czasem zwariuje)
      • san_vito Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:10
        ale psychiatra da Ci leki. Raczej potrzebujesz psychoterapeuty. I nie zgadzam się z Tobą. Jest Tobie czego gratulować. Zrobiłaś ten pierwszy ważny krok. Terapeuta może Ciebie wesprzeć w mittyngach i zrozumieć Tobie czego się boisz. A możliwe, że boisz się odstawienia alkoholu.
        • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:22
          Jestem w bardzo kiepskim okresie swojego życia. Dużo się dzieje. Dużo za dużo. Nawet praca, która zawsze była taka sama, ale i z tych odpowiedzialnych - jedno niedopatrzenie, błąd i tragedia gotowa - zaczęła mnie tak stresować, że mam czasem ochotę rzucić ja w diabły, ale nie mogę. Sypie się psychicznie i czuje to
      • koppka Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:30
        Myślę że szukasz argumentów żeby tam nie chodzić bo jest to niekomfortowe. I łapiesz się że ktoś powiedział że lepiej odpuścić. Pewnie sama masz taki głos, że po co, że nie jest jeszcze aż tak źle, że nie jesteś taka jak pozostali na tym spotkaniu.

        Od ciebie zależy czy tego głosu posłuchasz.
        • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:55
          Wiesz, jednak to jest wstyd przyznać się, że ma się problemy z alko. Bo to jednak sporo o nas mówi..
          I mam kołowrotek, bo myślę też, że może jednak dam radę sama, bez mityngów i terapii uzależnień
          • ponis1990 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:39
            No ale pomyśl sama, czy nie jest gorzej pić i uparcie to wypierać, i tkwić w bańce ułudy? To dopiero wstyd. ja podziwiam ludzi którzy wychodża z nałogów. Naprawdę. Znacznie bardziej niż kolegę męża, który ewidentnie też ma problem, ale nie da sobie nic powiedzieć - bo nie pije aż tak duzo, abo inni tez piją, abo sie nie przewraca, abo sie zdenerwował... denerwuje się też na aluzje, że cos jest nie tak.
            • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:51
              Po prostu myslalam, żeby samej spróbować, dobitnie postanowić, że ,,koniec z piciem" i się tego trzymać. Bez tych terapii, mityngów.
              Do psychiatry idę po leki; mam nadzieję, że coś dostanę, bo czuje, że jestem na jakimś zakręcie. Psychiatrze też miałam powiedzieć, że mam problem z alko
              • aqua48 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:58
                milkazoreo77 napisał(a):

                > Po prostu myslalam, żeby samej spróbować, dobitnie postanowić, że ,,koniec z pi
                > ciem" i się tego trzymać. Bez tych terapii, mityngów.

                Ale z jakiegoś powodu zaczęłaś pić, prawda? Warto do niego dotrzeć i uporać się z powodem uzależnienia, inaczej to zamiatanie sprawy pod dywan. Warto też byś miała wsparcie i wiedziała co zrobić, gdzie pójść do kogo zadzwonić i z kim pogadać gdy będziesz miała trudniejsze dni, stresowe sytuacje, ochotę na alkohol, gdy znajomi będą namawiać na jeden kieliszek wina przy jakiejś okazji itp. Choroba alkoholowa jest niestety dożywotnia. A bez dojścia do powodów uzależnienia i przepracowania ich może łatwo przejść w inny jego rodzaj.
          • tt-tka Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:59
            milkazoreo77 napisał(a):

            > Wiesz, jednak to jest wstyd przyznać się, że ma się problemy z alko. Bo to jedn
            > ak sporo o nas mówi..
            > I mam kołowrotek, bo myślę też, że może jednak dam radę sama, bez mityngów i te
            > rapii uzależnień

            Piszesz tak, jakby wstydem bylo przyznac sie do problemow z alko, ale miec je, byle po cichu, to jeszcze nie wstyd.
            W ogole nie rozpatruj tego w kategoriach wstydu, tylko problemu. Bo ze masz problem, to juz wiesz. Czy moze nadal uwazasz, ze nie ?
            • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 11:10
              Odpisałam niżej fidzezmakiem: alko mnie nie zniszczył. Nie zawaliłam pracy, nie zaniedbalam otoczenia (otoczenia mam na myśli dom, czyli takie ogólne oporządzenie itp), nikt mnie na bani nie widział itp.

              Jest mi wstyd, że w ogóle musiałam iść do takiego miejsca, że nadszedł taki dzień, że postanowiłam, że może warto iść i zobaczyc. Dla mnie to wstyd
              • kk345 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 11:17
                Cały czas szukasz wymówek, wytłumaczeń, czujesz się lepsza i chyba w gruncie rzeczy nie wierzysz, ze jesteś alkoholiczką. Może musisz dotknąć dna, żeby przyznać się do uzależnienia, nie wiem- pytanie, czy w imię tego swojego "komfortu", ukrywania prawdy by nie czuć wstydu nie zniszczysz w międzyczasie życia swojej córce.
              • aqua48 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 11:28
                milkazoreo77 napisał(a):

                > alko mnie nie zniszczył.

                Alkohol nie niszczy od razu tak że się staczasz na samo dno i tarzasz na przystanku w błocie bełkocząc, wielu alkoholików, zwłaszcza kobiety przez lata potrafią funkcjonować jako tako w społeczeństwie MIMO uzależnienia.

                > Nie zawaliłam pracy, nie zaniedbalam otoczenia (otoczenia mam na myśli dom, czyli takie ogólne oporządz
                > enie itp), nikt mnie na bani nie widział.

                Aha. Czyli uważasz, że skoro nikt z otoczenia się nie zorientował, że potrzebujesz alkoholu, to jest ok?

                • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 11:32
                  Ja normalnie chodzę do pracy. Chociaż w tej pracy jestem na skraju wytrzymałości; nałożyła się ba to cała sytuacja w moim życiu, wszystko się nawarstwiać zaczęło, więc ogólne lęk i stres prace też objął. Nawet koledzy z pracy widza, ze nie jestem taka jak kiedyś.

                  Może spróbuje iść na mityng jeszcze raz. Może będzie inaczej niż było teraz
                    • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 20:27
                      kachaa17 napisała:

                      > Mój ojciec też normalnie chodził do pracy, dzień w dzień przez 40 lat. Również
                      > dzień w dzień się upijał ale do pracy zawsze wychodził. Był wysokofunkcyjnym al
                      > koholikiem.

                      Tak, wiem, już to parę razy napisano, także w poprzednim wątku, żebym się nie cieszyła, że mnie dopuszczają do pracy, bo nie jest to rzadkością, że maszyniści czy inni kierowcy są w pracy na bani...
                      • aqua48 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 21:43
                        milkazoreo77 napisał(a):

                        > Tak, wiem, już to parę razy napisano, żebym się nie c
                        > ieszyła, że mnie dopuszczają do pracy, bo nie jest to rzadkością, że maszyniści
                        > czy inni kierowcy są w pracy na bani...

                        Nie o to chodzi, tylko o to, że fakt iż normalnie chodzisz do pracy nie oznacza, że nie masz poważnego problemu alkoholowego.
              • angazetka Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 11:53
                > alko mnie nie zniszczył

                Jasne. Od rana myślisz o tym, co wypijesz wieczorem, nie masz kontaktu z córką, ale cię nie zniszczył. Aha.
                Alkohol niszczy nie tylko tak, że stajesz się obsraną menelicą. Póki tego nie zrozumiesz, nie dasz sobie szansy na wyzdrowienie.
                • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 12:01
                  Zrozum, że nie chciałabym tak skończyć. Nie chciałabym spier..... życia sobie i córce przez procenty

                  Ale chyba nie myślisz, że łatwo, bez wstydu i upokorzenia, jest się przyznać do czegoś takiego?
                      • bene_gesserit Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 18:54
                        milkazoreo77 napisał(a):

                        > Za przyjście naprutą oczywiście też, ale takiej sytuacji nigdy nie było


                        ...Jeszcze.

                        Czego ty właściwie chcesz? Bo mi się wydaje, że chcesz wyłącznie, żeby było miło. Ale miło nie będzie.

                        Na twoim miejscu chodziłabym i na AA i na terapię indywidualną. Naraz. I jeśli by bolało, to bym się tylko cieszyła. Ma boleć. Perspektywa zarzyganej menelicy jest bliższa z każdą myślą typu 'ojej, to AA jest takie nieprzyjemne, poszukam sobie czegoś przyjemniejszego, a w ogóle to poradzę sobie z łojeniem alko sama'. Jasne.
              • tt-tka Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 13:17
                milkazoreo77 napisał(a):

                > Odpisałam niżej fidzezmakiem: alko mnie nie zniszczył. Nie zawaliłam pracy, nie
                > zaniedbalam otoczenia (otoczenia mam na myśli dom, czyli takie ogólne oporządz
                > enie itp), nikt mnie na bani nie widział itp.

                Łudź sie dalej. Zawalilas kontakty z corka i co najmniej corka widzi cie pijaca. Juz traktujesz ja per "nikt" !
                jestes w ciagu nie tylko alkoholowym, ale i iluzji zaprzeczen.
                • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 13:48
                  Cóż, patrz wyżej: chyba nie myślisz, że łatwo jest się przyznać do tego, że jednak ten alkohol pojawia się za często?
                  To jednak nie świadczy o mnie najlepiej.

                  A właśnie relacje z córką chciałabym naprawić, żeby było tak jak wcześniej

                  Pójdę na jeszcze jeden mityng. Może będzie tym razem inaczej
                  • aqua48 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 13:55
                    milkazoreo77 napisał(a):

                    > Pójdę na jeszcze jeden mityng. Może będzie tym razem inaczej

                    To znaczy jak? Czego konkretnie się spodziewałaś? Jakie są Twoje oczekiwania co do tych mityngów?
                      • aqua48 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 20:23
                        milkazoreo77 napisał(a):

                        > Szczerze? To chyba sama nie wiem. Nie wiem w sumie czego oczekiwałam. Może, że
                        > nie będę się czuła tak źle (głupia i naiwna jestem)?

                        Tak to było trochę naiwne. Czy jesteś głupia, to nie mam pojęcia bo Cię nie znam.
      • strumien_swiadomosci Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:52
        Wydaje mi się, że ten wstyd pomieszany z upokorzeniem to normalna reakcja w takiej sytuacji. Każdy ma w głowie lepszy obraz siebie, że przecież nie jest jeszcze AŻ tak źle. Przyznanie, że owszem, jest bardzo źle to pierwszy krok do poprawy - inaczej będziesz brnąć dalej.
      • aqua48 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:57
        milkazoreo77 napisał(a):

        > Raczej nie ma czego gratulowac. Umówmy się, że uczestnictwo w mityngach nie je
        > st powodem do dumy.

        A moim zdaniem jest. Jak najbardziej. Jest dowodem na to że dostrzegasz problem i zaczynasz z nim walczyć zamiast mu zaprzeczać i pogrążać się niszcząc siebie i bliskich.

        >Jakbym się wewnęt
        > rznie broniła przed byciem w takim miejscu z takimi ludźmi.

        Kolejny raz piszesz o "takich ludziach" jakby byli godni potępienia. To ludzie tacy sami jak reszta społeczeństwa. Przekrój zawodowy i społeczny jest bardzo szeroki. Z jakiegoś powodu wpadli w problemy i uzależnili się. Ale robią coś by się z tym uporać i uporządkować swoje życie.
      • beataj1 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:37
        Bywałam na mitingach DDA i powiem tak. Miałam podobne uczucie. Byciem poza. Obok.
        Tymaczsem prawda jest taka, że zdania, które tam usłyszałam gdzieś we mnie pracowały. I w pewnym momencie mi kliknęły.
        Zrobiłam terapię DDA, ale w tej terapii bardzo pomogło mi to czego doświadczyłam na mitingach. Mówię teraz z perspektywy. Wtedy podczas spotkań miałam poczucie, że w sumie nic nowego się tam nie dowiaduje i że dzieje się po obok mnie.
      • mia_mia Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:52
        To może sprawdź się i zobacz czy wytrzymasz bez picia do tego 13.10, dowiesz się czegoś o sobie i wtedy porozmawiaj z lekarzem. Może łatwiej będzie zacząć ci od indywidualnych spotkań z terapeutą, mam wrażenie, że w takiej grupie człowiek ginie ze swoimi problemami.
    • cegehana Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:18
      Sens tych meetingow jest głównie taki zeby zetknąć się z prawdą o sobie i swojej chorobie. Alkoholicy rozwijają mechanizm iluzji i zaprzeczen, pewnie slyszalas, dlatego tak skuteczna jest u nich terapia grupowa, wliczam w to meetingi aa w których nie muszą uczestniczyć specjaliści/ terapeuci a działa. Jak? Bo alkoholik oszuka sam siebie, żonę, matkę, dziecko, sąsiadów i szefa a drugiego alkoholika nie oszuka (tak łatwo).
    • szare_kolory Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:29
      A to upokorzenie i wstyd to dlaczego się pojawiły? Bo to przeważnie są uczucia, które człowiek żywi ponieważ obawia się reakcji innych ludzi. Wstydzimy się zawsze przed innymi osobami, nie przed sobą. Czy wstydziłaś się, bo w ogóle tam byłaś? Czy dlatego, że miałabyś opowiadać o swoim życiu i piciu przed publicznością?
      • szare_kolory Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:38
        Ach, teraz doczytałam skąd ten wstyd. No generalnie to w naszym społeczeństwie jakoś mocno (za mocno) trzyma się pogląd, że kto zajmuje się swoim zdrowiem psychicznym jest wariatem, a wariatów się separuje od reszty, przypina się im łatkę niskiego IQ i obdarza pogardą. No niestety, nasze społeczeństwo nie jest zdrowe psychicznie i nie reaguje zdrowo. To, że nie jest z nami dobrze pokazują m. in. wątki o trudnym dzieciństwie. I wiemy dobrze, że mówimy tu przeważnie o rodzinach, w których materialnie niczego nie brakuje (nawet jeśli nie ma kokosów, to nie ma tez ubóstwa). Mówimy o opresji, biciu, poniżaniu, wyśmiewaniu itd. W takich warunkach wychowało się nasze społeczeństwo, to dopiero teraz zaczyna się o tym mówić i jakoś przerywać ten szalony krąg.
        Zrobiłaś bardzo ważny krok, który wymagał ogromnej odwagi. Mało kto by się na to zdobył, a Ty jednak szukasz pomocy. To jest odwaga, za to należy się pochwała. Kiedy boli ząb idziemy do dentysty, bo zdajemy sobie sprawę, że to kwestia zdrowia i estetyki. Kiedy szwankuje dusza powinniśmy mieć przeświadczenie, że należy szukać pomocy i w tej sferze. To jest wręcz obowiązek wobec siebie samych. A kiedy są dzieci, to świadomy, odpowiedzialny człowiek szuka ratunku, jeśli widzi, że sam sobie nie pomoże. Robisz dobrze.
    • biankao Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 09:39
      Dobrze, że poszłaś. Pomyśl, że każdy tam jest lub był w takiej sytuacji jak ty. Miał lub ma podobne odczucia. Nie jesteś sama. Mój znajomy mówi, że warto zobaczyć różne mityngi. Nie w każdym miejscu jet tak samo. Może zobacz jeszcze inne miejsce i wybierz gdzie Ci pasuje.
    • figa_z_makiem99 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 10:50
      Oznacza to, że alkohol jeszcze nie zniszczył ciebie tak, żebyś chciała się przyznać, że jesteś wobec niego bezradna i nie masz nad nim kontroli. Czujesz się lepsza od ludzi na mityngach, to błąd, jesteś taka sama tylko oni ocknęli się później. Najwyraźniej nie jesteś gotowa i musisz dostać bardziej po tyłku.
      • milkazoreo77 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 11:02
        Oczywiście, że mnie nie zniszczył

        Chodzi o co innego, o czym wyżej też napisałam: samej postanowić i trzymać się tego, że koniec z alko. Po prostu nic. I zobaczyć. Bez terapii, mityngow.
        Do psychiatry muszę iść, bo potrzebuje pomocy. Bo lęki, totalne rozwalanie psychiczne.

        Ten mityng dużo mnie kosztował. Bo niby chciałam iść, a zarazem nie chciałam. Przeczytałam poprzedni wątek i doszłam do wniosku, że pójdę, bo może jednak warto. Ale czułam się tam bardzo źle
        • angazetka Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 12:01
          Zniszczył. Serio, znam wysoko funkcjonujące (niepijące) alkoholiczki. To nie działa tak, że niszczy cię tylko wtedy, gdy leżysz zarzygana na ławce w parku.
          Bez terapii przede wszystkim nie pozbędziesz się lęków i rozwalenia psychicznego.
          A ten "koniec z alko"... Widzisz, to nie chodzi o samo niepicie. Chodzi o to, dlaczego pić musisz. Znane są przypadki np. ostro pijących górali, którzy np. w sierpniu nie piją, bo miesiąc trzeźwości, albo ślubują w kościele, że nie wypiją przez rok. I nawet nie piją. I myślą tylko o tym, CO TO BĘDZIE, JAK SIĘ ZNOWU NAPIJĄ. Nie o to chodzi. Ludzie bez uzależnienia mają po prostu tak, że alko istnieje. I można się go napić, ale nie trzeba. Nie trzeba drżącymi rękami wkładać butelki do koszyka w sklepie, nie trzeba od rana myśleć o wieczornym piciu.
        • engine8 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 20:32
          Uwazaj bo jak poczujesz sie tam dobrze albo bardzo dobrze to bedzie znaczylo ze stoczylas sie 20 m nizej od tego czasu. Nie odousc to tego zeby te spotkani byly ostatnia deska ratunku ale jak do tego dojdzie to bedziesz wiedziez ze ta ostatnia deske i sponsora masz.
        • evolventa Re: Mityngi AA- jest sens? 16.09.21, 08:47
          Ale mityngi nie są po to, żebyś czuła się dobrze. One są po to, żeby wzmocnić w Tobie poczucie, że pomimo, że jesteś alkoholiczką, która psychicznie raz ma dołek, a raz górkę, jesteś w stanie wytrzymać BEZ alkoholu i że to się da, nawet przez lata, bo widzisz wokół siebie na mityngu ludzi, którzy już 2, 5 czy 15 lat nie piją.
      • covid-19 Re: Mityngi AA- jest sens? 15.09.21, 22:06
        figa_z_makiem99 napisał(a):

        > Oznacza to, że alkohol jeszcze nie zniszczył ciebie tak, żebyś chciała się przy
        > znać, że jesteś wobec niego bezradna i nie masz nad nim kontroli. Czujesz się l
        > epsza od ludzi na mityngach, to błąd, jesteś taka sama tylko oni ocknęli się pó
        > źniej. Najwyraźniej nie jesteś gotowa i musisz dostać bardziej po tyłku.


        o tototo! swietnie sformulowane.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka