Dodaj do ulubionych

A komu powrót do Polski (z życia na

16.09.21, 05:50
emigracji) wyszedł na zdrowie?
Czy są tu zadowolone z takiego wyboru osoby?
Obserwuj wątek
    • szara.myszka.555 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 07:09
      Wróciłam 8 lat temu i jestem bardzo zadowolona. Przywiozłam również męża, też szczęśliwy. Mamy tutaj lepsze warunki życia, stać nas było na nieruchomość (w UK wystarczyłoby ci najwyżej na wkład własny), mamy świetną pracę... to był bardzo dobry, przemyślany wybór.
      • fibi00 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 07:19
        szara.myszka.555 napisał(a):

        > Wróciłam 8 lat temu i jestem bardzo zadowolona. Przywiozłam również męża, też s
        > zczęśliwy. Mamy tutaj lepsze warunki życia, stać nas było na nieruchomość (w UK
        > wystarczyłoby ci najwyżej na wkład własny), mamy świetną pracę... to był bardz
        > o dobry, przemyślany wybór.


        Tak trochę zbaczając z tematu... Dlaczego Polacy wyjeżdżają z UK? Mieszkam w małej miejscowości i praktycznie co roku (od 3-4 lat) do naszej szkoły dochodzą "dzieci z Anglii" jak to mówią moi synowie. Ogólnie są to albo rdzenni mieszkańcy naszej wsi którzy po kilku latach wrócili z UK na stare smieci albo całkiem "nowi rodacy" którzy w naszej wsi kupili lub wybudowali dom również po wieloletnim pobycie w UK. Ogólnie jak na tak małą miejscowość to dużo jest rodzin które wróciły z UK. I tak się zastanawiam dlaczego...
                • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 13:17
                  nie wiem, czy słowo 'planowali' nie jest zbyt mocne, może raczej, 'brexit to był dla nich 'ostatni dzwonek' / teraz-albo-nigdy? Poza tym, potrafię sobie wyobrazić, że jeśli jakaś para, często po studiach, trafia do pracy w fabryce przerabiającej kurczaki na 'jedzenie', ciężko pracuje, klepią ich po plecach że well done! - ale płacą kiepsko, banki pokazują im palec (środkowy) a propos kredytu na mieszkanie/dom, okolica jest delikatnie mówiąc 'nieciekawa', brytolscy sąsiedzi patrzą pół-wilkiem, a dzieci w szkole są 'mobingowane', to w końcu ludzie zadają sobie oczywiste pytania.
                  n.b. nasi znajomi (jedna z par z dziećmi) nie potrafili się w UK odnaleźć, i z powodów ideologicznych, i płacowo nie szło im jakoś rewelacyjnie, i jednocześnie są 'tradycyjni', w sensie wyniesionego z domu 'sposobu życia'. Poza tym, w Polsce (no, 'na wsi', ale nie w sensie negatywnym), mają dużą rodzinę, dom rodzinny, itd. O ile wiem, są teraz zadowoleni, choć dzieci będą miały trochę pod górkę w szkole, oczywiście. Ale świetnie mówiły po polsku no i były wychowywane 'tradycyjnie', zatem powinny się wpasować. Choć to już nie jest 'ta' Polska sprzed, powiedzmy, 10 - 20 lat.
                  • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 13:39
                    wybior napisał(a):

                    >Poza tym, potrafię sobie wyobrazić, że jeśli jakaś para, często po studiach, trafia do pracy w fabryce przerabiającej kurczaki na 'jedzenie', ciężko pracuje, klepią ich po plecach że well
                    > done! - ale płacą kiepsko, banki pokazują im palec (środkowy) a propos kredytu
                    > na mieszkanie/dom,

                    A w Polsce ta para bedzie miala lepsza prace i lepsza zdolnosc kredytowa?
                    Dlaczego nie maja lepszej, lepiej platnej pracy?
                    • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 21:46
                      co do zdolności kredytowej, tak, w UK nie będą mieli, ale to, co uciułają, starczy na wkład, wsad, czy co tam jeszcze w Polsce. Nie mówiąc już o tym, że jednak sporo osób ma w Polsce tzw. 'mieszkanie w spadku', a nawet jak nie ma, to jednak ma siatkę rodziny i znajomych, którzy dają jakąś nadzieję, że nie będą, przynajmniej na początku, mieszkać w namiocie za plebanią.
                      Dlaczego w UK nie mają 'lepiej płatnej pracy'? To pytanie dotyczące wszystkich osób na świecie, które nie mają 'lepiej płatnej pracy' i powody często są takie same. Kilka powodów banalnych: bo nie mieli kwalifikacji, bo nie znali wystarczająco dobrze języka, bo w miasteczku była tylko ta fabryka, bo po ciężkiej, fizycznej pracy, człowiek nie ma siły na żadne 'dokształcanie'. Można też jeszcze zarzucić co już można podciągnąć pod ich 'winę' - brak operatywności, przedsiębiorczości, lenistwo, itd.
                      No, ale większość jednak została w UK. Jednak, w pewnym sensie, ci co wyjechali, chyba jednak dobrze zrobili, skoro czuli tak silnie, że jednak emigracja im nie pasuje. Oczywiście, niektórzy (większość?) będą żałować i wspominać UK jako 'raj utracony', no, ale to tak, jak myśleli wcześniej o Polsce, trawa zawsze bardziej zielona po drugiej stronie boiska...
                      • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 22:54
                        wybior napisał(a):

                        > co do zdolności kredytowej, tak, w UK nie będą mieli, ale to, co uciułają, star
                        > czy na wkład, wsad, czy co tam jeszcze w Polsce

                        A w Polsce z czego beda zyc? To co uciulaja wystarczy na cos w malej miescinie w Polsce a w takich z praca to raczej nie ma szalu.

                        Nie mówiąc już o tym, że jedna
                        > k sporo osób ma w Polsce tzw. 'mieszkanie w spadku',

                        Ah, no tak 😃😃😃

                        a nawet jak nie ma, to jed
                        > nak ma siatkę rodziny i znajomych, którzy dają jakąś nadzieję, że nie będą, prz
                        > ynajmniej na początku, mieszkać w namiocie za plebani

                        W UK spali w namiocie?


                        Kilka powodów banalnych: bo nie mieli kwalifikacji, bo nie znali wystarc
                        > zająco dobrze języka, bo w miasteczku była tylko ta fabryka, bo po ciężkiej, fi
                        > zycznej pracy, człowiek nie ma siły na żadne 'dokształcanie'. Można też jeszcze
                        > zarzucić co już można podciągnąć pod ich 'winę' - brak operatywności, przedsię
                        > biorczości, lenistwo, itd.

                        Ah no wiec wlasnie. Czyli w uk bylo to co wymienilas a w Polsce to magicznie zniknie i beda miec super prace i zarobki.
                        • 152kk Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 14:50
                          To nie tylko jest kwestia, że ktoś jest leniwy czy nieoperatywny.
                          Są ludzie, którzy wolą pracować w zawodzie wyuczonym, niż - nawet za trochę lepszą kasę - w innym. A mają takie wykształcenie, że łatwiej im znaleźć pracę "w zawodzie" w kraju w którym się kształcili, niż gdzie indziej. Np. prawnik, nauczyciel (szczególnie humanista - polonista, historyk), różnego rodzaju specjaliści w dziedzinach "administracyjnych" np. bhp. To, że ktoś od razu po studiach nie znalazł pracy "w zawodzie" w Polsce nie znaczy, że później jej nie znajdzie - czasami to kwestia przypadku/farta, czasami sytuacji na rynku. Np. kiedy ja zaczynałam (wiele, wiele lat temu wink było duże bezrobocie i nie było łatwo zacząć pracę od razu po studiach. Teraz jest łatwiej - chociaż nie twierdzę, że super, bo pensje na początek są nadal kiepskie w wielu zawodach - ale jednak 'jakąkolwiek posadę" się dostanie bez problemu. A wtedy przy ofercie pracy za najniższą krajową i przy kilkuetapowym procesie rekrutacji zgłaszało się kilkudziesięciu chętnych z wyższym wykształceniem kierunkowym - wiem bo w paru takich rekrutacjach uczestniczyłamsad
                          Oczywiście nie jest tak, że nie da się w takim zawodzie znaleźć pracy "na obczyźnie" - ale zwykle nie wystarczy standardowe wykształcenie "w kraju", trzeba poznać specyficzne uwarunkowania i nie każdy da radę/chce.
                          • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 18:27
                            zastrzegam, że leniwy/nieoperatywny to jeden z wielu powodów, i wcale nie najważniejszy (a propos 'tylko'). Tak, ważny jest też 'sufit' w zawodach profesjonalnych, w dużej części przypadków, nawet w swojej specjalizacji, trzeba było wspinać się na drabinę praktycznie od ziemi. Ale to się chyba zmieniło, przynajmniej w niektórych dziedzinach.
                            Swoją drogą, rozwój sytuacji jest chyba identyczny w wypadku statusu imigrantów ukraińskich w Polsce, mimo tego, że niektóre bariery mają inne, niż mieli Polacy w UK.
                  • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 14:12
                    Tu chodziło mi o 'tradycyjnie polskie wartości', np.: częste kontakty z rodziną, wizyty, wspólne obiady itd., powiązania towarzyskie, ale też biznesowe, przywiązywanie do obrzędów religijnych, cotygodniowe msze, pewnie też rodzinne pielgrzymki, modlitwy przed jedzeniem, krzyże w domu, może 'święte obrazki', no, tradycyjnie. Plus 'patriotyzm' skontrastowany z 'rozmyciem tożsamości narodowej' (tzn.wg. osób które uważają, że jedyna słuszna definicja patriotyzmu to NASZA, a cała reszta to agenci wpływu i / lub pożyteczni idioci). Plus poczucie zagrożenia ze strony 'łobcych', częściowo potwierdzone, np. po zamachach w Londynie i sprytnie podsycane przez polityków, którzy żerują na strachu wyborców. No, a silna religijność łączy się, z automatu, z mniejszą lub większą niechęcią wobec mniejszości seksualnych (w uproszczeniu: sodoma! gomora!). Plus komformizm, tzn. wadza ma ZAWSZE rację i ZAWSZE chce dla nas dobrze (o ile to 'NASZA' wadza.). Kogoś o innych poglądach takie 'wartości' mogą [...] irytować (jakie tam 'tradycyjne wartości'?! - kołtuństwo! hipokryzja! itd. itp.), no ale większość ludzi szuka takiego środowiska, gdzie nie czuje się jak na bezludnej wyspie, tylko wśród swoich. Niektórzy Polacy na emigracji tworzą bańki lokalnie, ale jak ktoś nie ma takiej 'siatki' w okolicy, a ktoś ma silne powiązania tradycyjno-rodzinne w Polsce, w dodatku 'państwo' polskie te 'jego' wartości tam wspiera (no co, nie wspiera? wink - to powrót z emigracji nie wydaje się ucieczką z raju, tylko ratunkiem. W sumie, z tego samego powodu wyjeżdżali i wyjeżdżają ludzie z Polski, bo nie mogą znieść różnych 'tradycyjnych' wartości, więc to działa w obie strony. Ale ironia takich 'ideologicznych' powodów polega na tym, że również w Polsce ta 'tradycja' się rozpuszcza w tempie przyspieszonym i nie pomogą pohukiwania polityków, zwyczajnie, nie da się odciąć od reszty świata i wyrzucić klucz, to nie konserwa z PRL. No chyba, że dojdzie do jeszcze większej polaryzacji w Polsce i okopania się na swoich pozycjach, tzn. do miast wyemigrują 'postępowcy', a 'na wieś' - konserwatyści. Ale generalnie ideologia nie jest napędem do masowej migracji, nawet w takim Afganistanie wink
                    • konsta-is-me Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 15:05
                      Naprawdę istnieją ludzie którzy odmawiają modlitwy przez posiłkiem i łączą to z "tradycyjnym/polskim" wychowaniem?
                      Jakos nie wierzę...
                      Myślę że sobie to "dopisałas"
                      Zresztą sama to piszesz -"pewnie święte obrazki","pewnie nienawidzą LGQBT", pewnie ...
                      Pewnie rasiści/ksenofobowie/homofoby itp.bo "normalni" ludzie nie chcą wracać ?
                      • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 19:45
                        no tak, była raz taka 'wpadka', z dziećmi na obiedzie po szkole (głupio było odmówić, tym bardziej, że dzieci już zezowały na kotlety wink Trochę mnie wtedy ta modlitwa ścięła, bo takie rzeczy kojarzę tylko z dawnych lat, z Wigilii u dalszej rodziny, no i z filmów o Dzikim Zachodzie. Co do świętych obrazków, to faktycznie nie pamiętam, żeby wisiały, ale tak mi się wtedy skojarzyło, że pewnie mają, bo krzyżyki były. No, ale pamiętam takie obrazki na ścianach u dalszych krewnych w Polsce, choć to było jakiś czas temu, we wczesnych 90. XX wieku. Ale... chyba nie zdziwiłoby mnie, że ludzie na wsi, czy w mniejszych miejscowościach, i wcale nie stare pokolenie, dalej takie obrazki w Polsce wieszają. Dla mnie to, z jednej strony, egzotyka, ale z drugiej, wcale mi nie przeszkadza. W sumie... byliśmy też kilka razy u rodziców dzieci z klasy, mocno związanych z Indiami, mimo tego, że sami urodzeni w UK, u nich też na ścianie 'coś' wisiało, a może mi się pomyliło, może to jakaś mini-kapliczka była? No ciekawe, chyba bardziej zaskakująca była dla mnie tradycyjna religijność tej polskiej pary, niż hidusko-brytyjskiej, a sumie przecież nie ma różnicy.
                        A co do homofobii... pewnie coś tam było, sądząc z niedopowiedzeń, choć wydaje mi się, że tu akurat niechęć walczyła ze szczerym 'chrześcijańskim współczuciem' dla tych, których 'trafiła' przypadłość bycia niehetero, ew. dla zbłąkanych owieczek, itd. No, ale potrafię sobie wyobrazić, jak ktoś patrzy na świat przez filtr swojej religii, to wszystko mu się z tym kojarzy. No i jak długo można wytrzymać w takiej 'sodomie i gomorze'... No, ale to jedyny przypadek ewakuacji do Polski jaki znam, myślę, że głównym czynnikiem dla powracających był ten szklany sufit, tzn. nie potrafili się przebić finansowo, aby pozwolić sobie na kupno lokalu, albo na kredyt z banku i uznali, że chyba nie chcą do końca życia 'wegetować', tym bardziej, gdy słyszą / widzą, że Polska się rozwija (czy to akurat im pomoże po powrocie, to inna sprawa).
                        • konsta-is-me Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 20:12
                          Chyba nie jest kwestia "wiejskosci" czy "miastowosci" tylko zachodu- wschodu Polski bardziej?
                          Modlitwy przez jedzeniem widywałam wyłącznie u skrajnie religijnych,ale to naprawdę skrajnie-niekoniecznie u katolików, u "zielonoswiatkowcow" np. ale to albo pastor był ( no akurat tutaj to zrozumiałe) lub neofici.
                          Obrazki by powiesiła moja babcia, ale gdyby żyła miałaby 110 lat ,więc, hmmm....
                          No w każdym razie jakieś strasznie egzotyczne to dla mnie jest, jakby stereotyp sprzed kilkudziesięciu laty, na zapadłej wsi i to wśród starszych osób, ledwo piśmiennych 😁

        • kandyzowana3x Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 08:04
          W UK mieszkalam przez 16 lat , wiekszosc mojego doroslego zycia. Bylo mi tam dobrze i bardzo dobrze. Mieszkalam w roznych rejonach Angli , zarowno na polnocy, Londynie jaki na poludniu. Pracowalam z roznymi grupami spolecznymi zacynajac od studentow, working class przez pracownikow city i wlascicieli ziemskich. Chyba dosc dobrze znam ten kraj, jego plusy i ograniczenia. W pewnym momencie maz ( tez z pl) osiagnal w uk szklany sufit. W Polsce zaoferowano mu prawie identyczne warunki placowe, ja bez problemu znalazlam prace na odpowiednim poziomie, na wiele wiecej nas stac w Polsce niz z podobnymi finansami moglibysmy sobie pozwolic w UK. Takze u nas to byly warunki ekonomiczne. wydaje mi sie , ze emigranci ekonomiczni ( a z tych powodow glownie wyjezdano do uk) wracaja dokladnie z takich samych powodow. Uk jest drogim krajem jesli chodzi o utrzymanie rodziny, bezdzietnym zyje sie tam bez porownania latwiej niz w Polsce, ale gdy dochodzi koszt opieki nad dziecmi, jest on jeden z wyzszych w europie.
          • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 08:51
            Opieka nad dziecmi kosztuje, w Polsce tez. Prywatne zlobki/przedszkola/nianie sa drogie a poziom panstwowych jest kiepski. System edukacji w Polsce to zgroza. Dzieci rosna, w uk 3-latki maja 30h za darmo (wiadomo podatki) potem jest szkola. System opieki zdrowotnej w pl to kolejna zgroza. Do tego dochodzi polityka, caly system prawny itd. W pl w malych miastach, na wsiach mozna kupic mieszkanie tanio, wybudowac dom ale pozostaje kwestia pracy. W uk poza Londynem tez zycie jest tansze. Dlatego zdecydowana wiekszosc ktorzy decyduja sie na powrot do pl nie robi to z powodow braku adaaptacji.
            • fibi00 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 08:59
              ritual2019 napisał(a):

              > Opieka nad dziecmi kosztuje, w Polsce tez. Prywatne zlobki/przedszkola/nianie s
              > a drogie a poziom panstwowych jest kiepski.

              Czy ja wiem... Zależy gdzie. W naszej gminie przedszkola państwowe są darmowe, płaci się tylko za wyżywienie i są całkiem fajne. Prywatne przedszkola są dofinansowywane i koszt takiego miesięcznego pobytu wychodzi między 250 a 350zl. W żłobkach się nie orientuję ale też chyba jakieś dofinansowanie jest...
              • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 09:09
                Ale zalezy od gminy. W uk wszystkie 3-latki maja 30h tygodniowo. Natomiast jest jeszcze kwestia tej opieki w zlobkach/przedszkolach. 25 dzieci i jedna max dwie opiekunki. Brak podejscia indywidualnego itp do tego dochodzi problem wiecznych chorob typu przeziebienia i rodzicow ktorzy musza organizowac opieke a wielu decyduje sie zabrac dziecko z przedszkola. Tak ja wiem jest 60 dni opieki ale za to tez ktos placi.
                Potem dochodzi szkola ktora to w pl jest droga przez make.
                • miss_powiatu Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 09:28
                  Tez tak myslalam ale po powrocie okazalo sie ze przedszkola panstwowe sa na wysokim poziomie i nie bylo najmniejszego problemu ze znalezieniem miejsca. Mialam 3 do wyboru plus kilka prywatnych w okolicy.
                  Szkoly balismy sie najbardziej i wszyscy namawiali mnie na prywatna.
                  Moj syn ma w rejonowej SP tylko 18 dzieci. Nauczycieli sa przyzwyczajeni ze wzgledu na masowy naplyw Ukraincow do dzieci bez bieglej znajomosci jezyka. Ma dodatkowe lekcje jezyka polskiego zapewniane przez szkole. W porownaniu z dotychczasowa szkola w DE nauczycieli sa nastawieni na pozytywna stymulacje uczniow. Do tego darmowe podreczniki i bezplatne przejazdy komunikacja miejska ( to zalezy od gmniny)
                  Polska ma po prostu bardzo zly PR z granica a to kraj bez porownania do tego z 2004 roku.

                  • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 09:58
                    miss_powiatu napisał(a):

                    > Tez tak myslalam ale po powrocie okazalo sie ze przedszkola panstwowe sa na wys
                    > okim poziomie i nie bylo najmniejszego problemu ze znalezieniem miejsca.

                    To ze gdzies tam w jakiejs gaining jest nieco lepiej jest ok ale to nie jest standard.
                  • berdebul Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 10:33
                    O ile jest przedszkole we wsi, bo nie wszędzie są. Z jakością opieki/jedzenia/zajęć też różnie. Później szkoła i albo płacisz za społeczną, albo dzieciak ma plan z okienkami/religią w środku dnia, w szkole przepełnionej tak bardzo, że się do kibla ciężko dostać, oraz objazdowymi nauczycielami, którzy łapią etat w trzech szkołach, lub nauczycielami emerytami. Plus musisz zorganizować naukę języków poza szkołą, oraz sensowny sport.
                    • miss_powiatu Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 14:13
                      No akurat w Polskiej szkole nie ma okienek z religii, bo jest ona na poczatku lekcji. Sportu w szkole ma dwa razy wiecej niz w Niemczech. Angielski w szkole jest 5x w tygodniu.
                      Ludzie, w innych krajach tez jest rozna jakosc jedzenia w szkolnej stolowce. Przez dwa lata mieli Sodexo i bylo monotonne i niesmaczne, potem przejela lokalna firma i bylo super. Niemieckie gimnazjum tez nie oferowalo jakichs extra zajec sportowych. Nauczyciele byli w wiekszosci ok 50 i znudzeni nauczaniem i sfochowani.
                      A to gimnazjum nr 1 w naszym miescie, gdzie przewazaly dzieci profesorow i lekarzy.
          • princesswhitewolf Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 09:15
            W Uk jest cos takiego jak dotacja do child care. Miedzy 20-30 procent opieki jest zwracana przez panstwo dla kazdego do ok 60 tys zarobkow rocznie. Kiedys bylo to przez child school vouchers, a teraz przez gov childcare portal
            3 latki maja 30 godzin za darmo

            Kandyzowana, jesli mieszkalas w UK z dziecmi powinnas byla to wiedziec. Dziwne ze nie wiesz
            • kandyzowana3x Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 11:42
              Skąd wniosek, że nie wiem? Nam niestety w UK nie przysługiwał. Dalej nie zmienia to faktu, że chilcare w UK jest w 3 najdroższych w Europie według najnowszych danych z Oecd stanowi ok 30% przeciętnych zarobków, klasyfikując UK tuż za Szwajcaria 32%i Słowacja 31% polska 10%
            • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 13:24
              dodaj jednak, że te 30 godzin za darmo to jest od niedawna, coś ok. 3 - 5 lat. Pamiętam boleśnie, bo w pierwszej połowie dekady (2010), trzeba było bulić coś ok. 1000GBP miesięcznie na dziecko za przedszkole w pełnym wymiarze godzin. A musiał być pełny wymiar, jeśli oboje rodzice pracowali, a dojazd do i z pracy zajmuje (ok, w takim Londynie), 1 - 2 godziny, jedną stronę.
              • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 14:04
                wybior napisał(a):

                > dodaj jednak, że te 30 godzin za darmo to jest od niedawna, coś ok. 3 - 5 lat.
                > Pamiętam boleśnie, bo w pierwszej połowie dekady (2010), trzeba było bulić coś
                > ok. 1000GBP miesięcznie na dziecko za przedszkole w pełnym wymiarze godzin. A m
                > usiał być pełny wymiar, jeśli oboje rodzice pracowali, a dojazd do i z pracy za
                > jmuje (ok, w takim Londynie), 1 - 2 godziny, jedną stronę.

                Przedszkole nie jest jedyna opcja, childminders sa tansze.
                  • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 19:46
                    ichi51e napisała:

                    > a w Polsce jest przedszkole za darmo bez kombinowania jakiś zwrotów kosztów.
                    > No tak ale poziom niski...
                    >
                    Przedszkole jest w Pl za darmo dla wszystkich 3-latkow? Czy moze do przedszkola Ida 5-latki, tzw zerowka ktora ma malo godzin?
                          • kandyzowana3x Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 07:39
                            Opieka jest stosunkowo droga tez po rozpoczeciu szkoly , dzieci musza byc odprowadzane do szkoly na 9 i odbierane ok 15, W naszej szkole breakfast club kosztowal ok 5 funtow za dzien, afternoon club 14 funtow / dzien ( ok 100 funtow na dziecko tygodniowo) wcale nie bylo gwarantowanych miejsc i bardzo trudno bylo sie dostac.
                            Wiekszosc dzieci w half termach kozysta z odpowiednika naszych pol koloni to nastepny koszt ok 170 -340 funtow na tydzien na dziecko .co 6 tyg.
                            Ja rozumiem , ze mozna miec babcie do opieki lub byc pracownikiem szkoly i nie ponosic tych kosztow, ale chyba jednak trudno kwestionowac ze wystepuja. Tax free childacare daje ok 20% onizki kosztow, ale przy dwojce i wiecej dzieciach jest to nadal spory wydatek.

                            • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 08:52
                              A w szkole moich dzieci breakfast club i afterschool clubs (rozne zajecia) byly dostepne dla wszystkich dzieci, platne grosze doslwonie, w secondary school afterschool clubs sa bezplatne. Ale mniejsza o to. Dla mnie na plus jest wlasnie to ze dzieci maja okreslone godziny, takie same, a nie jak w pl jednego dnia koncza o 11 a innego o 13.30,o lekcjach na zmiany nie wspominajac. Dzieci upchniete w szkolnych swietlicach od np 11 czekajace na odebranie do 16 albo 17.
                              W wakacje w Polsce kolonie, obozy sa za darmo?
                              • kandyzowana3x Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 09:06
                                Ustalmy jedno: ja jestem goracym zwolennikiem ang systemu szkolnego, szczegolnie w tym wydaniu outstanding. Ale nie ma co ukrywac, ze domy w rejonie najlepszych szkol sa bardziej kosztowne ( tak przenosilismy sie przed Reception ze wzgledu na lepsza szkole), a opieka pozaszkolna jest jedna z najdrozszych w europie. I to sa zbadane i zmierzone fakty.
                                Wielu ludzi powraca wlasnie z emigracji z Uk bo po uwzglednieniu kosztow opieki, wychodzi im ze podobnie wyjda w Polsce , albo niewiele gorzej. Emigracja po 2004 byla typowa emigracja ekonomiczna i imo z tych samych powodow ludzie wracaja.
                                • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 09:21
                                  kandyzowana3x napisała:

                                  >opieka pozaszkolna jest jedna z najdrozszych w europie. I to sa zbadane i zmierzone fakty.


                                  Ale ja nie twierdze ze tak nie jest. Tyle ze opieka nad dziecmi kosztuje, osoby ktore sie tymi dziecmi zajmuja nie robia tego za darmo, w to wchodza tez inne koszty. Gmin nie stac na fofinansowanie wszystkiego przeciez, a koszty zwiazane z opieka nad dziecmi sa przejsciowe i maleja z wiekiem. Watek slonko1335 - w polskiej szkole nie zapewnia sie opieki uczniom nawet podczas lekcji.

                      • ritual2019 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 23:10
                        ichi51e napisała:

                        > 5 latki musza - maja obowiązek przedszkolny. Za to 3 latki i 4 latki maja gwara
                        > ntowane miejsce w przedszkolu jeśli rodzice maja taka wole żeby chodziły.
                        >
                        Tak, ale to jest 25 godzin w tygodniu za wiecej musza zaplacic, za posilki takze. Szalu wiec nie ma. Do tego jest rekrutacja oraz warunki poerwszenstwa a wiec miejsce w przedszkolu moze nie byc blisko domu.
                        • fibi00 Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 11:35
                          ritual2019 napisał(a):

                          > ichi51e napisała:
                          >
                          > > 5 latki musza - maja obowiązek przedszkolny. Za to 3 latki i 4 latki maja
                          > gwara
                          > > ntowane miejsce w przedszkolu jeśli rodzice maja taka wole żeby chodziły.
                          >
                          > >
                          > Tak, ale to jest 25 godzin w tygodniu za wiecej musza zaplacic, za posilki takz
                          > e.

                          Jak już wspominałam w naszej gminie już od kilku lat przedszkola są całkowicie darmowe, płaci się tylko za wyżywienie (śniadanie,obiad i podwieczorek to koszt ok 5-6zł/dzień).
                          Tak, wiem że nie w całej Polsce tak jest ale pewnie takich przedszkoli jak u nas jest więcej.
                        • 152kk Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 15:07
                          W publicznym przedszkolu płaci się całe 1 zł za dodatkową godzinę ponad 5 godzin "podstawy" (darmowejsmile W całej Polsce tak samosmile tzn. jeśli dziecko jest 10 godz. w przedszkolu dziennie to płacisz 25 zł tygodniowosmile
                          Osobną kwestię stanowi stawka żywieniowa - u nas 7 zł/dzień/3 posiłki dziennie.(tę stawkę ustala organ prowadzący, zatem w każdej gminie może być inaczej, nie wiem czy są jakieś limity).
                          To jest 200-300 zł miesięcznie. Nie uważam, że to dużo, szczerze mówiąc - dla mnie - tanio jak barszczsmile
                • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 21:54
                  no to u nas nie były tańsze. Z tego co pamiętam, sondowaliśmy temat, ale to była jakaś wielka porażka, nie pamiętam stawek, pamiętam tylko, że były tak kosmiczne, a kobiety miały jakieś absurdalne wymagania, że po 2-3 kontaktach temat 'opiekunki' zamknęliśmy na zawsze. No wiem, jest też trzecia opcja, czyli babcia, ale nie każdy ma, no i babcia też człowiek, w szafie nie postawisz...
              • 3-mamuska Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 12:16
                wybior napisał(a):

                > dodaj jednak, że te 30 godzin za darmo to jest od niedawna, coś ok. 3 - 5 lat.
                > Pamiętam boleśnie, bo w pierwszej połowie dekady (2010), trzeba było bulić coś
                > ok. 1000GBP miesięcznie na dziecko za przedszkole w pełnym wymiarze godzin. A m
                > usiał być pełny wymiar, jeśli oboje rodzice pracowali, a dojazd do i z pracy za
                > jmuje (ok, w takim Londynie), 1 - 2 godziny, jedną stronę.



                Zmiana nastąpiła jakiś 4 lata temu i 30h dostają 2-latki.
                3 latki miały darmowe 15h a resztę można było się starać o zwrot nawet do 75% kosztów związanych z opieka jeśli oboje rodziców pracowało.
        • princesswhitewolf Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 09:09
          >Ogólnie jak na tak małą miejscowość to dużo jest rodzin które wróciły z UK.

          Bo wiekszosc polskich emigrantow NIGDY nie planowala zostac w Uk na stale. To byla emigracja ekonomiczna. Brexit tylko to przyspieszyl bo i tak by zjechali.

          Nie kazdy nadaje sie na trwala emigracje i amalgamacje kulturowa z innym społeczeństwem
        • kryzys_wieku_sredniego Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 17:12
          Wszyscy znajomi co wyjechali w wieku lat 20-25 pojechali na 3-5 lat dla kasy,w między czasie kupili działki budowlane zalatwiali pozwolenia na budowę i po przyjeździe przez rok mieszkali na starych śmieciach a potem we wlasnym domu.
          Natomiast osoby które wyjechaly po trzydziestce juz w Angli zostały i już 20 lat tam mieszkają i pracują.
      • sniyg Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 23:20
        kk345 napisała:

        > Jak zwykle w każdym wątku o emigrantach najwięcej o Polsce wiedzą dyżurne emigr
        > antki, które wyjechały na stałe kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu.
        One zawsze wiedzą najlepiej. Nawet jak ich wątek nie dotyczy muszą się wypowiedzieć po wielokroć i polemizować bo inaczej się uduszą. Zawsze ktoś im coś opowie, jakaś ciotka, kuzynka albo kolega, na forum też przeczytają i już wszystko wiedzą. A spróbuj ty napisać coś o jednostkowym Angliku czy Niemcu to się dowiesz jakie to duże kraje, ludzi różnych pełno i jak tak można generalizować. Mija 30/20/10 lat a te dalej się przekonują że dobrze zrobiły. A najbardziej boli że zmienia się coś w kraju na lepsze. Emigracja to jednak stan umysłu.
        • princesswhitewolf Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 02:33
          Snyig, cos sobie racjonalizujesz? Jakies zale ze nie wyjechalas czy nie?

          Trzeba miec ostro pod sufitem nie tak by zakladac ze my wszyscy emigranci jestesmy nieszczesliwi i wmawiamy sobie ze jest nam dobrze. Albo te bzdury ze nas boli ze w Polsce jest lepiej.

          Co bierzesz? Tabletki odstawilas?

          Fajnie to sie robilo po 2003 ale i tak bym nie wrocila to katotalibanu. A teraz za PIS to niewola watykanska na calego
                  • konsta-is-me Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 15:13
                    Wbrew pozorom, PiS nie sięga wszędzie tak gleboko i istnieje jeszcze życie oprócz pisu i w ogóle poza polityka.
                    I nie w każdym mieście w Polsce rządzi proboszcz i ogłasza się strefy wolne od LGBT.
                    I w ogóle nie znoszę przenoszenia warszawkowatych "wartości" na cały kraj.
                    Mnie do wschodu Polski i Warszawy daleko, z czego się bardzo cieszę.
                    • princesswhitewolf Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 18:54
                      >I w ogóle nie znoszę przenoszenia warszawkowatych "wartości" na cały kraj.

                      co to sa te warszawkowate wartosci? Ja pochodze zupelnego zachodu polski ; ok 70 km na zach od Poznania. W Warszawie bylam moze z 4 razy w calym zyciu

                      >I nie w każdym mieście w Polsce rządzi proboszcz i ogłasza się strefy wolne od LGBT.

                      wszedzie w malych miastach kosciol odgrywa wazna role.
                      • konsta-is-me Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 20:57
                        "co to sa te warszawkowate wartosci?"
                        Nie będę pisać elaboratu-Warszawa to zaściankowe, wschodnie miasto, z wschodnia (nie do końca rozumiejącą demokrację) mentalnością .
                        Patrzenie na cały kraj przez pryzmat Warszawy to błąd i niebezpieczne nieporozumienie.
                        Polska zwyczajnie jest zbyt dużym krajem,żeby mieć przesłanki do wniosków pt."bo w Warszawie=w całym kraju".
                • snakelilith Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 17:03
                  konsta-is-me napisała:


                  > I Polska wygląda dokładnie tak samo jak kilkanaście lat temu, o czym ty i inne
                  > emigrantki wiedzą bo "ktoś im powiedział"

                  No i co tego, że Polska się zmienia? No zmienia się, qrwa, ale wcale nie na lepsze. I już przestańcie bredzić, że emigrantki nie znają Polski. Mam tym rodzinę, byłam tam w czerwcu i znowu się za kilka tygodni wybieram. Robię to, bo chcę skorzystać z pozostałego tym ludziom czasu, to już seniorzy i nie wiadomo, jak długo pożyją, szczególnie przy tej parszywej służbie zdrowia. Gdyby nie oni, to już dawno bym tam nie jeździła. Szczególnie zimą taki wyjazd wymaga ode mnie sporo samozaparcia, bo smog po prostu zabija. Nie wiem w ogóle jak można w takim smrodzie żyć i mieszkać. Nawet w PRL-u tak źle nie było. W ostatnich latach Polska zmieniła się bardzo na niekorzyść i nie pomoże, że wszystko w sklepach macie i płace w niektórych zawodach nie są takie złe. W Moskwie dla zamożnych też wszystko jest, ale też nie chciałabym tam mieszkać. A ty przypadkiem też nie wybrałaś Saksonii hipokrytko?
                  • sniyg Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 17:27
                    snakelilith napisała: A ty przypadkiem też ni
                    > e wybrałaś Saksonii hipokrytko?
                    >
                    hipokrytko, hipokrytko, jak śmiałaś wrócić z emigracji i jeszcze ci się podoba w Polsce. Nie tylko ci się dobrze żyje, ale jeszcze ośmielasz się o tym pisać, hipokrytko jedna, tfu, milcz. Emigranci dobrze wiedzą jak jest źle w Polsce, nie kłam, przedzierają się z narażeniem życia przez smog do swoich pozostawionych tu pozbawionych opieki lekarskiej rodziców, żeby raz w roku zobaczyć ich na żywo a nie przez net. Nie kłam konsta, nie kłam, emigrantki dobrze wiedzą że jest coraz gorzej...Ja pierd.. ę, co za cyrk.
                    • snakelilith Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 21:13
                      sniyg napisał:


                      > hipokrytko, hipokrytko, jak śmiałaś wrócić z emigracji i jeszcze ci się podoba
                      > w Polsce.

                      Konsta nie wróciła z emigracji, a właśnie na niej się znajduje. Taka to wielka patriotka, kocha ojczyznę, ale tylko gdy jest od niej z daleka i gardzi do tego wszystkim co jest na wschód od Wisły. A troliszcze sniyg ze wschodniej ściany łyka jak pelikan... big_grin



                      http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
        • lilia.z.doliny Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 08:53
          Zawsze ktoś im coś opowie, jakaś ciotka, kuzynka ? albo kolega, na forum też przeczytają i już wszystko wiedzą,
          No.
          I na abarot - sie nasluchalam.o beznadziejnym angielskim szkolnictwie. No strasznie jest. A skad wiadomo? Od znajomych. Jak mowie, ze jestem w temacie od 14 lat i troche inaczej to wwyglada (inaczej niz w relacji takiej jednej joli, ktora ma znajoma zanete i kubus tej zanety mial problem w primary), to podnosi sie krzyk i ogolnie histeria.
          • sniyg Re: A komu powrót do Polski (z życia na 17.09.21, 12:52
            lilia.z.doliny napisała:


            > I na abarot - sie nasluchalam.o beznadziejnym angielskim szkolnictwie. No stras
            > znie jest. A skad wiadomo? Od znajomych. Jak mowie, ze jestem w temacie od 14 l
            > at i troche inaczej to wwyglada (inaczej niz w relacji takiej jednej joli, ktor
            > a ma znajoma zanete i kubus tej zanety mial problem w primary), to podnosi sie
            > krzyk i ogolnie histeria.
            >
            No i dokładnie tyle samo jest warta wiedza emigranta który żyje 10 lat i więcej na emigracji. Wszystko się zgadza w twoim opisie łącznie z krzykiem i histerią. Człowiek mądry będzie miał tą refleksję, głupi będzie się wymądrzał i dowodził że ma rację. A kogo jest więcej, głupich czy mądrych?
    • conena Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 12:16
      mam taką kumpelę, wróciła z GB, wrzuca na fejsa zdjęcia wiecznie wyszczerzonych dzieci i swoje, teoretycznie tryskają tęczą, ale dzieciaki po polsku słabo, a w szkole nikt się z nimi nie certoli. w pracy miało być luksusowo a jest sraczka, bo wrócili krótko przed covidem. no i na spotkania towarzystwa starego koleżanka jakoś wiecznie nie ma czasu, bo jednak nie układa im się tak kolorowo jak zakładali.
      reguły nie ma.
    • princesswhitewolf Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 12:46
      znam pare osob nieszczesliwych ze zdecydowali sie wrocic i zaluja ale nie o nich chce mowic. Chce pokazac przyklad kiedy to dzialalo pozytywnie:

      Malzenstwo 2 dzieci ze spora roznica wieku. W UK prowadzili polski sklep kilkanascie lat.W Polsce rodzice dziewczyny mieli duzy spozywczy sklep samoobslugowy . Powodzilo im sie niezle w UK. W Polsce zbudowali duzy dom i wykonczyli. I wyjechali do Polski. Starsza corka ktora po szkole im pomagal w tym sklepie w UK otrzymala ten sklep w Uk ktory nadal prowadzi. Ojciec pomaga jej z organizacja transportu 2 razy w tyg z polski, a takze zaopatruje sie np w miesa w hurtowniach polskich w UK. Mlodsza wrocila z rodzicami do Polski. Wrocili bo babcia i dziadek od dawna mowili o przejsciu na emeryture i w rezultacie odziedziczyli ten sklep w Polsce ktorzy prowadza. Sa zadowoleni ze wrocili.

      Typ ludzi fajnych ale nie nadajacych sie na asymilacje z otaczajacym spoleczenstwem. Bardzo lubia swoja polskosc i Polske. I ok.
    • wybior Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 13:01
      tak sobie myślę, że
      a) raczej nie będzie chętnych do przyznania, że 'nie wyszło' (z różnych powodów). Jaki procent ludzi (i kotów) w internetach chwali się swoimi porażkami? Już nie mówiąc o tym, że w wypadku 'porażki', raczej nie będzie czasu na przesiadywanie na forum...
      b) czy jeśli 93% odpowiedzi będzie pozytywnych (zakładając, że są wiarygodne), albo 98,3% negatywnych (zakładając, że są wiarygodne), czy to o czymkolwiek świadczy?
        • solejrolia Re: A komu powrót do Polski (z życia na 16.09.21, 18:18
          niedzielnynick napisał(a):

          > A czy znasz kogoś kto po roku, dwóch przyznał się do porażki i wrócił do uk?


          Oczywiście. Na przykład:

          Najpierw wyjazd do UK, młodzi ludzie , pracowali i odkładali każdy pieniądz na kupno domu w Polsce i rozkręcenie małego biznesu.
          Rzeczywiście, kupili dom w Polsce i zaczęli budować ten biznes, okazało się, że jednak :
          koszty prowadzenia firmy w Polsce są tak wysokie, że biznes nie zarabia na siebie, i trzeba dokładać, i wciąż inwestować,
          wiec jedno z nich,,,, nadal pracowało w UK, a drugie pilnowało domu i rozwijającej się małej firmy (i rozwijała się, ale nadal nie przynosiła zysków) .
          2020 - obydwoje byli w Polsce, prowadzili już razem firmę, wydawało sie, że życie w UK za nimi. Aż przyszedł cowid. Kilka tygodni pandemii i wrócili do UK, dom i firma zostały sprzedane. Jednak nie udało im się tutaj.