Dodaj do ulubionych

Chory kot i wyścig kolarski - pytanie.

17.09.21, 06:52
W mojej gminie co roku organizowany jest wyścig kolarzy. Zawsze w niedzielę. Kolarze robią kilka rund. Z racji tego mieszkańcy ulic, przez które przejeżdżają panowie na rowerach nie mogą wyjechać z posesji w każdej chwili a tylko wtedy kiedy pozwolą na to panowie z Ochotniczej Straży Pożarnej. Również zatrzymują na ulicach samochody i przepuszczają dopiero wtedy, kiedy kolarze miną dany punkt. W zeszłym roku pan strażak nie pozwolił mi wyjechać z podwórka, musiałam czekać ok. 0,5 h. Dowiedziałam się, że w niedzielę również odbędzie się wyścig, a mam w domu b. chorego kota, który przez jakiś czas musi jeździć codziennie na zastrzyki do weterynarza. Lecznica w niedzielę jest czynna tylko 3 godziny dla takich szczególnych przypadków jak mój kot (trzeba umówić się na konkretną godzinę). Nikt z organizatorów nie jest w stanie udzielić mi informacji, o której moja ulica będzie wyłączona z ruchu i na jak długo. W końcu nie jestem skazana wyrokiem sądu na areszt domowy. Dlaczego z racji tego, że grupa panów chce sobie pojeździć na rowerach, ja nie mogę zawieść w spokoju kota do weta. Jestem cała w strachu przez jego chorobę, a tu jeszcze to. Wczoraj kiedy dowiedziałam się o wyścigu puściły mi nerwy i zastanawiam się czy jestem pieniaczką czy mam trochę racji. Moje pytanie, czy strażak ochotnik ma prawo zakazać mi wyjazdu z posesji?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka