Dodaj do ulubionych

Nawet u psychologa….

17.09.21, 16:15
dzieci nie są „bezpieczne”.
Zapisałam swoją córkę do poradni PPP do doradcy zawodowego, tak, żeby mieć szerszy pogląd na jej preferencje. Poszłam razem z córką z zamiarem wejścia, wyrażenia pisemnej zgody na badanie i wyjścia (bo nadal jestem przeziebiona). Córka wracała samodzielnie, no ale to jakby normalne, przychodnia jest 15 minut od domu.
Pani psycholog owszem miła, zapytała córkę o ulubione przedmioty, po czym w trakcie wywodu podaje pierwszy przykład dość ciekawego dla niej zawodu jakim jest….uwaga…..Przewodnik wycieczek…..PO ZIEMI ŚWIĘTEJ! Posiadanie maseczki w takiej sytuacji jest naprawdę bardzo użyteczną sprawą! Zapewne mina moja i mojej córki skrzętnie ukryta - bezcenna, ale zbyłam milczeniem, bo jej wypowiedź nie przewidywała feedbacku. Potem nastąpiło właściwe badanie, ale już beze mnie.
Przychodzi więc moja córka do domu z wynikami tychże „badań” i tu moje zaskoczenie (a może i nie😉). Zgodnie z tabelami córka, oprócz 10 różnych zawodów ma predyspozycje do bycia KSIĘDZEM i katechetką! Pytam się więc jej, czy owa pani psycholog przed zaznaczeniem tych opcji zapytała się chociaż, czy córka jest wierząca? Ano nie, ale……uwaga…..zapytała się na sam koniec, na co córka odpowiedziała, że jest ateistką. Na co Pani odpowiedziała, „bardzo profesjonalnie”, że jeśli ma w rodzinie kogoś wierzącego, na przykład babcię, to żeby poprosiła ją, żeby ta sie pomodliła o to, by moja córka odnalazła swoją drogę. Kurtyna kurwa!

Zaprowadźcie teraz dzieci ktore nie wiedzą, kim chcą być w przyszłości do poradni PPP a być może wyjdą z z przeświadczeniem, że chcą być księżmi, albo katechetkami, bo testy obejmują również tego typu profesje. I nie, cale nie muszą być wierzące, wystarczy, że mieszczą się w „naukowo opracowanym” skrypcie preferencji zawodowych.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:18
      No nie mów, że ksiądz to zły zawód. Gildia cię chroni, zarabiasz dobrze, a jak się postarasz, bardzo dobrze, jedynie ślubu kościelnego nie zawrzesz, cywilnego w sumie też chyba nie możesz, ale cała reszta bez przeszkód.
      • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:20
        alpepe napisała:

        > No nie mów, że ksiądz to zły zawód. Gildia cię chroni, zarabiasz dobrze, a jak
        > się postarasz, bardzo dobrze, jedynie ślubu kościelnego nie zawrzesz, cywilnego
        > w sumie też chyba nie możesz, ale cała reszta bez przeszkód.
        >

        No córka właśnie już w gotowości! Po obiedzie zamierza biblię przestudiować, tylko jakby oceny z religii jej na swiadectwie brakuje🙈
          • potworia116 Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 18:51
            molik28 napisała:

            > Ale córka może być przecież księdzem jakiejś lepszej religii. Skoro jest ateist
            > ką to nie ma przynajmniej ograniczeń wynikających z wychowania w danej wierze.

            Ja kiedyś fantazjowałam, że jestem rabinką🙂.
            • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 18:57
              potworia116 napisała:

              > molik28 napisała:
              >
              > > Ale córka może być przecież księdzem jakiejś lepszej religii. Skoro jest
              > ateist
              > > ką to nie ma przynajmniej ograniczeń wynikających z wychowania w danej wi
              > erze.
              >
              > Ja kiedyś fantazjowałam, że jestem rabinką🙂.

              No o czym ja fantazjowałam kiedyś, to ci nie napiszę🙈🤦‍♀️😅
        • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:03
          tola1990 napisała:

          > Ni błagam Cię, dziewczyna nie zostanie księdzem, chodź by chciała, jak już to z
          > akonnicą, a tam już tak kolorowo nie jest...


          Wiesz, ale to nawet nie o to chodzi, czy użyte jest slowo ksiądz, czy zakonnica. Pytanie, czy w ogóle, jeżeli potraktować to jako „zawód” powinien być on uwzględniany w takim badaniu bez wcześniejszego zbadania, czy dana osoba wyznaje jakąkolwiek religię. No nie wyobrazam sobie, by ateista był księdzem, albo ateistka zakonnicą. Oczywiście, można zakładać, że do zostania księdzem potrzebne są jeszcze inne umiejętności (takie, jak ze zdjęcia poniżej) ale jednak kluczowym aspektem w tych przypadkach powinna być kwestia wiary.
            • tt-tka Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:26
              saszanasza napisała:

              > borsuczyca.klusek napisała:
              >
              > > Zakonnica to nie zawód z tego co mi wiadomo
              > >
              >
              > No i zakonnicy nie ma, no ale być powinna, skoro jest ksiądz. Dla mnie to bardz
              > o „tożsame” profesje.
              >
              >

              Absolutnie nie, odpowiednikiem zakonnicy jest zakonnik, nie ksiadz.
              i zgadza sie, zakonnik/ca to nie zawod.
                • tt-tka Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:35
                  saszanasza napisała:

                  > No to nie ogarniam, chłopak może zostać księdzem a dziewczynka nie może zostać
                  > zakonnicą, bo to nie zawód?🤔
                  >

                  Jezu, moze zostac zakonnica, ale to nie zawod. Podobnie jak chlopak moze zostac zakonnikiem i to tez nie zawod.
                  • tt-tka Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:37
                    ...ucieklo - roznica jest ta, ze zakonnik moze zostac ksiedzem - zostac ! nie jest nim dlatego, ze jest zakonnikiem ! - a zakonnica nie moze zostac ksiedzem. Przynajmniej w kosciolach katolickim i prawoslawnym, co do innych sie nie wypowiadam.
            • jednoraz0w0 Re: Nawet u psychologa…. 18.09.21, 05:11
              nie no, zakonnica nie jest tożsama z księdzem, ale już pastorka w kościele protestanckim owszem i jest to możliwe, również w Polsce. Dla ateistki chyba nawet bardziej bo podejrzewam, ze łatwiej się nawrócić „znikąd” niż z innego wyznania, co wymaga zweryfikowania i odrzucenia różnych dogmatów.
      • bulzemba Re: Nawet u psychologa…. 08.10.21, 10:30
        Firma chroniła. Ale firma zaczyna być na cenzurowanym. I jej struktura zaczyna być bardziej na widelcu.

        Poza tym obecnie zawód "ksiądz" zaczyna być postrzegany gorzej niż k.urwa a nawet niż polityk.
      • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:24
        tt-tka napisała:

        > Nie wiem, czy juz po tej ziemi swietej w twojej obecnosci nie poprosilabym o sz
        > efa/owa pani i o innego doradce !
        >

        Ja już nikogo o nic w tej przychodni nie będę prosić😏
          • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:36
            tt-tka napisała:

            > A przynajmniej powiadomilas zwierzchnictwo, co za szopki ich pracownica odstawi
            > a ?
            >

            Jak powiadomiłam jak mnie przy tym nie było. Przecież to świeżyzna. Wróciłam do domu przed córką, jestem na lekach, powinnam leżeć w łóżku a nie łazić po PPP.
          • azalee Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:56
            To bardzo optymistyczne zalozenie, ze zwierzchnictwo nic o tym nie wie.
            Bardziej prawdopodobne jest ze pracownica dzialal wedlug z gory narzuconych wytycznych, zatwierdzonych przez przelozonych.
      • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:22
        gaskama napisała:

        > Serio? Trochę nie wierzę. Warto zaznaczyć to w jakiejś opinii. To powinno być j
        > asno określone. Ja jestem niewierząca i nie życzę sobie zabobonów u psychologa.
        >
        >
        No niestety nie piszę na forum bajek. Ale nie dziwię się, bo jakby mi ktoś opisał to co ja teraz, to chyba też bym nie uwierzyła.
        • gaskama Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:24
          Może jakiś mały dżihad?

          A tak na serio, to zostaw gdzieś opinię. Spokojną, wyważoną ale jasną, że pani w terapii kieruje się światopoglądem wiary. Dla mnie to byłaby bardzo ważna wskazówka na nie. A może dla innej osoby zachęta.
          • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:28
            gaskama napisała:

            > Może jakiś mały dżihad?
            >
            > A tak na serio, to zostaw gdzieś opinię. Spokojną, wyważoną ale jasną, że pani
            > w terapii kieruje się światopoglądem wiary. Dla mnie to byłaby bardzo ważna wsk
            > azówka na nie. A może dla innej osoby zachęta.
            >

            To przychodnia państwowa, nie sądzę bym mogła wystawić tej osobie jakąkolwiek opinię.
      • kanna Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:29
        Mi też trudno uwierzyć w tą opowieść.

        Zawód "ksiądz" może być "w tabelkach" (obok przewodnika duchowego, psychologa, wróżki) - bo potrzebne są do nich podobne kompetencje. Zawód "przewodnik: tez może być ale bez wskazania ziemi świętej, tu jestem pewna na 100 %.

        Jeśli historia nie jest naciągnięta (psycholodzy nawiedzeni się zdarzają, podobnie jak w każdym innym zawodzie) to PISEMNA skarga do dyrektora. - pisemna, bo te są rejestrowane, wiec dostaniesz odpowiedź.

        Koniecznie ją tu zamieść big_grin
        • gaskama Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:35
          Nie wiem, czy skarga ma sens. Bycie katolikiem jest legalne. Można być .... katolickim psychologiem. W końcu jesteśmy katolickim krajem. W sumie, to ja już nie wiem, o co z tym wszystkim chodzi ... gubię się ostatnio ....
        • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:42
          kanna napisała:

          > Mi też trudno uwierzyć w tą opowieść.
          >
          > Zawód "ksiądz" może być "w tabelkach" (obok przewodnika duchowego, psychologa,
          > wróżki) - bo potrzebne są do nich podobne kompetencje. Zawód "przewodnik: tez
          > może być ale bez wskazania ziemi świętej, tu jestem pewna na 100 %.

          Oczywiście możesz nie wierzyć, nie bede cie przekonywała.
          >
          > Jeśli historia nie jest naciągnięta (psycholodzy nawiedzeni się zdarzają, podob
          > nie jak w każdym innym zawodzie) to PISEMNA skarga do dyrektora. - pisemna, bo
          > te są rejestrowane, wiec dostaniesz odpowiedź.

          Ale na co skarga? Na to, co powiedziało dziecko (mogło zmyślać), czy na to, że kobieta przy mnie wskazała zawód „Np. przewodnik turystyczny po ziemi świętej”?
          >
          > Koniecznie ją tu zamieść big_grin

          już lecę!
          >
          • arthwen Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 19:43
            A przepraszam, czemu niby nie na to co przekazało dziecko? Uważasz, że twoja córka ma skłonność do konfabulacji, czy też z jakiegoś innego powodu?
            Jakby pani się do niej dobierała, to też nie poszłabyś na skargę, bo to tylko dziecko powiedziało?
      • aqua48 Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 18:12
        gaskama napisała:

        > Serio? Trochę nie wierzę. Warto zaznaczyć to w jakiejś opinii. To powinno być j
        > asno określone. Ja jestem niewierząca i nie życzę sobie zabobonów u psychologa.
        >
        >
        A to jeszcze nie słyszałaś, że teraz psychologów zastępują egzorcyści. Musi ta już z nowego zaciągu była.
      • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:26
        agonyaunt napisała:

        > Fajnie, a teraz powiedz co z tym zrobisz. Bo powinnaś przynajmniej wysmarować s
        > kargę do kierownika i wystawić pani psycholog odpowiednią opinię w necie.


        Uważasz, że to coś da? Bo ja już szczerze w to wątpię. Nie w tym kraju i nie za tej władzy.
      • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:30
        borsuczyca.klusek napisała:

        > Moment, ale przecież w Krk kobieta nie może zostać księdzem 🧐
        > To trochę tak jakby osobie po amputacji nogi proponować karierę baletmistrza.
        >

        No ale opcja księdza jest w tych testach. Ktoś je „układał” i zaakceptował nie sądzę by to była ta psycholożka. I w zasadzie to jest przerażające.
          • kanna Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 21:40
            Strata czasu, jak sie traktuje test jako zgadywankę.

            Dobrze przeprowadzony test wskazuje zawody, jak podpowiedzi, ale głównie wskazuje kompetencja badanego. I na te kompetencje powinien zwrócić uwagę specjalista.

            I teraz pytanie: nie zwrócił, czy dzieć nie przekazał, bo się zafiksował na księdzu.

            A adaptacja do polskich warunków wymaga pieniędzy. uncertain
            • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 22:06
              kanna napisała:

              > Strata czasu, jak sie traktuje test jako zgadywankę.
              >
              > Dobrze przeprowadzony test wskazuje zawody, jak podpowiedzi, ale głównie wskazu
              > je kompetencja badanego. I na te kompetencje powinien zwrócić uwagę specjalista
              > .
              >
              > I teraz pytanie: nie zwrócił, czy dzieć nie przekazał, bo się zafiksował na ksi
              > ędzu.

              I tak i nie. Akurat w tej części rozmowy jeszcze byłam. Córka miała przeprowadzane badanie IQ w wieku 7 lat, przy okazji badania gotowości szkolnej, a ze mnie za bardzo wyniki nie interesowały, to opinii jako takiej nie dostałam i taka opinia nie powstała. Ta odniosła się do tych wyników w formie wykresu. Ogólny poziom inteligencji (podobnie jak syn, powyżej normy) ale co dosyć nietypowe, wyszedł znaczny przeskok między jakimiś tam umiejętnościami (nie pamiętam wszystkich -logiczne myślenie, wyciąganie wniosków? , które wyszły na bardzo wysokim poziomie, a np. kodowaniem (zapamiętałam!), które wyszło po prostu w normie i to jakoś poniżej środkowej części normy. Nie przywiązywałam do tego wagi, bo nie wiem, czy badanie sprzed 6 lat jest miarodajne.
              >
              > A adaptacja do polskich warunków wymaga pieniędzy. uncertain
              >
    • srubokretka Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:30
      > ma predyspozycje do bycia KSIĘDZEM

      Psycholozka bytujaca na emama ci sie trafila i jaja sobie z ciebie zrobila big_grin.

      Pierwsze slysze, zeby matka szla do psychologa z nastolatka w takiej sprawie. Masz nauczke, zeby tego juz wiecej nie robic ;D
              • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 19:11
                srubokretka napisał:

                > >Skąd pomysł?
                >
                > Sasza zaprowadzila
                > i to na lekach, chora i zaslepiona nienawiscia do KK. Wiec albo miala zwidy,
                > albo ja corka wkrecila.

                zaślepiona nienawiścią do kk zaprowadziłam dziecko do psychologa😂😂🤣 tak!
              • gaskama Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 19:12
                Nie wiem, ile lat ma jej córka Saszy. Moj poszedł w klasie maturalnej, był pelnoletmi, nie potrzebuje mnie u lekarza. Ale jak miał 16 lat to dentysta nie chciał go przyjąć bez opiekuna, bo niepełnoletni. A ja młodego wyslalam samego. Może u psychologa w poradni tez musi być rodzic.
                • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 19:22
                  gaskama napisała:

                  > Nie wiem, ile lat ma jej córka Saszy. Moj poszedł w klasie maturalnej, był peln
                  > oletmi, nie potrzebuje mnie u lekarza. Ale jak miał 16 lat to dentysta nie chci
                  > ał go przyjąć bez opiekuna, bo niepełnoletni. A ja młodego wyslalam samego. Moż
                  > e u psychologa w poradni tez musi być rodzic.
                  >
                  Musi być żeby podpisać zgodę na badanie. Nie było tej zgody na stronach internetowych placówki, co ustaliłam w rozmowie telefonicznej, więc musiałam osobiście pójść. Tzn. mogłam komuś udzielić pełnomocnictwa (to było), tylko chętnego brakowało🙈
                  • gaskama Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 22:03
                    Jak ktoś nie ma nastoletnich dzieci, to pewnie nie wie. Ja też byłam w szoku, jak zadzwonili do mnie od dentysty, że mlody siedzi na krześle ale leczyć nie mogą, bo nie pelnoletni. Z okulistka się dogadałam i oświadczenie napisałam. Ale ona zna syna od 5 roku życia.
    • katriel Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:33
      Ściema. W oficjalnej klasyfikacji zawodów i specjalności na wortalu Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej nie ma ani księdza, ani katechetki. (Jest za to wróżbita, homeopata i bioenergoterapeuta, co moim zdaniem jest skandaliczne i świadczy o tym, że państwo mamy w gruncie rzeczy głęboko pogańskie.)
      • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:53
        katriel napisała:

        > Ściema. W oficjalnej klasyfikacji zawodów i specjalności na wortalu Ministerstw
        > a Rodziny i Polityki Społecznej nie ma ani księdza, ani katechetki. (Jest za to
        > wróżbita, homeopata i bioenergoterapeuta, co moim zdaniem jest skandaliczne i
        > świadczy o tym, że państwo mamy w gruncie rzeczy głęboko pogańskie.)

        No chyba jest
    • malia Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:50
      Moja tez była kiedyś w poradni, ale nie w sprawach zawodoznawczych, rozmowa zeszła na plany na przyszłość, córka powiedziała, ze nie wie jeszcze co by chciała robić i czego się uczyć, ze podoba jej sie architektura, ale jest słaba z matematyki. Na to pani - jesteś taka ładna, dasz sobie w życiu rade bez matematyki, architektura to długie i trudne studia, po co ci to
    • tola1990 Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 16:51
      A Ty na pewno byłaś u psychologa, który jest jednocześnie doradcą zawodowym? 🤔 Bo doradcą zawodowym może być i ktoś kto ukończył prawo. Na doradce to się chyba tylko jakiś kurs robi po obojętnie jakich studiach
    • turzyca Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:30
      >być może wyjdą z z przeświadczeniem, że chcą być księżmi, albo katechetkami, bo testy obejmują również tego typu profesje.


      Tak zupełnie serio i w oderwaniu od polskiej rzeczywistości - znam dziewczynę, która rozsądnie poszła na życiowe studia typu matematyka czy fizyka, po czym po licencjacie powiedziała "czniam to, idę za moim powołaniem", poszła na teologię i jest teraz proboszcz gdzieś na półwyspie jutlandzkim. Szczęśliwą jak świnka w deszcz, uwielbia swoją pracę, od chrztów po pogrzeby. Organizowanie życia parafialnego, wspieranie osób w potrzebie, organizacja świetlicy, angażującej starszych parafian w pomoc młodszym przy lekcjach, opieka nad ciężko chorymi i umierającymi, ona ma idealny charakter do tej pozycji. A wiarę ma taką nienachalną, znam głębiej wierzące osoby.
    • turzyca Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:30
      >być może wyjdą z z przeświadczeniem, że chcą być księżmi, albo katechetkami, bo testy obejmują również tego typu profesje.


      Tak zupełnie serio i w oderwaniu od polskiej rzeczywistości - znam dziewczynę, która rozsądnie poszła na życiowe studia typu matematyka czy fizyka, po czym po licencjacie powiedziała "czniam to, idę za moim powołaniem", poszła na teologię i jest teraz proboszcz gdzieś na półwyspie jutlandzkim. Szczęśliwą jak świnka w deszcz, uwielbia swoją pracę, od chrztów po pogrzeby. Organizowanie życia parafialnego, wspieranie osób w potrzebie, organizacja świetlicy, angażującej starszych parafian w pomoc młodszym przy lekcjach, opieka nad ciężko chorymi i umierającymi, ona ma idealny charakter do tej pozycji. A wiarę ma taką nienachalną, znam głębiej wierzące osoby.
    • bywalec.hoteli Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:38
      to jakoś mało wiarygodnie Saszo brzmi bo psychologowie nie mogą wprowadzać religii do swoich porad - i to nawet chrześcijańscy.
      nie wyobrażam sobie ze doradca zawodowy mówi dziewczynie ze ma predyspozycje na księdza
      albo to była jakaś nawiedzona baba albo podejrzewam cie o trollowanie wymyślone na poczekaniu lub pod wpływem gorączki miałaś omamy wink
    • panna.nasturcja Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:53
      Sasza, przede wszystkim na jednej wizycie nie można ocenić profesjonalnie predyspozycji zawodowych.
      Doradca psycholog powinien zacząć od testów na inteligencję, potem osobowościowych i już masz więcej niż jedną wizytę, a gdzie rozmowa z córką o jej zainteresowaniach, marzeniach, sytuacji szkolnej? Gdzie kompetencje emocjonalne, społeczne?

      Z doświadczenia osobistego mogę Ci tez napisać, ze choć są od tego wyjątki, to do poradni PP idą najsłabsze na studiach osoby, z mała wiedzą i brakiem zainteresowania człowiekiem a to jest podstawa do bycia psychologiem, bez względu na to czym on się zajmuje.
      • saszanasza Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 17:56
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Sasza, przede wszystkim na jednej wizycie nie można ocenić profesjonalnie predy
        > spozycji zawodowych.
        > Doradca psycholog powinien zacząć od testów na inteligencję, potem osobowościow
        > ych i już masz więcej niż jedną wizytę, a gdzie rozmowa z córką o jej zainteres
        > owaniach, marzeniach, sytuacji szkolnej? Gdzie kompetencje emocjonalne, społecz
        > ne?
        >
        > Z doświadczenia osobistego mogę Ci tez napisać, ze choć są od tego wyjątki, to
        > do poradni PP idą najsłabsze na studiach osoby, z mała wiedzą i brakiem zainter
        > esowania człowiekiem a to jest podstawa do bycia psychologiem, bez względu na t
        > o czym on się zajmuje.

        No właśnie zapisują córke do PPP myślałam, ze będzie profesjonalnie, a przynajmniej profesjonalniej niż w szkole, no i się pomyliłam😒
    • gama2003 Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 18:17
      No tak.
      Seminaria zieją pustkami i coś z tym trzeba zrobić.
      Tonący brzydko się chwytają i biedne doradczynie w obronie stołków już za nastolatki się biorą.
      Współczuję córce, mam nadzieję, że domowo obśmiejecie babsko i zostanie to jako anegdota a nie idiotycznie niemiłe wspomnienie.
      Pozadomowo chyba trza zrobić dymek.
    • hanusinamama Re: Nawet u psychologa…. 17.09.21, 18:25
      Mnie to nie dziwi. Mamy u nas w meiscie taką poradnie z której wychodzą rózne kwiatki:
      - opinia o chłopcu i żenskie koncówki w każdym zdanieu - norma
      - opinie od sasa do lasa: dziecko ma wypisane nie swoje problemy
      Szczytem wszystkiego było jak chłopiec na wózku (rozszczep kręgosłupa, nogi bezwałdne od urodzenia) miał w opinii, pełną sprawnośc ruchową, niedorozwój umysłowy. Dzieciak w pełni rozwinięty umysłowo, na poziomie swoich rówiesników lub wyżej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka