Dodaj do ulubionych

Ja jako wzorzec z Sevres a forum

18.09.21, 10:11
Żeby nie było: najpierw zobaczyłam to u siebie, dopiero potem u innych. "Mnie się to nie mieści w głowie. Dla mnie to kosmos. Oderwanie od rzeczywistości. Dla mnie to zaprzeczenie idei rodziny."Tak, owszem, to z mojego wątku o oszczędzaniu, ale ja robiłam/ robię to samo, może w subtelniejszy sposób. Natomiast nie raz i nie dwa po napisaniu takich komentarzy (nawet jeśli trochę inaczej ujętych) czułam dyskomfort. Że tak trudno mi przyjąć tak wewnętrznie prawdę że ludzie mają swoje racje, swoje sposoby, swój sposób postrzegania rzeczywistości i to nie jest tak że mój jest lepszy, mądrzejszy,sprytniejszy, godny wtłoczenia innym. Wiem, że zrobię tak jeszcze nie raz, bo to jakiś automat. Dzielę się od tak sobie i pytam czy takie obserwacje co do siebie macie.
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 10:17
      Podziwiam, że zauważasz to u siebie. Szacunek smile

      Niemiłosiernie irytuje mnie, ze ludzie posługują się tym schematem - ja tak nie robię, nie spotkałam się z tym, itp czyli zjawisko nie istnieje. A jednak, jeżeli się okaże, że istnieje - jest wyśmiewane, deprecjonowane, zaprzeczane itp.
      Dla mnie to synonim wąskich horyzontów. Przeciweństwo otwartego umysłu.
    • bistian Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 10:22
      Witold Gombrowicz, Dziennik 1953-1969
      Zaczyna się tak:

      1953
      Poniedziałek
      Ja
      Wtorek
      Ja
      Środa
      Ja
      Czwartek
      Ja

      (od piątku już jest normalniej)

      I jeszcze o Dzienniku: "Dla kogo piszę? Jeśli dla siebie, dlaczego to idzie do druku? A jeśli dla czytelnika, dlaczego udaję, że rozmawiam ze sobą? Mówisz do siebie tak, żeby cię inni słyszeli??"
    • iwoniaw Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 10:31
      Dlaczego zakładasz, że jeśli dla kogoś coś jest "kosmosem, zaprzeczeniem idei rodziny, w życiu by czegoś takiego nie tokerowali" i tak dalej, to oznacza, że nie rozumieją, że ktoś ma inaczej? No właśnie rozumieją i wyrażają opinię - negatywną. To, że ktoś coś ogarnia i przyjmuje do wiadomości nie znaczy, że ma się z definicji tym zachwycić i nie krytykować. Co w tym zaskakującego?
      • extereso Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 10:35
        Mnie, w moim rozwoju, takie oceny ( które stawiam także) przeszkadzają - nie jak ich słucham tylko jak wydaję - bo jak próbuję wniknąć to zawsze czegos się dowiem, jak poprzestanę na ocenie- nie. Żeby nie było, ukłuło mnie raz i drugi, ale niezbyt zabolało.
        • iwoniaw Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 10:48
          Ja natomiast nie traktuję odpowiedzi na pytania (i to zadawane przez obcych ludzi) jako ćwiczenia we własnym rozwoju, tylko zwyczajnie jako udzielenie im info, co też inni (ja) sądzą o takiej sytuacji. Jeśli ktoś zobaczy sprawę z innej persprektywy niż własna, to może wyciągnąć własne wnioski. Jeśli potwierdzi własną perspektywę - zapewne jest to dla niego bardziej komfortowe. Jeśli czuje się niesprawiedliwie oceniony - może mieć to w dudzie albo przedstawiać swoje argumenty, by przekonać mnie do zmiany opinii. Zasadniczo na tym polega rozmowa że ludzie (mający jakieś poglądy, przekonania i wyobrażenie o świecie) wymienianą się opiniami. A że komuś się jakaś opinia nie podoba, a ktoś inny ma skłonność odpowiadać impulsywanie, a inny po dogłębnym przemyśleniu, to są różnice osobnicze, niekoniecznie zaś zalety i wady, a tym bardziej niekoniecznie różne osoby uznają ewoluję w określonym kierunku za "rozwój", bo co dla jednego pożądany stan ducha i umysłu, to dla drugiego regres, gdyż ma inne cele.
          A forum to forum - ktoś szuka rady/odpowiedzi, to dostanie różne, także i te , które go nie zachwycą, będą z jego punktu widzenia od czapy itd. Oraz tonę komentarzy, niekoniecznie mu potrzebnych albo chcianych (tu dochodzimy do faktu, że niechciane mogą być potrzebne, chciane wręcz szkodliwe i tak dalej...) Uważam jednak że jesteśmy dorośli i skoro zagadujemy do obcych ludzi, to się nie dziwujmy, że niekoniecznie nam z nimi po drodze jednak.
        • elf1977 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 07:27
          extereso napisała:

          > Mnie, w moim rozwoju, takie oceny ( które stawiam także) przeszkadzają - nie ja
          > k ich słucham tylko jak wydaję - bo jak próbuję wniknąć to zawsze czegos się do
          > wiem, jak poprzestanę na ocenie- nie. Żeby nie było, ukłuło mnie raz i drugi, a
          > le niezbyt zabolało.
          Wyrwałaś z kontekstu parę sformułowań i robisz z tego egzystencjalne przemyslenia. Wątek dotyczył oszczędności i część sformułowań dotyczyła również tego w porównaniu że średnią krajową. A nie oceny Ciebie jako człowieka.
      • 152kk Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 12:50
        Myślę, że nie chodzi o to, że swoje życie/przekonania itd. uważam za najlepsze dla siebie - bo w tym akurat nie ma nic złego, jest to nawet objawem zdrowia psychicznego i zadowolenia z życia.
        Tylko o to, że uważam, że te jego wybory są najlepsze dla wszystkich i nie rozumie, że każdy jest inny, ma inne uwarunkowania itd. I to wyrażanie negatywnej opinii jest skutkiem właśnie tego niezrozumienia. Tj. nie tyle chodzi o zaprzeczenie istnieniu innego stylu życia/przekonań itd. (choć i takie przypadki zaprzeczania bywają!) ile o egocentryczne spojrzenie na świat i nieracjonalne przekonanie (podświadome), że wszyscy są tacy sami jak ja (mają takie same potrzeby, możliwości itd.), a jak już się nie da zaprzeczyć, że są inni - to są gorsi.
        Ja niestety też mam do tego tendencjęsad
    • triss_merigold6 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 11:06
      Mój pogląd jest najmojszywink
      Zdaję sobie sprawę z funkcjonowania w konkretnej bańce i z istnienia innych baniek, co nie zmienia faktu, że wartościuję i oceniam świadomie. Nie odpowiada mi, jakże modna, tendencja do unikania ocen w imię równouprawnienia postaw, poglądów i zachowań, ponieważ to wartościowania i oceny są podstawą norm cywilizacji zachodniej i rozwoju.
    • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 12:13
      Dlaczego wyrywasz z kontekstu big_grin
      Ostatnie z cytowanych zdań zostało napisane przeze mnie - i nieuczciwie postąpiłaś nie wklejając całej wypowiedzi
      Cała wypowiedź brzmiała tak :

      "elf1977 napisała:


      > Bardzo dużo wydajecie. Na dodatek to przeliczanie na męża i na Ciebie...dla mn
      > ie kosmos.


      Dla mnie też
      Nie podnosiłam tego tematu bo wiele wątków już było
      Rodziny mają różne sposoby gospodarowania pieniędzmi
      dla mnie osobiście reguła : mąż płaci za to ze swoich a ja za to ze swoich-kłóci sie z definicją rodziny
      DLA MNIE"

      Niefajna manipulacja-teraz mnie zdziwiłaś uncertain
        • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 15:53
          alpepe napisała:

          > Uderz w stół....
          > Ja nawet nie wiedziałam, o czym ona pisze, bo było ogólnikowo napisane, a ty od
          > razu wytaczasz działa. A tu po prostu, Marceli Szpak dziwi się światu.
          >

          No jasne , ze sie odzywam bo żywcem przepisała zdanie -które ja napisałam ciut wcześniej smile
      • chococaffe Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 15:16
        wapaha

        mąż płaci za to ze swoich a ja za to ze swoich-kłóci sie z definicją rodziny
        DLA MNIE"


        ale bierzesz pod uwagę, że tak jak Ty masz pewnośc niezależności ze wspólnym kontem tak inni mają pewność rodziny bez wspólnego konta?wink
              • chococaffe Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 19:48
                Nie, akurat dla mnie nie stąd emotikion i gwiazdeczka. Ja pokazuję tylko pewnie sposób myślenia, który nie tyle wyraża opinię ale odnosi się do tożsamości podmiotu i go podważa.

                Jest różnica między "kobiety chodzące w płaskich butach wyglądają jak kaczki" a "kobiety chodzące w płaskich butach nie są kobietami". "Małżeństwo dwóch kobiet/mężczyzn kłoci się z definicja rodziny", "Mężczyzna nie przynoszący 100 upolowanych słoni do domu nie jest mężczyzną" itp itd.

                "Definicja" rodziny zmieniała się przez wieki, różni się też w ramach kultur. Jedyną częścią wspólną jest wspieranie siebie, lojalność, odpowiedzialność i działanie na rzecz dobra rodziny - bez wzgledu czy działo to się 200 lat temu czy dzieje się teraz w Iranie czy Szwecji. (co nie znaczy automatycznie, że każda oficjalna rodzina jest dobra i spełnia te warunki). Akcesoria i du..le typu wspomniane konta bankowe nie definiują niczego.

                A nawiązałam do tego, bo to wspaniały przykład podejścia "X nie jest Xem bo jak tak uważam " zamiast "nie lubię X".

                • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 19:51
                  totalnie nie rozumiem o co ci chodzi

                  i nie wiem jak z wypowiedzi
                  "Dla mnie też
                  Nie podnosiłam tego tematu bo wiele wątków już było
                  Rodziny mają różne sposoby gospodarowania pieniędzmi
                  dla mnie osobiście reguła : mąż płaci za to ze swoich a ja za to ze swoich-kłóci sie z definicją rodziny
                  DLA MNIE""

                  Możesz odczytać
                  Nie jesteście rodziną, bo tak uważam

                      • bergamotka77 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:05
                        Ja dopuszczam oddzielne konta, ale dziwi mnie gdy małżonkowie sobie pożyczają kasę, rozliczają się, składają na wakacje, nie znają swoich zarobków czy nie mają do nich dostępu. Ale kilka kont, nawet oddzielnych, nie robi na mnie wrażenia.
                      • chococaffe Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:07
                        Czy warunkiem wspólnoty finansowej jest wspólne konto? Przecież nawet ze wspólnym kontem można naruszać zasady tej wspólnoty finansowej i odwrotnie, szanować te zasady z oddzielnymi kontami.

                        To tylko przykład, ale szerzej mi chodzi o to, że czym innym sa preferencje i lubienia czy nielubienia czym innym są definicje kogoś/czegoś. Istotą rodziny może być finansowa wspólnota, natomiast kwestia wspólnego lub oddzielnego konta to kwestia "akcesoriów"

                        Dlatego ja żartowałam z tą niezależnością bo wiem, że istotą niezależności jest m.in. możliwośc podejmowania samodzielnych decyzji w sprawach dotyczących tylko mnie - a to nie ma wiele wspólnego z rodzajem kont bankowych itp - to tylko narzędzie do funkcjonowania w życiu a nie do definiowania rodziny.
                        • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:50
                          chococaffe napisała:

                          > Czy warunkiem wspólnoty finansowej jest wspólne konto? Przecież nawet ze wspóln
                          > ym kontem można naruszać zasady tej wspólnoty finansowej i odwrotnie, szanować
                          > te zasady z oddzielnymi kontami.

                          Ale po co ty wnikasz i tworzysz dalsze hipotetyczne historie ? wink Wszystko może się stać- czy w jakiś sposób to, co napisałam temu przeczy ?
                          >
                          > To tylko przykład, ale szerzej mi chodzi o to, że czym innym sa preferencje i l
                          > ubienia czy nielubienia czym innym są definicje kogoś/czegoś.

                          Dlatego podałam MOJĄ definicję a nie jedną ogólną będącą jakimkolwiek wyznacznikiem a już tym bardziej nie próbowałam jej nikomu narzucić bądź negować jego wybory , mimo że się im dziwię
                          Doprawdy - nie rozumiem o co ci chodzi - chyba na innych falach w tym momencie nadajemy



                          >
                          > Dlatego ja żartowałam z tą niezależnością bo wiem, że istotą niezależności jest
                          > m.in. możliwośc podejmowania samodzielnych decyzji w sprawach dotyczących tylk
                          > o mnie - a to nie ma wiele wspólnego z rodzajem kont bankowych itp - to tylko
                          > narzędzie do funkcjonowania w życiu a nie do definiowania rodziny.

                          Zgoda, dopisałam to niżej - że wspólne konto i gospodarowanie nie odbiera mi wolności i niezależności


                      • nenia1 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:48
                        wapaha napisała:

                        > MOJA definicja rodziny- zakłada m.in. wspólnotę finansową- zwłaszcza w zakresie
                        > wydatkowania i gospodarowania finansami jak również odpowiedzialnością za te
                        > decyzje


                        Wypowiedź "w mojej rodzinie mamy wspólne konto" ma jednak inny ciężar gatunkowy niż
                        stwierdzenie "dla mnie osobiście reguła : mąż płaci za to ze swoich a ja za to ze swoich-kłóci sie z definicją rodziny". Wnioskiem przeciwnym z twojej wypowiedzi jest to, że ludzie mający osobne konta nie są rodziną. Nawet jeśli dla ciebie, to przyznasz że to dość stanowcze i ocenne stwierdzenie kto i dlaczego stanowi rodzinę.
                        Czyli dla ciebie moja rodzina czy rodzina tereso rodziną nie jest.

                        I to, że dodajesz tam zwrot "dla mnie" naprawdę w odbiorze nie zmienia ani nie łagodzi twojej wypowiedzi. To taka próba ubrania "białych rękawiczek", nadania sobie prawa do oceniania innych pod szyldem "prawa do własnego zdania". Prezes Jarosław też ma prawo do własnego zdania, dla NIEGO definicja rodziny to "pan, pani, stały związek i dzieci".
                        To są definicje wyłączające wielu ludzi. Nie wiem, szczerze mówiąc, skąd się bierze to przekonanie, że prawo do własnego zdania, czy prawo do wyrażenia opinia usprawiedliwia i daje nam prawo do pisania wszystkiego co myślimy bez uważania na to, że może to dotknąć innych ludzi. I bez jakiejś odpowiedzialności za słowa, bo to nie jest tak, że my sobie tak tylko mówimy, że prezes Jarosław tak sobie tylko mówi, swoją definicję rodziny. Jakem niewierząca tak sądzę, że czasem warto przytoczyć Biblię i zastanowić się nad zwrotem "na początku było słowo (...) wszystko przez nie się stało".
                        • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:59
                          nenia1 napisała:


                          >
                          >
                          > Wypowiedź "w mojej rodzinie mamy wspólne konto" ma jednak inny ciężar gatunkowy
                          > niż
                          > stwierdzenie "dla mnie osobiście reguła : mąż płaci za to ze swoich a ja za to
                          > ze swoich-kłóci sie z definicją rodziny".

                          Wnioskiem przeciwnym z twojej wypowie
                          > dzi jest to, że ludzie mający osobne konta nie są rodziną. Nawet jeśli dla cieb
                          > ie, to przyznasz że to dość stanowcze i ocenne stwierdzenie kto i dlaczego stan
                          > owi rodzinę.

                          Rozumiem. Czyli z mojej wypowiedzi można wysnuć taki wniosek- i wy go wysnułyście. Ok.
                          Nie mam wpływu na wnioski innych- a już zwłaszcza na forum, gdzie cięzko jest wyczuć intencje lub ich brak ( na emamie to raczej zakłada się złe intencje )


                          >
                          > I to, że dodajesz tam zwrot "dla mnie" naprawdę w odbiorze nie zmienia ani nie
                          > łagodzi twojej wypowiedzi. To taka próba ubrania "białych rękawiczek", nadania
                          > sobie prawa do oceniania innych pod szyldem "prawa do własnego zdania".

                          Rozumiem odbiór - napisałam wyżej.
                          Ale jak najbardziej uważam, ze mam prawo oceniać postawy innych - zauważ , że nie oceniam autorki ale oceniam prezentowane przez nią postawy w tej konkretnej kwestii, bo dla mnie m.in. ta konkretna kwestia wyklucza pojęcie rodziny ( jako wspólnoty w tym ekonomicznej )

                          Prezes
                          > Jarosław też ma prawo do własnego zdania, dla NIEGO definicja rodziny to "pan,
                          > pani, stały związek i dzieci".

                          Oczywiście, ze ma. Co więcej- zarówno on jak i wielu innych ma prawo do takiego zdania. Nadużyciem jest jednoczesne negowanie innych typów rodzin : homoseksualnych, rodziców samotnych,patchworkowych itd

                          . Nie wiem, szczerze mówiąc, skąd się bi
                          > erze to przekonanie, że prawo do własnego zdania, czy prawo do wyrażenia opinia
                          > usprawiedliwia i daje nam prawo do pisania wszystkiego co myślimy bez uważania
                          > na to, że może to dotknąć innych ludzi.

                          Wiesz, możesz to pytanie zadać rownież sobie -bo nie jest możliwy udział w dyskusji bez ryzyka , ze się kogoś tam urazi ( przyczyny różne )


                          że prezes Jarosław tak so
                          > bie tylko mówi, swoją definicję rodziny.

                          Gadać każdy może
                          Gorzej, gdy za gadaniem idą konkretne krzywdzące czyny

                          • chococaffe Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 08:01
                            Nadużyciem jest jednoczesne negowanie innych typów rodzin : homoseksualnych, rodziców samotnych,patchworkowych itd

                            Przecież to robisz.

                            wapaha, żeby odczepić się od tych kont , czy widzisz różnicę między takimi zdaniami:

                            1) Uwielbiam szpilki, uważam, że każda kobieta wygląda w nich pięknie (świat idealny)
                            2) Kobieta, która nosi obuwie na tzw płaskich obcasie wygląda jak kaczka (cóż, jesteśmy ludźmi i popełniamy głupoty np takie zdania, oby nie za często)
                            3) Kobieta, która nosi obuwie na tzw płaskich obcasie nie jest kobietą - nawet jak dodasz "dla mnie" (podważanie tożsamości, wykluczanie)
                            • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 11:31
                              chococaffe napisała:


                              >
                              > 1) Uwielbiam szpilki, uważam, że każda kobieta wygląda w nich pięknie (świat id
                              > ealny)
                              > 2) Kobieta, która nosi obuwie na tzw płaskich obcasie wygląda jak kaczka (cóż,
                              > jesteśmy ludźmi i popełniamy głupoty np takie zdania, oby nie za często)
                              > 3) Kobieta, która nosi obuwie na tzw płaskich obcasie nie jest kobietą - na
                              > wet jak dodasz "dla mnie"
                              (podważanie tożsamości, wykluczanie)


                              eeeeee, nie chce mi się
                              bo od mąki przeszłaś do zakalca
                              nie bawię się tak
                        • boogiecat Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 11:23
                          nenia1 napisała:


                          > I to, że dodajesz tam zwrot "dla mnie" naprawdę w odbiorze nie zmienia ani nie
                          > łagodzi twojej wypowiedzi. To taka próba ubrania "białych rękawiczek", nadania
                          > sobie prawa do oceniania innych pod szyldem "prawa do własnego zdania". Prezes
                          > Jarosław też ma prawo do własnego zdania, dla NIEGO definicja rodziny to "pan,
                          > pani, stały związek i dzieci".
                          > To są definicje wyłączające wielu ludzi.

                          Strasznie powaznie sie zrobilo.
                          Ten sposob argumentacji « ale DLA MNIE tak jest » kojarzy mi sie z moja piecioletnia corka upierajaca sie w przyplywie rezolutnej afirmacji uberJA « ale JA mowie ogorek na cukinie », chcac zachowac twarz gdy poprawilam ja przy zakupach na targu, gdyz trzeba mi bylo cukinii a nie ogorka🤣

                          Ale osobiste « definicje » sobie, a prawdziwy lajf sobie; ewentualne celowe wykluczanie jest mozliwa dalsza konsekwencja jedynie u piendolnietych na umysle
                          na ematce w wiekszosci przypadkow to zupelnie nie to


                          • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 11:32
                            boogiecat napisała:


                            > Strasznie powaznie sie zrobilo.
                            > Ten sposob argumentacji « ale DLA MNIE tak jest » kojarzy mi sie z moja pieciol
                            > etnia corka upierajaca sie w przyplywie rezolutnej afirmacji uberJA « ale JA mo
                            > wie ogorek na cukinie », chcac zachowac twarz gdy poprawilam ja przy zakupach n
                            > a targu, gdyz trzeba mi bylo cukinii a nie ogorka🤣
                            >
                            > Ale osobiste « definicje » sobie, a prawdziwy lajf sobie; ewentualne celowe wyk
                            > luczanie jest mozliwa dalsza konsekwencja jedynie u piendolnietych na umysle
                            > na ematce w wiekszosci przypadkow to zupelnie nie to
                            >
                            ja mówię na to
                            wyżej sra niż doopę ma

                            i tak, jak najbardziej jest to ocena
                            tongue_out
                          • nenia1 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 13:06
                            boogiecat napisała:

                            > Ten sposob argumentacji « ale DLA MNIE tak jest » kojarzy mi sie z moja pieciol
                            > etnia corka upierajaca sie w przyplywie rezolutnej afirmacji uberJA « ale JA mo
                            > wie ogorek na cukinie », chcac zachowac twarz gdy poprawilam ja przy zakupach n
                            > a targu, gdyz trzeba mi bylo cukinii a nie ogorka🤣

                            Ty masz 5 letnią córkę, ja miałam dorosłego klienta "filozofa", który się bulwersował dlaczego jabłko
                            nazywa się jabłko a nie gruszka.

                            > ewentualne celowe wyk
                            > luczanie jest mozliwa dalsza konsekwencja jedynie u piendolnietych na umysle
                            > na ematce w wiekszosci przypadkow to zupelnie nie to
                            >

                            myślę, że jednak większość doskonale wie co, tak w gruncie rzeczy. Tyle, że ładnie się to pudruje i nazywa "prawem do własnego zdanie", "subiektywną opinią", "pokazaniem innego punktu widzenia" etc. Ewentualnie przerzuca się na drugą osobę, że przewrażliwiona, chce by ją tylko chwalić, głaskać po główce i "nie dobrze tak zamykać się na krytykę". Protekcjonalizmu, krytykanctwa czy umniejszania przecież nie ma na forum. Ta obrona "wolności słowa" pokazuje w jasny sposób, że wiele łatwiej jest krytykować innych , niż przyjmować krytykę dotyczącą nas samych. Bo musielibyśmy przejrzeć się wtedy w lustrze i zastanowić się co jest w mojej głowie i co jest faktyczną przyczyną, że wyzywam innych od alkoholików, bo lubią się napić kieliszka wina do obiadu na wakacjach, mimo że sama wlewam sobie rumu zimą do kubeczka.

                            Albo już widzę jak forum spokojnie przechodzi obok zdania "dla mnie rozmiar powyżej 36 nie spełnia definicji prawdziwej kobiety". Przecież to tylko moja opinia, wartościowanie, po to by wiedzieć co dla mnie lepsze.

                            Oczywiście, to tylko forum, ja sobie z tego zdaję sprawę, dość "tania rozrywka" . Potrzebuje dla życia kolorytu i twarzy "Jerry Springera", żeby coś się działo, nie wymagało większego wysiłku i wzbudzało emocje.

                            Ok, ale przyznajmy to po prostu. Szczerze. Dlaczego nie? Lubię to. Sprawia mi satysfakcję jak dopier.dolę komuś na forum. Poprawiam sobie w ten sposób humor czy własne mniemanie o sobie.

                            A tu zawsze takie jakieś górnolotne chowanie się za wolnością słowa, prawem do własnego zdania, rozmywanie, że bez wartościowania się nie da żyć, że to przewrażliwienie u innych.
                            Bo tak to forum staje się trochę jak ta "dziewica" co bierze do buzi, uprawia anal, no ale dalej dziewica bo błonka nie ruszona.
                              • nenia1 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 14:29
                                wapaha napisała:

                                > Każdy kładzie po swoim przykładzie

                                "A tłumaczą się tylko winni" i tysiące innych głupawych powiedzeń
                                które mają za zadanie uprościć świat i zaszufladkować oponenta.

                                > I jak najbardziej mam prawo do oceniania zjawiska/postawy/etc

                                "Mam prawo" jest chyba obecnie najbardziej nadużywanym i wyświechtanym
                                frazesem, usprawiedliwiającym wszystko.

                                • elf1977 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 15:07
                                  nenia1 napisała:

                                  > wapaha napisała:
                                  >
                                  > > Każdy kładzie po swoim przykładzie
                                  >
                                  > "A tłumaczą się tylko winni" i tysiące innych głupawych powiedzeń
                                  > które mają za zadanie uprościć świat i zaszufladkować oponenta.
                                  >
                                  > > I jak najbardziej mam prawo do oceniania zjawiska/postawy/etc
                                  >
                                  > "Mam prawo" jest chyba obecnie najbardziej nadużywanym i wyświechtanym
                                  > frazesem, usprawiedliwiającym wszystko.
                                  Ludzie, to nie debata prezydencka tylko jedna z miliona dyskusji na forum.
                          • chococaffe Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 19:12
                            nie mam na myśli ematki tylko ogólną zasadęsmile . Tak się składa, że parę dni temu spotkałam się z m.in. parą gejów - rodziną. Naprawdę fajną rodziną. Pokazywali mi wpisy na FB jak niektórzy komentowali ich rodzinne zdjęcie. Mniej więcej "nie jesteście żadną rodziną" ( to z łagodniejszych). Jeden z nich powiedział "kim qfa oni są, żeby nam mówić, że nie jesteśmy rodziną". No więc...

                            konta to przy tym to taki kosmos absurdu, że to nawet byłoby śmieszne. Gdyby nie j/w
        • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 19:29
          extereso napisała:

          > Cóż. Naprawdę chodziło mi tylko o obserwacje czegoś, co sobie uświadomiłam. Ale
          > już kończę na dziś tłumaczenie się że nie jestem wielbłądem.


          z całej wypowiedzi ( mojej, czy kogoś innego-to nieistotne ) przytoczyłaś jedno zdanie i dopisałaś kontekst- całkowicie sprzeczny z jej sensem
          taka trochę manipulacja

          ale spoko nie musisz się przecież tłumaczyć- po prostu zwróciłąm uwagę, że to było niefajne
        • elf1977 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 07:34
          extereso napisała:

          > Cóż. Naprawdę chodziło mi tylko o obserwacje czegoś, co sobie uświadomiłam. Ale
          > już kończę na dziś tłumaczenie się że nie jestem wielbłądem.
          I po to zalozyłaś oddzielny wątek...Następnym razem napisz, że prosisz tylko o opinie forumek majacych wysokie dochody, wspólne konto z mężem i takich, dla których oszczędzanie polega głównie na mówieniu, a nie rezygnowaniu z czegoś. Problemów nie będzie..
    • primula.alpicola Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 13:52
      Jestem w pełni świadoma tego, że porównuję i oceniam, i co więcej, przyznaję sobie do tego pełne prawo. Staram się oczywiście wyrażać swoje opinie w cywilizowany, nieraniący sposób, a czasami w ogóle nie wyrażać, tylko zachować dla siebie.
      Ocenianie i wartościowane są raczej powszechne u homo sapiens.
    • bi_scotti Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 13:56
      Jest cos pozytywnego w dziwieniu sie postawom innych - dopoki mnie cos dziwi/surprise/zaskakuje, dopoty jestem mloda (przynajmniej duchem) big_grin
      Aczkolwiek przyznaje, ze czasem bywa wkurzajace/meczace/wrecz boring dowiadywanie sie, ze skoro ... hmmm ... np. czyjas tam Ciocia Wandzia z Jaroslawia potrafi sama skladac complicated meble IKEA, to reszta swiata tez powinna a juz kazda ematka to wrecz spiewajaco wink Tyle moich obserwacji. Poza tym furum jest forum, ergo skroty myslowe, generalizations, niedopuszczalnosc miejsca na blad czy chocby na doubts sa na porzadku dziennym - albo sie taki uklad akceptuje z dobroziejstwem inwentarza, albo nick znika smile Life.
      • elf1977 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 07:37
        bi_scotti napisała:

        > Jest cos pozytywnego w dziwieniu sie postawom innych - dopoki mnie cos dziwi/su
        > rprise/zaskakuje, dopoty jestem mloda (przynajmniej duchem) big_grin
        > Aczkolwiek przyznaje, ze czasem bywa wkurzajace/meczace/wrecz boring dowiadywan
        > ie sie, ze skoro ... hmmm ... np. czyjas tam Ciocia Wandzia z Jaroslawia potraf
        > i sama skladac complicated meble IKEA, to reszta swiata tez powinna a juz kazda
        > ematka to wrecz spiewajaco wink Tyle moich obserwacji. Poza tym furum jest forum
        > , ergo skroty myslowe, generalizations, niedopuszczalnosc miejsca na blad czy c
        > hocby na doubts sa na porzadku dziennym - albo sie taki uklad akceptuje z dobro
        > ziejstwem inwentarza, albo nick znika smile Life.
        > naprawdę chcialabym umieć składać meble, to na marginesiewink
      • extereso Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 21.09.21, 08:23
        Bi, teraz przeczytałam. Dzięki za tego posta, trafia do mnie w stu procentach. 💐 Wiadomo że już mnie tekst troszkę znużył więc nie wchodziłam w niego, ale wlazlam i cieszę się. Ps inne odpowiedzi też czytałam i wiele też ukazało mi coś fajnego, po prostu ten trafił w sam środek tarczy 🐶
    • escott Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 14:18
      Przyłączam się do głosów mówiących, że świadomość, że ludzie mają różnie, nie wyklucza wartościowania. To bardzo złozone, oczywiście. Niewyobrażalnym kosmosem jest dla mnie to, że ktoś może nie chcieć mieć zwierzęcia w domu, zdaję sobie sprawę, że to bardzo indywidualna perspektywa i bardzo mocno związana z tym, co ja lubię i co jest dla mnie ważne i że można mieć zupełnie inaczej. I że nigdy nie zrozumiem tak naprawdę, jak to jest mieć zupełnie inaczej. W takiej sprawie mogę jednak powstrzymać się od wartościowania, innego niż "pewnie nie polubiłabym osoby tak różnej ode mnie". Ale niewyobrażalnym kosmosem jest też dla mnie to, że ktoś może chcieć kontrolować każdy oddech partnera, "nie pozwalać" mu na x, y, z, wychodzenie na dwie godziny, kawę ze znajomą, własne zainteresowania, 'bo dzieci' itp. Tu jest mi bardzo trudno powstrzymać się od wartościowania, nawet jeśli jestem zapewniana o nieskończonym poziomie szczęśliwości kontrolowanego partnera. No i są wreszcie kosmosy, które wydają mi się ewidentnie złe - kiedy ktoś dopuszcza krzywdzenie słabszych, dzieci, zwierząt, skrajny egoizm, antyspołeczne postępowanie, antyekologiczne postępowanie w imię fiu bździu itp. I wtedy na luziku od ocen się nie powstrzymuję, wręcz przeciwnie.
      • snakelilith Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 14:55
        escott napisała:

        > Przyłączam się do głosów mówiących, że świadomość, że ludzie mają różnie, nie w
        > yklucza wartościowania.

        Bez wartościowania nie da się w ogóle żyć. Bez tego nie można stwierdzić, co jest dla NAS dobre, a co niekorzystne, albo nawet niebezpieczne i należy unikać.
      • nenia1 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 15:03
        escott napisała:

        > Przyłączam się do głosów mówiących, że świadomość, że ludzie mają różnie, nie w
        > yklucza wartościowania.

        Całkowicie nie wyklucza, to jasne, ale w błahych przypadkach, dla mnie, nie jest jednak często
        pokazaniem innej perspektywy a forsowaniem własnej, jako tej jedynej najlepszej
        i dlatego wzorcowej dla wszystkich. Jednak optowałabym za tym, że to wynika z małej
        ilości doświadczeń, albo z nieumiejętności wyobrażenia sobie, że różne modele "udanego związku" "podróżowania" "rodzicielstwa" itd. z różnymi konfiguracjami, mogą dawać ludziom satysfakcję i radość.
        Co zresztą nomen omen objawia się w dość popularnym zwrocie rozpoczynającym zdanie "nie wyobrażam sobie... (ciach)". No właśnie. Nie wyobrażasz sobie, bo wyobraźnia zbyt słaba, brakuje złożonych, odmiennych doświadczeń.
        Człowiek żyje w jednym modelu, dostarcza mu on satysfakcji i już nie przyjdzie do głowy, że nie zna innego, a komuś fajniej w innym. "Nie wyobraża sobie" bo sądzi, że utrata/odmienność od tego co ma równa się głupota czy katastrofa.
        To jest też podbijanie swojego bębenka i utwierdzanie się w wyborze "mój wybór jest najmojszy". Mamy też zjawisko kwaśnych winogron. Łatwiej zracjonalizować "nigdy bym tyle nie dał za bluzę" (pomijam przepłacanie za logo) niż poczuć się gorzej bo mnie na nią nie stać.
    • jednoraz0w0 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 14:33
      Zauważyłam, z tym, ze na ogół jeśli chodzi o kobiety to stosują to na odwrót, czyli ten wzorzec im szkodzi. To znaczy za naturalne uważają, ze robi się w domu czy dla rodziny coś tam, więc to robią i zakładają, ze każda to robi. To może być, powiedzmy, codzienne gotowanie tylko ze świeżych produktów. Ale to zawsze będzie kosztem czegoś, bo się nie rozdwoją, na przykład nie będą codziennie jechać na mopie po całym domu albo biegać 5 kilometrów albo pracować zawodowo. I jak ktoś inny powie, ze biega te kilometry lub jeździ na mopie lub pracuje po 11 godzin, to taka laska będzie myslala, ze ta osoba to robi oprócz gotowania codziennie ze świeżych składników, bo dla niej to oczywistość, a ta osoba może codziennie kupować gotowce lub chodzć do knajp.
      • nenia1 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 15:13
        jednoraz0w0 napisał(a):

        > Zauważyłam, z tym, ze na ogół jeśli chodzi o kobiety to stosują to na odwrót, c
        > zyli ten wzorzec im szkodzi. To znaczy za naturalne uważają, ze robi się w domu
        > czy dla rodziny coś tam, więc to robią i zakładają, ze każda to robi.

        Piszesz o braku refleksji. Przyjmuje się to co już jest za własne i żyje według tego. To faktycznie ma chyba coś wspólnego z przekonaniem "moje jest najmojsze" bo ogólnie refleksyjność, jak wszystko, ma tak zalety jak i wady.
        Na pewno jest energochłonna, bo wymaga intensywniejszej pracy mózgu, podważania, zastanawianie się, ryzykowania błędnego wyboru. To wszystko angażuje mózg bardziej niż korzystanie z utartych schematów, a mózg jak wykazały badania jest najbardziej energochłonnym organem ciała. Stąd korzystanie ze stereotypów, życie według schematów, szablonów i utartych wzorców z punktu widzenia mózgu jest korzystniejsze.
    • mae224 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 15:35
      Nie do końca, myślę, że u mnie to dość zrównoważone.
      Równie często się zachwycam pomysłami innych.
      Był taki watęczek o znaleziskach w ostatnich dniach i już chciałam pisać, że chciałabym mieć tak hmmm barwne osobowości jak niektóre z was. wink
      • iwoniaw Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 17:25
        potworia116 napisała:

        > Mnie uczono, że nieocenianie i niewartościowanie cudzych osobistych wyborów jes
        > t podstawą kultury osobistej. Reagować należy wyłącznie w wypadku przemocy.

        Dotyczy to odpowiedzi ma zadane wprost pytania, czy jednak chodzi o przypadek wypowiadania się nieproszonym?
          • iwoniaw Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 18:34
            No tak, niemniej nie interpretowałabym jako uważania się za "wspaniałą - nieomylną" tego, że któraś napisała "nie wyobrażam sobie (dać tyle za x, zgodzić się na y, robić z)". To po prostu emfatyczne wyrażenie braku zachwytu nad x,, y i z i nic więcej.
              • elf1977 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 07:41
                potworia116 napisała:

                > Nie piszę w odniesieniu do konkretnej wypowiedzi, coś tam jakoś próbuję uogólni
                > ć.
                > Nie, nie jest to szczególnie wyższościowe sformułowanie, choć jakiś tam odcień
                > protekcjonalizmu zawiera, wybaczalny.
                Dziękuję za wybaczenie. Słowa wprawdzie zostały wyrwane z kontekstu, ale...To forum, a nie sąd. Gdyby wszystkie wypowiedzi zostały wyważone , szybko zrobiloby się nudno.
              • iwoniaw Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 13:10
                potworia116 napisała:

                > Nie, nie jest to szczególnie wyższościowe sformułowanie, choć jakiś tam odcień
                > protekcjonalizmu zawiera, wybaczalny.

                Dla Ciebie. Inny nie zwróci uwagi, a jeszcze innego obraża dosłownie wszystko. Nie pamiętam już nawet, jaki to był wątek, ale pamiętam, że jedna forumka coś napisała (w MOIM odczuciu ot, normalne stwierdzenie, żadne tam ekstrawagancje, dlatego mnie tak zaskoczyła reakcja, że mi zapadło w pamięć), na co druga jej odpowiedziała coś w stylu "myślisz, że jak używasz jakichś niezrozumiałych słów, to jesteś wielką panią lepszą od ludzi bez studiów" (podkreślę, że nie, nie był to post ani z obcojęzycznym cytatem ani w żaden sposób ekstrawagancki językowo, w każdym razie nie widziałam tego z żadnej strony) - i jak tu reagować na tego rodzaju zarzuty? Czasem po prostu ludzie SĄ przewrażliwieni (nie mylić z: wrażliwi), a czasem mają po prostu tak wielkie ego i kompleksy jednocześnie, że naprawdę są święcie przekonani, że przypadkowy przechodzień oddycha z ironią wobec nich i na pewno ma coś na myśli, świat się kręci po to, żeby ich deprecjonować normalnie...
                • nenia1 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 13:19
                  iwoniaw napisała:

                  > Czasem po prostu ludzie SĄ przewrażliwieni (nie mylić z: wra
                  > żliwi), a czasem mają po prostu tak wielkie ego i kompleksy jednocześnie, że na
                  > prawdę są święcie przekonani, że przypadkowy przechodzień oddycha z ironią wobe
                  > c nich i na pewno ma coś na myśli, świat się kręci po to, żeby ich deprecjonowa
                  > ć normalnie...
                  >
                  Czasem są, a czasem nie są. Ot cała prosta filozofia. Świat nie jest ani biały, ani czarny,
                  Tak samo jak są ludzie przewrażliwieni tak samo są umniejszacze.
                  Wiem, nie jest to odkrywcze, ale jednak jakoś często umyka w forumowych spolaryzowanych dyskusjach.
      • bene_gesserit Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 18:51
        potworia116 napisała:

        > Mnie uczono, że nieocenianie i niewartościowanie cudzych osobistych wyborów jes
        > t podstawą kultury osobistej. Reagować należy wyłącznie w wypadku przemocy.

        Ale - zwłaszcza, jak mi się wydaje, obecnie - często te inne poglądy mogą być postrzegane jako przemoc.
        Oczywiście - podstawą kultury osobistej jest nieporuszanie tematów kontrowersyjnych, ale może się zdarzyć. Dla jednego przemocą jest popieranie kary śmierci - dla drugiego - jej niepopieranie. Aborcja? Uchodźcy? Ekologia? Wegetarianizm?

        Noi - obojętnie od dobrego wychowania - nie da się niewartościować. Afekt się włącza czy chcemy, czy nie, automatycznie. Można go ewentualnie powściągać. Miarą kultury jest właśnie ta umiejętność, IMO.
        • potworia116 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 19:13
          Granica między wyborami osobistymi (bo o nich mówiłam) a poglądami społecznymi jest, oczywiście, umowna i płynna, ale z perspektywy rozmowy - kluczowa. Dopuszczam sytuację, kiedy komuś mówię, że jego poglądy są społecznie szkodliwe (jak na przykład przeciwników aborcji), ale na płaszczyźnie osobistej może je sobie dowolnie realizować.
          I tak, wartościowanie jest instynktem, związanym chyba z mechanizmem procesów poznawczych. Ale - podobnie jak w wypadku wielu instynktów - miarą dojrzałości jest ich kontrolowanie.
          • snakelilith Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:07
            Niestety, ale nie da się w pełni kontrolować wartościowania i nawet nie zdajesz sobie sprawy, że wpadasz we własną pułapkę. Pisząc, że powstrzymanie się od oceny wyborów innych jest podstawą kultury osobistej wartościujesz negatywnie osoby, które tego nie robią. W twoich oczach mają oni deficyty, co potępiasz i nie zawahałaś się to nam przekazać. Gdybyś chciała zrezygnować z wartościowania, musiałabyś powstrzymać się całkowicie od wyrażania własnej opinii, a to uniemożliwia jakąkolwiek rozmowę i wymianę poglądów.
            • potworia116 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:17
              Alez ludzie, łącznie ze mną mają różne deficyty, nie wiem dlaczego miałabym temu zaprzeczać, czy wypierać się tego. Widzę czyjeś braki, staram się nie tracić z oczu własnych, a przede wszystkim nie wartościowac ludzi na tej podstawie - podobnie jak nie chciałabym, by wartościowano mnie. Taką wersję kultury osobistej wyznaję. Jaka jest twoja?
              • snakelilith Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 21:39
                Owszem, ludzie mają różne deficyty i wszyscy mamy prawo do swojego zdania na ten temat. Ale sama widzisz, że nie da się wyrazić swojego zdania bez pokazania jak oceniasz dany deficyt. Nawet jak ty jesteś zdania, że wszyscy jakieś mamy, bo nobody is perfect, to nigdy nie wiesz, czy twój rozmówca nie ma właśnie w tym punkcie ten najsłabszy i poczuje się urażony tylko dlatego, że wyraźnie powiedziałaś, że ty robisz/myślisz/odbierasz inaczej. Konflikty wynikają zwykle też nie z tego, że nadawca chciał w odbiorcę uderzyć, a z tego, że odbiorca zinterpretował informację ze swojego, bardziej wrażliwego punktu widzenia.
                Twoje pytanie też o wersję kultury wyznawanej przez mnie jest manipulatywną prowokacją. Jeżeli napiszę, że wolę otwarcie wyrażać moją opinię, wyjdę według twojego kodeksu na osobą bez kultury, dla ciebie gorszą. Jeżeli napiszę, że się z tobą zgadzam, znowu wygrywasz, bo twoja racja jest na wierzchu. Więc sorry, ale tej satysfakcji ci nie zrobię. wink
                • potworia116 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 01:24
                  snakelilith napisała:

                  > Owszem, ludzie mają różne deficyty i wszyscy mamy prawo do swojego zdania na te
                  > n temat. Ale sama widzisz, że nie da się wyrazić swojego zdania bez pokazania j
                  > ak oceniasz dany deficyt.

                  Nie, nie widzę. Nie oceniam deficytu, odnotowuję go najwyżej jako pewną informację o rozmówcy, nie mam potrzeby natychmiastowego podzielenia się tym spostrzeżeniem.

                  Nawet jak ty jesteś zdania, że wszyscy jakieś mamy,
                  > bo nobody is perfect, to nigdy nie wiesz, czy twój rozmówca nie ma właśnie w ty
                  > m punkcie ten najsłabszy i poczuje się urażony tylko dlatego, że wyraźnie powie
                  > działaś, że ty robisz/myślisz/odbierasz inaczej.

                  Przyznam, że nie rozumiem. Rozmawiamy, przypomnę o kwestii osobistych wyborów i zasadności ich oceniania. Kiedy na przykład powiem, że realizuję się w poliamorycznej wspólnocie, to rozmówca wyznający tradycyjny model rodziny poczuje się urażony? Albo mogę się czuć urażona tym, że ktoś preferuje życie w zgodzie z naturą, podczas gdy ja jestem typem wielkomiejskim?

                  Konflikty wynikają zwykle też
                  > nie z tego, że nadawca chciał w odbiorcę uderzyć, a z tego, że odbiorca zinter
                  > pretował informację ze swojego, bardziej wrażliwego punktu widzenia.

                  Znowu nie rozumiem, za duży poziom uogólnienia. Jeśli ktoś, nie zamierzając w nikogo udarzać personalnie, powie " Ludzie, którzy chodzą do kościoła są głupsi" jest bardzo prawdopodobne, że przy okazji urazi parę osób i cóż - moim zdaniem wykaże się deficytem kultury osobistej.

                  > Twoje pytanie też o wersję kultury wyznawanej przez mnie jest manipulatywną pro
                  > wokacją.

                  Ups, przepraszam 🤭.

                  Jeżeli napiszę, że wolę otwarcie wyrażać moją opinię, wyjdę według two
                  > jego kodeksu na osobą bez kultury, dla ciebie gorszą.

                  Nie gorszą, tylko o pewnych deficytach na polu kultury osobistej. Zresztą z jakiego powodu to istotne, kim się dla mnie okażesz według mojego kodeksu? Co z ciebie za ematka? 😉

                  Jeżeli napiszę, że się z
                  > tobą zgadzam, znowu wygrywasz, bo twoja racja jest na wierzchu.

                  Po cholerę miałabyś się ze mną zgadzać, jeśli się nie zgadzasz?

                  Więc sorry, ale tej satysfakcji ci nie zrobię. wink

                  Jakoś przeżyję🙂.
                  • snakelilith Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 11:51
                    potworia116 napisała:


                    > Przyznam, że nie rozumiem. Rozmawiamy, przypomnę o kwestii osobistych wyborów i
                    > zasadności ich oceniania. Kiedy na przykład powiem, że realizuję się w poliamo
                    > rycznej wspólnocie, to rozmówca wyznający tradycyjny model rodziny poczuje się
                    > urażony?

                    Dokładnie tak, nawet jak kompletnie nie miałaś zamiaru nikogo urażać. Wystarczy tylko, że sformuułujesz swoją opinię niezbyt ostrożnie, a forum ematka to nie sąd, więc własnych wpisów nie analizuje się godzinami na możliwe wtopy.
                    Moim zdaniem przeceniasz swoją umiejętność kulturalnego zachowania, bo jak mówi przysłowie, jeszcze się taki nie urodził, co każdemu dogodził. W tym przypadku, który zachowuje się na tyle kulturalnie, że nie urazi nikogo i niczym. Każda opinia może być przez kogoś innego zinterpretowana jako deprecjonująca i upierając się przy tym, że tak nie jest, możesz tylko nakręcać ewentualne konflikty.
                    Przepraszać mnie za nic nie musisz, bo nie traktuję naszej wymiany zdań jako osobistej potyczki, chciałam ci tylko pokazać, że każde zdanie i pytanie może być zrozumiane w inny sposób niż było twoim zamiarem. Kultura więc przed niczym nie chroni, może nawet paradoksalnie co niektórych drażnić, zwłaszcza, gdy zachowując się zachowawczo dajemy rozmówcy do zrozumienia, że nie piszemy mu całej prawdy, o tym, co o nim myślimy.
    • bergamotka77 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 18:47
      Ale co się tak przejmujesz forum? Tu jest dużo swietnych i mądrych babek, ale też i kobiet zakompleksionych, z nieudanym życiem prywatnym czy zawodowym, lękami i problemami psychicznymi oraz fatalnymi relacjami z bliższą i dalszą rodziną. Naprawdę interesuje cię, co sobie pomyślą i jak ocenia twoje wybory czy styl życia? Na tym forum trzeba mieć dystans.
      • elf1977 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 07:43
        bergamotka77 napisała:

        > Ale co się tak przejmujesz forum? Tu jest dużo swietnych i mądrych babek, ale
        > też i kobiet zakompleksionych, z nieudanym życiem prywatnym czy zawodowym, lęka
        > mi i problemami psychicznymi oraz fatalnymi relacjami z bliższą i dalszą rodzin
        > ą. Naprawdę interesuje cię, co sobie pomyślą i jak ocenia twoje wybory czy styl
        > życia? Na tym forum trzeba mieć dystans.
        >
        O to jest piękny przykład kreatywnego wartościowania l.
        • bergamotka77 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 11:53
          elf1977 napisała:

          > bergamotka77 napisała:
          >
          > > Ale co się tak przejmujesz forum? Tu jest dużo swietnych i mądrych babek
          > , ale
          > > też i kobiet zakompleksionych, z nieudanym życiem prywatnym czy zawodowym
          > , lęka
          > > mi i problemami psychicznymi oraz fatalnymi relacjami z bliższą i dalszą
          > rodzin
          > > ą. Naprawdę interesuje cię, co sobie pomyślą i jak ocenia twoje wybory cz
          > y styl
          > > życia? Na tym forum trzeba mieć dystans.
          > >
          > O to jest piękny przykład kreatywnego wartościowania l.

          Tu jest sama prawda. Bo niektórym forumkom się wydaje, ze wszystkie ematki mają bajkowe życie.
    • bene_gesserit Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 18.09.21, 18:47
      Gdzieś czytałam o badaniach, w których jasno udowodniono, że większość ludzi uważa, że ich poglądy podziela Bóg. I to, co ciekawsze, obojętnie od tego, czy wierzą w istnienie boga, czy nie.

      Uwielbiam różnorodność. Bardzo mi się podoba, że ludzie są różni, cieszy odkrycie kogoś kompletnie osobnego, innego od innych. To dotyczy oczywiście fizyczności - wyglądu, mowy ciała itd, ale też poglądów. Ale tak - uważam, że moje poglady to poglądy Bogini i jak mi ktoś opowiada androny (czyli coś, co przeczy temu, w co ja wierzę) to się raczej zaperzam, zwłaszcza jeśli chodzi o rdzeń mojego światopoglądu. A potem omijam tego kogoś dookoła, chociaż się tak pięknie różni, fuj smile
    • fornita111 Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 11:45
      Hmmm. Sa takie tematy, w ktorych nie wykaze tolerancji i zrozumienia. Kamienowanie kobiet za "rozwiazlosc", wydawanie dzieci za maz za starych capow, bo kultura i religia- nie i koniec. Ale forumowe wojny o jedynie sluszny model zycia i rozmiar biustu big_grin sa (dla mnie a jakze) jakims kuriozum. W realu nie spotykam takich poyebanych na punkcie wlasnej zayebistosci i racji ludzi i boru niech za to beda dzieki smile
      • wapaha Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 11:52
        fornita111 napisała:

        W realu nie spotykam t
        > akich poyebanych na punkcie wlasnej zayebistosci i racji ludzi i boru niech za
        > to beda dzieki smile


        big_grin

        bo może wyładowują swoją zayebista energię na forum właśnie wiec w realu siedzą już cicho i skromnie wink

    • kosmos_pierzasty Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 19.09.21, 12:44
      Bardzo ciekawy wątek, szczególnie wypowiedzi Snake, Neni i Choco do mnie trafiają.

      A tak ogólnie to chyba oczywiste, że człowiek odnosi się do własnych doświadczeń. Pytanie na ile świadomie, na ile starając się przy okazji nie urazić innych. Albo na ile ci inni są akurat w danej sferze wrażliwi i jak coś odbierają. Zasadniczo raczej nie chciałabym, by wszyscy starali się zrezygnować z indywidualnego podejścia, nawet czasem kontrowersyjnego, czy nawet jeśli poruszają jakąś niewygodna kwestię - bo to jest ciekawe i może być przyczynkiem, by iść dalej w jakimś kierunku. Bez tego, to jak? Jedna osoba by napisała coś w rodzaju 'jest jak jest', a pozostałe mogłyby się tylko zgodzić. A gdzie powody do przemyśleń, impulsy do zmian? To wszystko co jest fajne, nawet jeśli dyskusja momentami fajna nie jest?
    • konsta-is-me Re: Ja jako wzorzec z Sevres a forum 20.09.21, 17:35
      Czujesz dyskomfort że ktoś nie podziela TWOJEGO punktu widzenia, wobec czego pouczasz nas, że jak smialysmy mieć swój własny 😆
      Robiąc z tego "filozoficzne " obserwacje...
      No tak w skrócie to wygląda, niezależnie od tego jak to opiszesz
      To raczej oczywiste dla większości ludzi na świecie,że każdy patrzy przez swój pryzmat i ty też !
      Ale gratulacje, skoro dopiero teraz odkryłas te gromka i jakże odkrywcza prawdę..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka