Dodaj do ulubionych

W pustyni i w puszczy

18.09.21, 10:32
Dzieciaki przerabiają w 5 klasie. Chcąc nie chcąc odnowiłam znajomość tego 'dzieła"- fabuła ok, ale przekaz masakra - "biały pan", murzyni dobrzy jedynie jako słudzy, brak liczenia się z ich zyciem. życie zwierzęcia było cenniejsze.
Jaki obecnie ma miec przekaz to "dzieło" bo jesli chodzi o aspekty podroznicze to ok, ale jest wiele lepszych pozyci niż ten rasistowski gniot.
Obserwuj wątek
    • aguar Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 10:37
      Zgadzam się, że ta pozycja powinna wypaść z hukiem ze spisu lektur. Czytaliśmy to z synem i mu tłumaczyliśmy pewne rzeczy np. "murzyni dobrzy jedynie jako słudzy, brak liczenia się z ich zyciem" - faktem jest, że tak było, ale tak nie powinno być, to się zmienia itd.
      • lauren6 Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:23
        Mówimy o książce, której postać Stasia jest przedstawiona w sposób jednoznaczny: jako ta dobra, oświecona, moralnie pozytywna, w przeciwieństwie do prostego, wierzącego w zabobony Murzyna. Tak uważa narrator, tak uważają inne postaci w książce. Widzisz tu pole do dyskusji, szczególnie w 5 klasie (dzieci 11-12 letnie)? Jedyny efekt jaki można osiągnąć to kaszana w głowie tych dzieci.

        Podstawowe pytanie brzmi: po co omawiać złe, słabe książki, żeby omówić jakieś zjawisko, skoro jest tyle dobrych książek, które nie są tak fatalnie napisane? Skoro każdą, nawet najsłabszą książkę można omówić z krytycznym komentarzem to wrzućmy sobie do kanonu lektur harlequiny (poruszenie problemu samotności) czy nawet Mein Kampf Hitlera. No czemu nie?

        W pustyni i w puszczy to fantazje o kolonialiźmie faceta, który pochodził z podbitego kraju. Już sam ten fakt to niezły krindż. Mamy rasistowski wątek Kalego, szowinistyczny wątek Nell: omdlewającej leliji, którą musi uratować dzielny, bohaterski Staś.

        Przecież ta książka jest głupia i szkodliwa. Nie ma absolutnie żadnego powodu by trzymać ją w kanonie lektur szkolnych.
        • droch Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:50
          (…)szowinistyczny wątek Nell: omdlewającej leliji, którą musi uratować dzielny, bohaterski Staś.

          Tu chyba trochę przesadzasz? Ile lat miała Nel? OIDP, osiem. Była córką dyrektora, zapewne wychowywała się w warunkach jakby odmiennych od zastanych w podróży ze Stasiem. Byłoby aberracją oczekiwać, że będzie beznamiętnie palić machorkę i kłaść Beduinów w siłowaniu na rękę, tak uważam.
        • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 12:13
          Ja widzę - przecież Kali pomaga Stasiowi i Nel, sądzę że po to wprowadzono tę postać żeby w ogóle uwiarygodnić ratunek dzieci. Nawet biały pań ze sztucerem nie poradziłby sobie w dzungli bez pomocy i choć mógłby go zastrzelic, zjeść czy wysyskiwac jak Idrys i Gebhr to wolał się z nim zaprzyjaźnić. I dlatego to on jest tym pozytywnym bohaterem, mieści się w stosie, a nie tamci dwaj. Nie ma sensu omawiać złych książek, ale to nie jest książka literacko słaba - jest zdezaktualizowana w niektórych aspektach i tyle, to właśnie pole do owocnej dyskusji.
    • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 10:57
      Właśnie dlatego powinno być to lub coś w zastępstwie czytane, bo jest tam ukazany rasizm w formie takiej, jaka odeszła już w niepamięć. Dla młodych ludzi a nawet tych w srednim wieku to jest abstrakcja i w związku z tym nie rozumieją kontekstu
      • krolewska.asma Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 18:57
        Really?
        Ilu czarnych pracuje w dobrych firmach?
        Ilu czarnych zostało wpływowymi politykami ?
        Dzieci w Europie zachodniej doskonale widza ze rasizm kwitnie w najlepsze
        Ale siedząc w białej Polsce co wy tam możecie wiedzieć
          • potworia116 Re: W pustyni i w puszczy 20.09.21, 18:29
            kokosowy15 napisał(a):

            > To prawda. Ale nic nie wnosi do literatury polskiej.

            Polska literatura niewiele ma do powiedzenia o rasizmie i wyzysku kolonialnym (Conrad się do niej nie zalicza). Lepiej problematykę poznawać z innych źródeł. Jeśli chodzi o powieści przygodowe dla młodzieży, to również znalazłyby się, również po polsku, mniej kontrowersyjne pozycje niż to ze wszech miar nietrafione WPiwP.
                    • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 20.09.21, 22:52
                      Uważam że skoro z jakimś poglądem można dyskutować tzn. Ze jest kontrowersyjny (są przynajmniej dwie opinie). Drugiej książki nie znam, w "Głowie..." kogoś mogą zaboleć np. prlowskie realia.
                      • potworia116 Re: W pustyni i w puszczy 20.09.21, 23:35
                        Ale w jakim sensie mogą "zaboleć realia"? I dlaczego ma to oznaczać kontrowersyjne poglądy autorki?
                        W moim odczuciu kontrowersja jest mocnym słowem, dotyczącym kwestii światopoglądowych, odbiegających od szeroko pojętej normy - za językową aberrację uważam określenia w stylu "kontrowersyjna stylizacja" . Kontrowersyjny jest kreacjonizm, teoria ewolucji budzi kontrowersje wśród wąskiej i specyficznej grupy. Pogląd "pluszowe zwierzątka są urocze" nie jest kontrowersyjny, choć osobiście uważam, że są bleh.
                        • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 09:08
                          W takim samym jak uroczysc pluszaków czy powiedzmy stylizacja ubraniowa. Jeśli coś budzi kontrowersje (uzasadnione lub nie, wielu ludzi lub tylko dwóch) to jest kontrowersyjne. I to nie jest wcale zarzut wobec powieści.
                          • potworia116 Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 09:33
                            Przyznam, że nie rozumiem. Kogoś "bolą realia" świata przedstawionego w powieści, tak samo jak czyjaś opinia o zabawkach, gust ubraniowy lub przekonanie, że czarni są rasą niższą? W moim odczuciu to rozmywanie znaczenia słów - jeśli wszystkie poglądy są kontrowersyjne, to określenie "kontrowersja" traci jakiegokolwiek sens. Procesy językowe nie bez przyczyny wykształciły określenia o słabszym i mocniejszym walorze.
                            • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 10:10
                              A w moim znaczenie słowa "kontrowersja" jest niezależne od wagi przedmiotu jakiego dotyczy. Pochodzi od łacińskiego słowa "contra", które jest neutralne. Sjp podaje jako synonim "niejednoznaczność". Ja oczywiście zgadzam się że sprawa rasizmu jest ważniejsza niż sprawa pluszaków 😃 ale to tylko moja opinia - na razie nie kontrowersyjna, ale jeśli pojawi się osobą, która wysunie opinię przeciwstawna to taka się stanie. Samo "W pustyni i w puszczy" kiedyś kontrowersyjne nie było a dzisiaj jest. Co jak co, ale poglądy (nie fakty) bardzo rzadko żadnych kontrowersji nie budzą.
                              • potworia116 Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 10:30
                                Czyli uważasz, że teoria ewolucji i kulistość ziemi to twierdzenia kontrowersyjne? Podobnie jak wszystkie inne twierdzenia, tezy, opinie i poglądy?
                                Poza tym, naprawdę mnie ciekawi kwestia tych "bolesnych realiów" u Ożogowskiej.
                                • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 10:48
                                  W momencie, gdy ktoś wysunie tezę przeciwną (kontrowersje) to tak. Realia sa bolesne, jeśli kogoś bolą (a sa w Polsce środowiska mocno wrażliwe na punkcie wszystkiego co koło prl stało - ja d o nich nie należę i Ozogowska lubię, ale nie jestem wszechwyznacznikiem kontrowersyjnosci - wyrażam poglądy wyłącznie swoje).
                                • runny.babbit Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 11:21
                                  potworia116 napisała:

                                  >
                                  > Poza tym, naprawdę mnie ciekawi kwestia tych "bolesnych realiów" u Ożogowskiej.
                                  Pewnie nie o takie realia chodziło, ale dla mnie kilka rzeczy było z tych bolesnych- przede wszystkim bieda, jednak jak to się zmieniło... Np. Chłopak który nie ma plecaka na wycieczkę szkolną, matka,w rodzinie gdzie oboje rodzice pracują, siedząca z ołówkiem w ręku by policzyć czy będzie ich stać na szynkę na Wielkanoc, dzieci które na gwiazdkę dostawały po jednym prezencie, dziś nie do pomyślenia.
                                  A druga rzecz to kary cielesne, lanie jako coś normalnego.
                                  Ale i tak lubilam jej książki, były śmieszne i prawdziwe jeśli chodzi o psychologię dziecięcą.
                                  • potworia116 Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 11:47
                                    Przykład z laniem do mnie przemawia - ukazywanie kar cielesnych jako normy, nawet w zgodzie z realiami epoki, jest kontrowersyjne, choć nie pamiętam, czy zgodne z poglądami autorki.
                                    Natomiast ubóstwo, czy niedostatek jako zjawisko budzące emocje, jest że wszech miar na miejscu w lekturze szkolnej, zwłaszcza, kiedy nie zawiera elementu emocjonalnego szantażu, ckliwości ani pozytywistycznego epatowania nędzą.
                                    • kokosowy15 Re: W pustyni i w puszczy 21.09.21, 12:18
                                      Ciekawe, dlaczego obecne ubóstwo lub niedostatek nie budzi emocji, szczególnie na forum. Może jest to zjawisko marginalne, bo dotyczące zaledwie 5% społeczeństwa, czyli ok 2 milionów, a niedostatek dotyka tylko 40 % Polaków, więc jest to zbyt maa grupa żeby o niej myśleć.
            • kokosowy15 Re: W pustyni i w puszczy 20.09.21, 20:42
              Polska literatura ma niewiele do powiedzenia nawet w kwestii krajowej odmiany rasizmu, niewolnictwa, kolonializmu. A jeśli już, to z punktu widzenia właścicieli niewolników, rasistów. Tym bardziej należy te literaturę prezentować, opatrujac treści w niej zawarte odpowiednim komentarzem.
    • nieeznaajoomaa Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 10:57
      Moim zdaniem to byłaby dobra pozycja dla licealistów na humanie, aby pokazać, jak z biegiem lat zmieniał się stosunek Europejczyków do pozostałych cywilizacji.

      No bo z dzisiejszego punktu widzenia ta książka jest rasistowska jak cholera, ale w czasach współczesnych autorowi takie poglądy były czymś zupełnie normalnym i akceptowalnym. I to jest ciekawe, pokazać jak zmienia się świat.
      • kokosowy15 Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:19
        Sienkiewicz był grafomanem, pisał w swojej epoce, dla czytelnika z tej epoki. Czytelnik nie musi przyjmować jego punktu widzenia, choć w szkole o to trudno. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie żeby go czytać, o jego książkach rozmawiać, mają pewna wartość socjologiczna, łatwo na ich przykładzie pokazać zmiany jakie zaszły na świecie w pojmowaniu roli białego człowieka, męskiej dominacji, stosunku do niewolnictwa. Moja najdłuższa korespondencja z polonista ( w LO) dotyczyla powstania Chmielnickiego i walki wolnych ludzi z Polską, czyli szlachta o pozostanie wolnymi. Zupełnie inaczej odbierałem Prusa, Reymonta, Żeromskiego.
          • kokosowy15 Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:57
            Czy ktoś ją przeczyta? Wątpię, teraz czytanie jest niemodne, uciążliwe, zabierające czas. Z jakiego powodu czytać jakieś starocie jeżeli ma się zamiar być informatykiem - handlowcem - właścicielem firmy? Przecież to jest zbędne, jak znajomość cyklu rozwojowego żaby. Ale w szkole bywają nauczyciele, to oni powinni zaprezentować komentarz, kierować dyskusja. Mein Kampf też warto przeczytać, podobnie jak Nietzschego.
            • runny.babbit Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 14:05
              kokosowy15 napisał(a):

              > Czy ktoś ją przeczyta? Wątpię, teraz czytanie jest niemodne, uciążliwe, zabiera
              > jące czas. Z jakiego powodu czytać jakieś starocie jeżeli ma się zamiar być inf
              > ormatykiem - handlowcem - właścicielem firmy?
              Niezły chochoł 👍
              Jak już ochloniesz z dziaderskiego wzburzenia, proponuję zaznajomić się z literaturą współczesną, pisaną dla dzieci, która porusza ciekawe tematy w przystępny dla dzieci sposób. Oczywiście można też dalej kazać czytać młodym nudne i niezrozumiałe już dla nich ramoty, po czym perorowac jak to w dzisiejszych czasach zanika czytelnictwo.
              • kokosowy15 Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 14:36
                Mimo pojawiania się wybitnej literatury dla dzieci, dostosowanej do ich wieku, nowoczesnej, jednoznacznie objaśniającej świat, czytelnictwo wśród młodzieży leży. Wśród starszych także nie jest lepiej.
              • 21mada Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 18:12
                >proponuję zaznajomić się z literaturą współczesną, pisaną dla dzieci, która porusza ciekawe tematy w przystępny dla dzieci sposób.
                Cha cha cha! To może poleć jakąś pozycję w zamian? Nie trawię akurat Sienkiewicza i wywaliłabym go z listy lektur, ale współczesne książki dla dzieci to dno i grafomania i nie da się ich nawet zaliczyć do literatury. To produkowane seryjnie produkty książkopodobne.
                • runny.babbit Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 20:16
                  Broń borze Harry Potter, kto to widział żeby dzieci czytały coś co im się podoba.
                  Wy w ogóle macie dzieci? Czytają coś poza Prusem, Konopnicką i Sienkiewiczem? Coraz śmieszniejszy ten wątek.
                • mmoni Re: W pustyni i w puszczy 19.09.21, 13:38
                  Błagam, jest całe morze dobrej literatury dziecięcej i młodzieżowej pomiędzy Sienkiewiczem i Rowling. Wystarczy sobie spojrzeć na listy nagrodzonych i nominowanych do nagród IBBY czy innych nagród (Newbery Medal, Carnegie Medal), o wielkich klasykach typu Lindgren czy LeGuin nie wspomnę. Jak ma być coś nierasistowskiego i o Afryce, to mogą być książki z cyklu "Afrykańskie przygody Martine" Lauren St John albo fantasy "Dzieci krwi i kości" Tomi Adeyemi. Gadanie, że dzisiejsza literatura dla dzieci to paniedziejku nie to samo to chyba na podstawie chłamu sprzedawanego w Biedronce na wagę.
                  • 21mada Re: W pustyni i w puszczy 19.09.21, 14:04
                    Pytam o polską literaturę. Nie uważasz że na lekcjach języka polskiego uczniowie powinni poznawać polską literaturę?
                    Zawsze w takich razach padają same ogólniki jak to obecnie jest mnóstwo wartościowych książek dla dzieci i młodzieży. Ale jak zapytać o konkretne przykłady to nikt nie wie. 🤷‍♀️
                    A w wątkach o książkach dla dzieci polecane są jakieś gnioty typu Felix Net i Nika.
                    Podaj więc kandydatów na lektury szkolne dla starszych klas ze współczesnej polskiej literatury.
            • hanusinamama Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 18:39
              Masa dzieci czyta juz nie rób z młodego pokolenia imbecyli.
              Nie moze byc tak ze ksiazka w jednej klasie bedzie omówiona własnie w kontkesie kolonializmu...a drugiej tylko fabuła. O tym mówimy, ze powinna być w odpowiednim miejscu z odpowiednim komentarzem ...a do ciebie widzę mowić to jak grochem o ściane
    • nieeznaajoomaa Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:04
      Przy okazji można by też wspomnieć, że pierwsze obozy koncentracyjne nie powstały wcale w Trzeciej Rzeszy ani nawet w ZSRR, tylko właśnie w europejskich koloniach w Afryce i nie zakładali ich tylko Niemcy, ale również Anglicy, przedstawiani w tej powieści jako wzór cnót. To mógłby być dobry przyczynek do dyskusji o tym, że życie rzadko jest czarno-białe.
      • bistian Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:27
        nieeznaajoomaa napisał(a):

        > Przy okazji można by też wspomnieć, że pierwsze obozy koncentracyjne nie powsta
        > ły wcale w Trzeciej Rzeszy ani nawet w ZSRR, tylko właśnie w europejskich kolon
        > iach w Afryce i nie zakładali ich tylko Niemcy, ale również Anglicy, przedstawi
        > ani w tej powieści jako wzór cnót. To mógłby być dobry przyczynek do dyskusji o
        > tym, że życie rzadko jest czarno-białe.

        Ale co tu mówić o starych czasach, gdy król Belgii Leopold II Kolburg do 1908 był właścicielem Konga, w wyniku tego zginęło nawet kilkanaście milionów mieszkańców Konga, a Kongo zostało wykupione przez Belgię, dopiero gdy zaczęło być głośno o barbarzyństwie króla. A już w 1909 Friedrich Hofmann wynalazł sztuczny kauczuk i już nie było takiego nacisku na kauczuk naturalny.
        Motoryzacja rozwijała się gdzieś od 1880 roku, potrzeba było dużo kauczuku. Takie same numery, jak Leopold II, wyprawiali również plantatorzy w Brazylii, eksploatując Indian.

        Holandia wyszła z Indonezji realnie dopiero w 1962, oddając jako ostatnią Nową Gwineę. Wcześniej, w latach 1945-49 walczyli w Indonezji z powstańcami. Kraj około 8 milionów mieszkańców, kontrolował obszar z 60 milionami mieszkańców. W wyniku akcji "policyjnych" zginęło około 150 tys. mieszkańców Indonezji i 5 tys. Holendrów. Daleko im do Leopolda, ale do tej pory, jeżeli ktoś odwiedzi dom w NL, zobaczy meble z kolonii. Mieszkańcy mętnie się tłumaczą i nie informują o kolonializmie holenderskim.
    • bistian Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:08
      Temat bardzo ciekawy. Książka napisana w 1910 roku, jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości. Bogatsi Polacy zapatrzeni na inne kraje Zachodu z ich koloniami. I komentarz o tym, że praca fizyczna jest ciężka, ale biały człowiek tego nie robi, tylko ma od tego Murzyna. Taka wizja szczęśliwości.
      Po pierwszej wojnie Niemcy straciły swoje kolonie na rzecz Francji i Anglii, o tym się nie mówi, omawiając koniec I wojny. Niemcy domagają się z czasem zwrotu, ale domagać się zawsze mogą. W latach 30. dochodzą do głosu w Niemczech ruchy nacjonalistyczne, a w 1930 w Polsce powstaje Liga Morska i Kolonialna z Ligi Morskiej i Rzecznej (utw. w 1924), jest to częściowo związane z sentymentami niemieckimi, ale sprawa jest zdecydowanie dużo starsza.
      My też szukamy kolonii do przejęcia. A może by zasiedlić portugalską Angolę? Jakie wałki się na tym robiło big_grin Portugalia zastopowała osadnictwo i zostaliśmy z marzeniami big_grin
    • asfiksja Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:30
      Też sobie niedawno odświeżyłam. I uderzyło mnie co innego - obrzydliwy mizoginizm. Rasizm, jak na tamte czasy, nie jest taki tragiczny (choć na dzisiejsze tak). Kali to żywa, inteligentna postać, owszem, jest służalczy, ale to jego decyzja, jest taki, bo mu się to w tej sytuacji opłaca.
      Natomiast Mea i Nel - tragedia. Doprawdy, zamiast Nel Staś mógł przewozić drogocenną skrzynkę bimbru, nie byłoby różnicy. Wtedy mogliby ją z Kalim odkurzać i pilnować, czy się nie zbiło. Mea jest całkowicie pozbawiona ludzkiej osobowości, jest ciągle obecną statystką.
      Tragedią jeśli chodzi o konstruowanie akcji jest też ta strzelba (po jakiego grzyba beduini ją wieźli?). Szkolenie Kinga w wąwozie i jego późniejsze wykorzystanie to fantastyka. Brak jakiegokolwiek pojęcia o szkoleniu zwierząt, a już słoni to zupełnie, a to miała być niby powieść realistyczna, więc powinna zawierać zdarzenia możliwe. Irytująca książka, brzydko się zestarzała.
      • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 12:39
        Nel robi latawce, ratuje i oswaja slonia, który był potem tak użyteczny, upuszcza rękawiczkę by znaczyć ślady na pustyni, wykorzystuje swój obszar sprawczosci słowem. Czuję się urażona gdy Staś traktuje ją protekcjoalnie. A Mea umiała wejść na drzewo sprawniej niż Staś. Z kobiecych ról jest tam tez ciekawa Fatma.
        • asfiksja Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 13:49
          Nel i Nasibu są automatami do robienia latawców, które wymyślił Staś, a złowił ryby Kali. Rękawiczkę kazał upuścić Staś. Ratowanie, oswajanie i szkolenie Kinga to faktycznie przebłysk osobowości Nel. Może autor wyczuł, że jest to tak nierealistyczne, że nie może tego robić Staś. 8-letnia dziewczynka o silnej osobowości nie dałaby wyszkolić nawet kucyka tak, żeby był posłuszny i bezpieczny. A co dopiero taka miągwa, jak Nel dorosłego samca słonia. To się niestety nie trzyma kupy.
          Fatma OK, coś tam wymyśliła i posunęła akcję do przodu. Ale to epizodzik, poza tym to jednowymiarowy czarny charakter. Kobieta z charakterem musi być zła of course.
          Ja wszystko rozumiem, wiem, że to była powieść w odcinkach, dlatego to jest takie nieposklejane. Jeszcze mnie denerwuje, że na początku powieści na Medinet-el-Fajum mówią "Medinet", a na końcu "Fajum".
          • cegehana Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 15:05
            Przy okazji właśnie latawców Nel mówi że nie chce się tylko bawić - to zgodne z pozytywistycznym przekonaniem o wadze każdej pracy. Jest też mowa o tym ze bała się najpierw słonia, ale przełamała lęk. Staś wymyślił rękawiczkę a ona wzięła za nią cięgi (nie zwaliła na niego winy, a on ją bronił - dzieci współpracowały). Realistyczne to może nie jest, realistyczne byłoby, że dzieci zmarły z wycieńczenia po paru dniach, ale to jest cechą gatunkowa powieści przygodowej - ma być emocjonująco a nie realistycznie. Realistyczny jes Janko Muzykant.
      • zona_glusia Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 16:36
        > Mea jest całkowicie pozbawiona ludzkiej osobowości, jest ciągle obecną statystką.

        W dyskusji, która przetoczyła się jakiś czas temu w mediach na temat "W pustyni i puszczy" profesor Ryszard Koziołek (przy okazji specjalista od Sienkiewicza; czasami mówi fascynujące rzeczy o twórczości tego pisarza - do zobaczenia na yt), powiedział, że ta młoda kobieta nie ma nawet swojego imienia. Mea nie jest bowiem jej imieniem, tylko łacińskim słowem znaczącym "moja".
    • 71tosia Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 11:51
      Trochę jak pretensje do „przeminęło z wiatrem” ze pochwała niewolnictwo? Te książki powstały w określonym kontekście historycznym i trzeba to dzieciom tłumaczyć. A co do rasizmu - to o ile mnie nie dziwi wsrod autorów książek 19 i początku 20 wieku, to niepokoi ze i dzis i nawet na tym forum ciesza się takie poglądy spora popularnością
    • pyza-wedrowniczka Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 12:08
      Ta książka jest rasistowska z naszego punktu widzenia. I obraz świata przedstawionego w niej nie jest ok.
      Ale na języku polskim czytamy książki z różnych epok po to, żeby poznać patrzenie na świat w tamtych czasach, żeby móc zaobserwować zmiany, jakie zaszły, żeby poznać pewne konteksty. I pod tym kątem "W pustyni i w puszczy" jest bardzo dobre, bo wiele problemów, o których tu piszecie - rasizm, traktowanie kobiet, niewolnictwo - można łatwo pokazać. Tylko trzeba odejść od schematycznego wypracowania: napisz, jakim super człowiekiem był Stać i wymień jego 100 zalet.
      Jestem za tym, żeby czytać Sienkiewicza, w końcu dostał Nobla, więc zasługuje na to, żeby go znać (jakkolwiek oceniamy jego książki 100 lat później, to jednak jest to ważna postać z punktu widzenia historii polskiej literatury). Ale można też mówić, że literatura się zmienia.
      • memphis90 Re: W pustyni i w puszczy 20.09.21, 07:48
        Ale w 4 czy 5klasie podstawówki dzieci nie czytają książek, żeby "poznać konteksty" czy "obserwować zmiany, jakie zaszły". To jest podstawówka, początkowe klasy, mają się uczyć budowy powieści/nowelki/wiersza plus rozwijać się jako czytelnik uncertain Ile jeszcze razy będziesz usprawiedliwiać przestarzale ramoty, wciśnięte do kanonu pięć czy sześć dekad temu zgodnie z myśleniem "szkoła uczy - bawi-wychowuje" (cnoty niewiescie w Oto jest Kasia, nauka obsługi nowinki technicznej, czyli kranu z wodą w Misiu z okienka czy jakoś tak) , a nie w celu pokazywania dzieciom zmian kulturowych na przestrzeni dekad (spójrzcie dzieci, jak wasze babcie jako te pacholęta boso chrust zbierały i co rano omiatały matuli klepisko) ... Dzisiaj te wspaniałe lektury bynajmniej nie bawią, niczego sensownego nie uczą, a aspekty wychowawcze są nieadekwatne do aktualnego spojrzenia na wychowanie nieletnich.
          • memphis90 Re: W pustyni i w puszczy 20.09.21, 20:07
            Aha, jako pierwsza weszłaby książka o cnotach niewieścich, czyli "Zuza chce dzidziusia". Bardzo na czasie. Jak zrealizować powołanie do macierzynstwa i wrobić chłopa w bejbisia, jak stosować przemoc psychiczną i manipulacje - Czarnek powinien być zadowolony.
            www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,27592407,ksiazka-dla-przedszkolakow-o-majstrowaniu-dzidziusia-spelnia.html
            • 21mada Re: W pustyni i w puszczy 20.09.21, 21:26
              Przecież ematki też uważają że nie ma czegoś takiego jak "wrobienie chłopa w dzidziusia". Skoro bejbiś jest to znaczy że chłop go sam chciał. Nikt go przecież siłą nie zmuszał.
    • abecadlowa1 Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 12:28
      Dla mnie to była doskonała okazja żeby wytłumaczyć czym jest kolonializm. Z resztą nie tylko na polskim, ale i na historii dzieciaki mają przekazywane tyle treści nasiąkniętych ideologicznie, że w domu trzeba to korygować. Skarajnym tego przykładem, chyba jeszcze gorszym niż W pustyni i w puszczy, jest sposób przedstawiania tzw. wielkich odkryć geograficznych.
      • grey_delphinum Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 12:37
        Wg mnie "w pustyni.." to "trudna" książka dla refleksyjnego nauczyciela, ponieważ przewidziano ja dla młodszych klas podstawówki, a powiedzmy sobie szczerze, że dzisiejsi piatoklasisci (pomijając dzieci ematki), nie są w stanie pojąć niektórych kwestii (jeśli w ogóle już uda im się przeczytać tekst).
        Większość dzieci po prostu ogarnia jedynie przygody bohaterów, nie interesując się w ogole tłem polityczno-społecznym i kontekstem kulturowym.


      • hanusinamama Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 17:25
        Ale to trzeba dzieciom o kolonializmie wtedy mówić i omówić ksiązke pod tym kątem...a tak nie jest omawiana. Tzn moze czasami trafi się fajny polonista i tak omówi...ale w większości lecą standardowo.
      • pani07 Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 14:51
        Stosowanie ahistoryzmu w opisie tej lektury jest niesamowite.
        I tak, jak poczytasz chociażby o królu Belgii Leopoldzie II Koburgu w XIX w. jak jako właściciel Konga doprowadził do mordowania milionów Murzynów jako "podludzi", to Staś i tak jawi się jako światły chłopiec, który czuje się Polakiem , mimo że wiele lat już Polski nie ma.
        Bo belgijska dzicz czująca się światłymi Europejczykami jeszcze w w 1958 roku miała swoje "ludzkie ZOO"
      • hanusinamama Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 17:21
        NO jestes chłopcem wiec twoj bohater był taki fajny, odważny, znał 5 języków. Dziewczynka mdlała na widok wszystkiego, ogólnie była taką leliją...do tego rasizm. NO w sam raz dla liściastego.
        • lauren6 Re: W pustyni i w puszczy 18.09.21, 18:32
          Za młodu oprócz W pustyni i w puszczy pewnie podobały ci się również świerszczyki z gołymi paniami. Je też wrzucimy do kanonu lektur, bo mały liściasty odbierał je pozytywnie?

          Kanon powinien coś sobą reprezentować. Tymczasem nasze dzieci są zmuszane do czytania szkodliwej książki, która wyszła spod pióra grafomana ponad 100 lat temu. Nie przekazuje żadnych pozytywnych wartości. Od widzimisię nauczyciela zależy czy w jakikolwiek sposób skomentuje ten rasistowski, kolonialny, mizogonistyczny ściek.

          Bardzo dobrze, że ludzie o tym mówią na głos. Znaczy, nie jesteśmy rodzicami, którzy mają w nosie jaki przekaz niesie ze sobą kanon lektur. Ztetryczałe dziadki jak ty nie muszą tego rozumieć.