Dodaj do ulubionych

Potrząsnąć czy zostawić w spokoju

18.09.21, 21:27
Tegoroczny maturzysta. Ma plany na studia które wymagają dobrego zdania matury (rozszerzenia powyżej 85%). I nie pracuje kompletnie w domu , zlewa szkole . Dotąd uczył się na minimum.
Nasze tłumaczenia, ze jak nic nie zmieni w swoim podejściu to najszybciej nie zostanie dopuszczony do egzaminu nie mówiąc już o dobrym wyniku na nic się nie zdają, Twierdzi ze ma wszystko pod kontrola.
Szlag mnie trafia i dla własnego zdrowia psychicznego powinnam przestać się zajmować szkoła pełnoletniego człowieka, ale gdzieś tam oczywiście czuje ze to ostatnia prosta i muszę nim jakoś potrząsnąć .

Co poradziłaby ematka ?
Obserwuj wątek
    • bialeem Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 22:02
      Aż sprawdziłam datę. Jest wrzesień ciągle, a już myślałam, że to okolice stycznia-lutego albo i później.
      Serio dzieciaki tak wcześnie zaczynają się uczyć do matury i da się przewidzieć we wrześniu, że dziecię będzie miało problem z podejściem?
        • bialeem Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 22:31
          3-4 miesiące nauki do matury, powtórzeń praktycznie, to mało?
          Ok, za moich czasów zdawało się jeden przedmiot mniej, ale chyba nikt nie uczył się od września. Nawet największe ryjóweczki. Ambitni zaczynali w listopadzie. Leniwce właśnie w styczniu-lutym.
          • kurt.wallander Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 22:48
            bialeem napisał:

            > 3-4 miesiące nauki do matury, powtórzeń praktycznie, to mało?
            > Ok, za moich czasów zdawało się jeden przedmiot mniej,

            Nie bardzo wiem, co masz na myśli. Maturę podstawową? Sorry, ale na studia trzeba się skupić na rozszerzeniach raczej. A można wybrać chyba i 5 czy 6 rozszerzeń na maturze (oczywiście, mało kto tak robi).

            • bialeem Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 23:56
              Za moich czasów zdawało się jednopoziomowo 3 przedmioty. Matura była sporo trudniejsza niż poziom podstawowy i łatwiejsza niż rozszerzone. Łatwiej było ją zawalić i łatwiej było osiągnąć 100% wyniki. Zakładam, że jak ktoś chce coś studiować, to jest dobry z przedmiotów, które do tego prowadzą. Inaczej to trochę nie ma sensu.
              • kurt.wallander Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 19.09.21, 01:27
                Nie ma sensu odpowiadać na dzisiejsze problemy wspomnieniami o swojej maturze. Była inna, w dodatku na studia były egzaminy wstępne.
                Tak naprawdę, matura miała wtedy mniejsze znaczenie. Teraz zmotywowana młodzież raczej zdaje sobie sprawę, że nauki do matury nie można odkładać na ostatnią chwilę.
                Gorzej, gdy ktoś sam z siebie ma słabą motywację, albo nie potrafi się sam uczyć. Wtedy zaproponowałabym korepetycje czy kursy. Jednak jeśli młody, ale dorosły człowiek odmówi, to za bardzo rodzic wielkiej mozliwości manewru nie ma, bo niby jak miałby to swoje dziecko zmusić do nauki?

                • bialeem Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 19.09.21, 01:50
                  Byłam w dziurze edukacyjnej w której już egzaminów nie było. Matura była bardzo ważna i było więcej problemów z jej poprawianiem. Do tego serio łatwiej ją było oblać. Ludzie się uczyli, ale nie od połowy września. Panikujący rodzic na rozbiegu roku szkolnego, to żaden motywator, a irytatortongue_out
                  • kurt.wallander Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 19.09.21, 14:35
                    bialeem napisał:

                    > Byłam w dziurze edukacyjnej w której już egzaminów nie było.

                    Aaaa, to ty młoda jesteś!

                    Panikujący rodzic na ro
                    > zbiegu roku szkolnego, to żaden motywator, a irytatortongue_out

                    A z tym się zgadzam. Rodzic teraz musi wspierać, ale odpowiedzialność leży na uczniu. Muszę jednak przyznać, że po zdalnej klasie maturalnej u córki kilka osób matury napisało słabo i nie dostali się, gdzie chcieli. Wiem tez o co najmniej jednej osobie, która w ogóle odpuściła w tym roku rekrutację na studia. I w tych przypadkach zabrakło chyba trochę zainteresowania i motywowania ze strony rodziców. Generalnie trzeba wyczuć, co u danego osobnika odniesie lepszy skutek danie wolnej ręki, czy jednak okazywanie zainteresowania i proponowanie pomocy.
      • kurt.wallander Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 22:46
        bialeem napisał:

        > Aż sprawdziłam datę. Jest wrzesień ciągle, a już myślałam, że to okolice styczn
        > ia-lutego albo i później.

        Do stycznia to trzeba podac w szkole ostateczna listę przedmiotów, które będzie się zdawało w zakresie rozszerzonym. Moja córka, obecnie w klasie maturalnej, zastanawiała się już przed wakacjami, jakie konkretnie kierunki, na jakich uczelniach ja interesują, i jakie są tam preferowane przedmioty. I dobrze, że sprawdziła, bo sądziła, że chemia, a okazuje się, że raczej musi postawić na biologię.

        > Serio dzieciaki tak wcześnie zaczynają się uczyć do matury i da się przewidzieć
        > we wrześniu, że dziecię będzie miało problem z podejściem?

        Tu chyba nie chodzi o problemy z podejściem, tylko o osiągnięcie wystarczająco wysokiego wyniku z przedmiotów rozszerzonych. Trzeba przede wszystkim wiedzieć, co się chce studiować i jakie przedmioty są punktowane. No i skupic na nauce z tych właśnie przedmiotów.
        • jagoda2 Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 22:49
          kurt.wallander napisała:

          > Tu chyba nie chodzi o problemy z podejściem, tylko o osiągnięcie wystarczająco
          > wysokiego wyniku z przedmiotów rozszerzonych. Trzeba przede wszystkim wiedzieć,
          > co się chce studiować i jakie przedmioty są punktowane. No i skupic na nauce z
          > tych właśnie przedmiotów.

          Dokładnie tak.
          • kurt.wallander Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 23:05
            Nie poradzisz, to dorosły człowiek. Jak moja najstarsza uczyła się rok temu do matury, to co weszłam do jej pokoju, to widziałam, że: gra na kompie, haftuje, szyje, pisze w pamiętniku, gada przez telefon. Ale dałam spokój, tylko słabym głosem mówiłam "Może poucz się trochę do matury". Zdała dobrze, dostała się, gdzie chciała. Wyglądało, że za bardzo się nie uczy, ale widocznie jednak uczyła sie wystarczająco smile Ty przecież też nie siedzisz nad synem non-stop, może nie widzisz jak się uczy?

            Na twoim miejscu od czasu do czasu pewnie bym pomarudziła synowi, ale bez przesady - za niego się nie nauczysz, a tylko go wkurzysz. Najwyżej pójdzie na gorszą uczelnię, czy mniej preferowany kierunek. Zawsze może próbować zdawać wybrane przedmioty w kolejnym roku. Ciesz się, że w ogóle ma plan, co chce studiować i że przy włożeniu wysiłku - jest to plan, jak rozumiem, realny. No i mamy początek roku szkolnego, może potrzebuje dłuższego rozruchu po wakacjach poprzedzonych zdalnym nauczaniem?

    • jagoda2 Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 22:42
      Szkoda Twojego zdrowia. W najgorszym wypadku pójdzie na inne studia niż sobie założył. Paradoksalnie czasami takie "przypadkowe", wcześniej nieplanowane studia, okazują się strzałem w dziesiątkę. Pomijam, że mam wrażenie, że większość nie dostaje się tam, gdzie naprawdę planowała (tzn. na studia pierwszego wyboru), a i tak jest zadowolona.
    • sabina211 Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 22:47
      Ja też słyszałam, że córka ma wszystko pod kontrolą i nie ma po co się denerwować, a nie uczyła się w ogóle, większość czasu na zdalnych w maturalnej klasie spędzała w pracy z słuchawkami na uszach tak zaliczając większość lekcji. Mieszkała z chłopakiem, w domu pojawiała się na 1-2 noce w tygodniu. W lutym poprosiła o 1 godz. korepetycji z niemieckiego, w marcu zaczęła jeździć do dziadka uczyć się matematyki, z której przez trzy lata była zawsze zagrożona. I co? Finalnie kluczowe rozszerzenia z języków obcych zdane na 98 i 92%, matma zaliczona na 64, co bez trudu starczyło na indeks lingwistyki stosowanej na UW, którą w październiku zaczyna. Wyszłam z założenia, że maturę zawsze można poprawić, nie jęczałam, nie przyciskałam, jedynie często zapewniałam, że może liczyć na naszą pomoc i wsparcie logistyczne oraz finansowe przy przygotowaniach. W ten sposób przeszliśmy przez te miesiące spokojnie, a finalnie założony plan - lingwistyka stosowana został osiągnięty.
      • szpulakasia1 Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 23:18
        Mam podobny egzemplarz w domu,z tym że córka....W dodatku Asperger,założyła plan B w razie czego na który wiemy ze dostanie sie na pewno,jest bardzo inteligentna ale leniwa ,interresuje się tylko swoimi hobby ale z tym wiąze się kierunek studiów....na razie nie popędzam,bo i tak do 31 sierpnia tego roku nie wiedziała co chce robić a 1 września przyszła ze szkoły i oznajmiła kierunek....więc i tak się cieszę...
    • solejrolia Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 18.09.21, 23:07
      Zostawić w spokoju, zaufać, i pozwolić się wykazać.
      Truciem niczego się nie osiąga. To już lepiej uświadomić, że albo nauka, albo młody człowieku po LO pójdziesz do pracy, i utrzymuj się sam, bo przecież nie każdy musi iść na studia....Piszę to z własnego doświadczenia, bo my też mieliśmy taką rozmowę uświadamiającą i moja córka wzięła się za naukę jakoś w lutym, ale faktycznie wtedy świat wokół niej przestał istnieć, tak była skupiona na celu.
      Zdała maturę wyśmienicie, dostała się na studia takie, jakie chciała.
        • solejrolia Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 19.09.21, 00:00
          Rozumiem.
          To może powtórzcie taką rozmowę, ale potem już żadnego motywowania, przypominania, itp, zostawcie młodego człowieka z tym samego, i zaufajcie mu- on ma jeszcze czas przemyśleć, i ma czas ogarnąć się. To dopiero początek roku szkolnego (ubiegły rok siedzieli na zdalnym, młodzi muszą otrząsnąć się po tym, i wdrożyć się w naukę)

          U nas taka rozmowa miała miejsce tylko raz.
          I po tej rozmowie nawet o maturze zbliżającej się nie rozmawialiśmy.
          (My bylismy spokojni, zwłaszcza że od lutego naprawdę wzięła się za książki, i my to widzieliśmy, w kazcu cały ubiegły rok to była zdalna nauka, a im bliżej egzaminu tym wyraźnie widać było, że tym mocniej przykłada się do nauki. Natomiast młoda była spokojna, że jej nie trujemy, nie wywieramy presji, nie stresujemy.
          Tymczasem u naszych znajomych temat matury ciągnął się od 2 klasy LO, co spotkanie to nawiązywali do tematu egzaminu, wyboru studiów itp, do tego korepetycje, z wszystkiego co się dało, choć dziewczyna piątkowa i czerwone paski na świadectwach. W efekcie dziewczyna była pod taką presją, że matura poszła jej FATALNIE, nie dostała się nigdzie gdzie złożyła dokumenty, i łzy, i dramat. Całe wakacje skopsane. Dopiero od wczoraj wiemy że gdzieś ją przyjęto na kierunek pokrewny, i to tez dopiero z drugiego naboru uncertain Tak mi tej dziewczyny szkodauncertain ).

          U nas zadziałało, intuicja nie zawiodła mnie, wszystko pięknie córce udało się.
            • waleria_s Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 19.09.21, 01:58
              To są jego wybory. Słabo napisana matura ograniczy mu pulę kierunków albo w ogóle będzie konieczna jej poprawa, żeby gdziekolwiek na coś sensownego pójść. Nie truj, młody człowiek sam to musi zrozumieć i zacząć mierzyć siły na zamiary. Jeśli nie jest mu po drodze z nauką i nawet miałby zdać maturę dobrze na zasadzie wielkiego zrywu, nie warto porywać się na trudny i wymagający kierunek i wybrać coś bardziej przystępnego. Moim zdaniem o sukcesie dalej niż liceum decyduje już nie sam talent, ale determinacja i systematyczność. I tych ostatnich nie wyuczy się w rok-dwa.
    • kanna Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 19.09.21, 14:53
      Mam taki sam egzemplarz uncertain bardzo zdolny, ale kompletnie nieprzyzwyczajony do pracy. + szczęście i duże kompetencje społeczne. Miły jest i go lubią.

      Nie znam sposobu aby nim potrząsać. Sprawdza mi się najlepiej negocjowanie. Czasem wtedy udaje mi się go do czegoś zachęcić. Przestrzega umów, jest słowny. Czasem coś robi specjalnie dla mnie (wbrew sobie) bo wie, że jestem mu przyjazna.

      Boje się, ze kiedyś się rozbije o ścianę. Bo zabraknie mu szczęścia, albo 2 punktów.
      Pocieszę go wtedy i popchnę, żeby próbował dalej.

      Bo co ja więcej mogę?
      • jagoda2 Re: Potrząsnąć czy zostawić w spokoju 19.09.21, 17:06
        paulownia88 napisała:

        > Nie wszyscy muszą iść na studia, naprawdę. Jak nie chce się uczyć niech idzie d
        > o roboty.

        Wiesz, pewnie nie jest aż tak dramatycznie. Sęk w tym, że planowane studia są wysokoprogowe i może mu zwyczajnie nie wystarczyć punktów z matury. Jednakże, jak już wyżej napisałam, to nie jest dramat - można, a może nawet trzeba, mieć plan B i C, który w razie czego ukoi zranione ego i podreperuje nieco samopoczucie młodego człowieka.
        Jeżeli chłopak jest nastawiony tylko i wyłącznie na jeden kierunek studiów (jak to często ma miejsce w przypadku np. medycyny), to z pewnością spróbuje się ogarnąć (efekt oczywiście nieznany), jeżeli wybrany kierunek studiów to taka chwilowa koncepcja (bywa i tak), to spokojnie pogodzi się z ew. porażką i znajdzie inne studia, niekoniecznie gorsze, a dla niego może lepsze.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka