Dodaj do ulubionych

Kolejny dzień wstydu..

20.09.21, 12:31
Dzisiaj kolejny dzień mojego upokorzenia i wstydu, czyt mityngu AA. Jeszcze gdyby to miało mieć sens.. Ale zaparłam się, że pójdę chociaż raz jeszcze, dla córki i zobaczę po tym dniu, co dalej.
Tak, założyłam ten wątek ,,tak o", bez żadnego konkretnego powodu. Jakoś mi jest paskudnie z tym wszystkim i wolę to wywalić na forum niż powiedzieć komuś wprost
Obserwuj wątek
      • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 13:55
        Najchętniej bym nie poszła. Ale obiecałam sobie, że pójdę, chociaż jeszcze ten drugi raz, a potem zobaczę. Pierwszy wspominam źle.
        Staram się myśleć o córce, żeby było łatwiej, ale w głowie mam cały czas wstyd. Taką niechęć do tego, ale pójdę
      • hadron-plus Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 13:27
        Przypuszczam, że spotkania AA wcale nie mają za zadanie wspierania w wytrwaniu w trzeźwości. Mają raczej za zadanie uzmysłowienie uzależnionemu na jakim etapie uzależnienia jest jego mózg, wątroba, trzustka (stadium), jak wyglądały kiedyś a jak wyglądają teraz relacje międzyludzkie i jak wygląda interakcja zawodowa (jeśli jest). Nikt inny a tylko sam uzależniony jest w stanie dokonać zmian w swoim życiu. Nikt za niego nie posprząta tego co nabrudzil i zniszczył . Jeżeli mamy do czynienia z uzależnionym w wieku 70 lat od hazardu, który z poczucia pustki w realu gra w ruletkę na żetony bez wartości to żaden ośrodek nie będzie uzależnionego odwodził od jego zajęć. Zbyt znikoma szkodliwość społeczna a własną wpisana w margines porażek terapeutycznych. Jeżeli uzależniony jednak kradnie by mieć na alkohol lub narkotyki, podczas codziennych ataków agresji demoluje cudze mienie lub co gorsza werbalnie i siłowo atakuje innych ludzi, i tak miesiącami, to w którymś momencie wpadnie razzia do domu i skutego zabierze do aresztu. Nie jest bowiem prawdą, że uzależniony jest bezkarny i może robić co chce, nawet jeśli wysługuje się myślą programową partii rządzącej. Zwłaszcza jeśli uzależniony jest pod obserwacją. Czy trafi do kicia czy na oddział psychiatryczny to jego życie i tak diametralnie się zmieni. Nawet wyrok w zawieszeniu zmieni jego uzależnienie. Podziękować będzie mógł sobie, nikomu innemu bo tylko on jest odpowiedzialny za swoje działania. Kropka.
    • szare_kolory Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 12:52
      Różnie na to można spojrzeć. Ja autentycznie podziwiam ludzi, którzy walczą z nałogami, bo to walka z samym sobą. A nie ma podstępniejszego wroga niż my sami. Głowa do góry, nikt inny tego wiedzieć nie musi. A Ty jesteś swoim własnym, prywatnym bohaterem. Dobrze robisz, dziewczyno!
    • gama2003 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 12:59
      Upokorzenie i wstyd to coś co czują dzieci alkoholików. I bezsilność.
      Ty nie jesteś bezsilna, masz szanse na skończenie tego koszmaru. Dla córki i dla siebie.

      Wstydziłaś się kiedyś rodzica i żyłaś w lęku - co dalej ? Nie mogąc nic zrobić ?
      A Ty możesz wyzdrowieć.
      Nie będzie łatwo, ale masz szansę w rękach.
          • beataj1 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 10:11
            Powiem z punktu widzenia dziecka alkoholika. To nie jestem tak że się czuje nazwany wstyd, to nie jest tak (do pewnego mementu) że się czuje obrzydzenie czy niechęć.
            Na początku dziecko traci zaufanie do siebie.
            Nieprzewidywalne sytuacje (które w domu alkoholowym z różnym nasileniem się pojawiają) sprawiają że dziecko traci poczucie bezpieczeństwa. Ale nie nagle, tylko powoli i niezauważanie.
            Przestaje ufać sobie i innym - znowu powoli i niezauważalnie.
            Dziecko nie czuje wstydu tak jak ktoś zdrowy. Bo skoro troszeczkę i z mijającym czasem wstydzisz się ciągle to nie znasz uczucia braku wstydu. Czyli poczucie wstydu staje się normalnością i jest odbierane jako "nie wstydzenie się".

            To chodzi o to że dziecko/dorosły dda za normalność odbiera coś co normalnie nie jest. I to jest jego świat.

            Jak szłam na terapię panie psychiatra zadała mi pytanie czy czuję lęk. Odpowiedziałam że nie - nie jestem lękowa.
            W toku terapii okazało się że jak lęk czuje cały czas. Cały czas.
            Czyli straciłam umiejętność nazywania tego uczucia bo nie wiedziałam jak to jest lęku nie czuć.

            Dziecko ci nie powie że widzi problem, bo ono go świadomie widzieć nie będzie. W końcu zmiany w tobie i w rodzinie zachodzą bardzo wolno.
        • folivora Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 14:02
          milkazoreo77 napisał(a):

          > Wstydu też nigdy córce ani sobie nie przyniosłam

          A tego nie wiesz. Nie wiesz, co czuje twoja córka. Sama pisałaś wcześniej, że kontakty macie znikome, bo ona zaszywa się w swoim pokoju, a ty siedzisz z alko sama. Może słucha jak koleżanki opowiadają o swoich domach i milczy ze wstydu, bo co ma powiedzieć, "u mnie w domu matka codziennie wieczorem chleje i ma mnie gdzieś". Nie wypowiadaj się więc za córkę.
            • thank_you Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 14:23
              Robisz, co innego zobaczyć czasami rodzica - na/po imprezie - podchmielonego a co innego codziennie pijącego w domu.
              Czemu nikogo nie zaprasza do siebie? Bo taka jest dumna z ciebie, relacji, domu? Przestań sie oszukiwać, nie musisz zebrać pod Zabka zeby dziecko sie Ciebie wstydziło.
                • ponis1990 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 15:06
                  Kochana, już Ci kiedyś pisałam. Moja matka tez nie robiła mi wstydu, siedziała sobie w domu/knajpie i wypiła czesto po dwa/trzy piwka albo ,,jabola" imprez nie było, ot siedziała. Wiesz jak mi było wstyd przed koleżanki jak ona znowu wyciągała ,,jedno piwko" bo mi ta koleżanka (w drugiej klasie!!) stwierdziła ,,twoja mama cały czas pije piwo". Więc cieszę sie, że tam idziesz, córka nie jest głupia.
                • tt-tka Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 17:46
                  milkazoreo77 napisał(a):

                  > Jak niżej: tylko ze względu na córkę idę tam dzisiaj.

                  Powiem grzecznie, nie p...ol.
                  Corka nie jest winna temu, ze pijesz, nie zaslaniaj sie nia. DLA SIEBIE to zrobisz.
                          • tt-tka Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:19
                            Pewnie. Corka to problemy, a flaszeczka to luz i odpoczynek, a tez sztukowane i falszowane wyobrazenia. I fochow nie stroi, tylko sie zachecajaco usmiecha. Zadna corka nie moze sie z nia rownac !
                                  • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 22:16
                                    Poniżej napisałam, że idealnie nie jest, bo o alko myślę, chociaż nie pije od paru dni. I jak mnie nachodzi z tyłu głowy ochota na alkohol i włącza myślenie o nim, to szukam sobie wtedy zajęć, żeby nie myśleć o tym, tylko zrobić coś innego konkretnego i pożytecznego
                                    Chce nie pić sama, bez pomocy, bez mityngów
                                    • folivora Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 23:10
                                      milkazoreo77 napisał(a):

                                      > Poniżej napisałam, że idealnie nie jest, bo o alko myślę, chociaż nie pije od paru dni.

                                      Paru dni? Pierwszy wątek założyłaś 5 września, właśnie sprawdziłam. Wtedy się rzekomo otrząsnęłaś i nie kupiłaś sobie nic na wieczór. To 2 tygodnie temu, nie parę dni. Ergo, nie radzisz sobie w niepiciu bez AA, byłaś całe DWA razy w ciągu dwóch tygodni.
                                  • angazetka Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 22:16
                                    Nie znam nikogo, kto by dał, a akurat znam kilkoro niepijących alkoholików. Niekoniecznie byli w AA, ale mieli intensywne wsparcie fachowe (kilka tygodni w ośrodku zamknietym, terapia codziennie po pracy).
                                  • aqua48 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 22:20
                                    milkazoreo77 napisał(a):

                                    > Myślisz, że jestem aż tak słaba, że nie dam rady SAMA bez alko?

                                    Ja myślę że bardzo skutecznie WYPIERASZ swój problem. Niby się przyznajesz że go masz, ale tak półgębkiem, a innych ludzi którzy sięgają po pomoc i korzystają z niej traktujesz z niewytłumaczalną pogardą. No jakżebyś TY mogła być do nich podobna, wszak nie szlajasz się półnago po rowach i nie bełkoczesz. Ty pijesz kulturalnie i w każdej chwili mogłabyś przestać. Gdybyś tylko chciała. I właściwie to nie widzisz powodu by przestać, bo przecież nic złego się nie dzieje, ale może kiedyś zrobisz to dla córki. Na razie spróbowałaś, nikt Ci nie wmówi że nie, ale okazało się pechowo że te osławione mityngi są be. No bo jakbyś mogła się tak kompromitować żeby się spoufalać ze zwykłymi pijusami i opowiadać im o powodach dla których pijesz.
                                    • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 02:02
                                      Nie, nie uważam się za lepszą od kogokolwiek, ale kto by coś napisał/Nie napisal: nie wrócę na mityngi. Wcześniej myślałam, że może będzie inaczej,że może tym drugim razem nie będzie tak źle i dam radę chodzić na spotkania dalej, ale nie, nie dam.
                              • bi_scotti Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 02:16
                                milkazoreo77 napisał(a):

                                > Chyba sobie jaja robisz, skoro uważasz, że ktoś potrzebuje mityngów aaowców, ż
                                > eby nie pić

                                Miliony ludzi na swiecie mowiacych roznymi jezykami i mieszkajacych na calym globie in so diffrent conditions potrzebuje wlasnie codziennych (!!!) AA meetings zeby osiagnac sobriety i wytrwac being sober przez rok, dwa, dziesiec, trzydziesci, piecdziesiat! Nie jestes pierwsza i zapewne nie ostatnia, ktora ma doubts, ktorej sie wydaje, ze da rade bez pomocy, ze that's not the way ... Nawet jesli to nie jest jeszcze dla Ciebie (!!!) this moment, to nie znaczy, ze ten moment i dla Ciebie nie nadejdzie. The sooner, the better! Life.
        • tt-tka Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 14:14
          milkazoreo77 napisał(a):

          > Brzmi to tak jakbym zalewała się do nieprzytomności, w międzyczasie rzygając ja
          > k kot i robiąc pod siebie..
          > Nie, do menelstwa mi daleko.

          tak ci sie wydaje. Moze byc blizej lub duzo blizej niz ci sie wydaje.

          >Wstydu też nigdy córce ani sobie nie przyniosłam

          Akurat wiesz, czego sie wstydzi twoja corka, czego sie boi i co przezywa, przeciez od dawna z nia nie rozmawiasz ani o jej sprawach, ani o jej uczuciach. A corka wstydzi sie i boi wlasnie tego, ze sie alkoholizujesz.
            • bi_scotti Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 02:20
              milkazoreo77 napisał(a):

              > Tylko z jej powodu tam idę. Staram się cały czas myśleć że to dla niej, żeby by
              > ło trochę łatwiej tam wejść

              Wrong! Jesli faktycznie chcesz skutecznie stac sie sober, to musisz to robic wylacznie (!!!) dla siebie. Nie dla corki, nie dla mamy, taty, lover czy whoever else. Just for you. And only for you! Take good care. Powodzenia!
        • aqua48 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 14:44
          milkazoreo77 napisał(a):

          > Brzmi to tak jakbym zalewała się do nieprzytomności, w międzyczasie rzygając ja
          > k kot i robiąc pod siebie..


          Alkoholizm nie musi mieć takiej twarzy. Może mieć twarz inteligentnej, wykształconej kobiety, z dobrym zawodem i pracą oraz zarobkami powyżej przeciętnej, która potrafi robić dobre wrażenie i kryć się z codzienną potrzebą napicia się. Niekoniecznie wcale do nieprzytomności, ale do tego miłego poczucia luzu i beztroski.
            • agaagaaga123 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 22:34
              cisco1800 napisał(a):

              > To samo uderzylo mnie juz w poprzednim watku. Przeszkoda jest taka, ze autorko
              > caly czas czujesz sie lepsza niz "ci menele" na spotkaniach AA.

              Bo jest lepsza. Zorientowała się wcześniej, przyszła wcześniej i ma dzięki temu większe szanse się ogarnąć i odbić od dna (mentalnie) bez konieczności zostania uprzednio żulicą.
              • tt-tka Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 22:38
                Nie. nie ma szans, bo, primo, wypiera swoj problem i mu zaprzecza, secundo, bez fachowej pomocy nie poradzi sobie ani z uzaleznieniem, ani z powodami, dla ktorych zaczela pic.
                jest taka sama jak inni alkoholicy
                • bi_scotti Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 02:24
                  angazetka napisała:

                  > A kto powiedział, że na spotkaniach AA są żule? Znane mi osoby uzależnione od a
                  > lkoholu to średnia i wyższa kadra menedżerska. I?

                  smile Wszystko zalezy od okolicy. Of course, sa miejsca, w ktorych sa classic "zule" albowiem tam gdzies blisko mieszkaja ... choc ja wole old-fashion nomenklature typu lumpen-proletariat wink A tam, gdzie okolica jest zamieszkana lub gdzie w poblizu pracuje ta "średnia i wyższa kadra menedżerska", no to tacy wlasnie ludzie sa na spotkaniach AA. Przy czym gdy ludzie podrozuja, sa w nowym miejscu, to trafiaja na spotkanie przypadkowo np. blisko swojego hotel czy domu odwiedzanej cioci ... Co meeting, co meeting's location, to inna grupa. Jesli autorce watku dana grupa nie odpowiada, zapewne 2 ulice dalej albo w innej dzielnicy, znajdzie inna. Life.
        • bene_gesserit Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:19
          milkazoreo77 napisał(a):

          > Samego ,,iścia" tam, dla mnie to właśnie upokarzające, sam fakt, że JA jestem w
          > takim miejscu, a być nie powinnam

          Faktycznie, może lepiej poczekać tych parę lat, kiedy się takim menelem staniesz i będziesz siedzieć na mitingu z innymi menelami, kiedy pewnego dnia zaplącze się tak jakaś paniusia, która 'robi to dla córki' i 'nie powinna być w takim miejscu', pokręci noskiem i szybko się stamtąd zawinie, żeby chlać w spokoju i nie narażać się na takie przeżycia, dopóki po paru latach nie stanie się menelem bez pracy, córki i bez przepitego mieszkania, i wtedy trafi na miting...
    • katriel Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 13:50
      W porządku. Masz prawo odczuwać wstyd. Masz prawo odczuwać wszystkie uczucia, jakie faktycznie odczuwasz.
      Po prostu idź na mityng. Możesz iść wstydząc się, byleś poszła.
      I maseczkę załóż. Jakąś ładną. Zawsze mniej się odczuwa wstyd, bo pysk trochę zakryty, a w końcu pandemię mamy, więc nikt się nie będzie dziwił.
      A jak potrzebujesz coś jeszcze wywalić na forum, to dawaj.
    • pelissa81 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 14:03
      z alkoholizmem jest jak z nadwagą. Zamiast leczyć nadwagę, dopuszczamy do otyłości, która często jest śmiertelna. Dobrze jest ćwiczyć jak masz mały problem (tylko kilka kg za dużo) a nie jak masz BMI 40+, z którego nie ma już prawie ucieczki. Nie traktuj tego tak 1:0, pomyśl że to taka nadwaga i zapobiegasz w dobrym momencie. Nikt nie powie nie idz do dietetyka jak masz kilka kg za dużo. To czemu nie iść na tym samym etapie na AA?
    • misiamama Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 14:16
      Mam znajomą alkoholiczkę, nie pije od 20 lat (chyba mniej więcej), przeszła terapię. Podziwiam ją i szanuję, uważam że okazała mega siłę, hart ducha, odwagę i wytrwałość. Uczucia są prawdziwe i trudno je zanegować - w sumie ktoś chory też czuje upokorzenie i wstyd, kiedy musi polegać na opiece obcych osób. Przecież Ty też jesteś chora, ale walczysz i siebie i swoje zdrowie. To ma sens.
    • bi_scotti Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 14:22
      Nie musisz mowic, mozesz sluchac. Sa AAs, ktorzy chodza na meetings przez dziesieciolecia (rekordzista, ktorego znam chodzi prawie codziennie od 47 lat!) i definitely odzywaja sie/open up tylko gdy czuja, ze musza. Idziesz, sluchasz, jestes - no shame. Good luck! Serwus.
    • cisco1800 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 17:41
      Póki nie będziesz miała poczucia, że jesteś tam bo TY masz problem, póki nie przestaniesz traktować pozostałe osoby na spotkaniach AA na RÓWNI sobie, to procesu leczenia nie rozpoczniesz. Nie jesteś lepsza ani gorsza niż pozostali uczestnicy spotkań. Co więcej, NIKT Tobie nie myśli że jesteś z jakiegoś powodu lepsza. Ty tak myślisz. Problemem jest Twoje nastawienie. Mówię ci to jako osoba po terapii uzależnień. Im wcześniej sobie to uzmysłowisz, tym lepiej dla Ciebie. Aha - masz to robić dla siebie a nie dla córki, babci, dziadka i bógwiekogo. Jak zaczniesz od siebie, to córka będzie szczęśliwa. Weź się za ryj w końcu
          • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:22
            Na perdoleniu jak to sobie radzić bez alko przy problemach, niektórzy chyba mają poczuje zayebistosci, że oni tacy super, rzucili to gówno i teraz sypią dobrymi radami. Niby nie trzymają się żadnej konkretnej religii, ale w praktyce (chyba że to czysty pech) jest to gie prawda, a oczywista i jedynie słuszna religią jest katolicyzm. Tak, wtedy też to napisałam i powtórzę: jakaś forma sekty to jest. Pogadać mogę z kimś bliskim, jak chce słów wsparcia to też mogę komuś bliskiemu ew powiedzieć, nie potrzebuje do tego gadania kogoś, kto pewnie niejednokrotnie wwalił w siebie cysterne wódy i nagle doznał cudownego olśnienia i ma potrzebę poopowiadać o swoje nowej drodze życia i o tym, jak to alkohol mu spieprzył tyle i tyle, a teraz radzi sobie tak i tak..
            Nie, dziękuję.
            • szorstkawelna Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:29
              A Ty coś mówiłaś?
              Może gdybyś weszła tam z kimś w dyskusję byłoby ciekawiej?
              Jestem jeszcze ciekawa jednej rzeczy (wybacz mi tę ciekawość, ale znam kogoś z podobnym problemem i chcę tej osobie pomóc). Czy te spotkanie sprawiają, że bezpośrednio po nich nie masz ochoty na alkohol?
              • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:34
                Ja tam nie miałam ochoty się odzywać. Mówię jednak o sobie. I to dość istotne również jeżeli chodzi o Twoje ostatnie pytanie: ja miałam ochotę stamtąd wyjść jak najszybciej. Ale nie żeby się nachlać, tylko żeby tam po prostu nie być
                Więc JA nie miałam ochoty napić się po tym, po tym to na nic ochoty nie mam
                  • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:46
                    Myślę, że to zależy od człowieka.. ja i pierwszym razem i teraz nie chciałam iść. Poszłam, bo tak postanowiłam, bo chciałam zobaczyć jak będzie teraz. Ale nie pójdę tam więcej. Nie mam ochoty tam wracać, siedzieć i wyskuchiwać. Myślę że u mnie gra dużo ogólne nastawienie do mityngów
                    Nie zawsze mityngi są potrzebne do zaprzestania picia, to pewnie też kwestia indywidualna.
                    A czy ta Twoja osoba chce iść na taki mityng?
                    • szorstkawelna Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:53
                      Nie chce. Uznałaby to za porażkę i wstyd.
                      Stara się ograniczać alkohol, ale nie potrafi/nie chce zupełnie zrezygnować.
                      Też ma nastoletnią corkę i też wychowuje ją sama. Radzi sobie ze wszystkim bdb. Tylko z piciem sobie nie radzi uncertain
                      Córka powiedziała mi, że jest poprawa odkąd sie ostatnio widziałyśmy, więc chyba ograniczyła i spędzają więcej czasu razem, chodzą codziennie na spacery, na rower itd.
                      Wcześniej bylo picie co drugi dzień, czasem codziennie. Teraz wiem, że na pewno byly 2 dni przerwy, może więcej...
                      • bene_gesserit Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 21:08
                        Specjalistka od uzależnień opowiadała mi, że alkoholicy są w stanie znieść naprawdę dużo, żeby móc dalej pić. Nawet niepicie. Np mogą nie pić pół roku albo rok, żeby udowodnić, że nie mają problemu alkoholowego i móc wreszcie w spokoju pić dalej.
        • gama2003 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:23
          Nie chcesz być alkoholiczką, czy nie chcesz tam wracać ? Jeśli nie umiesz sama przestać pić, to jesteś jedną z nich.

          Mam z otoczeniu podobny dramat. Idealnie funkcjonujący alkoholik, kontroluje od lat jak diabli. Niczego nie zawalił. Niczego w robocie, w otoczeniu, w towarzystwie. Nigdy nawet się nie zataczał !
          Ale to co zrobił domownikom to koszmar. Na półtrzeźwo. Dziecku, żonie.
          Codziennie - wypije, nie wypije. Zależało to tylko od tego, od ktorej zaczyna pracę. Czy ma dyżur.

          Zamożny, inteligentny facet z prestiżowym.zawodem. Wyższe sfery alkoholizmu. Nie chce się leczyć, bo nie jest menelem.

          Rodziny już nie ma.

          A Ty masz córkę. Proszę, w imię dumy czy cokolwiek czujesz, nie zniszcz jej ucieczką teraz.
            • tt-tka Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:32
              milkazoreo77 napisał(a):

              > Nie potrzebuje mityngów żeby nie pić. Mityngi to nie są cuda, ludzie mogą nie p
              > ić również bez mityngów

              Co ty nie powiesz ? No fakt, ja na przyklad moge nie pic. Ty tez ? Nie pic i nie myslec o tym, kiedy bedziesz sie mogla napic ?
                  • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:42
                    Wiem, wiem, chcesz prawdę usłyszeć. Ok. Tak, myślę o alko, staram się nie pić od paru dni, ale myśleć myślę. Jak zaczynam myśleć, a jestem q domu to się zajmuje czymś, wynajduje jakieś zajęcia, żeby nie myśleć. Cokolwiek wtedy..skupiam się na czymś innym i uwalniam łeb od myślenia o alko
                    • agaagaaga123 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 22:43
                      milkazoreo77 napisał(a):

                      > Wiem, wiem, chcesz prawdę usłyszeć. Ok. Tak, myślę o alko, staram się nie pić o
                      > d paru dni, ale myśleć myślę. Jak zaczynam myśleć, a jestem q domu to się zajm
                      > uje czymś, wynajduje jakieś zajęcia, żeby nie myśleć. Cokolwiek wtedy..skupiam
                      > się na czymś innym i uwalniam łeb od myślenia o alko

                      Ale takie myślenie to nie jest jeszcze wyrok. To może byc stan przejściowy po dłuższym regularnym piciu i może minąć. Masz wymieszany nawyk i uzależnienie chemiczne, ale nie wiesz, jak silne i trwałe jest to drugie u ciebie. To się dopiero okaże. Zaś nawykiem się nie przejmuj, nawyki są po to, żeby je zmieniać, potrzebują czasu i rozchodzenie, odwrócenie uwagi, wprowadzenie czegoś na ich miejsce jest całkiem skutecznym pomysłem. To samo przeżywają palacze, którzy rzucają fajki a nikt im przecież nie mówi, że tak już będzie do końca ich życia i faktycznie nie jest. Przez jakiś czas człowieka nosi i trzeba się z tym pogodzić. Zaś zadawanie pytań "czy myślisz o piciu" jest żenujące, bo sugeruje, że jak myślisz, to znaczy, że już jesteś alkoholiczką do końca życia. A tymczasem większość ludzi, jak odstawia dowolne używki (nawet kawę), to na początku o nich cały czas myśli, tak to działa, dlatego się mówi, że uzależniają.
                      • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 02:10
                        Dlatego wierzę, ze SAMA się ogarnę, bez mityngów. Że dam radę, nawet jak czasem będzie trudno .
                        Na mityngi wracać nie chce, a wręcz przeciwnie, wolę trzymać się z daleka

                        Ale już niektórzy uważają, że pewnie stracę córkę i przechlam mieszkanie, bo mityngów nie chce, a bez tego nie dam pewnie rady 😒
                        • aqua48 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 09:20
                          milkazoreo77 napisał(a):

                          > Ale już niektórzy uważają, że pewnie stracę córkę i przechlam mieszkanie, bo mi
                          > tyngów nie chce, a bez tego nie dam pewnie rady 😒

                          Z tego co piszesz nie chcesz POMOCY. Mityngi AA nie są JEDYNĄ jej wersją. Nie musisz też przechlać mieszkania, możesz np. jak wiele znanych osób wsiąść kiedyś za kierownicę po alkoholu. Zrobić jakąś głupotę w pracy gdy będziesz sądziła że jesteś całkiem trzeźwa, lub choćby bez powodu nawrzeszczeć na dziecko gdy głowa Cię będzie łupała po piciu itp itd..Nauczyłaś bowiem swój organizm że alkohol rozwiązuje Twoje problemy, a on je tylko zasłania.
                          Ty jednak uważasz że wyjdziesz z uzależnienia SAMA. Z całego serca życzę Ci powodzenia.
                          • milkazoreo77 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 09:24
                            Ja potrzebuje innej pomocy. Już kiedyś napisałam, ale powtórzę: mam trudny czas, lęki, potrafię się stresować z byle powodu. W pracy pracuje, ale i ona jest źródłem lęków. Dlatego 13 października idę do psychiatry. I mam nadzieję, że dostanę jakieś leki, bo jak nie to nie wytrzymam w Końcu
                            • aqua48 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 09:27
                              milkazoreo77 napisał(a):

                              > Ja potrzebuje innej pomocy. Już kiedyś napisałam, ale powtórzę: mam trudny czas
                              > , lęki, potrafię się stresować z byle powodu. W pracy pracuje, ale i ona jest ź
                              > ródłem lęków. Dlatego 13 października idę do psychiatry. I mam nadzieję, że dos
                              > tanę jakieś leki, bo jak nie to nie wytrzymam w Końcu

                              Leki PLUS alkohol pogłębią tylko Twoje problemy. Idź do terapeuty od uzależnień. Zapisz się choćby na terapię online na razie. Naucz się unikać bądź łagodzić stres bez pomocy alkoholu.
                            • 1matka-polka Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 10:01
                              "Dlatego 13 października idę do psychiatry. I mam nadzieję, że dostanę jakieś leki"

                              Leki ci nie naprawia sposobu postrzegania rzeczywistosci. A póki tkwisz w schematach myslowych, ktore doprowadzily cie do chlania, póty wszystkie twoje drogi beda prowadzic do chlania🤷‍♀️
                • gama2003 Re: Kolejny dzień wstydu.. 20.09.21, 20:45
                  Doskonała motywacja na początek.
                  Żeby nie musieć tam iść.
                  Albo na odział odwykowy.
                  Na wszystko co może się zadziać, kiedy nie da się alkoholizmu zamknąć w domu, bez przewracania a wtajemniczona jest tylko córka. O tę córkę za daleko to poszło.

                  Walcz. Trzymam kciuki.
                  Żebyś mogła powiedzieć, nie , nie piję bo nie mogę.
                  Ale - nie potrzebuję i nie chcę.
    • blue_meerkat1 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 08:57
      Bylam kiedys na grupie samopomocowej z kims - wiec mam pojecie jak wygladaja. Nie mowie ze samemu nie mozna sie ogarnac. Mozna - jesli sie aktywnie szuka wsparcia gdzie indziej- terapia indywidualna lub grupowa, inne grupy wsparcia, grupy religijne (tak wiem kontrowersyjne ale znam kogos komu pomogly) etc. Nie wierze w 'bo ja to zrobie sam' - bo jesli by to byla prawda, problem by sie nigdy nie pojawil. Widzialam osoby ktore przychodzily raz, dwa, nic nie mowily, znikaly. Szkoda.
      • blue_meerkat1 Re: Kolejny dzień wstydu.. 21.09.21, 12:38
        A zapomnialam - poszukaj pomocy dla corki skoro ona otwarcie mowi ze jest jej ciezko - niezaleznie od tego czy rzucasz alkohol sama czy z pomoca. Ona ma prawo do wsparcia niezaleznie od tego co ty robisz ze swoim nalogiem i jego przyczynami...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka