Dodaj do ulubionych

Jak byście zareagowały (usługi)...?

21.09.21, 13:23
Kontekst. Pan grafik, freelancer - czyli sam sobie jest szefem, specjalizujący się w bardzo niszowej, ale pożądanej usłudze (powiedzmy, że pogranicze DTP i 3D, ale to akurat bez znaczenia). Znany z wysokiej jakości usług. Pan grafik traktuje jednak klientów z góry, łatwo się irytuje, a jak go ktoś zdenewuje (wiele nie potrzeba), to każe "wyp*lać", wyzywa i odmawia zlecenia. Stać go na to, bo ma więcej zgłoszeń niż możliwości przerobowych. Szczególnie cięty na kobiety.

I szef wam wydaje polecenie służbowe, żeby zamówić u niego pewien projekt na cito. Dzwonicie, grafik odbiera telefon "na mieście", wrzeszczy, że się gdzieś spieszy i każe dzwonić po 22:00. Informujecie go, że po 22:00 już nie pracujecie, on się rozłącza. Dzwonicie raz jeszcze i spokojnie, grzecznie pytacie czy jest w takim razie możliwość kontaktu mailowego itp. On z wrzaskiem, że mówił przecież, że po 22:00. Na to wy nadal spokojnie i grzecznie powtarzacie, że po tej godzinie już nie pracujecie. Na co on, że "przecież wszystkie tanie ku*wy dopiero zaczynają robotę po tej godzinie" i się rozłącza.

Co robi ematka? Niewykonanie polecenia szefa na 90% skutkowało będzie brakiem przedłużenia umowy o pracę (która daje b. dobre warunki finansowe). Dzwonicie po 22:00 i błagacie o przyjęcie zlecenia? Inne? Jakieś pomysły?
Obserwuj wątek