Dodaj do ulubionych

Polki/Polacy i samoobrona przed dobrostanem :P

21.09.21, 20:12
Tak się zastanawiam...
Mam wrażenie - z emamy, nie przeczę, ale też trochę z rozmów - że, my Polacy smile, odrzucamy proste koncepcje, proste sposoby na poprawę swego dobrostanu. Bo są zbyt naiwne, zbyt wyszukane, zbyt na siłę... Zawsze znajdzie się jakieś "zbyt". I to niezależnie od naukowego ugruntwania teorii, czy optymistycznego zapału osoby ją promującej.
Myślę tu o swoim wątku o przeramowaniu sprzed mnej więcje tygodnia, gdzie za tą techniką przemawiały rozległe badania czy o dzisiejszym wątku nt "psychostylistki" (tak, nazwa... no wiadomo...).

To czego oczekujemy? Czyżby etykieta narodu narzekczy nam pasowała i oddawała stan faktyczny?
Czy fajnie jest być jakby nieco pesymistycznym realistą ze skłonnością do trzeźwego obniżenia nastroju? Bo to świadczyłoby o inteligencji i przenikliwości, które cenimy?
Czy dobrostan nie jest dla nas wartością samą w sobie?

Jak te kwestie wyglądają w innych krajach? Czy ich mieszkańcy też są tak zamknięci i krytykanccy, jeśli chodzi o tę tematykę?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka