Dodaj do ulubionych

Będą lekarze po zawodówce...

22.09.21, 23:10
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27602739,adam-niedzielski-przygotowalismy-projekt-dopuszczajacy-ksztalcenie.html kto da sobie zrobić operację neurochirurgiczną u konowała po 3 latach szkoły?
Obserwuj wątek
          • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 08:49
            berdebul napisała:

            > Teraz idziesz do pediatry i po przekroczeniu progu „oooo widzę, że to będzie an
            > tybiotyk”. Studia i specjalizacja to nie jest gwarancja czegokolwiek.

            Skąd przeświadczenie, że powołanie medycznych szkół zawodowych to zmieni?
              • iwles Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 08:56
                35wcieniu napisał(a):

                > To nie mają być medyczne szkoły zawodowe, tylko normalne studia medyczne, ile r
                > azy i ile osób ma Ci to wyjaśnić?
                >


                Jesteś pewna, że WSZ dostaną uprawnienia takie, jak AM ? Na tym samym poziomie ?
                  • nuka_2 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 11:09
                    lauren6 napisała:

                    > Nie muszą.
                    >
                    > Przecież nie każdy lekarz jest specjalistą lub wykonuje skomplikowane operacje.
                    > Duża część to zwykli wystawiacze recept i L4. Czy taki lekarz potrzebuje 6 lat
                    > nauki + 2 lat specjalizacji?
                    Żadna specjalizacja lekarska nie trwa 2 lata tylko 4-6 lat
                    • lauren6 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:36
                      Na chwilę obecną pod tablicą stają osoby bez żadnego przygotowania pedagogicznego, bo brakuje nauczycieli. To już się dzieje.

                      Abstrahując od medycyny. Ja sama uważam, że moje studia spokojnie możnaby obciąć do 2 lat. Większość przedmiotów to były zapchajdziury, które nie miały nic wspólnego z przyszłym zawodem. Przedmioty wprowadzone do planu tylko i wyłącznie po to, żeby uczelniane leśne dziadki miały pracę.

                      Myślę, że większość kierunków studiów tak właśnie wygląda. Może właśnie edukacja powinna iść w kierunku skracania niepotrzebnego okresu nauki, żeby ludzie byli bardziej elastyczni i łatwiej im się było przebranżowić. Np teraz brakuje nauczycieli czy lekarzy. Być może byłyby osoby chętne zmienić zawód, ale nie chcą marnować tylu lat na naukę. Wiele osób, niezależnie od tego czy mają uzdolnienia w tym kierunku czy nie, przebranżawia się na branżę IT, bo tu o wiele łatwiej wystartować od 0 kończąc jedynie kursy weekendowe lub podyplomówkę. Być może tak właśnie powinna wyglądać nowoczesna edukacja: szybkie wejście do nowego zawodu + uzupełnianie wiedzy na kursach, zamiast kucie latami nikomu niepotrzebnych formułek.
                      • mamamisi2005 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:56
                        Może i w części zawodów tak jest. Moje wykształcenie na upartego można zamknąć w 10 latach nauki, ale wtedy byłabym tylko przyuczona do robienia tego co robię. Bez wdrażania innowacji, bez elastyczności w stosunku do nowych rozwiązań i z trudnością nawiązywania współpracy wymagającej rozumienia procesów z innych dziedzin. I bez żadnej wiedzy ogólnej, od początku przedmioty profilowe. Teoretycznie można, ale jakoś słabo to wygląda.
                      • snajper55 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:05
                        lauren6 napisała:

                        > Na chwilę obecną pod tablicą stają osoby bez żadnego przygotowania pedagogiczne
                        > go, bo brakuje nauczycieli. To już się dzieje.
                        >
                        > Abstrahując od medycyny. Ja sama uważam, że moje studia spokojnie możnaby obcią
                        > ć do 2 lat. Większość przedmiotów to były zapchajdziury, które nie miały nic ws
                        > pólnego z przyszłym zawodem. Przedmioty wprowadzone do planu tylko i wyłącznie
                        > po to, żeby uczelniane leśne dziadki miały pracę.
                        >
                        > Myślę, że większość kierunków studiów tak właśnie wygląda. Może właśnie edukacj
                        > a powinna iść w kierunku skracania niepotrzebnego okresu nauki, żeby ludzie byl
                        > i bardziej elastyczni i łatwiej im się było przebranżowić. Np teraz brakuje nau
                        > czycieli czy lekarzy. Być może byłyby osoby chętne zmienić zawód, ale nie chcą
                        > marnować tylu lat na naukę. Wiele osób, niezależnie od tego czy mają uzdolnieni
                        > a w tym kierunku czy nie, przebranżawia się na branżę IT, bo tu o wiele łatwiej
                        > wystartować od 0 kończąc jedynie kursy weekendowe lub podyplomówkę. Być może t
                        > ak właśnie powinna wyglądać nowoczesna edukacja: szybkie wejście do nowego zawo
                        > du + uzupełnianie wiedzy na kursach, zamiast kucie latami nikomu niepotrzebnych
                        > formułek.

                        Neurochirurg po szybkim wejściu do zawodu przy stole operacyjnym: O, tętniak. O tetniakach jeszcze się nie uczyłem. A może to nie tętniak? Siostro, co to jest?

                        S.
              • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:02
                35wcieniu napisał(a):

                > To nie mają być medyczne szkoły zawodowe, tylko normalne studia medyczne, ile r
                > azy i ile osób ma Ci to wyjaśnić?
                >

                odniosłam się do wpisu powyżej, jakoby osoby po studiach medycznych były niedouczone, zapytałam więc jaka jest pewność „douczenia” osób po medycznych studiach zawodowych, nawet jeśli to to samo!
                to ty nie zrozumiałaś mojego wpisu.
            • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:01
              Nawet jeśli nie zmieni, to przynajmniej będzie tańsze, a specjaliści łatwiej dostępni.
              Ja ostatnio musiałam umówić się z lekarzem, którego kształcenie pochłonęło mnóstwo czasu i pieniędzy, żeby dostać skierowanie do poradni specjalistycznej. To nie jest normalne.
              • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:03
                mia_mia napisał(a):

                > Nawet jeśli nie zmieni, to przynajmniej będzie tańsze, a specjaliści łatwiej do
                > stępni.
                > Ja ostatnio musiałam umówić się z lekarzem, którego kształcenie pochłonęło mnós
                > two czasu i pieniędzy, żeby dostać skierowanie do poradni specjalistycznej. To
                > nie jest normalne.

                Ale uważasz, że „powołanie takich szkół” i utrzymywanie ich infrastruktury będzie tańsze, niż zwiększenie miejsc na uczelniach już istniejących? Szpital na Narodowym też był taki „opłacalny”?
                • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 10:32
                  Wykształcenie lekarza, to ponad ćwierć miliona, jak na każdych studiach połowa to kursy wiedzy nikomu nie potrzebnej, w przypadku medycyny dodatkowo drogie. Nie musimy absolwentów nazywać lekarzami, niech to będą felczerzy, technicy pomocy medycznej albo ktokolwiek.
                  Mogą to być filie uczelni medycznych, to są mało istotne detale.
                  • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 10:49
                    mia_mia napisał(a):

                    > Wykształcenie lekarza, to ponad ćwierć miliona, jak na każdych studiach połowa
                    > to kursy wiedzy nikomu nie potrzebnej, w przypadku medycyny dodatkowo drogie.

                    No to może wystarczy zrobić „reformę” podstawy programowej?

                    N
                    > ie musimy absolwentów nazywać lekarzami, niech to będą felczerzy, technicy pomo
                    > cy medycznej albo ktokolwiek.
                    > Mogą to być filie uczelni medycznych, to są mało istotne detale.

                    Nawet jeśli wyszkolimy steki tego typu personelu i tak będziemy mieć braki lekarzy specjalistów w tym tych wykonujących operacje ratujące życie.
                    • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 11:07
                      Od czegoś trzeba zacząć, jeśli będzie łatwy i szybki dostęp do tych powiedzmy lekarzy techników mniej osób będzie trafiać do specjalistów. Nie chodzi o to, żeby kształcić kogoś zamiast specjalistów, a oprócz.
                      • iwles Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 11:28
                        mia_mia napisał(a):

                        > Od czegoś trzeba zacząć, jeśli będzie łatwy i szybki dostęp do tych powiedzmy l
                        > ekarzy techników mniej osób będzie trafiać do specjalistów.

                        Jakim cudem?
                        Przeciez lekarz-technik będzie miał mniejsze możliwości rozpoznania choroby (okrojony zakres wiedzy na studiach) i dlatego będzie więcej wystawiał skierowań do specjalistów.
                        • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 12:15
                          W codziennej praktyce lekarz wykorzystuje kilka procent wiedzy ze studiów i posługuje się bardzo niewieloma lekami (czytałam iloma, ale nie pamiętam). Kiedyś nie mieściły się nam w głowie karetki bez lekarzy, ciąże bez ginekologa i różne inne rzeczy.
                          Kształcimy okulistę, a on potem w CH robi podstawowe badania i dobiera okulary, kształcimy ginekologa, a on przepisuje kwas foliowy i trzaska usg zdrowych ciąż, co na świecie z powodzeniem robią położne czy pielęgniarki, ale 250 za 15 minut pracy drogą nie chodzi, więc lekarze nie chcą się dzielić.
                          • picathartes Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:52
                            > W codziennej praktyce lekarz wykorzystuje kilka procent wiedzy ze studiów i posługuje się bardzo niewieloma lekami (czytałam iloma, ale nie pamiętam).

                            Najładniej podsumował to kiedyś mój mąż: praca anestezjologa jest tak prosta, że póki wszystko idzie z planem, szympans by sobie poradził. Ale jak coś się wali, to jedynym lekarzem, który potrafi przywrócić pacjenta do żywych, jest anestezjolog.
                            Przypuszczam, że to można odnieść do wielu specjalizacji smile

                            W USA istnieje zawód pielęgniarki anestezjologicznej, który uzyskuje się po dużo krótszych studiach niż medyczne. Przypuszczam, że to może być odpowiednik wspomnianej medycznej szkoły zawodowej.
                            Te pielęgniarki są na tyle wyszkolone, że samodzielnie potrafią przeprowadzić wszystkie procedury anestezjologiczne podczas operacji. W razie kryzysu po prostu dzwonią po anestezjologa, ale z tego, co mąż mówił, dobra pielęgniarka anestezjologiczna technicznie potrafi być równie dobra - jeśli nie lepsza - jak lekarz.
                            Jest to praca niżej opłacana niż praca lekarza, ale wciąż dobrze opłacana.

                            W opinii męża jest to świetnie w USA rozwiązanie, właśnie dlatego, że studia są krótsze, tańsze, mniej skomplikowane, zatrudnienie personelu jest tańsze, a do większości medycznych procedur nie potrzeba pełnej lekarskiej specjalizacji.
                            Tu nie chodzi o zastąpienie lekarzy, ale oddelegowanie prostszych zabiegów ludziom, którzy potrafią je dobrze wykonać bez specjalności lekarskiej.

                            W UK z kolei zdrowe ciąże są prowadzone przez położne, nie przez lekarzy. Lekarza ciężarna zazwyczaj przez całą ciążę nie spotyka smile
                      • snajper55 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:06
                        mia_mia napisał(a):

                        > Od czegoś trzeba zacząć, jeśli będzie łatwy i szybki dostęp do tych powiedzmy l
                        > ekarzy techników mniej osób będzie trafiać do specjalistów.

                        Niewątpliwie. Nie trafi też do specjalistów sporo ludzi, którzy powinni do nich trafić, bo technik nie rozpozna cięższego przypadku i będzie leczyć "katarek".

                        S.
          • jowita771 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:02
            berdebul napisała:

            > Teraz idziesz do pediatry i po przekroczeniu progu „oooo widzę, że to będzie an
            > tybiotyk”. Studia i specjalizacja to nie jest gwarancja czegokolwiek.


            Na pewno lekarz po trzyletniej szkole zawodowej będzie bardziej zorientowany niż ten po obecnej akademii medycznej.
            • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:04
              jowita771 napisał:

              > berdebul napisała:
              >
              > > Teraz idziesz do pediatry i po przekroczeniu progu „oooo widzę, że to będ
              > zie an
              > > tybiotyk”. Studia i specjalizacja to nie jest gwarancja czegokolwiek.
              >
              >
              > Na pewno lekarz po trzyletniej szkole zawodowej będzie bardziej zorientowany ni
              > ż ten po obecnej akademii medycznej.
              >

              Skąd taka pewność?
              • iwles Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:32
                35wcieniu napisał(a):

                > Nie będzie trzyletnich szkół zawodowych dla lekarzy. Państwowe Wyższe Szkoły Za
                > wodowe kształcą w takim samym wymiarze semestralnym jak każda inna uczelnia.
                >

                Nie. WSZ przede wszystkim kształcą na poziomie licencjackim/inżynieryjnym. Te, które mają możliwości kadrowe, mają też możliwość kształcenia drugiego stopnia, albo od razu magisterskie. Ale nie wszystkie. Powstanie wiec możliwość kształcenia lekarza- licencjata z możliwością (w niektórych WSZ) uzupełnienia do magistra.
                Tak przynajmniej teraz wygląda nauka w wyższych szkołach zawodowych.
                • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:43
                  Ja pierdziele. Następna. Nieprawda. Nie mogą kształcić na poziomie licencjata z medycyny bo nie ma takich studiów. Medycyna jest jednolita i tyle. Podobnie jak np. jednolita jest fizjoterapia i PWSZ, które te studia oferują, nie dzielą jej na licencjat i mgr bo NIE MOGĄ. Uczą jej tak jak to regulują rozporządzenia czyli w wymiarze jednolitym pięcioletnim.
                  • iwles Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:52
                    35wcieniu napisał(a):

                    > Ja pierdziele. Następna. Nieprawda. Nie mogą kształcić na poziomie licencjata z
                    > medycyny bo nie ma takich studiów. Medycyna jest jednolita i tyle. Podobnie ja
                    > k np. jednolita jest fizjoterapia i PWSZ, które te studia oferują, nie dzielą j
                    > ej na licencjat i mgr bo NIE MOGĄ. Uczą jej tak jak to regulują rozporządzenia
                    > czyli w wymiarze jednolitym pięcioletnim.
                    >

                    Chodzi właśnie o to, że Niedzielski z Czarnkiem mają pomysł, by MOGLI !
                    • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 10:00
                      Nie mają. Nienawidzę obu z całego serca, ale nie mają.
                      Może kiedyś im przyjdzie do głowy, tego nie wiem, póki co jest tylko mowa o możliwości otwierania kierunków lekarskich na PWSZ. Nic o ich skróceniu.
                      Poza tym rodzaj studiów jest określony w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, więc musieliby najpierw zmienić to. Dopóki ustawa określa jednoznacznie wymóg studiów jednolitych sześcioletnich, wszelkie gdybania (w większości wynikłe z bzdurnie napisanych artykułów) nie mają sensu.
          • julita165 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 12:11
            Teoretycznie aby leczyc katarwk i kaszelek u przedszkolaka rzeczywiscie nie potrzeba nie wiadomo jakiego specjalisty. Oby tylko taki "felczer" potrail rozpoznac kiedy jednak ma do czynienia z czyms powazniejszym co przekracza jego kompetencje i kwalifikacje.
            • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 12:26
              I na tym w znacznej części powinno się opierać kształcenie w takich zawodach. Pielęgniarka powinna umieć osłuchać dziecko, zajrzeć do gardła, ucha, rozpoznać ospę, dostać uprawnienia do wypisywania podstawowych leków, skierowań i już, a jeśli coś jest nietypowe, dziecko ma wiele chorób, przyjmuje inne leki to wtedy niech je leczy specjalista, a nie 6 lat studiów, żeby diagnozować biegunkę i zalecać smectę, bo człowiek musiał przyjść, bo do pracy się nie nadaje.
      • nuka_2 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 01:02
        Po studiach medycznych nie jest się specjalista. W POZ siedzą lekarze po 6 letnich studiach, rocznym stażu i w większości po specjalizacji trwającej 5 lat ( medycyna rodzinna, pediatria lub interna). Praca w POZ to wbrew dość powszechnemu przekonaniu nie tylko leczenie infekcji, wypisywanie recept i skierowań do specjalistów
      • iwles Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 01:33

        Aha, czyli lekarz POZ rzemieślnik powinien umieć osłuchowo wychwytać np. nieprawidlowe szmery na płucach, ale już leczyć niekoniecznie.
        Wyda wiec skierowanie do pulmonologa, do ktorego pacjent, w najlepszym razie, dostanie się za 2 lata. A to będzie np. zapalenie płuc.
          • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:10
            berdebul napisała:

            > Wyda skierowanie na badania, które potwierdzą podejrzenia po osłuchaniu (lub ni
            > e potwierdzą) i wdroży leczenie, lub skieruje do specjalisty.


            Chciałam zauważyć, że my nie mamy specjalistów. Napompowanie służby zdrowia lekarzami pierwszego kontaktu, jedynie od wystawiania l4, kierowania na dalsze badania, czy szycia ran, nic nie zmieni w zakresie dalszej diagnostyki pacjenta.
        • bramstenga Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 12:51
          Wiesz, teraz lekarz POZ super wykształcony wydaje skierowanie do laryngologa, jak trzeba przepłukać ucho, tak, że teges. Jeśli rzemieślnik po tych krótkich studiach będzie w stanie wykonać ten jakże skomplikowany zabieg samodzielnie, to jestem za.
          • snajper55 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:00
            bramstenga napisała:

            > Wiesz, teraz lekarz POZ super wykształcony wydaje skierowanie do laryngologa, j
            > ak trzeba przepłukać ucho, tak, że teges. Jeśli rzemieślnik po tych krótkich st
            > udiach będzie w stanie wykonać ten jakże skomplikowany zabieg samodzielnie, to
            > jestem za.

            Płukania ucha nie wykonuje lekarz, tylko pielęgniarka.

            Uważasz że wystarczy potrafić przeplukac ucho, aby zostać lekarzem? A jeśli kto się do takiego lekarza zwróci z innym problemem?

            S.
            • bramstenga Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:44
              Tylko niestety nie mogę zgłosić się z dzieckiem do pielęgniarki. Idę do lekarza POZ, który po prostu wręcza skierowanie do laryngologa. (Co do Twojego pytania, to umiejętność płukania ucha w przypadku lekarza rodzinnego uważam za konieczną, choć niewystarczającą).
          • mamamisi2005 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:13
            Lekarz powinien ocenić ucho, płukać może pielęgniarka. W POZ nie robią tego nie dlatego, że nie umieją ( tzn dopuszczam, że może niektórzy faktycznie). Ryczałt jest za deklarację, a nie za leczenie, więc po co robić coś, co zajmie czas i pochłonie środki, skoro można petenta spławić, tj. wystawić skierowanie? NFZ niby płaci, POZ niby leczy, papier wszystko przyjmie, a pacjent jeździ z woszczyną po SORach lub prywatnych gabinetach.
      • asia_i_p Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 06:15
        Nie, no pewnie, w miejscu, gdzie przychodzą ludzie z każdą chorobą, która ich nie doprowadza do stanu zagrożenia życia, nie musi siedzieć specjalista po studiach. Nie musi być dobrze wyszkolonym diagnostą, badnia i specjalistę wybierze losowo, jakby co, to włączy Google'a.
        • berdebul Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:08
          Przecież będzie siedział specjalista po studiach, tylko nie ukończy ich na AM, a WSZ.
          Czy potrzebujemy do leczenia zapalenia ucha/katarku/wystawienia skierowania na morofologię/whatever drogiego (w sensie procesu kształcenia) specjalisty, do którego czeka się 2 lata, albo jak obecnie w niektórych poz 2-3 tygodnie, czy jednak wystarczy nam ktoś o mniejszej wiedzy specjalistycznej, ale wystarczającej do odróżnienia przeziębienia od zapalenia płuc?
          • iwles Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:17
            berdebul napisała:

            > Przecież będzie siedział specjalista po studiach, tylko nie ukończy ich na AM,
            > a WSZ.

            Żeby uczelnia dostała status Akademii, musi mieć odpowiednią kadrę na odpowiednim poziomie, czego nie wymaga WSZ.
            Oznacza to jedno: nowy pomysł obnizy poziom nauczania. Powstanie masa lekarzy, jak 20 lat temu powstala masa marketingowcow, czyli ludzi od wszystkiego i niczego.
          • alicia033 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 11:03
            berdebul napisała:

            > Czy potrzebujemy do leczenia zapalenia ucha/katarku/wystawienia skierowania na morofologię/whatever drogiego (w sensie procesu kształcenia) specjalisty,

            Tak.
            Całkowicie idiotycznie dezawuujesz specjalistów medycyny rodzinnej/interny.
            Ale ok, nie mam nic przeciwko, żebyś odczuła taką zmianę na życiu i zdrowiu własnym czy twoich bliskich.
            • berdebul Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:06
              Specjalistka medycyny rodzinnej zapytała mnie jaki antybiotyk lubię, to mi przepisze. Faktycznie, potrzebowała do tego 6 lat studiów, ilus lat specjalizacji, zdania rożnego rodzaju egzaminów. big_grin Bicz, please.
              To jak z potrzebą zwolnienia bo masz s*czkę. Nie musi tego oceniać człowiek z doktoratem, wystarczy felczer/poz po WSZ.
              • snajper55 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:10
                berdebul napisała:

                > Specjalistka medycyny rodzinnej zapytała mnie jaki antybiotyk lubię, to mi prze
                > pisze. Faktycznie, potrzebowała do tego 6 lat studiów, ilus lat specjalizacji,
                > zdania rożnego rodzaju egzaminów. big_grin Bicz, please.
                > To jak z potrzebą zwolnienia bo masz s*czkę. Nie musi tego oceniać człowiek z d
                > oktoratem, wystarczy felczer/poz po WSZ.

                Skąd wiesz że nie musi? Skąd wiesz czego objawem jest ta sraczka? A może uważasz że ludzie do lekarzy jedynie po zwolnienia przychodzą i nie mają poważniejszych problemów niż sraczka?

                S.
                • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:33
                  Jeśli problem jest poważniejszy to w sprawnym systemie pacjent powinien trafiać do specjalisty. Nie potrzeba buk wie jakich kwalifikacji, żeby rozróżnić sraczkę, bo w przedszkolu dziecka panuje jelitówka, od sraczki od miesiąca z chudnięciem i bólami brzucha i pracownik POZ (technik medyczny, felczer, pielęgniarka czy jak tam sobie tego speca nazwiemy) jednemu powinien dać zwolnienie i dobre rady, a drugiemu skierowanie do specjalisty, który będzie łatwiej dostępny, bo nie będzie zajmował się jelitówkami.
                • berdebul Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:35
                  Nigdy nie miałaś zwykłej sraczki? Problemu z przepłukaniem ucha (co musi zrobić aktualnie laryngolog, a kiedyś robiła nawet pielęgniarka…)? Z wyjęciem kleszcza? I milionem innych, drobnych niedomagań, które można wyleczyć mając minimum wiedzy i będąc dobrym rzemieślnikiem. Skierowanie na doroczne badania typu morfologia/mocz tez moglby wypisać taki człowiek, bo to nie rocket science. Byłaby tez nadzieja na bardziej aktualną wiedzę.
                  • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 14:47
                    berdebul napisała:

                    > Nigdy nie miałaś zwykłej sraczki? Problemu z przepłukaniem ucha (co musi zrobić
                    > aktualnie laryngolog, a kiedyś robiła nawet pielęgniarka…)? Z wyjęciem kleszcz
                    > a? I milionem innych, drobnych niedomagań, które można wyleczyć mając minimum w
                    > iedzy i będąc dobrym rzemieślnikiem. Skierowanie na doroczne badania typu morfo
                    > logia/mocz tez moglby wypisać taki człowiek, bo to nie rocket science. Byłaby t
                    > ez nadzieja na bardziej aktualną wiedzę.

                    Ale w Polsce brakuje lekarzy specjalistów a nie rzemieślników od sraczki czy wyciągania kleszczy. Generalnie nie ma problemów z umówieniem się do lekarza POZ, są problemy z umówieniem sie do specjalisty.
                    • nuka_2 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:01
                      Niestety niedobory lekarzy są wszędzie, zapisać się do lekarza POZ nie zawsze jest łatwo. Są przychodnie gdzie czeka dość długo do wybranego lekarza. Jest za mało lekarzy. I jeszcze uwaga lekarz POZ tez zazwyczaj ma specjalizację
                    • berdebul Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:10
                      Brakuje wszystkich pracowników służby zdrowia, bo nikt nie chce do pracy za takie pieniądze przychodzić. Średni wiek pielęgniarki to coś koło 50, a będzie tylko gorzej.
                      Na wizytę w poz czeka się kilka dni, w sezonie przeziębieniowym nawet dłużej. Albo reforma + wprowadzenie „lekarzy po zawodówkach” i zmiana całego systemu wynagradzania, albo za chwilę będą diagnozy przez Google i leczenie prywatne.
                      • snajper55 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:20
                        berdebul napisała:

                        > Brakuje wszystkich pracowników służby zdrowia, bo nikt nie chce do pracy za tak
                        > ie pieniądze przychodzić. Średni wiek pielęgniarki to coś koło 50, a będzie tyl
                        > ko gorzej.
                        > Na wizytę w poz czeka się kilka dni, w sezonie przeziębieniowym nawet dłużej. A
                        > lbo reforma + wprowadzenie „lekarzy po zawodówkach” i zmiana całego systemu wyn
                        > agradzania, albo za chwilę będą diagnozy przez Google i leczenie prywatne.

                        Wystarczy zmiana systemu wynagradzania.

                        S.
                    • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:26
                      W moim poz należy stawić się bladym świtem, co ze sraczką, ale nie tylko stanowi problem albo zaplanować ją z dwutygodniowym wyprzedzeniem. I chętnie z tym problemem udałabym się do felczera po szkole, który przyjąłby mnie bez dąsów i szybko, wypisałby mi zwolnienie i powiedział, żebym sobie smectę kupiła, do wykształcenia takiego specjalisty nie trzeba ćwierć miliona i wielu lat.
                      Jakby mi jeszcze przy okazji zmierzył ciśnienie i poziom cukru nie musiałabym trafić za kilka lat do kardiologa i chirurga ze stopą cukrzycową, specjaliści nie byliby potrzebni. Kształcimy pilotów boeingów, a oni awionetki całe życie pilotują, chcą zarabiać adekwatnie do wykształcenia, a praca poniżej kwalifikacji ich frustruje.
                      Kiedyś botox robił mi chirurg ogólny, a kosmetyczka patrzyła, a to ona lepiej by sobie z tym poradziła, no ale wtedy lekarz by nie zarobił (teraz chyba coś się pozmieniało, ale pewna nie jestem)
                      • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:54
                        mia_mia napisał(a):

                        > W moim poz należy stawić się bladym świtem, co ze sraczką, ale nie tylko stanow
                        > i problem albo zaplanować ją z dwutygodniowym wyprzedzeniem. I chętnie z tym pr
                        > oblemem udałabym się do felczera po szkole, który przyjąłby mnie bez dąsów i sz
                        > ybko, wypisałby mi zwolnienie i powiedział, żebym sobie smectę kupiła, do wyksz
                        > tałcenia takiego specjalisty nie trzeba ćwierć miliona i wielu lat.
                        > Jakby mi jeszcze przy okazji zmierzył ciśnienie i poziom cukru nie musiałabym t
                        > rafić za kilka lat do kardiologa i chirurga ze stopą cukrzycową, specjaliści ni
                        > e byliby potrzebni. Kształcimy pilotów boeingów, a oni awionetki całe życie pil
                        > otują, chcą zarabiać adekwatnie do wykształcenia, a praca poniżej kwalifikacji
                        > ich frustruje.
                        > Kiedyś botox robił mi chirurg ogólny, a kosmetyczka patrzyła, a to ona lepiej b
                        > y sobie z tym poradziła, no ale wtedy lekarz by nie zarobił (teraz chyba coś si
                        > ę pozmieniało, ale pewna nie jestem)

                        No ale właśnie to jest moim zdaniem kwestia organizacji, albo jej braku i to jest kwestia danej placówki. Są takie, które przyjmują na NFZ i prywatnie i dają rade zorganizować wszystko tak, by działało. Dlaczego jedne mogą inne nie? Braki w personelu to jedno, ale zła organizacja i brak jednolitych przepisów też robi swoje.
                        Kwestie twojej sraczki rozwiązałaby również teleporada i one też, w zależności od jednostki, albo super działają, albo nie działają.
      • zuzanna_a Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 07:31
        Nie zgodze sie. Nie chodzi jedynie o to, ze lekarz POZ powinien rozroznic stan zagrozenia zycia ale rowniez wychwycic w zalazku np nowotwor. To od jego wiedzy zalezy czy pacjent zostanie wczesnie zdiagnozowany np na podstawie lekkich odchylen w badaniach czy nieswoistych objawow np chudnięcia, nocnych potów.
        Niemal kazda tragiczna historia opisywana w mediach zaczyna sie od tego samego scenariusza - bagatelizowania objawow przez lekarza POZ. Niestety w przychodniach siedza ludzie, ktorzy są wypaleni zawodowo - przychodza do nich w 99% ludzie z przeziębieniem albo narzekajace na wszystko emerytki.
        Czasem jest tez tak ze dobry lekarz rowniez sie „marnuje” - znajomej lekarz medycyny pracy sugerowal nowotwor podczas rutynowego badania przed przyjeciem do pracy, co ona wysmiala, twierdzac ze to lekarz od pieczatki na papierku a sie bawi w diagnoste, temat olala a 6 lat pozniej ledwo ja uratowali, a wystarczylo wtedy sprawdzic.
        Tak czy siak oczekiwalabym jednak sluzby zdrowia pewnego poziomu i te pomysly sie temu nie przysluzą.
        • berdebul Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 18:12
          W wielu miejscach nie potrzeba magistrów i pięknie pokazują to systemy szkolnictwa w różnych krajach. W pewnym momencie następuje selekcja i od typu szkoły średniej zależy czy w ogóle pójdziesz na studia, oraz na jakieś - może tylko na odpowiednik WSZ gdzie można uzyskać lic/inz, czy jednak magisterskie.
          • sam.222 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 18:21
            To może podaj te kraje, bo gdy ostatnio zagłębiałam temat, to okazało się że bogate kraje cisną na edukację i stawiają sobie wysokie poprzeczki jeśli chodzi o procent populacji z wyższym wykształceniem. Im lepiej wykształcony człowiek, tym mniej sterowalny. Edukacja daje szansę zbudować społeczeństwo obywatelskie a nie zastraszone piekłem czy ciemną karnacją.
            • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 21:16
              To trochę szerszy temat, wyższe wykształcenie traci na wartości jeśli każdy je może mieć, Polska wcale nie wypada źle, a ciemnogród większy niż w słabiej wykształconych narodach.
              Popatrz na nasze elity, te przez małe i duże E, meldują się u księdza całkiem regularnie i wcinają opłatek aż się im uszy trzęsą, wierzą w błogosławione łona, szorują do wróżki, bioenergoterapeuci i homeolekarze mają pełne grafiki.
      • xantostrephomonas Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 22:21
        No w POZ to właśnie musi siedzieć ktoś, kto nie będzie wysyłam co drugiego pacjenta do szpitala na diagnostykę bo "tego w zawodówce nie uczyli". Akurat pierwsza linia strzału czyli POZ jest koszmarnie niedoceniany społecznie. Sprawne i kompetentne działanie na tym poziomie ma olbrzymie znaczenie dla wydolności finansowej całego systemu opieki zdrowotnej.
        • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 22:45
          Miałoby gdyby ci lekarze byli dostępni na czas, nie odreagowywaliby na pacjentach faktu, że mieli być jak House i zarabiać jak specjalista, a różnicują sraczkę jednego typu od innego, żeby trzymać się wątku. Z resztą nie dyskutuję, bo masz rację, niech w każdej wsi siedzi felczer, pielęgniarka, ktokolwiek znający się na podstawach opieki medycznej i będzie cudownie. Ja wylądowałam na SORze w Warszawie, chirurg po studiach, stażu, specjalizacji, nie zauważył, że nie mam nerki i stwierdził, że działa świetnie (nie ten narząd, ale ten poziom „kompetencji”), dla mnie to szok i to duży i mam wszystko na piśmie.
    • nuka_2 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 01:08
      W sumie studia na wydziałach lekarskich można nazwać studiami zawodowymi (sami lekarze je czasem tak nazywają) Studia uczą zawodu, nie kończą się pisaniem pracy magisterkiej. Tyle ze pewnie zamysł tych „wyższych szkol zawodowych” jest taki, żeby je skrócić z 6 do 3 lat i prowadzić poza klinikami? Strach iść do takiego lekarza, który miałby tak okrojony program nauczania
      • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 05:48
        Zresztą kwestia nazwy tych uczelni, która się niektórym kojarzy tylko z jednym, była ostatnio wałkowana w sejmie, a ustawa o zmianie nazw jest już chyba nawet podpisana. WSZ będą mogły teraz używać nazwy Akademia nauk stosowanych.
          • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 06:18
            To w większości nie są szkoły prywatne. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, tak się dokładnie nazywają. Chociaż oczywiście można studiować niestacjonarne za pieniadze- jak na każdej innej państwowej czy prywatnej uczelni.
            Niezależnie od tego kierunki o których mowa, poza medycyną, już teraz można studiować w szkołach prywatnych, więc żadna zmiana.
              • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 08:23
                Google wyrzuca 4, ale to dane z 2020, może są kolejne, poza tym odpłatnie można studiować chyba na każdym wydziale lekarskim w Polsce.
                Uczelnia Medyczna im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
                Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach.
                Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.
                Uczelnia Łazarskiego w Warszawie.
                • chococaffe Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 08:34
                  Spojrzałam na Łazarskiego. Nie współpracują z żadnym szpitalem , zajęcia na modelach 3D.

                  Nie ma jeszcze pierwszych absolwentów.

                  Tymczasem miejsca na uczelniach państwowych są tylko się je sprzedaje. W sumie dlaczego nie, tylko dlaczego potem ładuje się pieniądze w otwieranie nowych wydziałów? Jaki jest sens ekonomiczny (i pożytek publiczny)?

                  • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 08:40
                    Sensu ekonomicznego pewnie nie ma, natomiast ideą powstania PWSZ byla możliwość udostępnienia państwowych studiów osobom z mniejszych miast, które z rozmaitych powodów nie mogą wyjechać na studia do dużych ośrodków.
                      • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 09:14
                        Nie wiem skąd pomysł że miałyby być za słabe. Jeszcze nic nie otwarto, nie są znane progi punktowe itd...
                        W opozycji do tego pomysłu pojawia się idea: "zwiększyc liczbę miejsc na tych studiach które już są". Czyli w praktyce również: przyjąć tych, którzy przy obecnych progach by się nie dostali.
                        Innych pomysłów chyba nie ma. Lekarzy jest potrzebnych więcej niż miejsc w placówkach, w których mogą się teraz kształcić.
                        • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:38
                          Ja jestem jeszcze z tych roczników, gdzie do studiowania medycyny potrzebny był znajomy na uczelni, ewentualnie korepetycje u kogo trzeba, więc zdecydowanie nie trafiały tam tylko orły, kończyli te studia i dziś nas lecząsmile
                          • mamamisi2005 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 14:17
                            To ile masz lat? Bo ja prawie 50, moi rówieśnicy, którzy szli na medycynę musieli zdać egzamin wstępny, a tzw. miejsca rektorskie były 2 (powiedzmy, że to ten znajomy na uczelni). Faktycznie spora część, może nawet większość chodziła na korepetycje, choć na pewno nie wszyscy i ostatecznie ten egzamin trzeba było jednak zdać, niezależnie od tego, kto te korki prowadził. I ci co się dostali raczej byli klasowymi orłami, jeśli popatrzeć na rozkład wyników z matury.
                          • nocnamagia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 17:01
                            mia_mia napisał(a):

                            > Ja jestem jeszcze z tych roczników, gdzie do studiowania medycyny potrzebny był
                            > znajomy na uczelni, ewentualnie korepetycje u kogo trzeba, więc zdecydowanie n
                            > ie trafiały tam tylko orły, kończyli te studia i dziś nas lecząsmile

                            Nie bredź już więcej mia w tym wątku. Do studiowania medycyny potrzebny był bardzo dobrze zdany egzamin wstępny z biologii, fizyki, chemii i języka obcego a nie znajomy na uczelni
        • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 06:21
          Na każdej uczelni w tym kraju można zakończyć naukę po 3 latach z takim tytulem- w obrębie kierunków, które go oferują.
          Nikt nie postuluje zmiany programu nauczania na trzyletnią medycynę.
          Te kierunki studiów które istnieją tylko w wersji pięcioletniej, w takiej też są prowadzone w PWSZ.
        • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 06:25
          Nie będą. W artykule jest wyjaśnione czym są wyższe szkoły zawodowe, ale nieudolnie. Są po prostu uczelniami wyższymi, na ktorych nie można robić doktoratu.
          Ale nie ma tam żadnej magii, studia trwają tyle ile jest zapisane w rozporządzeniach na temat każdego kierunku. Część z kierunków można zakończyć tytułem licencjata po 3 latach. Na każdej innej uczelni też.
          • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 07:27
            35wcieniu napisał(a):

            > Nie będą. W artykule jest wyjaśnione czym są wyższe szkoły zawodowe, ale nieudo
            > lnie. Są po prostu uczelniami wyższymi, na ktorych nie można robić doktoratu.

            no to kogo one będą kształcić i w jakim celu?
              • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 07:38
                35wcieniu napisał(a):

                > Pytasz o wyższe szkoły zawodowe? Przecież już istnieją i kształcą.
                >

                Czy po 3 latach nauki wychodzi z nich osoba mogąca leczyć ludzi? W dalszym ciągu nie rozumiem, kogo mają szkolić te wyższe szkoły zawodowe.
                • 35wcieniu Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 07:45
                  Jezu Chryste. Jeszcze raz.
                  Wyzsze szkoły zawodowe istnieją już teraz. Tak jak istnieją uniwersytety, politechniki i tak dalej. Można na nich studiować rozmaite kierunki. Nauka trwa tyle co na każdej innej uczelni. Czyli są kierunki pięcioletnie, a są i w systemie 3+2. Nie zależy to od typu uczelni tylko od rozporządzeń na temat danego kierunku.
                  Zamysł jest taki żeby ofertę studiów w wyższych szkołach zawodowych rozszerzyć o medycynę. Nikt nie zamierza jej skracać, trwałaby tyle ile wszędzie.
                  • chococaffe Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 07:47
                    Ale na jakiej zasadzie? Studenci medycyny studiują w zasadzie w szpitalach w dużym stopniu a nie w "szkole". Jakim cudem są pieniądze na szkolenie w szkołach zawodowych, które mają chyba zapewnić takie samo zaplecze a nie ma pieniędzy na zwiększenie miejsc na "normalnej" medycynie. Gdzie jest oszczędność?
                    • saszanasza Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 07:55
                      chococaffe napisała:

                      > Ale na jakiej zasadzie? Studenci medycyny studiują w zasadzie w szpitalach w du
                      > żym stopniu a nie w "szkole". Jakim cudem są pieniądze na szkolenie w szkołac
                      > h zawodowych, które mają chyba zapewnić takie samo zaplecze a nie ma pieniędzy
                      > na zwiększenie miejsc na "normalnej" medycynie. Gdzie jest oszczędność?


                      Bo tu chyba chodzi o to, żeby pójść drogą Covidowego Stadionu Narodowego. Czyli pokazać się tworząc twór, który w domyśle ma usprawnić służbę zdrowia a w praktyce będzie takim samym partactwem,
                • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 08:19
                  Ile razy w życiu potrzebowałaś doktora House’a, a ile razy kogoś kto ci powie, że masz grypę/anginę, dziecka rotawirusa albo ospę, da L4 i powie, żeby łykać witaminę c albo antybiotyk, który sama sobie wybierzesz (niczym nietypowym jest pytanie pacjenta co mu przepisać)?
                  Zobacz co stało się przy szczepionkach, jakie były obawy, bo jak to ma kwalifikować i szczepić pielęgniarka, farmaceuta, ktokolwiek, a nie lekarz i nic się nie stało.

                  • katriel Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 08:32
                    > Ile razy w życiu potrzebowałaś doktora House’a

                    Ani razu. Ale już kompetentnego specjalisty, z którym idzie porozmawiać np. o wpływie hormonów tarczycy na cykl menstruacyjny, potrzebowałam i nie dostałam (ginekolog nie ogarniał tarczycy, endokrynolożka nie ogarniała cyklu).

                    > a ile razy kogoś kto ci powie, że masz grypę/anginę, dziecka rotawirusa albo ospę,
                    > da L4 i powie, żeby łykać witaminę c albo antybiotyk, który sama sobie wybierzesz

                    Też ani razu. Grypę/anginę/ospę/rota rozpoznaję sama i sama też sobie potrafię kupić witaminę C w aptece. Antybiotyku nie, bo to na receptę, ale lekarz też mi chyba nigdy antybiotyku nie zapisał (a w każdym razie nie przez ostatnie 20 lat).
                  • nuka_2 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 12:22
                    mia_mia napisał(a):

                    > Ile razy w życiu potrzebowałaś doktora House’a, a ile razy kogoś kto ci powie,
                    > że masz grypę/anginę, dziecka rotawirusa albo ospę, da L4 i powie, żeby łykać w
                    > itaminę c albo antybiotyk, który sama sobie wybierzesz (niczym nietypowym jest
                    > pytanie pacjenta co mu przepisać
                    Rola lekarzy POZ nie ogranicza się tylko do leczenia infekcji i przedłużania leków. Przykładowo lekarz zajmujący się dorosłymi rozpoznaje i leczy wiele chorob przewlekłych, nadciśnienie tętnicze, migotanie przedsionków, przewlekła niewydolność serca, niedoczynnosc tarczycy, cukrzyca, hieperlipdemia, choroba wrzodowa, choroba zwyrodnieniowa, niedokrwistości wymieniając tylko te najczęstsze. Diagnostyka w kierunku nowotworów, zaświadczenia do zusu itp oraz wykrywanie stanów nagłych/ w POZ pojawiają się pacjenci ze świeżym udarem, zawałem, ostrym brzuchem wymagającymi pilnego leczenia w szpitalu
                    • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:09
                      Do tego nie jest potrzebne 6 lat studiów i staż. Rozpoznanie tych chorób nie jest trudne, leczeniem zajmują się specjaliści, a POZ dobrze jeśli nie psuje efektów i to nie jest zarzut, bo specjaliści są od tego, żeby ustawić leczenie. Z rozpoznawaniem stanów nagłych muszą sobie radzić ratownicy po 3 letnich bodajże studiach i radzą sobie często lepiej niż lekarze, bo zawałowca widują regularnie, a nie raz w roku.
                      Tyle nauki, a w efekcie zdjęcie szwów czy przepłukanie ucha wymaga wizyty u specjalisty czy w szpitalu, więc coś chyba jest nie tak z kształceniem. Diagnostyka w POZ często ogranicza się do wyszarpania skierowania na morfologię. Sprawne POZ są bardzo ważne i potrzebne i niech to będą rzeczywiście podstawowe sprawy, ale łatwo dostępne, sprawnie działające i współpracujące ze specjalistami, bo to co jest teraz to nie wiadomo co jest.
                      • nuka_2 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 13:20
                        Proponuję zmienić POZ albo lekarza, bo większość lekarzy POZ jak najbardziej rozpoznaje i leczy choroby przewlekłe. Jeśli wszystkich pacjnetow z nadciśnieniem, cukrzyca itp wysłaliby do poradni specjalistycznych to system by był zapchany całkowicie. To ze niektórzy lekarze ograniczają się tylko do recept itp jest patologia, która wynika ze w ogóle lekarzy jest za mało. Wiec takie osoby maja zatrudnienie Gdyby zrezygnowali jeszcze lekarze emeryci byłby krach
                        • mia_mia Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 14:03
                          Dlatego potrzeba nam szybko nowych specjalistów od leczenia, niech oni się uczą choćby w szkołach zawodowych, nawet przez 3 lata, byleby potrafili rozpoznać najczęstsze schorzenia i je leczyć i wiedzieli kiedy potrzebny jest fachowiec. Co nam po wiedzy lekarza, który wszystko niby potrafi, a nie ma czasu zmierzyć ciśnienia, cukrzykowi zrobić pogadankę o diecie, więc do specjalistów tworzą się kolejki ludzi z powikłaniami.
                          Opór lekarzy będzie bardzo duży, bo na bzdurach zarabiają najwięcej, przy najmniejszym wysiłku, zwolnienie 150, recepta 150, katarek 200 i tak się biznes kręci, a jakby pojawili się chętni robić to za połowę stawki no to byłby problem, w dodatku trzeba by zacząć starać się, bo konkurencja nie śpi.
                        • duola77 Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 15:49
                          Dzięki za ten wpis ale chyba niewielu zauważy , nieś kaganek uświadomienia smile
                          Mój rodzinny nie pyta pacjentów jaki antybiotyk "lubią" . Jest kompetentny i wnikliwy , konsultuje poważniejsze historie ze specjalistami już na poziomie POZ .
                          I dlatego jest moim rodzinnym , nie polecam bo coraz większe kolejki a doktor z tych co przyjmie każdego czekającego. Wypalony trochę , ale trzyma poziom , jego konik to kardiologia , dokształca się . Nie jest od wypisywania recept i zwolnień , wszyscy jego pacjenci wiedzą.
                          Polecam takich lekarzy rodzinnych.
    • zerlinda Re: Będą lekarze po zawodówce... 23.09.21, 06:30
      Nie chodzi o zawodówkę. Ale i tak myślę, że izby lekarskie do nauczania w takich uczelniach nie dopuszczą.
      A w takich wątkach wychodzi prawdziwą twarz ematki wąskiej specjalistki. Serio można pomyśleć, że chodzi o zawodówkę? Pewnie kilka już myślało że pośle do tej zawodówki dziubdziusia? 🤣🤣🤣