Dodaj do ulubionych

Dziecko nie chce korepetycji z matematyki...

23.09.21, 14:07
...choć niewiele umie a zbliża się egzamin ósmoklasisty. Umówiłam korepetytorkę na próbną lekcję za tydzień. Nie było to zaskoczeniem dla dziecka, bo wiele razy to zapowiadałam. Wiem, że samo nie nadrobi zaległości. Jak przekonać? Jak tłumaczyć?
Obserwuj wątek
      • extereso Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 23.09.21, 14:16
        Myślę, że wie że nie umie. Może być wstyd wynikający z niewiedzy, plus niechęć do wysiłku ( u nas tak było). Przed siostra nie było wstydu, a i wysiłek jakiś mniejszy, bo można było budyń zjeść, pożartować w trakcie. Nie było napięcia, że lekcja, ale była świadomość, że siostra robi dużą uprzejmość, więc z dyscypliną i słuchaniem nie było kłopotu.
    • gaskama Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 23.09.21, 14:13
      A chce się uczyć czegokolwiek? Wiesz, nauka to przereklamowana sprawa w dzisiejszych czasach. Żyjemy w czasach, kiedy pracownik fizyczny może zarobić sporo więcej niż nauczyciel czy lekarz. Jakie plany młody człowiek ma na przyszłość? Może mu ta matematyka potrzebna jak zęby w doopie.
    • andaba Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 23.09.21, 14:21
      Czyli mu nie zależy. Jak mu nie zależy, to dać dziecku święty spokój.
      Co innego, gdyby dziecko chciało pomocy i zależało mu na wynikach.

      Nie rozumiem uszczęśliwiania na siłę, naprawdę, 14-latek to trzylatek. Może woli święty spokój, więcej czasu i szkołę o niższym poziomie (to wcale nie znaczy "gorszą", bo dla niego może być właśnie lepsza.

      Jeszcze rozumiałabym naciski przy zagrożeniu powtarzaniem roku - bo to głupio i niepotrzebnie, ale dla takiej pierdoły, jak punkty na egzaminie?
    • makurokurosek Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 23.09.21, 14:28
      Ostatnio był na forum wątek załamanej " kuzynki" , gdzie licealista przeniósł się do LO dla dorosłych, a do matury i tak nie podchodził.
      Nie każde dziecko ma predyspozycje by uczyć się w lo, nie każdy nastolatek chce się uczyć.
      Czas zaakceptować to, że dziecku z nauką nie po drodze. Brak matury nie oznacza bezdomności, w obecnej chwili więcej zarabia chłopak po zawodówce aniżeli po lo
    • ga-ti Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 23.09.21, 16:04
      Moje nie chce z angielskiego. I co mu zrobisz? I też wizja egzaminów przed nami.
      Starsze też kiedyś się zaparło i nie chciało dodatkowego angielskiego, poszło na próbę, ale było na nie. Odpuściłam, nie ma nic na siłę.
      Jednak w przypadku zbliżającego się egzaminu, nalegam i nalegam i czekam na rady, jak przełamać opór.
    • nuka_2 Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 23.09.21, 18:12
      Moje tez nie chciało. Ma myślę w miarę zdolności matematyczne. Zdalna szkoła i pani od matematyki, która nie ogrania klasy i w trakcie całej lekcji robią maksymalnie 2 zadnia, spowodowały, ze na pewno dziecko ma braki. Znalazłam panią na korepetycje z polecenia. Pani jest świetnym pedagogiem, dziecko zachwycone korepetycjami.
      Ja bym spróbowała czy się korepetytor i Twój syn razem polubią i czy będzie jakaś chęć u syna od pracy. Mysle ze 12-14 latki są jeszcze na tyle niedojrzałe, ze nie zdają sobie do końca sprawy na czym polega egzamin itp. I nie chciałbym żeby mi dziecko w dorosłości wypominalo, ze odpuściłam i przez ze mnie nie ma odpowiedniego wykształcenia
    • edka12 Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 23.09.21, 18:37
      Nie pomogę bo moja dostała histerii przy umówionej korepetytorce. Wstydu się wtedy najadłam...Ale jakoś sama pracowała z filmikami z internetu i maturę całkiem przyzwoicie z matmy zdała. Dużo zależy czy dziecko ma sensownego nauczyciela, myśmy mieli dużo szczęścia do wspaniałych matematyków więc może dlatego udało się bez korepetytora.
    • anorektycznazdzira Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 24.09.21, 06:15
      U nas przez najgorsze przebrnęliśmy razem, ale ja umiem i uczyłam matmy od zawsze. Sama kiedyś żyłam z korków matematycznychsmile
      Miał obiecane, że dołożymy mu kasy do wymarzonego hobby. To raz. I też mi nie chciał na początku, była rozpacz dzika (bo było mu ciężko, miał dramatycznie beznadziejną babę od matmy), ale z czasem jak zaczynał rozumieć, to się przekonywał. Na koniec przed samym egzaminem wzięłam mu korki z matmy u pracującej w zawodzie nauczycielki, żeby dorobiła co ja mogłam pominąć nie znając programu i żeby poćwiczyli zadania egzaminacyjne. To już szło gładko, chciał i chodził.
      • saszanasza Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 24.09.21, 17:32
        71tosia napisała:

        > Syn czy córka? Pamietam metodę z jakiegoś serialu, zdesperowane mama obdzwanial
        > a korepetytorów prosząc o podanie wieku i przysłanie zdjęcia. Wybrała młodego i
        > bardzo przystojnego a córka po pierwszej lekcji zapalała miłością do chemii :-
        > )
        A ty myślisz, że dlaczego mój 18 latek zaczął regularnie chodzić na korepetycje z matematyki?🙈 Bo korepetytorką jest atrakcyjna studentka😉
        • bovirag Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 24.09.21, 19:11
          Jestem pedagogiem i korepetytorem. Po tych wszystkich latach pracy jestem pewna jednego: To nie jest tak, ze dzieci nie lubią matematyki- one nie lubią być przez matematykę zawstydzone, onieśmielone i pokonane. Przez te wszystkie lata jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, że dzieck, które w końcu zaczynało matematykę rozumieć nie polubiło jej na swój sposób. Poszłaby tym tropem, pogadała, umówiła się na jakiś czas- choćby parę spotkań, zeby dziecko przekonało się, że matematyka raz zrozumiana to jest na prawdę fun!
    • kanna Re: Dziecko nie chce korepetycji z matematyki... 25.09.21, 21:22
      Negocjować, metoda małych kroków.
      Zaproponować coś atrakcyjnego za to, ze zgodzi się na JEDNO spotkanie, pogada z korepetytorką. I będzie się starało czynnie brać udział.

      Chodzi o to, żeby poczuło, ze korepetycje się mu opłacają. Ma z nich jakąś korzyść (emocjonalna, społeczna, materialna itp.) Dlatego się udało z tą kuzynką wspomnianą wyżej, bo spotkanie z kuzynką było (jak sądzę) atrakcja samą w sobie.

      I jeszcze: fakt, ze dobrze zda egzamin dla nastolatka nie jest żadną korzyścią. Bo nie umie sięgać mózgiem tak daleko w przyszłość. A jak nawet potrafi, to lęk, że nic nie umie, jest przytłaczjący i obezwładnia. Nie zachęca do żadnych działań.

      Dlatego mniej gadania, jaki dzieć jest słaby, więcej szukania konkretnych, szybkich korzyści z korepetycji.

      I jeszcze: kary nie zadziałają, jak zabierzesz telefon będzie wściekłe i rozżalone. I nawet jak zmusisz je do spotkania to NIC się nie nauczy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka