Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 4-8

    • princesswhitewolf Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 10:17
      >Ja może jestem wyrodną matką ale nie wiem czy chcę aby korepetytor odrabiał z dzieckiem zadania z matmy i pisał mu wypracowania na polski.

      przeciez nie na tym polegaja korepetycje.


      Ja co prawda nie w Polsce, ale moje dziecko ma korepetytora ktory go uczy pisac wypracowania. Nie ma tu za bardzo zadan domowych wiec korepetytor nic za dziecko nie odrabia. Korepetytorka ma 30 lat doswiadczenia w nauczaniu poczatkowym i przygotowywaniu do egzaminow 11+. Wie jak nauczac lepiej niz ja.
      • hanusinamama Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 10:21
        Ja podałam przykłąd tej dziewczynki, która prace domowe odrabia z korepetytorem. Nie bierze sie sama za zadania z matmy - zrobi z Panem Maćkiem. Nie bierze sie sama za wypracowanie...poczeka na panią od polskiego.
        • princesswhitewolf Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 10:26
          no to by mialo jedynie sens jesli to dziecko bylo naprawde ponizej poziomu i jakies niezdolne do napisania. Ale to i tak bym napierala wtedy aby napisalo samo, a korepetytor tylko pokazywal co moze poprawic. Na zasadzie inspiracji i wskazowek
    • sabek81 Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 10:44
      Moja od 1 klasy chodzila tylko na dodatkowy angielski, teraz w 8 klasie doszedl polski i matma.
    • babsee Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 10:59
      To ja może krótka historyjka: w Liceum mialam dwie panienki w klasie- Adę i Ewę. Obydwie pracowite ale średnio lotne. Ewa od drugiej klasy korki z chemii, fizyki i biologii bo rodzice mieliu ambicje, że Ewa zostala lekarzem. jak mówiłam, średnio lotna, więc pociła się, meczyła, korki średnio pomagały, ale ryła ile sie da. Ada- jej mama z podjesciem, mozesz mieć jakiekolwiek oceny byle nie jedynki, wolę 3 i 4. I Ada leciała na te 3 i 4. Czasem było gorzej to braka klasowego mózga żeaby ją poduczył matmę, czasem mnie prosiła, żebym je sprawdziła wypracowanie, a czsem Marzenke, żeby z nią powtorzyła gramatykę z angielskiego. W czwartej klasie szok, bo Ada chce isc na germanistykę. NO ok. Przyłożyła się bardzo, pani z niemieckiego jej pomagała i Ada sie dostała. Za to beidna Ewa nie miała oczywiście szans na medycyne. I dostala się dopiero po 2 latach , biorąc cały czas te korepetycje! i studiując jakieś bezdety w miedzyczasie.
      Ada skonczyła germanistyke terminowo, zatrudniła się w szkole i w szkole językowej.Juz po 3 latach,otworzyła swoją szkółkę osiedlową. Po kolejnych 2 latach, otworzyła kolejne dwie na nowo wybudowanych osiedlach.
      Ewa ukończyła właśnie w tym samym momencie medycyne.
      Dzis pracuje w przychodni- nie jest dobrym lekarzem. Wrecz kiepskim. Bo nadal jest mało lotna i studia ani korki tego nie zmieniły. Była wyryta na blachę.,I tyle.
      Ada prosperuje niezle, ma 3 szkółki i biuro tłumaczeń. Tak sobie często o nich myślę, jak sama mam zapędy, żeby moje dzieci miały dobre oceny ze wszystkich przedmiotów.- o biednej Ewa która nigdzie z nami nie chodziła, na wycieczki nie jezdziła , zawsze z nosem w tych książkach, znerwicowana wysokimi oczekianiami rodziców i rozgadanej Adzie, która zawsze była wesoła.

      To nie bajka z morałem ani scenariusz obowiązujący. To histryjka z mojego "podwórka".
    • kurt.wallander Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 11:07
      Mam nadzieję, że ostatnie pytanie jest retoryczne?

      Owszem, obserwuję trend (choć może nie, że ze wszystkich przedmiotów), ale ja się nie dałam, jako matka. Moja najstarsza nawet nie miała korków, kursów do matury. Byłam ciekawa, jak jej pójdzie, bo wiem, że większość obstawiona kursami. Taki eksperyment na własnym dziecku wink
      • hanusinamama Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 11:14
        Tak retoryczne. Dzisiaj mi przeszło ale wczoraj byłam w grubym szoku. Mój mąz słyszał całą rozmowę. Powiedział mi ze miałam minę , jak nasz kot podczas badania termometrem u weta smile
    • male_a_cieszy Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 12:07
      Córka w ósmej klasie. Nie miała nigdy korków. Uczy się sama, gdy ma jakiś problem to przychodzi do nas i wtedy pomagamy. Oboje jesteśmy po politechnice więc ścisłe ogarniamy, a w humanistycznych ona radzi sobie na tyle dobrze, że pomocy od nas nie potrzebuje (chociaż daje mi np. do przeczytania wypracowania z polskiego z prośbą o sprawdzenie). Gdyby miała problemy z jakimś przedmiotem i mimo tego, że uczyłaby się go pilnie i tak nic by nie ogarniała to wtedy pewnie załatwilibyśmy korki. Tylko w czwartej klasie miała średnią upoważniającą do paska, a tak to jest zawsze w tych okolicach, ale zarówno ona, jak i my nie czujemy potrzeby posiadania czerwonego paska. Ma swoje pasje, które chce rozwijać dalej i wie, że musi się uczyć na tyle dobrze, żeby dostać się do upatrzonego liceum, w którym będzie mogła te pasje rozwijać. Liceum nie jest topowe (nie jest też w stolicy) ale jest jednym z lepszych w okolicy i pewnie wystarczy jej około 130 pkt, żeby się dostać do upragnionej klasy (do niektórych klas w tej szkole potrzebowałaby o wiele więcej). Dlatego też nie zamierzam cisnąć jej o jak najlepsze świadectwo - i tak ma duże obciążenie nauką ze względu, że chodzi teraz do OSM.
    • lauren6 Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 12:49
      Może jej dziecko jest niepełnosprytne stąd te korepetycje? Podeszłabym ze zrozumieniem.
    • mia_mia Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 12:54
      A ja wczoraj siedziałam przy dziecku (3 klasa) rozwiązującym pracę domową i targały mną wszystkie emocje. Od o matko święto to geniusz, po jak ta nauczycielka wytrzymuje ze stadkiem takich idiotów i żadnego nie utłukła, zwykle nie siedzę z dzieckiem, ale mąż coś oglądał (i tu cud, dzieciak patrzy w telewizor i czyta polecenie, wcale nie oczywiste, to fizycznie niemożliwe, a jednak widziałam na własne oczy) , korepetycje w 4 klasie? Nie moja bajka, no chyba, że wiadomo, że nauczyciel to wybitny kretyn, a dziecko ma większe ambicje niż machanie łopatą, ale to chyba jednak wyjątki.
    • la_mujer75 Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 13:24
      WTF?
      Chyba kogoś dobry bóg opuścił!
      Jak ma się w miarę normalne (czyt. przeciętne) dziecko, to nie potrzeba korepetycji.
      Owszem- jak dziecko wykazuje jakieś problemy, to jeżeli rodzic nie może (nie umie/nie chce/ nie ma czasu),, to wtedy warto znaleźć kogoś, kto dopilnuje, aby dziecku nie narastały zaległości.
      Starszy leciał bez korków. Ja z nim siedziałam. I cisnęłam. Wyjątek- angielski, ale to dlatego, że dziecko szybko przegoniło mamusię smile Teraz ( w liceum) ma korki z matmy. Jest taka potrzeba. Jest ktoś, kto go dociska i nakierunkowuje.
      Młodszemu zafundowałam korki z fizyki, a to dlatego, że ma beznadziejnego nauczyciela. A ja nie umiem (jestem tępa pała z fizyki) i nie mam zamiaru na stare lata uczyć się fizyki smile A mąż jest ostatnią osobą, która nadawałaby się do lekcji z synami. Umie, ale wiedzy przekazać nie umie, a przede wszystkim podejrzewam, że mu się totalnie nie chce.
      I w tym roku (Młodszy) ma 1 godzinę tygodniowo matmy- w ramach przygotowań do egzaminu ósmoklasisty. I to tylko dlatego wzięłam, że wiem, iż ma braki wynikające z faktu, że 1,5 roku nie było normalnej szkoły.
      Wzięłam- aby mieć święty spokój.
    • savignonblanc Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 13:55
      Nie. Od siódmej klasy syn miał korki z matmy. Połowa klasy miała, bo nauczycielka była głupia i jak dla mnie zaburzona.
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 16:15
      Starsze dziecię miało korki z matematyki w dwóch klasach gimnazjum, bo 2-3 dostawało. Poszło w LO do klasy z rozszerzoną matmą. Jakoś sobie radzi.
      Teraz przed maturą ma kurs grupowy z matmy i polskiego, trzeci rok ma konwersacje z dwóch języków i znalazło grupę razem przygotowującą się do olimpiad.
      Czyli uczenie się poza szkołą przedmiotów maturalnych.
    • ga-ti Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 18:02
      Żadne z moich dzieci nigdy nie miało korepetycji. Jedno przez jeden semestr chodziło na dodatkowy angielski (do szkoły językowej), ale zrezygnowało. Teraz namawiam ósmoklasistę na korki z angielskiego, ale opornie idzie.
      Zakładam, że jeśli dziecko miałoby problem z jakimś przedmiotem, to szukałabym pomocy albo sama bym się starała, albo starsze rodzeństwo, albo ktoś 'obcy'. Jednak po ustąpieniu problemu raczej dalej bym nie ciągnęła, bo i po co?
    • extereso Re: Korepetycje z głownych przedmiotów w klasach 24.09.21, 19:07
      Nie czytałam innych odpowiedzi- ale dla mnie to absurd.
Pełna wersja