Dodaj do ulubionych

Pani walczy o drugą szansę

24.09.21, 10:36
Powinna dostać drugą szansę czy nie?


wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27605010,10-letni-kacper-zglosil-przemoc-domowa-na-policje-matka-chlopca.html#s=BoxLoCpImgLink
Obserwuj wątek
      • mamdomek Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 15:21
        Wierzyć sobie można. Wiara jest dla matołków.
        Ale ludzie się nie zmieniają.
        Utrzymanie przy sobie faceta było dla niej ważniejsze niż dzieci. To typowe, ale dla niektórych zwierząt, podlegających prawom przyrody. Człowiek już sie ucywilizował społecznie "jakiś czas" temu.
        Warunek pierwszy: pozbyć sie gnoja-kata. Potem okres kwarantanny i dopiero potem można powolutku próbować pokutować.
    • rb_111222333 Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 10:40
      Dzieci powinny dostać drugą szansę. Z artykułu nie wynika, że pani cokolwiek zmieniła, podjęła terapię, z czego będzie się utrzymywać, więc ciężko wyrokować czy pani powinna dostać dzieci z powrotem. Moim zdaniem, jeśli wszystko ma pozostać po staremu, tylko nie będzie jej męża, to nie. Pytanie też czy chłopcy chcą wrócić do niej.
      • chicarica Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 15:52
        Nie ma sensu pytać w takich sprawach dzieci. Dziecko chce być z rodzicem nawet wtedy, gdy jest to dla niego szkodliwe oraz nie ma zdrowego osądu sytuacji, tylko emocjonalny i w dodatku bardzo niedojrzały. Dziecko po prostu nie wie co jest dla niego dobre, a w dodatku podatne jest na manipulacje.
      • bywalczyni.hosteli Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 11:13
        Tez tak sądzę.
        Znając życie - dostanie z powrotem dzieciaki na stan, znów będą zaniedbane i nie raz o nich usłyszymy w mediach przy okazji kolejnych zaniedbań lub tragedii. Dzieciak starszy, odrzucany bardziej przez matkę, stoczy się za kilka lat.
        • barbibarbi Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 14:55
          Też tak myślę, taka matka to kiepski wzór i start w przyszłość, albo się uwiesi na następnym popaprańcu, albo dzieci są dla niej warte tyle co 500 plus. Ktoś, kto pozwalał na takie tortury na własnym dziecku jakiemuś po...owi, nie będzie w stanie zamienić się magicznym sposobem w dobrą matkę, taka matka zawsze będzie zaburzona.
    • berdebul Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 11:12
      Nie. Dopóki nie przejdzie terapii, nie będzie się samodzielnie utrzymywać, nie będzie miała dachu nad głową, który sama opłaci itd. Ryzyko, ze zaraz pojawi się kolejny „wujek”-przemocowiec jest zbyt wysokie.
      • ajaksiowa Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 15:58
        berdebul napisała:

        > Nie. Dopóki nie przejdzie terapii, nie będzie się samodzielnie utrzymywać, nie
        > będzie miała dachu nad głową, który sama opłaci itd. Ryzyko, ze zaraz pojawi si
        > ę kolejny „wujek”-przemocowiec jest zbyt wysokie.

        Zgadzam się🤔🤔
    • 152kk Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 11:19
      Powinna dostać drugą szansę - tj. możliwość terapii (dla ofiar przemocy i sprawców) i możliwość kontaktu z dziećmi, o ile udowodni, że nie stanowi dla nich zagrożenia. Możliwość "odzyskania" dzieci - tj. przejęcia nad nimi opieki - absolutnie nie.
    • enigma81 Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 11:31
      Powinna dostać drugą szansę - na ogarnięcie swojego życia, na terapię dla siebie, żeby za chwilę nie wejść w związek z kolejnym pojebem.
      Dzieci zasługują na drugą szansę w innej, normalnej rodzinie. Nie widzę ich z matką, niestety.
    • turzyca Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 11:41
      Druga szansa powinna wyglądać tak, że dzieci są w rodzinie zastępczej w pobliżu, pani chodzi na terapię dla ofiar przemocy, ew. dalsze (np. AlAnon jeśli konieczne, psychoterapia indywidualna itd), a z dziećmi może kontaktować się, gdy pozostają pod opieką rodziny zastępczej, o ile psycholog opiekujący się dziećmi uzna, że nie zaszkodzi to ich dobrostanowi. Jeśli ogarnie życie, praca, samodzielne mieszkanie itp, to z czasem można zwiększyć jej kontakt, także poza rodziną zastępczą, początkowo pod nadzorem kuratora i/lub asystenta rodziny. Oczywiście jeśli psycholog dziecięcy stwierdzi, że dzieciom taki kontakt szkodzi, to kontakt jest redukowany.


      Co jest absolutnym snem, bo na to nie ma w państwie kasy. Oraz rozwiązań prawnych. Oraz woli ochrony najmłodszych.

      Pozostaje mieć tylko nadzieję, że skoro sąd orzekł tak radykalne środki jak kompletny brak kontaktu z dzieckiem, to teraz nie wpadnie na pomysł zwrócenia dziecka matce. I miejmy nadzieję, że ojczyma skażą.
      • ixiq111 Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 12:25
        >>Pozostaje mieć tylko nadzieję, że skoro sąd orzekł tak radykalne środki jak kompletny brak kontaktu z dzieckiem, to teraz nie wpadnie na pomysł zwrócenia dziecka matce.

        Też mam taką nadzieję. Babsko może teraz płakać rzewnymi łzami, zacząć terapię, a jak dostanie 500+ i inne wsparcie z dziećmi w pakiecie będzie powtórka.

        I nie przekonuje mnie argument, że ona też była ofiarą. O ile dobrze kojarzę mieli założoną niebieską kartę, bo facet jej przywalił, Syna miała w doopie. Na przemoc wobec dziecka patrzyła i się na nią godziła.

        Czy ktoś (kurator, rodzina zastępcza) jest w stanie zabezpieczyć chłopców, żeby za x-lat mamcia nie miała możliwości uzyskać alimenty na siebie od dzieci?
    • brubba Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 15:45
      Pani, co stoi i patrzy jak cielę na księżyc na to, jak jej dziecko jest maltretowane, zdecydowanie nie jest materiałem na pełnoprawną matkę. Miała całe lata szans, dzień po dniu, by wykazać, że jest dobrą matką - ani razu tego nie zrobiła, nie stanęła w obronie zdrowia, życia i psychiki swojego dziecka. Dziecko samo sobie pomogło. Zrobiło ten krok, jak widać nie do wykonania dla dorosłej kobiety: spacer na policję, prośba o pomoc.

      Tu dziecko jest bardziej dorosłe od matki i jeśli już ktoś wykazał się dojrzałością i odpowiedzialnością w tej rodzinie, dowiódł, że umiałby poprawnie zareagować i zaopiekować się innymi - to jest to tylko ten chłopiec. Już prędzej on by zasługiwał na prawa rodzicielskie, niż jego matka, a także ojciec biologiczny (nie interesujący się).
    • cegehana Re: Pani walczy o drugą szansę 24.09.21, 15:59
      Jak najbardziej powinna dostać druga i nie tylko szansę , choć danie komuś szansy rozumiem inaczej niż zostawienie go samego sobie w jego patologii. Powinna mieć dostęp do opiekuna socjalnego, terapii właściwie dobranej do jej dysfunkcji i dużo czasu na to by ta terapia miała szansę zadziałać. Odesłanie dziecka do niej nie jest ani dla niego ani dla niej zadna szansą. Żeby stworzyć zdrowa, niepatologiczną rodzinę nie wystarczy chcieć.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka