Dodaj do ulubionych

"Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę"

24.09.21, 16:50
Do założenia wątku zainspirowała mnie rozmowa z pewną dalszą znajomą. Sporo czasu już minęło od naszego spotkania, a ja nadal nie mogę przestać się zastanawiać nad tym, czy jej filozofia życiowa ma szansę się obronić, czy można włożyć ją do kategorii mrzonek zblazowanych ludzi pierwszego świata.

Znajoma twierdzi jak w tytule. Przy czym chciałabym od początku zaznaczyć : robienie tego, na co ma ochotę NIE oznacza dla niej robienia tylko rzeczy przyjemnych. Najważniejsza w jej procesie decyzyjnym jest jej wola, czyli "chcenie" - jeżeli jej wolą jest mieć posprzątane mieszkanie, to również jej wolą jest pokonanie niechęci do samego mało przyjemnego procesu sprzątania. Jeżeli CHCE schudnąć, to to robi bez względu na nieprzyjemne konsekwencje.

Twierdzi ona również, że kieruje się w swoich działaniach wyłącznie swoim wewnętrznym kompasem, czyli w powyższych przykładach bez znaczenia byłoby dla niej, co inni ludzie myślą na temat jej nieposprzątanego mieszkania czy jej wagi. Ostatnio np. nie przybyła na pogrzeb własnego ojca (!) nie dlatego, że nie był jej bliski, ale dlatego, że nie miała ochoty na uczestniczenie w ceremonii pogrzebowej i na uczestniczenie w spędach rodzinnych... Pożegnała się z nim jednak na swój sposób.

Muszę przyznać, że mam co do jej postawy mieszane uczucia - ale chyba bardziej ją podziwiam niż potępiam. (Piszę tu o "potępieniu" bo mam świadomość, że podobni ludzie często określani są jako egoiści.)
Ta osoba żyje i daje żyć innym, sama do niczego się nie zmusza, ale też nie wymusza niczego na innych ludziach. Potrafi być hojna, szczodra i szlachetna, jeżeli tego CHCE.

Dodam jeszcze, że żyje ona generalnie niestandardowo, utrzymuje się z wykonywania zleceń w ramach własnej działalności gospodarczej, gdzie również wybiera sobie takie zlecenia, na które... ma ochotę wink. Pomieszkuje w ciągu roku w różnych krajach, podróżując kamperem razem ze swoim tż.

Zastanawiam się, jakie można mieć zastrzeżenia do jej filozofii życiowej? A może uważacie, że życie jest przewrotne i kiedyś ją jednak przyszpili tak, że zostanie jednak zmuszona robić nie to, co chce, a to, co "musi" lub "trzeba"?
A Wy - w jakim stopniu robicie w życiu to, co chcecie? Do czego czujecie się zmuszane i skąd waszym zdaniem bierze się w ludziach przekonanie, że coś "trzeba"?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 16:59
      nevertheless123 napisał(a):

      > Zastanawiam się, jakie można mieć zastrzeżenia do jej filozofii życiowej?

      Myślę, że dopóki nie robi swoim zachowaniem krzywdy innym ludziom, to nikt nie ma prawa się czepiać, mieć pretensji czy próbować jej zachowanie zmienić.
      Szczerze, ja w dużym obszarze spraw żyję podobnie. Mam wielkie poczucie i konieczność niezależności, i nie lubię podporządkowywać się temu co sama uznaję za głupie i bezsensowne.A już alergicznie reaguję na próby wymuszania na mnie czegoś.

      > skąd waszym zdaniem bierze się w ludziach przekonanie, że coś "trzeba"

      Z wychowania, tradycji, kultury, oraz chęci i potrzeby ludzkiego uznania i docenienia, a czasami tylko ze zwykłej empatii smile
      • nevertheless123 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 17:06
        Ja z kolei dopiero dążę do takiej postawy. Wychowana zostałam na osobę lojalną, miłą i podporządkowaną. Z wiekiem uwiera mnie ten bucik i po prostu mam dość spełniania czyichś zachcianek, nawet z tak szlachetnych pobudek, jaką jest ta niby empatia. Co mi z tego, że rozumiem czyjeś uczucia, jak towarzyszy mi ogromny opór przy zadowalaniu oczekiwań innych ludzi?
      • rosapulchra-0 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 28.09.21, 04:54
        aqua48 napisała:

        Mam wielkie poczucie i konie
        > czność niezależności, i nie lubię podporządkowywać się temu co sama uznaję za g
        > łupie i bezsensowne.A już alergicznie reaguję na próby wymuszania na mnie czego
        > ś.
        >
        O to to to! Nienawidzę również szantaży typu: będziesz cos mieć tylko wtedy, gdy zrobisz to i to. To już jest pewne, że niczego nie zrobię.
        • mandre_polo Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 28.09.21, 08:36
          Zależy kto mówi do was. Jeśli jest o typ który sam niewiele robi a jedynie pokazuje innym z wyższością to wyczuwa się fałsz na kilometr. Motywowane to trudne zadanie i nie każdy potrafi ale kiedy robi to osoba doświadczona, przekonana o tym że będzie to dla ciebie dobre albo idea słuszna to warto słuchać, rozważyć, ale tu też typ osobowości przedkłada się na działanie. Flegmatyk pomyśli, przeanalizuje a choleryk nie za chwilę nie będzie już pamiętał o sprawie
    • mamdomek Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 17:05
      Zastrzeżenie jest takie, że tylko niewielki procent ludzi jest w stanie w ogóle funkcjonować robiąc tylko to co i kiedy chce. Więc eksponowanie takiego sposobu na życie jest w tym sensie nie fair. Poza tym nigdy nie jest tak, że to co robimy albo to czego NIE ROBIMY nie ma wpływu na otoczenie.
      Natomiast druga strona zagadnienia - całkowicie zgadza się z opinią, że nie nalezy robic tego czego się nie lubi albo wręcz nienawiodzi (jak wiele osó mówi o swojej pracy). Co nie oznacza, że trzeba robić w to miejsce nic. Wręcz przeciwnie, trzeba koniecznie robić coś z kategorii tych i przyjemnych i POŻYTECZNYCH.
      Człowiek jako jednostka, poza wyjątkami jeden ma sto tysięcy albo jeden na milion, nie ma żadnego znaczenia. I jeśli nie jest pożyteczny, to jest po prostu pasożytem.
      • magdamajak Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:34
        mamdomek napisał:

        > Zastrzeżenie jest takie, że tylko niewielki procent ludzi jest w stanie w ogóle
        > funkcjonować robiąc tylko to co i kiedy chce. Więc eksponowanie takiego sposob
        > u na życie jest w tym sensie nie fair.

        Jak to nie fair? Bo Ty tak nie możesz, to ona ma o tym nie mówić?
      • margerytka73 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:47
        Ja to rozumiem inaczej. Np mam do wyboru studia ktore mnie nie interesuja i takie, ktore mnie fascynuja ale rodzice kaza mi isc na te pierwsze, to wybietam te, ktore ja chce, czyli te drugie, chociaz by to mialo zasmucic rodzicow, bo studia o danej tematyce to np tradycja rodzinna.
        Albo zaczynam prace w ktorej okazuje sie, ze siue nie odnajduje , nie lubie jej i na dodatek kiepsko placa. Szukam wiec innej, takiej, ktora bede lubic, a nie siedze w nielubianej robocie kolejne 20 lat tlumaczac sie, ze nie szukam innej bo zycie nie jest proste i trzeba polubic to, co sie ma.
        Albo poznaje faceta. Nie chce go jako partnera, ale musze z nim byc , bo tak chce mama, babcia, a co ludzie powiedza, na wsi samotna kobieta ma ciezko sama- wiec wybieram to, czego sama chce, a nie inni itd
        Znajoma nieglupio robi, bo zycie jest jedno
        • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:54
          No a gdybyś miała Margerytko do wyboru studia które Cię nie interesują ale dają pewną prace i dobre zarobki i szkołę policealną która da Ci wymarzony ale niepewny zawód? Albo znalazłaś pracę stabilną i bardzo dobrze płatną ale w której się męczysz lub jesteś nieustannie mobbingowana, a do wyboru masz rezygnację i utrzymanie przez nieźle zarabiającego męża, przynajmniej przez jakiś czas dopóki się nie przebranżowisz?
          Albo poznajesz faceta. Jest niegłupi zaradny zamożny, i lubisz go a on chce Cię poślubić i mieć dzieci na których Tobie też zależy. Ale nie ma między Wami tego czegoś? Co robisz?
          • margerytka73 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 11:07
            aqua48 napisała:

            > No a gdybyś miała Margerytko do wyboru studia które Cię nie interesują ale dają
            > pewną prace i dobre zarobki i szkołę policealną która da Ci wymarzony ale niep
            > ewny zawód? Albo znalazłaś pracę stabilną i bardzo dobrze płatną ale w której s
            > ię męczysz lub jesteś nieustannie mobbingowana, a do wyboru masz rezygnację i u
            > trzymanie przez nieźle zarabiającego męża, przynajmniej przez jakiś czas dopóki
            > się nie przebranżowisz?
            > Albo poznajesz faceta. Jest niegłupi zaradny zamożny, i lubisz go a on chce Cię
            > poślubić i mieć dzieci na których Tobie też zależy. Ale nie ma między Wami teg
            > o czegoś? Co robisz?
            Policealną, z niepewnym zawodem, nie wiadomo co będzie za parę lat ( np kosmetyczka 30 lat temu a kosmetyczka dziś to zupełnie inny poziom finansowy). Studia których się nie cierpi- w przyszłości murowana depresja, nerwica i podupadanie na zdrowiu.
            To samo praca. Chwilę można się pomęczyć, ale 20 lat w nienawidzonej pracy, to też murowana depresja albo samobójstwo. Wybór jest więc prosty.
            Co do faceta, jeśli niegłupi, zaradny, zakochany ale nie ma tego czegis- rezygnuje. To też łatwa decyzja. Gdyby było inaczej, to po roku małżeństwa psychiatryk murowany, a i facet by się wkurzył, jakby nie było współżycia.
            Proste dałaś te przykłady. Ja już wiele przeżyłam, właściwie wszystkie te przykłady, które podałaś.
            • black_halo Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 26.09.21, 10:04
              Matka Niemka prawie z cala pewnoscia wpoila corce 3K - Kindern, Kirche, Kuche czy jak to tam szlo. Wcale nie jest to jakies niespotykane w pokoleniu 50-60+ w Niemczech. Mnostwo kobiet, ktore nigdy nie poszlo do pracy tylko spedzilo zycie zajmujac sie dziecmi, mezem i dzialajac w ramach lokelnaego kosciolka czy innej lokalnej organizacji. Nie inaczej jest zreszta w Belgii, gdzie na porzadku dziennym jest kobieta pracujaca na 50-80% etatun, rzadko na caly bo caly tutejszy system jest zorgnizowany tak, zeby kobieta nie moga zyc jak chce. Kazdy, kto sie z tej bajki wypisze podlega ostracyzmowi.
              • gris_gris Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 28.09.21, 10:36
                Nie inaczej jest zreszta w Belgii, gdzie na porzadku dz
                > iennym jest kobieta pracujaca na 50-80% etatun, rzadko na caly bo caly tutejszy
                > system jest zorgnizowany tak, zeby kobieta nie moga zyc jak chce. Kazdy, kto s
                > ie z tej bajki wypisze podlega ostracyzmowi.
                >
                >
                Mozesz rozwinąć? Serio jestem ciekawa Twoich obserwacji, bo w Bxl to troche inaczej wgląda, z oczywistych przyczyn.
                • black_halo Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 29.09.21, 21:27
                  Mieszkam we Flandrii, blisko Brukseli ale pracuje we Flandrii wschodniej. Kobiet na wysokich, specjalistycznych stanowiskach jest malo, jesli juz sa to zwykle mlode przed urodzeniem dziecka albo po odchowaniu dzieci.

                  Bierze sie to stad, ze zlobki sa czynne jedynie w okreslonych godzinach a praca jest tez w okreslonych godzinach, do tego czesto duzo czasu zajmuja dojazdy. Jesli jedna osoba spedza poza domem 12 godzin to druga musi sie poswiecic i spedzac mniej, dla dobra tych dzieci. Dlatego mnostwo kobiet wybiera prace w szkole czy przedszkolu, zeby po prostu spedzic z dziecmi wiecej czasu niz godzine dziennie. A jak juz sie pracuje na te pol etatu i dzieci podrosna to wiele kobiet naturalnie angazuje sie w lokalne spolecznosci i tak to sie kreci. Model kobiety pracujacej na caly etat w Belgii jest malo powszechny.
          • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:26
            podaje_haslo_okon napisała:

            > No ale to znaczy, że chce, żeby inni nie pomyśleli,że jest brudasem. Takie samo
            > uzasadnienie pod to,że sprzątanie zalicza się do czynności, które robię,bo lub
            > ię.

            No nie wiem. Ja generalnie sprzątam bo lubię mieć czysto, satysfakcjonuje mnie i uspokaja wysprzątane i pachnące wnętrze. Niekiedy natomiast sprzątam, bo nie chcę żeby ktoś inny widział moje porozwalane rzeczy, sprawiłoby mi to dyskomfort gdybym miała bieliznę do prasowania w tobole na wierzchu i rozścielone łóżko podczas czyjejś wizyty bo to dla mnie taki wgląd w sprawy intymne. Natomiast cudze zdanie na temat czy jestem brudasem czy nie, nie interesuje mnie. I zdaję sobie doskonale sprawę że mam na to co ktoś sobie pomyśli bardzo nikły wpływ.
        • daniela34 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:38
          Wychowanie na pewno. W moim teoretycznie bardzo tradycyjnym, konserwatywnym domu rodzinnym bardzo mało było "trzeba/musisz/powinnaś" a bardzo dużo frajdy z rzeczy, które w wielu domach "trzeba" było robić. Wielokrotnie opisywane tu przez niektóre forumki we wspomnieniach z dzieciństwa "trzeby" takie jak na przykład: "trzeba sprzątać w domu co sobotę", "trzeba umyć okna na Boże Narodzenie" to były "trzeby", z których wyrosła już moja mama. Z poważniejszych: "trzeba wyjść za mąż" czy "trzeba urodzić dzieci" też nie istniały. Zawodowo pomaga wolny zawód i taka podobna jak u Twojej znajomej świadomość, że tak naprawdę tobie to co chcę, ale to, czego chcę to nie zawsze jest to, co jest przyjemne. Jest sporo "plusów ujemnych" mojej pracy, ale ja nadal bardzo lubię to, co robię, więc nawet to, co niekoniecznie przyjemne jest tym, co chcę robić.
          • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:49
            Ja jestem pierwszym dopiero pokoleniem "nie, nie trzeba". Moja Mama mimo wolnego zawodu i niezależności finansowej była skrępowana mocno przez całe życie takimi przymusami. W efekcie naharowała się okropnie przez lata bez większego efektu tzn. nie miała na starość fajnych wspomnień, luzu, radości, nie zakosztowała wielu przyjemności o których tylko marzyła, miała tylko poczucie spełnionego obowiązku i poświęcenia. I z pewnością nie dało jej to szczęścia.
            • daniela34 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:56
              Moi rodzice byli wychowani w "trzeba", na szczescie (zaleta bycia późnym dzieckiem) jak się pojawiłam to z wielu "trzeb" zdążyli wyrosnąć, widząc, że nie dają szczęścia. U ojca to było na pewno "trzeba pomagać rodzicom w budowie domu", u mamy "trzeba się opiekować młodszym rodzeństwem".
              • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 18:14
                Moja Mama była z jednej strony indywidualistką, a z drugiej właśnie mocno skrepowana takimi absurdalnymi wymogami, że trzeba. Pamiętam, że często ją szokowałam tym, że ja czegoś nie robię, lub robię po swojemu, lub choćby w swoim czasie i świat się od tego nie zawala.
              • arthwen Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 08:30
                Moja była wychowana na: trzeba wstać rano i zrobić mężowi śniadanie. Ciężki szok przeżyła, jak się dowiedziała, że jak mój mąż wychodzi do pracy, to ja nawet oka nie otwieram, bo wstaję później wink
                I co? I okazało się, że ojciec też jest w stanie śniadania sobie sam ogarnąć, a potem, że jak już sobie ogarnia, to i matce może wink
    • kosmos_pierzasty Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 17:11
      Wydaje mi się, że mam podobnie do tej znajomej. Chcenie to podstawa, ale mniej fajne strony tego chcenia wliczam w koszta i się nie rozczulam. Chciałam dom na, wsi, to się nie irytuję, że wszędzie daleko; chciałam dziecko, to zajmuję się jego wychowaniem; chcę wykonywać określoną pracę, to nie narzekam na jej wady, itd.

      Takie podejście IMO jest naturalne, a jeśli z jakichś powodów zdarzają się wyjątki od tej zasady i czuję się zmuszona do czegoś, to dla mnie sygnał, by zastanowić się, o co tak naprawdę chodzi i jak dana kwestię rozwiązać.
    • piataziuta Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 17:17
      To bardzo zdrowe podejście do życia, szkoda, że takie rzadkie.
      Tylko nazwa "robienie wyłącznie tego na co ma się ochotę" jest błędna i myląca. Powinno być "robienie wszystkiego konsekwentnie, według własnej, wolnej woli".

      Jeśli życie ją "przyszpili", "zechce" jej się zrobić coś wbrew dotychczasowym założeniom.

      A co do nazywania tego "egoizmem":
      "altruista" to też egoista, tylko przepełniony głęboką hipokryzją.
      • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 17:36
        71tosia napisała:

        > sadze ze trzeba mieć nie lada sile perswazji by przekonać siebie sama ze wszys
        > tko co się robi to rzeczy wynikające z chęci.

        Dlaczego? Wystarczy zdawać sobie sprawę, z tego że każda chęć czy decyzja pociąga za sobą konsekwencje i jeśli chcesz np mieć dzieci to konsekwencją będzie że przez najbliższe kilkanaście lat Twoja wolność będzie w pewnym zakresie podporządkowana ich potrzebom i godzić się na to, zamiast żyć w nieszczęściu i poczuciu poświęcania się.
        Jeśli natomiast za wszelką cenę chcesz kolekcjonować brylanty bo je lubisz to szukasz środków lub pracy która na takie hobby pozwoli. Jeśli ta praca Cię męczy, a brylantów już nie potrzebujesz, bo koohinoory wylewają się już z koszyczka w przedpokoju to nie trzymasz się jej kurczowo, tylko dlatego że wszyscy pieją z zachwytu jaka jest świetna tylko szukasz innej, mniej intratnej, a za to pozwalającej na inny tryb życia.
    • arthwen Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 17:29
      Ale w ten sposób można podciągnąć bardzo dużo.

      Sprzątam ponieważ chcę mieć posprzątane, jak przyjdzie nielubiana teściowa, która krzywo patrzy na nieposprzątane, a ja nie chcę żeby krzywo patrzyła wink (nie moja teściowa, mojej by chyba nie ruszyła nawet cała zawartość szaf na podłodze wink ). Czym to się różni od: sprzątam bo uważam, że powinnam?

      Bo na tej zasadzie to ja też robię tylko to na co mam ochotę. Wstaję rano, bo chcę, żeby dziecko trafiło do szkoły punktualnie, mimo tego, że oboje nie znosimy rano wstawać wink Jem zdrowo i umiarkowane ilości, bo chcę to zdrowie zachować i nie mieć problemów, mimo że lubię jeść niezdrowe potrawy. Ruszam się bo to dobre dla mojego organizmu zamiast leżeć w łóżku i czytać. Zachowuję większość norm społecznych, bo żyję w społeczeństwie i nie stać mnie na bezludną wyspę.
      • podaje_haslo_okon Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 24.09.21, 18:41
        No właśnie, o tym samym napisałam. Ta dziewczyna sobie po prostu dorabia teorię do swojego życia, żeby wyszło na fajne smile

        Według mnie, jeśli ktoś robi tylko to, na co ma ochotę to znaczy, że robi tylko to, co dla niego jest przyjemne. Jeśli lubi sprzątać (podobno są tacy), to sprząta, ale jeśli nie lubi sprzątać, a chce mieć czysto, to zatrudnia panią do sprzątania albo urabia czlonków rodziny.

        Zgodnie z logiką tej pani, to większość ludzi robi tylko to, na co ma ochotę. I tak na moim przykładzie, niedawno byłam w szpitalu, co chwila mnie kłuli i dawali podłe żarcie, ale chce być zdrowa, więc zgodnie z tą logiką zrobiłam to, na co mam ochotę. Bzdura, w ogóle nie miałam ochoty tam siedzieć.
      • mid.week Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 12:57
        arthwen napisał(a):

        > Ale w ten sposób można podciągnąć bardzo dużo.
        >

        chodzi o to zeby nic nie podciągać tylko naprawdę chcieć. Chcieć, nie czuć się przymuszonym sytuacją. Jeśli wiec chcesz przyjąc teściową w wypucowanym mieszkaniu i napic się z nią kawy to ok, ale jeśli sprzątasz pomstując bo wiesz, ze będzie pied...ła za plecami że jesteś syfiarą to już nie chcesz tylko musisz.
      • igge Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 15:46
        Nie wiem...myślę, że trza być po prostu bardzo ale to bardzo ostrożnym i uważnym z tym podciąganiem...

        Żeby nie podciągnąć niechcący czegoś co jednak oznacza robienie tego czego w istocie nie chcesz.
        Dobrze przemyślana i na bieżąco korygowana własna hierarchia wartości ( które przecież często są w konflikcie) jest pomocna. Żeby naprawdę być samosterownym.
    • snakelilith Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 17:33
      Wszystko zależy od społecznego kontekstu. Przykład z pogrzebem. Nie lubię i najchętniej bym nie chodziła, bo zmarłym to zwisa i powiewa. Nie dla zmarłego się to więc robi. Jeżeli jednak czuję obowiązek wspomóc moją obecnością osobę, dla której zmarły był kimś bardzo bliskim i wiem, że dla niej byłaby w pojedynkę to bardzo trudna sytuacja, to ściskam pośladki i idę. Nie o zmarłego mi więc chodzi, a o żyjących, którzy są dla mnie ważni.
      • waleria_s Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 28.09.21, 04:07
        O, właśnie. Pani wygląda mi trochę na taką osobę, która wyzwala się z jakichś wyimaginowanych więzów, ale ignoruje przy tym potrzeby innych. Mnie nie szokuje to, że nie poszła na pogrzeb z powodów nazwijmy to społecznych. Jestem daleka od podejścia 'czcij ojca swego i matkę swoją' itd. Dziwi mnie to bardziej w kontekście tego, że pogrzeb ojca pewnie był ciężkim wydarzeniem dla jej mamy, rodzeństwa, innych krewnych. Mam więc lekki zgrzyt, że nie poszła tam właśnie po to, aby te osoby wspomóc swoją obecnością.
    • extereso Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 17:44
      Całkiem wiele rzeczy robię na które nie mam ochoty: dziś byłam na jednym zebraniu, posprzątałam kuchnię i łazienkę. Tak, były moim wyborem. Tak, mam się za wolną i niezależną osobę, mimo życia w małżeństwie, bycia mamą trójki dzieci. Myślę, że to stan umysłu. Żyję w zdecydowanej większości jak chcę albo przynajmniej realizując cele, na których MNIE zależy.
    • 152kk Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 18:38
      Mnie się taka postawa podoba, ponieważ ja ją rozumiem trochę od drugiej strony - tj. nie tyle robię, co chcę, ile robię to co robię - bo tego właśnie chcę/bo taka jest moja decyzja. A zatem - wszystko, co robię wynika tak naprawdę z mojej własnej woli. Taka postawa jest super, bo w ten sposób człowiek przyznaje się, że sam jest odpowiedzialny za swoje życie, decyzje i wybory. Wielu ludzi nie chce nieść ciężaru tej odpowiedzialności i zrzucają go - na oczekiwania społeczne, męża, rodziców, teściową.
      • margerytka73 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 11:37
        Jak ma dzieci czy zwierzaki, to znaczy, że chciala je mieć. Wiedziała, że dzieci i zwierzaki łączą się z poświęceniem czasu, pieniędzy i tak dalej- czyli w tym punkcie zrobiła jak chce ( nie słuchała porad typu, nie rób sobie dzieci i nie bierz zwierząt bo to tylko klopot).

        Co do rodziców schorowanych- jest tu gdzieś specjalny wątek, niemal wszystkie głosy tam oddane były za zapewnieniem na stare lata domu opieki.
    • maly_fiolek Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 19:21
      To na dzieciach głównie spoczywa zorganizowanie pogrzebu, poinformowanie gości, załatwienie stypy. Wszystko co wiąże się z godnym pożegnaniem. Niewywiązanie się z tego obowiązku świadczy bardzo niekorzystnie o dziecku i jego stosunku do innych ludzi którzy chcą godnie pożegnać ojca. W sumie po czymś takim - gdybym była rodziną to przekreśliłabym ją.
      Nieuczestniczenie w 'spędach rodzinnych' podobnie jak nieuczestniczenie w 'spędach towarzyskich' znaczy jedno - taka osoba nie chce mieć z danym towarzystwem nic do czynienia. Jej prawo - ale i konsekwencje.
      Poza tym czuję że ta Pani nie ma dzieci ani innych zobowiązań.
      • waleria_s Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 28.09.21, 04:15
        O, to jest też ważny głos. Mam nadzieję, że pani zwyczajnie liczy się z tym, że konsekwencjami jej postawy może być to, że zostanie kiedyś potraktowana w analogiczny sposób. Jeśli wypięła się na innych uczestników pogrzebu, którzy mogli liczyć na jej obecność (nie ze względu na obyczaje, konwenansje), ale po prostu liczyli na wsparcie, bycie przy nich w trudnym momencie... Cóż, role mogą się kiedyś odwrócić i to ona zazna opuszczenia/nie dostanie pomocy, bo akurat komuś nie będzie to współgrało z jego chciejstwem.
    • leanne_paul_piper Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 20:52
      Ja tak żyję, robię to, co chcę, nie licząc się specjalnie z konsekwencjami, albo po prostu uważając, że ta burza przecież przejdzie bokiem
      I ludzie też nie rozumieją tego, jak tak można żyć na dwa kraje, na dwa kontynenty, i ciągle mnie wypytują, które z nas w końcu się przeprowadzi. Nie rozumieją tego, że my wypracowaliśmy taki model życia i u nas się świetnie sprawdza. Próbują nas nagiąć do swoich zasad, bo tylko takie znają.
    • miss_fahrenheit Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 21:04
      nevertheless123 napisał(a):

      > Przy czym chciałabym od początku zaznaczyć : rob
      > ienie tego, na co ma ochotę NIE oznacza dla niej robienia tylko rzeczy przyjemn
      > ych. Najważniejsza w jej procesie decyzyjnym jest jej wola, czyli "chcenie"

      To podobnie, jak u większości ludzi. Pozostaje kwestia nazewnictwa wink

      > Ost
      > atnio np. nie przybyła na pogrzeb własnego ojca (!) nie dlatego, że nie był jej
      > bliski, ale dlatego, że nie miała ochoty na uczestniczenie w ceremonii pogrzeb
      > owej i na uczestniczenie w spędach rodzinnych... Pożegnała się z nim jednak na
      > swój sposób.

      Sytuacja hipotetyczna - jak rozwiązałaby kwestię pochówku ojca, jeśli okazałoby się, że NIKT z rodziny nie byłby zainteresowany uczestnictwem w „spędzie rodzinnym” i woleliby „pożegnać się z nim na swój sposób”, ponieważ wszyscy uznaliby, że filozofia życiowa tej kobiety jest godna pochwały, naśladowania i właśnie wdrożyliby ją w życie?
      • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 25.09.21, 10:53
        miss_fahrenheit napisała:

        > Sytuacja hipotetyczna - jak rozwiązałaby kwestię pochówku ojca, jeśli okazałoby
        > się, że NIKT z rodziny nie byłby zainteresowany uczestnictwem w „spędzie rodzi
        > nnym” i woleliby „pożegnać się z nim na swój sposób”,

        Pewnie tak samo. Obecność kogokolwiek na pogrzebie nie jest koniecznością. Po prostu pochówek odbyłby się bez żałobników.
        • ga-ti Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 25.09.21, 14:05
          Tak, czy siak, trzeba pojechać do urzędu po akt zgonu, do firmy pogrzebowej załatwić pogrzeb choćby i bez żałobników (ustalić miejsce pochówku, datę pochówku, wybrać trumnę, rodzaj grobu, ustalić w co ubrać zmarłego), do kostnicy zidentyfikować zwłoki, do gminy opłacić miejsce na cmentarzu (albo zlecić to firmie pogrzebowej). Trochę formalności załatwić trzeba. A i do zusu się zgłosić i konto w banku zamknąć...
          • aqua48 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 16:51
            Ale wcale nie było podane, że pani nie wypełniła obowiązków organizacyjnych, skądinąd nie wiemy jak jest w kraju w którym zmarły ojciec mieszkał, może wydał szczegółowe dyspozycje, a po śmierci prawnik lub wykonawca testamentu się zajął pogrzebem, może ma żyjącą rodzinę która ogarnęła formalności. A może ona zorganizowała wszystko sprawnie i zawinęła się zaraz po?
            My wiemy tylko że na samym pogrzebie jej nie było bo nie chciała.
            • ga-ti Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 17:25
              W tej odnodze rozważamy, co z pogrzebem ojca, jeśli reszta rodziny miałaby taką samą filozofię, jak pani z wątku. I odpowiadam na pomysł spalić, zakopać, pogrzeb bez żałobników, bez pompy. Otóż bez pompy nie oznacza, że bez zaangażowania najbliższej rodziny.
              • mid.week Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 18:05
                ga-ti napisała:

                Otóż bez pompy nie oznacza, że bez zaangażowania
                > najbliższej rodziny.


                czy jest jakiś przepis prawny nakazujący organizację pochówku rodzinie? Czy też można sobie nie odebrać zwłok wcale? Jedyne co znalazłam to notka prasowa, ze gdzies u nas zalegały zwłoki jakiegoś Szweda, na którego rodzia się wypieła bo był skazanym pedofilem. No ale to Szwedzi są stroną, pytanie co grozi Polce, która nie odbierze zwłok ojca ze szpitala? Szpital za darmo przechowuje ciało do 72h. Potem, jak zwykle w naszym ustawodastwie, nie wiadomo o co chodzi - niby może naliczac opłaty, ale nie może i w sumie nie wiadomo komu. Ktos wie jak to jest?
                  • ga-ti Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 19:27
                    A jeśli zmarły nie ma rodziny, żony nie ma, dzieci nie ma, rodzice nie żyją to wtedy gmina chowa, ale jeśli umiera w szpitalu to szpital informuje gminę? Gmina sprawdza, czy rodzina istnieje?
                    Taki pogrzeb (nawet bez zbędnej pompy, powiedzmy standardowy) to dość spory wydatek, dużo droższy w miastach, gdzie ceny miejsca na cmentarzu powalają. Co z ludźmi, których na to nie stać? Zasiłek 4 tyś nie wystarcza. Jakaś zapomoga, pomoc z mopsu? Tak się ostatnio zastanawialiśmy.
                    • sasanka4321 Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 19:46
                      ga-ti napisała:

                      Zasiłek 4 tyś nie wystarcza. Jakaś zapomoga, pom
                      > oc z mopsu? Tak się ostatnio zastanawialiśmy.

                      4 tys zl nie wystarcza na spalenia ciała, i zakopanie urny? W sumie to może i pudełko po butach nawet być, zamiast urny? Jedna osoba tę pracę spokojnie ogarnie. W kilka godzin.
                      • ga-ti Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 22:59
                        Ale wiesz, że w kominku sobie zwłok nie spalisz? Kostnica szpitalna nie wyda ciała osobie prywatnej, odebrać je musi firma pogrzebowa. Trzeba zapłacić za usługę transportową, za trumnę do spalenia, za urnę, w pudełko raczej nie wrzucisz, zdaje się sanepid nie pozwala. Urny nie wydadzą osobie prywatnej, w Polsce jest obowiązek pochówku urny na cmentarzu (chyba nadal obowiązuje). Nie zakopiesz sobie ot tak, pod płotem, trzeba wykupić miejsce, a ono kosztuje. Jeśli nie masz nikogo, gdzie możesz urnę dołożyć to płacisz np. w Warszawie od 2460 do 4880 (ceny ze strony firmy pogrzebowej).
                        • igge Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam oc 25.09.21, 23:25
                          3 lata temu urnę dostaliśmy do ręki i autem osobowym przewieźliśmy przez całą Polskę. Nikt nie pilnował, żeby cmentarz był potem. Tyle, że tego zasiłku pogrzebowego nie bierzesz u już.
                          U nas akurat normalny pogrzeb na cmentarzu też był zaraz potem.
                          Że słyszenia znam panią, która latami ciotki ( z za granicy urna chyba przyjechała) nie pochowała na cmentarzu bo brak kasy, a pokaźny spadek przytuliła.
      • igge Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 25.09.21, 16:12
        Dlatego postawa raka możliwa jest chyba tylko przy sytuacji gdzie większość otoczenia jednak bardziej konwencjonalnie robi to co należy robić. W powszechnym i potocznym rozumieniu słowa " należy".
        Wszyscy nie mogą wybrać bo świat rozsypałby się i stanął na głowie. Chaos.
    • katriel Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 24.09.21, 21:19
      Etam. Każdy robi to, co chce. Jakby nie chciał, to by nie robił.
      Jeśli nawet robisz coś wyłącznie ze względu na cudze oczekiwania wobec ciebie - to dlatego, że jest twoją wolą wypełniać cudze oczekiwania. Człowiek ma wolną wolę i sam odpowiada za swoje decyzje, nie ma co zwalać na innych, że cię zmuszają.
    • bi_scotti Re: "Robię w życiu wyłącznie to, na co mam ochotę 25.09.21, 00:26
      Takie jakies przasne te chcenia/ochoty Twojej znajomej - w sumie very easy do spelnienia, bo dotycza wylacznie jej personalnej wygody, jej wybitnie osobistego ciepelka. Nothing challenging w takiej postawie; wydaje mi sie, ze znakomita wiekszosc ludzkosci dokladnie taka reprezentuje argumentujac swoje ochoty in one way or the other. Ot, takie male zycie. Jesli komus z tym dobrze, no to krzyzyk na droge chocby i na droge zajezdzana wysoce nieekonomicznym camper uncertain Cheers.